Dodaj do ulubionych

kto jest kim w trudnym związku

24.02.19, 23:14
kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,24450242,czym-grozi-zwiazek-z-narcyzem-narcyz-zawsze-bedzie-tlamsil.html
czy na pewno rozróżniacie BPD od narcyzmu i czy macie pewność czemu nic nie wyszło z tej idylli

całkiem dobry art dla tych którzy zaczynają się interesować tematem, bo się wszystko porypało;

czemu jest tak, że w związku zaczynamy udawać, że jesteśmy kimś innym ... może nie wszystko na raz



Obserwuj wątek
    • dolly29 Re: kto jest kim w trudnym związku 25.02.19, 10:54
      Byłam przez jakiś czas w związku z narcyzem i... go zakończyłam. Zakończyłam go w momencie, gdy tylko wyczułam co się kroi. Na szczęście zaangażowanie emocjonalnie nie było tak głębokie, więc szybko się wyleczyłam.
      Ale życie uprzykrzał niesamowicie... Współczuję z całego serca kobietom, bądź mężczyznom, którzy w takich relacjach trwają i boją się z nimi skończyć. :]
      • astroblaster Re: kto jest kim w trudnym związku 25.02.19, 14:30
        O, to gratuluje decyzji.

        Musisz być bardzo świadomą i stabilną emocjonalnie Osobą, albo jest możliwość, że Twój ex wybranek nie był NPD. Zmierzam do tego, że ‘narcyz’ to taka dość utarta metka, którą przykleja się często ‘na wyrost’. Myślę, że większość tutaj wie w czym rzecz; a jak nie wie, to się podszkoli (jeżeli zechce). Tak to działać powinno.

        Ja o zdiagnozowanym NPD lub takim, gdzie pewność jego diagnozy wynosi 100% (nadmienię, dlaczego profesjonalna diagnoza NPD jest niebywale trudna). Narcyz sam określa, czy w coś wchodzi, czy nie. Lubi wyzwania, ale w swoim chorym modus operandi jest jakby ‘racjonalny’. Jeżeli określi, że nieosiągalne, nie warte zachodu, zbyt krótkotrwałe, to nie podejmie gry (bo to tylko i wyłącznie taka chora gra dla NPD). Hmm, zaś w przypadku gdy w coś wejdzie, to wzniesie się zarazem na swoje wyżyny, żeby od siebie uzależnić (TOKSYCZNIE). Wystarczy mu kilka dni (nie przesadzę jak powiem 1-2, żeby już był efekt ‘zaintrygowania’ i chęci na jeszcze) a już na pewno tygodni, żeby Cię zrobić a potem to już ta oś czasu różnie przebiega i to NPD rozdaje karty. Pewnie, że daje się z tego wyjść, ale nie trwa to krótko. Najwięcej czasu zajmuje, żeby się odnaleźć w jakiejkolwiek rzeczywistość, gdyż przy nim wszystko będzie zakrzywione. Samo odejście też nie jest takie proste, gdyż żonkil zrobi wszystko, żeby wciągnąć z powrotem; najczęściej tylko po to, żeby w upokarzający i degradujący do pozycji Null, wypluć i porzucić.

        NPD jest bardzo ciężkim zaburzeniem. Na mój gust mocno sąsiadującym z socjopatią a nawet psychopatia. Nie ma tu empatii, współczucia, poczucia winy, wyrzutów sumienia, uczuć wyższych. Jest tylko mocno spierdolony świat i wszystko co w człowieku najgorsze, jak: chłód, wszystkie rodzaje przemocy, nieobliczalność, chęć i zdolność do wendety, brak skruchy, brak manier (poza tymi na pokaz) itp… Dużo by o tym pisać. NPD są niszczycielami Kobiet, Rodzin, Ludzi (tu proporcje są odwrócone w stosunku do BPD, czyli zdecydowanie więcej NPD to mężczyźni). NPD robią wszystko w sposób wyrachowany i z premedytacją. Odważyłbym się nawet powiedzieć, że jest to gorsze zaburzenie od BPD. Tu nie ma uczuć, jest tylko gra na zawładnięcie i wyniszczenie, tego drugiego.

        A dlaczego trudno profesjonalnie zdiagnozować? Odpowiedź nie jest skomplikowana; NPD nigdy sam-dobrowolnie (dla siebie) nie podda się terapii, nfw. Da się tam zaciągnąć tylko kiedy musi (wyrok itp.) lub musi, bo ‘ofiara’ mu się zbyt szybko utlenia a nie zorganizował jeszcze ‘substytutów’; będzie to tylko chwilowe akcyjne działanie na osiągnięcie celu. Zresztą z tych samych powodów NPD nie przeprasza, nie prosi o wybaczenie i nigdy nie przyznaje się do winy.

        Ver-sna powie, że to truizmy. Tak, to są truizmy, ale nie tak oczywiste dla wszystkich.

        Koleżanka Dolly (niezły nik) może bardziej zgłębić wiedzę na temat NPD (jak zaczniesz, to zobaczysz ile tego; w pakiecie dostaniesz też wiedzę o socjopatii i psychopatii) lub ZAPOMNIEĆ o temacie. Osobiście bardzo rekomenduję to drugie. Obojętnie kim był, jesteś poza – ciesz się i raduj (o jak mi się ten zwrot podoba). Masz powody.

        Donald Trump; masz tu modelowy i pełny NPD. Poseł Marek Jakubiak, który zawsze jawi się jako opoka, kreatywna, konstruktywny myśliciel itp… Na mój gust to klasyka NPD. Przykładów jest dużo, ale nie chce być obłudny, oceniając innych.

        *ktoś sprytny powiedział kiedyś, że najważniejsze w zdaniu pada po ‘ale’. Rozszerzyłbym to o albo, chyba że, jednakże itp.

        ** nie wyrokuję które zaburzenie jest cięższe. BPD cierpią jak nikt na świecie. NPD 'chyba' nie.

              • astroblaster Re: kto jest kim w trudnym związku 25.02.19, 19:15
                Wstyd się przyznać, ale ja bywam naiwny. To pozwala mi być ciągle ciekawym życia. Napisałaś tak, że mnie ujęłaś. Ciekawe czy zrobisz mnie tym w walusia-walenia-harpagana.
                Nieważne, zaskoczyłaś mnie. Ja też Cię polubiłem. Fajnie jak pokazujesz, też to swoje drugie oblicze. Jestem za porozumieniem, ale wypowiedziałem już wszystko i nie chcę się narzucać. Podobno to cecha gentlemanów a ja chciałbym czasami tak o sobie pomyśleć, nawet jeżeli sam robię się w tłuczka-harpagana/zadziora.

                Nie spada mi, bynajmniej. Tak samo jak nie chcę nikogo oceniać. Egal, czy ktoś wierzy, czy nie.

