Dodaj do ulubionych

A ja kim jetsem?

17.08.05, 16:53
Od 5 lat nie jem miesa czyli wg. mnie wolowiny, cieleciny, kurczakow !!!
Ale wcinam jaja, ryby, produkty mleczne...
To sie nazywa wegetarianizm? weganizm? jestem Jaroszem?
Obserwuj wątek
    • misiu-1 Re: A ja kim jetsem? 17.08.05, 17:22
      Jesteś zapewne pesco-lakto-owo-wegetarianką. ;-)
    • cyberski Re: A ja kim jetsem? 17.08.05, 19:13
      carolcia811 napisała:

      > Od 5 lat nie jem miesa czyli wg. mnie wolowiny, cieleciny, kurczakow !!!
      > Ale wcinam jaja, ryby, produkty mleczne...
      > To sie nazywa wegetarianizm? weganizm? jestem Jaroszem?

      No jaroszem to raczej nie...
      Jarosz to ktos to nie je mięsa i nie dorabia do tego ideologii...
      O ile mnie nie myli pamięć to ktoś nazwał tę opcję semi-wegetarianizmem

      Pozdrawiam,
      Roman-jarosz
      • martvica Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 13:40
        Ja bym obstawiała przy jaroszu jednak...
        O ideologii nie było mowy, a 'semiwegetarianin' jest pojeciem równie chorym jak
        'semiabstynent' (bo pije tylko piwo)
        pozdrawiam
        Martva
        • cyberski Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 14:02
          bo to tak naprawdę nie ma znaczenia...
          Chyba, ze ktoś ma silną potrzebę identyfikowania się ze stadem jemu podobnych...
          Mnie moga nazywac nawet wegetarianianem z jednym zastrzezeniem. Jakoś źle się czuję jeśli w jednym szeregu z Brumbakiem i "tworami brumbakopodobnymi" jestem ustawiany
        • carolcia811 Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 17:31
          O ideologii nie pisalam bo jest bardzo prosta.
          Jem to co uwazam za zdrowe. A dla mnie nafaszerowane antybiotykami, hormonami
          zwierzeta nie sa zdrowe. Ryby jezcze nie sa tak trute...
          Przynajmniej tak mi sie wydaje.
          A mowie ze jestem wegetarianka, zeby ktos mi jakiegos rosolku, czy czegos
          podobnego nie wciskal :)
          O idei wegetarianizmu mam raczej podstawowa wiedze.
          • naxalite Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 17:53
            carolcia811 napisała:

            > O ideologii nie pisalam bo jest bardzo prosta.
            > Jem to co uwazam za zdrowe. A dla mnie nafaszerowane antybiotykami, hormonami
            > zwierzeta nie sa zdrowe. Ryby jezcze nie sa tak trute...
            Owszem, chociaż lepiej odpusc sobie lososia, karpia i pare innych.
        • gosc_horrorum Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 19:40
          jarosz = wegetarianin
          wegetarianin = jarosz
          (sprawdź w encyklopedii PWN)
          • cyberski Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 22:57
            gosc_horrorum napisał:

            > jarosz = wegetarianin
            > wegetarianin = jarosz
            > (sprawdź w encyklopedii PWN)

            No wiem wiem...
            I nic na to nie poradzę... :))))
          • cyberski Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 23:10
            gosc_horrorum napisał:

            > jarosz = wegetarianin
            > wegetarianin = jarosz
            > (sprawdź w encyklopedii PWN)

            Acz w myśl tej samej encyklopedii wegetarianizm to "system żywienia ludzi pokarmami wyłącznie roślinnymi (wegetarianizm absolutny) lub roślinno-nabiałowymi (w. względny)"...
            A skoro "system żywienia" to zupełną durnotą jest dorabiać do tego filozofię życiową...
            Chyba, ze ktoś bardzo musi...

            Pozdrawiam,
            Roman-jarosz
            • zamyslona4 Re: A ja kim jetsem? 18.08.05, 23:30
              no ale sa wege dla ktorych to nie tylko nie jedzenie miesa, ale tez w ogle
              dbanie o diete, zaangazowanie w dzialania proekologiczne, obrone zwierzat, itp.
              a wtedy to juz troche wiecej niz sama dieta.
              ale roznie to bywa
              • jaszynek Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 13:12
                zamyslona4 napisała:

                > no ale sa wege dla ktorych to nie tylko nie jedzenie miesa, ale tez w ogle
                > dbanie o diete,

                czy wszyscy nie-wegetarianie nie dbaja o diete? Czy wszyscy wegetarianie dbaja
                o diete? na oba pytania odpowiedz jest NIE, wiec takiego uszczegolawiania nie
                ma sensu przytaczac.

                > zaangazowanie w dzialania proekologiczne,

                co to sa dzialania proekologiczne? Czy wszyscy nie-wegetarianie nie angazuja
                sie w dzialania proekologiczne? czy wszyscy wegetarianie angazuja sie w
                dzialania proekologiczne (cokolwiek by to bylo)? Ja na przyklad angazowalem sie
                w dzialania proekologiczne, ale te madre, nie idiotyzmy w stylu "Nie dla
                elektrowni atomowych" (a po cichu tak dla smierdzacych weglowek). Co wiecej,
                jednym z kierunkow studiow, jakie planowalem po liceum byla ochrona srodowiska.
                Wege nie jestem, wiec jaki sens ma to twoje wyszczegolawianie??? Chyba ze dla
                ciebie proekologiczne jest np. wypuszczanie norki amerykanskiej i nutrii
                na "wolnosc", czym pseudoekolodzy wspomagali zachwaszczenie srodowiska
                gatunkami inwazyjnymi.

                > obrone zwierzat, itp.

                Co oznacza obrona zwierzat? Przestrzeganie prawa obowiazujacego w RP, ktore
                wyraznie glosi karanie za znecanie sie i okrucienstwo wobec zwierzat? BO jesli
                tak, to ja tez jestem obronca. Jesli to pierniczenie typu: wypuscmy swinki do
                lasu, tam zdziczeja i beda szczesliwe, to jest to dziecieca naiwnosc, nie
                obrona zwierzat.

                > a wtedy to juz troche wiecej niz sama dieta.
                > ale roznie to bywa

                no wlasnie. Twoj post byl niepotrzebny, nic nie wnoszacy i bezsensowny.

                BTW: na koniec taka historyjka. Otoz na bagnach i lakach biebrzanskich od setek
                lat czlowiek wypasal bydlo. krowy i owce byly naturalna kosiarka, ktora
                powodowala, ze do dzis bagna biebrzanskie sa unikatem na skale europejska .
                Chyba nie musze wspominac, w jakim celu czlowiek hodowal bydlo i owce???
                Oczywiscie taki naturalny skarb jak rozlewiska biebrzy trzeba chronic. Zaczeto
                tworzyc rezerwaty, w tym scisle, a na koniec Biebrzanski Park Narodowy. Idea
                szczytna, sam jestem jej zwolennikiem, to nasz moralny dlug chronic takie
                piekne miejsca. ale co sie stalo. otoz przepisy ustalone przez kolejne
                ministerstwa _ZAKAZUJA_ jakiejkolwiek dzialalnosci rolniczej i pozarolniczej
                czlowieka na terenie ochrony scislej. Czyli to, co glosza hurra-
                pseudo "ekolodzy". rolnicy nie mogli wiec prowadzic wypasu bydla na tych
                terenach. i co sie stalo? mokradla zaczely zarastac i tracic swoj pierwotny
                charakter, czyli to, co bylo objete ochrona. Na szczescie wielu madrych
                _EKOLOGOW_ zauwazylo to i spowodowalo, aby czlowiek mogl prowadzic kontrolowany
                oczywiscie wypas. Do tego jest to swietny temat do badan naukowych nad wplywem
                czlowieka na srodowisko naturalne. nie zawsze negatywne.

                do dla ciebie, ekologu od siedmiu bolesci, co nawet nie wie, jak gina zwierzeta
                podczas upraw zboz.
                • zamyslona4 Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 13:44
                  przeczytaj pierwsze kilka wyrazow mojej wypowiedzi- sa wege ktorzy - a nie
                  wszyscy wege. post odnosil si edo pytania o podzialy wsrod wege a nie wege-
                  miesozercy. czytaj calosc zanim znow sie zapienisz
                  > zamyslona4 napisała:
                  >
                  > > no ale sa wege dla ktorych to nie tylko nie jedzenie miesa, ale tez w ogl
                  > e
                  > > dbanie o diete,
                  >
                  > czy wszyscy nie-wegetarianie nie dbaja o diete? Czy wszyscy wegetarianie dbaja
                  > o diete? na oba pytania odpowiedz jest NIE, wiec takiego uszczegolawiania nie
                  > ma sensu przytaczac.
                  >
                  > > zaangazowanie w dzialania proekologiczne,
                  >
                  > co to sa dzialania proekologiczne? Czy wszyscy nie-wegetarianie nie angazuja
                  > sie w dzialania proekologiczne? czy wszyscy wegetarianie angazuja sie w
                  > dzialania proekologiczne (cokolwiek by to bylo)? Ja na przyklad angazowalem sie
                  >
                  > w dzialania proekologiczne, ale te madre, nie idiotyzmy w stylu "Nie dla
                  > elektrowni atomowych" (a po cichu tak dla smierdzacych weglowek). Co wiecej,
                  > jednym z kierunkow studiow, jakie planowalem po liceum byla ochrona srodowiska.
                  >
                  > Wege nie jestem, wiec jaki sens ma to twoje wyszczegolawianie??? Chyba ze dla
                  > ciebie proekologiczne jest np. wypuszczanie norki amerykanskiej i nutrii
                  > na "wolnosc", czym pseudoekolodzy wspomagali zachwaszczenie srodowiska
                  > gatunkami inwazyjnymi.
                  >
                  > > obrone zwierzat, itp.
                  >
                  > Co oznacza obrona zwierzat? Przestrzeganie prawa obowiazujacego w RP, ktore
                  > wyraznie glosi karanie za znecanie sie i okrucienstwo wobec zwierzat? BO jesli
                  > tak, to ja tez jestem obronca. Jesli to pierniczenie typu: wypuscmy swinki do
                  > lasu, tam zdziczeja i beda szczesliwe, to jest to dziecieca naiwnosc, nie
                  > obrona zwierzat.
                  >
                  > > a wtedy to juz troche wiecej niz sama dieta.
                  > > ale roznie to bywa
                  >
                  > no wlasnie. Twoj post byl niepotrzebny, nic nie wnoszacy i bezsensowny.
                  >
                  > BTW: na koniec taka historyjka. Otoz na bagnach i lakach biebrzanskich od setek
                  >
                  > lat czlowiek wypasal bydlo. krowy i owce byly naturalna kosiarka, ktora
                  > powodowala, ze do dzis bagna biebrzanskie sa unikatem na skale europejska .
                  > Chyba nie musze wspominac, w jakim celu czlowiek hodowal bydlo i owce???
                  > Oczywiscie taki naturalny skarb jak rozlewiska biebrzy trzeba chronic. Zaczeto
                  > tworzyc rezerwaty, w tym scisle, a na koniec Biebrzanski Park Narodowy. Idea
                  > szczytna, sam jestem jej zwolennikiem, to nasz moralny dlug chronic takie
                  > piekne miejsca. ale co sie stalo. otoz przepisy ustalone przez kolejne
                  > ministerstwa _ZAKAZUJA_ jakiejkolwiek dzialalnosci rolniczej i pozarolniczej
                  > czlowieka na terenie ochrony scislej. Czyli to, co glosza hurra-
                  > pseudo "ekolodzy". rolnicy nie mogli wiec prowadzic wypasu bydla na tych
                  > terenach. i co sie stalo? mokradla zaczely zarastac i tracic swoj pierwotny
                  > charakter, czyli to, co bylo objete ochrona. Na szczescie wielu madrych
                  > _EKOLOGOW_ zauwazylo to i spowodowalo, aby czlowiek mogl prowadzic kontrolowany
                  >
                  > oczywiscie wypas. Do tego jest to swietny temat do badan naukowych nad wplywem
                  > czlowieka na srodowisko naturalne. nie zawsze negatywne.
                  >
                  > do dla ciebie, ekologu od siedmiu bolesci, co nawet nie wie, jak gina zwierzeta
                  >
                  > podczas upraw zboz.
                  >
      • mglisto Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 14:13
        a ja slyszalam ze jarosz to ten kto nie je miesa ale ryby owszem...o ile ryby
        miesem nie sa:/
      • scarlett_kapusta Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 23:50
        eee nie. semi-wegetarianie jedza jeszcze drob.
    • mglisto Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 14:15
      wegetarianin z tego co wiem to ten kto nie je miesa ale produkty mleczne,jajka
      itd owszem.weganin nie je niczego zwierzecopochodnego a jarosz ryby je...ale ja
      sie mylic moge oczywiscie wiec w razie czego prosze zbyt mocno na mnie nie
      naskakiwac:)
    • zamyslona4 Re: A ja kim jetsem? 19.08.05, 14:20
      najwazniejsze sa 3 kat., bo np. wszędzie za granica gdy podaje sie diete wybiera
      się:
      meat
      vegetarian
      vegan

      wegetarianskie jedzenie jest tam rozumiane jako bezrybie, ze wzgledu na
      rozbieznosci panujace wsrod samych wege na ten temat.
      niestety, w Polsce jeszcze w czasei spotkasn czy szkolen nei ma tago typu
      pytan,a po rezerwacji posilku wegetarianskiego czesto dostaje sie ... rybe :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka