Dodaj do ulubionych

kalorie a zdrowie

13.01.10, 23:54
Dobry wieczór :)

Do napisania tutaj skłoniło mnie kilka czynników, najbardziej jednak marudzenie moich współlokatorów (ponoć NIC nie jem) i fakt, że na pytania odpowiadają tu prawdziwi dietetycy :)

Rzecz w tym, że przyjmuję mało kalorii. Od trzech dni prowadzę coś w rodzaju dziennika (zaczęłam, żeby sprawdzić, czy to rzeczywiście tak mało, a odżywiam się w ten sposób od jakichś 15 miesięcy - spokojnie, baaardzo stopniowo ograniczałam ilość kalorii, a właściwie to ona sama mi się ograniczyła, tabele kaloryczne wertuję dopiero od tygodnia) i wychodzi mi tych kalorii takie naciągane (np. pierniczkami) 700. Pewnie zaraz posypią się na mnie gromy, że jem TYLKO sałatę. Otóż nie.

W mojej diecie jest miejsce na nabiał, mięso, jajka, sery, ryby, warzywa (duuuuużo), oliwę z oliwek i nawet słodkości.
Jadam od pięciu do sześciu posiłków dziennie. Z mięsa najchętniej bym zrezygnowała w ogóle, bo spokojnie mogę bez niego żyć, ale czymś te kalorie muszę sobie nabijać i współlokatorzy zjedliby mnie do reszty.

Fakt, że jem mnóstwo rzeczy, które prawie kalorii nie mają (warzywa), ale czuję się dobrze, nie mdleję, wyniki krwi mam jak po byku, mam mnóstwo energii (biegam 4 kilometry dziennie, ćwiczę szóstkę Weidera, jeżdżę rowerem ok. 10 km dziennie - nie po to, żeby schudnąć, bo wyglądam raczej ok, ale po to, by wyładować energię)etc.

Czy taka ilość kalorii może być? Wiem, że norma dla kobiet jest ok 2000 dziennie, ale przecież głupio zjadać tabliczkę czekolady dziennie, by nabić sobie kalorie... Czy może to jest tak, ze mój organizm potrzebuje tylko tyle?
Obserwuj wątek
    • zmiana.klimatyczna Re: kalorie a zdrowie 14.01.10, 12:13
      eleroo napisała:

      > Z mięsa najchętniej bym zrezygnowała w ogóle, bo spokojnie mogę bez niego żyć,
      ale czymś te kalorie muszę sobie nabijać i współlokatorzy zjedliby mnie do reszty.

      Ależ rośliny dostarczą ci odpowiedniej ilości kalorii. Zresztą kalorie to pikuś.
      Są inne, ważniejsze elementy jedzenia :)
      • maciekleo Re: kalorie a zdrowie 14.01.10, 13:15
        A ryby to niby co - na drzewach rosną? :)
        Jeśli jeszcze sporo ryb, jaj i serów to faktycznie są to dobre źródła wartościowego białka zwierzęcego i można z pozostałych produktów mięsnych zrezygnować, bez powstania groźby uszczerbku na zdrowiu.
        Natomiast jeśli faktycznie dobrze liczysz te kalorie (bo piszesz, że jadasz także dość kaloryczne rzeczy, np. 2 łyżki oliwy z oliwek - czyli standardowa porcja do sałatki - to już niemal 200 kcal), to sytuacja jest nieco dziwna, biorąc pod uwagę twoją aktywność fizyczną.
        Wydaje mi się, że mogłaś wejść w stan ketozy - spalasz na bieżąco zapasy glikogenu, dostarczone z małej ilości produktów węglowodanowych i twój organizm wykorzystuje rezerwy tłuszczu, które, wbrew pozorom, ma każdy, nawet osoby szczupłe. To tłumaczyłoby dobre samopoczucie i duża ilość energii. Te rezerwy jednak kiedyś się skończą i wtedy organizm organizm sięgnie po zapasy z masy mięśniowej, po makro i mikroelementy - z kości, zębów, itd. Więc na dłuższą metę takie postępowanie nie ma sensu. Na twoim miejscu kupiłbym sobie w aptece paski Keto-Diastix i zmierzył poziom ciał ketonowych w moczu.
        • eleroo Re: kalorie a zdrowie 14.01.10, 15:29
          > Jeśli jeszcze sporo ryb, jaj i serów

          Z tym sporo, to różnie bywa... staram się codziennie zjadać (wymiennie) jajko,
          rybkę (100g), wołowinkę (50g), pierś z kurczaka (50g). Nie wiem czy to sporo.
          Co do serów, to głównie biały, taki już zmielony (na opakowaniu jest napisane,
          że 100g ma 61 kcal - jednorazowo zjadam 100g), ale także pleśniaki z pleśnią
          niebieską/zieloną w środku (gorgonzola ma ok 300 kcal na 100g, ale smak ma tak
          intensywny, że aby go poczuć wystarczy 5g - traktuję go bardziej jako dodatek,
          nie danie główne), sery typu brie (w aldiku znalazłam taki co ma 250kcal/100g a
          jednorazowa porcja dla mnie to ok 30g), fetę (280kcal/100g - zjadam na raz też
          jakieś 30g) - hehe, siedzę w lodówce i czytam :)

          > Natomiast jeśli faktycznie dobrze liczysz te kalorie
          Hmm... nie wiem... liczę je tak, że np. dodaję wszystko, czyli mój kotlet z
          kurczaka to 50g mięsa (50kcal)+ 3ml oliwy (25kcal) plus zioła, które nie wiem
          ile mają, ale ile może mieć kalorii gram bazylii? Nie wiem, czy czasem
          kaloryczność mięsa nie wzrasta w trakcie obróbki i czy dodanie kalorii mięsa i
          oliwy wystarczy. Nie mam też pewności, czy tabele, z których korzystam są pewne
          (www.tabele-kalorii.pl). Nie wiem na ile rzetelne są wartości podawane przez
          producentów na opakowaniach.

          Co do samej oliwy: nie. nie 2 łyżki, a maks. 5ml, a często nawet połowę, żeby
          sobie po prostu ta oliwa tam była do wspomożenia wchłaniania witamin
          rozpuszczalnych w tłuszczach. I na przykład jak już mam jej trochę na mięsie,
          nie dodaję do surówki.
          Jeśli mogę, wrzucę tu do oceny mój przykładowy dzienny jadłospis i zobaczycie,
          że te 700 kcal często jest naciągane. Oczywiście tyle przyjmuję na co dzień, bo
          zdarzają, się odstępstwa (chcica na pizzę czy inne lody - czasem lubię; wizyty u
          znajomych - jem co mi dadzą, bo nie ładnie gospodarzom wybrzydzać; wizyty
          znajomych u mnie - nie nakarmię ich przecież marchewką, hihi), choć niezbyt
          często, tak raz-dwa razy w miesiącu zdarza się, że przyjmę i 2000 kcal w ciągu doby.

          > Wydaje mi się, że mogłaś wejść w stan ketozy - spalasz na bieżąco zapasy glikog
          > enu, dostarczone z małej ilości produktów węglowodanowych i twój organizm wykor
          > zystuje rezerwy tłuszczu, które, wbrew pozorom, ma każdy, nawet osoby szczupłe.
          > To tłumaczyłoby dobre samopoczucie i duża ilość energii. Te rezerwy jednak kie
          > dyś się skończą i wtedy organizm organizm sięgnie po zapasy z masy mięśniowej,
          Uświadomiłam sobie właśnie, że moja wiedza z zakresu odżywiania i gospodarki
          organizmu jest mniej niż nikła...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka