Wątek durny, ale...

21.01.09, 13:55
potrzebę taką mam.
Pieprzy mi sie wszystko, co może - i nie może - tyż, więc zakładam
se wąteczek
Jak się budzicie? Od razu na nóżki i zwarci i gotowi, czy trzeba
się "rozczmuchać", czyli powoli do jawy wracamy. (Niestety, nie na
Jawę).
Dziś mię mać zbudziła, bo się źle poczuła i zdenerwowało ją to, że
tak marnie reaguję. A zna mnie kurna od ... lat.
Ile bym nie spała, i tak potrzebuję chwili na przejście ze stanu
uśpienia do stanu czuwania.
    • aguszak Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 14:09
      Moje przejście ze stanu snu do pełnego obudzenia i gotowości jest
      ciężkie i żmudne, a do tego połączone walką z samą sobą i gotowość
      do wstania wink czasem oczy otworzę, ale... jeszcze 10 minut... i
      wtedy wstaję, a czasem zrywam się w szaleńczym pędzie, bo 10 min.
      jakoś się przedłużyło do 20 min.!!!
      wink
      • aguszak Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 14:10
        *walką z samą sobą o gotowość do wstania
    • niedzwiedzica_sousie Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 14:11
      otóż ja kiedyś, wyskakiwałam z łóżka jak ten skowroneczek po
      pierwszym sygnale budzika albo i przed. ale to było w młodości smile
      teraz jestem rano skrajnie rozwalona. muszę posiedzieć, przystosować
      się do pionizacji, odczekać, dostosować się. w przeciwnym razie ból
      i zawroty głowy, mdłości, bez kitu, masakra.
      • glonik Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 14:46
        niedzwiedzica_sousie napisała:
        albo i przed. ale to było w młodości smile


        Ty, to może mi sie tylko wydaje, ze żyję? Wrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • marzenie_ciapatego Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 14:52
      Niestety wstaje o 6.00 i musze byc zwarta i gotowa sad((... Dla pocieszenia Ci.po
      wiem, ze musze dzis jeszcze 10km przebiec, wiec nie masz az tak zle ;PPPP...
    • kryzysowa_narzeczona75 Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:01
      a ja was zaskocze... Ja wyskakuje codziennie bladym switem z lozka, jak walniety
      skowroneczek.
      I nie to, ze jakas chora optymistka jestem i w ogole uwazam, ze swiat jest
      zajebisty.
      Jak dostaje sie pare razy z piachy od dziecka, poczuje szarpanie za wlosy i te
      fascynujace zabawy wlasnym nosem (na ile stron mozna wykrecic), to czlek zrywa
      sie z lozka, az milo. No i generalnie swiat bez bolu jest jednak zajebisty wink
      • aguszak Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:07
        Żeby nikt nie uległ złudnemu wrażeniu, że moje kokoszenie się
        dotyczy godziny 12.00 w południe wink - ja wstaję 5:50, tzn. mój
        budzik tak dzwoni, a ja wstaję ok. 10 min. po nim. Moje dziecko nie
        zadaje mi bólu fizycznego, tak, jak Kryzysowej, ale w zależności od
        nastroju/stanu zdrowia/przeżyć dnia poprzedniego itp. budzi mnie
        średnio 2 razy w ciągu jednej nocy i muszę się zwlec z łóżka iść do
        jego pokoju i go utulić/napioć/pomóc się wysikać/odsmarkać itp. Dla
        oddania sprawiedliwości, to są noce, które przesypia Matik w
        całości, ale za to ja, wytresowana już tymi poprzednimi nocami,
        budzę się czasem samoistnie te 2 razy w ciągu nocy... taki odruch...
        hehehe... nie muszę nikomu chyba udowadniać, jak bardzo trudno po
        takim wybudzeniu ponownie zasnąć...? wink wink wink
        • kryzysowa_narzeczona75 Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:14
          o nie, to ja tez dodam troche dramaturgii do mojego przypadku. Moje dziecie
          rowniez budzi sie w nocy, tez oczywiscie wstaje i najpierw staram sie utulic w
          nocnym cierpieniu, a po kolejnej pobudce zabieram dziecie do naszego lozka. No a
          rano pobudka jak powyzej, w roznych godzinach przekroj miedzy 6-7:30. Ponadto,
          zebyscie zrozumieli ogrom moich cierpien, dziecko gdy jej czegos zabraniam
          gryzie mnie w brode albo nos i malpa ma sile. Czuje sie jak pokiereszowana kura
          domowa. Rozumiem, ze wygralam? smile Gdzie mam sie zwrocic po odbior nagrody?
          • glonik Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:18
            kryzysowa_narzeczona75 napisała:

            > o nie, to ja tez dodam troche dramaturgii do mojego przypadku.
            Moje dziecie
            > rowniez budzi sie w nocy, tez oczywiscie wstaje i najpierw staram
            sie utulic w
            > nocnym cierpieniu, a po kolejnej pobudce zabieram dziecie do
            naszego lozka. No
            > a
            > rano pobudka jak powyzej, w roznych godzinach przekroj miedzy 6-
            7:30. Ponadto,
            > zebyscie zrozumieli ogrom moich cierpien, dziecko gdy jej czegos
            zabraniam
            > gryzie mnie w brode albo nos i malpa ma sile. Czuje sie jak
            pokiereszowana kura
            > domowa. Rozumiem, ze wygralam? smile Gdzie mam sie zwrocic po odbior
            nagrody?


            Do mnie.
            Będziesz spała ze mną ile chccieć i ja Cię nie naruszę.
            Jak się na siku zbudzę, to na paluszkach, a potem z powrotem do
            wyrka, byleby trochę jeszcze pospać. wink
            • kryzysowa_narzeczona75 Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:51
              a moge tak prez pol roku, z cala rodzina? wink Ja wiem, ze to naduzycie, ale
              skoro powiedzialo sie A.... wink
              • glonik Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 17:02
                Się powie dawaj. Chałupy mi dostatek, tylko w tym jednym łóżku się
                nie zmieścimy. W innych komnatach - owszem . tongue_out
          • aguszak Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:43
            Oczywiście the winner is Kryzysowa smile smile smile
            Nie daj się gryźć!
    • dr.verte Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:22

      dłuuugo się budze a po obudzeniu jestem przez 15 minut jak
      nieprzytomny , nie rozumiem co się dzieje naokoło , podobno
      w tym stanie pytany o coś zawsze mówię prawdę , moje pierwsze
      słowa po obudzeniu to zwykle: kurwa mać
      • glonik Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 15:32
        dr.verte napisał:
        moje pierwsze
        > słowa po obudzeniu to zwykle: kurwa mać

        To masz jak ja.
        Tylko ja dodaję : ZNOWU??????????????
    • veeto1 Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 16:45
      Wstawanie, to bardzo przykry obowiązek. Budzik to mój wróg najwięszy
      i chyba dlatego zawsze się uśmiecham, gdy słyszę "Budzikom śmierć".
      A tak na serio, to uwielbiam gnić w wyrze. Od obudzenia się do
      wstania mija przeważnie 20 - 30 minut. Gdy jest zima i ciemno za
      oknami do minimum ograniczam światło, bo każda żarówa oczy mi wypala
      i wzbudza u mnie agresję.
      Bardzo źle mi idzie poranne wstawanie i miałam tak od zawsze.
      Mój mąż ma odwrotnie - jeszcze dobrze oczu nie otworzy, a już jest
      na nogach i pędzi robić kawę.
    • dziewice Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 16:56
      zalezy ile snu i jakie atrakcje, ogolnie to wyspany ostatnio bylem chyba z pol
      roku temu
    • zoofka Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 17:30
      na codzień potrzebuję godzinę się poprzeciągać zanim wstanę na nogi.
      Budzik na 6.55 a wstaję z łóżka o 7.45

      Teraz jestem na L4 i z łóżka wstaję o 14 wink
      bez względu na to, o której raczę się obudzić.

      W łóżku mogłabym spędzić życie
    • pszczolaasia Re: Wątek durny, ale... 21.01.09, 21:37
      jesli slysze spiew agaty to wiem ze moge sobie pozwolic na spokojne wstanie z
      wyrka, spokojne podejscie do tej malej zarazy i wlozenie jej smoczka do buzki,
      ewentualnie pojscie zrobienie mleka i nakarmienie zarloka. iwo budzi sie
      gwaltownie z rykiem, jak to mezczyzna, i jak go uslysze wiem ze nie ma czasu na
      drobne przyjemnosci typu jeszcze jeden oddech pod kolderkabig_grin trzeba szybko dac
      mu mleka teraz zaraz rajt nał!!!big_grin
      a jak bylo przed tem? nie pamietam....tongue_out gdy nie bylam spiochem ani nigdy nie
      lubialam wylegiwac sie w wyrku. budzilam sie i wstawalam.
    • dzikoozka Re: Wątek durny, ale... 22.01.09, 10:17
      Nie wiem od czego to zależy. mam dni, że otwieram oczy jak stary
      Indianin - od pierwszej sekundy trzeźwa i wyspana a mam dni, że
      wciskam drzemkę... i jeszcze raz drzemkę.. i jeszcze raz...
    • marta.uparta Re: Wątek durny, ale... 26.01.09, 16:00
      inaczej to było, gdy pracowałam, inaczej teraz, gdy jestem matką
      przy dziecku.
      Generalnie potrzebuję z jakiś 15 - 20 min, żeby do siebie dojść.
      Kiedyś budził mnie mąż przynosząc mi do łóżka kawkę(codziennie prócz
      niedziel i świąt od 1997), i ja sobie tę kawkę tak sączyłam powoli
      dochodząc do siebie. Teraz dziecię robi pierwszą pobudkę tak ok 5-6
      rano, więc biorę ją do łóżka i tam spi ze mną mniej więcej do 8mej,
      po czym budzi się, sama sobie wygrzebuje cycka spod piżamy, wtedy
      też budzi mnie, ona sobie leniwie ciumka, a ja dochodzę do siebie.
      Ogólnie nie narzekam, tylko kawę muszę sobie sama robić.
    • glonik Ale ja perwersyjna jezdem... 30.01.09, 16:22
      Powiedzmy, że mam wstać 5:50, to se budzilnik nastawiam na godzinę
      wcześniej.
      I, jak mię toto budzi, to przesuwam, powiedzmy o 15 minut, a potem o
      jeszcze i jeszcze.
      Ale najlepsze było, jak się obudziłam o 6:50 (do roboty na siódmą),
      to i budzik i komórkę piastowałam w dłoniach.
      Na razie za spóxnie się do pracy nie zabijają. Ale na razie.
      A i lubię też tak ukatować w dzień wolny. A wtedy...
      Śpię, przestawiam, śpię itd.itp. z pełną świadomością, żr JA I TYLKO
      JA decyduję zwleczenia się z wyra.

      No cóż, kazdy ma jakiegoś swira, ja mam takiego.
Pełna wersja