six_a 12.10.06, 23:24 jest równoległa do jana pawła, idąc w stronę towarowej, zaczyna się przy świętokrzyskiej, a kończy przy elektoralnej kto tnie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
vandikia [...] 12.10.06, 23:26 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
six_a Re: no więc waliców 12.10.06, 23:29 autocenzura tak zwana aaaaaaa taksówką niech wraca Odpowiedz Link
vandikia [...] 12.10.06, 23:31 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
six_a Re: no więc waliców 12.10.06, 23:44 ależ pozwolę no stówa albo telepanie się po nocy do miasta. to chyba się napij Odpowiedz Link
vandikia [...] 12.10.06, 23:49 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
vandikia siksa 12.10.06, 23:51 ide zapalic i zrobic to co mialam zrobic, jak wroce wytne sie stad. zycie kurwa jak w madrycie Odpowiedz Link
vandikia Re: siksa 13.10.06, 10:48 3 wojna 1 stopnia, i jeszcze manipulacja, ze to jakby to samo co moje wyjscie do kina z dziewczynami. nie idzie sie dogadac, ale nie odpuszcze. Odpowiedz Link
vandikia Re: siksa 13.10.06, 10:49 przy okazji odpuszczania i nie dopuszcze przez qrD nie wiem jaki czas, o! Odpowiedz Link
widokzmarsa postaw się ale się nie zastawiaj) 12.10.06, 23:54 będzie dobrze. O poranku wszystko jest inaczej. Odpowiedz Link
morfeusz_1 Re: postaw się ale się nie zastawiaj) 13.10.06, 00:04 widokzmarsa napisał: > będzie dobrze. O poranku wszystko jest inaczej. a w nocy wszystkie koty są czarne Odpowiedz Link
vandikia Re: no więc waliców 12.10.06, 23:27 normalnie jestem zmuszona wychylic szklanke metaxy, ktorej nienawidze ale tylko to mam do picia, wtedy juz na pewno nie pojade Odpowiedz Link
morfeusz_1 A teraz z innej beczki 12.10.06, 23:29 Występują: Gospodarz programu - John Cleese Sir Edward Ross (producent filmowy) - Graham Chapman GOSPODARZ PROGRAMU : Dobry wieczór. Jednym z najbardziej płodnych producentów filmowych naszych czasów i wszechczasów jest Sir Edward Ross. Po pięciu latach pobytu za granicą powrócił do kraju, by wziąć udział w przeglądzie swoich filmów w National Film Theatre. Mamy szczęście gościć go dziś wieczorem w naszym studio. PRODUCENT FILMOWY : Dobry wieczór. GOSPODARZ : Edwardzie..., pozwolisz, że będę mówił ci po imieniu? PRODUCENT : Nie ma sprawy. GOSPODARZ : Nie wszyscy to lubią, nie rozumiem dlaczego, po prostu są nadwrażliwi, zawsze więc wolę się zapytać. PRODUCENT : Mnie to nie przeszkadza. GOSPODARZ : A więc Edwardzie... przepraszam, że poruszyłem ten temat. PRODUCENT : Proszę mówić mi Edward. GOSPODARZ : Pięknie dziękuję za współpracę. To czasami mnie przerasta. PRODUCENT : Rozumiem. GOSPODARZ : Trudno znaleźć idealne porozumienie... żeby rozmówca mógł się odprężyć. PRODUCENT : Właśnie. GOSPODARZ : To głupstwo, ale ważne... Ale im mniej o tym mówimy, tym lepiej... A więc Ted, gdy po raz pierwszy... Mogę ci mówić Ted? PRODUCENT : Każdy mówi mi Ted. GOSPODARZ : To krócej niż Ted. PRODUCENT : I mniej oficjalnie. Może być Ted, albo Edward, wszystko jedno. GOSPODARZ : Cudownie, a ty mów mi Tom. Daruj sobie Tomaszu i inne takie brednie... Na czym to stanęliśmy?... Edziu, Skarbie, kiedy zacząłeś... PRODUCENT : Przepraszam, ale nie lubię kiedy ktoś mówi do mnie Edziu Skarbie! GOSPODARZ : Słucham? PRODUCENT : Proszę nie mówić do mnie Edziu Skarbie! GOSPODARZ : Powiedziałem Edziu Skarbie? PRODUCENT : Tak. Rób pan ten wywiad! GOSPODARZ : Chyba nie powiedziałem Edziu Skarbie? Zwróciłem się do niego Edziu Skarbie? PUBLICZNOŚĆ : Tak! Tak! GOSPODARZ : Nie powiedziałem Edziu Skarbie, prawda Kochaniutki? PRODUCENT : Nie nazywaj mnie Kochaniutkim! GOSPODARZ : A mogę ci mówić Cukiereczku? PRODUCENT : Nie. GOSPODARZ : Kotku? PRODUCENT : Nie! GOSPODARZ : Aniołeczku? PRODUCENT : NIE! Rób pan wreszcie ten wywiad! GOSPODARZ : Mogę ci mówić Frank? PRODUCENT : Czemu Frank? GOSPODARZ : To ładne imię. (Zwraca się do kamery.) Robin Day ma jeża imieniem Frank. PRODUCENT : Co tu jest grane!? GOSPODARZ : Franki, Franuś, malutki Franeczek... PRODUCENT : Wychodzę, dość już tego! (Wychodzi.) GOSPODARZ : Proszę nam opowiedzieć o swoim ostatnim filmie. PRODUCENT : (Wraca.) Słucham? GOSPODARZ : Proszę nam opowiedzieć o swoim ostatnim filmie Sir Edwardzie. PRODUCENT : I nie będzie żadnych "Kotków"? GOSPODARZ : Przyrzekam (Pokazuje sugestywnie krzesło.) PRODUCENT : Chodzi o mój ostatni film? Pomysł przyszedł mi do głowy gdy zacząłem pracować w przemyśle filmowym w 1919. Byłem wtedy tylko chłopcem od podawania herbaty... GOSPODARZ : Zamknij się. Odpowiedz Link
widokzmarsa Re: A teraz z innej beczki 12.10.06, 23:41 widziałem to parę dni temu w telewizji jakiejś, piękne i jak ładnie grali Odpowiedz Link