olgalami
15.02.08, 22:05
W wątku o turecko-tureckiej przyjaźni w Polsce zaczęły sie pojawiać
enigmatyczne wypowiedzi na temat 'trudności' pojawiających się w kontaktach z
Turczynkami. Rzeczywiście, nie mam tureckich przyjaciółek, ale nie mam też na
ten temat żadnej teorii, wydawało mi się, że to ja nie mam czasu, bo jestem
zaabsorbowana przyzwyczajaniem się do wszystkiego, albo nie wykonuję jakiegoś
pierwszego kroku. Czy w analogicznej sytuacji życiowej (praca, sąsiedzi,
znajomi i znajomi znajomych) zaprzyjaźniłabym się z jakąś Polką, ciężko gdybać.
Nie chcę się uprzedzać, ale co jest z nimi nie tak, że chyba co druga osoba w
tamtym wątku o tym wspomniała??