dostalam od niego pismo, ktorego nie umialam rozszyfrowac

dlatego udalam sie do zusu osobiscie.
poprosilam pania, ktora podpisala sie na pismie o przelozenie z
urzedniczego jezyka na jezyk polski w wersji dla otumanionych ( zeby
na pewno zrozumiec). a pani powiedziala: aaa, pani sie nie martwi,
to nic nie znaczy! w ciazy nie mozna sie denerwowac

LOL.
wyjasnienie uzyskalam od orzecznika zusu, na ktorego wpadlam przy
wyjsciu moim brzuszyskiem