Dziewczyny i chlopaki, zrobilam rzecz glupia i uleglam porywowi serca

Na klatke schodowa przyplatal sie nam mlodziutki kocurek i mowiac krotko, w dwa dni od dokarmiania stalam sie posiadaczka kota. Sasiedzi wyganiali go z klatki i nie moglam sie powstrzymac, przygarnelam go do domu. Ale u mnie moze miec tylko dom tymczasowy, wciaz mieszkam jedna noga w Polsce, a druga w Turcji, a moj partner wtedy do mnie do Polski przyjezdza. Nie mozemy liczyc na pomoc rodziny, nie bedzie go z kim zostawic. Do Polski tez nie moge go brac, w polskim domu czekaja na mnie dwa koty

Kocurek jest czarny, ma biale skarpetki, czesc pyszczka i krawat. Mysle, ze ktos go wyrzucil, bo jest zupelnie oswojony i umie sie zalatwiac do kuwety. Byl strasznie wychudzony, teraz miedzy czterema chudymi nogami nosi ciezka kulke brzucha

Nie mam serca wyrzucac go znowu na ulice, to absolutnie odpada. Moze ktos ma ochote przygarnac kociaka? Mozemy dowiesc samochodem wszedzie max okolo 400 km od Diyarbakır. Popytajcie prosze znajomych, moze akurat ktos sie trafi.
Pozdrawiam serdecznie