                Nie wycofuję się i tak, nieco mnie podpuściłaś, ale to nic, czego bym nie chciał.
        • wendy_1 Re: kto jest kim w trudnym związku 15.04.19, 23:47
          astroblaster napisał(a):
          > NPD jest bardzo ciężkim zaburzeniem. Na mój gust mocno sąsiadującym z socjopati
          > ą a nawet psychopatia. Nie ma tu empatii, współczucia, poczucia winy, wyrzutów
          > sumienia, uczuć wyższych. Jest tylko mocno spierdolony świat i wszystko co w cz
          > łowieku najgorsze, jak: chłód, wszystkie rodzaje przemocy, nieobliczalność, chę
          > ć i zdolność do wendety, brak skruchy, brak manier (poza tymi na pokaz) itp… Du
          > żo by o tym pisać. NPD są niszczycielami Kobiet, Rodzin, Ludzi (tu proporcje są
          > odwrócone w stosunku do BPD, czyli zdecydowanie więcej NPD to mężczyźni). NPD
          > robią wszystko w sposób wyrachowany i z premedytacją. Odważyłbym się nawet powi
          > edzieć, że jest to gorsze zaburzenie od BPD. Tu nie ma uczuć, jest tylko gra na
          > zawładnięcie i wyniszczenie, tego drugiego.
          >
          > A dlaczego trudno profesjonalnie zdiagnozować? Odpowiedź nie jest skomplikowana
          > ; NPD nigdy sam-dobrowolnie (dla siebie) nie podda się terapii, nfw. Da się tam
          > zaciągnąć tylko kiedy musi (wyrok itp.) lub musi, bo ‘ofiara’ mu się zbyt szyb
          > ko utlenia a nie zorganizował jeszcze ‘substytutów’; będzie to tylko chwilowe a
          > kcyjne działanie na osiągnięcie celu. Zresztą z tych samych powodów NPD nie prz
          > eprasza, nie prosi o wybaczenie i nigdy nie przyznaje się do winy.
          >
          Wiedza o NPD w pigułce. Świetnie opisane. Nic dodać, nic ująć. Dzięki Astroblaster za ten komentarz. W pakiecie po takiej relacji jak ktoś zgłębi temat dostaje wiedzę o psychopatii, a to bezcenne. Taki bonus na po cieszenie. I to zostaje z nami.
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 25.02.19, 15:37
      a tak popatrzcie na związek - dla wielu osób to wcale nie jest oczywiste - a warto brać pod uwagę jak wiele nam się wydaje, ba jak wiele wydarza się w najzdrowszych związkach, najnormalniejszych;
      ile trzeba w życiu doznać, by rozpoznawać kto jest kim i kto jest nadzwyczajny, a kto naczytał się podręczników do uwodzenia i świruje, poluje na dziewice, majątki, emocje ... :)
      www.youtube.com/watch?v=xz8qO3J6hLY
      O związkach, Miłosz Brzeziński

      uważajcie w życiu na pułapki - sieć nie różni się od życia nic a nic - nie ma kawy za darmo, bywa zbójecka - atrakcyjne utrapienia :(
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 25.02.19, 18:24



      www.youtube.com/watch?v=R0AN_7fdH48
      Jak rozmawiać, żeby budować swój związek

      jeden z moich ulubionych numerów - nie trzeba wysyłać nawet sms, wystarczy zostawić niejasny sygnał na dowolnym monitorku i historia odpalona, chyba że nie gramy w głupawki, że nie straszymy, tylko myślimy i dbamy o siebie i nie ma pogrywania
      zawsze wybierasz śmiać się czy płakać, zawsze; decyzja o rozpoczęciu żałoby jest decyzją o dążeniu do światła i nie pogrążaniu się;
      nie ma zabawy nami - ten komunikat na żółtą karteczkę (dawno nie było tu karteczkach ratunkowych ;) )

      wystarczy nie wypatrywać wrogów, by mieć czas do rozdawania najfajniejszym, fascynującym, ciekawym, ciepłym i doceniającym rozmowę jako spotkaniem ucztę
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 26.02.19, 09:13
      w życiu nie chodzi o to by mieć wrogów, ale by mieć sprzymierzeńców;
      nie chodzi o to by gloryfikować porażki, ale wnioski z nich - dobrze wcielone we własne życie;

      spotykanie ludzi jest życiem - warto, choćby od dziś, zadbać o to co zależy wyłącznie od nas
      to forum jest dla ludzi, którym ich własne życie wymknęło się spod kontroli

      koszmarnie trudne - warto szukać rozwiązań, wiedzy i wsparcia

      reszta jest szumem - każdy chce mieć skrzypeczki jak kontrabas :( taki mamy klimat zaburzeń :(


    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 26.02.19, 18:25

      jak na zamówienie - dla tych którzy zaczynają pytać czemu tak bardzo boli i skąd to wszytsko
      www.youtube.com/watch?v=T3Lt2Y4NQY0
      Mierzenie się z prawdą o sobie - Jon Frederickson i prof. Bogdan de Barbaro
      14 068 wyświetleń
      Wydawnictwo W drodze
      Opublikowany 16 maj 2018
      Rozmowa z Jonem Fredericksonem – światowej sławy psychoterapeutą, autorem książki „Kłamstwa, którymi żyjemy” i prof. Bogdanem de Barbaro - psychiatrą i terapeutą, profesorem nauk medycznych, profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

      Prowadzenie - Tomasz Grabowski OP
      Tłumaczenie - Barbara Matuszyńska
      Zdjęcia i montaż - Wojciech Katarzyński
      www.wdrodze.pl/okladki/20180309100855_klamstwa_ktorymi_-_okladka305x435.jpg
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 22.03.19, 14:46
      posłuchałam i przyszło mi do głowy, że może komuś taka forma sygnalizowania - jak bywa fatalnie - będzie odpowiadała;
      nie chcę tego komentować, bo taki styl wykładów mnie nastawia kiepsko - ale 15tys subskrybentów to jest już coś; zakładam, że ludzie potrafią wypunktować to co ważne; ciekawe czy ludzie biorą z tego to co ich dotyczy, skupiają się na przyczynach ze środka swojej duszy, czy na winach na zewnątrz, na usprawiedliwieniach itp;
      sygnałem alarmowym jest uniewinnienie siebie i lot pikujący w nowy związek, bez zakończenia terapii, autoterapii, wietrzenia;

      w trudnych zw. wcale nie ma łatwości rozkminienia co komu dolega i kto jest np. cynicznym graczem, a nie poturbowanym przez życie, bezradnym klientem terapeutów;

      www.youtube.com/watch?v=-hBW3qTimL4 - Fazy toksycznego związku
      www.youtube.com/watch?v=U6axcSqMKK0 - Niskie poczucie własnej wartości
      www.youtube.com/watch?v=N5kJT5cJq4o - Dlaczego tkwisz w toksycznym związku?

      chyba warto sobie na złożonej kartce wypisać, czym jest dla nas związek i na czym ma się opierać; co nazywamy miłością, co mamy do zaoferowania innym, a co tej jednej osobie; warto sobie pomyśleć - siebie SOBIE opowiedzieć;

    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 22.03.19, 15:37
      jak przyglądać się sobie, tropić w sobie manipulatora i podatność na manipulacje;
      wnioski trzeba samemu próbować wyciągać - idziemy na terapię czy na spacer;
      osoby z poważnymi problemami same sobie nie poradzą, reszta ma o co zawalczyć solo; manipulowanie bywa objawem, jest obronne i w trudnych zw. udziela się ten sposób ratowania z "koziego rogu" ; manipulowanie zawsze rani, świadomość manipulowania bez udziału złej woli jest ważnym sygnałem - trzeba szukać terapii;

      30 sygnałów - mamy problem z manipulowaniem - manipulujemy, lub poddajemy się manipulacji - trzeba się ratować, trzeba coś ze sobą zrobić;

      Jak Zdemaskować Manipulatora i Chronić Się Przed Toksycznymi Ludźmi
      www.youtube.com/watch?v=SqZh8o2WRmU
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 29.03.19, 21:53
      dobry cykl artykułów - jeśli ktoś chce, z każdego coś dla siebie wybierze;
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,24583011,toksyczne-relacje-najlepiej-buduje-sie-na-poczuciu-winy-bo.html
      "...To nie ludzie są toksyczni, to relacje - mówi Michał Pozdał, seksuolog i psychoterapeuta, i wyjaśnia, kto może mieć tendencje do wchodzenia w niezdrowe relacje, jak je rozpoznać i w końcu - jak się z nich wywikłać.
      ...
      Nie godzę się na to, żeby mówić o określonych ludziach, że są toksyczni, prawie zawsze toksyczność ujawnia się na zasadzie sprzężenia zwrotnego. Ktoś zaczyna się z kimś spotykać czy przyjaźnić z jakichś powodów, i to ta relacja, ścieranie się ze sobą różnych cech lub zachowań, jest tym, co czyni ją zdrową lub toksyczną. Albo dynamika tej relacji staje się tak intensywna, że przez cały czas się z kimś kłócimy lub się nawzajem zdradzamy. I to nas niszczy.

      Zachowanie może być toksyczne, nie człowiek.
      ...
      Każdy z nas w pewnych sytuacjach może wykazywać zachowania, które dla kogoś innego okażą się toksyczne
      ...
      wszyscy tak działamy - dobieramy się na podstawie naszych psychopatologii. Nie jest tak, że tylko niektórzy ludzie są dysfunkcyjni. Wszyscy jesteśmy. Tylko jedni w większym, inni w mniejszym stopniu. Jedynie na początku relacji sprawiamy wrażenie zdrowych i normalnych - ludzie zazwyczaj chcą się zaprezentować jako bardziej zrównoważeni niż są w rzeczywistości. Często na początku związku nie ujawniamy też naszych prawdziwych potrzeb, pragnień. Ale faza zakochania mija.

      Może być też tak, że to, co na początku związku bardzo nam się w kimś podobało, nagle zaczyna być dla nas koszmarem i postrzegamy to zachowanie jako toksyczne.
      ...
      Przede wszystkim zastanowić się, dlaczego moje nastawienie się zmieniło. Czy to rzeczywiście ten drugi człowiek jest toksyczny, czy może to ja zacząłem inaczej postrzegać jego zachowanie. Co tak bardzo mnie w nim pociągało, że się z nim związałem. Czy powtarzam schemat jakichś relacji.
      ...
      Toksyczne relacje najlepiej buduje się na poczuciu winy. Tylko pytanie, co dzieje się w tych relacjach, że człowiek boi się, że skrzywdzi swoich rodziców, gdy tylko się odseparuje. On jest dorosłą osobą, nie musi nikogo pytać o zdanie. Wystarczy, że poinformuje o swoich planach ..."

      warto sprawdzić co jest w miejscu ... - spokojnie wziąć sobie do serca i zniknie przynajmniej połowa oburzeń, zacznie się analiza, wybieranie, decydowanie i świadomość tego jakie uczucia nami kierują i o czym dziwnym w nas często nie mamy pojęcia;

      jeśli kogoś wkurza tak neutralny art. "pokojowy" to może być pewien, że ma problemy ze sobą - bo chyba nie z monitorem :)
      wszystko zaczyna się od drobiazgów, których nie ogarniamy, lekceważymy i brniemy
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 05.04.19, 17:47
      www.youtube.com/watch?v=dec-I_OvVn8 "... nowy odcinek rozmów Kasi Miller i Joanny Olekszyk, poznaj rodzaje toksyczności przekonaj się, czy w swoim życiu masz do czynienia z toksyczną osobą. .."
      ciekawie, o tym co nas trzyma w trudnym/złym związku, tak dalece trzyma, że czasem łatwiej zabić kogoś niż od niego odejść;
      czyli co nam się robi z głową w każdym złym związku i jak to narasta - nic nie paruje, uczymy się tych pęt i tkwimy w relacjach zupełnie nieakceptowanych :(

      terapia terapią, ale trzeba uczyć się rozglądać po życiu, ludziska tak różnie żyją i jest to fascynujące, co najmniej połowa pewnie lepiej od nas sobie radzi;


    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 17.05.19, 16:41
      uporczywe taplanie się w swojej przeszłości, swoich wizjach, uzależnieniach, fantazjach, rygorach, oczekiwaniach i co ważne, infantylne wykorzystywanie do tego nieobecnych, ba często nieistniejących partnerów/ek - świetnie gdy zagrażających nieustannie i knujących w kosmosie calutkim, zawsze niezwykłych, często seksualnie i emocjonalnie a najlepiej zaburzonych - coś jak "moja czarownica" ; wśród czarownic fajnie wplatać psychologów a jeszcze lepiej psychiatrów - daje power;
      niestety z braku zrozumiałego uczestniczenia w tym taplaniu, w bardzo przezroczystym kisielu, osób z BPD - czają więcej niż przychodzi do głowy tym, którzy ich przebiegłość tu zmyślają, dochodzi do śliskich debat - zakręconych z niedojrzałymi, nieświadomych z mocno zdiagnozowanymi; jak to w sieci bywa "na forum dla dzieci doświadczonych czynami pedofilnym najlepiej ma się amator takiego seksu, opiekuje się prześwietnie"
      - trzeba uważać i rozumieć analogię, bo z drobnej stłuczki można wpaść w katastrofę;

      bajarze szukają łatwego słuchacza i prócz popularności nie mają hamulców, natomiast opowiadający SWOJE życie od pewnego momentu panicznie boją się, że czyta cała rodzina, partner, terapeuta - wszyscy o sobie znajdą sporo; przerażeni zmieniają nicki, front, styl pisania, a nawet zabiegają by ich wpisy zniknęły w archiwum (bo gazeta nie usuwa oczywiście, zwłaszcza gdy dochodzi do procesów - rozwodowych, o zniesławienie, czy pozbawienie praw rodz. i z lek. psych. o odszkodowania finansowe itd - to tak orientacyjnie);

      czy czytają obsmarowane osoby? - a jak myślicie; czemu miałby nie czytać i nie czyhać na coś co ma moc dla wyrównania rachunków, choćby;

      od bardzo dawna nie ma tu wpisów osób z BPD i podobnie ciężkimi zaburzeniami/chorobami będących w terapii, atakujących ekspartnerów i świat cały - ale to refleksja niewygodna dla kreujących tu na własne potrzeby obrazu diabłów w ludzkiej skórze z tatuażem BPD; to bardzo zła praktyka, żeby była jasność, szkaradne i nie prowadzące do własnej terapii oczywiście; dezawuowanie swojego partnera, taplanie się w dolewanym kisielu jest dziecinadą i szkodzi; przytomni ewakuowali się dość szybko, (reszta marzy o jakimś sms od swojej czarownicy - odleciała i z reguły miotłę ma ze sobą :) )



      każdy ma swój rozum, albo dopiero zbiera doświadczenia i pomyśli;

      znalazłam pewien materiał przydatny dla ludzi, którzy mają wrażenie, że stracili sens życia - o tym myślą i piszą tu, lub pytają gdziekolwiek;

      może warto czasem poważnie nad sobą się zastanowić niż być zabawką dla przedziwnych nieznajomych, może warto od czegoś zacząć szukać rozwiązań dla siebie, nie dla osób z BPD , których tu jak na lekarstwo - to osoby inteligentne, myślące i w terapiach - gdy coś je niepokoi mają się kogo poradzić (między sobą, lub w terapii - dostają profesjonalne wsparcie) - dobrze wiedzą na co kto zapadł, gdy bzdurzy we własnym interesie (poluje np)

      kto szuka znajduje, grunt to wybrać jakiś początek, potem eliminować na każdym skrzyżowaniu nieciekawe drogi i już

      może dziś o polowaniu na sens życia i decyzjach; dość bycia dziecinką bez odpowiedzialności za swoje wybory?
      filozof: www.youtube.com/watch?v=ar6kq5P7e_M

    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 15.08.19, 15:16
      " *Popełniasz błąd i w sekundę ze zdrowego dorosłego człowieka stajesz się małym przerażonym dzieckiem.*

      Reagujesz tak, jak robiłaś to zazwyczaj w dzieciństwie – ktoś płacze, ktoś się wycofuje, ktoś inny idzie w konflikt. To, co zaczynamy przeżywać, to, jak się czujemy, gdy budzi się schemat, to jest tzw. tryb."

      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,53664,25049398,pulapka-na-samego-siebie.html

      *Wewnętrzny rodzic generuje poczucie winy albo presję. To silne myśli, że nie mogę odpuścić, muszę być perfekcyjna*
      Iwona Dominik
      15.08.2019

      dobry materiał do rozgryzania siebie;
      - - - - -
      uważajcie na siebie - ukradzione tożsamości to więcej niż chamstwo;
      w kategoriach moralnych syf, w psychiatrii poważny problem;
      a prawnie ? to ucho od dzbana drutem klejone;
      podszywanie się pod ludzi ... uważajcie i tyle;
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 31.08.19, 20:06

      Mania wcale nie jest świetnym humorem. To pogłębienie depresji, stan, w którym z rozpaczy traci się częściowo poczytalność
      Katarzyna Kucewicz
      15.04.2019
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,53664,24660189,mania-wcale-nie-jest-swietnym-humorem-to-poglebienie-depresji.html

      bardzo dobry art., pozwala się zorientować czego szukać. kiedy w jakikolwiek problem nas dotyczy;
      ChAD jest bardzo blisko BPD dla pacjenta i partnera, otoczenia to zlewające się symptomy.
      "Mania wcale nie jest świetnym humorem jak to niektórzy opisują. Dla wielu specjalistów to pogłębienie depresji, czyli stan w którym człowiek jest już w takiej rozpaczy, że częściowo traci poczytalność. I zaprzecza smutkowi w najbardziej ekstremalnej formie - popadając w nadmierną brawurowość, tzw. „górkę”. Podczas górki, trwającej czasem nawet tygodniami chory spala się. Nie śpi, nie je, działa w przyspieszonym tempie. Mówi szybko, myśli kłębią się w głowie jedna za drugą, ma słowotok. Odblokowują mu się w umyśle wszystkie najbardziej szalone pomysły i chce je realizować natychmiast. Łaknie kontaktu z ludźmi, często popada w tarapaty przez totalny brak granic."
      "W Polsce diagnozę zaburzeń afektywnych dwubiegunowych ma ok. 1,2 miliona osób. Chorują w równym stopniu kobiety i mężczyźni."
      "Jeszcze dekadę temu podkreślano, że dwubiegunowość atakuje około 35 roku życia, ale dziś zauważa się, że już osoby w wieku dojrzewania przejawiają typowe dla dwubiegunówki wahania nastroju. Postawienie diagnozy w tej chorobie jest jednak trudne i często mylone z innymi zaburzeniami - depresją, schizoafektem, czy borderline. Gros 20-latków wchodzi jednak w dorosłość z diagnozą zaburzeń maniakalno-depresyjnych, czasem dodatkowo mając też w karcie rozpoznanie jakiegoś uzależnienia - wtedy mowa o tzw. „podwójnej diagnozie”."

      wybrałam kilka zdań, proponuję przeczytać całość zwłaszcza tym, którzy próbują się odnaleźć w świecie ze swoim problemem - osobistym czy partnera, współpracownika czy sąsiada czasem;
      wiem, że dla osób z ChAD bardzo ważne jest najbliższe otoczenie - ludzie, którzy mają wiedzę i uważność i wychwytują pierwsze symptomy manii i wiedza co robić (niestety dla chorego to czasem moment utraty kontroli i odjazd w manię);
      1,2 mln zdiagnozowanych, ilu jeszcze niezdiagnozowanych a już chorych? mamy wokół siebie ludzi z problemami i mamy szansę i my dowiedzieć się, że nie tylko grypa czy haluksy nam dolegają, ale np depresja i to taka z huśtawką nastrojów; pomagajmy żyć ludziom wokół nas, na zdrowie to wszystkim wyjdzie;
      - - - - -
      uważajcie na siebie - ukradzione tożsamości to więcej niż chamstwo;
      w kategoriach moralnych syf, w psychiatrii poważny problem;
      a prawnie ? to ucho od dzbana drutem klejone;
      podszywanie się pod ludzi ... uważajcie i tyle;
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 31.08.19, 20:27

      Nie ma niczego złego w rozstaniach. Problem dotyczy nie samego aktu, co sposobu, w jaki się rozstajemy
      Katarzyna Kucewicz
      05.08.2019
      "... możemy nieświadomie przyczynić się do tego, że ból po rozstaniu stanie się naszą chroniczną cechą osobowości. ..."

      dobry materiał z punktami czego robić nie należy - warto przeczytać i wziąć pod uwagę, nie trzeba się zgadzać ze wszystkim (od razu -
      po miesiącach i latach niektórzy odkrywają pewne oczywistości; narcyz ma najgorzej z tym przyjmowaniem do wiadomości i korektą, oszukuje się z wielką wprawą :( )


      - - - - -
      uważajcie na siebie - ukradzione tożsamości to więcej niż chamstwo;
      w kategoriach moralnych syf, w psychiatrii poważny problem;
      a prawnie ? to ucho od dzbana drutem klejone;
      podszywanie się pod ludzi ... uważajcie i tyle;
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 03.10.19, 13:37
      audycje.tokfm.pl/podcast/81250,Co-to-jest-dojrzalosc-Golec-Dimitrova-i-Stawiszynski-w-emocjonalnej-wymianie-zdan-Czy-oni-sie-poklocili
      Co to jest dojrzałość? Golec, Dimitrova i Stawiszyński w emocjonalnej wymianie zdań. Czy oni się pokłócili?
      "W tym odcinku „Naszych wewnętrznych konfliktów” gościmy Danutę Golec, psychoterapeutkę psychoanalityczną, tłumaczkę i wydawczynię, z którą rozmawiamy o dojrzałości. No właśnie, co to właściwie jest dojrzałość? Konstrukt społeczny czy obiektywny stan osiągany w procesie rozwoju? Kto jest dojrzały, a kto nie - i w jaki sposób się to stwierdza? A także co na ten temat sądzi psychoanaliza i jak traktować tezy, które głosi: jako wiedzę o funkcjonowaniu umysłu czy raczej wyraz dominujących w danej epoce społecznych przekonań i nakazów? Zwłaszcza wokół tej ostatniej kwestii dochodzi w tym odcinku do ożywionej wymiany zdań..."

      czemu fala bordeline ustępuje fali zaburzeń narcystycznych?
      czym jest niedojrzałość emocjonalna?
      świetny przykład z tym wybuchaniem, by zalać zewnętrze naszą emocją - natychmiast, przy niemożliwości/braku narzędzia/umiejętności rozpoznania swojej emocji i szansy wyboru reakcji; zapętlanie się w wybuchu, żalu , blokowanie;
      dużo ciekawych rzeczy podanych w dyskusji z wyraźnym sporem;
      problem w trwaniu w/przy krzywdzie, obudowaniu złej sytuacji winami zewnętrznymi - pułapka/klatka niedojrzałości emocjonalnej;
      dopisałam te kilka zdań, by zaciekawić: cóż oni tam gadali; nie po to by sugerować interpretację! spór jest ideą tej rozmowy i niech to tak pozostanie;

      pod audycją jest automatyczna transkrypcja - trudna do czytania, ale pozwala skłonić zainteresowanych do wykupienia np na 1 mc prenumeraty (teraz jest promocja) można się skusić i przesłuchać sporo audycji;

      Oczywiście to są propozycje dla szukających wyjścia z sytuacji, która ich zaskoczyła w życiu, to na pewno jest kolejny etap - na początku kraksa zaskakuje, osacza i zaczyna się zachowanie jak u tonącego, z czasem, z próbami znalezienia zrozumienia u innych NAS w cierpieniu, wściekłości, rozpaczy, walce, marazmie ... na tym etapie przydaje się słuchacz - wspierający;
      potem potrzebna jest wiedza dlaczego to wszystko mogło się wydarzyć; czego nam brakło i jak załatać nasze stare i nowe dziury;

      dość zachwalania - dla jednych to ciekawe innych irytuje, wybór nie powinien być dyskomfortem, choć bywa;

      siebie zrozumieć to zawsze cel najlepszy w drodze do ratowania siebie z dyskomfortu i błądzenia, czasem tkwienia w pozorach globalnego bagna i oparów beznadziei; wiele można dla siebie zrobić nawet, gdy po drodze nas zdewastowano zbyt dotkliwie;
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 12.10.19, 21:55
      "Megalomania - psuje związki i niszczy życie osobiste. Praca nad zmianą może trwać latami

      Istnieją dwa typy megalomanów. Jedni są do cna przekonani o swojej wyjątkowości, a drudzy taką postawą ukrywają kompleksy.
      ...
      W psychiatrii megalomanię uznaje się za stan nie mieszczący się w normie, zwiastujący kłopoty natury emocjonalnej. Diagnozuje się ją na podstawie obserwacji i wywiadu z pacjentem. Pacjent z megalomanią przejawia zachowania silne egotyczne, ma tendencje do snucia niemożliwych do zrealizowania na daną chwilę planów bez żadnego krytycyzmu. Jednocześnie jest przekonany o własnej wyższości i trudno przekonać go do zmiany zdania. Dlatego jego sposób myślenia zazwyczaj prowadzi do bardzo nieprzemyślanych działań i podejmowania nieracjonalnych decyzji.Jako że może to stanowić zagrożenie nie tylko dla niego, ale i dla całego otoczenia, leczenie powinno być dla chorej osoby priorytetową kwestią, a często nie jest, bo będąc w tym stanie, chory jest przekonany, że to nie z nim, a z innymi jest coś nie tak. Na szczęście w większości przypadków klinicznych megalomania jest odwracalna, gdy choroba zaczyna się wyciszać.
      Megalomania jako cecha

      Megalomania ma także łagodniejsze znaczenie, którym opisuje się ludzi narcystycznych, o niesłychanie wybujałym ego, bardzo pewnych siebie i nie przyjmujących żadnych uwag pod swoim adresem. Megaloman to osoba przeważnie niedojrzała emocjonalnie, która sama uważa się za istotę na wskroś doskonałą, a innych za przeciętniaków, średniaków, tzw. "szarą masę". ..."
      porady.sympatia.onet.pl/sympatia-radzi/megalomania-psuje-zwiazki-i-niszczy-zycie-osobiste-praca-nad-zmiana-moze-trwac-latami/92kv2c1
      pewnie nikogo to nie dotyczy, to nie ma co zaglądać :) :) :)
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 10.02.20, 16:26
      www.youtube.com/watch?v=uf7g7oriuXM

      "Czy miłość to tylko (neuro) peptyd?: Janusz L. Wiśniewski at TEDxPoznań
      •3 maj 2012 TEDx Talks
      23 mln subskrypcji
      Czy miłość to (neuro)peptyd? Emocje przez długi czas były ignorowane przez naukę. Słowa takie jak „uczucie", emocja" nie pojawiały się do XIX wieku w żadnych poważnych publikacjach. Dopiero Darwin podarował im swoje myśli i swoją uwagę. Ale nawet jego praca została zignorowana. Naukowy szacunek do zjawiska „emocji" powrócił dopiero w latach 60-tych XX wieku. Wraz z sukcesami (i pieniędzmi), które generowała psychofarmakologia. Emocje starano się objaśnić szukając ich źródła w mózgu. Rozwój technologii (tomografia metodami fMRI czy PET) pozwolił zlokalizować je w najstarszym ewolucyjnie obszarze mózgu: w układzie limbicznym. Wkrótce okazało się, że za aktywność tego obszaru w trakcie przeżywania emocji odpowiada wiele substancji z grupy peptydów (łańcuchów aminokwasów). Emocji deklarowanej jako „zakochanie" czy „miłość" towarzyszy wyjątkowo wysoka koncentracja neuropeptydów (najczęściej opiatowych) w całym mózgu. Wykład stara się odpowiedzieć na pytanie czy o emocji miłości wiedzą dzisiaj więcej laboranci czy poeci.

      Janusz Leon Wiśniewski jest naukowcem (magister fizyki, magister ekonomii, doktor informatyki, doktor habilitowany chemii), pracuje od ponad 25 lat jako chemio-informatyk we Frankfurcie n. Menem. Jest także bestsellerowym pisarzem. Jego książki zostały przetłumaczone na 12 języków. Ostatnio ukazała się w Polsce jego najnowsza książka pt. „Na Fejsie z moim synem. Historia surrealistyczna"."
      - - -
      kolejny raz polecam ten wykład - od poczatku do samego końca;
      wydaje mi się, że bez specjalnego wysiłku można dzięki niemu zrozumieć swoje zachowania i swoich partnerów w dużym stopniu; rozpoznać co nas trzyma i jak długo i skąd ta uciążliwa wytrwałość;

      spojrzenie z boku jak wiele o nas mówią nasze pretensje do świata, oczekiwania, zdziwienia i pogubienia, bywa dobrą refleksją nad tym czy warto; nikomu się nie wmówi, że jest inaczej niż widać jak na dłoni;

      może lepiej zmienić coś w sobie? szukać sposobu skutecznego na siebie? wiedza zawsze jest szansą;

      (ciekawe czy ktokolwiek z hołdujących dwóm zasadom na raz: zmienić można tylko siebie; oraz: krytyka, nawet wyzywanie, obrażanie zmienia oplutego - nawet bardzo ciekawe, czy ktoś zobaczy siebie w lustrze; czy zdziwienie może tylko wywołać lustro, które spada na łeb :) z wykładu wynika, że taplanie się w cierpieniu jest niesamowicie uzależniające, bardziej niż miłość, ba tam często zupełnie nie ma już miejsca na fajne miłości )

      wykład jak wykład, jedni się zachwycą, inni nie znajdą w nim nic a nic dla siebie i pozostaną w samouwielbieniu i żalu, że "los" ich nie docenił i tak nie docenia od lat;
      do Walentynek można wiele zrobić - zrozumieć siebie i nie wisieć na swoich cierpieniach i wściekliznach, bo to się fatalnie kończy; przekraczanie pewnych progów wiąże się z odcinaniem szans na stabilność emocjonalną, nie wolno tego robić dzieciom, bo pozbawia się je szans, i nie powinno się robić sobie samemu, bo się człowiek uzależnia i wkręca - nawet nie wie jak bardzo i beztrosko, trwale;

      próbowałam zachęcić do posłuchania wykładu, pewnie są już nowsze na ten temat, warto szukać, nie warto krytykować, szkoda czasu;
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 21.02.20, 20:22
      dadhero.pl/285593,w-taki-sposob-narcystyczni-rodzice-niszcza-poczucie-wartosci-wlasnych-dzieci

      bywa tak, że do życia potrzebni/niezbędni nam są inni - budujemy swoją wartość, wyłącznie, na drugim człowieku, bywa nim dziecko, nie tylko partner;
      co się dzieje, gdy mamy narcystyczne problemy, jesteśmy trudni w związkach i one się rozlatują? - wtedy bywa, że rozpoczyna się drastyczna walka o dziecko - w takich sytuacjach widać jak narcyz uprzedmiotawia ludzi, warto spojrzeć na takie historie; sprawdzić czy nie powielamy takich koszmarów;
      artykuł sygnalizuje ważne problemy - warto spojrzeć, jakie etapy spotykają dziecko gdy chwiejne osobowości idealizują , odrzucają, posiadają dziecko jako źródło emocji - niestety czasem bardzo chorych emocji; od fascynacji, po wymagania perfekcji i przez dewaluacje;
      czasem lepiej być porzuconym niż trafić na rodzica, który nie odpuści, nie zrezygnuje z posiadania praw do dziecka - partnera/partnerki nie uwiąże - dziecko próbuje;
      ile narcyza w każdym z nas? o ile za dużo
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 07.03.20, 21:44
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/7,107881,25751717,od-terapeutki-uslyszalam-ze-kocham-za-bardzo-i-jestem-uzalezniona.html
      "Justyna Suchanek 06.03.2020 22:23
      - Zawsze myślałam, że skoro w moich żyłach płynie krew alkoholika, to i ja będę miała podobny problem - pisze w książce "Jak się nie zabić i nie zwariować" youtuberka Justyna Suchanek. - Jak się jednak okazało, bywają o wiele gorsze uzależnienia, między innymi można kochać kogoś za bardzo."
      art. promuje książkę, jest w nim sporo informacji o człowieku takim jak trafia na to forum, o problemach jego dzieci, partnerów;
      nie warto z góry zakładać, że nie udało się coś w związku bo trafiła nam się osoba z BPD, zdecydowanie warto przyglądać się sobie i konsekwencjom dla nas tego co nami kieruje w wyborach, przywiązaniu, uzależnieniu od drugiej osoby;
      pytania zawsze warto stawiać sobie, najpierw sobie;
      ponieważ to jest trudne to atakujemy, przerzucamy na innych odpowiedzialność i miotamy się, pozostajemy w swojej marnej bajce; fakt czasem nasz problem polega i na tym, że nie jesteśmy w stanie wcielić w życie tego co doskonale rozumiemy - to ważny sygnał dla terapeuty - to już kilka kroków w terapii;
      jeśli ktoś znajduje szacunek dla siebie, zaczyna siebie lubić to otwiera się na dobre sygnały i wszystko idzie lepiej; choć bywa cholernie trudno;
      im kto bardziej zaburzony tym mu trudniej i dłużej jest w terapii, a zdecydowanie mniej z czasem pajacuje - szkoda na to energii i złudzeń, że się oszuka otoczenie i przez to siebie;

      są ludzie, którym się udaje i tego się trzymajmy; krok po kroku walczcie o siebie - chyba, że macie pewność, że zanim poprawicie standard swojego życia, możecie pokicać po innych - tak też bywa;
      ważne by nie robić sobie ściemy wciskaniem kitu innym; ( tak bywa, np w grupach/terapiach (podtrzymujących) pojawiają się tacy wolontariusze naprawieni, "specjaliści" - pozory! )

      najtrudniej jest pomagać sobie samemu - ale satysfakcja jest wielka, gdy się poczuje, zauważy że daliśmy sobie radę ze sobą o kolejny "metr"
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 27.03.20, 16:57
      problemów z empatią najczęściej nie identyfikujemy, mylimy ja z nadwrażliwością, przeczuleniem, dziwi nas czasem - o co ktoś nas tak naprawdę pyta;
      czy ktoś się ucieszył z czegoś - a skąd mam wiedzieć;
      czy ktoś cię lubi - nie wiem;
      czy ktoś teraz jest zadowolony - nie mam pojęcia
      itd
      www.wysokieobcasy.pl/Instytut/7,163393,25820770,empatia-jak-lepiej-zrozumiec-emocje-drugiej-osoby.html

      "Empatię można ćwiczyć od najmłodszych lat. Już trzylatek jest w stanie zrozumieć, że inni mają uczucia i różnią się one w zależności od sytuacji. Spróbuj więc zachęcić dziecko, aby popatrzyło na świat oczami domowników – i Ty także postaraj się spojrzeć z jego perspektywy. Pamiętaj, że każdy z nas ma prawo do swojej interpretacji tego, co widzimy, czucia tego, co czujemy, oraz indywidualnych potrzeb. O tych różnicach warto rozmawiać."
      ...
      "Warto wiedzieć

      Spróbuj poćwiczyć z dzieckiem trzy zasady empatii.

      Pierwsza zasada to „PYTANIA”. Pytamy drugą osobę: Co czujesz? Czego potrzebujesz? Czy mogę Ci jakoś pomóc?

      Druga zasada to „TAK!”, czyli jak okazujemy empatię: pokazujemy drugiej osobie, że jej słuchamy, jesteśmy obecni i okazujemy zainteresowanie.

      Trzecia zasada – „NIE!” – mówi o tym, czego nie robimy. A więc staramy się: nie oceniać, nie dawać rad, nie rozśmieszać na siłę, nie porównywać ze sobą czy kimś innym.

      Może też wprowadzenie tych zasad między dorosłymi w Twoim domu pomogłoby wzmacniać Wasze relacje? "

      o większości mamy wyrobione zdanie, ale może dlatego powstał ten artykuł? niektórzy mylą się, nie mając pojęcia, że inni widzą świat inaczej, może chcieliby się zmienić? powrót do swoich 2-3 lat bywa pomocny;

      terapia w przypadku BPD trwa bardzo długo i czyni ludzi ekspertami

      w przypadku narcyzmu bywa chyba gorzej - nie dość że człowiek idzie w zaparte w obronie życia :) tak to czasem wygląda :) to dodatkowo bywa, że przesuwa się w stronę cynicznej szui - bywa, że zaczyna staczać się w stan, w którym zadawanie ciosów sprawia mu przyjemność - tak odjeżdżają masowo hejterzy, inne potwory też gubią się w swoich obsesjach - dobrze, gdy ktoś "złapie za frak" i dobra terapia cofnie narcyza i przetrze mu lustro; to nie jest łatwe i speców brak; w sumie, ciekawe są terapie w zamkniętych zakładach, po wyroku, po kraksie i u ludzi pozbawionych wcześniej "bycia dobrym"; dziś nie ma na to kasy ale prowadzono takie warsztaty, są filmy dokumentalne - ludzie mają pokłady dobra w sobie i na ogół daje się do nich dotrzeć; trzeba im dać szansę i doceniać to co drzemie, budzi się i bywa to satysfakcjonujące dla terapeutów i wiadomo dla ich pacjentów;
      ale trzeba jednak chcieć zobaczyć siebie zanim narobimy szkód innym i sobie;

      nie wiem czy jest forum, blog, strona ludzi, którzy wzajemnie organizują sobie "walki w klatce" na słowa - "napierdalają się chętni na napierdalanie" - ustalają brak zasad i daje im to satysfakcję;
      chyba jednak nie ma, trzeba mieć wroga - urojonego, dyżurnego - odwiecznego Żyda, niepełnosprawnego, albinosa, człowieka o "innym" kolorze skóry, posługującego się innym językiem, człowieka, któremu się układa, wiedzie, uchodźcę, szefa, kozła ofiarnego w klasie czy robocie, kobietę, mężczyznę, kogoś LGBTQ+ , czy osobę wykluczaną z powodu wieku, stroju, intelektu
      deficyty ukrywane szpanem narcystycznym, pogłębiają się w fatalną stronę, a nie tylko utrwalają - cóż trudno znaleźć kogoś takiego na tym forum :) - wiadomo to anioły, które wpadły do ... różnie, same tracą węch, smak, wyczucie i samokontrolę i widzą się tylko w pięknym lustereczku, mają misję i robią dobrze światu, choć traktowane są jak muchy przecież;

      czy należy uczyć się empatii by nie trafiać much zabijką :) warto - mucha niezuważona marnuje życie i odlatuje

      pomyślcie czy potraficie powiedzieć jak widzieliście partnera, jak on was widział - czy rozumieliście emocje jego/jej i swoje, czy z czasem zmienia się spojrzenie na siebie w tamtym związku i rozumienie emocji osoby kochanej/niekochanej;

      to forum jest dla próbujących rozumieć dzięki wiedzy, pytaniu, rozmowie, a nie dla skręconych w pozie nienawidząco-narcystycznej , ale narcyz sam niczego dłużej niż rozbłysk, nie utrzyma, nie zorganizuje, sam ze sobą nie wytrzymuje, musi mieć tło, klasę, cudze pole, i murek czy drzewo by sikać i zostawiać znaki/blizny ;

      empatia pomaga żyć pełniej, przynosi same korzyści, pozwala rozpoznać prawdziwe intencje lukrowanych lalek i lalusiów

    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 21.04.20, 11:08
      jak to jest mieć problem z idealizacją, z nademocjonalnością; gdy z jednej strony dopada nas jak nastolatka euforia i różowe okulary, każdy aplauz partnera, każdy głask odpala wulkany chemii jak w górce w manii - stajemy się bogiem, bo ktoś spojrzał na nas, z drugiej jest osoba która podobnie widzi boga i daje mu do zrozumienia, że w to wierzy; jedno czeka na cud, drugie ten cud odpala; taka para

      dobrze gdy to się zdarza spolegliwemu opiekunowi (nauczycielowi/mędrcowi; Kotarbiński)) i świadomie zapewni swoim uczniom rozwój dzięki intelektualnym głaskom, chwali i mobilizuje:
      gdy para tworzy się z dwóch ofiar/opętanych/głodnych uczuć, docenienia - sprawy mają sie zgoła inaczej; oboje ślepną i łykają idealizację i nią * niestety, ale powiedzmy opromieniają, nakręcają żądzę bycia świetnym, wszechmocnym i usłużnym powiedzmy; spełnianie oczekiwań w każdej euforii jest podstawą, w każdej manii liczy się tylko ten kto zachwycony; chemia buzuje;
      komu pierwszemu okulary się przecierają ten pierwszy słyszy swój rozum i zaczyna być zdumiony, zawiedziony, przerażony - kolejność bywa różna i ma znaczenie, ma znaczenie dojrzałość obojga, rodzaj zaburzenia i doświadczenia odrzucania;

      kto nie rozumie pary alkoholik i partner - nie ma szans na mechanizmy obronne - wkręca się w związek idealizowany i puchnie mu nadzieja;
      kto nie rozumie związków przemocowych i trudności w opuszczaniu ich - nie zrozumie siebie w związku od idealizacji chorej po krach;

      kto nie rozumie czemu człowiek nie może odejść od uzależnienia SWOJEGO - palenia, cy hazardu, zakupów itd to nie zrozumie jak to działa w uzależnianiu się ludzi od siebie;

      każdy kto myśli o powrocie partnera, jakimkolwiek, myśli o sobie w tym kontekście i często odstawia sobie ściemę, czasem na poziomie "a choć ścierką by mnie po łbie jak matka nie zwracająca uwag wystarczjąco ", czasem zamienijąc wspomnienia na nienawiść - byle by cos było,zamaskowane śmiesznie; uzależnienie od strachu ma moc ... jak każde nurkowanie w swoje chore jednak emocje, złe ścieżki;

      uciekanie jest jak niepicie alkoholika - jeśli nie zrozumiał co mu się porobiło zwykle ma zbyt trudno, by sobie poradzić, by nie mnożyć syfów uzależniających od nieszczęścia i nie akceptacji SAMEGO SIEBIE, depresja, poczucie swojej dennej wartości i huśtaweczki euforii, z których zawsze się spada, gdy się nie ma czego trzymać;

      potrzeba uznania, że partner jest z dyskwalifikującym defektem jest fatalną drogą, nic nie wnosi do naszych problemów;
      warto zobaczyć na czym polegają zalety osób zaburzonych - w każdej parze, każde z partnerów widziało je u kochanej osoby i doceniało i nie zadawało sobie sprawy w czym problem, nie myślało, że bogowie po ziemi nie chodzą itd
      polowanie na zaspokojenie swoich deficytów jest świetne, ale w bezpiecznych granicach;

      nie ma różnicy w wychodzeniu ze złego związku u obojga poturbowanych - ważne czy mają czym ogarnąć swój problem, czy odzyskują jasność myślenia, oceny; czy szukają w razie upadku pomocy, czy wmawiają światu, ze to co widział to nie był prawda, bo tak by chcieli ukryć swoją, dla nich samych niezrozumiałą skuchę;

      nie dawno pisałam, że pokrywanie narcystycznymi fikołkami swoich słabości trudniej się "leczy" niż ten cholerny BPD objaw - rozhuśtanych emocji, odpalanych mimo niesamowitej wiedzy często; osoby z dwubiegunówką ("leczoną") lepiej rozumieją to wszystko, niż spanikowane sirotki, kozły ofiarne i szpanerzy - czyli osoby skoncentrowane na robieniu świetnego wrażenia, by nikt się nie dowiedział jak drżą - im też potrzebna pomoc, może to być autoterapia, wszelkie inne "reanimacje" ale po pierwsze nauczenie się doceniania siebie, brońboże przeceniania na + czy - ale odnajdywania SIEBIE i szanowania swojego zdania o sobie samym;
      nie różnimy się tak bardzo od siebie, czasem mamy za sobą wertepy, ale trzeba wierzyć, że da się rozumieć, zauważać i unikać głupich myśli, pułapek - ktoś mówi, ze nie chce pić? nie chce mieć kaca i chce by wódeczka była tania - sam tego nie zauważa, co mówi? ktoś zna wszystkie teorie o złej teściowej? - żadna z jego partnerek nie miała już matki :) , albo żadna teściowa nie zwracała na niego uwagi?

      wINNI to niezbędny element ludzi , którym brakuje szacunku dla siebie; tacy ludzie często zdesperowani kłamią non stop - ileż mają usprawiedliwień, ile znają przymusów, chytrych obejść - myślą o sobie dobry człowiek i taplają się uporczywie;

      trudno się połapać w swoich problemach,ale warto próbować - pierwsze pytanie brzmi czy chcemy coś w sobie zmienić, gdy sami siebie zrozumiemy;

      (mądry art. w Wyborczej, mądre wspomnienia o W. Batorze, rozmowy - polecam taka refleksja nad sobą, ma wg mnie sens; nie ulegajmy złudzeniu, że noga nam zawsze odrośnie - czasem nie i tak jest bliznami po traumach, tak bywa z naszymi słabościami silniejszymi niż wszystko co na nie pozbieraliśmy)




    • lornetka88 Re: kto jest kim w trudnym związku 07.05.20, 12:49
      Właśnie problem w tym, że w prasie i na forach można przeczytać najczęściej o związkach, w których "wszystko się porypało". Przypuszczam, że jest w tym sporo prawdy, ale to chyba nie reguła. Zdarza się, że związek tworzą dwie osoby z "zaburzeniami" tj. tak są postrzegani przez ludzi z zewnątrz. Takie osoby mogą być szczęśliwe ze sobą, choć postronne osoby mogłyby ocenić relację jako niezdrową....ale co komu do tego? Jeśli para czerpie obopólne korzyści i każdy spełnia swoją rolę w związku? A jeśli nawet razem chcą tonąć....to przecież ich sprawa. Na swoim związkowym przykładzie: czasem jest fantastycznie czasem zarąbiście ciężko....ustawienie tej mojej relacji i dogadanie się zajęło 2 lata...inna sprawa, że obydwoje wiedzieliśmy na czym stoimy...tzn. że każde z nas ma trudną osobowość (mówiąc eufemistycznie)....Gdyby jeszcze związek z osobą narcystyczną oznaczał same negatywy....ale przecież taki człowiek może mieć wiele wspaniałych cech - wyzwalające poczucie humoru (pozbawione zachamowań typu "nie uchodzi" bo kogoś się zrani) , do tego może dochodzić ogromny urok osobisty, szerokie horyzonty intelektualne, bezpruderyjność....pytanie czy zaakceptuje się tę drugą stronę medalu i "złapie się" gdzie leżą słabości takiego człowieka. Jakby nie patrzeć wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy słabe/ mocne strony. Osoby z zaburzeniami os. o których tu mowa mają zarąbiście mocne strony i analogicznie do tego ponad przeciętne słabości. Stąd tyle obwarowań i mechanizmów obronnych....Nie skreślajmy ludzi i nie stygmatyzujmy. Zobaczmy człowieka a nie diagnozę.
    • brz_a_sk Re: kto jest kim w trudnym związku 10.05.20, 18:45
      chcesz przyjrzeć się bliskiej osobie popatrz na jej relacje z innymi ludźmi - z boku, w dystansie;
      posłuchaj jak mówi o innych;
      na bank wszystko co cię zaniepokoi teraz dosięgnie się w trudnej chwili, zwłaszcza przy rozstaniu;

      mniej prawdy jest w zalewaniu miłością - to sekta jak nic - oparta na ogłupianiu, pozbawianiu własnego oddechu bliskich, więcej o swojej przyszłości w tej relacji dowiesz się z opowiadań, o poprzednich partnerach/partnerkach;
      otwórz oczy szeroko i patrz, nie zmyślaj sobie jak jest, bo dostawca złudzeń, dostarcza swój towar zgodnie z zamówieniem;
      jeśli widzisz i rozumiesz to decyzja o byciu razem jest świadomym, odpowiedzialnym wyborem; to zdecydowanie lepiej wróży; równocześnie zapowiada. że każde kłamstwo ocenisz twardo i jednoznacznie, jako brak szacunku;
      (osobną sprawą jest gotowość na kłamstwa wynikające z niepokojów, zaburzeń i to temat o dojrzałości w trudnych świadomych związkach - bez nagłych pretensji, że ktoś nie ma nogi!)

      czasy są takie, że nagle dowiadujemy się więcej o wszelkich problemach,; wielu ludzi zapada się i brak poczucia wartości, wiary w siebie wciąga ich w otchłań - choć dziś trudno ocenić co powinniśmy znosić, a co przewraca całkiem poskładanych ludzi; ba bywa, że niektórych beztrosko nakręca hardcore i to jet alarmujące - poważny problem oczywiście, nałogowe szukanie silnych emocji;

      warto rozróżniać niskie poczucie wartości od narcystycznie napompowanego wielkiego fikcyjnego bóstwa, pełnego kłamstw, ściem i życia ponad stan, póki się da kogoś nabierać (to nie jest "zdrowe czy normalne"), oba w trudnych czasach powodują kraksę - tyle że bóstwa nie należy reanimacją przywracać do stanu napompowanego - stanu upojenia :( - wiele wiedzy trzeba, by SOBIE poradzić z tym co się widzi, rozumie,czuje a co tu gadać z poradzeniem sobie z sensowną reakcja, na to - punkt mądrości bywa nie do osiągnięcia, tym bardziej, że narcystyczna reakcja bywa przerzuceniem odpowiedzialności na ofiarę/ofiary i balon niestety jest o swojej niewinności przekonany :( że nigdy nie picował ;

      czasem, związek widzimy bardziej takim jaki chcemy niż jaki jest, inwestujemy i nadrabiamy za dwoje, brniemy i zarobienie w pysk, w nagrodę, na koniec, bywa nie do zniesienia; i co najważniejsze pompowany narcyz zostawia partnera bez szansy wywalenia pretensji, wina jest ustalona i adiu; ktoś powie, że to w narcyzmie normalne - ale nie jest tak przepompowane poczucie wartości u narcystycznego balonika, po przebiciu stawia go w pozycji kosmicznej katastrofy z winy otoczenia, zmowy, spisku i co tam jeszcze można wymyślić;

      kilka różnych luźnych uwag, może komuś się przyda - na pewno nie notorycznym kłamcom, ta kategoria brnie bez opamiętania, nawet jak się decyduje roztrzaskać to dla ukarania bliskich - więc uwaga, to urojeni kandydaci na świętych;

      swoją drogą ciekawe co myślicie o ludziach, którzy was cynicznie oszukają, by realizować swoje cele, z czego okradają jak sądzicie? - czasy sprzyjają refleksji na ten temat; macie ochotę dorwać i rozszarpać, czy tylko OLAĆ, rozliczyć i ukarać, czy tylko OLAĆ?





Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka