Laktoowo???

14.06.04, 20:03
madian napisał:
Jeśli chodzi o jajka to kwalifikuję problem jako
> sporny, nie rozumiem natomiast czemu ktokolwiek rezygnuje z mleka?-chętnie się
> dowiem jeśli to możliwe.
Właśnie o tym chciałam napisać. Rozmawiałam kiedyś z Holenderką, która
prowadzi u siebie tzw. ekologiczne gospodarstwo. Ta osoba nie jest
wegetarianką, akceptuje zabijanie zwierząt na mięso, nie akceptuje natomiast
masowego chowu i uboju. Według niej wystarczy, aby zwierzę miało za życia
dobre warunki. Czy krowy hodowane na mleko w wielkich zakładach maja takie
warunki? Albo kury nioski na wielkich fermach? Co jest lepsze -
przetrzymywanie zwierząt w ciasnych boksach czy kojcach przez całe życie czy
ubicie zwierzęcia, które przez całe zycie pasło sie na łące, a w zimie miało
przestronne, suche, ciepłe schronienie, dobra paszę i tak dalej? Oczywiście
można zyc bez jednego i drugiego, ale dla wielu ludzi jest to bardzo trudne.
Mam pytanie do laktoowo - czy kupując nabiał zwracacie uwagę na to, skąd te
produkty pochodzą, zastanawiacie sie nad sposobem, w jaki są pozyskiwane?
    • narysuj.mi.baranka Re: Laktoowo??? 14.06.04, 20:14
      goblin.girl napisała:
      Co jest lepsze -
      > przetrzymywanie zwierząt w ciasnych boksach czy kojcach przez całe życie czy
      > ubicie zwierzęcia, które przez całe zycie pasło sie na łące, a w zimie miało
      > przestronne, suche, ciepłe schronienie, dobra paszę i tak dalej?

      No, ale nawet w przypadku przyjaznej hodowli dla mleka i jajek sie nie zabija
      przeciez...

      > Mam pytanie do laktoowo - czy kupując nabiał zwracacie uwagę na to, skąd te
      > produkty pochodzą, zastanawiacie sie nad sposobem, w jaki są pozyskiwane?

      Jest to bardzo sluszne pytanie. W przypadku negatywnej odpowiedzi (w stylu: nie
      kupuje jajek i mleka z gospodarstwa ekologicznego, bo nie mam takiej
      mozliwosci) sklanajace jakby automatycznie do rezygnacji z nabialu.
      • slawekopty Re: Laktoowo??? 14.06.04, 21:03
        narysuj.mi.baranka napisała:

        > No, ale nawet w przypadku przyjaznej hodowli dla mleka i jajek sie nie zabija
        > przeciez...
        >


        ech no wiesz mozna ci wybaczyć niewiedzę ponieważ mieszkasz w mieście i wieś
        widujesz przejazdem , pamiętaj że hodowla kur polega na tym ze okres znoszenia
        jaj trwa u kury około 2-3 lat potem kura idzie na rosół albo karme dla psów ,
        im więcej potrzeba jajek tym bardziej rozmnaza się kury nioski i tymwięcej kur
        kończy w określony sposób , no i jak już napisałem popyt na mleko powoduje
        rozmnazanie stad krów i w pewnym momencie gdy mamy wystarczającą ilość dojnych
        sztuk , te nowe pochodzące z zacielania żeby utrzymać efektywną laktacje idą na
        mięsko zwane cielęcinką


        Slawek
        P.S.
        zapraszałaś ludzi którym nie obcy jest los zwierząt
        • narysuj.mi.baranka Re: Laktoowo??? 14.06.04, 21:19
          Nie przeczytales zdania ktore komentujesz. Brzmi ono: pozyskiwanie mleka i
          jajek nie wiaze sie ze smiercia.
          Nie przeczytales tez ostatniego zdania w moim poscie... Brzmi ono: swiadomosc,
          ze jajka i mleko pochodza z niehumanitarnej hodowli ulatwia rezygnacje z nich.

          Dziekuje za Twa wypowiedz. A zwlaszcza za zdanie "popyt na mleko powoduje
          rozmnazanie stad krów i w pewnym momencie gdy mamy wystarczającą ilość dojnych
          sztuk, te nowe pochodzące z zacielania żeby utrzymać efektywną laktacje idą na
          mięsko zwane cielęcinką"...

          Z ta uwaga, ze nie uzywalabym zdrobnien, bo to jak mowic "torturki"
          zamiast "tortury"... Nie uzywam zdrobnien w odniesieniu do zwlok zwierzat...
          Bardzo to szlachetne, ze chcesz aby wegetarianie zostali weganami. Trudno
          jednak przyjac to za dobra monete ze strony osoby miesozernej... :(


          Trudno mi powiedziec czy to forum jest wlasciwym miejscem dla osoby
          gloryfikujacej diete miesna...
          Mysle, ze nie...
          • slawekopty Re: Laktoowo??? 14.06.04, 21:27
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > Nie przeczytales zdania ktore komentujesz. Brzmi ono: pozyskiwanie mleka i
            > jajek nie wiaze sie ze smiercia.
            > Nie przeczytales tez ostatniego zdania w moim poscie... Brzmi ono:
            swiadomosc,
            > ze jajka i mleko pochodza z niehumanitarnej hodowli ulatwia rezygnacje z
            nich.
            >

            ależ przeczytałem ale widac ty nie rozumiesz co ja pisze :( to ze mleko i jajka
            nie są "przyczyną bezopśrednią" śmierci nie oznacza ze w procesie ich
            pozyskiwania nie zabija się zwierząt , tak jak mówiłem krowy się zaciela zeby
            utrzymywać laktacje i zabija cielaczki a kury jajka znoszą przez 2-3 lata ,
            potem idą na mieso , a ponieważ mięso z takiej kury jest niesmaczne to często
            jest tak zwanym odpadem z którego robi się pasze dla innych zwierząt

            > Trudno mi powiedziec czy to forum jest wlasciwym miejscem dla osoby
            > gloryfikujacej diete miesna...
            > Mysle, ze nie...

            ale trochę nizej nie przeszkadazło ci dziękowac osobą "miesożernym" za pobyt na
            forum ??? i skąd ci przyszło o głowy ze ja gloryfikuję diete mięsną ???


            Slawek
            • narysuj.mi.baranka Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek... 14.06.04, 21:39
              slawekopty napisał:
              > to ze mleko i jajka nie są "przyczyną bezopśrednią" śmierci nie oznacza ze w
              > procesie ich
              > pozyskiwania nie zabija się zwierząt, tak jak mówiłem krowy się zaciela zeby
              > utrzymywać laktacje i zabija cielaczki a kury jajka znoszą przez 2-3 lata,
              > potem idą na mieso, a ponieważ mięso z takiej kury jest niesmaczne to często
              > jest tak zwanym odpadem z którego robi się pasze dla innych zwierząt
              >

              Dlatego podziekowalam Ci za tę wypowiedz. Byloby ona jednak tym cenniejsza i
              uprawomocniona, gdybys sam byl wegetarianinem stojacym u progu rezygnacji z
              jajek i mleka. Rozumiesz moje zastrzezenie?
              Bardzo uprzejmie prosze, abys nie przenosil stylu dyskusji z f. Wegetarianizm
              na to forum.
              • slawekopty Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 14.06.04, 22:01
                narysuj.mi.baranka napisała:

                > Dlatego podziekowalam Ci za tę wypowiedz. Byloby ona jednak tym cenniejsza i
                > uprawomocniona, gdybys sam byl wegetarianinem stojacym u progu rezygnacji z
                > jajek i mleka. Rozumiesz moje zastrzezenie?


                prawdę mówiąc nie rozumiem ?? co ma do tego czy ktoś je jajka i mleko do tego
                co wie na temat ich pozyskiwania ??? wszak gdybym ich nie pozyskiwał to nie
                wiedziałbym nic o tym i nie mógłbym się podzielić o tym wiedzą


                > Bardzo uprzejmie prosze, abys nie przenosil stylu dyskusji z f. Wegetarianizm
                > na to forum.
                >
                >

                a ja mam naprawde powazne pytanie do ciebie czy zauważyłaś w którejkolwiek z
                moich wpowiedzi niecenzuralne słownictwo ???? że sugerujesz iż przenoszę tutaj
                zły styl ???? bo jak na razie to osoby szafujące dobrym wychowaniem już
                zaczynaj na tym forum wklejac pikantniejsze kawałki ;)


                Slawek
                • narysuj.mi.baranka Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 14.06.04, 22:29
                  narysuj.mi.baranka napisała:
                  > Dlatego podziekowalam Ci za tę wypowiedz. Byloby ona jednak tym cenniejsza i
                  > uprawomocniona, gdybys sam byl wegetarianinem stojacym u progu rezygnacji
                  > z jajek i mleka. Rozumiesz moje zastrzezenie?
                  >
                  slawekopty napisał:
                  > prawdę mówiąc nie rozumiem ?? co ma do tego czy ktoś je jajka i mleko do tego
                  > co wie na temat ich pozyskiwania ??? wszak gdybym ich nie pozyskiwał to nie
                  > wiedziałbym nic o tym i nie mógłbym się podzielić o tym wiedzą

                  Chodzi mi o to, ze trudno mi uwierzyc w szlachetnosc Twych intencji w
                  przekazywaniu tej wiedzy wegetarianom.
                  "Informujesz" troche takim tonem: Ha! Przylapalem Was! Nie jestescie tacy
                  swieci! Zwierzeta przez Was gina jednak!

                  Ten styl dzielenia sie wiedza juz znamy, gdyz obowiazuje na f. wegetarianizm...

                  Rozumiesz mnie teraz?
                  • slawekopty Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 14.06.04, 22:38
                    narysuj.mi.baranka napisała:

                    >
                    > Rozumiesz mnie teraz?
                    >


                    rozumiem cię cały czas , nie dopisuję ci swoich mysli , natomiast ty cały czas
                    coś mi imputujesz ;) też byłem wegetarianinem ;) wiec wiem jak jest


                    Slawek
                    • narysuj.mi.baranka Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 14.06.04, 23:00
                      slawekopty napisał:
                      też byłem wegetarianinem ;) wiec wiem jak jest

                      Byles, ale nie jestes. Wiec nie bylo w tym swiatopogladu, systemu moralnego...
                      Bo dla mnie to droga ciagle do przodu... Watpie wiec abys do konca wiedzial,jak
                      jest...
                      • slawekopty Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 14.06.04, 23:02
                        narysuj.mi.baranka napisała:

                        >> Byles, ale nie jestes. Wiec nie bylo w tym swiatopogladu, systemu
                        moralnego...
                        > Bo dla mnie to droga ciagle do przodu... Watpie wiec abys do konca
                        wiedzial,jak
                        >
                        > jest...


                        ;) no zobaczymy ile ty wytrwasz ;)


                        powodzenia
                        Slawek
                        • narysuj.mi.baranka Re: Smierc w procesie pozyskiwania mleka i jajek. 15.06.04, 14:25
                          slawekopty napisał:

                          > ;) no zobaczymy ile ty wytrwasz ;)

                          Nie chce, zeby ktos obcy drwil z moich wyborow, lekcewazyl je, zakladajac ich
                          tymczasowosc.
                          Dla mnie to nie jest kwestia "wytrwania", bo ja sie nie mecze. Ja sie
                          wyzwolilam. Mi jest dobrze.
                          Nie puszczaj mi tu wiec perskich oczek.

                          Powiedzialam, ze jesli kieruje Toba zla wola, jesli chcesz sie pdsmiewywac i
                          kpic to zebys tu nie przychodzil...
        • narysuj.mi.baranka Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 21:23
          Wegetarianie caly czas poszerzaja swoja swadomosc o kolejne obszary.
          Tylko nie wiem czy miesozerca jest wlasciwa osoba by im te kierunki wskazywac...
          • slawekopty Re: Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 21:34
            narysuj.mi.baranka napisała:

            > Wegetarianie caly czas poszerzaja swoja swadomosc o kolejne obszary.
            > Tylko nie wiem czy miesozerca jest wlasciwa osoba by im te kierunki
            wskazywac..
            > .
            >
            >

            he he to powinnaś zablokować dostęp do forum nieautoryzowanym osobą , sytuacja
            gdy pokazujesz publicznie wypowiedzi a zabraniasz komentować osobą nie
            wegetarianom jest conajmniej dziwna ;)


            Slawek
            • narysuj.mi.baranka Re: Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 21:42
              narysuj.mi.baranka napisała:
              >
              > > Wegetarianie caly czas poszerzaja swoja swadomosc o kolejne obszary.
              > > Tylko nie wiem czy miesozerca jest wlasciwa osoba by im te kierunki
              > wskazywac..


              slawekopty napisał:
              > he he to powinnaś zablokować dostęp do forum nieautoryzowanym osobom ,
              sytuacja
              > gdy pokazujesz publicznie wypowiedzi a zabraniasz komentować osobą nie
              > wegetarianom jest conajmniej dziwna ;)

              Ja niczego nie zabraniam (a zatem nie mow mi, prosze, co powinnam) wyrazilam
              POWATPIEWANIE czy miesozerca jest najwlasciwsza osoba by pokazywac wegetarianom
              kierunki rozwoju...
              • slawekopty Re: Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 22:04
                narysuj.mi.baranka napisała:

                > Ja niczego nie zabraniam (a zatem nie mow mi, prosze, co powinnam)
                wyrazilam
                > POWATPIEWANIE czy miesozerca jest najwlasciwsza osoba by pokazywac
                wegetarianom
                >
                > kierunki rozwoju...
                >

                więc uszanuj moją osobę i nie mów mi co powinienem ;)))


                Slawek
                • narysuj.mi.baranka Re: Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 22:51
                  slawekopty napisał:

                  > więc uszanuj moją osobę i nie mów mi co powinienem ;)))

                  Ucieklam z f. wegetarianizm zeby uniknac takich przepychanek... Nie wyrazilam
                  zadnych slow, ktore moznaby wziac za brak szacunku.
                  Uprzejmie jednak prosze: jesli nie kieruje Toba dobra wola a tylko chec by
                  udowadniac wegetarianom jacy sa niedoskonali (tak jak to praktykujecie na f.
                  wegetarianizm) to sam z wlasnej woli zaniechaj, prosze, bywania tutaj.
                  • slawekopty Re: Jeszcze taka uwaga... 14.06.04, 23:07
                    narysuj.mi.baranka napisała:
                    to sam z wlasnej woli zaniechaj, prosze, bywania tutaj.
                    >


                    no wiesz masz bardzo wyrafinowane potrzeby ;)

                    Slawek
                    P.S.
                    udostępnij czytanie forum tylko wybranym ;)
    • bolo69 Pierd...e 14.06.04, 21:07
      Prowadziła hodowle bez cierpienia a akceptowała ubój. W Katyniu tez
      akceptowali humanitarny ubój - strzałem z Waltera.
      Śmierć nie jest humanitarna - z jednym tylko wyjatkiem. Gdy czyniona jest na
      sobie .
      • goblin.girl Re: Pierd...e 15.06.04, 08:36
        Nie miałam zamiaru prowokować tu przepychanki w stylu poprzedniego forum.
        Chciałam tylko zwrócic uwagę, żeby przy kupowaniu produktów zwierzęcych - czy
        nabiału, czy w przypadku mięsożernych mięsa - kierować się tym, skąd te produkty
        pochodzą. Jeżeli ktoś nie chce lub nie może z tych produktów zrezygnować, moze
        przynajmniej promować pozyskanie tak zwane "ekologiczne", czyli odbywające sie
        MNIEJSZYM kosztem zwierząt. Nawet jeżeli końcowym efektem będzie śmierć
        zwierzęcia, i tak jego los będzie o niebo lepszy niż w przypadku zwierząt z
        masowej hodowli.
        Bolo69 - użytego przez Ciebie porównania nie skomentuję. Jeśli chodzi o
        całokształt - każdy by wolał, zeby zamiast BARDZO ŹLE było IDEALNIE, a nie tylko
        TROCHĘ LEPIEJ. Problem polega na tym, że IDEALNE = NIEREALNE. Przynajmniej na
        razie.
        pozdr
        • jaszczuria Re: Pierd...e 15.06.04, 09:44
          całokształt - każdy by wolał, zeby zamiast BARDZO ŹLE było IDEALNIE, a nie tylk
          > o
          > TROCHĘ LEPIEJ. Problem polega na tym, że IDEALNE = NIEREALNE. Przynajmniej na
          > razie.
          > pozdr


          też tak to widzę.
          kiedyś na bazarze podpytywałam delikatnie chłopów jak tam traktuja zwierzaki.
          Jakiś się wygadał, że dobrze, inny się przyznał że źle (to oczywiście
          uproszczenie). To potem kupowałam towar u tego, co traktuje zwierzaki dobrze,
          tego co źle - omijałam.

