Dodaj do ulubionych

Maria Grodecka o wegetarianiźmie...

28.02.06, 09:17
Pani profesor filozofii Maria Grodecka, osoba uznawana w niektórych kręgach polskich wegetarian za autorytet, a z pewnością nestorka polskich wegetarian, w swojej książce "Abyśmy zdrowi byli" napisała, że wegetarianin to osoba która "UNIKA jedzenia mięsa, ryb i drobiu" (zaznaczenie moje)...
Unika, czyli w wyjątkowych, określonych zapewne sumieniem konkretnego wegetarianina, sytuacjach dopuszczalna jest możliwość zjedzenia "mięsa, ryb i drobiu" i jednocześnie pozostania wegetarianinem...

I co ciekawe, ona również czyni rozrównienie pomiędzy mięsem, rybami i drobiem...
Ciekaw jestem jakimi kryteriami się kieruje przy tym podziale...
Obserwuj wątek
    • ggigus znaczenie slowa unikac 28.02.06, 14:06
      unikać ndk I, ~am, ~asz, ~ają, ~aj, ~ał, ~any
      1. forma ndk czas. uniknąć (p.)

      2!!!!!!!«starać się nie stykać z kimś, z czymś, starać się nie mieć nic
      wspólnego z kimś, z czymś; stronić od kogoś, czegoś»!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


      Unikać ludzi.
      Unikać towarzystwa, zawierania znajomości.
      Starać się unikać kłótni, nieporozumień.
      Unikać kogoś jak ognia, jak zarazy.
      ◊ Unikać czyjegoś wzroku, spojrzenia, czyichś oczu «nie patrzeć komuś w oczy»
      • cyberski Re: znaczenie slowa unikac 28.02.06, 14:18
        Zgadzam sie z Tobą (i ze słownikiem)...
        Czy Twoim zdaniem owe "starać się" nie oznacza jednocześnie, że w wyjątkowych sytuacjach mozna sobie "unikanie" odpuścic bez szkody do etykietki jaką sami siebie (lub inni nas ) oznaczamy?

        Zaznaczam, że mam na myśli sytuację "wyjątkową", która z natury stać się nie może "regułą"
        • ggigus na to pytanie musisz sobie odpow.sam 28.02.06, 14:23
          mam nadzieje, ze dasz rade
          • cyberski Re: na to pytanie musisz sobie odpow.sam 28.02.06, 14:24

            Zważywszy na to, ze napisałem pierwszy post - dałem radę :)
            • ggigus niekoniecznie, bo miales klopoty(przejsciowe??) 28.02.06, 14:28
              ze slowem unikac
              • cyberski Re: niekoniecznie, bo miales klopoty(przejsciow 28.02.06, 14:35
                Miałem czy tylko uważasz, że miałem? :)))
                • ggigus z mojej strony koniec dykusji 28.02.06, 14:36
                  milego opracowywania cyberskich rozdrapow duchowych i rozterek moralnych zycze
                  • cyberski Re: z mojej strony koniec dykusji 28.02.06, 14:42
                    A dziękuję choć ja nie mam co rozdrapywać w tej sferze...
                    Zawartość talerza to dla mnie nie kwestia dylematów moralnych tylko co najwyżej smakowych
      • emka_waw Re: znaczenie slowa unikac 28.02.06, 14:39
        > 2!!!!!!!«starać się nie stykać z kimś, z czymś, starać się nie mieć nic
        > wspólnego z kimś, z czymś; stronić od kogoś, czegoś»!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Czyli jedynie "starać się" a nie "wykluczać", "niedopuszczać"
        albo "zdecydowanie to zrobić"?

        Przejdź się na jakieś studia w dzień egzaminów wstępnych, porozmawiaj z
        kandydatami. Ci co powiedzą "zdam na te studia" są o wiele bardziej zdecydowani
        i zmotywowani do tego niż ci, co mówią "staram się zdać na te studia". "Staram
        się" to takie trochę słowo w stylu: "mama mi kazała". Generalnie pokazuje, że
        postaram się coś zrobić, ale nie będę płakać jak mi nie wyjdzie.
        • ggigus staranie sie oznacza wlasna aktywna 28.02.06, 14:46
          postawe
          staram sie schudnac jest lepsza motyacja niz chce schudnac
          osoba starajaca sie troszczy sie wlasnie o to, o co sie stara
          i jak widac po definicji
          starać się ndk I, ~am się, ~asz się, ~ają się, ~aj się, ~ał się
          1. «zabiegać o coś, dążyć do otrzymania, do załatwienia czegoś»
          Starać się o posadę, o pracę, o urlop.
          Starać się o pożyczkę, o dotacje, o stypendium.
          Starać się o mieszkanie.
          ◊ Starać się o czyjeś względy, o czyjąś przyjaźń, życzliwość «chcieć pozyskać
          czyjeś względy, czyjąś przyjaźń, życzliwość»
          ◊ Starać się o kogoś, starać się o czyjąś rękę «zabiegać o względy kobiety w
          celu poślubienia jej»

          2. «usiłować zrobić coś jak najlepiej, być gorliwym w pracy, w działaniu»
          Starała się być dobrą uczennicą.
          Starał się, jak mógł, ale nic mu się nie udawało.
          Starał się nie spóźniać.
          Starał się nie myśleć o niczym.
          Starać się zrobić jak najlepsze wrażenie.

          piszac :
          Staram
          > się" to takie trochę słowo w stylu: "mama mi kazała". Generalnie pokazuje, że
          > postaram się coś zrobić, ale nie będę płakać jak mi nie wyjdzie.

          zle uzywasz slowa starac sie. A moze i uzywasz dobrze, ale na potrzeby tego
          watku chcialas troche nagiac rzecz.
          • emka_waw Re: staranie sie oznacza wlasna aktywna 28.02.06, 14:59
            > postawe

            A ja ci powtarzam, że większą motywację do działania mają te osoby, które się
            nie "starają", tylko te które mówią "będę" "zdobędę" "dostanę". NIE "chcę
            schudnąć" co ty sugerujesz ale: "schudnę". Bo dobrymi chęciami to piekło jest
            wybrukowane. Słowo "starać się" zawiera z góry założony element niepowodzenia.

            > Starał się, jak mógł, ale nic mu się nie udawało.

            I właśnie ten TWÓJ przykład doskonale obrazuje to, co ja piszę.

            > zle uzywasz slowa starac sie. A moze i uzywasz dobrze, ale na potrzeby tego
            > watku chcialas troche nagiac rzecz.

            Nie przypisuj mi swoich motywów działania. Wiem, że to u ciebie nagminne, ale
            ja tobą, Bogu dzięki, nie jestem.
            • ggigus zdobede, dostane, chce to kwestia motywacji 28.02.06, 15:03
              , uzywanego slownictwa, pewnosci siebie i tego, czy sie czytalo Murphy´ego i
              wuelu innych rzeczy, nie jestem psychologiem-amatorem
              skad czerpiesz przekonanie, ze starac sie zawiera element niepowodzenia?
              z ww przeze mnie? byc moze, ale to twoja osobista decyzja
              i nie piszemy o motywacji tak mowiacych osob, bo tutaj, niestety, niestety, nie
              masz danych
              mowisz o twojej motywacji i nie masz prawa wypowiadac sie za innych
              nie przypisuje ci zadnych motywow, ale ze znaczeniem slowa strac sie i
              pomyleniem tego slowa z twoja motywacja!!!!!!!!! solidnie przesadzilas
              • emka_waw Re: zdobede, dostane, chce to kwestia motywacji 28.02.06, 15:35
                > , uzywanego slownictwa, pewnosci siebie i tego, czy sie czytalo Murphy´ego i
                > wuelu innych rzeczy, nie jestem psychologiem-amatorem

                Skoro to kwestia pewności siebie, to po co wywalasz otwarte wrota i
                udowadniasz, że słówko "starać się" ma jakiekolwiek znaczenie?

                > skad czerpiesz przekonanie, ze starac sie zawiera element niepowodzenia?
                > z ww przeze mnie?

                Oczywiście.

                byc moze, ale to twoja osobista decyzja

                To TWÓJ przykład... Bardo dobrze cię obrazujący. Bo ty się tak starasz
                udowadniać tu różne rzeczy, i nic ci nigdy nie wychodzi...

                Poza rozśmieszaniem mnie :)

                > i nie piszemy o motywacji tak mowiacych osob, bo tutaj, niestety, niestety,
                nie
                > masz danych
                > mowisz o twojej motywacji i nie masz prawa wypowiadac sie za innych

                I się nie wypowiadam za motywację innych osób tutaj, jedynie za motywację
                ludzi, których kiedyś spotkałam w różnych sytuacjach życiowych - i tam "staram
                się" było właśnie: "mama/żona/ciocia mi kazała".

                > nie przypisuje ci zadnych motywow, ale ze znaczeniem slowa strac sie i
                > pomyleniem tego slowa z twoja motywacja!!!!!!!!! solidnie przesadzilas

                Od przesadzania to jest ogrodnik :)

                A skoro to tylko "kwestia motywacji" to nie mogłam przesadzić, bo temat, w
                obronie którego się tak tu rozpisujesz, nie istnieje.
                • ggigus momencik emko 28.02.06, 15:43
                  to ty usilowalas mi udownic, co zanczy starac sie. zadnych otwartych wrot nie
                  wywalam, to ty to zrobilas.
                  a co do reszty twojego postu - ja poparlam moja teze slownikiem, a ty wolisz
                  pisac o mnie.
                  albo zaczniesz powaznie dyskutowac, w co nie wierze, albo bedziesz musiala
                  poszukac sobie kogos innego do twojej pseudodyskusji.
                  • emka_waw Re: momencik emko 28.02.06, 16:19
                    ggigus napisała:

                    > to ty usilowalas mi udownic, co zanczy starac sie.

                    KTO wyjechał tu ze słownikiem dla starać się. Ja czy ty?

                    zadnych otwartych wrot nie
                    > wywalam, to ty to zrobilas.

                    Owszem. Tłumacząc ci oczywistość, której nijak pojąć nie potrafiłaś.

                    > a co do reszty twojego postu - ja poparlam moja teze slownikiem,

                    To tak a propos "udowadniania".

                    a ty wolisz
                    > pisac o mnie.

                    :)))) Dowcip sezonu. Ty NAPRAWDĘ uważasz, że możesz być dla mnie ciekawym
                    tematem rozmowy???

                    :)))))))))))))))))))))))))))

                    > albo zaczniesz powaznie dyskutowac, w co nie wierze, albo bedziesz musiala
                    > poszukac sobie kogos innego do twojej pseudodyskusji.

                    Ach, ach, już się boję, co zzza reprymenda...

                    Dochodzimy do etapu: ggigus błaznuje :))))
                    • ggigus Re: momencik emko 28.02.06, 16:42
                      ja ci napisalam co znaczy starac sie. ty twierdzilas, ze starac sie zawiera
                      kleske. na jakiej podst. tak twierdzisz? dowiem sie????
                      skoro nie jestem dla ciebie ciekawym partnerem do rozmowy(bo tematem byc nie
                      moge, chocbys tego chciala), to po prostu nie reaguj na moje posty
                      do tej pory ciezko ci takie niereagowanie przychodi, nieprawdaz?
                      • emka_waw Re: momencik emko 28.02.06, 17:18
                        > ja ci napisalam co znaczy starac sie.

                        Że aż zacytuję: "starał się, ale mu nie wychodziło"

                        ty twierdzilas, ze starac sie zawiera
                        > kleske.

                        ZNAJDŹ TEN CYTAT. Żebyś przy tym nie osiwiała. Ułatwię ci: nie ma takiego.
                        Napisałam, zmnowu cytat: "Słowo "starać się" zawiera z góry założony element
                        niepowodzenia".

                        Jak znajdziesz tu klęskę, to ci chyba nobla dadzą...

                        na jakiej podst. tak twierdzisz? dowiem sie????

                        Nie wiem, na jakiej podstawie masz urojenia...

                        > skoro nie jestem dla ciebie ciekawym partnerem do rozmowy(bo tematem byc nie
                        > moge, chocbys tego chciala),

                        Tylko tematem być możesz. Nie partnerem, nie łudź się.

                        to po prostu nie reaguj na moje posty
                        > do tej pory ciezko ci takie niereagowanie przychodi, nieprawdaz?

                        Szczerze ci mówiłam i powtórzę: bawi mnie podrzucanie ci przynęt i patrzenie,
                        jak się na nie rzucasz.

                        I będę to robić dalej :)
                        • ggigus cytat dla emki 28.02.06, 17:19
                          oto , co piszesz:
                          Słowo "starać się" zawiera z góry założony element niepowodzenia.
                          • ggigus a reszte twojego postu, droga emko, 28.02.06, 17:20
                            dobrodusznie olewam
                            stac mnie na taki gest, bo ponioslas sromotna kleske w kwestii wlasnych cytatow
                            i znaczenia slowa starac sie
                            • emka_waw Re: a reszte twojego postu, droga emko, 01.03.06, 10:01
                              > dobrodusznie olewam
                              > stac mnie na taki gest, bo ponioslas sromotna kleske w kwestii wlasnych
                              cytatow
                              > i znaczenia slowa starac sie

                              Wmawiaj sobie, wmawiaj, może nawet ty w to uwierzysz :) Cytatu ze słowem klęska
                              nie znalazłaś, ale dobrze, że zwrot "klęska sromotna" tak łatwo ci przychodzi -
                              głodnemu chleb na myśli... :)
                              • ggigus pisalas o niepowodzeniu, a ja uzylam 01.03.06, 13:43
                                synonimu!!!!!!! tego slowa. przestan sie glupio upierac, bo kiedy pisalam o
                                kelsce u ciebie, nie cytowalam cie doslownie.
                                postaraj sie!!!!!(wg slownika) zrozumiec kwestie jezykowe
                          • emka_waw Re: cytat dla emki 01.03.06, 09:56
                            ggigus napisała:

                            > oto , co piszesz:
                            > Słowo "starać się" zawiera z góry założony element niepowodzenia.

                            Znajdź cytat ze słowem KLĘSKA, pani Słownik :)
                        • ggigus i jeszcze niepowodzenie a kleska 28.02.06, 17:24
                          niepowodzenie n I; lm D. ~dzeń
                          «brak powodzenia, nieudane przedsięwzięcie, niepomyślny bieg spraw, obrót
                          rzeczy; porażka, klęska»
                          Niepowodzenia szkolne, życiowe.
                          Doznać w czymś niepowodzenia.
                          Nie zrażać się niepowodzeniem.


                          to sa synonimy
                          emko, nie mam wiecej pytan
                          • emka_waw Re: i jeszcze niepowodzenie a kleska 01.03.06, 10:05
                            > niepowodzenie n I; lm D. ~dzeń
                            > «brak powodzenia, nieudane przedsięwzięcie, niepomyślny bieg spraw, obrót
                            > rzeczy; porażka, klęska»
                            > Niepowodzenia szkolne, życiowe.
                            > Doznać w czymś niepowodzenia.
                            > Nie zrażać się niepowodzeniem.

                            > to sa synonimy

                            Jak wegetarianin i jarosz :) Bo np. definicja słownikowa jarstwa dopuszcza
                            jedzenie ryb. Jadasz ryby, jaroszu?

                            > emko, nie mam wiecej pytan

                            Szkoda, bo mogłabyś się czegoś nauczyć. Np. tego, że znaczenie słowa zależy od
                            kontekstu jego użycia. Jeśli dla ciebie każde niepowodzenie to klęska - to czy
                            popełnisz np. samobójstwo, jak oblejesz prawo jazdy? To będzie niepowodzenie
                            czyli klęska? Dno, totalna kompromitacja, zawiodłaś na całego.
                            • ggigus jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 13:41
                              jarosz
                              jarosz m II, DB. -a; lm M. -e, DB. -ów a. -y
                              «człowiek nie jadający potraw mięsnych, żywiący się pokarmami roślinnymi i
                              nabiałem; wegetarianin»

                              i znowu kleska, emko, uup, niepowodzenie
                              szkoda, ze malo uwaznie czytasz tutaj na forum. Te kwestie juz wyjasnialam.
                              • cyberski Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 13:54
                                ggigus...
                                A może wy najpierw między sobą ustalcie z jakich słowników bierzecie definicje...
                                Jak mi się wydaje Ty korzystasz z internetowego wydania "słownika języka polskiego "PWN

                                Rzecz w tym, ze to samo PWN w słowniku papierowym z 1983 roku za jarstwo uważa sposób odżywiania bezmięsny, ale z dopuszczeniem ryb...

                                Znaczy tak by wychodziło, że na swój sposób obydwie macie rację...
                                • ggigus cyberski! 01.03.06, 17:19
                                  jezyk sie zmienia, zajrzyj na strone pwn.pl
                                  • cyberski ggigus! 01.03.06, 17:22
                                    ggigus napisała:

                                    > jezyk sie zmienia, zajrzyj na strone pwn.pl

                                    A i owszem, nie zaprzeczam...
                                    Co nie zmienia jednak faktu, że nie ma jednej jedynej obowiązującej definicji :)))
                                    Jęsyk to nie prawo, gdzie nowy przepis z zasady znosi stary...
                                    W języku mają prawo funkcjonowac równolegle różne, nawet sprzeczne ze sobą, definicje :)))
                                • ggigus o jaroszu raz jeszcze do cyberskiego 01.03.06, 22:10
                                  a mozesz tak dokladnie slowo po slowie to haslo tu przepisac?
                              • emka_waw Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 14:07
                                ggigus napisała:

                                > jarosz
                                > jarosz m II, DB. -a; lm M. -e, DB. -ów a. -y
                                > «człowiek nie jadający potraw mięsnych, żywiący się pokarmami roślinnymi i
                                > nabiałem; wegetarianin»
                                >
                                > i znowu kleska, emko, uup, niepowodzenie
                                > szkoda, ze malo uwaznie czytasz tutaj na forum. Te kwestie juz wyjasnialam.

                                A jak ci pokażę słownik, w którym za jarskie uznaje się ryby, to co? Zmienisz
                                zdanie?

                                Baw mnie dalej :)))
                                • cyberski Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 14:12
                                  Rzecz w tym, ze w języku mogą równolegle finkcjonować różne i wykluczające sie nawzajem definicje...
                                  Większość ludzi będzie starała się w takich sytuacjach podpierać definicją "bardziej pasująca" do choćby wyznawanych przez nich zasad i to mnie nie dziwi...
                                  Dziwne stanie się to dopiero w momencie próby narzucenia określonej definicji, bo tak wygodniej rozmówcy
                                  • emka_waw Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 14:20
                                    > Rzecz w tym, ze w języku mogą równolegle finkcjonować różne i wykluczające
                                    sie
                                    > nawzajem definicje...
                                    > Większość ludzi będzie starała się w takich sytuacjach podpierać
                                    definicją "bar
                                    > dziej pasująca" do choćby wyznawanych przez nich zasad i to mnie nie dziwi...
                                    > Dziwne stanie się to dopiero w momencie próby narzucenia określonej
                                    definicji,
                                    > bo tak wygodniej rozmówcy

                                    Ja to wiem, ty to wiesz...

                                    ...niektórzy nie, i robią z siebie idotów.
                                    • cyberski Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 14:23
                                      emka_waw napisała:

                                      [...]
                                      > ...niektórzy nie, i robią z siebie idotów.

                                      "Wolność rządzi"...
                                      jak tak lubią to niech sobie robią...
                                      Przyznasz, że dzięki temu jest weselej?
                                      • emka_waw Re: jarosz i wegetarianin wg slownika dla emki 01.03.06, 15:21
                                        > "Wolność rządzi"...
                                        > jak tak lubią to niech sobie robią...
                                        > Przyznasz, że dzięki temu jest weselej?

                                        No przecież :)
                                    • ggigus jezyk sie zmienia 01.03.06, 17:20
                                      slownik z 1983 r. to staruszek
                                      co za kleska, emko
                                      • cyberski Re: jezyk sie zmienia 01.03.06, 17:24
                                        ggigus napisała:

                                        > slownik z 1983 r. to staruszek
                                        > co za kleska, emko

                                        no no...
                                        To ja wspomniałem o tym, żep osiadam słownik z 1983 roku...
                                        emka nic o tym nie wspominała...
                                        Od tego czasu było jeszcze klika innych wydań :)))
                                        A poza tym nowszy słownik nie powoduje, ze starszy przestaje obwiązywać :)))
                                        • ggigus a ja pisalam do ciebie 01.03.06, 20:15
                                          niestety, to oznacza, ze stary traci na aktualnosci - chyba ze w slown. z 1983
                                          znajdziesz internet.
                                          Jezyk sie zmienia i to sobir watro przyswoic.
                                          • cyberski Re: a ja pisalam do ciebie 01.03.06, 21:52
                                            Taaa... yhym...
                                            Ciekawe wyjaśnienie szkoda jedynie, że jakby niezgodne z prawda...
                                            Ale co mnie tam to obchodzi...
                                            • ggigus a zreszta co z tego, ze to ty pisales o jaroszu? 01.03.06, 22:09
                                              czy to zmienia postac bledu?
                                              emka triumfowala jaroszem pare postow i poczatkow nie rozumialam, o co chodzi,
                                              bo te kwestie juz wyjasniono tutaj doglebnie.ale niektorzy maja klopoty z
                                              czytaniem?? myslieniem?? logika??? bo ja wiem??
                                              ps a ty przyjrzyj sie swemu staremu slownikowi doglebnie i zobaczysz sam, ile
                                              rzeczy sie zmienilo
                                              • emka_waw Re: a zreszta co z tego, ze to ty pisales o jaros 02.03.06, 08:25
                                                > czy to zmienia postac bledu?

                                                Twojego na pewno nie :)

                                                > emka triumfowala jaroszem pare postow i poczatkow nie rozumialam, o co chodzi,

                                                To widać.

                                                To nie dla mnie niepowodzenie staje się klęską. Zwykły argument w rozmowie
                                                triumfem. Dyletant specjalistą (przeczytanie jednego słownika nie czyni z
                                                nikogo specjalisty, niestety...). Ale się staraj, może coś w końcu przyswoisz.

                                                > ale niektorzy maja klopoty z
                                                > czytaniem?? myslieniem?? logika??? bo ja wiem??

                                                Rozmawianie sama z sobą to jeden z objawów paranoi :)

                                                > ps a ty przyjrzyj sie swemu staremu slownikowi doglebnie i zobaczysz sam, ile
                                                > rzeczy sie zmienilo

                                                I bardzo prawdopodobne jest, że ta twoja definicyjka za rok, dwa będzie o kant
                                                tyłka potłuc. Bo język ewoluuje, to żywe narzędzie, a nie wciśnięta w ramki
                                                schematu nowomowa.
                                                • ggigus oo, emko 02.03.06, 17:17
                                                  ty szarzuejsz cly czas o klesce iniepowdzeniu, wiec daruj sobie:
                                                  To nie dla mnie niepowodzenie staje się klęską. Zwykły argument w rozmowie
                                                  > triumfem. Dyletant specjalistą (przeczytanie jednego słownika nie czyni z
                                                  > nikogo specjalisty, niestety...). Ale się staraj, może coś w końcu przyswoisz.

                                                  i dlaczego uwazasz, ze rozmawiam sama ze soba, rozmawiam z toba. Jeszcze tego
                                                  nie zauwazylas?

                                                  nie wiem, co bedzie nie z moje definicja, ale nie widze powodow, aby nagle
                                                  jaroszom kazano jesc ryby. bo i dlaczego?
                                                  • emka_waw Re: oo, emko 06.03.06, 10:12
                                                    > ty szarzuejsz cly czas o klesce iniepowdzeniu,

                                                    No jeszcze ktoś w to uwierzy, a kto tu wyjechał z trzeciorzędnym tematem
                                                    zastępczym traktując definicję słownikową jak obowiązujące prawo?

                                                    > i dlaczego uwazasz, ze rozmawiam sama ze soba, rozmawiam z toba. Jeszcze tego
                                                    > nie zauwazylas?

                                                    To ci się tylko tak wydaje :) Kreujesz tematy zastępcze, które sama rozdymasz,
                                                    a potem bronisz ich jak własnego honoru, podczas gdy ja już się wyłącznie z
                                                    ciebie nabijam.

                                                    > nie wiem, co bedzie nie z moje definicja, ale nie widze powodow, aby nagle
                                                    > jaroszom kazano jesc ryby. bo i dlaczego?

                                                    Znajdź taki cytat, gdzie ja kazałam jaroszom jeść ryby. Konkretnie to zapytałam
                                                    się, czy jeżeli znajdę definicję jarosza jako osoby jedzącej ryby, czy TY
                                                    (konkretnie właśnie TY) zaczniesz je jeść. Bo skoro definicja słownikowa jest
                                                    dla ciebie prawem...
                                                  • ggigus oo rany! 06.03.06, 15:35
                                                    sorek, emko, najpierw doamagasz sie cytatwo o klesce, al bo o niepow. u siebie,
                                                    potem piszesz o trzeciorzednym temacie, z ktorym ja wyjezdzam?
                                                    mam rozumiec, ze jesli ty chcesz slownikowo, to nie sa to kwestie
                                                    trzecioerzedne? interesjaca opinia.
                                                    aha i ty wiesz lepiej, co mi sie wydaje - bede pisac krotko - spadaj z taka
                                                    dyskusja pa pa
                                        • emka_waw [...] 02.03.06, 08:20
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • l2m trochę luzu... 03.03.06, 09:16
      Akurat wczoraj znałazłam to w sieci; wydaje mi się pasować do tego wątku i
      jeszcze pary (dziesiątków? ;) ) innych obok.

      Dwanaście oznak, świadczących, że czas pozostawiać ten wątek:

      1.Powtórzyłeś swe dowody już po raz trzeci;
      2.Twój interlokutor powtórzył swe dowody już po raz trzeci;
      3.Masz ochotę wskazać Twemu interlokutorowi na braki w jego polszczyznie,
      chociaż akurat nie ona jest tematem dyskusji;
      4.Twój interlokutor wskazał Ci na braki w Twej polszczyznie, chociaż akurat nie
      ona jest tematem dyskusji;
      5.Masz ochotę urządzić Twemu interlokutorowi darmowy seans psychoanalityczny, o
      który to wcale nie byłeś proszony;
      6.Twój interlokutor urządził Ci darmowy seans psychoanalityczny, o który to
      wcale nie był proszony;
      7.Doszedłeś do wniosku, że Twój interlokutor jest chamem, głupcem, bydlęciem, i
      w ogóle całkowitym g..., i jesteś gotów go o tym zawiadomić;
      8.Twój interlokutor zawiadomił Cię o podobnych wnioskach w stosunku do Ciebie;
      9.Gotów jesteś do szczegółowej analizy rodowodu Twego interlokutora, jako też
      zachowań, zwyczajów i pochodzenia jego przodków oraz innych krewnych;
      10.Twój interlokutor zajął się szczegółową analizą Twego rodowodu, jako też
      zachowań, zwyczajów i pochodzenia Twych przodków oraz innych krewnych;
      11.Na wzmiankę o Twym nicku moderatorzy oraz admini Forum nerwowo drzą i
      spełniają rytuały swej religii;
      12.Dostałeś bana.

      ;)
      • ggigus fajny art. - w duzej czesci dedykuje go emce 03.03.06, 16:59

        • emka_waw Autograf mistrza danej sztuki zawsze cenny 03.03.06, 17:09
          Dziękuję.
    • mihnick Re: Maria Grodecka o wegetarianiźmie... 22.03.06, 23:05
      oczywiscie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka