3bsp
04.03.16, 11:52
Myślę sobie czasem jak to jest, gdy mamy ogromny potencjał umysłowy,
a jego moc skierowana jest na wymyślanie problemów
a potem podejmowanie desperackich prób, by rozwiązać coś,
co jest nierozwiązywalne, a przynajmniej nie rozwiązywalne przy pomocy narzędzi,
wytworzonych tą samą metodą co problem.
Jako żywo przypomina mi to super komputer z ogromną pamięcią operacyjną oraz zewnętrzną
i doskonałym oprogramowaniem operacyjnym, do którego zaimplementowano wirusa,
który multiplikując się, skutecznie blokuje pamięć operacyjną, uniemożliwiając pełny dostęp do pamięci zewnętrznej, przejmując pełną kontrolę nad systemem.
Jak potężny to musi być wirus, czyniący spustoszenie swą wrogością i agresywnością,
i jak potężne muszą być jego możliwości, skoro skutecznie blokuje doskonały system.
Ja znam nazwę tego wirusa - nazywa się on EGO.
Myślę sobie, ze dostaliście dar, jakim są wasze nieprzeciętne umysły,
które za przyczyną EGO stały się waszą klatką, a przebiegłe EGO
uczyniło was strażnikami tej klatki. Prawda, że genialne?
Niemal doskonałe zniewolenie, nieprawdaż? Napisałem: niemal doskonałe zniewolenie,
jako że EGO nie wytworzy nigdy czegoś doskonałego, a zatem jest możliwość
opuszczenia tej klatki.
Psychologowie czynią wysiłki, by życie w klatce i otoczenie były znośniejsze,
poprzez próby uczynienia EGO bardziej przyjaznym.
Naprawdę nie ma znaczenia, że EGO będzie wypicowane wyjściowo a pręty klatki
będą się błyszczeć odświętnie, ale przecież jest to wciąż to samo EGO i ta sama klatka.
Którędy uciec z tej klatki?
Po pierwsze trzeba determinacji, by chcieć być wolnym, a pierwszym krokiem ku wolności,
jest świadomość genialnego zdania:
NIE JESTEM SWOIM UMYSŁEM. UMYSŁ TO TYLKO NARZĘDZIE to wszystko!
Kiedyś, gdy borykałem się ze swoimi egzystencjalnymi problemami próbując naprawić świat,
wpadła mi w ręce książka PRZEBUDZENIE A. de Mello.
Gdy ją przekartkowałem, nazwałem ją stekiem bzdur,
lecz gdy przeczytałem z uważnością jeden z rozdziałów i przetworzyłem go mentalnie
w obliczu prawdy o sobie, nagle zmieniłem zdanie.
Przestałem naprawiać świat a zacząłem naprawiać siebie i patrzyłem z radością w sercu,
jak świat wokół mnie się zmienia.
Wam Moi Drodzy polecam książkę Eckharta Tolle - POTEGA TERAŻNIEJSZOŚCI
i cykl jego wykładów w Necie.
Nie zrażajcie się, gdy zareagujecie podobnie jak Ja na PRZEBUDZENIE.
Świat, który zaczniecie odkrywać, będzie godny waszego umysłowego potencjału,
a jeśli będziecie wytrwali, zobaczycie prawdziwy cud jakim jest PRZEBACZENIE.
Życzę wam z serca odwagi a zwłaszcza wytrwałości, która jest najbardziej narażona na ataki EGO,
gdy próbujemy żyć bez lęku w TU i TERAZ, czyli żyć NAPRAWDĘ! a nie w oparach iluzji.
Gdy przeczytacie to co napisałem z uwagą i zrozumieniem (nawet kilkakrotnie),
poczujecie impuls, który mówi: MUSI BYC INNA DROGA, INNE ROZWIĄZANIE,
bo jestem warta, jestem wart, by żyć inaczej, bo mam niezbywalne prawo do szczęścia.
Gdy przejrzałem, zobaczyłem Wasze piękno i cierpienie, w którym atak jest wołaniem o pomoc.