          Pisałam kiedyś, jak na bazarze facet rzucił sie na psa z kijem, bo pies usiadł
          pod jego samochodem (siedział spokojnie i cicho). Powiedziałam facetowi, że
          więcej u niego nic nie kupię, za to, że tak psa potraktował. Facet był
          zszokowany.

          to są drobne kroczki, ale też potrzebne. Przynajmniej trochę ludziom pewne
          sprawy uświadomią. Jakbym nie zareagowała na tego faceta z kijem (co innego,
          gdyby pies chciał go ugryźć, choć też zbyt drastyczna obrona-moim zdaniem) , to
          nawet by sie nie zastanawiał. Tak może raz na sto lat pomyśli.


          *spoglądał zezem prosto w jej oczy*
      • narysuj.mi.baranka Bolo, uprzejmie Cie prosze, abys... 15.06.04, 17:56
        ... swych szlachetnych pogladow nie laczyl z wulgaryzmami (nawet
        wykropkowanymi).
    • jedrus1a Re: Laktoowo??? 15.06.04, 02:59
      O mleczku od krowy i nie tylko
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11106906
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=11106159
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10950191&a=10981786
      Pozdro.
      Jędruś
      • avanti777 Re: Laktoowo??? 15.06.04, 10:08
        Ja też uważam że wypowiadanie się tu osób nie będących wege jest conajmniej
        śmieszne w tej kwestii. Po co to piszesz? Chcesz mieć jakąś satysfakcje??????
        To wyp... na forum opty a nie zaśmiecasz nasze forum.
        • emka_waw Re: Laktoowo??? 15.06.04, 10:30
          > Ja też uważam że wypowiadanie się tu osób nie będących wege jest conajmniej
          > śmieszne w tej kwestii. Po co to piszesz? Chcesz mieć jakąś satysfakcje??????
          > To wyp... na forum opty a nie zaśmiecasz nasze forum.

          Ja nie jestem wege (obecnie, bo krótko, ale byłam). I o ile pamiętam, to forum
          było także skierowane do ekologów, przyjaciół zwierząt, i wszystkich, którzy
          czynią coś w kierunku poprawy naszego i zwierząt życia, czy się mylę?

          A jak na razie to słyszymy od ciebie "wypierdalaj", od bola "pierdolę"... Sami
          przenosicie tu "kulturkę" z forum Wegetarianizm.

          A teraz zabroń mi się wypowiadać na temat segregacji śmieci, czekam, bo
          przecież JA NIE JESTEM WEGETARIANKĄ.
          • marchewunia Re: Laktoowo??? 15.06.04, 13:24
            Po pierwsze wegetarianinką po drugie nie pamiętam już komu ale chodziło co coś
            zupełnie innego. Czyli mówienie niewege: pijąc mleko jesteś nieetyczny w
            stosunku do zwierząt. Nie uważasz że to zabawne? Jak osoba, która je mięso może
            tak powiedzieć? Gdyby ta osoba nie piła mleka i nie jadła jajek, to mogłabym
            rozważyć dokładnie za i przeciw...takie jest moje zdanie.
            • slawekopty Re: Laktoowo??? 15.06.04, 14:26
              marchewunia napisała:

              Czyli mówienie niewege: pijąc mleko jesteś nieetyczny w
              > stosunku do zwierząt. Nie uważasz że to zabawne? Jak osoba, która je mięso
              może
              >
              > tak powiedzieć? Gdyby ta osoba nie piła mleka i nie jadła jajek, to mogłabym
              > rozważyć dokładnie za i przeciw...takie jest moje zdanie.


              widzisz tu nie chodzi o to ze ktoś chce być smieszny , swój wybor niejedzenia
              miesa uzasadniasz chęcia nie zabijania zwierząt , z tego tytułu uznajesz ze
              ktoś kto je mięso przyczynia się do zabijania a ty nie , dlatego wskazuję ci ze
              nawet jeśli nigdy już nie weźmiesz mięsa do ust to i tak nie wpłynie to na
              ilość śmierci które ktoś wykonuje na TWOJE ZAMÓWIENIE bo ograniczając mieso
              zjadasz więcej serów , mleka czy jajek , a produkcja tychze wiąze się z być
              moze jeszcze wiekszą ilością pojedyńczych zabójstw kurek czy cielaczków



              Slawek
              • goblin.girl Re: Laktoowo??? 15.06.04, 15:40
                slawekopty napisał:
                > nawet jeśli nigdy już nie weźmiesz mięsa do ust to i tak nie wpłynie to na
                > ilość śmierci które ktoś wykonuje na TWOJE ZAMÓWIENIE bo ograniczając mieso
                > zjadasz więcej serów , mleka czy jajek , a produkcja tychze wiąze się z być
                > moze jeszcze wiekszą ilością pojedyńczych zabójstw kurek czy cielaczków
                pozwole sobie przypomnieć, co napisałeś o kurach nioskach - znosza jaja przez
                2-3 lata, potem idą pod nóż. Wydaje mi się, ze w końcowym efekcie jednak mniej
                ich ginie, niż gdyby były hodowane na mięso.

                > widzisz tu nie chodzi o to ze ktoś chce być smieszny , swój wybor niejedzenia
                > miesa uzasadniasz chęcia nie zabijania zwierząt , z tego tytułu uznajesz ze
                > ktoś kto je mięso przyczynia się do zabijania a ty nie
                ja unikam pewnych produktów, bo nie popieram do procederu, jakim jest masowa
                hodowla i masowa produkcja, czy to mięsa, czy nabiału. Można kupować i
                pochłaniać te rzeczy nie zastanawiajac sie nad ich pochodzeniem, ale można tez
                przez swiadomy wybór promować taką produkcje, która odbywa sie mniejszym kosztem
                zwierząt. Po co żreć dużo i byle jak, skoro można mniej, ale lepiej. Mniej
                oznacza nie tylko lepsza jakosć produktu, mniej zabitych zwierząt i dobre
                warunki życia dla tych, które ostatecznie zostaną zabite. Przyznasz chyba, ze
                system, w gdzie trzyma sie w tragicznych warunkach tysiace zwierząt, przerabia
                na wędliny, które potem zalegaja pólki w hipermarketach i ostatecznie są
                wyrzucane, bo nie było na nie zbytu - podczas gdy ludzi niedożywionych nie
                brakuje nawet w tym jakoby rozwinietym kraju - taki system jest chory.

                BTW nie rozumiem osób, które upieraja się, ze wszystko jest albo czarne, albo
                białe. Na mój babski rozum istnieje w świecie cała gama odcieni pośrednich ;)
              • marchewunia Re: Laktoowo??? 16.06.04, 10:31
                Czy kiedyś uzasadniałam Ci mój wybór niejedzenia mięsa? Bo jakoś sobie nie
                przypominam, jeśli chcesz wiedzieć to może mnie zapytaj ok? O jaa powiedziałam
                Ci nawet, że uznaję iż jak ktoś je mięso to przyczynia się do zabijania
                zwierzaków...naprawdę świetnie! Potrafisz wyczytać ludzkie myśli przez ekran
                monitora! O kurde to nie koniec!! Ty nawet wiesz ile ja jem jajek, mleka i
                serów! Wiesz co, zostaniesz moją wróżką? Masz zdolności!
            • narysuj.mi.baranka Re: Laktoowo??? 15.06.04, 15:45
              Marchewuniu, mam dokladnie takie same odczucia i nawet podobnych slow uzylam w
              swoich wypowiedziach wyzej.
              Cos takiego dzialo sie na tamtym forum, ze miesozercy ciagle wytykali
              wegetarianom nieetycznosc...
              Az brak slow.
            • emka_waw Re: Laktoowo??? 15.06.04, 16:50
              > Po pierwsze wegetarianinką

              as you wish

              po drugie nie pamiętam już komu ale chodziło co coś
              > zupełnie innego.

              W przeznaczeniu forum, czy w dyskusji w tym wątku?

              Czyli mówienie niewege: pijąc mleko jesteś nieetyczny w
              > stosunku do zwierząt. Nie uważasz że to zabawne? Jak osoba, która je mięso
              może
              > tak powiedzieć? Gdyby ta osoba nie piła mleka i nie jadła jajek, to mogłabym
              > rozważyć dokładnie za i przeciw...takie jest moje zdanie.

              Sprecyzuję ci mój przypadek: próbowałam zostać wege. Pod kontrolą lekarza, bo
              jestem racjonalna. Robiłam badania. I z tych badań wyszło, że mam b. niską
              przyswajalność białka, około 20% (w porównaniu do mięsa) zjadanego białka
              roślinnego przyswajam. Lekarz, wegetarianin zresztą, kazał mi wrócić do
              jedzenia mięsa.

              I jak KTOKOLWIEK może być tak bezczelny i zadufany, żeby zarzucać mi
              nieetyczność? Człowiek jest zwierzęciem wszystkożernym, jedni o wiele lepiej
              przyswajają pokarm roślinny, a inni nie, i co, są gorsi? Segregacja rasowa
              jakaś? Na wege i niewege? Jadam mięso, to nie mam prawa wypowiadać się na temat
              ochrony życia zwierząt, na temat poprawy ich losu? Przyznasz, że to co
              napisałaś, brzmi teraz cokolwiek głupio, łagodnie mówiąc.

              Nie jadam mięsa, jaj i mleka z masowej, intensywnej hodowli.
              Nie cierpię marnotrawstwa ani w jedzeniu, ani w życiu w ogóle, bo to niszczy
              zasoby naturalne.
              Jestem przeciwna niepotrzebnej śmierci zwierząt.
              Kilka źrebaków od śmierci uratowałam.

              I nie mam prawa mówić o ratowaniu zwierząt i poprawie ich losu, BO NIE JESTEM
              WEGE.

              Potwierdzasz swoje twierdzenie?
              • marchewunia Re: Laktoowo??? 16.06.04, 10:39
                O nie nie nie Emko! Źle mnie zrozumiałaś! Ja pisałam o Sławku, nie o
                Tobie:o)...wiesz, co jest zabawne? Jak ekolog albo obrońca zwierząt, opowiada
                znad talerza pełnego mięsa jak to trzeba dbać o los zwierzaków. Wkurza mnie to,
                że człowiek zadomowił sobie pieska i o jego prawa walczy ale o inne zwierzaki
                to już nie!
                Ok Twoją sytuację rozumiem,ale jest wielu ludzi którzy nam mówią jak mamy
                postępować w stosunku do zwierząt czy zarzucają nam nieetyczność mimo tego że
                sami jedzą mięso (choć mogliby zrezygnować,bo nie mają problemów takich jak
                Ty)! To jest paranoja! To tak jakbym była wegetarianinką i jadła po kryjomu
                mięso! Co chyba jest nie tak...
                • emka_waw Re: Laktoowo??? 16.06.04, 11:13
                  Ja to widzę tak:

                  Nie da się nie zabijać zwierząt. Nawet chodząc rozdepczesz robaka, połkniesz
                  muchę (sorry), samochodem trafisz zająca na drodze, plastik, z którego zrobiono
                  twój komputer wytworzył ileś tam odpadów, które zatruły ileś tam środowiska i
                  zgninęło przez to ileś tam żywych stworzeń, itp. Celem wegetarian (w mojej
                  opinii) jest unikanie NIEPOTRZEBNEJ śmierci zwierząt, maksymalne ograniczanie
                  ich cierpień i zapewnienie im godnego życia i śmierci.

                  Właśnie te cele staram się realizować, nie będąc wegetarianką, i sprzeczności
                  tu nie widzę. Bo całkowite zaprzestanie zabijania zwierząt to chyba tylko przez
                  samobójstwo człowieka jest możliwe.
                  • marchewunia Re: Laktoowo??? 16.06.04, 14:26
                    No i z tym się zgadzam. Nie rozumiem tylko dlaczego ktoś kto przyczynia się do
                    większego morderstwa wyszydza ze mnie bo ja nie jestem weganką...gdyby chcieć
                    spełnić życzenia każdego człowieka to siedziałabym na trawie,na nago,nic nie
                    jadła i nic nie robiła...choć to pewnie niektórym też by się nie podobało:o)
                    Pozdrawiam
                    • emka_waw Re: Laktoowo??? 16.06.04, 15:21
                      Niektórzy wyszydzają, bo nie rozumieją, a niektórych drażni nachalne
                      wartościowanie (przez sporą grupę wegetarian, niestety) według "jem warzywa,
                      nie zabijam, jestem lepszy", czego żaden człowiek nie ścierpi i co nie jest
                      prawdą. Niektórzy wegetarianie wręcz chieliby mieć monopol na bycie
                      uświadomioną częścią społeczeństwa, a tak jak napisałam, ideały wegetarianizmu
                      można realizować nie będąc wegetarianinem. To trochę wygląda jak układ
                      protestantyzm-katolicyzm (bez podtekstów religijnych, po prostu jest to
                      najbardziej jaskrawy i schematyczny przykład). W swoim czasie wy byliście
                      protestantami w podejściu do zwierząt, teraz jesteście katolikami, a
                      protestantami są tacy jak ja.
          • narysuj.mi.baranka Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 17:10
            ... nie odbijaj pileczki.
            Zalezy mi, aby panowala tu przyjazna atmosfera. To jest naprawde glowny warunek
            dla osob chcacych udzelac sie tutaj.
            Zechciej jednak zrozumiec, ze wiekszosc z nas uciekla z f. Wegetarianizm
            zdominowanego przez bardzo niezyczliwych nam miesozercow.
            I kazdy przejaw narzucanego przez nich stylu dyskusji mozemy odbierac z pewna
            drazliwoscia.
            Zechciej to zrozumiec i wybaczyc.
            • emka_waw Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 17:36
              > ... nie odbijaj pileczki.

              Nie zamierzam, chyba że ktoś będzie odmawiał mi prawa głosu w obronie zwierząt
              z tach irracjonalnych powodów.

              > Zalezy mi, aby panowala tu przyjazna atmosfera.

              Amen

              To jest naprawde glowny warunek
              >
              > dla osob chcacych udzelac sie tutaj.

              W takim razie powinnaś usunąć tych od słów "wypierdalaj" i pochodnych, tudzież
              tych, co odmawiają np. mi prawa głosu, bo oni bynajmniej przyjaznej atmosfery
              nie tworzą.

              > Zechciej jednak zrozumiec, ze wiekszosc z nas uciekla z f. Wegetarianizm
              > zdominowanego przez bardzo niezyczliwych nam miesozercow.

              Hm... Ale brumbaka tu nie zapraszałaś, a to świadczy, że nie tylko przed
              wszystkożercami uciekliście, prawda? Przed fanatykami, oszołomami i brakiem
              tolerancji ze strony wegetarian również? Przynajmniej ja to tak odczytałam...

              > I kazdy przejaw narzucanego przez nich stylu dyskusji mozemy odbierac z pewna
              > drazliwoscia.

              Ale przed narzucaniem takiego stylu dyskusji ze strony wegetarian już nie?
              Smutne to...

              > Zechciej to zrozumiec i wybaczyc.

              Ale ja to doskonale rozumiem, zauważ...
              • emka_waw Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 17:38
                PS. mam nadzieję, że to wystarczy jako ostateczne wyjaśnienie mojego
                stanowiska. To nie jest atak, oskarżenie, ani napaść.
              • narysuj.mi.baranka Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 17:53
                Brumbak jak najbardziej zostal zaproszony.
                Ja nie znam pojecia "fanatyzmu" ani "oszolomstwa" wegetarianskiego...
                Moja obserwacja jest taka: spiecia rodza sie na linii, gdy miesozercy probuja
                pouczac wegetarian w ktorym miejscu wegetarianie sa nieetyczni.
                Wegetarianie jakby odmawiaja im prawa do tego.


                • emka_waw Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 17:59
                  Poniewaz ja wegetarianizmu (chociaż trochę) doświadczyłam, więc patrzę na to
                  jakby z dwóch stron lustra - i z obu wygląda to tak samo... Oszołomstwo jest
                  oszołomstwem, fanatyzm fanatyzmem, pouczanie pouczaniem... Rodzi się z tego
                  fałszywe poczucie wyższości u co poniektórych osób, i to po obu
                  stronach "barykady".

                  Mam nadzieję, że tutaj będzie można znaleźć jakąś platformę dialogu,
                  porozumienia, dogadania, wspólne doświadczenia, idee :)
                  • narysuj.mi.baranka Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 15.06.04, 19:26
                    emka_waw napisała:

                    > Poniewaz ja wegetarianizmu (chociaż trochę) doświadczyłam, więc patrzę na to
                    > jakby z dwóch stron lustra - i z obu wygląda to tak samo... Oszołomstwo jest
                    > oszołomstwem, fanatyzm fanatyzmem, pouczanie pouczaniem... Rodzi się z tego
                    > fałszywe poczucie wyższości u co poniektórych osób, i to po obu
                    > stronach "barykady".

                    Czego doswiadczylas? Smaku kilku potraw bezmiesnych? Wegetarianizm to nie tylko
                    kuchnia. To system etyczny. Jako efekt pewnego rozwoju zostaje w czlowieku na
                    zawsze.
                    Jesli uzywasz pojecie "falszywe poczucie wyzszosci" to stawiasz sprawe
                    konfliktowo.
                    Podobnie okreslenie "fanatyzm" i "oszolomstwo" pod naszym adresem bierze sie z
                    faktu niepodzielania naszego swiatopogladu.
                    • marchewunia Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 16.06.04, 10:46
                      I moim zdaniem tu się mylisz baranku...mogę tak mówić?...fanatycy są i po
                      mięsnej stronie i po wege...znam kilka przypadków z każdej ze stron!Niektórzy
                      wege nie potrafią zrozumieć że ktoś nie chce przestać jeść mięsa, albo mieszka
                      w rodzinie, która nie pozwala na to, albo jest tak wychowany, to że jesteśmy
                      wege nieoznacza że jesteśmy najmądrzejsi i zjedliśmy wszystkie rozumy świata a
                      po śmierci zostaniemy świętymi...wege to tylko jakiś krok do przodu...ja
                      pojmuję to tak...przykład choćby tych weganów fanatyków, każdy może przesadzić,
                      nie tylko mięsożerca...nie uważam, że każdy kogo jedzący mięso nazwie
                      fanatykiem to oszołom, ale nie wypierajmy się tego, że w każdej grupie ludzi
                      oszołoma się znajdzie.pozdrawiam
                    • emka_waw Re: Emko, bardzo uprzejmie Cie prosze... 16.06.04, 10:59
                      > Czego doswiadczylas? Smaku kilku potraw bezmiesnych? Wegetarianizm to nie
                      tylko
                      > kuchnia. To system etyczny. Jako efekt pewnego rozwoju zostaje w czlowieku na
                      > zawsze.

                      Wegetarianką próbowałam zostać nie dla kuchni, ale dla systemu etycznego.
                      Okazało się to dla mnie niemożliwe ze względów fizycznych. Tak więc chcę
                      zachować system etyczny BEZ kuchni. I nie akceptuję stwierdzenia, że to
                      niemożliwe, tak jak nie zaakceptuję stwierdzenia, że chrzest jest jedyną drogą,
                      żeby osiągnąć zbawienie, czy czegoś w tym stylu.

                      > Jesli uzywasz pojecie "falszywe poczucie wyzszosci" to stawiasz sprawe
                      > konfliktowo.
                      > Podobnie okreslenie "fanatyzm" i "oszolomstwo" pod naszym adresem bierze sie
                      z
                      > faktu niepodzielania naszego swiatopogladu.

                      Nie, nie i jeszcze raz nie. Nikt nie ma monopolu na prawdę absolutną i
                      jedyny/najlepszy styl życia. Jeśli ktoś tak twierdzi, to właśnie to
                      jest "fałszywe poczucie wyższości".
        • narysuj.mi.baranka Avanti777, bardzo prosze abys... 15.06.04, 17:03
          ... nie uzywal epitetow, nawet jesli jestes zdenerwowany.
          W kazdej sytuacji, gdy naruszona zostanie kultura na tym forum bede
          interweniowac.
          Kilkoro z nas sadzi, ze osoba miesozerna nie za bardzo ma prawo pouczac
          wegetarian w kwestiach etycznych. Przed tym wszak ucieklismy z f. wegetarianizm.
          Zastanowie sie, co z tym zrobic.
        • jedrus1a Re: Laktoowo??? 16.06.04, 06:29
          Avanti777
          Najlepsze dla dziecka jest mleko ludzkie takie jest moje zdanie (masz coś
          przeciwko); oczywiście gdy matka pobiera medykamenty, które mogą szkodzić
          dziecku wtedy jak na razie trzeba posługiwać się mlekiem innego gatunku.
          Najlepszym wyjściem jest produkcja mleka ludzkiego. (jedynie finansowanie badań
          w tym kierunku, biotechnologia, kultury tkankowe komórek ludzkich
          wytwarzających mleko), to jest przyszłość.
          Aby krowa miała mleko musi się ocielić, a co z cielakiem, pod nóż (?). O tym
          nie powinno się zapominać.
          Zobacz link:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=12354812

          Pozdro.
          Jędruś.
    • madian Re: Laktoowo??? 16.06.04, 00:35
      Ponieważ spór "pić mleko i jego przetrwory-nie pić" powstał dla mnie dopiero
      wczoraj (nie wiem czemu ale dopiero wczoraj się tym zainteresowałem, świadomość
      tego wyboru przedostała się do nieświadomości innymi słowy) więc spojrzenie
      jest bardzo świeże, skorygujcie mnie jeśli zbłądzę. Po pierwsze chciałbym
      podziekować Sławkowi za uświadomienie mi problemu etycznego "picie mleka-ubój
      krów" bez względdu na to czy jest,był czy będzie wegetarianinem (liczy się sam
      fakt podania info), aczkolwiek "samo przez się" byłem pewien, że hołdujesz
      Sławku zasadom lakto-ovo-wegetarianizmowi (o rozróżnieniu dowiedziałem się dziś
      ze strony www.vege.pl/str.php?dz=7#24 - tu zresztą w pytaniu i odp. nr
      15 jest także spojrzenie na "Czy to prawda, że pijąc mleko tak samo przyczyniam
      się do śmierci cieląt jak osoby jedzące cielęcinę?") skoro wysuwasz takie a nie
      inne zdanie. Traktuje to jako nieporozumienie, pomijam przepychanki słowne,
      gdyż jestem zwolennikiem syntezy istot, a nie ich analizie (podziałom na weg.
      lub nie, podziałom rasowym, rasowym itd.) Po drugie (przepraszam za tak długi
      wywód, ale chyba jakoś to przetrzymacie mam nadzieję) przejdę do tego co
      wydumałem. Zakładając, że to prawda z ubojem cielaków i póżniejszym byków to ja
      tego mięsa nie jem i tu sprzeciwiam się koniunkturze. Rozumiem, że można pójść
      dalej i wyłączyć mleko, a co jeśli ta droga prowadzi jeszcze dalej? Jeśli można
      wyeliminować ten problem podejmując całkowity strajk przeciwko polityce
      państwa, które zezwala na taką praktykę, poprzez niepłacenie podatków? Tu można
      wyjść już zupełnie daleko na szerekie morze, a mianowicie co jeśli jestem
      przeciwny granicom państw bo nie uznaję podziałów między ludźmi? Dla mnie
      wegetarianizm jest konsekwencją wprowadzenia w życie zasady tak żywej na
      zachodzie jak i na wschodzie: "nie zabijaj", w konsekwencji mięso jest dla
      mnie "skażone" natomiast nie nie mam tego problemu jeśli chodzi o mleko czy
      jaja (jajko traktuje podobnie jak roślinę, bo nie czuje; nadmienię też że
      jestem za aborcją). Szanuję wszystkich którzy podejmują krok rezygnacji z
      mleka,jajek lub razem, natomiast w moim odczuciu jest to nieuzasadnione. Poza
      tym zastanawiam się nad tym czy krowa niezacielona nie daje mleka i po drugie
      co jeśli lakto-ovo-weg. jest pewien co do traktowania krów i nie zabijania czy
      zacząłby pić?, czy pijłby gdyby sam wyhodował krówkę? /Damian
      • goblin.girl Re: Laktoowo??? 16.06.04, 09:26
        Wydaje mi sie, ze krowa niezacielona też daje mleko, ale jezeli jest regularnie
        zacielana, daje mleka więcej - tak czy nie?
        • jedrus1a Re: Laktoowo??? 16.06.04, 09:37
          goblin.girl;
          Muszę cię zmartwić.
          Po ok. 10-12 miesiącach od porodu krowa przestaje dawać mleko.
          Można to przedłużyć hormonami a nawet zapładniając i wcześniej usuwając zarodek.
          Teraz widać w co się bawią niektóre monopole mleczne.
          Generalnie, pozwala się na rozwój cielaka aż do ocielenia, na cielaku również
          można zarobić.
          Teraz jasno widać czego nie robi się dla pieniędzy.

          Pozdro.
          Jędruś
          • emka_waw Re: Laktoowo??? 16.06.04, 11:06
            A ja na wsi widziałam krowy, które rodzły cielaki, karmiły je, cielaki były
            odstawiane, żadnych hormonów (nie stać na to przeciętnego polskiego rolnika) i
            pięć lat mleko dawały bez zacielania...

            Cud gospodarczy czy na siłę tworzysz demony?
            • jedrus1a Re: Laktoowo??? 17.06.04, 05:44
              Emka_waw
              Dlaczego krowa daje przez 5 lat mleko po ocieleniu?

              Krowy mleczne są ofiarami zmniejszania kosztów produkcji za wszelką cenę.
              Większość tych krów jest żywiona minimalnymi ilościami karmy, za to z dodatkiem
              chemikalii pobudzających laktację. Szybko są one izolowane od młodych, które
              albo prawie natychmiast (w wieku 16 tygodni) idą do rzeźni, aby trafi na stoły
              jako cielęcina, albo do młodości są przygotowywane do produkcji mleka. Jednak
              po wyjątkowo aktywnej laktacji, która trwa około 5 lat, krowa jako już
              niewydajna trafia do rzeźni. W Polsce tak co roku ginie 1 mln. cieląt i 3 mln.
              dorosłych krów. tekst z linku:
              www.active.most.org.pl/Wege/weganizm.html
              Powtarzam: najlepsze mleko dla człowieka to mleko ludzkie.
              To nie jest tworzenie demonów, czy to się komuś podoba czy nie tak jest; można
              dyskutować na tym w jaki sposób zastąpić artykuły mleczne, dlatego podałem ww.
              linki. w poprzednich listach.
              Co ma robić rolnik polski?
              Uważam że oprócz upraw drzew owocowych, warzyw itp., uprawy orzechów, włącznie
              z orzeszkami ziemnymi, nasion zbożowych, strączkowych, oleistych i innych
              bezpośrednio dla ludzi a nie na paszę dla zwierząt. To jest wyjście dla rolnika
              w Polsce. Idealnie uprawy ekologiczne, na to jest zbyt.
              Jakie plusy: rolnik w okresie zimowym ma wolne, nie musi chodzić w dzień w
              dzień przy zwierzętach, wyrzucaę obornika itd.
              Przyjemniej, więcej wolnego czasu.
              Zobacz link:
              lubichowo.kociewiak.pl/Artykul4.html
              kurierblazowski.w.interia.pl/nr66/66q5.htm
              www.dermatozy.pl/dz_stat.htm
              Teraz jaśniej, bez rzadnej demagogii.
              Najgorsze jest to że konsument utracił bezpośredni kontakt z konsumentem,
              pomiłdzy rolnikiem a konsumentem jest pośrednik, który chce zarobić. Uważam że
              powinna być organizacja w formie giełdy reprezentująca bezpośrednio rolników
              (system holenderski).
              Ww. organizacja odpowiedzialna jest za zaplecze techniczno-materiałowe,
              doradctwo, sortowanie owoców, czyszczenie nasion itp. rolnik powinien
              skoncentrować się jedynie na uprawie. Zyski 50/50 z ww. organizacją. To jest
              wyjście dla polskiej wsi i dla polskich konsumentów.
              Ale czy na to pozwolą wielkie monopole, które są wstanie przepłacać polityków,
              zmieniać ustawy itd; Oto jest pytanie?
              Emka Jaśniej.

              Co do wchłaniania białka:
              Osoby wytwarzające mało kwasu żołądkowego (przypadłość genetyczna) mają
              zazwyczaj smak na kwaskowate potrawy.
              Do np. sałatek powinny dodawać soku cytrynowego, octu itp. to pomaga w
              trawieniu.
              Z tym również wiąże się słaba wchłanialność białka zwłaszcza wtedy kiedy dieta
              oparta jest na termicznie obrobionej żywności.
              W jaki sposób wyjść z tego kryzysu: polecam dietę surowej żywności. Osobiście
              również mam słabe wydzielanie kwasu żołądkowego, szukałem przez kilkanaście lat
              jak ten problem rozwiązać. Moje rozwiązanie to dieta wegano-witariańska
              podgrzana do ok. 40 stopni C, niezapominać o B12, oraz kwasach nienasyconych 3-
              Omega i 6-Omega. Teraz nie mam problemów, jedynie dodaję soku z cytryny lub
              octu do sałatek lub innych pokarmów to wszystko.
              www.surawka.republika.pl

              Pozdro.
              Jędruś

              www.przystan.jezus.pl/web-pl/eko.htm
              To samo tyczy się nienaturalnego procesu produkcji mleka i hodowli krów.
              Powstanie przemysłu mleczarskiego jest czymś nienaturalnym. Mleko nie zostało
              przewidziane do takiej konsumpcji, jak np. woda mineralna. Gdy zaprzestaniemy
              dojenia krów czy innych zwierząt, to samice zmniejszą stopniowo wytwarzanie
              mleka do takich ilości, które są potrzebne dla ich potomstwa. Tak samo dzieje
              się w przypadku ludzi. Nienaturalne jest również, aby krowy dawały duże
              objętości mleka, co stało się możliwe dzięki selektywnej hodowli i wymuszonemu
              karmieniu krów. Krowy są stymulowane do wytwarzania dużych objętości mleka, o
              wiele większych niż są konieczne do wykarmienia cieląt. Okres mleczności jest
              także sztucznie przedłużany i takie krowy nigdy nie przestają dawać mleka. Taka
              eksploatacja krów przez człowieka wyczerpuje je i krowy chorują. Wiele krów
              choruje na gruźlicę, która znacznie skraca długość ich życia. (Więcej dowiesz
              się o tym czytając książkę pt. Mleko cichy morderca. Kliknij w okładkę książki,
              aby dowiedzieć się więcej na jej temat.)
              jedynie 50% dorosłuch ludzi trawi dobrze mleko po kilku tysiącach hodowli krów
              na mleko:
              www.radio.com.pl/interface/nauka_content_1.asp?id=2683&kom=&powrot=
              Inne:
              www.raportrolny.pl/?str=1&id_a=763
              www.anonimus.com.pl/M.Sznajder.html
              www.tygodnik.com.pl/numer/277941/kubiak.html
              www.wodr.gda.pl/wyd/por_l_pliki/listopad.pdf
              www.tvp.pl/rolna/porada/arch/31_05.html
              www.active.most.org.pl/Wege/cierpienie.html
              www.wodr-bratoszewice.agro.pl/rada/Rada7_2001/Zootechnik.htm
              • emka_waw Re: Laktoowo??? 17.06.04, 10:12
                > Dlaczego krowa daje przez 5 lat mleko po ocieleniu?


                Piękny wykład, szkoda tylko, że pojęcia o tym nie masz. Ja piszę o krowach z
                ekstensywnej, małej hodowli, które latem na łące żrą tyle trawy, ile tylko im
                wejdzie w brzuchy (żadne "minimalne ilości karmy", co za pomysł), zimą sianko z
                takiej samej łąki i żadnych chemikalii, bo rolnika, który ma raptem parę
                hektarów gruntu i często jeszcze pracuje zawodowo (chłoporobotnicy, których
                jest mnóstwo na terenach Polski wschodniej) nie stać czasami na nawozy
                sztuczne, a co dopiero mówić o jakiejś chemii w krowim żarciu! Ponadto
                najczęściej tacy rolnicy trzymają gatunki mleczne, a nie mięsne, za które
                rzeźnia płaci mniej, tak więc nie jest to hodowla na mięso, cielaki są z
                krowami, a jeśli to jest jałówka, to przeważnie zostaje w gospodarstwie, bo kto
                by sprzedawał do rzeźni mleczną krowę.

                A krowa ma laktację przez cały czas, bo gdyby jej się pozwolić parzyć tak jak
                ona chce, to miałaby cielaka rok po roku i ZAWSZE to mleko byłoby w naturalny
                sposób oddajane. A wieku, w którym nie mogłaby się już cielić, to na wolności
                by nie dożyła.

                Ale ponieważ:
                1) nie chcemy, żeby miała cielaka rok po roku, bo nie chcemy produkować ich na
                rzeź
                2) krowa może dożyć w hodowli wieku, gdzie nie będzie się cielić

                To trzeba ją DOIĆ.

                Jasne?

                I naucz się rozróżniac masowe hodowle od jednej krowy w oborze, to zupełnie
                inaczej wygląda. I nie gadaj głupot, że laktacja u krowy zanika po roku,
                rrrany, jak moja familia, mająca właśnie takie małe gospodarstwo, usłyszała to
                kiedyś, to pokładali się ze śmiechu.

                A rady dla rolników cudowne, już widzę, jak nie mając pieniędzy na nawozy (bo
                krowie łajno eliminujemy przecież), uprawiają na swoich kiepskich gruntach,
                owoce, warzywa, sadzą drzewka, te strączkowe, oleiste...

                He, he, he.
                Ty wiesz, jak mało jest gruntów I i II klasy w Polsce? Cała Polska wschodnia,
                to niemal wyłącznie ziemie tzw. żytnio-ziemniaczane, III klasa, rzadko II, a
                nawet takie, które obecnie są zalesiane, bo uprawy rolne sensu nie mają - V
                klasa i piachy.

                No i parę komentarzy:

                > Jakie plusy: rolnik w okresie zimowym ma wolne, nie musi chodzić w dzień w
                > dzień przy zwierzętach, wyrzucaę obornika itd.
                > Przyjemniej, więcej wolnego czasu.

                Na co? Na chlanie wódki? Alkoholizm po wsiach na ścianie wschodniej jest taki,
                że z samych nudów pozapijają się na śmierć. Pół roku bezczynności to jeden z
                gorszych pomysłów, jakie słyszałam, tam nie ma kina, bibliotek, na dojazdy do
                miast ich nie stać, tylko telewizja, ploty i wódka. I nie licz na radosne i
                spontaniczne akcje typu "rękodzielnictwo", "dodatkowa praca" czy coś. Pracy nie
                ma, fabryki, które kiedyś ich zatrudniały, zwalniają ludzi masowo, pieniędzy na
                rozwinięcie jakiejś działalności nie ma, na rozrywki nie ma. Ratują się
                sprzedażą jaj, mleka i nabiału... Mają z tego jakiś grosz i zajęcie.

                > Najgorsze jest to że konsument utracił bezpośredni kontakt z konsumentem,
                > pomiłdzy rolnikiem a konsumentem jest pośrednik, który chce zarobić.

                Wystarczy wystawić nogę za miasto, żeby kupić coś u chłopa. Naprawdę. Tyle że
                czasu brakuje, jak się pracuje całe dnie. A chłopi na bazarach w mieście też
                sprzedają. Jest wybór - można tam kupić.

                Uważam że
                > powinna być organizacja w formie giełdy reprezentująca bezpośrednio rolników
                > (system holenderski).
                > Ww. organizacja odpowiedzialna jest za zaplecze techniczno-materiałowe,
                > doradctwo, sortowanie owoców, czyszczenie nasion itp. rolnik powinien
                > skoncentrować się jedynie na uprawie. Zyski 50/50 z ww. organizacją.

                Z czego zyski? Mali rolnicy robią po kosztach albo nawet dokładają do tego
                interesu. Uświadom sobie, że to co proponujesz JEST NIEREALNE w takiej
                strukturze wielkości gospodarst, jaką mamy obecnie.

                > Ale czy na to pozwolą wielkie monopole, które są wstanie przepłacać
                polityków,
                > zmieniać ustawy itd; Oto jest pytanie?

                JAKIE monopole? Konkretnie, a nie znowu straszysz mnie jakąś Babą Jagą.

                > Co do wchłaniania białka:
                > Osoby wytwarzające mało kwasu żołądkowego (przypadłość genetyczna) mają
                > zazwyczaj smak na kwaskowate potrawy.

                Mam coś takiego.

                > Do np. sałatek powinny dodawać soku cytrynowego, octu itp. to pomaga w
                > trawieniu.

                Dużo dodaję, nie tylko do sałatek.

                > Z tym również wiąże się słaba wchłanialność białka zwłaszcza wtedy kiedy
                dieta
                > oparta jest na termicznie obrobionej żywności.

                Niestety soi i fasoli na surowo jeść się nie da, wiesz...

                > W jaki sposób wyjść z tego kryzysu: polecam dietę surowej żywności.

                Żywność nie przetworzoną, albo mało przetworzonę jadam zazwyczaj, bo nie
                zawiera całej tej chemii, którą szprycuje się ją przy obróbce.

                Co nie zmienia faktu, że przyswajalności białka roślinnego mi to nie zmienia, a
                skoro mogę to skorygować bez farmakologii, syntetycznych dodatków i
                kombinatoryki z odżywkami, to robię to w sposób naturalny.
                • marchewunia Re: Laktoowo??? 17.06.04, 13:37
                  Zgadzam się z emką...zawsze jak jeżdżę do cioci to krowy dają mleko:O)
                  Bezwzględu ile u niej już są i ile urodziły cielaczków itd. Krowy raz zacielone
                  dają mleko do końca, może Jędrusiowi pomyliło się z człowiekiem;p...Pozdrawiam
                • jedrus1a Re: Laktoowo??? 18.06.04, 06:53
                  Emka_waw oraz Marchewunia

                  To nie jest wykład. Myślę że się nie zrozumieliśmy: ja podałem ww. linki nie po
                  to aby kogoś krytykować że pije mleko, ale po to że mięsojady będą was za to
                  krytykować:
                  zobacz, również listy:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=10859693

                  Tutaj wskazujesz na przykład małego gospodarstwa, ale mleko trafiające do
                  miasta to mleko z dużych kombinatów mlecznych (monopole mleczne). Ww. molochy
                  wypierają małe gospodarstwa.
                  Co do picia wódki na wsi to tylko świadczy o tym że młodzi, zdolni ludzie
                  opuszczają wieś min. dlatego że trzeba w dzień w dzień karmić inwentarz;
                  produkcja roślinna nie wymaga tego przez okrągły rok to jest jej zaleta.
                  Ale, rolnik nie ma czsu na bawienie się w handel, to robi pośrednik; na rynku
                  90% to pośrednicy zwłaszcza w dużych miastach.
                  Ww. pośrednicy za zainteresowani towarem a nie wsparciem technicznym,
                  doradctwem itp. dla rolnictwa.
                  Dlatego pomalutku będą wykańczać małe gospodarstwa, właśnie ww. małe
                  gospodarstwa to szansa na rolnictwo ekologiczne.
                  Jest teraz zdrowa tendencja aby organizacja zajmująca się handlem artykułami
                  żywnościowymi zadbała o producentów, jeżeli tego nie zrobi to już: powiedziałem
                  kilkadziesiąt lat i powstaną molochy.
                  Wtedy straci przede wszystkim konsument.

                  Co do mleka:
                  Człowiek należy do ssaków, podobnie inne zwierzęta.
                  Kobieta a nawet mężczyzna potraktowany hormonami też może wytwarzać mleko cały
                  czas, ale tego się nie robi. (gwoli ścisłości).

                  Pozdro.
                  Jędruś
                  • emka_waw Re: Laktoowo??? 18.06.04, 10:33
                    Nie znam żadnego Eskimosa, więc krytyka ze strony MIĘSOJADÓW mi nie grozi.

                    A małe gospodarstwo podałam jako ALTERNATYWĘ dla kombinatów mlecznych, bo
                    równie łatwo jest kupić takie mleko na bazarze, jak karton pseudomleka w
                    sklepie, i jakoś wypierania tu nie ma, bo mleczarnie skupują mleko za śmiesznie
                    małe pieniądze, tak że o wiele bardziej się opłaca sprzedawać rolnikom mleko na
                    własną rękę. Tylko trzeba tyłek ruszyć trochę dalej niż do sklepu.

                    > Co do picia wódki na wsi to tylko świadczy o tym że młodzi, zdolni ludzie
                    > opuszczają wieś min. dlatego że trzeba w dzień w dzień karmić inwentarz;

                    To chyba kolejny dowcip, który opowiem mojej rodzinie na wsi...

                    PIEPRZYSZ BZDURY (sorry za brzydkie słowo, ale nie trawię, jak ktoś wymądrza
                    się na temat, o którym nie ma pojęcia), opuszczają wieś, bo z takiego małego
                    gospodarstwa NIE DA SIĘ WYŻYWIĆ 4 dzieci (taką mają średnią urodzin na
                    rodzinę!). Jedno zostaje na gospodarstwie, a reszta leci do miasta.

                    > produkcja roślinna nie wymaga tego przez okrągły rok to jest jej zaleta.

                    Serio? A szuflowałeś kiedyś zboże, żeby nie śniedziało? W zimę to się robi. W
                    zimę poprawia chochoły na drzewkach owocowych (bo np. sarenka jest tak głodna,
                    że ci obeżre), w zimę przebiera ziemniaki w kompcu, wybierając przemarźnięte, w
                    zimę robi się kompost z tych ziemniaków...

                    Jeszcze raz proszę: nie wypowiadaj się na tematy, o których nie masz pojęcia.

                    > Ale, rolnik nie ma czsu na bawienie się w handel, to robi pośrednik; na rynku
                    > 90% to pośrednicy zwłaszcza w dużych miastach.

                    Dokładnie, więc należy zachęcać ludzi, żeby nie kupowali od pośredników, tylko
                    bezpośrednio od rolników.

                    > Ww. pośrednicy za zainteresowani towarem a nie wsparciem technicznym,
                    > doradctwem itp. dla rolnictwa.

                    Oczywiście, bo to nie są instytucje charytatywne, tylko handlowcy.

                    > Dlatego pomalutku będą wykańczać małe gospodarstwa, właśnie ww. małe
                    > gospodarstwa to szansa na rolnictwo ekologiczne.

                    Ale ono JEST teraz ekologiczne! Tyle że ekologiczne nie znaczy: wegetariańskie.
                    Bo np. wśród ekologicznych sposobów nawożenia drzew owocowych jest również
                    podlewanie ich krwią zarżniętych kurcząt.

                    I co to znaczy "wykańczać". Likwidować? Przez 15 lat wolnego rynku i
                    konkurencji struktura wielkości gospodarstw nie zmieniła się prawie wcale. Małe
                    gospodarstwa były i są, i bynajmniej rolnicy nie przestali uprawiać tam ziemi.

                    > Co do mleka:
                    > Człowiek należy do ssaków, podobnie inne zwierzęta.
                    > Kobieta a nawet mężczyzna potraktowany hormonami też może wytwarzać mleko
                    cały
                    > czas, ale tego się nie robi. (gwoli ścisłości).

                    To już wyjaśniliśmy, krowa daje mleko BEZ hormonów, jeżeli tylko była raz
                    zacielona. Przyswój tę wiedzę, a najlepiej spytaj się o to wiejskiego
                    weterynarza.

                    Porównywanie człowieka do krowy jest bez sensu, kobieta jest płodna 12 razy w
                    roku, krowa raz, suczka dwa, szczurzyca chyba ze sześć... Co gatunek to inna
                    bajka rozrodu i karmienia.
                    • goblin.girl Re: całkiem btw 18.06.04, 22:24
                      emka_waw napisała:
                      kobieta jest płodna 12 razy w
                      roku, krowa raz, suczka dwa, szczurzyca chyba ze sześć... Co gatunek to inna
                      bajka rozrodu i karmienia.
                      małe sprostowanie - szczurzyca ma ruję co 4-5 dni :)
                      • emka_waw Re: całkiem btw 21.06.04, 10:32
                        Dzięki, sugerowałam się szczurem z hodowli, tam musi mieć czas na odchowanie
                        tego "narybku" :)
                    • jedrus1a Re: Laktoowo??? 19.06.04, 08:27
                      Emka_waw napisał(a)
                      To już wyjaśniliśmy, krowa daje mleko BEZ hormonów, jeżeli tylko była raz
                      zacielona. Przyswój tę wiedzę, a najlepiej spytaj się o to wiejskiego
                      weterynarza.

                      J.Ale tego nie robią gospodarstwa nastawione na intensywną produkcję
                      mleka,zacielenie rok w rok, po prostu się to nieopłaca.
                      A weterynarza to się nie raz pytałem jeszcze na studiach; krowa daje tyle
                      co ‘pies napłakał’już po roku czasu.

                      Pozdro.
                      Jędruś
                      • emka_waw Re: Laktoowo??? 21.06.04, 10:38
                        > Emka_waw napisał(a)
                        > To już wyjaśniliśmy, krowa daje mleko BEZ hormonów, jeżeli tylko była raz
                        > zacielona. Przyswój tę wiedzę, a najlepiej spytaj się o to wiejskiego
                        > weterynarza.
                        >
                        > J.Ale tego nie robią gospodarstwa nastawione na intensywną produkcję
                        > mleka,zacielenie rok w rok, po prostu się to nieopłaca.

                        A ja właśnie mówię, powtórzę po raz n-ty, że takie małe gospodarstwo jest
                        ALTERNATYWĄ dla gospodarstw intensywnych. I to należy popierać. Ludzie coraz
                        więcej dbają o to, co jedzą, jeśli produkty z małych gospodarstw były by
                        bardziej dostępne, to na pewno by je kupowali częściej, i gospodarstwa
                        intensywne albo zmieniłyby styl produkcji, albo wypadły z rynku. Natomiast
                        wsparcie małych gospodarstw powinno być sensowne, bo to, co ty zaprezentowałeś
                        (sorry, szczerze powiem), było mieszaniną bzdur, mitów, niedowarzonych teoryjek
                        i pobożnych życzeń.

                        > A weterynarza to się nie raz pytałem jeszcze na studiach; krowa daje tyle
                        > co ‘pies napłakał’już po roku czasu.

                        Ale daje, prawda? Czyli trzeba ją doić, żeby mleko nie rozwalilo jej wymion, i
                        to właśnie mi chodzi.
                        • jedrus1a Produkcja mleka a wegetarianizm 21.06.04, 10:48
                          Emka_waw napisał(a):
                          Ale daje, prawda? Czyli trzeba ją doić, żeby mleko nie rozwalilo jej wymion, i
                          to właśnie mi chodzi.

                          J: Widzę że sugerujesz że jak krowa raz się ocieli to będzie bez końca dawać
                          mleko.
                          To zobacz jak to w naturze bywa:
                          Np. inne gatunki żubr;
                          Krowa stopniowo dopuszcza cielaka coraz mniej i mniej stopniowo tracąc mleko.

                          Jeszcze raz powtarzam: 90% mleka dostępnego w sklepach pochodzi z gospodarstw o
                          intensywnej produkcji mlecznej a nie od rolników mających jedną krowę.
                          Teraz jaśniej.
                          Przeczytaj uważnie treść tego linku, jak są traktowane cielęta oraz krowy:
                          www.active.most.org.pl/Wege/cierpienie.html

                          Pozdro.
                          Jędruś
                          • emka_waw Re: Produkcja mleka a wegetarianizm 21.06.04, 10:53
                            A wy murzynów męczycie...

                            Tylko na takie bezsensowne powtarzanie głupot cię stać?
                            >
                            > J: Widzę że sugerujesz że jak krowa raz się ocieli to będzie bez końca dawać
                            > mleko.

                            Powtórzę, może za którymś razem przyswoisz: to jest fakt, na twoje nieszczęście.
      • emka_waw Re: Laktoowo??? 16.06.04, 11:03
        Jeden komentarz:

        Poza
        > tym zastanawiam się nad tym czy krowa niezacielona nie daje mleka

        Niezacielona ani razu, czyli jałówka, nie daje. Raz zacielona daje ZAWSZE.
        Tyle, że nieco to się zmniejsza z czasem, ale krowa raz zacielona i nie dojona
        po odstawieniu cielaka zdechłaby w potwornym bólu, bo pękły by jej wymiona.

        Źródło informacji: obserwacje własne na wsi, widziałam krowy 5 lat
        niezacielane, dające mleko.
Pełna wersja