rosalba Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:28 ?!?!?!?!?!?!?!?!?!???!?!?!?!!!!!?!???????????????!!!!!!!?!?!????!!!!?!?!?!?!?!!? !?!!!!?!?!?!?!?!!!!!!??!!???!!!!????!!!!!!!!!?!?????????!!!!! Odpowiedz Link
vandikia Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:30 usunelabys ciaze jakbys wiedziala, ze urodzisz dziecko z zespolem downa? Odpowiedz Link
morfeusz_1 Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:32 vandikia napisała: > usunelabys ciaze jakbys wiedziala, ze urodzisz dziecko z zespolem downa? no to widzę że nic tu po mnie....już myślałem że pomoc potrzebna,bo uczynny ze mnie chłopak nie ma co...no tak mówią Odpowiedz Link
rosalba Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:37 Chyba nie, nie byłam nigdy w ciąży jestem przeciwniczką aborcji. Ale też rozumiem, jeśli kobieta boi sie wychowywania dziecka chorego. Miała wtedy 44 lata, więc wyobrażam sobie, że sie przestraszyła. Poza tym aborcja w takich przypadkach w swietle obecnego prawa jest legalna. Ja bym nie usunęła. Jej prawo zapewniło wybór. Lekarz miał obowiązek odesłać ją do innego ginekologa, jeśli uważał, że aborcja jest niezgodna z jego sumieniem. Odpowiedz Link
vandikia Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:41 moze jestem przewrażliwiona, nie wiem. mi sie to w glowie nie miesci Odpowiedz Link
rosalba Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:45 mi też nie ale próbuję zrozumiec tę kobietę, tak czy owak lekarz postąpił niezgodnie z prawem. zamiast jej mówic, że dzieci z Downem są geniuszami i są szczęśliwe, trzeba było ją skontaktować z terapeutą, który by z nią porozmawiał, spróbował przekonać do podtrzymania ciąży. Autorytatywne "nie" było najgorszym rozwiązaniem, mogło wywołac psychiczna niechęć do dziecka (no wiem, że matka z definicji powinna kochać dziecko, ale lepiej ją przygotować do trudnej miłości do dziecka chorego, prawda? nie każdy ma taka zdolność). Bardzo smutna historia. Odpowiedz Link
vandikia Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:49 ja nie mowie tu o kobiecie jakiejs, mowie o wlasnym zyciu. sorry ale jestem zbyt rozzalona, zeby logicznie myslec nawet nie chce probowac zrozumiec ludzi, ktorzy sie decyduja na aborcje, jestem nietolerancyjna w tej kwestii - mam prawo moze i są sytuacje, ktore jakos usprawiedliwiaja aborcje.... ale w momencie gdy mam wybór: moje dziecko nawet ciezko chore , a zycie bez problemow to i tak zawsze wybiore dziecko. Odpowiedz Link
rosalba Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:54 AAAaaaaaaaaaaaaaa, czekaj, bo dzisiaj ja czytałam o procesie wytoczonym przez babkę lekarzowi - ona zaszła w ciążę, dziecko miało downa, chciała je usunąć, lekarz sie migał... Zaraz - JAK TO O WŁASNYM ŻYCIU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
vandikia Re: Weź sole trzeźwiące 15.05.06, 19:57 poczytaj niżej, co pisalam Marcie, ja nie mam juz sily, spadam z forum narazie. Odpowiedz Link
morfeusz_1 Podaj mi swój nr telefonu póki nie jest za późno.. 15.05.06, 19:30 wezwę karetkie... albo sam przyjadę...lepiej jak to coś pilnego Odpowiedz Link
vandikia Re: Podaj mi swój nr telefonu póki nie jest za pó 15.05.06, 19:32 po prostu jak sie dowiadujesz, ze aaaaaaaa nie moge zaraz zwariuje (((((((((( chce mi sie wyc karetka niepotrzebna, sole tez nie, potrzebny mi alkohol, bo coraz gorzej znosze rzeczywistosc Odpowiedz Link
vandikia Re: i nie mówisz o sobie tylko o kimś? 15.05.06, 19:41 nie mowie o sobie, tzn. czesciowo nie wiem, moze nie umiem zaakceptowac czyjegos zdania, ale jak ktos mi mowi, ze lepiej zabic wlasne dziecko, zeby sie z niego inni nie śmiali i żebym nie miala trudnego życia...i tym kimś okazuje się mój mąż...to mi się zrobiło słabo sytuacja hipotetyczna, ale kurwa prawdopodobna no jakbym mogła właśne dziecko zamordować moze do tego ta rozmowa nie musiala miec miejsca dzis, bo i tak jestem w kiepskim nastroju Odpowiedz Link
marta.uparta Re: i nie mówisz o sobie tylko o kimś? 15.05.06, 19:51 to nie jest sprawa łatwa, ale wydaje mi się, że faceci podchodzą to tego inaczej. Dla nas dziecko to krew z krwi, kośc z kości i się kocha niezaleznie od tego jakie jest. Kiedyś jak byłam młoda, aborcja była symbolem wyzwolenia kobiety i nie byłam jej przeciwniczką. Teraz jak sama mam dziecko uważam, że ustawa o aborcji powinna być zaostrzona. Ale jakbym sama znalazła się w takiej sytuacji... Jakby Twoj mąz znalazł się w takiej sytuacji.... zmieniamy zdanie wtedy, gdy coś nas naprawdę dotyka. Odpowiedz Link
vandikia Re: i nie mówisz o sobie tylko o kimś? 15.05.06, 19:57 wiesz Marta, znam dzieci z zespolem downa, bliska mi osoba tez jest, a wlasciwie byla ciezko chora. gdyby nie cięzka praca rodziny i to naprawde ciezka, ciagle wyjazdy, znoszenie trudow leczenia, rehabilitacji, znoszenie ludzkiej glupoty i nienawisci na pewno nie bylby to teraz mlody, mądry czlowiek. i byly chwile zwatpienia i góry kłód, które rzucali pod nogi ludzie, ktorzy powinni pomagac... i nie wyobrazam sobie mojego swiata bez tej osoby i tego, ze kiedys moglo przyjsc komus do glowy zeby ją usunąć, bo beda problemy dlatego zdanie mojego faceta mnie tak bardzo zdziwilo i dotknęło. nie przyszloby mi do glowy, ze mozna tak myslec znajac wlasnie sytuacje od troche innej strony. to boli i jest przykre, ale koniec smucenia. Odpowiedz Link
rosalba Re: i nie mówisz o sobie tylko o kimś? 15.05.06, 19:58 Może nie zastanowił się, co wygaduje. Trudno, faceci rozwijają się do 3 roku zycia, potem tylko rosną Odpowiedz Link
rosalba Re: i nie mówisz o sobie tylko o kimś? 15.05.06, 19:57 Ufffffff, już sie przestraszyłam Faceci rzeczywiście chyba inaczej to traktują, chore dziecko w ich podświadomości jest dowodem na ich "złą męskość", w końcu mają płodzić zdrowe dzieci. Inaczej chyba też traktuja własną odpowiedzialność za dzieci. Nie wiem, też bym była zszokowana takim tekstem mego faceta Odpowiedz Link