09.03.07, 12:58
buszujac w necie znajduje rozne artykuly dot Turcji i zycia tu i mysle ze
fajnie jest sie nimi podzielic na tym forum wink
milej lektury smile

www.babyboom.pl/rodzina/rodzinki_zza_granicy/pomyslalam_musi_nam_sie_udac.html
Obserwuj wątek
    • aktasej Re: artykul 09.03.07, 13:38
      fajny artykul, ciekawe kiedy zamieszczony bo akurat jedzenie w sloiczkach juz
      sie pojawilo a co do rodzaju jedzenia dla maluchow i czestotliwosci to chyba
      zelezy od rodziny tak czy tak...kazdy ma swoja teorie smile
      Ale artykul pozytywny ogolnie smile))) pokazuje i dobre i te gorsze strony w danej
      szczegolnej rodzinie tej dziewczyny.
    • kiranna Re: artykul 09.03.07, 15:22
      dzieki za artykul smile bardzo lubie opowiesci malzenstw polsko-tureckich z innych
      regionow kraju. roznice w kulturze, obyczajach miedzy duzymi miastami i
      wioskami potrafia byc znaczne, niemal jak w obcych krajach.

      poczatek artykulu, to jakbym czytala siebie wink ja rowniez przezylam szok, ze
      Turcja (zaczelam od Stambulu) jest tak europejska. spodziewalam sie wielbladow
      na ulicach, kobiet w burkach i facetow w turbanach smile Turcy patrzyli na mnie
      jak na szalenca, gdy o nich pytalam wink)

      jesli chodzi o rodzine meza, stosunek do dzieci (i sloiczki wink) to juz mam
      inne doswiadczenia niz autorka. moze akurat mialam ogromne szczescie, ze
      trafilam na ludzi, ktorzy zaakceptowali mnie taka jaka jestem i nigdy nie
      probowano czegokolwiek mnie uczyc czy we mnie zmieniac, z religia na czele.
      zreszta, raczej trudno by im bylo, bardzo cenie sobie niezaleznosc wink)
      nigdy tez nie mieszkalismy w jednym domu z rodzina meza, nie ma tez siostr,
      wiec pewnie po czesci i dlatego wink

      sloiczki w stambulskich marketach, odkad pamietam, byly. tyle, ze po kryzysie w
      2000/2001 r, znacznie zmalal ich wybor, w ogole nie bylo np miesnych. wtedy
      rzeczywiscie sprowadzalam nasze polskie gerberki i mleko modyfikowane dla
      dziecka. w tej chwili zazdroszcze mlodym mamom, bo jest prawie wszystko to samo
      co w Polsce i w podobnych cenach. nie wiem jak wyglada zaopatrzenie w Alanyi,
      ale skoro jest Migros, to i sloiczki powinny byc smile

      wydaje mi sie, ze jednak tutaj dzieci sa bardziej holubione i rozpieszczane
      niz w Polsce. Turcy maja dla nich wiecej czasu, wyrozumialosci i
      cierpliwosci. u nas za to wiecej stawia sie na grzeczne zachowanie, ale i na
      rozwoj umyslowy. polskim dzieciom na urodziny kupuje sie glownie kreatywne
      zabawki, w Turcji - ubrania... nie bardzo mi sie to podobalo, ale w koncu sie
      przyzwyczailam wink
      oczywiscie, porownuje rodziny mniej wiecej o tym samym wyksztalceniu i statusie
      materialnym w duzych miastach. sytuacja dzieci w tureckich wioskach i mniej
      zamoznych srodowiskach jest, niestety, inna sad od malego zarabiaja na siebie,
      pomagajac w pracy doroslym, sprzedajac chusteczki, wode czy po prostu
      zebrzac... smutne to...
      znam starszego czlowieka, z pokolenia moich rodzicow, ktory wychowal sie w
      takiej rodzinie. zaczal prace jako wczesny nastolatek, dzis jest bardzo
      zamoznym czlowiekiem i uwaza, ze to byla jednak swietna szkola zycia, by poznac
      wartosc pieniadza i nauczyc sie pracy. swoim dzieciom rowniez wynajdywal rozne
      zajecia, mimo, ze zarabiac juz nie musialy, to jednak pracowaly i uczyly sie
      jednoczesnie.

      obecne pokolenie dzieci ma jeszcze inna sytuacje. coraz wiecej rodzicow nawet
      niezamoznych, szczegolnie w duzych miastach, zdaje sobie sprawe jak wazne jest
      wyksztalcenie, ktore tutaj sporo kosztuje. z tego powodu rodziny sa coraz mniej
      liczne. kiedys wielodzietnosc byla koniecznoscia w tureckiej rodzinie, dzis
      dla wielu jest przywilejem. w naszym srodowisku wszyscy maja po 1-2 dzieci.
      znam tez pary, ktore mimo dobrych zarobkow, uwazaja, ze ich na dzieci po prostu
      nie stac, wola podrozowac po swiecie i mowia o tym otwarcie...

      hmm, rozpisalam sie i zjechalam z tematu, przepraszam wink)
      • sarlo51 Re: artykul 09.03.07, 17:10
        Bardzo ciekawy artykul.Macie obecnie tam bardzo dobre zycie.Duzo,bardzo duzo
        sie zmienilo jak ja tam bylam poraz pierwszy raz.W Istanbul jak zajechalam to
        bylo to stare lotnisko.Obecnie jest bardzo ladne.Jadac samochodem moglam
        policzyc swiatla.Mamietajcie ze ja jestem z USA to widze inaczej ten
        kraj.Kuchnie turecka lubialam bo tutaj bylam jusz przyzwyczajona.Bylam tam
        6tygodni to wiecej moglam zobaczyc.Na amerykanski paszpotr mialam 3miesiace
        wizy i byla nie platna tez.Majac ze soba prawie 2letniego syna.Nie bylo latwo
        ale jakos dalo sie rade.Syn chcial co dzien zjadac kotlety mielone.Czulam sie
        bardzo dobrze ale mieszkac bym nie chciala moze ze tutaj mialam duzo lepsze
        wygody.Swoj dom i samochod prowadzilam.Pracowalam tak ze bylam nie zalezna od
        meza.Nie chcialam tego zgubic.Wtedy nie widzialam ani jednej kobiety
        prowadzacej samochod.Obecnie widac ich i maja zawsze pasy zalozone.Brawo dla
        nich.Moglam porozmawiac sobie z meza kolegami gdyz wszystkie oprucz jedngo zona
        nie umiala tylko po angielsku.Mojego meza dziadki i pradziadki pochodza z
        Istanbul to tam jest i byla mala rodzinka (1 lub 2dzieci).
        Ale nie tesciowa bo to Grecy sa.Mojego meza rodzina jest bardzo mala obecnie
        5osob z taty strony a mamy 7.Jak to oni mowia to jest Istanbul rodzina.Wiecie
        jak oni sie pytaja sie pomiedzy soba "Skad pochodzisz"jak ci odpowie ze z
        Istanbul to odrazu sie pytaja ile rodzenstwa masz.Jesli masz wiecej niz dwa
        odrazu wiedza ze jestes przejezna przez Istanbul.To znaczy ze dziadki i
        pradziadki nie pochodzily z Istanbul.Ale tak tutaj jest bardzo dbaja o Istanbul
        miasto.Jest bardzo malo takich rodzin jak moj maz pochodz.Jego babcia i
        prabacia nie nosily chusty.Jak ogladam zdjecia co tam maja to bym wcale nie
        powiedziala ze oni pochodza z Turcji.Jesli chodzi zeby zmienic religie to nikt
        dla mnie nie powiedzial.Moze dlatego wiedzieli ze jestem kobieta nie zalezna.
