zanikanie
03.08.06, 20:15
– Nie mogę tu oddychać, czuję się jakby mi brakło powietrza – zadyszał się
Eastwood
– Cicho kurwa, przecież kręcą – syknął reżyser
– To „Tylko dla orłów” - odwrócił się asystent – w górach kręcimy i tu jest
mniej tlenu
– Dla orłów? Chyba dla osłów – zaśmiała się knp i przestraszywszy się swoich
słów schowała się do starej torby
- Stara torba – zauważył Clint.
– Poznał? - jęknęła zdumiona Knp, zmieniła się w zebrę i ukryła na pasach koło
bloku .
– Kręcą? Wszyscy tu kręcą. Same cioty i pedały – westchnął Clint – i matki
polki, mam już dość, wypierdalam stąd
– To wypierdalaj – wkórwiła się w samolocie wszystkowiedząca – i weź jeszcze
Widoka ze sobą
– I Sagis – dodała matka polka obolała
– I Boskiego – poprosiła inna matka polka, mniej obolała
– Sama wypierdalaj – warknął Clint – a Boskiego wsadź sobie poniżej pepka
– Od mojej cipy to się odwal – zareagowała delikatnie matka polka mniej
obolała – ja nawet mężowi nie daję – dodała z dumą
– A mnie już nie ma dla Was – powiedziała Sagis i zmieniła nick
Usłyszawszy to cisza walnęła się w głowę i zamarła.
– Niech wezmą i mnie, ale kilka razy – szepnęła cicho 30cha i zarumieniła się
– I weźcie kotka, kotka weźcie, trzeba wykazać jakieś uczucia – krzyknęła z
góry Mamba i walnęła Pytona z główki a ponieważ ten wciąż utrzymywał się na
nogach dołożyła mu jeszcze z piąchy – albo najlepiej dwa kotki – dodała
ścierając krew spływającą z rozerwanej wargi nieprzytomnego Pytona
A potem zaniknął