alpepe Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:12 a mnie się spodobał Giertych, odkąd mu chodzi po głowie izolacja marginesu od zwykłych normalnych i nieskorych do przemocy uczniów. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:12 alpepe napisała: > a mnie się spodobał Giertych, odkąd mu chodzi po głowie izolacja marginesu od > zwykłych normalnych i nieskorych do przemocy uczniów. ale ja zartowalam Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:20 a ja sama już nie wiem, wyjątkowo ten pomysł sam mi się spodobał. A co do Andiego, to cóż, wybory na wiosnę chyba będą, bo warchoła odsunęli, ale niewiele sami zdziałają. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:23 alpepe napisała: > a ja sama już nie wiem, wyjątkowo ten pomysł sam mi się spodobał. > A co do Andiego, to cóż, wybory na wiosnę chyba będą, bo warchoła odsunęli, ale > niewiele sami zdziałają. pomysl selekcji jest kontrowersyjny. trudna mlodziez zawsze byla. trzeba wymyslic co ,aby ja resocjalizowac w szkolach , a nie przeganiac. Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:27 trudna młodzież zawsze była i były też niejakie szkoły uzawodowione, o ile nie przekręciłam nazwy, a tak to dochodzimy do absurdu, nauczycielowi nie wolno nic, jak ucznia z jednej szkoły wywalą, to szkoła przypisana do jego rejonu MUSI tegoż ucznia przyjąć i trzymać aż do 18. r.ż. paranoja, bo nie wszyscy muszą mieć średnie wykształcenie, ktoś musi wszak doły kopać. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:29 alpepe napisała: > trudna młodzież zawsze była i były też niejakie szkoły uzawodowione, o ile nie > przekręciłam nazwy, a tak to dochodzimy do absurdu, nauczycielowi nie wolno nic > , > jak ucznia z jednej szkoły wywalą, to szkoła przypisana do jego rejonu MUSI > tegoż ucznia przyjąć i trzymać aż do 18. r.ż. paranoja, bo nie wszyscy muszą > mieć średnie wykształcenie, ktoś musi wszak doły kopać. ale zawodowki nie skladaja sie z samej trudnej mlodziezy. Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 22.09.06, 19:32 a od kiedy zawodówka oznacza średnie wykształcenie? Myślałam o gimnazjum i liceum. Uczyłam co nieco w gimnazjum takich 17 latków, którzy tylko myśleli, jakby tu coś podwędzić, rozwalić i się upić za friko. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 12:43 ale tego bydła nie oddzielisz tak łatwo dopóki nie sprywatyzujesz szkolnictwa. Dopóki komuna(czerwona czy czarna jak teraz) u władzy to zaraz jakieś lewackie pizdy przylezą i powiedzą że tak nie wolno, bo wszyscy mają mieć równe szanse. A później okazuje się najczęściej, że taka kurwa co jest przeciw prywatyzacji czy chociażby voucherom wsadza swoje dzieci do prywatnych szkół. Odpowiedz Link
asiulka81 Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 12:53 jako "lewacka pizda" smiem zakomunikowac iz nie pozwole na sprywatyzowanie szkolnictwa. dodam tez, ze masz racje, bede poslugiwala sie argumentem rownosci szans. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:13 a czy ty, fajna dupa z warszawy, masz taką samą szansę jak brzydka a może do tego jeszcze ułomna laska gdzieś z dawnego pgr-u??? Nie masz. Czy sądzisz że należałoby cię oszpecić i wywieźć na wieś by wyrównać szansę? Odpowiedz Link
marta.uparta Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:11 hm, na temat szkolnictwa prywatnego mam nienajlepsze zdanie, i to z własnego doswiadczenia, ponieważ pouczałam w takich prywatnych liceach, które strasznie chciały byc elitarne, a w efekcie osiągały smutne wyniki, bo uczyły się w nich dzieciaki, ktore nie dałyby sobie rady w zawodówce, ale rodzice mieli pieniądze, więc w ten sposób starali się zapewnic chociazby to srednie wykształecenie. Póki co prywatne szkoły "wyrównują szanse", ale w przypadku opóźnionej intelektualnie i emocjonanie młodzieży z zamożnych domow. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 15:53 prywatne nie musi być lepsze zawsze ale oznacza że nie będzie biedny szewc z małego miasteczka płacił podatków zjadanych przez tysiące pasibrzuchów z kuratoriów, ministerstw etc. Ministerstwo edukacji jest równie zbędne jak ministerstwo kultury czy sportu. Przecież rząd nie piecze chleba, niezbędnego ponoć do życia więc nie powinien nam kraść pieniędzy na szkolnictwo. Typowym przykładem jest usa, gdzie lata temu wydawano na ucznia $5500 w waszyngtonie i tam było najgorsze szkolnictwo w całym kraju a prywatne szkoły przez rzekę w arlingtonie kosztowały 2000 i były jedne z lepszych. Odpowiedz Link
marta.uparta Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 16:26 no to ciagle nie o polskim szkolnictwie prywatnym mówisz, bo u nas daaaaleka droga do tego. A biedny szewc z małego miasteczka tak samo dokłada do szkoły prywatnej jak i państwowej, poniewaz szkoly niepubliczne otrzymują subwencję oswiatową w TEJ SAMEJ wysokosci co państwowe. Dopóki szkoły prywatne będą powstawały z tych samych pobudek co hurtownie warzyw, nie będzie dobrego szkolnictwa prywatnego. Odpowiedz Link
kobieta_na_pasach Re: moj ulubiony polityk 25.09.06, 09:39 marta.uparta napisała: > hm, na temat szkolnictwa prywatnego mam nienajlepsze zdanie, i to z własnego > doswiadczenia, ponieważ pouczałam w takich prywatnych liceach, które strasznie > chciały byc elitarne, a w efekcie osiągały smutne wyniki, bo uczyły się w nich > dzieciaki, ktore nie dałyby sobie rady w zawodówce, ale rodzice mieli > pieniądze, więc w ten sposób starali się zapewnic chociazby to srednie > wykształecenie. Póki co prywatne szkoły "wyrównują szanse", ale w przypadku > opóźnionej intelektualnie i emocjonanie młodzieży z zamożnych domow. potwierdzam. syn szefa mojego męża nie dostal sie do zadnego panstwowego ogolniaka, poszedl do prywatnego (wczesniej tez uczyl sie prywatnie). po prostu mial tak mala liczbe punktow z testow,ze kwalifikowal sie tylko do marnego liceum profilowanego. starszy syn studiuje na panstwowej uczelni, ale tylko dlatego,ze ojciec łapowe . Odpowiedz Link
khaki3 Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 12:37 Booooze Alpepe Ty powaznie tak myslisz?A gdzie szansa dla tych dzieciakow?gdzie pomoc dla nich?Oddzielic,zamknac w jakichs odseparowanych od swiata szkolach,wydac na nich swoisty wyrok,ty be my cacy,ty daleko od ludzi my blisko. przeciez tak nie mozna! jak bedzie sie czulo takie dziecko?a moze jest tzw. trudna mlodzierza bo nikt sie nim w domu nie interesuje?moze matka z ojcem go olewa i chlopak albo dziewczyna sama sobie nie daje rady?i co w zwiazku z tym dzeciaka przekreslic i ma isc i kopac rowy?no nie wiem jak bys sie czula gdyby tak o twoich dzieciach ktos myslal.a moze jeszcze madtrzejszych od glupszych oddzielic?bez przesady!przeciez tak nie mozna! Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:17 khaki, biorę twój post na karb twojego wieku i braku doświadczenia życiowego. Świat nie jest sprawiedliwy i ja nie widzę żadnego powodu by czyjś owoc pieprzenia się po krzakach po pijanemu, którego nie wyskrobano w nadziei na becikowe, gnoił mi moje ułożone, dobre i grzeczne dziecko. Nie widzę. I sorry, lubię dzieci, lubię ludzi, ale mam zwierzęcy instynkt i własne jest dla mnie ważniejsze. Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:23 i jeszcze co do wyrównywania szans. Dzieci dużo rozumieją, ale jeśli nie chcą się uczyć, to nie ma co tego tłumaczyć cięzkim dzieciństwe itp. itd. Jeśli ktoś woli szlajać się, ćpać i okradać samochody z aut, to właśnie SAM sobie odebrał szansę. To nie 18. czy 19. wiek, kiedy nie było przepływu informacji i chłopstwo żyło sobie, ziemiaństwo sobie a burżuazja nie potrafiła znaleźć sobie miejsca w społeczeństwie, bo nie pasowała do feudalnego świata. Nie, teraz najbiedniejsi mają dostęp do tiwi i dziecko wie, że można żyć inaczej, nawet, jak w domu piją i biją. Odpowiedz Link
reniatoja Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:27 Nie można skreślać lub faworyzować ludzi ze względu na to w jakich okolicznosciach przyrody sie poczęli. Innymi słowy nawet jeśli ktoś ma poje.anych rodziców, to ma takie samo prawo do szansy jak Twoje dziecko, powiedziałabym nawet, ze warto by go szczególnie wspierac, zeby mu się udało wyrwać z tradycji, w której przyszło mu żyć i przerwać łańcuch błędów życiowych, które są zwykle przekazywane z pokolenia na pokolenie jak jakaś choroba genetyczna. Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:29 ale czemu mamy uszczęśliwiać na siłę, powiedz mi Renia???? Jak ktoś się chce źle zachowywać i nie chce się uczyć, to przecież jego prawo, nie bądźmy faszystami i nie zmuszajmy ludzi, by żyli według nadzego widzimisie. Jak komuś dobrze być marginesem społecznym, a zapewniam cię, że są tacy ludzie, to niech sobie nim będzie. Odpowiedz Link
reniatoja Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:35 no nie, jak ktoś chce to jego prawo, jasne, ale ja mowie o traktowaniu z góry kogoś jako gorszego, kto nadaje sie jedynie do kopania rowów, dlatego, ze jego rodzice to pijaki, matka ku.wa, albo dziadek złodziej. to jest trudne, ale należy się przełamać i dać takiemu dziecku takie same szanse, jak Twojemu, a co ono z nimi zrobi, to inna bajka. Odpowiedz Link
khaki3 Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 13:39 Dokladnie!Dac szanse, nie skazywac odrazu na status wyrzutka spolecznego.I moja droga Alpepe moj wiek nie ma tu zadnego znaczenia.To,ze nie mam 30 czy 40 lat wcale nie znaczy,ze jestem mala i gupia dziefcynka,ktorej kfiatki w glowce. Nie mozna skazywac dzieci odrazu na jakis stopien czy status spoleczny ponizej sredniej.trzeba dac im szanse,wspierac,a jak to te dzieciaki wykorzystaja to juz ich sprawa i inna bajka. Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:54 i nikt nie twierdzi inaczej, szanse są równe, przynajmniej na początku. Ale jeśli ktoś chce kopać rowy, to niech kopie, ma wybór. Odpowiedz Link
marta.uparta Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:06 alpepe napisała: > ale czemu mamy uszczęśliwiać na siłę, powiedz mi Renia???? > Jak ktoś się chce źle zachowywać i nie chce się uczyć, to przecież jego prawo, > nie bądźmy faszystami i nie zmuszajmy ludzi, by żyli według nadzego widzimisie. > Jak komuś dobrze być marginesem społecznym, a zapewniam cię, że są tacy ludzie, > to niech sobie nim będzie. Oczywiście jest to jak najbardziej słuszne w stosunku do ludzi dorosłych i w pełni ukształtowanych emocjonalnie i psychicznie. Nie możesz natomiast w stosuku do 14 czy 16 latka uzyc określenia "że jak ktoś chce się źle zachowywać to nie możemy go uszczęśliwiac na siłę". Problem polega na tym, że taki dzieciak, w którym hormony buzują na najwyższych obrotach, a w dodatku ma złe wzorce (niekonieznie wyzniesione z domu), ciągle jest tylko dzieciakiem, który nie wie do końca, co jest dla niego dobre, a co złe. Dlatego, trzeba go uszczęśliwiać na siłę, chociazby po to, żeby pokazac mu właściwą drogę. I, wybacz, nie chcę Cie urazić, ale Twoje osobiste, dobrze ułożone dziecko samo może kiedyś mieć takie problemy, a myslę, że wolałabyś, by zajęto się nim troskliwie, a nie zamykano w placówce odosobnienia z bandziorami. Odpowiedz Link
raduch Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:35 Tak. Moja osobista nauczycielka też mi wytłumaczyła o co tak naprawdę w giertychowskim rozporządznie chodzi. Po pierwsze ocena ze sprawowania nie miała żadnego znaczenia przy promocji do następnej klasy - a to demoralizujące. Po drugie nawet jak łobuza relegowano, to jakaś inna szkoła musiała go przyjąć. Wszak jest obowiązek szkolny, nie można mu uniemożliwiać. Teraz będzie alternatywa w postaci szkół dla tych trudnych. Jakie to skazywanie z góry, się pytam? Odpowiedz Link
alpepe Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:53 i o to samo mi chodzi. Nie mówiąc o tym, że świat nigdy nie był sprawiedliwy i ja sama mogłabym płakać, że nie osiągnęłam tego czy tamtego, bo nie dano mi szansy, ale tego nie robię, bo każdy od życia dostaje inne karty, nie sztuka płakać, że te karty są do niczego, sztuka nimi grać. Odpowiedz Link
raduch Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:57 O właśnie i albo się ufa nauczycielom albo nie. Odpowiedz Link
marta.uparta Re: moj ulubiony polityk 23.09.06, 14:58 Bardziej znam specyfikę szkół średnich, bo w takiej uczę i powiem tak: dotychczasowe rozporzadzenie rowniez daje szkole mozliwośc usunięcia za sprawowanie nagannane, przynajmniej w przypadku szkoly sredniej. I to od razu, w tym samym roku szkolnym, a nie po dwóch czy trzech latach. Jezli ktoś skończył osiemnaście lat wylatuje od razu, nawet w połowie semestru. Z niepełnoletnimi trzeba czekac do końca roku. I w mojej szkole z tego rozporzadzenia korzystamy, przynajmniej raz na rok wylatuje ktoś za sprawowanie naganne. W zeszłym roku chyba z pięć osób. Ale powiedzmy, projektu dot. oceny z zachowania się nie czepiam, ma swój sens (jeden trafiony pomysł na 50 niewypałów). Natomiast "szkołom" dla trudnej młodzieży, mówię stanowcze nie. W tym przypadku nastąpi nagromadzenie niebezpiecznych elementów w jednym miejscu, i efektem bedzie to co dziej się w polskich więzieniach i poprawczakach - staną się wylęgarnią zła. Zwłaszcza, że w mysl złotych pomysłow na czele takiej placówki miałby stanąć były komandos - co taka osoba ma wspólnego z pedagogiką, pytam się ja??? Sory, ale takie rozwiązanie pachnie mi hitleryzmem. Mianowicie w szkołach dla polskich dzieci na terenie Generalnej Guberni mieli uczyć nie nauczyciele, tylko emerytowani policjanci, którzy do tego zadania wydawali sie najlepiej przygotowani. Zamiast zlikwidowac szkoły molochy, zwlaszcza gimnazja, gdzie uczy się po 1500 dzieci, proponuje sie jakies bezsensowne rozwiązania. Stworzyc więcej małych, kameralnych szkół, gdzie uczy się po 200 - 300 dzieci, od razu sytuacja uległaby poprawie. Odpowiedz Link
raduch Re: moj ulubiony polityk 24.09.06, 14:44 Zgoda, taki komandos to nawet o dyrektorowaniu nie ma pojęcia, wykończy szkołę nim zacznie na dobre funkcjonować. Tylko ja nie w tym sensie pisałem. Nie wierzę, że z każdym przypadkiem normalna szkoła sobie poradzi. A skoro mam ufać, że nauczyciele sprowadzą na drogę cnoty mniej trudne przypadki, to też ufam że z tego straszaka będą rozsądnie korzystać. Konsekwencja. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: moj ulubiony polityk 24.09.06, 18:00 ogólnie szkoły to przegrana sprawa, tak jak i większość rzeczy którymi zajmuje się rząd. Socjalizm króluje. W szkołach jest to tragedią zupełną, większość nauczycieli to kobiety, nieznajome świata i ekonomii, tworzą nowe szwadrony bezmózgich socjalistów, które chcą brać jednym by dać drugim. A oni będa decydować komu zabrać i komu dać. Nieznajomi konsekwencji ekonomicznych popierają jakieś unie wolności czy po, partie które pod różnymi płaszczykami zwiększyły podatki i wzmogły koncesjonowanie gospodarki, bo nierozumieją nic. Albo głosują na piss czy inne pseudoprawicowe gówno. Jebany koszmar. Będą się opiekować ale nie prywatnie, tylko będą wymagać by to rząd się tym zajął. Za pieniądze podatnika. Będą co roku robić deficyt budżetowy o koszmarnych rozmiarach, co oznacza że będą pożyczać pieniądze od wnuków i dzieci. Ale dla dobra tychże. tralalala Odpowiedz Link
raduch Re: moj ulubiony polityk 24.09.06, 19:51 Widoku, moja żona jest nauczycielką. Jeśli nie odpowiem, to nie znaczy ze się nie zgadzam, Aalbo kłocę z zona, albo uważamm,że ten system można w pół roku naprawić. Albo nie lubię Upartej. Stan aktualny szkolnictwa jest jaki jest. Mój punkt widzenia? Dupa blada... Odpowiedz Link
niedzwiedzica_sousie Re: moj ulubiony polityk 25.09.06, 09:50 czytałaś 15 minut sławy? Odpowiedz Link