szacunek do kobiet

20.08.10, 09:59
Tak się zastanawiam...wiele z Was żyje tu juz po kilka, kilkanaście
lat. Długo pracowałam na to zeby w Polsce mieć jakąś pozycję i
pozyskać szacunek równiez pracodawców - mężczyzn (pomijam juz fakt
szacunku do kobiety ogólnie). Wiem, że to nie Polska i nie miałam
złudzen co do życia w Tr ale czy tylko mi jest tak trudno
przyzwyczaić się do tego, ze tutaj to mojemu D wszyscy najpierw
podają rękę kiedy sie przedstawiają a dopiero potem mi. Nie ważne
czy to kobieta, czy mężczyzna. Zdarza się to tylko u mnie w pracy i
nie spotkało mnie to nigdzie indziej (poki co) ale ciekawa jestem
czy Wam przeszkadzają podobne rzeczy. A może nie spotyka Was nic
takiego (hmm). Jakoś tak mnie rodzina mojego narzeczonego i jego
środowisko przyzwyczaili do tego, ze nie ma widocznych roznic
kobieta - mezczyzna i kiedy przytrafia mi się cos takiego to ciężko
mi to przełknąć...
P.S. do tych którzy pomyslą, że to kolejny wątek typu "mieszkam tu
ale ponarzekam sobie" i zaraz zaczną psy na mnie wieszac...to
uprzedzam, że nie o to w tym wątku chodzi smile otwarta wymiana
doświadczeń to jeszcze nie narzekanie smile
    • alexa195 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 10:26
      Annish, ale w jakich sytuacjach tak jest? Jak Wy idziecie do
      rodziny, to najpierw podchodza do niego, dopiero potem do Ciebie?
      Czy moze jak spotykacie jego kolegow na miescie?

      U nas wyglada to tak, ze pierwszy wita sie ten, kto jest blizej...

      W pracy tez nie napisalas w jakiej sytuacji sa takie powitanie. Na
      ogol przyjete jest, ze powinno przywitac sie najpierw z
      osoba "wyzej" postawiona, a dopiero potem z kolejnymi - ale nie
      wiem, czy akurat o takiej sytuacji mowimy...



      • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 11:05
        Napisałam, że " tutaj to mojemu D wszyscy najpierw
        podają rękę kiedy sie przedstawiają a dopiero potem mi. Nie
        ważne
        czy to kobieta, czy mężczyzna. Zdarza się to tylko u mnie w pracy
        i
        nie spotkało mnie to nigdzie indziej"
        • alexa195 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 11:12

          Ja dalej nie rozumiem big_grin Jeszcze raz - pracujecie razem i tam
          wszyscy przedstawiaja sie najpierw jemu, potem Tobie, tak? Moze
          widza go jako szefa?
          • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 11:24
            Hehe ok no to konkretna sytuacja smile Przychodze z nim do mojej (wtedy
            jeszcze przyszlej) pracy. Wchodzimy, wita nas sekretarka, ktora
            widzi nas pierwszy raz na oczy. Podchodzi do niego, podaje reke,
            wita sie. Potem dopiero do mnie... Przychodzi nastepna sekretarka,
            to samo... Przychodzi szef. To samo! Nie znaja ani mnie ani jego,
            nie wiedzą czy może on pracuje dla mnie a ja jestem wielka szefowa
            czy kim. Po prostu zasada: najpierw facet, potem kobieta... Mowie o
            zapoznawaniu kogos po raz pierwszy - to odnosnie sekretarek (one
            teraz tylko slownie sie witaja wiec nie widac kogo najpierw tongue_out ) bo
            szef wciąz, gdy spotyka mnie i jego razem, wita sie najpierw z nim
            (przez podanie reki)...
            • kamilka2153 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 12:03
              Powiem szczerze , że mnie annish jakos nie burzy czy tez nie
              przeszkadza.Mieszkamy z mezem we Francji i uwierz mi ze i w jego i w mojej pracy
              zawsze mojemu mezowi podowali pierwszemu reke do uscisku a pozniej mi i powiem ,
              że nie odbieram tego jako braku szacunku do mnie.Jak dobrze pamietam to wynika
              to z jednej zasady savoir vivru "W miejscu pracy przełożony pierwszy wyciąga
              rękę do podwładnych, również do kobiet.Kobieta bez wahania powinna wyciągnąć do
              mężczyzny rękę, jednak często zapomina o tym i stawia mężczyznę w niemiłej
              sytuacji. Kobiety z reguły są bardzo zasadnicze (zwłaszcza młode), gdy mężczyzna
              pierwszy wyciągnie do niej rękę ona nie odwzajemnia powitania dając mu do
              zrozumienia, że jest źle wychowany. Zatem ani mężczyzna, ani chłopak nie
              powinien pierwszy wyciągać ręki do płci przeciwnej, gdyż w przeciwnym razie
              popełni gafę."
              • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 12:11
                Ale mi nie chodzi o fakt podawania ręki sam w sobie, a o to komu ją
                najpierw podaje bo podaje ją zarówno mi i jemu. Po prostu przy
                powitaniu słownym nie widać tak bardzo do kogo sie najpierw ktoś
                zwraca smile No jakos nie umiem się do tego przyzwyczaić...
            • alexa195 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 12:32

              Tzn. idziesz na rozmowe o prace i najpierw witaja sie z osoba
              towarzyszaca (czyli z mezczyzna), a dopiero potem z sama
              zainteresowana (czyli z Toba)?
              Wybacz, ze tak doputuje, ja dzis chyba slabo kontaktuje wink
              • alfija Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 12:54
                Mi najbardziej przeszkadza nie przepuszczanie kobiet w drzwiach. Już
                nie wspomnę o takich detalach jak otwieranie drzwi samochodu, żeby
                kobieta mogła wsiąść lub wysiąść bo tego już się nawet w Polsce nie
                praktykuje. Ale te drzwi to mnie męczą. Z witaniem też mam spory
                problem - naturalnie wszyscy witają mojego męża pierwszego bo on
                wygląda i zachowuje się jak ważniak. Problem w tym, że wszyscy od razu
                chcą się całować na powitanie, nawet ludzie, których ledwo znam - a ja
                się nienawidzę całować.
                • zahir79 Re: szacunek do kobiet 19.09.10, 23:31
                  alfija napisała:

                  > Mi najbardziej przeszkadza nie przepuszczanie kobiet w drzwiach. Już
                  > nie wspomnę o takich detalach jak otwieranie drzwi samochodu, żeby
                  > kobieta mogła wsiąść lub wysiąść bo tego już się nawet w Polsce nie
                  > praktykuje. Ale te drzwi to mnie męczą. Z witaniem też mam spory
                  > problem - naturalnie wszyscy witają mojego męża pierwszego bo on
                  > wygląda i zachowuje się jak ważniak. Problem w tym, że wszyscy od razu
                  > chcą się całować na powitanie, nawet ludzie, których ledwo znam - a ja
                  > się nienawidzę całować.
                  Hehe mam to samo z tym całowaniem. Częsciej obcy mnie wycałują niż rodzina lubego, tzn. męska jej część. Jakoś nad tym faktem nie ubolewam bo całusów nie lubie, zwłaszcza facetów typu wujki, mujki zza 7 mórz. A odnosnie przepuszczania to z zasad bon ton wynika, że mężczyzna powinien wyjść z pojazdu pierwszy i podać kobiecie rękę by ta mogła bez uszczerbku-potknięcia wysiąść. Mój mąż podłapał i kiedy wychodzę z autobusu czuje się jak królowa hahahaha Samochodu tymczasowo nie posiadamy. Ale jeśli ja jestem kierowcą nie oczekuje by mąż mi drzwi otwierał. W druga strone nie wiem bo prawka nie zrobił- leń heheh albo cykor kto go tam wie smile
              • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 12:59
                Coś w ten deseń smileZ tym, ze ja juz tam pracuje tongue_out
                • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 13:05
                  oj, to była odpowiedz do "Alexa195"
                  alfija - ja moge sie nawet calowac byle to ze mna pierwsza sie
                  witali tongue_out
                  • izaerbas Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 13:50
                    Jesli chodzi o prace, to nie zauwazylam takiego problemu, no moze
                    faktycznie czasami witano sie najpierw z moim szefem, a pozniej ze
                    mna, ale nie dam sobie reki uciac, ze tak bylo.
                    Natomiast u mojej tesciowej jest kilku sasiadow, ktorzy widzac mnie
                    na korytarzu, w zyciu sie ze mna nie przywitali jako pierwsi. Sa to
                    mlodzi mezczyzni z tradycyjnych rodzin ( zony i siostry w
                    turbanach). Zaznacze, ze znaja mnie od 8-9 lat!! Jak jestem z mezem,
                    to najpierw witaja sie z nim, a potem nawet na mnie nie patrzac
                    mowia Merhaba Yenge smile Z siostrami meza witaja sie normalnie.
                    Kiedys sie wkurzylam i powiedzialam mezowi, ze takich prostakow
                    jeszcze nie widzialam. Maz mi na to powiedzial, ze jesli pierwsza
                    sie z nimi nie przywitam to oni z pojmowanego na swoj sposob
                    szacunku do nas, nie przywitaja sie jako pierwsi. Dla mnie to
                    oczywiscie smiech na sali i kompletne nieporozumienie, tak jakby
                    mowiac mi czesc co najmniej proponowali randke za plecami mojego
                    meza...ale mam to gdziessmile

                    Jesli chodzi o przepuszczanie w drzwiach, to zawsze dostepuje
                    tego "zaszczytu" smile))) W pracy, az bylam zaskoczona jak bardzo
                    mezczyzni przestrzegali tych zasad. Moj maz to az czasami przesadza,
                    bo np stoi z siatami pelnymi zakupow, albo nasza coreczka pod
                    drzwiami i czeka az ja wejde do domu, a potem dopiero oni.

                    Natomiast ostatnio zauwazylam jeszcze jedno dziwne dla mnie
                    zachowanie.
                    Codziennie chodze z corka na spacery , a ze mamy ciezki wozek, to
                    przydala by mi sie pomoc w jego wniesieniu do naszego bloku ( nie
                    mamy podjazdu, co dla mnie jest kolejnym nieporozumieniem, bo blok
                    jest pelen matek z malymi dziecmi). No i nasz kapıcı czesto stoi i
                    gapi sie jak ja wnosze ten wozek z dzieckiem i zakupami po schodach
                    ( laczna waga ponad 20 kg)... Kilka razy poprosilam go o pomoc, ale
                    odnosze wrazenie, ze on nie ma na to ochoty, zreszta "prawdziwy
                    facet" sam by podszedl i pomogl... Ostatnio nawet dwoch panow kapıcı
                    stalo i gapilo sie na mnie gramolaca z tym wozkiem.

                    Dobra koncze wywody, bo z goraca, az mi sie w glowie kreci, ale
                    dodam tylko, ze wniosek z moich obserwacji jest taki, ze
                    wyksztalceni lub "nowoczesnie" wychowani mezczyzni znaja zasady bon-
                    ton, natomiast prosci ( zeby nie uzyc slowa prostaccy) beda zawsze
                    zyli na swoj sposob.
                    • annish Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 14:13
                      Achh dziękuję, że mi przypomniałaś, że niektore zachowania wynikają
                      z zasady "to moja kobieta a Ty nawet na nią nie patrz". Troche
                      przewrażliwona jestem na punkcie traktowania tu kobiet i uważnie
                      obserwuje wszelkie objawy dyskryminacji smile Czasem chyba się zapedzam
                      doszukujac sie niewłaściwych powodów niektorych sytuacji.
                      To takie wnerwiające kiedy własnie niektorzy mlodzi chlopacy-
                      sąsiedzi witają się tylko z moim narzeczonym a mnie omijają
                      wzrokiem, byc może z innych powodów niż mi sie wydaje, np. szacunek
                      dla nas itp.
                      Nie ma co uogólniac oczywiscie, niektórzy to po prostu prostaki i
                      tyle. Bo chyba nie ma co zakładac, ze nie pomagają Ci z wózkiem "z
                      szacunku" smile
                      Dziękuje za pomoc w spojrzeniu na sprawę nieco inaczej...to jest
                      właśnie sens takich rozmów smile (jeden z wielu oczywiscie smile )
                • alexa195 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 13:43

                  > Coś w ten deseń smileZ tym, ze ja juz tam pracuje tongue_out

                  Ja tez chodzilam ze swoim na rozmowy i z tego co pamietam to witali
                  sie najpierw ze mna (czyli z zainteresowanym). Z tym, ze ja
                  wchodzilam pierwsza, wiec do mnie mieli blizej big_grin

                  Wydaje mi sie, ze to nie ma nic wspolnego z szacunkiem do kobiet, ot
                  powitanie - ten pierwszy na kogo wypadnie w tym wypadku.

                  Slyszalam, ze to nieprzepuszczanie kobiet w drzwiach, czy
                  nieotwieranie drzwi do samochodu, to efekt rownych praw o ktore tak
                  walczymy? smile
                  Ja przepuszczanie w drzwiach akurat lubie, ale zdecydowanie zle bym
                  sie czula czekajac w samochodzie, az ktos podejdzie i mi drzwi
                  otworzy. A moze to kwestia przyzwyczajenia?
                  • hugo43 Re: szacunek do kobiet 20.08.10, 18:55
                    doskonale wiem o co chodziwink
                    -odsuwanie facetowi krzesla w restauracji i ogolnie obslugiwanie go
                    pierwszego
                    -nie liczenie sie z tym,ze moj maz ma rodzine i moze ma ochote tez z
                    nia spedzac swoj czas,nachalne telefony,wyciaganie z domu itd
                    -niezauwazanie mnie idacej z mezem,nawet glupiego merhaba pod nosem
                    nie bakna
                    przyklady mozna mnozyc.tyle,ze to bylo na wschodzie.maz powiedzial
                    swoim kuzynom,ze tak sie zachowujac w europie wyszliby na
                    skonczonych burakow.coz,inna kultura.
Pełna wersja