        Co dzien o 17godzinie kobiety sobie siedzialy na balkonach i pily
        herbatke.Kazda jedna z nich miala sprzataczke raz na tydzien domu.Jak ja
        sprzatnelam sama raz dla tesciowej dom to ludziom nie malo co oczy
        wylecialy.Obecnie tego nie widac.Nikt nie ma czasu duzo zeby spedzac na
        balkonie.Napewno jak bym chciala tam mieszkac by tescie dali dla nas jedno
        mieszkanie.Obecnie jak pojade sobie co roku widac duza roznice tam.Mamy domek
        samo stojacy letni.Ludzie tam sie dziwia ze maz na wszystko pozwoli dla
        mnie.Jak chce tak zrobi dla mnie.Powiem jedno ja ucze sie duzo od nich a oni
        odemnie.Zawsze zaglagaja jakie mam kwiaty w ogrodku.Bardzo lubie kwiaty.Moja
        mama miala przesliczny ogodek z kwiatami w Polsce.Mama co wsadzi to szystko jej
        rosnie bardzo ladnie.Moze jednego dnia tez ja tak bede miala.Tutaj tez ludzie
        robia sobie zdjecia mojego ogrodka zdjecia.
        • kiranna Re: artykul 11.03.07, 22:02
          Sarlo, dzieki za zdjecia ogrodka, jest naprawde imponujacy! nie dziwie sie, ze
          ludzie robia zdjecia smile
          Istanbul i pewnie cala Turcja tez, bardzo sie zmienily w ciagu ostatnich
          kilkunastu lat, pod wieloma wzgledami. Dzis kobieta za kolkiem nie jest czyms
          niespotykanym. Coraz wiecej tez kobiet w chustach prowadzi samochody, co wg
          mnie jest dosc niebezpieczne, bo te chusty troche im ograniczaja pole widzenia.
          Pasy sa dzis koniecznoscia i mozna slono zaplacic za ich brak. Niestety, nie
          udalo sie jeszcze wyplenic przewozenia dzieci na przednim siedzeniu, czasem
          nawet po 2 szt. Foteliki to tez dla niektorych "fanaberia".
          Niedawno widzialam "madrego tatusia", co posadzil sobie synka, 2-3 latka na
          kolanach i tak prowadzil samochod. tzn synek prowadzil... Totalny brak
          wyobrazni - nawet przy malej predkosci 30-40 km/h, jesli dojdzie do gwaltownego
          hamowania albo stluczki, tatus moglby zmiazdzyc dzieciaka swoim cialem sad(
          Pewnie nawet mu to do glowy nie przyszlo...
      • evamalgorzata Re: artykul 09.03.07, 20:37
        ciesze sie ze wam przyjemnosc zrobilam znajdujac ten artykul smile
        kiranno-czy posiadanie dziecka jest bardziej kosztowne w Polsce czy w Turcji?
        nigdy sie tym nie interesowalam...jeszcze! wink
        na przyklad nie wiem czy za przedszkole w Turcji placi sie tyle samo (mniej
        wiecej) jak w Polsce?
        jestes mama-czy brakuje(brakowalo) ci czegos w Turcji a co jest w Polsce gdy ma
        sie male dziecko?
        zadna z moich kolezanek ktore mialam okazje poznac w Turcji,i z ktorymi mam
        kontakt nie ma jeszcze dzieci stad moja niewiedza na ten temat.
        ja tez spotkalam w Alanyi taka pare tzn malzenstwo(Turek + szwedka), obydwoje
        pracuja w turystyce ale nie chca sie zdecydowac na dziecko bo sie boja ze nie
        podolaja finansowo a jesli sie zdecyduja to tylko na jedno-tak mi
        powiedzieli.zawsze mi sie wydawalo ze dwie osoby pracujace w turystyce moga
        naprawde niezle zarobic choc trzeba przyznac ze duzym kosztem bo to ciezka
        praca po wiele godzin no i tez na pewno zalezy na jakiej pozycji sie
        pracuje.jest im na pewno troszke bardziej ciezko bo rodzina tej dziewczyny
        (zapracowana rodzina) rzadko bywa w Turcji i ich pomoc a takze na pomoc
        rodzicow meza swojego ta dziewczyna nie moze liczyc(sa skloceni i sie nie
        kontaktuja)wiec ona nie mialaby nikogo do pmocy w razie urodzenia sie
        dziecka.ale to taki przyklad tylko podalam bo sobie przypomnialam.czasem sobie
        mysle ze moze w jakims wiekszym miescie byloby im i wogole moze jest latwiej
        niz na rivierze?ja jeszcze nie poznalam tak dokladnie zycia tu w Turcji a jesli
        chodzi o dzieci to juz wogole :0
        no to pozdrawiam i opucaklar sle smile
        • kiranna Re: artykul 12.03.07, 00:37
          Porownujac Stambul z Warszawa odnosze wrazenie, ze posiadanie dziecka jest
          drozsze w Turcji. Poczynajac od cen wizyt lekarskich, porodu, zywnosci,
          komunikacji, a konczac na edukacji i spedzaniu czasu wolnego.
          Opieka socjalna jest na zenujaco niskim poziomie, wiec na pomoc panstwa nie
          ma co zbytnio liczyc. Najwiecej kosztuje wyksztalcenie i to spedza sen z
          powiek rodzicom. Nie wyksztalcisz dziecka, to z czego sie utrzyma w
          przyszlosci?
          W Turcji nie ma nic za darmo. Nawet za szkoly panstwowe placi sie tu
          spore "wpisowe", mimo ze co roku Min. Edukacji trabi, ze sa to pieniadze
          pobierane bezprawnie. Jesli nie wplacisz, dyrektor moze nie przyjac dziecka,
          tlumaczac sie brakiem miejsc. Do tego dochodzi cena obowiazkowych mundurkow,
          drogich ksiazek i tzw dershane, czy cos w rodzaju swietlicy, gdzie dzieci
          douczaja sie i odrabiaja lekcje, bo w klasach potrafi byc po 50-60 osob i
          nauczyciele nie maja szans na przerobienie calego programu. Dobra dershane
          potrafi kosztowac i 2000 zl mies. sad
          Z kolei prywatna szkola z klasami po 20-25 osob to wydatek 10-20 tys USD
          rocznie i w tych najlepszych znalezc miejsce jest bardzo trudno.
          Zajecia pozalekcyjne, kryte baseny czy sport to rowniez droga impreza, dla
          niezamoznych poza zasiegiem finansowym. Niedawno wpadla mi w rece broszurka,
          gdzie reklamowano oboz narciarski dla dzieci, koszt - prawie 1000 USD /os sad
          Zeby wyksztalcic dziecko i by jego dziecinstwo bylo przynajmniej podobne do
          naszego, trzeba naprawde dobrze zarabiac w Turcji. Wlasciwie brak jest
          alternatywy dla rodzin niezamoznych i sredniozamoznych. Nie wiem czy w
          panstwowych szkolach jest cos na ksztalt naszego ZHP czy bezplatnych kolek
          zainteresowan, ale chyba nie ma. Wiekszosci pozostaje kopanie pilki na ulicy i
          pewnie dlatego Turcy tak kochaja futbol wink
          Wracajac do edukacji - o szkoly najlepiej zapytac Basie - ma dzieci
          nastoletnie, wiec jest na biezaco. Ja jestem jeszcze na etapie przedszkola wink)
          A propos, byl wczesniej watek o przedszkolach, tam znajdziesz duzo informacji i
          przykladowe ceny.
          • basiaistanbul Re: artykul 12.03.07, 01:49
            Jezeli chodzi o edukacje to juz przedszkola sa o roznych cenach,ale nie sa
            obowiazkowe.
            Szkola podstawowa ,mozemy wybrac panstwowa albo prywatna.oczywiscie o
            panstwowej nikt,kto naprawde chce dobra dziecka i ma na to, zbytnio nie
            mysli,gdyz w klasach moze byc 50-60 uczniow,a w takich warunkach o nauce nie
            moze byc mowy.Sa tez szkoly panstwowe gdzie jest mnie uczniow 25-30,ale juz tam
            sklada sie tak zwane " wpisowe"" jak to wspomniala Ania i nie jest zbyt latwo
            tam sie dostac.
            wiec zostaje nam szkola panstwowa prywatna,w cenach mniej wiecej 7 tys.USD-
            20.tys USD rocznie(ceny te sa za jeden rok za jedno dziecko ).mmimo,ze dzieci
            chodza do szkol prywatnych,,uczeszczaja tez na tak zwane "dershane" ,sa to
            kursy przygotowawcze do egzaminow do liceum albo do egzaminow na uniwersytet.na
            kursy te nie uczeszczaja tylko dzieci ,ktore maja klopoty w szkole,ale jak to
            widze,wszystkie dzieci,ktore maja te mozliwosc,gdyz im wiecej sie ucza tym
            wieksza maja mozliwosc do zdania do lepszego liceum albo na dobry kierunek
            studiow."Dershaneler" tez sa platne,mniej wiecej roczna oplata 2tys.USD-
            4tys.USD.Sa tez organizowane egzaminy w szkolach prywatnych i na kursach
            przygotowawczych"dershaneler",dzieki ktorym dziecko moze uczyc sie za
            darmo,albo z obnizka ceny,zalezy to od wyniku z egzaminow.
            Szkolki letnie ,dobre dla dzieci szczegolnie w okresi wakacji,jeden sezon 5
            tygodni kosztuje mniej wiecej 500-600 USD.gdy chcemy zeby dziecko uprawialo
            np.plywanie caly rok w dobrym klubie,musimy odlozyc na to mniej wiecej 1 tys
            USD.Ale rowniez tutaj,gdy trenerzy ze szkolki letniej zauwaza ,ze dziecko ma
            dosc duzy talent do tego co robi,dziecko to moze byc wybrane do druzyny i wtedy
            tyle nie placi,oplaca tylko bardzo mala sumke .
            po szkole podstawowej,musimy myslec o liceum.tutaj mamy do wyboru,albo licea
            panstwowe normalne,znowu wielu uczniow w klasach ,albo szkoly panstwowe z
            dobrym przygotowaniem do studiow(do tych liceow trzeba zdac egzamin i otrzymac
            dosc wysokie punkty,sa to tak zwane Anadolu Liseleri),albo licea prywatne.Nawet
            tutaj mamy podzial,mozna dostac sie do dobrego prywatnego liceum dzieki
            egzaminowi,ale wtedy tez trzeba placic,no chyba ze dostanie tak zwany "burs"
            czyli nauka za darmo.
            bedac w liceum znowu dziecko uczeszcza na kurs przygotowawczy,tym razem do
            egzaminow na uniwersytet.
            po egzaminie tym,dziecko nasze moze dostac sie na dobry panstwowy uniwersytet,a
            gdy nie bedzie mial zbyt wysokiego wyniku z uniwersytetu wtedy mozemy pomyslec
            o uniwersytetach prywatnych,ale nawet zeby studiowac tutaj potrzeba osiagnac
            pewna sume punktow na egzaminie.
            mysle ,ze na nauke dziecka plus kursy potrzeba miec minimalnie 10 tys.USD
            rocznie.no chyba ,ze bedzie mial talent np.do plywania,wtedy bedzie tym
            wybranym.no i chyba gdy bedzie bardzo dobrze sie uczyl wtedy nie bedziemy
            placic ani za szkole prywatna ,ani za kursy przygotowawcze.do tego,zeby dzieci
            zachecic do nauki,sa nagradzane roznymi nagrodami po organizowanych egzaminach
            (czasami rower,czasami komputer itp.)ale zeby to osiagnal ,najwazniejsze sa
            podstawy w pierwszych latach nauki,czyli pierwsze klasy szkoly podstawowej sa
            bardzo wazne.no i systematyczna praca.

            pozdrawiam
            Basia
            • evamalgorzata Re: artykul 13.03.07, 10:22
              Kiranno i Basiu wlasnie takich rzeczy chcialam sie dowiedziec, jestescie
              skarbnicami wiedzy na kazdy temat dotyczacy Turcji za co wam ogromnie
              dziekuje smile
              troche sie zmartwilam po przeczytaniu tego jak to jest w Turcji bo moj askim i
              ja pracujemy w turystyce a tam sie zarabia bardzo roznie raz dobrze raz zle ja
              na to mowie ze to taki kalejdoskop i nigdy nic nie wiadomo.moze sie nigdy nie
              zdecydujemy na posiadanie dzieci albo bedziemy myslec o ich edukacji w Polsce
              (?).Poznalam kiedys na lotnisku dziewczyne ktorej ojciec jest Turkiem i ona
              urodzila sie w turcji ale do szkoly chodzila juz w polsce dobrze byla
              przygotowana i zdala na istanbulski uniwersytet-moze to jest jakies wyjscie jak
              myslicie?ale ja to wogole za bardzo juz w przyszlosc wybiegam taka juz mam
              nature chyba niepotrzebnie sie teraz o to martwic.w kazdym razie super ze na
              takim forum mozna sie dowiedziec rzeczy o ktorych istnieniu dowiedzialabym sie
              dopiero pewnie za dobrych pare lat winkPozdrawiam was kochani forumowicze tongue_out
    • kochanionka Re: artykul 09.03.07, 22:02
      Milo sie czyta ,wiedzac,ze komus sie powiodlosmile
      • basiaistanbul Re: artykul 09.03.07, 23:02
        Czytajac artykul na wstepie rowniez przypomnialam sobie stare czasy,gdy tak
        samo myslalam.Nie moge sie zgodzic co do dzieci.Moim zdaniem wychowanie dzieci
        zalezy przede wszystkim od rodziny i miejsca gdzie mieszkaja.
        W moim srodowisku rodziny zyja z idea "wszystko dla dzieci".Wybor
        szkol,planowanie wakacji,weekendow w ten sposob ,zeby przede wszystkim dzieci
        byly szczesliwe.Dziecko w moim srodowisku to dla rodzin swietoscsmile
        Ja kocham swe dzieci a jednak mysle,ze kochanie to nie tylko rozpieszczanie,to
        rowniez rozmowa z dzieckiem o wszystkim,to po prostu zycie z dzieckiemsmileale
        takie zycie,gdzie milosc nie zaslepi,i nie wychowa sie malego egoisty.
        Chyba ja jestem w domu tym ktory spojrzy i dziecko wie juz o co chodzismile))no
        ale gdybym czasami tak nie postepowala to moj maz by je tak rozpiescil ,ze nie
        wiem co by z nich wyroslosmile))
        co do wydatkow na dzieci,gdy sa malutkie to naprwade mysle,ze nie ma wydatkowsmile
        (dawniej tak nie myslalam,mysl ta nadeszla z czasem i doswiadczeniem)
        ale gdy zaczna chodzic do szkol,kursy,zajecia sportowe,szkolki letnie.....wtedy
        naprawde potrzeba wiecej,nie tylko mam na mysli wyadatki,potrzeba miec wiecej
        czasu i cierpliwoscismile
        mimo,ze z calym artykulem sie nie zgadzam jednak przyjemnie bylo poczytac o tym
        co nam tez nie obcesmile
        pozdrawiam
        Basia


        • sarlo51 Re: artykul 12.03.07, 03:23
          Czytajac tutaj to rozumie ze szkola jest bardzo droga tam.Przeciez wszystko
          polacicie z jednej wyplaty to nie jest latwo.Bardzo duzo kobiet nie pracuje a
          jesli pracuje to tylko dopuki wyjdzie za maz i nie urodzi dziecka.
          Male dzieci male wydatki a duze dzieci duze wydatki.
          Czy ceny szkol sa takie same w calej Turcji?
          Czy sa jakies znizki jak dziecko sie uczy bardzo dobrze?
          Jak dziecka rodzice maja male zarobki jest jakas pomoc od rzadu?
          Czy dziecko moze sobie wziasc pozyczke na szkole?
          Jak skonczy to wtedy splaca ja.Czy jest tam jakas pomocy dla dzieci od rzadu?
          Przeciez jest duzo rodzin co ma duzo dzieci i nie jest ich stac na wyslanie na
          studia.
          Unas to mozesz wziasc sobie pomoc od rzadu i bedziesz splacac jak skonczysz.Lub
          pojdziesz do wojska i tam tobie dadza za darmo.ALE,ALE jak wojsko ciebie
          potrzebuje to wolaja spowrotem do wojska.Czasem tak bywa ze dwoje rodzicow
          wolaja i dzieci zostaja z dziadkami lub rodzina.Tak jak obecnie do Iranu na
          wojne.Za darmo nic nie ma tutaj tez.Duzo ludzi mlodych tutaj placi zyciem za
          WOLNOSC.

          • basiaistanbul Re: artykul 14.03.07, 23:39
            Szkoly w Turcji sa naprawde bardzo drogie,ale nie oznacza to,ze nie ma szkol
            panstwowych dobrych,ale to juz zalezy od miejsca tej szkoly.Czasami w miejszych
            miastach sa bardzo dobre szkoly.Zalezy tez to od nauczycieli.
            Co do wyplat ,to tez jest bardzo zroznicowane.
            Ceny szkol w calej Turcji nie sa takie same,nawet w samym Stambule sa
            rozne,zalezy od szkoly.Ale i to w ostatnich latach bardzo sie zmienilo,dawniej
            bardzo dobre szkoly prywatne albo panstwowe obecnie nie sa tak dobre jak kiedys
            a mimo to sa drogie,troche placi sie za nazwe i za stara reklame,
            Gdy dziecko uczy sie bardzo dobrze,i zda specjalny egzamin z bardzo dobrym
            wynikiem moze uczyc sie w szkole za darmo lub za obnizona cena.tak samo jest z
            kursami przygotowawczymi.Jezeli rodzice maja male zarobki i dziecko uczy sie
            bardzo dobrze ,wtedy nie placa za szkole prywatna,ale naprawde dziecko to musi
            uczyc sie bardzo dobrze.O pomocy rzadawej nigdy nie slyszalam.
            Spotkalam sie w mym otoczeniu tylko z pomoca indywidualna ,czasami ten co ma
            wiecej i do tego ma troche serca moze wplacic pieniadze i pomoc jakiemus
            dziecku,zdolnemu a nie majacego na nauke.wtedy pomagajacy i ten ktoremu sie
            pomaga nie znaja sie,jest to tak zwana pomoc bezimmienna,cos jak spelnienie
            dobrego uczynku.
            wiec naprawde albo zostaje nam placic za dzieci albo dzieci tak przygotowac do
            szkol,zeby zdawalo egzaminy z bardzo dobrym wynikiem,i wtedy moze uczyc sie w
            dobrej szkole za darmo.
            pozdrawiam
            Basia
            • mutlu_bayan Re: artykul 15.03.07, 10:56
              Jakie przedmioty wykładane są w tureckich szkołach i czy jest religia? Od
              której klasy są j.obce i ile godzin w tygodniu?
              W Polsce panuje chora sytuacja - 2 godz. religii i 1 godz. j.obcego
              tygodniowo :=( Zastanawiamy sie nad powrotem do Turcji? Nie chcemy by nasze
              nieochrzczone dzieci były dyskryminowane w przedszkolu i szkole!!! Czytaliście
              artykul z Gw 'Nie ma szkoly bez Boga'?
              serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52300,3979000.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka