fundi-is-one
18.01.09, 13:58
Od niedawna mieszkam w Lesznie i to co mnie tu strasznie uderza to
ilość bezpańskich, wałęsających się psów. Często są to szkielety
obciągnięte skórą. Strasznie mi ich szkoda. W trakcie tych ostatnich
mrozów trudno wręcz zrozumieć jak one przeżyją. Skąd tu tyle tych
biedaków. Próbuję czasami któregoś dokarmić ale to przecież nie jest
rozwiązanie. Czy może ktoś ma jakiś pomysł ? co robicie w wypadku
gdy widzicie takiego psiaka ewidentnie bezdomnego ? Dokarmiacie ? A
może ktoś wie może czy Urząd gminy jakoś działa w celu ochrony
takich zwierząt ? Nie mogę na to spokojnie patrzeć; żal ściska
serce.