Dodaj do ulubionych

tożsamość

08.02.12, 13:02
jak czytam o bpd to jakoś mi lepiej..lżej. wtedy wiem że nie jestem inna.inna od wszystkich. w książce dla terapeutów znalazłam znowu emocje uczucia zachowania które mi towarzyszą i są problemem których nawet nie potrafiłam opisać bo są tak złożone i ten sposób myślenia...jakby ktoś opisywał to co mam w glowie..układał , wyjaśniał..i czuje się wtedy bezpieczna..mam tożsamość która jest chora..ale ona jest..i wolę wiedziec że nie jest dobrze niż nie wiedziec co mi jest i tonę w tym i wtapiam się w to bo wtedy mi lżej.chaos w glowie staje się mniejszy..i da się żyć..roznie..z godz na godz inaczej ale życie jest znosne..
Obserwuj wątek
    • niunka2828 Re: tożsamość 11.02.12, 12:42
      kiedyś nawet wypieralam fakt że mam bpd. staralam się nie użalac nad sobą.wierzyłam że jeśli będę pracować nad sobą to problemu nie będzie i wszystko minie..to chyba było najgłupsze co Moglam zrobić..teraz fakt że mam bpd jest jedynym co wiem o sobie.nie umiem normalnie żyć bo albo jestem zbyt pobudzona żeby było normalnie albo zbyt zalamana albo pustka w glowie i robię coś bez sensu tracę czas na coś mało istotnego. i mam taki syf w glowie że czasem mam wrażenie że jakaś bitwa toczy się w mojej glowie a ja nic nie mogę zrobić ..jak mogę mieć swoje zdanie skoro nawet wypowiedzenie go staje się problematyczne bo gardze ludźmi na tyle że nie chce mi się dyskutować.jak mam być pewną siebie skoro kilka razy dziennie wydaje mi się że jestem KIMS innym przy dobrym nastroju jestem nawet ok przy złym obraz nędzy i rozpaczy ...masakra to wszystko jest dziwne..
    • bloodyandblunt Re: tożsamość 19.02.12, 03:59
      hmmmmm.......
      niby się starać trzymać od tego typu spraw próbuję z dalA
      jEDNAK hehe z drugiej strony uwielbiam
      lubie analizować swoje jestestwo w sasiednim autobusie
      na innym siedzeniu perspektywie innych reakcji .....
      potem zaczynam się gubić
      tam ten koles prawie
      ten drugi podobnie na siedzeniu prawie jak ja
      kurde gdzie konczy sie moja lub czyjaś perspektywa ?????
      • niunka2828 Re: tożsamość 20.02.12, 11:59
        ja bardziej mam schemat- ONI WSZYSCY SIĘ NA MNIE PATRZĄ ROZMAWIAJĄ TYLKO O MNIE PODZIWIAJĄ OBMAWIAJĄ TYLKO MNIE ja jako obiekt ciągle oceniany analizowany ciągle na językach..innych.. :-)
    • zapetlona-online Re: tożsamość 20.02.12, 12:44
      Ja dziś nabyłam opisaną na forum książkę "Uratuj mnie"- mam nadzieję znaleźć w niej jakieś pokrzepienie. Pozycje o BPD kupuje ostatnio masowo-żeby właśnie poczuć się lepiej i znaleźć namacalnie zapisane dowody na to,że nie jestem odosobniona w swoich stanach.
      Jutro po 2 latach idę ZNOWU do psychiatry- chcę go poprosić o leki bo coraz częściej gubię równowagę .... To jakieś chore ,moje "borderowe występy" rosną w siłę zawsze wtedy gdy w moim życiu teoretycznie zaczyna się układać i nie powinnam na nic narzekać.... Ale przecież o to w tym wszystkim chodzi zniszczyć to co dobre by potem ubolewać ,że nie ma się już nic, znowu odbudowywać i ponawiać destrukcję- NIENAWIDZĘ TYCH PRAWIDŁOWOŚCI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • niunka2828 Re: tożsamość 20.02.12, 23:13
        jak ja to dobrze znam..ciągle Wchodzenie na górę plany marzenia i upadek ...i znowu wchodzenie wchodzenie wchodzenie życie równa się wchodzenie które jest sposobem na życie nie chcemy tego ale musimy niszczyć to..co osiągnęlismy i to wchodzenie wkoncu już nas Meczy i już nie ma sił żeby znowu wchodzic i to koło się zamyka i sens życia znika bo po co wchodzic jak i tak się spadnie to już jest tak oczywiste że nic już nas nie zaskoczy. skończy się tak samo.boimy się wchodzic i już zostaniemy na dole żeby odpocząć nabierzemy sił i wchodzimy ale już nie wiemy po co toteż wchodzimy niżej a upadek jest jeszcze bardziej bolesny i to spadnie zabija każdy upadek coraz bardziej bo przecież nie nauczymy się na błędach robimy je nadal. .
    • non-grata Re: tożsamość 25.08.12, 10:39
      Co to znaczy mieć tożsamość?

      Czym tożsamość jest?

      Nie chcę encyklopedycznych formuł, znam je.

      Jak Wy pojmujecie tożsamość?

      Ładne słowo, mi raczej obce, nieobecne, nie rozumiem, nie jem go, nie mam.

      Chciałabym kiedyś jakąś mieć.
      Coby była tylko moja i dla mnie, już nie okolicznościowa.

      Bym mogła choć w jednej płaszczyźnie powiedzieć: "jestem pewna" i " tu jestem ja, czuję to i pojmuję".
      • grupakobieca Re: tożsamość 25.08.12, 10:50
        Chciałabym wiedzieć kim jestem, nie tylko w teorii, czy w sensie intelektualnym, ale w każdym zachowaniu, być spójną i móc powiedzieć: tak, to właśnie ja, i to jest właśnie moje zdanie, moja opinia, zgodna z moim życiem, moją własną historią.
        I to wszystko gra, dopóki jestem sama, ale jak pojawiają się inni ludzie, bliskie związki, wtedy zaczynam się miotać.
        W pogoni za akceptacją, staję się gotowa do porzucenia siebie samej.
        Bliskie osoby mogą manipulować mną i wmawiać mi, że jestem jakaś i zaczynam wątpić. A przecież chciałabym, kiedyś, znowu być w jakimś związku, póki nie będę miała tożsamości, jest to zbyt ryzykowne. Na ołtarzu mojej obsesyjnej miłości, jestem w stanie - bez wahania -poświęcić każdą, w pocie czoła, wypracowaną przez ostatnie lata wartość.
        • non-grata Re: tożsamość 25.08.12, 11:31
          Tak,

          budować się sobie pieczołowicie - ale po cichu i w kącie, bo ludzie zbyt inwazyjni, wpływają, a fe!, nie jestem autarkią, ONI wpływają, ONI wpływają i to straszne, bo powstaje papka, już nie moja, już ICH...

          Paranoiczne wyobrażenie wskazujące bezczelnie na jedno - ciągle zbyt SŁABA. No i, niepewna.

          Tak więc - wypracowuję sobie siebie i ktoś dzwoni do drzwi. Otwieram i... już nie mam zielonych oczu, jak sądziłam, mam niebieskie, bo jemu tak się wydawało.

          By nie musieć pożyczać od innych i traktować jak lustra.
          Sobie siebie...
    • brz_a_sk Re: tożsamość 25.08.12, 11:07
      zanleźc w sobie

      podążyć

      w zachwycie

      zaczepić się

      zaakceptować

      i po kroczku poszerzać

      dać swoim zachwytom i to NAD SOBĄ dojść do głosu

      mów - jak często to genialne
      • non-grata Re: tożsamość 25.08.12, 11:34
        Łapię "coś", wrzucam pod lupę, analizuję, mówię: "moje", "ja".
        No to pokazuję.
        I słyszę opinie.
        Już są tu inni.
        Już widzą, już mogą przejąć, już jestem skażona.
        Już muszę porzucić bojąc się wpływowości i łuskać gdzie indziej...
        • brz_a_sk Re: tożsamość 25.08.12, 12:19
          a któż i komu dał?

          nie zważaj na obdarzonych

          promyki, kosmyki , puch i pył i to naj - nic

          mieć nic to mieć wszystko

          uwolnione


          ponad

          poza

          nietykalne

          Bo Ty jestes tak ładna

          paru zamknie - śmiej sie - z chowu klatkowego

          tez się im to wymsknie jezli tylko nie zżarli

          zamykaj oczy i leć www.youtube.com/watch?v=faxXpVBY7ys
          mówilam nie otwierać oczu

          odpusty maja smak dzieciństwa

          wata cukrowa

          pańska skórka

          ...
          • non-grata Re: tożsamość 25.08.12, 20:18
            Przeraża mnie wizja wykradania mnie dotkliwego, po kawałku, ręka, noga, mózg, gdy tylko mówię i słucha mnie się.

            Nie dzieciństwo, nie...
            Nie wolno mnie dotykać...
            • brz_a_sk Re: tożsamość 26.08.12, 12:23
              tylko siebie mi nie zabieraj
              zamieniłaś na
              tylko mnie mi nie zabieraj

              terapeutycznie większość chodzi rozchełstana - pojęcia nie mam czy to konieczne
              ja bym sie czuła jak wygoniona z szatni w połowie przebierania z pogubioną po drodze bielizną - bezładnie, bezwolnie bez sensu - staram sie nie gubić czasem rozdaję; mam wrażenie, że wtedy ubywa mi pozytywnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka