25.06.20, 12:35
Julia W.
gwiazdy.wp.pl/julia-wroblewska-ma-zaburzenia-osobowosci-depresja-choroba-6525214250957696a
O, i to jest szczere i rozsądne podejście do tematu. Dziewczyna spojrzała w lustro, uderzyrzyła pięścią w stół, pogodziała się z prawdą, podjęła decyzję i jeszcze nie wstydzi się o tym mówić nawet publicznie.
Całkowicie odwrotnie niż większość, jak również odwrotnie od wszystkich miejscowych na tym forum, które to wzajemnie liżą się po cyckach, wspierając się przekonaniami, że, a to psychiatrzy to debile, terapia to wyciąganie pieniędzy, nikt nas nie rozumie, nikt nas nie docenia, po prostu potrzebujemy więcej uwagi i zapewnień, a w ogóle to świat jest zbyt prosty i ludzie po prostu źli i prymitywni.
Nawet nazwy samych blogów wszelkich borderek w necie wiele o tym mówią, bo to np.: "BPD - moja podróż", "Jak żyć z efektem borderline" lub wszelkie rozszerzenia nazw w stylu: Motylki..., Z lotu ptaka..., Dzika miłóść..., itp.
No, bo oczywiście inne prawdziwe słowa i inne prawdziwe nazwy nie przechodzią nawet przez gardło!
Bordzerline to wcale NIE ZABURZENIE osobowości (tylko EFEKT), BPD to żadna jakaś tam osobowość NIESTABILNA emocjonalnie (to delikatna motylkowatość tylko), borderline to wcale nie ZABURZENIE z pogranicza lub osobowość CHWIEJNA (a zwykła i cudowna nadwrażliwość na życie po prostu)...
Słowa "zaburzenie", "niestabilność", czy "chwiejna" są u borderek całkowicie nieakceptowalne. Kto śmiał w ogóle?!?!?!
To jakiś hejt, dyskryminacja, a napewno już to są określenia stygmatyzujące, prawda bordereczki?
A może warto pójść za Julią K., a nie wiecznie twierdzić, że
"prawie wszystko jest OK, bo ja, a właściwie MY, jeśteśmy tylko >trochę bardziej wrażliwe i bardziej skomplikowane<. No, a w ogóle to właściwie nie jest ważne, bo prawdziwie ważne jest to, że jesteśmy skrzywdzone i świat powinien nam pomagać i być bardziej dla nas wyrozumiały. O!!!".
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka