Myślałem że ludzie są mądrzy na tym osiedlu i wiedzą kiedy rozpoznać człowieka rozumnego a człowieka mającego problemy ze świadomością.
No to może od początku:
Mam sąsiadkę - starszą Pania - P. Adele - nie podam mieszkania żeby nie robić jej problemów (mimo że ona mi robi) - blok 61 - tyle powinno wystarczyć.
W czym sprawa? Ano - łazi po osiedlu i opowiada "zmyślone bajki" ba mój temat. Jak dochodzą mnie słuchy część ludzi już jej unika bo się poznała na niej, lecz jednak jak wiemy - na osiedlu jest dużo osób nudzących się i dla nich taka bajkopisarka jest rozrywką. I ok, niech będzie, lecz niech nie przekazują dalej niesprawdzonych informacji.
Tu uprzedzam, iż po rozmowie z jej wnuczkiem dowiedziałem się, iż zanim tu zamieszkała - w poprzednim miejscu narobiła sobie wrogów za "bajki" opowiadane. Dlatego rodzina postanowiła ją tu przenieść z dala od nich, aby nie było więcej z nią problemów. Kupili jej mieszkanie jak daleko się dało. Rodzina ma świadomość iż jest "trudną" osobą w obyciu. Że opowiada wymyślone historie i jak powiedział wnuczek: współczuje i przepraszam, lecz nie możemy nic zrobić.
Dlatego może tu napiszę sprostowanie do słów mojej sąsiadki:
- nie ćwiartuję zwłok i nie pakuję ich potem w rury, które stały u mnie na balkonie - rury były opakowaniem po fototapetach
- nie kradnę jej wody - była komisja z wodociągów i sprawdzono jej zażalenie
- nie kradnę jej prądu - była tak samo komisja z elektrowni i nie stwierdziła żadnego podkradania
- nie kradnę jej wody z kaloryferów - jak niby?
- nie kradnę jej ciepła - to co mam w oknach to moskitiery (czarne)
- nie mam piły łańcuchowej do ćwiartowania zwłok i nie ćwiartuję zwłok po nocach
- nie gwałcę nieletnich - to dzieci sąsiadów wpadające pobawić się z psem. A te krzyki to radość podczas zabawy z psem.
- nie zanieczyszczam klatki schodowej - mam ubikację w domu - jest wygodniej
- tak, czasami puszczam wiatry na klatce schodowej, lecz nie jest to gaz mający uśmiercić panią Adelę
- antena satelitarna to antena do odbioru cyfry + (pakiet podstawowy) a nie do podsłuchiwania Pani Adeli.
- "kije" na balkonie (loggii) to nie kije do czychania na P. Adele, lecz wykończenie do kafelków w łazience za które się biorę od 2 lat.
- zawalony balkon to nie fabryka, lecz magazynek na to co zalega w mieszkaniu a powinno znaleźć w piwnicy lub schowku jakie miał nam zrobić deweloper
- to że światło świeci się czasami o 4 rano to nie spawarka - to światło od monitora - lubie do późna czasami pograc.
- dym wydobywający się z mojej loggii to dym papierosowy - żona mnie na balkon wygania z paleniem - więc to nie jest piec na zwłoki. Palę przy otwartym oknie i wydmuchuję na zewnątrz
- nie posiadam fabryki w mieszkaniu - gdzie bym mieszkał?
- "dziwki" jakie do mnie przychodzą z torbami to fotomodelki na zdjęcia - jestem fotografem i czasami startuję w konkursach. Mam rozkładane tło i lampy fotograficzne małe. Nie zawsze można w plenerze zrobić zdjęcia jak jest zimno - wiec czasami robię zdjęcia w domu. Tu zaznaczę, iż nie przychodzą w nocy i nie drą japy na klatce,
tylko jest to podczas dnia. ps. zapraszam na wystawę moich zdjęć w galerii Zachety w Katowicach. Jakby ktoś miał obiekcję to zapraszam na moją stronę www ze zdjęciami: www.mariuszbazan.pl
- zbiry i podejrzane typy - to kurierzy (DHL, Opek, DPD) - często kupuje i sprzedaję na allegro - dlatego dostarczają mi przesyłki. Jak wiemy naszej poczcie nie można ufać - wiec wolę więcej zapłacić kurierowi i mieć pewność że przesyłka nie zginie.
- nie wiercę wiertarką po nocach - bo jestem leniem. Żona prosi mnie już od roku o dokończenie łazienki, przedpokoju, i pokoju - jakoś mi nie po drodze z czasem zawsze

(na szczęście żona nie czyta tego forum

)))) - oczywiście można zapytać bliskich sąsiadów obok i tych z dołu - potwierdzą ciszę. Ja czasami słyszę że ktoś wierci - ok, ale kładę lagę na to - rozumiem że komuś w nocy może spaść szafka i koniecznie w nocy musi ją powiesić - przypadek losowy.
Reasumując:
Staram się unikać sytuacji drażliwych z sąsiadami. Więc nie urządzam imprez, nie wiercę i nie stukam po nocach czy wieczorach.
Jestem naprawdę wyrozumiałym człowiekiem. Potrafię zrozumieć, że dzieci płaczą o 2 w nocy. Potrafię zrozumieć że ktoś ma problem i w nocy musi coś kuć lub wiercić. Podgłośnię TV i finał.
Staram się być pomocny - wnoszę matką wózki, meble sąsiadom (tu pozdrawiam tych sąsiadów, którym pomagałem wnosić meble a oni nawet "dzień dobry" mi nie mówią).
Nie jestem kapusiem - tego mnie nauczyli w szkole: nie kapuje kto wyprowadza psa, który sra pod tabliczką "zakaz wyprowadzania psów".
Staram się być ugodowy - dogadaliśmy się z sąsiadem, co do parkowania (miałem problemy z wyjechaniem z miejsca parkingowego).
Staram się iść na rękę ludziom - tu pozdrawiam sąsiadów, których broniłem przed JWC w temacie powiększonych ogródków. Tak - ty sąsiedzie, który rozsiewasz ploty - broniłem Twojej dupy żebyś nie płacił za to że sobie powiększyłeś ogródek. Tak mi odpłacasz? - Wiem, że mimo tego JWC zmusił Was do zmiany - lecz mimo to byłem za Wami. Tak samo jeśli chodzi o wózki - też Cię broniłem i co?
Ty sąsiedzie, który nie płacisz czynszu - wiem że zapierdzielasz na lewo po pracy i hajs masz - mimo to - nie jestem "uprzejmy" i nie donoszę jak Twoja żona, która chciała donos do skarbowego na mnie napisać że prowadzę nielegalną działalność. Skarbowy jeszcze nie był - więc nie wiem czy napisała czy skarbowy to zlał. Ty sąsiedzie - wiem gdzie pracujesz, jak na lewo zabierasz klientów swojemu pracodawcy aby na czarno sobie dorobić - mam być tak samo jak Twoja żona i pisać donos? Po co? Nie jestem złośliwy i wiem że ludzie muszą czasem tak robić aby żyć. Dlatego nie robię nic.
Dzięki osobom, które są życzliwe i wiedzą jaki jestem - wiem kto i co na mój temat rozpowiada (tu pozdrawiam sąsiadkę z parteru po prawej stronie od klatki). Co rozpowiada i komu. Wiem co macie za "pazucha" nieczystego. Dlatego - tu proszę: przestańcie dalej rozsiewać plotki, bo każda cierpliwość ma swoje granice - też mogę być złośliwy. Też mogę być wredny. Za mało macie problemów w życiu by je samemu sobie stwarzać sztucznie? Chcesz żyć w spokoju? Więc daj innym spokój. Taką mam zasadę. Z każdym jest możliwość dogadania się. Tylko "opóźnieni w rozwoju" nie potrafią się dogadać.
Kończąc: Ci co myślą że mam fabrykę i dają posłuch mojej sąsiadce - zapraszam na piwo - niech się przekonają sami czy mam fabrykę. Będzie mi miło bliżej poznać sąsiadów. No lub na kawę, kto co woli. zawsze mam zwykłą i rozpuszczalną. Nie podaję adresu bo całe osiedle by wiedziało co i jak - ale Ty sąsiedzie (sąsiadko) wiesz o kogo chodzi. Nie mam nic do ukrycia - zapraszam. Jak masz problem, zapukaj do mnie na gg: 10561 - wiem że masz

Słyszę jak dźwięk dostępności gg o 23 się odzywa
Zapytacie: "dlaczego to piszesz tutaj?" - bo zanim podejmę kroki jakie przewiduje prawo - chcę trafić wcześniej do ludzi - tak aby nie było niesnasek między nami. Lecz jeśli moja cierpliwość się skończy - będę zmuszony podjąć kroki, które będą skutkowały wzrostem przelewów na konta organizacji charytatywnych. Tak, nasz formowy prawnik przekazał mi sugestię co powinienem zrobić w takim wypadku jak ten i co za tym idzie. Dlatego zanim podejmę jakiekolwiek kroki, chcę dogadać się z nieświadomymi mieszkańcami naszego bloku.
Tu mam na myśli szczególnie sąsiadkę z donosem do skarbowego (skarbowy przewiduje karę pozbawienia wolności i karę pieniężną za nie uzasadniony donos) itp, itd.
No chyba wszystko napisałem co i jak - mam nadzieję że to jakoś pomoże osobom, które mają "obiekcje" co do mojej osoby. Jeśli nic to nie zmieni - nie będę już miły - po prostu pójdą sprawy torem urzędowym i tak to się zakończy. Ja po prostu już nie mam siły walczyć z ludźmi, dla których słowa osoby niespełna rozumu są słowami prawdy. Nie mam już sił i ochoty na prostowanie bajek. Z iloma sąsiadami mogłem porozmawiać i wyjaśnić sytuacje - z tyloma porozmawiałem. R