Dodaj do ulubionych

Tata Polak

05.01.10, 12:01
Myślę że wiosna zrealizuje wyjazd do Anglii bowiem jestem w trakcie załatwiania tam pracy przez agencje.
To moje pierwsze kroki chociaż sam wyjeżdżałem często do prac sezonowych za granicą na dorobek.
Od 10 lat wychowuje dzieciaka o imieniu pięknym Wiktoria i jest już na tyle duża że postanowiłem emigrować razem z córka.

Wiktoria chodzi do 4 klasy a ponadto do 2 klasy szkoły muzycznej i właśnie chciałbym się dowiedzieć jak w Anglii z tymi sprawami bo właściwie ta szkoła jest jeszcze jedyną kotwicą która mnie w Polsce zahacza.

W Anglii jest kilka osób z mojej rodziny jednak z nimi to tak jak z tym zdjęciem gdy się dobrze wychodzi a jedyne co udało mi się uzyskać to adres wiarygodnej agencji która załatwia prace dla osób ze słabą znajomością języka.
Nie martwi mnie to że będzie to najgorsza robota bo wiem że potem będzie lepsza.

Zwracam się do mam bo wiem że tylko od takich osób mogę uzyskać wiadomości wiarygodne.Na rodzinę jak mówiłem liczyć nie mogę.

Zakładam że agencja załatwi mi pracę a warunkują umowy na okres od minimum 12 miesięcy w a najlepiej na czas nieokreślony.
Zakładam również iż podejmę prace od wiosny czyli kwiecień a nowy rok szkolny rozpoczyna się we wrześniu wiec na załatwienie spraw będę miał cztery miesiące.

Moje założenia są oczywiście proste do realizacji tylko trudność pojawia się z chwilą gdy pojawia się dziecko i pewno moja trudność dla wielu Pań będzie zrozumiała ponieważ samotny tato spotyka te same trudności i odrzucenie co samotna mama.

Pozdrawiam i oczekuję wiadomości
Obserwuj wątek
      • murasaki33 Re: Tata Polak 05.01.10, 12:29
        Napisz konkretne pytania, co Cie niepokoi i nad czym sie
        zastanawiasz w zwiazku ze zmiana kraju. Czy tylko kwestia szkoly
        muzycznej? Jak corka stoi z angielskim? Jesli nie uczy sie go w
        szkole, to moze poslij ja na jkaies korepetycje, zeby miala podstawy
        i czula sie bardziej komfortowo w nowej szkole. Jest tu nas bardzo
        duzo i kazda bedzie miala inne doswiadczenia i jakas rade na pewno:)
        Czy masz juz namiary na jakies mieszkanie do wynajecia? Beda to
        musialy byc dwie sypialnie, bo corka ma wiecej niz 7 lat, wiec musi
        miec swoj pokoj. Gdzie bedziesz mieszkac i pracowac, w duzym miescie
        czy na prowincji, bo to wplywa na ceny np. mieszkan. Czy corka jest
        zdrowa czy moze choruje na cos przewlekle, dobrze wtedy wziac
        dokumentacje lekarska lub list od lekarza rodzinnego, najlepiej
        przetlumaczone.
        To tak mi na ten moment przyszlo do glowy.
        • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 12:38
          Córa uczy się Angielskiego i faktycznie podsunęłaś mi myśl żeby ją dokształcić przed wyjazdem bo to jeszcze kilka miesięcy.
          To co mnie niepokoi to właśnie muzyczna szkoła bowiem trudno w internecie znaleźć szkolę podstawową.
          Wika chodzi do 2 klasy I stopnia cykl sześcioletni i dla mnie jest zupełną niewiadoma czy jest jakiś odpowiednik w Anglii.
          Agencja przez którą załatwiam prace jest w Londynie nie wiem jednak co i gdzie mi znajdą.
          • mama-123 Re: Tata Polak 05.01.10, 13:21
            Z kszalcenie muzycznym w Anglii jest troche inaczej niz w POlsce.
            Dzieci chodza na prywatne lekcje (godzinna lekcja ok £35 ) czyli
            jest bardzo drogo. Jesli bedziesz mieszkac w Londynie - to moge Ci
            polecic polska bardzo dobra pania od fortepianu. Poczatki zatem sa
            bardzo drogie. Pozniej, jesli dziecko ma talent i szybko robi
            postepy moze dostac stypendium. Czasami szkoly tez oferuja nauke gry
            na pianinie czy keyboard-zie, ale sa to lekcje polgodzinne i la
            kilkoro dzieci jednoczesnie.
            Na poczatek zatem nie wiem czy bedziesz mogl sobie pozwolic na takie
            koszta, ale z czasem moze tak. NIestety, nasz socjalistyczny system
            byl bardzij przyjazny klasie robotniczej. Kazde dziecko, kjore mialo
            talent, moglo sie uczyc za niewielkie pieniadze w szkole muz. Pewnie
            tak jest i do teraz w POlsce.
            • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 13:38
              To jest właśnie ten dylemat ponieważ chodzi w Polsce do szkoły państwowej po skończeniu której I i II stopień będzie miała zawód muzyk i może iść do średniej.
              Tu też nie chodzi o system socjalistyczny chociaż wiem co masz na myśli jednak szkoła państwowa działa na takiej samej zasadzie jak podstawówka.W Anglii też są bezpłatne podstawówki i martwi mnie że nie muzyczne ponieważ takie wykształcenie w życiu się przydaje .
            • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 13:47
              no tak ale najpierw muszę się "rozejrzeć" stała praca mieszkanie no i ta szkoła muzyczna.
              Jeżeli z tym ( muzyczną) będą problemy prawdopodobnie nie zdecyduje się na wyjazd bowiem jak to jest kształcenie dzieciaka jest ponad wszystko a muzyczne wykształcenie zwłaszcza że chce się uczyć to dużo.
              • glasscraft Re: Tata Polak 05.01.10, 14:23
                Innym pomyslem byloby poslanie jej do szkoly prywatnej, gdzie z
                reguly muzyka/teatr/sztuka itp sa dobrze "rozwiniete" - niestety to
                do tanich rzeczy nie nalezy - w mojej szkole za semestr ponad £4,000
                plus dodatki typu lunch itp. Czasami dzieciaki dobrze zapowiadajace
                sie dostaja muzyczne stypendia w granicach 10%-30% oplat, nawet
                jednak wtedy trzeba placic jakies 3k za semestr.

                Nie wiem na ile Ci sie to przyda, ale zerknij na linka ponizej:
                www.summer-schools.info/music/
                • maleczytaniecouk Re: Tata Polak 05.01.10, 14:46
                  Nie wiem czy w każdej gminie jest taka szkoła, ale moja Laura chodzi do takiej
                  artystyczno-muzycznej szkoły, państwowej. dzieciaki zaczynaja od rytmiki,
                  przedstawień itp. Strasze maja chóry, zajęcia muzyczne itp. Co do ilości godzin
                  i indywidualności toku w podstawówce szczególów niestety nie znam. W nursery i
                  reception wszytskie mają rytmike i taniec. Może poszukaj na stronie twojej gminy
                  jak juz bedziesz wiedział gdzie mieszkasz.
                  • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 15:08
                    Dzięki bo to już bliżej.
                    Moja córka uczy się na pianinie i to jest tak że już po pierwszej klasie tutaj gra tak że dla mnie dla laika to "wirtuozeria".
                    Jeszcze ciekawy jestem co mi odpowiedzą w agencji jednak myślę że powinienem chyba najpierw znaleźć szkołę a następnie pod to poszukiwać pracy czyli jechać tam gdzie córa miała by możliwości dalszej edukacji.
                    To jest właśnie ten problemik najistotniejszy.
                    • glasscraft Re: Tata Polak 05.01.10, 15:37
                      Zycze Ci powodzenia, ale moze sie okazac w praniu, ze bedziesz
                      musial odwrotnie zaczac - czyli szukac szkoly tam, gdzie dostaniesz
                      prace i po tym jak ja dostaniesz. Nie wiem, jakiej pracy szukasz i
                      czy uda Ci sie dyktowac gdzie chcesz byc - jezeli tak to super,
                      jezeli nie i szkola muzyczna nie bedzie dostepna, to przeciez nie
                      znaczy, ze Twoja cora musi przestac grac na fortepianie. Poza tym
                      najwazniejsze chyba, zeby byla z Toba.
                      • edytataraszkiewicz Re: Tata Polak 05.01.10, 15:47
                        Ja jednak sadze,ze pozostanie w Polsce byloby najlepszym
                        rozwiazaniem.
                        Brak dobrej znajomosci jezyka nie zapewni Ci takiej pracy,ktora
                        pozwoli na rozwiniecie zdolnosci Twojej corki.
                        Z Twoich postow wynika ze jestes odpowiedzialnym ojcem ,wiec stad
                        moja wypowiedz.
                        • murasaki33 Re: Tata Polak 05.01.10, 16:07
                          Jesli bardzo zalezy Ci na muzycznej edukacji corki, to istotnie
                          Polska wydaje sie opcja latwiejsza. Jesli jednak wyjedziesz tu do
                          pracy, to bylabym za tym, zebys byl razem z corka a nie zostawial
                          ja np z dziadkami, jak wiele osob robi, brak matki i ojca to za
                          duzo. Ale to moje zdanie.
                          A szukanie pracy pod katem szkoly corki, to raczej malo
                          prawdopodobna opcja, az tak rozowo tu nie jest, szczegolnie teraz.
                          Gdy juz bedziesz mial prace, to wtedy rozejrzysz sie po okolicy i na
                          pewno dobra szkole znajdziesz, no ale niekoniecznie z zacieciem
                          artystycznym jak pisza dziewczyny powyzej (te szkoly jednak chyba
                          nie sa takie powszechne).No a szkola zalezy od Twojego miejsca
                          zamieszkania tak naprawde a nie od miejsca pracy. Zawsze mozna sie
                          przeprowadzic w obrebie miasta czy dzielnicy albo dojezdzac kawalek
                          do pracy, jak robi wielu, mieszka w dobrej dzielnicy ze wzgledu na
                          szkoly dzieci a pracuje w zupelnie innej dzielnicy (mam na mysli
                          Londyn).
                          Zycze madrych decyzji i powodzenia.
                            • jacinda Re: Tata Polak 05.01.10, 20:49
                              W Anglii zdaje sie egzaminy i uzyskuje 'stopnie' (grades).
                              Jesli corka jest w szkole muzycznej, to pewnie lekko zaliczy stopien
                              osmy.
                              Tutaj wiecej:
                              www.abrsm.org/?page=exams
                              www.pianoworld.com/Uploads/files/Graded_Pieces_Sorted_By_Difficulty.PDF
                              Wydaje mi sie, ze tutaj bez prywatnego nauczyciela sie nie obedzie.
                            • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 20:57
                              Oczywiście odpada opcja pozostawienia dzieciaka z babcią.Do tej pory jeździłem sezonowo do Szwecji max 1 miesiąc i skubana córa tęskniła bardzo co jest oczywiste.
                              Nie wchodzi w grę również jakiekolwiek ognisko muzyczne bo szkoła to szkoła a istotne jest to że gdy będzie miała 16 lat dostanie papier świadectwo muzyka zawodowego nie mówiąc o prawidłowej grze na fortepianie.
                              Możliwe że nie pisane jest bym jechał chociaż w poszukiwaniach się nie poddam jest jeszcze dużo czasu.
                              Dziękuję bardzo za cenne informacje i w miarę wiedzy proszę o więcej.
    • hooda Re: Tata Polak 05.01.10, 21:53
      tak czytam ten watek z usmiechem:-) kiedy samotny tata szuka porady,
      to wszystkie forumki biegna z pomocna dlonia. Niestety pamietam wiele
      watkow samotnych mam z Polski - reakcja byla calkiem inna.
      • jofin Re: Tata Polak 05.01.10, 22:32
        Ja tylko napisze, z ezedukacja muzyczna tutaj wanglii nie jest
        latwo. Najczesciej sa to lekcje prywatne, ktore moga odbywac sie w
        szkolach, lub w domach nauczyciela. Osobno placi sie za lekcje
        muzyki, osobno za lekcje teorii, jesli jestes takimi lekcjami
        zainteresowany. Z zaliczneiem kolejnych Grades twoja corka nie
        powinna miec trudnosci, po szkole polskiej. W niektorych countys sa
        prawdopodobnie szkoly muzycznej, ale troche sie trzeba nameczyc, by
        takie znalezc.
        Generalnie i moje osobiste i znajomych , ktoryz maja uzdolnione
        muzycznie dziecie doswiadczenie pokazuje, ze aby znalezc dobrego
        nauczyciela i dobra edukacje muzyczna trzeba sie troche nameczyc, a
        i tak nie bedzie to nawet mala namiastka tego, co masz w Polsce.
        Niestety. ( Ja mam bardzo dobre zdanie o polskich szkolach
        muzycznych i poslkich nauczycielach muzyki). Aha, w ofercie wielu
        nauczycieli sa lekcje 15 minutowe ( nawet nut w tym czasie dziecko
        moze nie zdolac rozlozyc), lekcje 20 minutowe i 30. Oczywiscie cena
        w zaleznosci od czasu i od tego, czy lekcje indywidualne czy w
        grupie. Tutaj masz linka na lekcje muzyki w Surrey, gdzie i jak to
        wyglada. Moze troche pomoze Ci to w Twoich poszukiwaniach i
        zapytaniach.
        www.surreycc.gov.uk/sccwebsite/sccwspages.nsf/LookupWebPagesByTITLE_RTF/Music
        • rapaporek Re: Tata Polak 05.01.10, 23:26
          W Polsce nauka rzeczywista w szkole to tygodniowo dwie lekcje gry po 30 minut i tak do 3 klasy a następnie dwie po 45 minut.Podobnie rytmika-teoria.W starszych klasach niewiele więcej.
          Efekty osiąga się codziennymi ćwiczeniami dzieciaka w domu.
          Uzdolnione dziecko nauczy się dobrze grać nawet na ognisku muzycznym i ten czas z nauczycielem nie musi być dłuższy a nawet nie wskazane bowiem dzieciak może nie zdążyć przerobić materiału.
          Tak więc widzę logikę w tym że są lekcje 15 minutowe w Polsce 30 jednak efektywnej nauki to pewno z 20 minut.
          Wasze posty trochę mnie uspokoiły ponieważ zaczyna to realnie wyglądać a jeszcze muszę się wczytać w te strony do których linki otrzymałem za co dziękuję bardzo.
          • kingaolsz Re: Tata Polak 06.01.10, 09:11
            A jak wyobrazasz sobie to cwiczenie w domu? Bez instrumentu? Zakladam, ze
            mieszkac bedziecie na pokoju, bo wynajecie samodzielnego mieszkania to finansowo
            spory wydatek zakladajac, ze zarabiasz w agencji najnizsza krajowa ( skoro
            jezyka nie znasz). Domyslam sie, ze zw wzgledu na poziom szkol i bezpieczenstwa
            nie chcesz mieszkac w najgorszych dzielnicach miasta.

            Pytam bez podtekstow i zlosliwosci, poprostu nikt wczesniej nie poruszyl tego
            tematu.
            • rapaporek Re: Tata Polak 06.01.10, 09:16
              Pianino elektryczne dość wysokiej klasy jest nie do rozpoznania.
              Nie oszukuje siebie że moja córa będzie wirtuozką poza tym zakładam że w szkole jeżeli takową znajdę jest możliwość korzystania z instrumentów.
              • glasscraft Re: Tata Polak 06.01.10, 11:07
                rapaporek napisał:

                > Pianino elektryczne dość wysokiej klasy jest nie do rozpoznania.

                Oraz kosztuje od £1,000 w gore (bardzo w gore gdy chcesz "dosc
                wysokiej klasy")... nie mozesz zakladac, ze tam gdzie bedzie miala
                corka lekcje bedzie rowniez w stanie spedzic popoludnia cwiczac, bo
                nawet jezeli znajdziesz szkole z naciskiem na edukacje muzyczna, to
                samej jej po szkole nie pozwola zostac, a za tzw "after school care"
                z reguly sie placi.
            • rapaporek Re: Tata Polak 06.01.10, 09:28
              A dodam jeszcze że nastawiam się właśnie na konkretną emigracje.Jeździłem do tej pory po prawie całej europie z kulawym bardzo angielskim czy niemieckim.Wiem co znaczy nie znać języka dlatego praca przez agencję nauka angielskiego.
              Mam dobry zawód bo i kucharz i kierowca ciężarówki więc przyszłość może zaistnieć tylko priorytet szkoła muzyczna nawet jeżeli poszła by na to i na życie cała kasa i musiał bym zaciskać pasa.
                  • rapaporek Re: Tata Polak 06.01.10, 10:37
                    Jaka podpucha.
                    Pisałem wcześniej że jeździłem do pracy sezonowo i że nie ma opcji abym dzieciaka zostawił dłużej jak na miesiąc.
                    Padają pytania więc na nie odpowiadam a temat jest trudny bo niestety mało osób wie coś o szkole muzycznej w Anglii a mi chodzi tylko i wyłącznie o to.
                    Gdybym był sam siedział bym za granicą dawno ale tak nie jest i zastanawia mnie pytanie po co emigrować.
                    Z tego samego powodu co wszyscy na tym forum.
                    Czego nie rozumiesz z mojego postu ?
                    • jacinda Re: Tata Polak 06.01.10, 11:05
                      'Gdybym był sam siedział bym za granicą dawno ale tak nie jest i
                      zastanawia mnie pytanie po co emigrować.
                      Z tego samego powodu co wszyscy na tym forum.'

                      Nie rozumiem. Kazdy ma inny powod, dlatego pytam o Twoj. Ja
                      wyjechalam 'za miloscia'. Gdyby nie on, zostalabym w Polsce, bo
                      zycia tam mialam bardzo dobre (praca, wlasne mieszkanie, samochod,
                      rodzina, znajomi). I wiem na 100%, ze jesli z jakiegos powodu ta
                      milosc nie wyjdzie to wracam do Polski. Mimo ze prace tutaj mam
                      fantastyczna, ciagle awansuje, mozliwosci cala masa, ciagle sluzbowe
                      wyjazdy do Polski, ale praca i pieniadze to nie wszystko.

                      Jesli powodem Twojego wyjazdu jest tylko szkola muzyczna corki (i
                      ogolnie jej przyszlosc), to majac te £6, czy nawet £12 na godzine
                      lepszego zycia w Anglii niz w Polsce jej nie zapewnisz.
                    • padynt Re: Tata Polak 06.01.10, 11:09
                      Dlaczego tak napisałam? Bo żadna praca agencyjna i to w tych zawodach o których
                      piszesz nie da Ci możliwości pełnej opieki nad córką i to tak małą, to raz. O
                      kształceniu muzycznym takim jak w Polsce możesz całkowicie zapomnieć to dwa. I
                      to piszą Ci po kolei dziewczyny,a Ty jakbyś tego nie widział. A przecież jak się
                      wydaje to są Twój priorytety.
                    • mrs.t Re: Tata Polak 07.01.10, 13:40
                      > Z tego samego powodu co wszyscy na tym forum.
                      oj obawiam sie ze z "tych powodow co wszyscy", to juz niewiele takich na tym
                      forum pozostawalo

                      chyba ze to glos serca, a wybranka jest walijka;)
              • mamumilu Re: Tata Polak 06.01.10, 19:30
                mysle, ze najpierw powinienes wiedziec ile jestes w stanie zarobic i ile bedzie
                Cie kosztowalo zycie w Anglii a dopiero myslec o jakimkolwiek wyjezdzie. Zawod
                kucharza nie nalezy do dobrych zawodow - poprzegladaj oferty jakie sa zarobki w
                tej branzy - mysle, ze sie zdziwisz, bo nie mysle, ze masz na koncie jakies
                rozetki, zeby startowac na lepiej platne stanowiska. Jesli bedziesz chical
                mieszkac w Londynie - to sprawdz jak sie beda mialy Twoje zarobki do kosztu
                wynajecia mieszkania - to jest bardzo wazna sprawa - uwazam, ze od tego
                powinienes zaczac a nie od szukania szkoly muzycznej dla corki.
                Poza tym - bierz pod uwage, ze nie bedziesz jej mogl zostawiac w domu samej czy
                puszczac do szkoly samej.
                • galadriella Re: Tata Polak 06.01.10, 19:54
                  A mnie się wydaje, że to w ogóle mało prawdopodobne z tą jakąś agencją, która w obecnej sytuacji na tutejszym rynku pracy rzekomo "załatwia" tu roczne kontrakty dla Polaków bez języka...

                  Ponieważ wątkotwórca powtórzył swoje pytanie o szkołę muzyczną na bham.pl to zakładam, że przynajmniej rozważa wyjazd do West Midlands, gdzie jest największe bezrobocie w UK.
                  Nie wierzę, że mając do dyspozycji setki ludzi wydreptujących tu ścieżki do wszystkich dostępnych agencji ktokolwiek ściągałby niespecjalnie (powiedzmy sobie szczerze) wykwalifikowanych bezjęzykowych pracowników skądinąd. Nie chodzi w końcu o kierowców formuły 1 ani szefów kuchni snobistycznych knajp...

                  Tato Polaku - poczytaj wątki pt. "szukam pracy" na bham.pl, regularnie powtarza się tam coś w rodzaju "Jestem od niedawna w Birmingham i szczerze mówiąc wcześniej sobie wszysko ustawiłem, tzn pracę ale po przyjezdzie zostałem wykiwany...życie. W związku z tym czy ktoś może wie, gdzie można znalezć jakąś pracę" - cytat dosłowny z wczoraj, niemal jednakowy post był też przed miesiącem.
    • bettina40 Re: Tata Polak 06.01.10, 10:52
      Ja bym Ci radziła zostać w Polsce. Tam masz rodziców czy teściów,
      którzy Ci pomagają w opiece nad córką. Kto Ci pomoże tutaj? Tutaj
      dziecko w wieku Twojej córki musi być cały czas pod opieką
      dorosłego. Nic jej samej nie wypuści ze szkoły, na żadne zajęcia
      sama nie pójdzie, musisz znaleźć kogoś kto ją zaprowadzi i
      przyprowadzi. Ani kucharz ani kierowca ciężarówki to nie są zawody,
      które Ci dadzą pracę od 9.00 do 15.00, kiedy córka będzie w szkole.
      Radzisz sobie w życiu, w Polsce praca, jaką wykonujesz nie jest
      najgorzej płatna, więc po co narażać siebie i dziecko na stresy.
      Przyjechałam do Anglii sama z dwojgiem dzieci i wiem jak ciężko jest
      na początku. Zdecydowałam się na ten krok, bo dobrze znam język i
      dzieci mam trochę starsze od Twojej córki, ale nie życzę nikomu
      przechodzenia przez to, przez co my tu przeszliśmy. Po pewnym
      czasie dołączył do nas tata moich dzieci, aby się nimi opiekować,
      kiedy ja jestem w pracy, bo nie było innej opcji. Na szczęście
      naszej rodzinie wyszło to na zdrowie.
      • rapaporek.net Re: Tata Polak 06.01.10, 12:35
        Twoje słowa są rozsądne jednak przeczysz sobie ponieważ trzeba było odwagi żeby z dwójka dzieci ruszyć w świat.
        Kucharz to dobry zawód i w tym zawodzie nie muszę pracować 12 godzin
        a tym bardziej jako kierowca gdzie są limity czasu jazdy.
        Również nie doczytałaś bo pisałem wcześniej że prace planuje rozpocząć wiosną przez agencje która podpisuje umowy minimum od roku.
        Wiem co to praca za granica wiem jak się to kręci i wiem że jeżeli się chce pracować to się pracuje.
        Nie wiesz jaka jest moja sytuacja w Polsce tutaj gdzie mieszkam jako kucharz zarobił bym 1500 zł. również codziennie wożę dzieciaka do szkół.Musze się nią zajmować przez cały czas.
        Jestem przekonany że wyjdzie nam wyjazd na dobre i sądzę że Ty również wyjeżdżając zakładałaś że będzie lepiej.
        • edytataraszkiewicz Re: Tata Polak 06.01.10, 12:47
          Pozwole sobie stwierdzic,ze jednak nie jestes odpowiedzialny.
          Jesli chcesz rozwijac ,,zawodowe'' pasje corki,to przyjazd na wyspy
          Ci tego nie zagwarantuje.
          Twoje kwalifikacje byc moze sa duze,ale tu sie nie wybijesz predko
          jesli nie znasz jezyka.
          Praca na kuchni jest ciezka i trwa przewaznie od rana do nocy,jak
          dla cIebie pracujac przez agencje stawka 6-7 p/h.
          Wynajecie domu ,zaplacenie za opieke na dzieckiem,to wszystko
          kosztuje.

          Jesli tylko chodzi cI o edukacje corki w kierunku brzdakania,to daj
          sobie spokoj,bo nastepne posty juz sa troszku podejrzane;)
          • rapaporek.net Re: Tata Polak 06.01.10, 13:04
            Pani Edyto.
            Bardzo serdecznie Pani dziękuję za posty ponadto miło się ze wszystkimi Paniami rozmawia.Za wcześnie jest jednak oceniać to czy jestem odpowiedzialny czy też nie jestem.
            Jak mówiłem wcześniej jeżeli nie znajdę szkoły muzycznej do Anglii nie pojadę.
            Praca na kuchni faktycznie jest ciężka i wiem bo jestem przecież kucharzem i na kuchni pracowałem.
            Nie zgodzę się jednak z twierdzeniem iż w Anglii jest trudniej utrzymać dziecko z jednej tylko pensji.
            W Polsce zarobię 1500 zł. z czego wynajęcie ludzkiego mieszkania to minimum 500 plus opłaty.Nie mogę tutaj przeżyć by się wciąż nie zadłużać kombinować.Te realia nie są takie ładne.i można by długo o tym opowiadać


            • jacinda Re: Tata Polak 06.01.10, 13:08
              W Anglii zarobisz £1000 na reke. Mieszkanie £1000 + oplaty. I
              muslisz, ze mozesz 'normalnie' zyc???

              Na poczatku pisales rozsadnie, a teraz jakbys sie z kosmosu urwal.
              Zycze trafnych wyborow.
        • glasscraft Re: Tata Polak 06.01.10, 13:20
          rapaporek.net napisał:

          > Kucharz to dobry zawód i w tym zawodzie nie muszę pracować 12
          godzin..

          Kucharz to bardzo dobry zawod, tylko ze na to, ze zostaniesz
          kucharzem telewizyjnym zarabiajacym 100k na rok od piewszego dnia
          pracy nie mozesz. Oraz godziny sa dlugie. Nie wiem takze, jak Ci
          bedzie jezeli nie mowisz dobrze po angielsku.

          Wydaje mi sie, ze masz zalozone rozowe okulary - pracy na razie nie
          masz, nie wiesz ile beda Ci placic i na ile dostaniesz zatrudnienie,
          nie wiesz nawet gdzie. Nie wiem oczywiscie co to za agencja i na
          jakim poziomie sa Twoje kwalifikacje kucharzowe, ale wydaje mi sie,
          ze nie jestes w sytuacji, kiedy mozesz stawiac jakiekolwiek warunki
          na temat Twojego zatrudnienia. A to, ze zwykle zatrudniaja na 12
          miesciecy to znaczy dokladnie NIC bo na razie podpisanego kontraktu
          nie masz.

          > ... a tym bardziej jako kierowca gdzie są limity czasu jazdy.
          A z kim Twoja corka bedzie zostawac jak Ty bedziesz w trasie?

          Przy jednym i drugim zatrudnieniu nie bedziesz zarabiac kokosow,
          wiec jak widzisz placenie za mieszkanie, jedzenie, szkole, kogos do
          opieki? Za duzo "zakladasz" bez uzasadnienia. Powodzenia Ci zycze,
          bo chcesz jak najlepiej dla cory, ale zastanow sie czy przypadkiem
          od d...y strony wszytkiego nie zaczynasz.
        • bettina40 Re: Tata Polak 07.01.10, 12:34
          > Twoje słowa są rozsądne jednak przeczysz sobie ponieważ trzeba
          było odwagi żeby
          > z dwójka dzieci ruszyć w świat.

          Miałam bardzo dobry angielski, sporo kasy na start oraz znajomość
          terenu. Odwagi mi nie brakowało, ale pracy szukałam prawie pół roku,
          a pieniądze topniały w zastraszajacym tempie.
          Decyzję podejmiesz sam, ale musisz wiedzieć, że lekko nie będzie.
    • steph13 Re: Tata Polak 06.01.10, 11:36
      > Wiktoria chodzi do 4 klasy a ponadto do 2 klasy szkoły muzycznej i
      właśnie chciałbym się dowiedzieć jak w Anglii z tymi sprawami bo
      właściwie ta szkoła jest jeszcze jedyną kotwicą która mnie w Polsce
      zahacza.
      >
      Druga klasa szkoly muzycznej a mowisz o tym tak, jakby corka lada
      moment studia muzyczne konczyla. Zakladasz, ze bedzie zawodowym
      muzykiem ale do tego to chyba nawet w Polsce potrzeba troche wiecej
      niz dziecieca szkola muzyki?
      Dla przykladu, moje tutaj dzieci, kiedy byly w wieku 7 - 12 lat
      uzyskaly Grade 8 w grze na pianinie - spore osiagniecie dla dzieci
      bioracych jedna lekcje tygodniowo ale do jakielkolwiek kariery
      zawodowej to cale stad mile. Nie wiem co rozumiesz przez zawodowego
      muzyka - nie jest to krotka i prosta sciezka do sukcesu i nie
      obedzie sie bez nakladow finansowych. Jesli powaznie jest to Twoj
      priorytet to moze powazniej pomysl o realiach sytuacji.
      • rapaporek.net no tak 06.01.10, 12:17
        Z twojego postu wynika ze nie czytałaś istotnych wątków.Nieporozumienie bierze się stąd że moja córka chodzi do drugiej klasy szkoły muzycznej I stopnia czyli mówiąc inaczej do szkoły profesjonalnej.Po I stopniu który trwa cztery lata może zakończyć edukacje na poziomie szkoły podstawowej muzycznej.Mówisz o grade 8 a ja nie wiem co to jest jednak po ukończeniu szkoły podstawowej muzycznej dzieciak gra płynnie wszystkie utwory na fortepian nuty czyta tak jak ja gazetę itd..Następnie jest cztery lata szkoły muzycznej zawodowej po której może grać w orkiestrze
        ma dyplom zawodowego muzyka potem szkoła średnia i studia muzyczne.
        Tak wygląda droga edukacyjna i pisząc na tym forum mam nadzieję uzyskania podobnych informacji jak te które przedstawiłem wyżej.
        Tyle że w Anglii.
        Nie chwale się osiągnięciami mojej córki tylko zastanawia mnie skąd się wzięło Twoje twierdzenie o jakiejś dziecięcej szkole.
        Jak mówię nie co to jest grade 8 jednak to co dzieci grają w drugiej klasie dla mnie dla laika jest normalna grą na pianinie czego nie osiągnie się chodząc na ogniska które właśnie są raczej zabawą.
        Precyzując moja córka za sześć lat ukończy szkołę muzyczną po której będzie posiadała zawodowe wykształcenie muzyczne.
        Jeżeli w Anglii nie znajdę podobnej szkoły porostu nie wyjadę jednak jestem przekonany iż istnieją takowe szkoły w Anglii natomiast powody mojej decyzji o emigracji to zupełnie inna sprawa i szkoda na to tracić czasu jak również szkoda czasu na porady typu pozostań w Polsce.

        Z szacunkiem pełnym pozdrawiam

        • jacinda Re: no tak 06.01.10, 12:24
          No wiec podalam Ci linki do szkol muzycznych w Londynie. Pozostaje
          Ci skontaktowac sie z nimi, zapytac o mozliwosci przyjecia i przede
          wszystkim czesne. A potem skalkulowac, czy pensja, ktora proponuje
          Ci agencja pokryje czesne, utrzymanie, czynsz i normalne zycie. No i
          jest tez kwestia wspomniana wczesniej przez inne panie, a mianowicie
          kto bedzie zajmowal sie corka, zaprowadzal, odprowadzal do szkoly i
          na zjecia dodatkowe, gdy Ty bedziesz w pracy. W Londynie to moze
          kosztowac nawet £800 miesiecznie, a wydaje mi sie, ze w okolicach
          tego bedzie Twoja pensja. Tak wiec miedzy innymi dlatego zastanow
          sie, czy oplaca Ci sie jechac do Anglii.
          To sa finansowe koszty zycia na emigracji. A wez tez pod uwage
          psychologiczne jej strony.
            • kingaolsz Re: no tak 06.01.10, 13:48
              Ja jeszcze tylko dodam ( choc rad z tego zakresu chyba nie chcesz) - nie licz na
              to, ze Twoje dziecko bedzie samo wracalo ze szkoly i jechalo na zajecia. Tego tu
              sie nie robi, a jesli tak to sa przypadki kiedy odbieraja dzieci takim rodzicom.

              Nie wiem ile ona ma lat dokladnie, ale nawet jesli przekroczy magiczne 12 lat
              kiedy moze sama wracac ze szkoly i byc chwile sama w domu to w kwestii
              samodzielnych dojazdow na zajecia komunikacja miejsca to prawda jest taka, ze
              strach dziecko puszczac w Lodnynie.

              Przecietny dzien pracy to 8-10 godzin ( bez dojazdow), a czas w szkole to ok.6
              godzin. Pogodzic te dwie sprawy mozna jedynie pracujac na pol etatu, a to na
              samodzielne utrzymanie sie nie pozwala.

              Mysle, ze powinienes o tym pomyslec, bo to niezwykle istotna sprawa ( o ktorej
              pisze wiele dziewczyn, ale Ty zdajesz sie ten temat ignorowac - a to nie jest
              najlepszy pomysl).
            • izabelski Re: no tak 06.01.10, 13:59
              zzarlo mi posta

              napisz na priva to mozemy pogadac na skypie
              dzieci moje ucza sie gry na instrumentach i moge ci cos wiecej na ten
              temat powiedzec
              za dlugo by pisac

              ale kierowalabym twoje kroki do Londynu
              chociazby ze wzgledu na takie mozliwosci
              www.rcm.ac.uk/?pg=5938
              jest wiele stypendiow itp
              ale cora musi najpierw nauczyc sie jezyka

              nie znam innych miast
              wg mnie Londyna dalby jej najlepsz pole do popisu
              ze wzgledu na wielosc orkiestr, chorow itp

              o stypendium do prywatnej szkoly tez mozna powalczyc

              podaj date urodzin corki, to si powiem w ktorej klasie tu by sie znalazla
              • rapaporek Re: no tak 06.01.10, 14:30
                Kinga.
                Ja nie ignoruje tych spraw tylko po prostu podzieliłem to sobie na części.Twoje uwagi jak również uwagi innych pań są bardzo cenne bo inna kultura anglików i inne prawo.Chociażby to że u nas mieszkanie z córką w jednym pokoju to norma tam już pewno molestowanie.
                Dużo czytam uczę się słówek itd.
                Faktycznie może patrze trochę za różowo jednak gdybym patrzył przez czarne okulary nigdy bym nie wyjechał.

                Izdebski podam swojego skypa ale nie mam kamerki i słuchawek więc mozemy popisać.
                • izabelski Re: no tak 06.01.10, 15:46
                  zwroc uwage,ze to jest szkola dla bardzo uzdolnionych dzieci
                  moze sie okazac (ja nie twierdzez, ze tak bedzie), ze twoja corka nie
                  bedzie az tak dobra, zeby zdac egzaminy

                  wiec mozna zakladac,ze pewne sciezki ktore oferujemy naszym dzieciom sa
                  najlepsze
                  alczkowiek specjalisci moga uwazac inaczej...
                  zwroc uwage, ze tam egzaminy sa tylko raz w roku
                  i jest to szkola sobotnia
        • lucasa Re: no tak 07.01.10, 16:11
          rapaporek.net napisał:
          .Mówisz o grade 8
          > a ja nie wiem co to jest jednak po ukończeniu szkoły podstawowej
          muzycznej dzi
          > eciak gra płynnie wszystkie utwory na fortepian nuty czyta tak jak
          ja gazetę it
          > d..

          oj, chyba nie wszystkie. od reki to nawet zawodowi muzycy nie
          zagraja. najpierw sie nuty "odczytuje", potem cwiczy plynnosc i
          technike, a dopiero pozniej sie gra "jak z nut" :)
          ale moge sie mylic...


          Następnie jest cztery lata szkoły muzycznej zawodowej po której może
          grać w
          > orkiestrze

          co to jest "muzyczna zawodowa"? II stopnien szkoly muzycznej? i w
          wieku 18 lat zostaje sie zawodowym muzykiem? a co sie wtedy robi np.
          po Akademii Muzycznej?

          w sprawach o ktore sie pytasz nie odpowiadam, bo dostales sporo
          odpowiedzi. zaciekawilo mnie to przekonanie, ze corka skonczy nie
          tylko ta szkole ale i nastepna i jeszcze zostanie zawodowym muzykiem.

          ja ostatnio rozmawialam z moim 4 latkiem posuwajac mu mozliwe zawody
          (zgodnie z jego pasja ORAZ moimi planami:)) a on mi na to, ze
          bedzie "sygnal-man". tez dobrze :)

          pozdrawiam,
          A
          • rapaporek Re: no tak 07.01.10, 20:53
            To jest tak jak w normalnej szkole jest podstawowa zawodowa średnia i studia można jeszcze zostać profesorem doktorem robić habilitację itd.W muzycznej jest stopień pierwszy i stopień drugi stopień pierwszy to sześć lat nauki.Świadectwo ukończenia jest wizytówką ukazującą że człowiek ma wykrztuszanie na poziomie zawodowym a przede wszystkim jest wymogiem by móc kształcić się dalej w szkole średniej która trwa cztery lata następnie studia muzyczne.
            Mówiąc inaczej jestem kucharzem zawodowym następnie mogę zrobić sobie technika czyli średnie i tak dalej.
            Dodam jeszcze że po I stopniu muzyk zna wszystkie nuty i zagra każdy utwór który jest napisany na jego instrument.
            Jak z kucharzem który dostanie przepis i ugotuje obiad.
            Tych zagadnień jest bardzo wiele ponieważ w starszych klasach dochodzi chór inny instrument i dużo teorii.
            • lucasa Re: no tak 07.01.10, 21:32
              rapaporek napisał:

              >>>Świadectwo
              > ukończenia jest wizytówką ukazującą że człowiek ma wykrztuszanie na poziomie za
              > wodowym

              a tutaj jest mowa, ze po II st jest wysztalcenie zawodowe, nie po I.
              www.buwiwm.edu.pl/publ/system/rozdzial7.1.htm

              >>>Dodam jeszcze że po I stopniu muzyk zna wszystkie nuty i zagra każdy utwór któr
              > y jest napisany na jego instrument.

              tzn zagra, ale nie jest tak, ze otwiera nowy trudny utwor i od razu gra tak jak
              Ty czytasz gazete. pomiedzy czytaniem przepisu a odczytaniem nut jest troche
              roznicy.
              i wg mnie to ciezko mowic o "muzyku" po skonczeniu pierwszego stopnia. ale to
              juz moja wlasna opinia.

              no, troche sie czepiam, ale jakos tak dziwnie piszesz. albo malo masz pojecia,
              albo "cos"... (przez o zamkniete)
              A
              • rapaporek Re: no tak 07.01.10, 23:41

                Ej , nie czepiasz się to ja pokręciłem pisząc mam na myśli I i II stopień = muzyk tylko jest jeszcze tak że I stopień jest cztery lata i sześć lat i moja córka chodzi do sześcioletniego a następnie kolejne sześć lat II stopnia

                Nie umiem wstawiać linków więc wklejam tak jak umiem posłuchaj jak gra

                www.youtube.com/watch?v=NEtzxgg36PM
    • murasaki33 Re: Tata Polak 06.01.10, 16:50
      Ja trzymam kciuki za powodzenie Twoich planow, moze byc baaaardzo
      ciezko, ale nie na takie slonce sie ludzie z motyka porywaja. Jednak
      istotnie wazne jest przemyslenie i przekalkulowanie wszystkich za i
      przeciw. A kwestia finansowa, no niestety jest wazna i bez kasy ani
      rusz, szczegolnie w Londynie, ktory daje duze mozliwosci, ale tez i
      duzo kosztuje.
      • rapaporek.net Re: Tata Polak 06.01.10, 23:09
        Najdroższa jest wiedza i ja ją od was otrzymuje za darmo dlatego wielkie moje podziękowanie.
        Ta sytuacja trochę mnie rozbawiła bo co robi facet między mamami i przypomniało mi się jak jeszcze Wiktoria była mniejsza to chodziliśmy do piaskownicy budować zamki i wyglądało to tak że ja jeden i mamy z maluchami a rozmawiało się o kupkach kolkach i fatałaszkach.
        Teraz będzie ciężko jednak jest szansa bo inaczej z dzieckiem małym gdzie nie dał bym rady na pewno a inaczej z 11 latką.
    • szczur.w.sosie Re: Tata Polak 06.01.10, 20:42
      Nie generalizujmy. Są miejsca gdzie za 3 bed house płaci się 400-450.
      W dobrym miejscu, na poziomie dom. Widzę że 8 - 9 latki wracają same
      po szkole do domu. W zwykłej szkole jest nauka na instrumentach chyba
      od P4, bo mój syn w P2 nie ma jeszcze. Jak wyłapią zdolne ziecko to
      ma jakieś tam lekcje - nie interesowałam się bo moje to beztalecie
      muzyczne. Ale poza Londynem. A, i są miejsca w UK o minimalnym
      bezrobociu, ale to są dość drogie lokalizacje.
      • rapaporek.net Re: Tata Polak 06.01.10, 23:48
        Są różne opinie które prawdopodobnie biorą się z różnego dostrzegania czy rozumienia tych samych rzeczy.
        Gdy byłem w Szwecji dobre zadbane pianino można było kupić za 200 zł.Przy zarobku min.3000 zł.
        Jedzenie drogie jednak są sklepy tańsze i produkty tańsze.Nie sądzę aby w Anglii była jakaś wielka różnica w tej kwestii.
        Znam z opowiadań rodziny którzy w Anglii przebywają że na socjal czekali rok i otrzymali domek bliźniak za który płacą 600 funtów.
        On pracuje jeździ widlakiem ona z dwójka dzieci w domu.Meble zmieniają co wiosnę oczywiście używane jednak takich mebli nigdy nie kupili by w Polsce.
        Inni z rodziny już się borykają bo On pracuje w laboratorium jakimś ma podobne zarobki jak ten z widlaka jednak mieszkają w wynajętym oczekują dofinansowania a może już dostali.
        Jego żona jednak często dzwoni do domu do matuli żeby jej np. kupiła i przesłała kurtkę dla niej i dla dziecka. Nie rokuje aby długo tam zostali bo po prostu są ludzie którzy mentalnie nie nadają się na wojaże.
        Słusznie wskazujesz szczurku aby nie generalizować a to co tłumacze mojej córce pokazując te posty to to ze najważniejsza jest równowaga
        i wiedza bowiem jedni twierdza że mieszkanie kosztuje 500 a inni że 800. To wszystko trzeba po środkować.




        • murasaki33 Re: Tata Polak 07.01.10, 00:10
          Wszystko jest wzgledne, bo mozna kupic puszke pomidorow za 45
          pensow, badz mniej i mozna za 80. A mieszkanie w stolicy zalezy od
          dzielnicy i standardu tegoz. W Londynie zaplacisz £750 a poza 550 za
          1 bedroom. No a na socjale to tak nie nalezy liczyc, bo za duzo
          teraz chetnych do tego i mocno zaczynaja sie przykladac i sprawdzac
          co komu i dlaczego dac. W Londynie czeka sie latami na mieszkanie
          socjalne, moze brytyjczycy krocej; nie wiem jak w innych miastach.
          Chcac zapewnic dziecku prywatna edukacje, potrzeba sporych nakladow
          finansowych. Szalu nie ma, pensje sa wyzsze niz w kraju, ale i
          wydatki sa duze, kasa nie lezy na ulicy, jak wielu sadzi, tych co
          nigdy nosa z PL nie wystawili. A kryzys niczego nie ulatwia, to juz
          inne panstwo niz to sprzed kilku lat.
          • izabelski Re: Tata Polak 07.01.10, 02:28
            sa jeszcze jednak stypendia do szkol prywatnych
            gdy przy minimalnym dochodzie, czyli bezrobociu rodzica, placic sie
            symboliczne £201

            www.whitgiftfoundation.co.uk/schools/bursaries-and-fees.html
            bo wszystkie szkoly prywatne sa organizacjami charytatywnymi
            a niektore sa pewnie tak bogate jak co biedniejsze panstwa
            afrykanskie...

            podalam jeden z przykladow takiej szkoly
            ale sa ich setki

            znajoma podjela drugie studia, po doktoracie z biochemii dostala sie
            na studia medyczne
            wiec zgodnie z zasadami nie nalezalo sie jej zadne dofinansowanie od
            panstwa

            pisala podania do organizacji charytatywnych, ktore wspieraja
            edukacje i w efekcie swoich staran nie zaplacila nawet funta za
            swoje piecioletnie bodajze studia

            z perspektywy czasu byly to pieniadze dobrze przez nie
            zainwestowane, bo ona teraz jest ordynatorem (consultant) w
            szpitalu...

            wiec jesli ktos ma parcie do wiedzy, zdolnosci i wiare w siebie to
            da rade
            nie bedzie latwo
            ale nei nalezy sie zalamywac
            • rapaporek Re: Tata Polak 07.01.10, 06:14
              A teraz może o sensie bo ja jadę tam zapierniczać jak osioł i nie muszę odłożyć nic.Siebie już uważam za stracone pokolenie jedynie to co bym osiągnął w Anglii to normalna emerytura.
              Sensem jednak jest właśnie dziecko jej edukacja i jej sukcesy.
              Tutaj jest jedną z lepszych uczennic w klasie zdobywa nagrody na konkursach recytatorskich wygrywa konkursy literackie co ma po mnie.I otacza nas pustka.Zero zainteresowania zero wsparcia ze strony "inteligencji" kulturalnej.
              Od Państwa 70 zł.rodzinnego którego nie biorę ponieważ wolę komuś ogródek skopać bo to mniej stresujące niż stanie w urzędzie za marnym groszem.
              To i wiele więcej powoduje że człowiek się wypala i to widać najlepiej obserwując dzieciaka który uczestnicząc w konkursie miejskim w nagrodę otrzymuje piórnik i dyplom bo miasto żałuje na nagrody które niestety są motywacją.

              To tak na marginesie.
            • glasscraft Re: Tata Polak 07.01.10, 09:24
              izabelski napisała:

              > sa jeszcze jednak stypendia do szkol prywatnych gdy przy
              minimalnym dochodzie, czyli bezrobociu rodzica, placic sie
              symboliczne £201

              I tak i nie, w szkolach prywatnych sa dwa systemy znizek w oplatach
              za czesne - "bursary" ktore jest oparte na zarobkach i "scholarship"
              oparte na wynikach egzaminow. U mnie scholarships sa z reguly do
              30%, bursaries moze 50% maksymalnie. Czyli przy oplacie za semestr
              4,044 (a zepewniam, ze sa w Londynie szkoly z wyzszymi oplatami)
              maksymalne bursary da znizke 2,022. Plus numer uczniow, ktorym
              szkola daje znizki jest ograniczony i ustalony z gory w rocznym
              budzecie (bo skads pieniedze na lepsze waruni w klasach,
              wynagrodzenia nauczycieli i dodatkowy sprzet musza sie wziasc). I to
              nie wyglada tak, ze dzwoni sie z ulicy i "sie chce" i w zwiazku z
              tym ma sie zapewnione miejsce. Szkoly prywatne moga sobie pozwolic
              na przyjmowanie najdolnieszych uczniow, bo to przeklada sie potem na
              wyniki egzaminow i atrakcyjnosc takiej szkoly dla potenjalnych
              kandydatow.
              Mozna ubiegac sie o zewnetrzna pomoc finansowa od instytycji
              charytatywnych, tyle ze to z reguly wiaze sie z wynikami, wiec
              mozliwe ze te trzeba najpierw w UK zademostrowac.
              • izabelski Re: Tata Polak 07.01.10, 18:26
                zwaz,ze pisze o tej konkretnej fundacji, ktora znam
                i wiem, ze sa tam przyznawane takei stypendia

                wiec, tak, tam sie je dostaje

                i nie - w twojej szkol sie ich nei dostaje
                nikt przeciez nie zakalda,ze kazda prywatna szkola je daje
        • kingaolsz Re: Tata Polak 07.01.10, 09:18
          Szczur pisala o domach poza Londynem. W Londynie w 4 strefie, w rozsadnej
          dzielnicy za 2 sypialniane mieszkanie zaplacisz 1200 za sam wynajem ( nastepne
          400 miesiecznie za oplaty).
          Owszem w kiepskiej dzielnicy bedzie mniej, ale za to bedziesz sie bal sasiadow.

          I nie licz tak bardzo na zasilki - teraz ciezko cos dostac, zwlaszcza jesli sie
          o nie starac zaraz po przyjezdzie. Ostatnio odmawiaja nawet ludziom po 3 latach,
          mowiac, ze jesli nie radza sobie w UK to niech jada do domu. Kryzys duzo zmienil.
          • szczur.w.sosie Re: Tata Polak 07.01.10, 12:10
            Nie mówię że 10 czy 100 km od Londynu. Mieszkam bardzo daleko od
            Londynu, w ogóle nie w Anglii i płacąc 450 płacę za porządny dom, mam
            bardzo dobrą okolicę, świetną szkołę, sąsiadów się nie boję, domu nie
            zamykam, samochodu też nie, więc nie mówcie, że tylko w Londynie (tym
            lepszym) jest wszystko na poziomie, a poza tym to już tylko nędza i
            dno... Że niby jak ktoś płaci 400 za dom, to pewnie za 1bed i w ogóle
            mu tynk na głowę się sypie i żulia pod oknem siedzi...
            • kingaolsz Re: Tata Polak 07.01.10, 12:17
              Szczur kompletnie mnie nie zrozumialas.

              Facet pisze, ze tylko Londyn go interesuje i ja TYLKO o Londynie pisze. Czyli o
              tym, ze tanie londynskie dzielnice sa kiepskim miejscem do mieszkania.

              Ja wiem, ze w reszcie Wielkiej Brytanii sa miejsca nieprzeludnione, z tanimi
              nieruchomosciami i dobrymi szkolami - sama bym chetnie taka zasiedlila ;) - ale
              tu piszemy glownie o Londynie, jego realiach i cenach.
              • szczur.w.sosie Re: Tata Polak 07.01.10, 12:33
                No to facet może mieć problem upierając się przy Londynie. Bo z
                małych zarobków można żyć, jak się mieszka w taniej lokalizacji, ma
                małe bezrobocie, możliwość zmiany pracy, w ogóle pracę na etat a nie
                dla agencji itp. No ale jak ktoś chce w Londynie, to cóż, jest to
                większe wyzwanie, bo i z pracą pewnie trudniej i mieszkanie droższe.
                • m0nalisa Re: Tata Polak 07.01.10, 12:44
                  radzilabym wlasnie poszukac pracy poza londynem bo z tego co widze same ceny
                  wynajmu sa wrecz kosmiczne. Mieszkajac poza stolica sam koszt utrzymania mozna
                  zmniejszyc o polowe.
                  • edytataraszkiewicz Re: Tata Polak 07.01.10, 14:11
                    m0nalisa napisała:

                    > radzilabym wlasnie poszukac pracy poza londynem bo z tego co widze
                    same ceny
                    > wynajmu sa wrecz kosmiczne. Mieszkajac poza stolica sam koszt
                    utrzymania mozna
                    > zmniejszyc o polowe.


                    Ja nie wiem dlaczego wszyscy sie upieraja,ze poza Londynem jest tak
                    tanio.Oczywiscie taniej jest ,ale hen,hen od Londynu...
                    Ja mieszkam w okolicach Reading,czyli jakies 30 mil od stolicy i
                    place za mieszkanie 1100+tax.
                    Nie mieszkam w dzielnicy ''szczurow'' i z praca tak jak wszedzie.
                    Na polnoc UK mieszkania sa rzeczywiscie duzo tansze,ale z praca i
                    placa gorzej.

                    Poza Londynem,czyli w okolicy,mieszkania sa w podobnych
                    cenach.Oczywiscie pomijajac I,II,III strefe.
                    • steph13 Re: Tata Polak 07.01.10, 14:42
                      Nie zapominajcie, ze priorytet Taty to edukacja muzyczna corki.
                      Royal College of Music raczej nie bedzie posiadal filli w przytulnej
                      i taniej walijskiej wiosce. Jak rowniez zapotrzebowanie na kucharzy
                      bedzie tam zapewne mizerne. Rzeczywistosc podpowiada wiec: Londyn i
                      wszystko co sie z tym wiaze, czyli wysoki koszt utrzymania i nie
                      banalny, jak na zarobki kucharza/kierowcy, koszt nauki muzyki -
                      mysle, ze rzedu minimum £3K rocznie na tuition fees, plus koszt
                      egzaminow, instrumentu, ksiazek, biletow na koncerty i cala reszta.
                        • rapaporek Re: Tata Polak 07.01.10, 16:01
                          Dwie rzeczy istotne skłaniają mnie do Londynu właśnie agencja ponieważ jest sprawdzona przez ludzi którzy mi ją polecili.
                          Ze skromnej stronki jasno wynika iż interesuje ich umowa długoterminowa poza tym mają w swojej ofercie właśnie kucharza i kierowcę.
                          Drugą istotną rzeczą jest szkoła muzyczna dla dzieciaka.

                          Podobne ogłoszenie zamieściłem w innym forum dużego Angielskiego miasta i otrzymałem odpowiedzi 0.

                          Nie jest dla mnie istotne dokąd emigruję a istotne jest "bezpieczeństwo" tej emigracji.
                          Wiem dużo o Szwecji bo tam przebywałem wiem o tym iż tam jest lepiej jak w Anglii mam nawet kilku znajomych w Sztokholmie nie odważył bym się jednak na emigracje do Skandynawii ponieważ brak jest otwartości władz na przybyszów a to jest tylko w Anglii.
                          Precyzując jeżeli miał bym jechać sam to wybrał bym Skandynawię.
                          Przykładem może być to że w Szwecji żeby znaleźć dobrą pracę często nie wystarcza dobry angielski a Szwedzi powiadają że jeżeli chcesz mówić po Angielsku jedź do Anglii tu mówimy po szwedzku.
                          To oczywiście nie jest regułą ale istotnym dla kogoś kto marnie mówi po Angielsku itd.
                          • rapaporek Re: Tata Polak 07.01.10, 16:10
                            To forum a zwłaszcza "izabelski" dało mi ogromną wiedzę odnośnie wielu aspektów a szczególnie istoty - szkoła muzyczna i już wyczytałem na stronie tejże szkoły że przesłuchania odbywaj.a się od marca ściągnąłem istotne pliki które mogę spokojnie wypełnić i wysłać.Szkoła jest w centrum Londynu czesne wynosi 1000 F rocznie a przyjmują dzieci w wieku od 8 do 18 lat. Dowiedziałem się z tej strony że istnieje możliwość znacznego dofinansowania.

                            Bardzo jestem wdzięczny za wiadomości natomiast jeżeli ktoś ma wiedzę o innych szkołach muzycznych w innych rejonach Anglii byłbym rad jeżeli by się ta wiedzą podzielił ponieważ miał bym wówczas możliwość wyboru.
                            • glasscraft Re: Tata Polak 07.01.10, 16:37
                              rapaporek napisał:

                              > ...czesne wynosi 1000 F rocznie

                              Hmmm.... podstawowe oplaty wynasza £919 za semestr - czyli 3 razy
                              tyle za rok - na moje oko £2,757 rocznie...
                              • izabelski Re: Tata Polak 07.01.10, 18:34
                                ale jak widzisz:

                                "It is our intention that no student is prevented from attending the
                                RCMJD for reasons of financial hardship. Bursaries are means-tested
                                and allocated according to financial need by an independent committee.*"

                                a tu lista szkol artystycznych, ktore daja podobne stypendia
                                www.dcsf.gov.uk/mds/national_grants.shtml
                                • glasscraft Re: Tata Polak 07.01.10, 18:45
                                  Izabelski, czy Ty nie widzisz, ze Taty na razie to na nic nie stac -
                                  ani na pelne czesne ani na zredukowane z jednego powodu bardzo
                                  prostego powodu - nie ma pracy - czy moze tez to taki malutki
                                  szczegolik, ze nie warto sie nim przejmowac?
                                • steph13 Re: Tata Polak 07.01.10, 19:32
                                  > "It is our intention that no student is prevented from attending
                                  the RCMJD for reasons of financial hardship.

                                  Oczywiscie, brzmi bardzo zachecajaco. W praktyce, aplikantow zapewne
                                  jest wielu, bursaries ilosc ograniczona i nie pokrywaja one calego
                                  kosztu nauki. Oprocz warunkow finansowych rodziny, liczy sie rowniez
                                  wynik egzaminu wstepnego, gdzie nalezy wykazac sie sporymi
                                  umiejetnosciami i talentem, w ktory szkole oplaci sie inwestowac.
                                  Moze wiec przed przeprowadzka do Anglii calego lock stock & barrell,
                                  warto byloby przywiesc dziecko na egzamin wstepny w kwietniu i
                                  otrzymac jakies realistyczne rozpoznanie jej szans. na miejsce w
                                  szkole i jakakolwiek ewentualna pomoc finansowa.

                          • glasscraft Re: Tata Polak 07.01.10, 16:26
                            To, ze agencja jest sprawdzona gwarantuje TOBIE zero - gwarancji, ze
                            dostaniesz prace i to od razu nie da Ci nikt... oprocz tego, ze maja
                            cos w ofercie tez znaczy wielkie nic.

                            Dopoki nie dostaniesz konkretnej oferty pracy i wiesz gdzie mialbys
                            pracowac i za ile, nie powinienies wpuszczac sie w gdybania na temat
                            szkoly muzycznej.

                            Moim zdaniem nie powinienies sie ograniczac do jednej agencji -
                            jezeli szukasz konkretnej pracy w zawodzie kucharza to wyslij CV do
                            wielu takich, ktore specjalizuja sie wlasnie w tym. Ogromnym plusem
                            byloby dla Ciebie pracowanie w szkole, bo wtedy nie musialbys sie
                            martwic o szkolne wakacje. Sama bardzo sie nie meczac znalazlam
                            oferte pracy w nursery w Bromley(takie przedmiescie Londynu) w
                            necie - natomiast z Twoich postow wynika, ze Ty zakladasz ze troche
                            bedziesz mial pod nos podstawione.
                            "Zakładam że agencja załatwi mi pracę a warunkują umowy na okres od
                            minimum 12 miesięcy w a najlepiej na czas nieokreślony.
                            Zakładam również iż podejmę prace od wiosny czyli kwiecień..." - nie
                            zakladaj, bo tak to sie nie odbywa.

                            Szkola muzyczna jest istotna dla Ciebie i Twojej corki - wybacz ale
                            powiem Ci po raz kolejny, moze tym razem dotrze - jest sprawa
                            drugorzedna w planowaniu calego przedsiewziecia. Bo jezeli oferty
                            pracy nie dostaniesz, to nie ma najmniejszego znaczenia ile szkol
                            muzycznych w Londynie znajdziesz przez internet albo podamy Ci
                            tutaj. Dopiero w momencie, gdzy bedziesz wiedzial, czy Cie na zycie
                            tutaj bedzie stac, mozesz podejmowac jakakolwie decyzje.
                            • izabelski Re: Tata Polak 07.01.10, 19:17
                              moze jestem Polyanna optymistka
                              ale ojciec na poczatek moze zamieszkac z Polakami
                              wynajac jeden pokoj

                              nie mam wogole pojecia co do pracy dla kucharza, czy pomocnika w kuchni
                              czy sa jakiekolwiek wakaty
                              na autobusach w Londynie ciagle sa oferty, ze szukaja kierowcow do pracy

                              wg mnie najwazniejsze jest miec punkt oparcia tutaj, zeby w razie
                              kryzysu ktos pomogl i poradzil, a nawet poklepal po plecach

                              no i z mojego doswiadczenia Bettina jest chyba najlepszym punktem
                              odniesienia dla samotnego rodzica
                              • glasscraft Re: Tata Polak 07.01.10, 19:44
                                Ja tez mu zycze powodzenia... ale pierwsza osoba, ktora moze mu
                                pomoc jest on sam - zaczynajac od sluchania tego, co sie do niego
                                mowi. Najpierw praca dla niego, a potem szkola dla malej. A jezeli
                                szkoly znalezc sie nie da tam gdzie praca, albo nie bedzie starczalo
                                na utrzymanie plus muzyka, to sam pisze ze nie beda sie przenosic,
                                bo wyksztalcenie muzyczne cory jest najwaznejsze.
                                To wszystko jest do zrobienia, jezeli zaplanuje sie tak jak trzeba
                                zamiast robic sobie nadzieje nie trzymajac sie zadnych realiow.
                            • rapaporek Re: Tata Polak 07.01.10, 22:26
                              glasscraft - rozumiem że praca jest niezbędnym "drobiazgiem" w moim przedsięwzięciu nie pytam jednak o prace na tym forum a to nie znaczy że nie działam w tym kierunku.
                              Powiem to tak że jeżeli nie rozmawiali byśmy o szkole muzycznej nie dowiedział bym się że egzaminy są od marca i nie dowiedział bym się wielu istotnych spraw z tym związanym.
                              Wiedza jest kluczem do sukcesu.
                              Ktoś wcześniej napisał że w Londynie jeżdżą autobusy z ofertami pracy na szybie.Składa się tak że mam ukończony kurs kat D.oblałem jednak egzamin i teraz zastanawiam się czy lepiej ten kurs zdać w Anglii czy też tutaj.
                              Wątków takich nie poruszam na tym forum tak samo wątków związanych z mieszkaniem i wieloma jeszcze istotnymi sprawami chociażby to z kim będzie dzieciak jak ja będę pracował itd.
                              Cenię wszystkie posty które na tym forum są bo faktycznie kopalnia wiedzy wskazówki rzeczowe.
                              Mówiąc konkretnie nie zabiorę dziecka do Anglii jeżeli nie będę miał stałej umowy o pracę.
                              Zakładam że agencja ta lub inna znajdzie mi pracę po to są agencje to jednak mnie nie ogranicza i szukam innych dojść jednak na tym forum chcę się dowiedzieć jak najwięcej o szkołach muzycznych bo może się zdarzyć a nie musi że agencja załatwi mi robotę i każą za trzy dni zgłosić się do pracy a jest rzeczą oczywistą iż pracując odetnę się od internetu nie będę wiedział nic o szkołach a wiec nie będę znał ich lokalizacji warunków przyjęcia terminów przesłuchań itd.
                              Reasumując najpierw praca stała potem muzyczna szkoła jednak ponadto na pierwszym miejscu wiedza gdzie są szkoły muzyczne jakie warunki.
                              Nie zakładam że ta agencja na pewno mi załatwi pracę i już nic nie muszę szukać - no nie jestem aż taki dziecinny chociaż z postów może wynikać że tylko muzyczna a pieniądze z nieba - Nie.

                              Nie poruszałem tematu ale ktoś napomknął że po Londynie jeżdżą autobusy z ogłoszeniami o przyjęciu do pracy.
                              Mam skończony kurs na autobusy tyle że oblałem egzamin który to mogę zdać w każdej chwili.Nie wiem czy lepiej zdawać ten egzamin w Londynie czy jechać już z gotowym prawkiem.To że nie wiem jest powodem ze muszę się dowiedzieć jednak nie jest to w danej chwili ważne zwłaszcza tu na forum natomiast posiadam wiedzę o tym iż w całej Anglii kierowców potrzebują i kierowcy mają niezłe stawki a wymogiem jest znajomość angielskiego w stopniu komunikatywnym chociaż z tego co wiem bez języka również jeździli do pracy.
                              Było by jednak utopią jeżeli teraz planował bym karierę kierowcy więc wykorzystuje mój drugi zawód kucharz po to żeby znaleźć jakąkolwiek prace nawet na zmywaku albo przy szmacie.



                              • izabelski Re: Tata Polak 07.01.10, 23:56
                                w Londynie jest kilka firm ktore maja linie autobusowe
                                (komunikacja publiczna jest pod kontrola panstwa, ale firmy sa prywatne)

                                jedna z nich
                                www.metroline.co.uk/jobs.html?pgid=20
                                a tu znalazlam mapke z chyba wszsytkimi pracodawcami (nie przejmuj
                                sie,ze na stronie pisza o ofertach pracy dla kobiet)
                                pod kazda "pinezka" jest nazwa firmy:

                                www.tfl.gov.uk/tfl/corporate/jobs/currentcampaigns/womenbusdrivers/
    • liley11 Re: Tata Polak 07.01.10, 22:42
      Ciezka decyzja. I zwiazany z tym duzo stresu...czy nie za duzo jakna
      10-latke? POzniej to sie moze odbic na jej doroslym zyciu? Czy warto?

      Czy masz tak trudna sytuacje, ze musisz wyjezdzac teraz? A nie
      zalozmy 8 lat, kiedy cora bedzie juz prawie w pelni samodzielna?
      Moze pojdzie na studia, bedzie wiecej rozumiala, moze pojdzie do
      pracy. Wtedy nie bedzie tak bardzo potzreebowlaa stabilnosci i
      Ciebie (a ani jednego ani drugiego na pocztaku pobytu w UK nie
      uswiadczysz)

      Drugim wyjsciem jest (moim zdaniem) Twoj samotny przyjazd tutaj,
      urzadzenie sie i po kilku miesiacach dopiero sciagniecie corki)

      Mi szkoda by bylo dziaciaka. A Ty rob, jak uwzasz.
      • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 00:08
        No właśnie zmierzam do tego że córkę zabiorę gdy będę miał stałą pracę i mieszkanie.
        Wiesz,od 10 lat przebywam z nią dzień w dzień i wiem że już teraz możemy sobie pozwolić na pewne niedogodności tym bardziej że w każdej chwili mam dokąd wrócić.
        Tu w Polsce nie mam żadnej możliwości znalezienia bezinteresownej opieki do dzieciaka a muszę ją wozić do szkoły ponadto cztery razy w tygodniu do muzycznej.
        O ironio prędzej w Londynie taką opiekę bym znalazł by móc pracować.
        Ponadto młody już nie jestem a osiem lat to szmat czasu.
        • bettina40 Re: Tata Polak 08.01.10, 01:41
          > Tu w Polsce nie mam żadnej możliwości znalezienia bezinteresownej
          opieki do dzieciaka a muszę ją wozić do szkoły ponadto cztery razy w
          tygodniu do muzycznej.
          > O ironio prędzej w Londynie taką opiekę bym znalazł by móc
          pracować.

          Nie znasz realiów, kolego. Budujesz zamki na piasku.
          • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 02:04
            Każdy kto emigruje naraża się na ryzyko nawet jeżeli obwaruje się w zamku ze stali.

            przedruk z gazety
            1300 zł na rękę ma kierowca autobusu miejskiego w Skarżysku-Kamiennej. Jego kolega z Trójmiasta, który jeździ tirem za granicę ma prawie cztery razy tyle - wynika z danych zebranych przez dziennikarzy "Gazety Wyborczej".

            Forum
            uwierzcie mi, ale jestem zaszkowana....zaszokowana pozytywni:)
            my wkońcu żyjemy jak ludzie, w końcu nie muszę się zastanawiać czy
            wystraczy mi na opłaty, czy do nastepnej wypłaty wystrczy nam na
            zycie, czy będę miała na buty dla dziecka????????????
            • murasaki33 Re: Tata Polak 08.01.10, 09:04
              Naprawde to nie jest takie rozowe zycie tutaj, to ze ktos tu zarabia
              4 razy wiecej niz w tym samym zawodzie w PL, nie znaczy, ze ma kupe
              kasy. Bo relatywnie wychodzi na to samo. Tam zarobisz 2000PLN a tu
              £2000 i chociaz po przeliczeniu to duzo w zlotowkach, to jednak nie
              przeliczasz ich na zlotowki mieszkajac tutaj, tylko wydajesz, zyjesz
              tu a nie tam. Masz pensje £2000 - z tego powiedzmy 750 na
              mieszkanie, ok 100-150 na dojazdy(zalezy ktora strefa), 150-200
              tygodniowo na jedzenie(baaaardzo oszczednie), oplaty roznego typu
              miesiecznie-prad/woda/telefon/council/opiekunka plus jakies ubrania
              i nagle wydatki no i po pieniadzach.
        • kingaolsz Re: Tata Polak 08.01.10, 09:27
          rapaporek napisał:

          > Tu w Polsce nie mam żadnej możliwości znalezienia bezinteresownej opieki do dzi
          > eciaka a muszę ją wozić do szkoły ponadto cztery razy w tygodniu do muzycznej.
          > O ironio prędzej w Londynie taką opiekę bym znalazł by móc pracować.


          czytam i czytam i coraz bardziej jestem przekonana, ze jestes kompletnie
          nieodpowiedzialnym optymista.

          darmowa opieka dla dziecka w Londynie na pelen etat? No prosze Cie... [obca
          osoba wg. prawa nie moze zajmowac sie dzieckiem powyzej 2h bez rejestracji jako
          opiekun] a Ty piszesz, ze chcesz zasuwac jak osiol - czyli wiele godzin, tak?

          Porownywanie polskich zarobkow to tez jakis absurd - piszemy Ci jakie koszty
          zycia tu sa i jesli jakims cudem zarobisz te 2000 funtow miesiecznie ( a to jest
          baaaardzo duzo dla kogos bez udokumentowanego doswiadczenia na wyspach i bez
          jezyka) to wydasz je w wiekszosci na oplaty.

          albo to wszystko jest podpucha ( Twoje mieszanie sie w latach nauki w szkole
          muzycznej i jej rodzajach jest dosc dziwne jak dla rodzica, ktory ma obsesje na
          punkcie kariery swojej corki) albo jestes naprawde dziecinnym optymista, ktory
          mysli, ze jakos sie uda, bo ktos mu bedzie dziecka za friko pilnowal i w dobie
          kryzysu dostanie dobrze platna prace bez jezyka i historii zatrudnienia. Mam
          wrazenie, ze z ksiezyca sie niestety urwales i chcesz swojemu dziecku zafundowac
          niezla szkole zycia - byle sie to dla Was nie skonczylo bardzo zle :(

          Chcialabym byc optymistka jak Izabelski, ale ona patrzy po sobie, a jest wysoko
          wyksztalcona osoba z sila charakteru jakie sie rzadko spotyka.
          • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 10:26
            Kingo

            Pewnych rzeczy pojąć nie mogę ponieważ piszesz tak jak bym już był w Anglii i błagał pomóżcie bo pod most idę.
            Może nie potrzebnie wchodzę w te dyskusje jednak po prostu nie czytasz dokładnie tego co pisałem a może to ja nie umiem się wysłowić.
            Faktem jednak jest to że jestem optymistą natomiast nieprawdą iż niepoprawnym ponieważ jestem w Polsce a wszelkie moje działania teraz są tylko zdobywaniem wiedzy o kraju gdzie mam zamiar emigrować.

            Jasne że w Londynie znajdę prędzej opiekę do dzieciaka bowiem "pół" mojej rodziny tam siedzi,bratanica która dala mi namiary na agencje z dzieciakiem druga i inne osoby również z dziećmi.

            Zauważyłem również że kontrolujesz to co piszę i masz do tego prawo ja jednak przez szacunek do wszystkich forumowiczek zamieściłem mały koncert Wiktorii ty jednak doszukujesz się jakiejś podpuchy.

            Nie rozumiem tego.

            Poza tym uważam za niegrzeczne i głupie domniemanie że dziecku chcę zafundować cierpienie.


          • bettina40 Kinga 08.01.10, 11:57
            Ja też myślę, że to może być podpucha, albo facet-gorączka, miota
            się w życiu i nie bardzo wie, co dalej ma z tym życiem robić. Dawno
            myślał o emigracji, ale języka się nie uczył i dziecka na prywatne
            lekcje nie posyłał. Pracował za granicą, raz twierdzi, że kilka
            miesiecy nie widział się z córką, potem pisze, że jest z nią od 10-
            ciu lat dzień w dzień. Mamy się nie martwić, kto się będzie zajmował
            dziewczynką, kiedy już tu będzie, bo on tu tylko pyta o szkołę
            muzyczną, a potem sądzi, że znajdzie bezinteresowną opiekę...itd
        • bettina40 Re: Tata Polak 08.01.10, 01:51
          Obejrzałam filmik. Dziewczynka fajniutka i ładnie gra. Jasne, że
          marzysz, żeby zrobiła karierę. Jeśli masz pieniądze na start to może
          się Wam uda. Znasz historię Katie Melua?
          • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 02:08
            coś tam jej muzyki słyszałem a mówiąc o zamkach bardzo często spotykam się z tym określeniem nawet i 10 lat temu gdy podjąłem decyzję że wiktorie sam wychowam co tez czynię
          • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 02:17
            Bettina

            właśnie to jest to co Anglia może dać dziecku a już chyba wcześniej pisałem że Wiktoria zdobywa nagrody recytatorskie.
            Z Polskiego jest najlepsza w klasie a pamięć ma fenomenalna bo wystarczy że przeczyta jeden dwa razy tekst i zna go na pamięć.
            • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 04:01
              A jeszcze mam pytanie bo odkąd zajmuje się dzieciakiem moja praca to praca dorywcza na czarno lub wakacyjne prace w Szwecji i teraz jak to ująć w CV a to jest 10 lat wyrwane z życiorysu.
              • padynt Re: Tata Polak 08.01.10, 10:10
                No to ja jestem chyba nadal sama w drużynie , która Tacie Polakowi nie wierzy za
                grosz:))

                Bo np. napisał:

                <<No właśnie zmierzam do tego że córkę zabiorę gdy będę miał stałą pracę i
                mieszkanie.
                Wiesz,od 10 lat przebywam z nią dzień w dzień>>

                <<Do tej pory jeździłem sezonowo do Szwecji max 1 miesiąc i skubana córa
                tęskniła bardzo co jest oczywiste>>


                << moja praca to praca dorywcza na czarno lub wakacyjne prace w Szwecji >>

                Plus te wszystkie wyczyny cudownego dziecka. I BARDZO zgrabny język Taty -
                kierowcy , kucharza :):):). Rozumienie natychmiastowe ,a właściwie nie
                rozumienie :) linków po angielsku. Ech, masz Tato zabawę, prawda?
                • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 10:42
                  Padyn powtórzę to co wcześniej w co mi nie wierzysz myślisz że się bawię przecież to jest absurd.
                  Wstawić Ci zdjęcie z córka z promu albo z samolotu do Sztokholmu czy może zdjęcie jak zbieram truskawki w Szwecji lub moroszkę.

                  Obejrzyj jak Wiktoria gra i powiedz mi czy Ci się podoba.
              • steph13 Re: Tata Polak 08.01.10, 10:18
                Im wiecej tutaj piszesz tym bardziej jestem przekonana ze ty nie
                jestes 'for real'. Cala historia zaczyna brzmiec jak splot bredni.
                Albo jest to produkt twojej wyobrazni albo Tato, potrzebujesz
                powaznej pomocy.
                  • steph13 Re: Tata Polak 08.01.10, 12:51
                    Muszę chyba jeszcze raz przeczytać całość
                    > steph 13 czy oglądałaś koncert mojej córy

                    Ogladalam. Koncertem bym tego nie nazwala ale tak wlasnie graja
                    dzieci w jej wieku, ktore biora troche lekcji tu i tam.
                    • jacinda Powiem ci tak 08.01.10, 13:05
                      Przestalam sie wypowiadac jakis czas temu, bo jak napisalam
                      wczesniej, mialam wrazenie ze urwales sie z kosmosu. Ale watek nadal
                      sledze i powiem ci teraz tak:

                      Jesli nie udalo ci sie do tej pory w Polsce, to nie uda ci sie w
                      Anglii. Taka jest niestety prawda i musisz sie z tym pogodzic.

                      Wszyscy tu pisza bardzo madrze - nie znasz jezyka, nie masz
                      kwalifikacji, nie znasz kraju, jego kultury - jak zamierzasz bez
                      tego wszystkiego odniesc tu sukces, skoro w Polsce nie udalo ci sie
                      tego zrobic?
                      • rapaporek.net Re: Powiem ci tak 08.01.10, 13:30
                        Jacindo

                        Nie wiesz jaki jest mój statut materialny niech pozostanie że żaden.
                        Dokonałem dziesięć lat temu wyboru mogłem dziecko zaprowadzić do domu dziecka i zająć się karierą osobistą.

                        Zgadzam się w zupełności że mądrymi przestrogami są twierdzenia że nie znam kraju jego kultury.Nie znam języka i dlatego nie jestem kaskaderem który zabiera dziecko w torbę i jedzie do "eldorado"ale też nie jestem nieudacznikiem który nie potrafi zadbać o siebie i dziecko.
                        Praca na zmywaku jest praca dla tych którzy po angielsku nie potrafią mówić prędzej czy później znajdę agencję nie tę to inną.
                        Ponieważ szukam pracy muszę również jak najwięcej zebrać innych i to robię.
                        Zauważ że tematy przeskakują rozmawiam z kilkoma osobami i powiem Ci już mam mętlik ponieważ rozmowy z niektórymi stają się niepoważne.


                • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 10:56
                  powtarzam link oceńcie same a może chcecie posłuchać jak recytuje.
                  Trochę mi się nieswojo zrobiło ale jestem przyzwyczajony bo rzadko tata wychowuje dziecko i gdyby mama cieszyła się osiągnięciami swojego dziecka było by O.K

                  www.youtube.com/watch?v=NEtzxgg36PM
                  • galadriella Re: Tata Polak 08.01.10, 12:05
                    Człowieku, zostań w Polsce.
                    Nie, nie oglądałam filmu z córką - jakie on ma niby znaczenie, na litość?

                    Też nie do końca wierzę, że ta cała historia może być prawdą, ale odpowiem tak jakby była. Postaram się prostymi słowami.

                    Po pierwsze - Twoja euforia po przeczytaniu o czterokrotnie wyższych zarobkach kierowców... Nie dociera do Ciebie, że ponoszone koszty są więcej niż czterokrotnie wyższe. Pisałeś w którymś miejscu - zarobię tu 1500 zł, na mieszkanie pójdzie 500 i za co ty żyć. W Anglii nie zarobisz 1500 funtów (a na pewno nie na początek) a na mieszkanie wydasz znacząco więcej niż 500 funtów. To tu niby za co chcesz żyć? Ta czterokrotność to złuda przelicznika walutowego złoty/funt. Ale wydajesz tu też w funtach, nie w złotówkach. Kalkulując dochody/koszty spokojnie możesz przyjąć funt jako równoważny złotówce (czyli i zarobki i wydatki porównywać liczbami w obu walutach jak w moim przykładzie wyżej).

                    Po drugie - bezpłatnych państwowych szkół muzycznych tu nie ma. Na inne nie dasz rady zarobić.

                    Po trzecie - pisałeś, że z rodziną to najlepiej na zdjęciu i że jedyne co zaoferowali to kontakt do agencji. A teraz nagle Ci się będą stale córką opiekować? Nadzieję kompletnie złudne, na dodatek wymagające uwzględnienia zamieszkiwania wystarczająco blisko tych niby opiekunów. Czy im też każesz się przeprowadzić blisko tej wyśnionej szkoły muzycznej?

                    Po czwarte - z pracą wcale nie jest tak łatwo jak Ci się wydaje. Kierowcą jak się okazuje wcale nie jesteś (nawet uprawnień, o doświadczeniu, w tym lewostronnym, nie wspominając) i te osławione czterokrotne zarobki to kompletna mrzonka. Jest bezrobocie, jeśli w ogóle znajdziesz pracę to za najniższe stawki. Na pewno nie na kontrakt a już oczekiwanie umowy na czas nieokreślony to naprawdę z księżyca wziąłeś.
                    O ufaniu w złudę mitycznej wszechmocnej agencji już pisałam w innym wcześniejszym poście, którego chyba nie zauważyłeś.

                    Po piąte - jeśli ta córka taka utalentowana we wszystkim, to przeprowadzka zrobi jej krzywdę. Z nauką muzyki będą problemy finansowe, recytować po angielsku dłuuuugo nie będzie potrafiła dobrze. Z Twojego ósmego cudu świata stanie się zwykłą dziewczynką z problemami językowymi. Będzie musiała od początku wypracowywać to co w Polsce już podobno ma - udział i nagrody w konkursach czy co tam opowiadałeś.

                    Człowieku, zostań w Polsce.
                    Podobno jakoś sobie radzisz (nie umiem sobie tego wyobrazić bez stałej pracy) a tu - bez języka!!! - nie będzie ani łatwiej ani korzystniej.
                    • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 13:03
                      galadriello

                      Nie, nie oglądałam filmu z córką - jakie on ma niby znaczenie, na litość?

                      znaczenie miedzy ludzkie

                      bezpłatnych państwowych szkół muzycznych tu nie ma

                      vide - moje pytanie o szkołę i odpowiedzi - są stypendia dla dzieci uzdolnionych i gdybyś obejrzała filmik mogła byś sama ocenić czy dziecko umie coś.

                      z pracą wcale nie jest tak łatwo jak Ci się wydaje. Kierowcą jak s
                      > ię okazuje wcale nie jesteś (nawet uprawnień

                      Pomówienie ponieważ kierowca jestem mam prawko kat B C czyli na samochody ciężarowe a ponieważ mój angielski jest słaby nie łudzę się że znalazł bym prace i szukam roboty w zmywaku.

                      Nie mam natomiast zdanego egzaminu na D czyli autobusy a pisałem o tym tylko dlatego że wymienialiśmy się zdaniami czyli wskazałem możliwość mojego awansu ze zmywaka na autobus.

                      O ufaniu w złudę mitycznej wszechmocnej agencji już pisałam.
                      Na dzień dzisiejszy tylko agencja jest w miarę wiarygodna nie ta do której złożyłem papiery to inna - ludziom "cywilnym" nie zaufam i to o to chodzi również w stosunku do rodziny.

                      Po piąte - jeśli ta córka taka utalentowana we wszystkim, to przeprowadzka zrobi jej krzywdę

                      To już jest rozbujane trochę bo tego nie możesz wiedzieć.
                      Ponadto pisząc o cudach jesteś ironicznie niegrzeczna tak jakbyś komuś wyrządziła krzywdę swoim własnym pobytem w Anglii a odbijasz się na mnie.

                      Nie umiesz sobie wyobrazić co znaczy wychowanie samemu dziecka i to rozumiem ale i ty zrozum że nie rozumiesz właśnie dlatego że nie wychowujesz sama dzieciaka ze możesz liczyć na partnera.

                      • galadriella Re: Tata Polak 08.01.10, 13:15
                        Pudło, wychowuję sama syna od urodzenia do teraz - skończył 18 lat.
                        Reszty już mi się nie chce komentować.

                        No może jeszcze tylko to: zawodowo muszę się stykać z ludźmi, którzy swój wyjazd tutaj opierali na takich wątłych podstawach jak Ty masz zamiar - mitów, nieznajomości realiów, niedoczytania i braku znajomości języka.
                        Potem się to kończy przed urzędnikiem coucilu lub Citizens Advice Bureau w stylu "No i co ja mam teraz zrobić - na ulicę trafić z dziećmi?" Dla jasności - odpowiedzi na te dramatyczne pytania doprawdy nie były po myśli pytających...

                        • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 13:37
                          Jeżeli sama wychowywałaś syna dlaczego więc zrobiłaś mi takie dokładne i nieprawdziwe wyliczenie.
                          Przecież dobrze o tym wiesz że jeżeli będę miał pracę dostanę leprze benefity niż malżeństwo z dzieckiem.

                          Zarzuca mi się kłamstwo krętactwo a rzeczywistość jest inna bo.

                          Poza tym nie wierzę że sama wychowywałaś syna chociaż zapewne jesteś samotna matką i podrzucałaś komuś dziecko babci lub innym.
                          W przeciwnym razie nie była byś taka niesprawiedliwa w swoich sądach
                          wiedząc co znaczy być samemu z dzieckiem i nie móc liczyć na czyjaś pomoc.
                          • galadriella Re: Tata Polak 08.01.10, 14:01
                            Argument

                            > Zarzuca mi się kłamstwo krętactwo a rzeczywistość jest inna bo.

                            wprost mnie powalił. Przyjmij, że czuję się przekonana tą nieodpartą logiką.

                            Bez urazy, ale zupełnie nie interesuje mnie w co wierzysz a w co nie wierzysz w zakresie opieki nad moim synem. Poza wszystkim innym nie ma to żadnego związku z tematem - może tylko taki że ja WIEM jakie to jest trudne, a Ty u uporem twierdzisz, że to nic takiego. Przez beton nic się nie przebije, ja na pewno nie zamierzam.
                    • galadriella Re: Tata Polak 08.01.10, 12:42
                      rapaporek napisał:

                      > www.hmrc.gov.uk/index.htm

                      No i co? Oświeciło Cię coś?...
                      Znamy od dawna i korzystamy regularnie.
                      A Tobie o co chodzi w związku z tym właściwie?

                      No nie, to naprawdę nie może być na serio...
                      Chociaż, że powtórzę po Lemie, nie wiedziałam, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zaczęłam korzystać z internetu.
                        • mali-nki moze wypowiem sie jako zawodowy muzyk? 08.01.10, 13:38
                          Tato Polaku! Jako osoba po I i II stopniu szkoly muz, studiach
                          muzycznych i studiach podyplomowych w Ak. Muz rozczula mnie twoje
                          romantyczne podjescie do zawodu muzyka i tego co to niby daje w
                          zyciu. Chcesz ziscic swoje nieselnione marzenia i jakos tak sie
                          bujasz i bujasz. Moze zaczne od tego ze tytulem zawod "muzyk", ktory
                          faktycznie sie dostaje po ukonczeniu szkoly muzycznej II stopnia
                          mozesz sobie cos podetrzec mowiac dobitnie.Kiedys jakis 20 lat temu
                          mogles z tym tytulem uczyc w jakiejsc wiejskiej szkole muzyki teraz
                          i do takiej pracy musisz miec studia i przygoowanie pedagogiczne.
                          Mogles ew. grac na statku lub w jakims kurorcie niemieckim do
                          kotleta. Ukonczenie studiow muzycznych tez nie sprawia ze jestes
                          elita kraju.Nie mowiac o tym ze fortepian jest bardzo niepraktycznym
                          instrumentem, wlasciwie zostaje tylko nauczanie innych poltalentow,
                          bo zeby byc wychwytywanym akompaniatorem, korepetytorem i solista
                          musisz byc jednym z niewielu w swoim kraju, jednym z kilkuset w
                          europie i na swiecie. Poogladaj sobie na you tube jak graja niektore
                          3 latki? Oczywiscie one sie moga wypalic niedlugo a twoja corka
                          rozwinac i ich moze muzykalnoscia przeskoczyc ale zobacz jaka ma
                          konkurencje od Chin przez Rosje to USA. Nie tylko jestem muzykiem
                          ale i pracuje w biznesie muzycznym i widze co sie dzieje. Mozesz byc
                          muzykiem jak jestes geniuszem albo jak ciebie na to stac czyli masz
                          bogatych rodzicow, splacony dom zarabiajaca zone/meza. Ile razy
                          spotkalam sie z sytuacja ze od zawodowych muzykow wymaga sie grania
                          just for fun bo to przeciez tez ich hobby ale czy maja cos wlozyc do
                          garnka po koncerie za friko to juz inna sprawa. To tyle co do twoich
                          mrzonek o karierze dla corki.
                          Informuje rowniez, ze sa mozliwosci rozwoju talentu muzycznego na
                          poziomie szkoly podstawowej a tym bardziej secondary school w UK.
                          Ale wlasnie fortepian tu kuleje. Pracowalam w wielu szkolach i
                          nigdzie nie spotkalam sie z mozliwoscia nauka gry na fortepianie
                          (mowie tu o panstwowych szkolach), jak juz to na keybordzie. Powod?
                          W wiekszosci szkol nie ma fortepianu/pianina a jak juz jest to ja
                          wole na nim nie grac zeby sobie ne stepic sluchu - niestetsty takie
                          realia. W kazdym County jest cos takiego jak County Music Service i
                          za 40 funtow na term dzieci moga sie uczyc na instrumentach, spewac
                          w chorze, dla tych bardziej zdolnych czesto jest redukcja tej oplaty
                          i mozliwosc dodatkowych lekcji z bardziej wyksztalconymi
                          nauczycielami. Ale jak juz pisalam sa ta najczesciej instrumenty
                          dete i smyczkowe, pianina w tym nie ma. Ktos pisal o stypendiach w
                          szkolach prywatnych ale sorry, ludzie z calego swiata ubiegaja sie o
                          takie stypendia, dzieci, ktore w wieku 10 lat graja na 2
                          instrumentach, maja sluch absolutny i mowia plynnie po angielsku!
                          Mimo, ze ja i maz mamy b. dobre prace i place i nasze dzieci sa
                          bardzo zdolne muzycznie nie mozemy myslec o ksztalceniu prywatnym
                          nawet ze stypendium bo do school fee w szkole prywatnej dochodza
                          jeszcze duze oplaty za mundurki, jedzeniu, narty we Francji i inne
                          takie. Wiec jeszcze raz tutaj z pensji kucharza nie dasz rady
                          absolutnie.
                          Muzyka to jest piekna sprawa to sie z tym zgadzam ale to jak ty
                          sobie wyobrazasz wasza przyszlosc i przyszlosc corki ma sie nijak do
                          rzeczywistosci i w PL i tez tutaj.
                      • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 13:15
                        galadriella napisała:

                        > rapaporek napisał:
                        >
                        > > www.hmrc.gov.uk/index.htm
                        >
                        > No i co? Oświeciło Cię coś?...
                        > Znamy od dawna i korzystamy regularnie.
                        > A Tobie o co chodzi w związku z tym właściwie?
                        >
                        > No nie, to naprawdę nie może być na serio...
                        > Chociaż, że powtórzę po Lemie, nie wiedziałam, że na świecie jest tylu idiotów,
                        > dopóki nie zaczęłam korzystać z internetu.

                        Chodzi o to że jeżeli ktoś mi mówi że w Anglii będę miał tylko pensje
                        że będę miał problemy z opieką i wylicza mi że ta moja pensja to mało i radzi bym wrócił do domu to po prostu sadzę że nie jest zorientowany w sytuacji wiec mu przesyłam link ale widzę ze pobierasz
                        więc żeby być uczciwą dolicz to do obliczeń i dodaj jeszcze 800 zł. alimentów które płaci matka dziecka.
                        • galadriella Re: Tata Polak 08.01.10, 13:31
                          No i wracamy do ulubionego tematu wszystkich forów o UK, czyli do benefitów...
                          Ja odpadam, niech Ci ktoś inny uświadamia że to naprawdę nie jest tak różowo jak sobie wyobrażasz.

                          Ponieważ zamieściłeś swoje pytanie o szkołę muzyczną na bham.pl, to zakładam że przynajmniej rozważałeś wyjazd do Bham.
                          Mam ogromną nadzieję nie spotkać Cię tu w councilu lub CBA szukającego odpowiedzi na pytanie "No i co ja mam teraz zrobić?".

                          Wbrew pozorom, życzę trafnych wyborów i powodzenia.
                        • kingaolsz Re: Tata Polak 08.01.10, 13:33
                          rapaporek.net napisał:

                          > u przesyłam link ale widzę ze pobierasz
                          > więc żeby być uczciwą dolicz to do obliczeń

                          mozesz rozwinac? bo podales linka do glownej strony tutejszego zusu i nie wiem
                          jaki za tym zamysl stoi
                          i co nalezaloby doliczyc?
                        • glasscraft Re: Tata Polak 08.01.10, 13:50
                          rapaporek.net napisał:

                          > Chodzi o to że jeżeli ktoś mi mówi że w Anglii będę miał tylko
                          pensje że będę miał problemy z opieką i wylicza mi że ta moja pensja
                          to mało i radzi bym wrócił do domu to po prostu sadzę że nie jest
                          zorientowany w sytuacji...

                          Moj drogi, w sytuacji to Ty nie jestes zorientowany, bo z
                          oczywistych powodow nie mozesz byc. Zalozmy ze dostaniesz kontrakt
                          na 12 miesiecy, 40 godzin tygodniowo, £8 za godziny (bardzo
                          optymistycznie), czyli £16,640 na rok. Zanim jeszcze zaczniemy
                          rozmawiac o wynajmie mieszkania i innych kosztach, bedziesz musial
                          zaplacic podatek £169.20 oraz National Insuracne (powiedzmy
                          ubezpieczenie spoleczne) £100.17. Zostaje Ci na reke £1,117.30.
                          Zalozmy optymistycznie, ze znajdziesz mieszkanie za £300 misiecznie,
                          ze oplaty (swiatlo, gaz itp) plus jedzenie beda w granicach £300,
                          dojazd do i z pracy £200. Szkola muzyczna w soboty to jak
                          ustalilismy £900 za semestr, jezeli placisz miesiecznie (3 miesiace
                          w semestrze) to £300 na miesiac. Zostaje Ci do dyspozycji £17 na
                          miesiac. A za to, zebym nie wiem jak optymistycznie nastawiona byla
                          to znalezc kogos do opieki Ci sie nie uda. Nie wspominajac o
                          frywolnych dodatkach do zycia jak ubranie, ksiazki do szkoly, nuty
                          dla corki, lista otwarta...

                          Pytasz o rady dziewczyn, ktore maja nad Toba jedna nie do podwazenia
                          przewage - sa tu i wiedza, co i za ile. Nie udowadniaj im, ze wiesz
                          lepiej, bo jak by Ci tutaj powiedziec - nie wiesz. Troche by bylo
                          szkoda, gdyby w kwietniu powstal watek pt "przyjechalem, nie mam
                          pracy i zyje pod mostem, pomozcie!!!".
                          P.S. Przekazalam Twoje CV firmie kateringowej, drobna uwaga - jezeli
                          starasz sie o prace w UK, to mialoby sens posiadanie CV w jezyku
                          angielski.
                          • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 13:57
                            Możemy dyskutować jednak teraz muszę jechać po dzieciaka do szkoły
                            a powiem tylko tak że nie jest moim zamiarem kogokolwiek pouczać.
                            To co ja mówię jest teorią jednak tez tak do końca nie jestem idiotą i znam trochę ludzi którzy w Anglii przebywają.
              • pia.ed Re: Tata Polak 10.01.10, 16:09

                Poniewaz wspomniales o Szwecji, ze "nie jest otwarta" na
                cudzoziemcow,
                to tu masz odwrotny przyklad.
                Szwedzki pracodawca zamiescil ogloszenie na forum POLONIA, wiec nie
                obca mu byla mysl aby przyjac Polaka.

                :) No a ze ma mowic po szwedzku, to tylko naturalne ...
                chyba ze jest to jakis poszukiwany specjalista,
                bo wlasnie niedawno na prace w Szwecji pozwolenia wydano
                trzydziestu Pakistanczykom - programistom, a planuje sie przyjac
                duzo wiecej.

                Pytales sie tez, jak bedzie z Twoim CV kiedy bedziesz szukac
                legalnej pracy. Oczywiscie, CV jest bardzo wazne, ale w Polsce praca
                na czarno byla wylacznie twoja decyzja ...
                Zobacz jednak, jak duzo innych cech jest wymagane kiedy pracodawca
                powaznie podchodzi do przyjmowania pracownika!


                "Konserwator mieszkan na duzym osiedlu 2009.12.27 20:49"

                "Ogólne wymagania to jest: dobra znajamosc hydrauliki, zmiana
                kranów, balofixy, itp. Podstawy elektryki, drobna stolarka, i ogólne
                naprawy w mieszkaniach. Dobra znajomosc jezyka szwedzkiego jest
                warunkiem do otrzymania tej oficjalnej praca. Nasz konserwator musi
                byc mlody, dobrze zorganizowany, punktualny, solidny, lojalny,
                bystry, niepalacy, posiadajacy prawo jazdy.
                Prosze o telefon tylko od osób spelniajacych powyzsze warunki,
                Podanie i CV prosze wysywac przez mail. Mozemy zapewnic mieszkanie
                sluzbowe na tym samym osiedlu."
                Autor: Johan Lundin
                Miasto: Stockholm




                rapaporek.net napisał:

                > A jeszcze mam pytanie bo odkąd zajmuje się dzieciakiem moja praca
                to praca dory
                > wcza na czarno lub wakacyjne prace w Szwecji i teraz jak to ująć w
                CV a to jest
                > 10 lat wyrwane z życiorysu.
    • derka1 Re: Tata Polak 08.01.10, 14:09
      Czytam to sobie wszystko i czytam. Poradzic wiele nie moge bo ani na
      szkolach muzycznych ani na zawodach, ktore Ciebie ewentualnie
      interesuja sie nie znam ale im bardziej sie w lekture zaglebiam tym
      coraz czesciej pytanie w glowie mej sie legnie - co na to Twoja
      corka? 10 lat to mlody wiek, nie przecze ale jakies wlasne
      preferencje, checi czy marzenia na pewno juz ma.
      Moi rodzice dokonali kiedys podobnego wyboru (chodzilo co prawda o
      przeprowadzke w obrebie tego samego kraju wiec z wielu wzgledow
      latwiejsza) - ja mialam wtedy 11 lat i z perspektywy wylacznie
      wlasnego zyciowego doswiadczenia uwazam, ze nie do konca byl to
      wybor sluszny ale oczywiscie wtedy nikt mnie o zdanie nie pytal.
      • zurekgirl Re: Tata Polak 08.01.10, 14:54
        Przeczytalam watek i wyobrazilam sobie, co zrobilabym na miejscu
        Taty Polaka (pomijajac to, czy jest "for real" ;)). Doszlam do
        wniosku, ze tak samo ciezko byloby mi w PL jak i w UK, wiec
        zostalabym w Polsce ze wzgledu na dziecko wlasnie. Bo nie rozumiem
        po co pakowac sie w nieznane, w dosc skomplikowany system edukacyjny
        (szczegolnie w te szkoly muzyczne i stypendia), w ciezka prace i
        stres przy jej poszukiwaniu, dodatkowo nie znajac zbyt dobrze
        jezyka. Bardzo mocno sie starajac, mozna tez dostac niezla prace
        kucharza czy kierowcy w Polsce, a dziecku oszczedzic gigantycznego
        stresu i rozlaki z kolegami. Ale to ja- wciaz zapominajaca, ze
        niektorzy lubia sie bawic w kamikaze.

        Nawet przyjmujac najbardziej optymistyczny wariant, ze praca sie
        znajdzie, szkola bedzie w polowie sponsorowana, ktos za pol darmo
        zaopiekuje sie dzieckiem, to i tak bedzie cholernie ciezko.
        • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 17:06
          Postaram Ci się wytłumaczyć motywy mojego działania.
          Wiktoria ma tylko mnie jej mama pojechała do Italii gdy córka miała rok ja prowadziłem wówczas handel sztuczna biżuterią a więc kamienie naturalne kolczyki i takie tam sprawy.
          Gdy jej mama pojechała zająłem się dzieciakiem od babci i jednej i drugiej usłyszałem jak sobie zrobiłeś tak te piwo wypij i już tak zostało.Gdy się skończyły oszczędności zostałem niejako przymuszony zamieszkać z ojcem bo moja matula również wyjechała za granicę.
          Można powiedzieć że to był dobry układ bowiem ojciec "zdziczał" by sam w domu.
          W okresie wakacyjnym wyprzedawałem to co mi z biżuterii pozostało jeździłem na odpusty czy dni miast jednak firmę wyrejestrowałem i handlowałem na czarno.

          Z tego handlu miałem niezły zarobek i tu zapewne co nie którzy mogą oponować jeżeli stwierdzę że bywało iż dziennie zarabiałem 3.000 zł.na czysto a mówię to właśnie dlatego iż lubię również prowokować podczas rozmowy jednak podkreślam iż nie przesadzam z tą suma.
          Ponadto w miejscowości w której mieszkam osiągałem sukcesy literackie wydałem dwa tomiki wierszy i udzielałem się kulturalnie tak że jestem rozpoznawalny pomimo mojego zawodowego wykształcenia.
          Kompresując w ten sposób mój życiorys nie trudno zauważyć iż kreuje siebie a mówiąc o mojej córce również ją.Ktoś może to uznać jak chce.

          Pytanie słuszne może paść więc uprzedzę -jeżeli mi było tak dobrze to po co mi jechać do Anglii i cierpieć.
          A właśnie po to że osiągnięcie sukcesu w Polsce jest niczym jeżeli ten sukces osiąga się poza telewizja czy też poza środowiskiem Sendecki Baran i inni.Mówię o Literaturze.
          Oczywiście z nimi nie mogę się równać i dla mnie już jest zbyt późno żeby stawać z nimi w zawody.
          Nie jest jednak za późno dla Wiktorii której nie zmuszałem do szkoły muzycznej jak również nie zmuszałem jej do konkursów a dodam że zaczęła również wygrywać konkursy literackie.Kilka dni temu zaniosłem do domu kulturalnego kopertę z jej opowiadaniem na konkurs debiut.
          Tym samym mam dziecko utalentowane w które powinienem wkładać kasę jednak gdybym to robił tutaj jej sukces był by ograniczony ponieważ ograniczone są możliwości tego środowiska.
          Ostatnio robiłem prezentację o Herlingu Grudzińskim i jego pięknej żonie Krystynie za co zapłacono mi 250 zł.
          Następnie zrobiłem prezentację o poetach przeklętych za co otrzymałem 70 zł. Ten fragment koncertu to właśnie z tej prezentacji do której link wcześniej podałem.
          Towarzystwo było do tego stopnia zadowolone że poproszono mnie o zrobienie prezentacji o Bolesławie Leśmianie a ze prosi mnie Towarzystwo Leśmianowskie zapewne zarobię 500 zł. zrobienie takiej prezentacji to minimum miesiąc intensywnej pracy z materiałów powierzonych.
          Biorąc powyższe pod uwagę nie mogę mojej córki skazać na taki sam los i tak widzę tę kwestię.

          Oczywiście mógłbym powrócić do handlu bo z tego co widzę a co znam z autopsji interesy moich znajomych kręcą się niezłe.
          Mógłby również siąść na ciężarówkę i ruszyć w trasę i zarobił bym więcej niż na kuchni to jednak odpada ponieważ autentycznie nie mam z kim zostawić dziecka nie mam cioci a na rodziców nie bardzo w tej kwestii mogę liczyć czy raczej obciążać ich bowiem zajęcia są tak ułożone że do podstawówki potem do domu na obiad i szybko do muzycznej.
          Jeżeli chciałbym zarobić musiał bym dużo jeździć i zakładam ze wyciągnął bym 3000 bo tyle kierowcy zarabiają jednak nie było by mnie w domu non stop a nikt mi dzieciaka tak nie dopilnuje żadna niańka.
          Chcąc zarobić w Anglii również musiał bym długo pracować jednak z szansą na to że będzie lepiej że będę mógł pracować normalne 8 godzin tu natomiast tej szansy nie ma.

          Dla mnie ta sytuacja jest oczywista.

          Wiktoria swojego czasu zaprzyjaźniła się z kuzynką dwa lata młodszą która wraz z rodzicami zamieszkała u nas i mieszkali tak prawie dwa lata po czym pojechali do Anglii.
          O Anglii dużo się w naszym domu rozmawia bo pół rodziny jest w Anglii.Tato tej kuzynki jeździł wózkiem widłowym teraz awansował. Są w okolicach Londynu od ponad dwóch lat.Po roku dostali mieszkanie z Councilu a że chłopak jest kuty odmówił mieszkanie w bloku i za miesiąc dostał propozycje zamieszkania w domku.
          Oglądaliśmy fotografie i mieszka im się bardzo fajnie a gdy ja byłem w Szwecji na truskawkach i moroszce w tym roku odwiedzili dziadków i Wiktorię.
          O niczym innym nie słyszę jak o tym że Wiktoria chce do Anglii a że uczestniczy w moim życiu a ja w jej co jest naturalne gdy jej mówię że może nie da rady do muzycznej to ona zrezygnuje.

          Nie dziwie się jej ponieważ jej kuzynka i rodzice przyjeżdżając tutaj zrobili typową pokazówkę młodych ludzi i należy powiedzieć bez kompleksowo normalnych czyli.

          Jest jeszcze wiele drobnostek ważniejszych i mniej ważniejszych jednak istotne jest to że zapadła decyzja którą powoli realizuję.






          • golfstrom Re: Tata Polak 08.01.10, 21:53
            > czy też poza środowiskiem Sendecki Baran i inni

            Obawiam sie, ze jesli chodzi Ci o wiekszy sukces literacki, to tak bedzie
            wszedzie, ale to taki off topic, bo jak zobaczylam nazwisko Barana (zakladam, ze
            chodzi o Marcina), ktory jest moim ulubionym poeta, to musialam sie wypowiedziec
            :) (chocby nie zupelnie na temat ;P )

            Z ktorej strony Londynu mieszka ten kuzyn? A raczej - z ktorej strony ta agencja?
            • rapaporek Re: Tata Polak 09.01.10, 06:59
              Żeby w Polsce osiągnąć sukces trzeba mieszkać i mieć ścisły kontakt z centralą czyli Warszawa lub Kraków.
              Wiktorii daleko do osiągnięcia sukcesu bo to zaczyna się w okresie studenckim lub szkoły średniej jednak istotą jest droga którą się podażą środowisko w którym się przebywa.
              Środowisko Brulionu a więc Podsiadło Sendecki i reszta to Warszawa i Kraków a Marcin Sendecki kolega urodzony w Gdańsku a mieszkający w Tomaszowie Lub.jeżeli pozostał by na zadupiu pozostał by poetą ubocznym jakich tu wiele.

              Maidstone jak patrzyłem kawałek od Londynu inni w Cambridge natomiast ta agencja to nie wiem ale podaje link
              www.empchoice.com/onas.html
      • rapaporek Re: Tata Polak 08.01.10, 15:42
        Dobre pytanie i zgadzam się że przeprowadzka może mieć wpływ na dziecko jak również na dorosłego bo sam w wieku 20 lat przeprowadziłem się do innej miejscowości i trudno mi było rozstać się ze swoim środowiskiem jak również trudno odnaleźć się w nowym.
        • kalasotka Re: Tata Polak 08.01.10, 17:07
          Nie rozumiem troche napadu niektorych mam na Ciebie. A juz powatpiewanie, ze
          Twoj post byl prawdziwy to w ogole.
          Wiadomo, ze najpierw piszesz ogolnikowo, a dopiero potem wdajesz sie w
          szczegoly, dlatego informacje o Tobie sa czasem sprzeczne np. to czy jestes z
          corka dzien w dzien <z drugiej strony: kto traktowalby to tak smiertelnie
          powaznie?> czy zostawiales je na m-c czy dwa.

          Wiekszosc z nas przyjezdzajac do UK byla tak optymistycznie nastawiona na wyjzad
          jak Ty, wiec tu sie nie ma czemu dziwic.
          Tyle, ze teraz my bedac tutaj wiemy, ze nie jest do konca tak jak mowili nam
          znajomi, ale tez nie jest zle, nie jest tragicznie. Jest dobrze i moze byc
          dobrze tez wTwoim przypadku.

          Biorac na poczatek pokoj w mieszkaniu nie zaplacisz wiecej niz 350f/m-c. Z
          jedzeneiem tez nie bedziesz szalal, autobusy to 60f na m-c, nikt Ci nie kaze
          jezdzic metrem, a juz na pewno nie bedziesz szukal mieszkania po drugiej stronie
          Londynu wiedzac gdzie dostaniesz prace. Bo chyba dowiesz sie gdzie bedziesz
          pracowal zanim wyjedziesz.

          Po czasie wynajmiesz 1-2 bedroom i nawet gdyby to mialo byc 2 bedroom nie
          koniecznie musisz zapalcic 1200+oplaty. Znajdziesz za 700-800.

          I przeciez nikt Ci na Fulham nie kaze mieszkac. Prawdopodobnie nikt z nas tam
          nie mieszka. Tansze dzielnice tez maja spokojne okolice.

          O benefity tez oczywiscie mozesz sie starac. Wiekszosc matek , ktore znam je
          pobieraja i niekoniecznie sa to samotne matki.

          Jest cos takiego, ze my wyspiarze nie lubimy 'nowych', ktorzy chca emigrowac.
          Widze to nie pierwszy raz i dazymy, aby pozostali w Polsce. Nie wiem skad to sie
          bierze. Moze nie lubimy to za mocne slowo, ale mysle , ze mamy beda wiedzialy o
          czym mowie.
          A jak nie to gratuluje:)

          Zdecydowanie rade wziac sobie niektore rady do serca, przekalkulowac wszystko.
          Rozumiem , ze wychowac dziecko za 1500zl moze byc ciezko i wiem skad pomysl na
          wyjazd.
          Tylko najwazniejsze jest dziecko i szczegolnie radze przemyslec fakt co bedzie z
          nia gdy Ty bedziesz w pracy.

          Poza tym naprawde zycze powodzenia.

          • rapaporek.net Re: Tata Polak 08.01.10, 17:58
            kalasotka i to jest właśnie to ale tak nie jest tylko w Anglii bo w Szwecji również Polacy są dla siebie "mili".
            Ja jednak jestem daleki od różowych okularów ale tez daleki jestem od tych czarnych.
            Równowaga i spokój.

            Teraz muszę kończyć ale Wiktoria przegania mnie z komputera i może to dobrze bo pośpię trochę.
            Ostatnio tylko siedzę w książkach o Leśmianie i tutaj.

            Gdyby ktoś chciał pogadać o Bolku L.jestem otwarty.
            • golfstrom Re: Tata Polak 08.01.10, 22:07
              Jezyk zbyt archaiczny, zeby sie przy tym wierszu raz czy dwa nie zasmiac, ale - moim zdaniem - najpiekniejszy wiersz BL

              I chcę i nie chcę i muszę
              Dziś jaśnieć razem z pogodą,
              Co niepokoi mi duszę
              Złotego szczęścia urodą.

              A szczęście lśni od niechcenia,
              A ja przezywam je: „Ono” —
              I rozkosz porozumienia
              Poufnie wzdyma mi łono!

              A Ono w słońcu się szerzy,
              Na rzęsach światłem osiada,
              Ale do siebie należy,
              I nikt go, nikt nie posiada!

              A Ono teraz w obłoku,
              A teraz — w środku trawnika,
              Pociesznie przynaglam kroku,
              Niech krok do szczęścia nawyka.

              Brnę w słońcu po samo gardło,
              Co snami łka niecierpliwie,
              Twarz mam odwiecznie umarłą.
              A w nogach radość mi żywie...

              I błogosławię swej twarzy,
              I wdycham wiarę od słońca,
              Że się napewno coś zdarzy,
              Coś się poszczęści bez końca!

              Ze Ono drogą rozminą
              Zbliża się wciąż bezhałaśnie,
              I że tak stać się powinno,
              I że tak stanie się właśnie!

              I czynię kroki niezgrabne,
              Ze szczęściem nieoswojone, —
              I bezdomnieję i słabnę
              I nie wiem, w którą biec stronę?

              Trzeba nic nie mieć prawdziwie,
              Żyć tylko tem, że się żyje,
              By dłoń wyciągać łapczywie
              Po takie szczęście niczyje!

              Mam tylko nadzieje, ze nie wyrywasz Matek Polek na samotne ojcostwo i zamilowanie do poezji ;PP
              • rapaporek Re: Tata Polak 09.01.10, 06:32
                Leśmian do "wyrywania" jest dobry ale to nie to forum a ja młody już nie jestem jednak można to również traktować jak poszukiwanie znajomych z którymi gdy już wszystko sobie poukładam będę się mógł spotykać a morze działać wspólnie w jakiejś kulturalnej "grupie"
                Tekścik delikatny jak na Bolka jeżeli chodzi o neo