Dodaj do ulubionych

Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli

01.12.09, 14:32
Myślałem że ludzie są mądrzy na tym osiedlu i wiedzą kiedy rozpoznać człowieka rozumnego a człowieka mającego problemy ze świadomością.
No to może od początku:
Mam sąsiadkę - starszą Pania - P. Adele - nie podam mieszkania żeby nie robić jej problemów (mimo że ona mi robi) - blok 61 - tyle powinno wystarczyć.
W czym sprawa? Ano - łazi po osiedlu i opowiada "zmyślone bajki" ba mój temat. Jak dochodzą mnie słuchy część ludzi już jej unika bo się poznała na niej, lecz jednak jak wiemy - na osiedlu jest dużo osób nudzących się i dla nich taka bajkopisarka jest rozrywką. I ok, niech będzie, lecz niech nie przekazują dalej niesprawdzonych informacji.
Tu uprzedzam, iż po rozmowie z jej wnuczkiem dowiedziałem się, iż zanim tu zamieszkała - w poprzednim miejscu narobiła sobie wrogów za "bajki" opowiadane. Dlatego rodzina postanowiła ją tu przenieść z dala od nich, aby nie było więcej z nią problemów. Kupili jej mieszkanie jak daleko się dało. Rodzina ma świadomość iż jest "trudną" osobą w obyciu. Że opowiada wymyślone historie i jak powiedział wnuczek: współczuje i przepraszam, lecz nie możemy nic zrobić.

Dlatego może tu napiszę sprostowanie do słów mojej sąsiadki:

- nie ćwiartuję zwłok i nie pakuję ich potem w rury, które stały u mnie na balkonie - rury były opakowaniem po fototapetach

- nie kradnę jej wody - była komisja z wodociągów i sprawdzono jej zażalenie

- nie kradnę jej prądu - była tak samo komisja z elektrowni i nie stwierdziła żadnego podkradania

- nie kradnę jej wody z kaloryferów - jak niby?

- nie kradnę jej ciepła - to co mam w oknach to moskitiery (czarne)

- nie mam piły łańcuchowej do ćwiartowania zwłok i nie ćwiartuję zwłok po nocach

- nie gwałcę nieletnich - to dzieci sąsiadów wpadające pobawić się z psem. A te krzyki to radość podczas zabawy z psem.

- nie zanieczyszczam klatki schodowej - mam ubikację w domu - jest wygodniej smile

- tak, czasami puszczam wiatry na klatce schodowej, lecz nie jest to gaz mający uśmiercić panią Adelę

- antena satelitarna to antena do odbioru cyfry + (pakiet podstawowy) a nie do podsłuchiwania Pani Adeli.

- "kije" na balkonie (loggii) to nie kije do czychania na P. Adele, lecz wykończenie do kafelków w łazience za które się biorę od 2 lat.

- zawalony balkon to nie fabryka, lecz magazynek na to co zalega w mieszkaniu a powinno znaleźć w piwnicy lub schowku jakie miał nam zrobić deweloper

- to że światło świeci się czasami o 4 rano to nie spawarka - to światło od monitora - lubie do późna czasami pograc.

- dym wydobywający się z mojej loggii to dym papierosowy - żona mnie na balkon wygania z paleniem - więc to nie jest piec na zwłoki. Palę przy otwartym oknie i wydmuchuję na zewnątrz

- nie posiadam fabryki w mieszkaniu - gdzie bym mieszkał?

- "dziwki" jakie do mnie przychodzą z torbami to fotomodelki na zdjęcia - jestem fotografem i czasami startuję w konkursach. Mam rozkładane tło i lampy fotograficzne małe. Nie zawsze można w plenerze zrobić zdjęcia jak jest zimno - wiec czasami robię zdjęcia w domu. Tu zaznaczę, iż nie przychodzą w nocy i nie drą japy na klatce,
tylko jest to podczas dnia. ps. zapraszam na wystawę moich zdjęć w galerii Zachety w Katowicach. Jakby ktoś miał obiekcję to zapraszam na moją stronę www ze zdjęciami: www.mariuszbazan.pl

- zbiry i podejrzane typy - to kurierzy (DHL, Opek, DPD) - często kupuje i sprzedaję na allegro - dlatego dostarczają mi przesyłki. Jak wiemy naszej poczcie nie można ufać - wiec wolę więcej zapłacić kurierowi i mieć pewność że przesyłka nie zginie.

- nie wiercę wiertarką po nocach - bo jestem leniem. Żona prosi mnie już od roku o dokończenie łazienki, przedpokoju, i pokoju - jakoś mi nie po drodze z czasem zawsze smile (na szczęście żona nie czyta tego forum smile)))) - oczywiście można zapytać bliskich sąsiadów obok i tych z dołu - potwierdzą ciszę. Ja czasami słyszę że ktoś wierci - ok, ale kładę lagę na to - rozumiem że komuś w nocy może spaść szafka i koniecznie w nocy musi ją powiesić - przypadek losowy.

Reasumując:
Staram się unikać sytuacji drażliwych z sąsiadami. Więc nie urządzam imprez, nie wiercę i nie stukam po nocach czy wieczorach.
Jestem naprawdę wyrozumiałym człowiekiem. Potrafię zrozumieć, że dzieci płaczą o 2 w nocy. Potrafię zrozumieć że ktoś ma problem i w nocy musi coś kuć lub wiercić. Podgłośnię TV i finał.
Staram się być pomocny - wnoszę matką wózki, meble sąsiadom (tu pozdrawiam tych sąsiadów, którym pomagałem wnosić meble a oni nawet "dzień dobry" mi nie mówią).
Nie jestem kapusiem - tego mnie nauczyli w szkole: nie kapuje kto wyprowadza psa, który sra pod tabliczką "zakaz wyprowadzania psów".
Staram się być ugodowy - dogadaliśmy się z sąsiadem, co do parkowania (miałem problemy z wyjechaniem z miejsca parkingowego).
Staram się iść na rękę ludziom - tu pozdrawiam sąsiadów, których broniłem przed JWC w temacie powiększonych ogródków. Tak - ty sąsiedzie, który rozsiewasz ploty - broniłem Twojej dupy żebyś nie płacił za to że sobie powiększyłeś ogródek. Tak mi odpłacasz? - Wiem, że mimo tego JWC zmusił Was do zmiany - lecz mimo to byłem za Wami. Tak samo jeśli chodzi o wózki - też Cię broniłem i co?
Ty sąsiedzie, który nie płacisz czynszu - wiem że zapierdzielasz na lewo po pracy i hajs masz - mimo to - nie jestem "uprzejmy" i nie donoszę jak Twoja żona, która chciała donos do skarbowego na mnie napisać że prowadzę nielegalną działalność. Skarbowy jeszcze nie był - więc nie wiem czy napisała czy skarbowy to zlał. Ty sąsiedzie - wiem gdzie pracujesz, jak na lewo zabierasz klientów swojemu pracodawcy aby na czarno sobie dorobić - mam być tak samo jak Twoja żona i pisać donos? Po co? Nie jestem złośliwy i wiem że ludzie muszą czasem tak robić aby żyć. Dlatego nie robię nic.
Dzięki osobom, które są życzliwe i wiedzą jaki jestem - wiem kto i co na mój temat rozpowiada (tu pozdrawiam sąsiadkę z parteru po prawej stronie od klatki). Co rozpowiada i komu. Wiem co macie za "pazucha" nieczystego. Dlatego - tu proszę: przestańcie dalej rozsiewać plotki, bo każda cierpliwość ma swoje granice - też mogę być złośliwy. Też mogę być wredny. Za mało macie problemów w życiu by je samemu sobie stwarzać sztucznie? Chcesz żyć w spokoju? Więc daj innym spokój. Taką mam zasadę. Z każdym jest możliwość dogadania się. Tylko "opóźnieni w rozwoju" nie potrafią się dogadać.

Kończąc: Ci co myślą że mam fabrykę i dają posłuch mojej sąsiadce - zapraszam na piwo - niech się przekonają sami czy mam fabrykę. Będzie mi miło bliżej poznać sąsiadów. No lub na kawę, kto co woli. zawsze mam zwykłą i rozpuszczalną. Nie podaję adresu bo całe osiedle by wiedziało co i jak - ale Ty sąsiedzie (sąsiadko) wiesz o kogo chodzi. Nie mam nic do ukrycia - zapraszam. Jak masz problem, zapukaj do mnie na gg: 10561 - wiem że masz smile Słyszę jak dźwięk dostępności gg o 23 się odzywa smile

Zapytacie: "dlaczego to piszesz tutaj?" - bo zanim podejmę kroki jakie przewiduje prawo - chcę trafić wcześniej do ludzi - tak aby nie było niesnasek między nami. Lecz jeśli moja cierpliwość się skończy - będę zmuszony podjąć kroki, które będą skutkowały wzrostem przelewów na konta organizacji charytatywnych. Tak, nasz formowy prawnik przekazał mi sugestię co powinienem zrobić w takim wypadku jak ten i co za tym idzie. Dlatego zanim podejmę jakiekolwiek kroki, chcę dogadać się z nieświadomymi mieszkańcami naszego bloku.
Tu mam na myśli szczególnie sąsiadkę z donosem do skarbowego (skarbowy przewiduje karę pozbawienia wolności i karę pieniężną za nie uzasadniony donos) itp, itd.

No chyba wszystko napisałem co i jak - mam nadzieję że to jakoś pomoże osobom, które mają "obiekcje" co do mojej osoby. Jeśli nic to nie zmieni - nie będę już miły - po prostu pójdą sprawy torem urzędowym i tak to się zakończy. Ja po prostu już nie mam siły walczyć z ludźmi, dla których słowa osoby niespełna rozumu są słowami prawdy. Nie mam już sił i ochoty na prostowanie bajek. Z iloma sąsiadami mogłem porozmawiać i wyjaśnić sytuacje - z tyloma porozmawiałem. R
Obserwuj wątek
    • 2-monika1313 Re: Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli 02.12.09, 12:25
      Mariuszu ktoś mi polecił do przeczytania Twój post jako anegdotę i czytając
      początek uśmiałam się setnie ( wiem, że Tobie nie jest do śmiechu), ale czytając
      dalej bardzo Ci współczuję. Nie mieszkam na osiedlu i raczej nie zdecydowałabym
      się na mieszkanie w bloku. Chyba Twoim sąsiadom chodzi o to, że nie można być za
      dobrym. Chcą Cię zmusić do upodobnienia się do nich ale się nie poddawaj.Żyj
      według swoich przekonań.
      Jeszcze raz serdecznie Ci współczuję.
    • qucyk Re: Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli 06.12.09, 14:22
      widzę, że część czytających to "ograniczeni" i nie do końca wiedzą o
      kim mowa - nie chciałem ujawniać imienia. Ale jak widać Ci co jej wieżą
      (mimo, iż widać że kobieta ma nie równo pod sufitem) - wyjaśnienie: P.
      Aniela ma na imię - teraz już wiadomo?
    • legana Re: Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli 15.12.09, 13:15
      QUCYK ja nie bardzo rozumiem w czym jest rzecz ...

      Nie znam Ciebie ani niewiem kim są ludzie o których piszesz, ale mi
      się wydaje że to takie dziwne co piszesz ... Przeczytałem całego
      Twojego posta i jedynę co z niego wnioskuję to taka jak to
      nazwać ... DESPERACJA ?!, że boże cały świat przeciwko mnie a ja
      taki biedny bo każdemu bym pomógł ...

      Tak mi sie wydaj, zreszta jest takie przysłowie, że w każdej plotce
      jest odrobina prawdy ...

      Ja osobiście nigdy nie miałem żadnych mimo iż mieszkam na osiedlu od
      trzech lat, tak jak już kiedyś napisałem płacę czynsz, kłaniam się
      sąsiadom i ochroniarzom ( z szacunku bo ludzie starsi odemnie ) z
      niektórymi czasem pogadam co słychać itd. I jakoś nikt nie obrabia
      mnie za plecami ...

      A to co Ty piszesz to jakaś PARANOJA ... Kto i po co takie rzeczy
      wymyśla ?

      Reasumując: to cieszę się że wbrew wszystkiemu mam spokojne życie smile

      pozdrawiam Ciebie i resztę mieszkańców smile
        • qucyk Re: Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli 30.12.09, 13:03
          kazymut76:

          której części wypowiedzi nie zrozumiałeś?
          może tak: "dobranie się komuś do tyłka" najczęściej oznacza wykonanie
          jakiejś czynności przeciw tej osobie na podstawie faktów. Jak widzisz,
          faktów w tym nie ma - więc nie rozumiem Twojego wpisu. Napisałem że nie
          rozumiem, bo zakładam że jesteś ten normalny mieszkaniec a nie zwykły
          oszołom szukający taniej sensacji tam gdzie jej nie ma. Natomiast, jeśli
          jesteś "oszołomem" - nie pozostaje mi nic innego, jak zignorować Twój
          wpis. Dlaczego? Ano z prostej przyczyny, wychodzę z założenia (i tak mnie
          w domu nauczyli): uprzejmość i pomoc innym - przede wszystkim. Wtedy
          człowiek śpi spokojnie i ma odwagę patrzeć w oczy ludziom. Dlatego tak
          postępuję w życiu. Staram się pomagać jak tylko mogę. A to wniosę wózek
          sąsiadce. A to pomogę meble wnieść itp - nie oczekuję niczego w zamian. Bo
          robię to z grzeczności a nie z wyrachowania.
          Hm... być może masz coś do mnie, ale nie wiem co. Z tego co pamiętam to
          miałem zatarg jedynie z jednym sąsiadem - lecz już kilka miesięcy temu
          wyjaśniliśmy sprawę i jest ok. Zwykłe nieporozumienie. Więc innej opcji
          nie widzę. Jeśli natomiast masz do mnie jakieś żale (nie wnikam czy
          uzasadnione czy nie) - spotkajmy się na piwie i wyjaśnijmy
          nieporozumienia. Ja wolę załatwiać sprawy polubownie niż ciągać się po
          sądach itp. Za dużo wszyscy w życiu mamy problemów, żeby je sobie samemu
          na wzajem stwarzać. Więc jeśli moja osoba Ci w czymś przeszkadza, lub moje
          działania (życie) są dla Ciebie problemem - napisz do mnie:
          kucyk@kucyk.com lub gg: 10561. Wyjaśnimy sobie sprawy w miłej atmosferze i
          postaramy się dojść do konsensusu. Jeśli nie jesteś zwykłym osiedlowym
          oszołomem - to się odezwiesz do mnie (masz internet jak widzę i pewnie
          maila też masz skoro tu piszesz) i sprawę załatwimy. Natomiast jeśli Twoje
          życie polega tylko na bezpodstawnym obrażaniu innych, szukaniu taniej
          sensaci i robieniu innym na złość - zignorujesz moją prośbę o kontakt. Nie
          będziesz miał odwagi na kontakt. Nie wnikam w to teraz czy Twoje uwagi i
          przypuszczenia są poparte dowodami - teraz to nie istotne. Istotne to
          będzie jak pogadamy. Może się okazać że ktoś wprowadził Cię w błąd, lub
          usłyszałeś coś nie do końca itp. Różne są sytuacje. Do momentu normalnej
          rozmowy - nie oceniam nikogo negatywnie. Wręcz przeciwnie - każdy u mnie
          ma card blanche. Po prostu człowiek jest omylny i tak czy inaczej błędy
          należy wybaczać. Takie jest moje zdanie. Jak widzisz, mimo że starasz się
          mnie obrazić lub oczernić (nie do końca wiem jak Twoją wypowiedz
          traktować) wyciągam rękę do Ciebie aby nie było nieporozumień. Jeśli nie
          chcesz, trudno - pogodzę się z tym. Dla mnie w pamięci pozostaniesz
          zwykłym oszołomem a Twoje wypowiedzi tylko zwykłym biciem piany faceta
          (zakładam że jesteś facetem a nie....), który ma kompleks niższości (nie
          dotyczy wzrostu, tylko psychiki) i wszystkim na około zazdrości
          wszystkiego. A jedyną jego rozrywką jest "zaczepne" posty.
          Acha, żeby nie było: moja wypowiedz nie ma na celu obrażanie kogokolwiek -
          daleki jestem od tego. Jednakowoż moje słowa lub zdania mogą prowadzić do
          tego, iż ktoś poczuje się obrażony lub dotknięty. W takim przypadku pragnę
          zapewnić, iż to nie było moim celem. Moim celem, jest wyjaśnienie
          niesnasek (jeśli jakieś są) z innymi.
          Pomijam tu fakt, iż z niektórymi nie do końca można wyjaśnić sprawę - tu
          mam na myśli tytułową bohaterkę posta. Mimo rozmów, mimo wyjaśnień i jej
          zapewnień nie doszliśmy do czegoś konstruktywnego. Sytuacja po rozmowie
          ulega zmianie, zaledwie na kilka miesięcy i znowu są "dziwne" domysły.
          Niestety składam to na karb tego, iż moja sąsiadka ma problemy z psychiką
          i niestety nic tego nie zmieni. Czy będę jej pomagał wnosić zakupy czy
          podwoził ze sklepu - wcześniej czy później znowu nastąpi nawrót sytuacji.
          Dlatego położyłem już laskę na to - oczywiście do czasu aż znowu nie
          będzie sytuacji podbramkowej.
          Kończąc, chciałbym wszystkim życzyć szczęśliwego nowego roku, oby nie był
          gorszy od mijającego, tylko o wiele lepszy. Tobie też KAZYMUT76 - mimo
          wszystko smile Balujcie ile wlezie i uważajcie na siebie - widziałem ostatnio
          2 ludzi uszkodzonych przez petardy. Do końca życia będą oszpeceni.
          • qucyk Re: Do ludzi rozsiewających ploty od P. Adeli 10.01.10, 14:43
            jak widać, mamy dziś 10 stycznia, do tej pory user: kazymut76 się do mnie nie odezwał. Jak wniosek? Cóż, zwykły pieniacz, leszcz bez honoru,
            szukający taniej sensacji i nie mający nic do powiedzenia. Szkoda że
            tacy ludzie zatruwają innym życie na naszym osiedlu. Pewnie nie ma zmartwień w swoim życiu i szuka gdzieś indziej problemów, tam gdzie ich
            nie ma. Dlatego posty tego usera będę traktował z takim szacunkiem na
            jaki zasługuje: olewczo lub poprzez tzw. "tumiwisizm". Jak ktoś kultury
            nie wyniósł z domu rodzinnego, to trudno po kimś takim spodziewać się,
            iż nauczy się w życiu tego. Jak widać nie dane mu to było i swoją
            inteligencję okazuję przez brak inteligencji. Ale zabrzmiało smile
            Cóż, srał go pies, wszystkim innym miłego dnia smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka