wojbus
27.05.03, 10:04
"2. Uważam, że autor mylnie interpretuje cechy dostosowawcze człowieka do
pokarmu o wyższej jakości, jako do pokarmu mięsnego, przy czym nie zauważa w
ogóle czegoś takiego jak owoce. Wysuwa więc wniosek, że za zmniejszeniem się
mięśni żuchwy i zmniejszeniem grubości szkliwa zębów stoi adaptacja do
mięsa, co jest głupotą, bo jest to adaptacja do dostosowanych dla człowieka
owoców. Adaptacja do pokarmów mięsnych występuje w budowie drapieżników, z
którymi trupojad (poza jedzeniem mięsa) nie ma nic wspólnego. To jest
paranoja. Owoce dostarczają właśnie tego, co jest tak cenne, by pożywić
mózg. Cały ich skład za tym świadczy i łatwość z jaką się trawią. Nawet ten
zasób wody, który posiadają jest skarbem w gorącym i suchym klimacie
(upał!), ponieważ mózg składa się w 80 procentach z wody, a przy niewielkim
jej tylko spadku w mózgu (przy około 75 procentach) występuje silne
obniżenie sprawności umysłowych. Tak więc, woda zawarta w owocach jest
wspaniałym składnikiem umysłu, a zawarte w niej cukry proste jego najlepszą
pożywką (fruktoza jest najłatwiej wykorzystywanym cukrem przez organizm
człowieka). Może i w chłodnych szerokościach geograficznych nie docenia się
owoców, ale w gorącym i suchym klimacie w którym człowiek ewoluował
stanowiły najlepszy pokarm. Świadczą więc o naszej budowie, a zwłaszcza o
budowie mózgu człowieka. Szkoda, że autor to lekceważy.
3. Człowiek nie musiał przemierzać równin w poszukiwaniu mięsa, tylko
owoców. Jego umysł posiada wspaniałą zdolność zapamiętywania miejsc. Gdyby
np. orangutan nie poszukiwał owoców po namyśle, tracił by niepotrzebnie
wiele energii. On zaś wie gdzie znajdują się owocujące w danej chwili drzewa
i udaje się tam bezpośrednio. Przypomina mi to moje dziecięce wypady do
owocujących drzew. Matka gdyby się dowiedziała jak daleko za nimi chodziłem,
poważnie by się martwiła. A i nawet dziś pamiętam gdzie z kolegami
wybierałem się w długą podróż. Wracaliśmy tam ponownie przez następne dni, a
było to i łącznie pół dnia drogi od domu. Ale było fajnie i było po co iść.
Owoce moje skarby.
4. Fizjologia tworzy fizjologię; patologia - patologię. Ziemia nie musiała
być skażona, ale została. Czy przetrwa? Stracone szczęście.
5. Autor nie rozróżnia braku pokarmu od diety roślinnej
("niskowartościowej"). Utożsamia je. Te dzieci umierają z braku
wystarczającej ilości pożywienia, nie zaś jego jakości.
Ta "niskowartościowa" dieta karmi 43 miliardy zwierząt hodowanych na rzeź
każdego roku, a obok giną z braku pokarmu dzieci. Świat kręci się wokół
trupa, a napędzają to trupożercy. Szkoda mi dzieci, które się wycierpiały;
niewinnie. To mogłem być ja, nieważne, one nie były po to stworzone i nie
zasługiwały.
6. Te batony (otyłość) i inne słodzone cukrem oczyszczone pokarmowe śmiecie
są godne mięsa (są wynikiem tego samego trupiego myślenia w stosunku do
pokarmu), więc nie dziwię się, że mogą je zastępować swoją "jakością", którą
autor widzi w tym, co mądrzy ludzie w przyczynie chorób i dewastacji
naturalnego środowiska planety.
7. Dieta to nie wszystko, co wpływa na zdrowie. Wysiłek fizyczny pobudza
organizm do aktywności, czyli do tego, co jest zdrowe. Dodaje się do tego
również szeroko pojęta jakość środowiska i wiele innych aspektów, ale dieta
jest tego fundamentem. Jeśli oni są chudsi od statystycznego Amerykanina o
20 procent i mają o 30 procent mniejszy poziom cholesterolu, to biorąc pod
uwagę ten "standard" (do którego się to przyrównuje), nie jest to wiele. To
dalej nie jest natura, tylko jej wypaczenie.
8. Rzeczywiście ludzie spożywają różne pokarmy i egzystują w niemal każdym
ekosystemie. Tylko, że średnia długość życia Eskimosów (w okresie braku
medycyny) to 35 lat (miażdżyca średnio w wieku 29 lat), a mieszkańcy
wysokich partii Andów (i inne plemiona, które się kojarzy z dietą
wegetariańską) dożywają wieku 100 lat bez chorób.
9. Jeżeli to jedzenie mięsa sprawiło, że człowiekowi tak "wykwitł" mózg, to
dlaczego zwierzęta mięsożerne nie osiągnęły takiego rozwoju?
10. Skoro człowiek ma rozum, to niech z niego teraz korzysta, a nie
wykorzystuje.
11. Z naturą można współpracować, lub ją wykorzystywać. Ten drugi sposób
jest jednorazowy i trupożercy osiągnęli w nim dno. Tysiące następnych
pokoleń uczyć się będzie jakich mieli głupich pradziadów, którzy zmarnowali
niepotrzebnie energię i piękno planety. Jednak wtedy dewastacji nie cofną.
Trupożercy przekażą im zdegradowaną Ziemię.
12. Wiele innych przykładów sprzeczności na tym świecie, które wegetarianizm
człowieka świetnie tłumaczy (oraz rozwiązuje).
Myślę, że można stawiać filozoficzne pytania o siłę umysłu (dzisiejszej
epoki, która charakteryzuje się dostępnością środków i ułomnością celów, jak
twierdził Albert Einstein), który się tak u człowieka "gloryfikuje". Chodzi
o to, co siedzi w tym umyśle i co wykorzystuje go do swoich celów."