Dodaj do ulubionych

SPOTKANIE Z DEVELOPERAMI - 29.08 - 11:30

24.08.07, 17:03
Jak pewnie niektóre osoby pamiętają, jakiś czas temu pojawiła się
informacja o organizacji spotkania „dzielnicy” (zarząd, wydziały,
delegatury itd.) z developerami. Ma to być pierwsze spotkanie, na
którym spróbujemy porozmawiać razem jak PARTNERZY a nie przeciwnicy.
Razem mamy przecież kształtować naszą przestrzeń publiczną. Na razie
jesteśmy zaskakiwani i poznajemy ich zamiary dopiero wtedy, gdy
koparka wkracza do akacji. Jednym z problemów jest fakt, że
pozwolenia na budowę osiedli mieszkaniowych wydaje nawet nie nasza
białołęcka Delegatura Biura Architektury i Planowania
Przestrzennego, ale główne biuro w PKiN. Nie ma niestety obowiązku
konsultowania takich decyzji z dzielnicą.

Developerzy tu będą. Czy tego chcemy czy też nie. Mam nadzieję więc,
że nie będzie to pierwsze i ostatnie spotkanie. Jest to chyba NOWOŚĆ
w wzajemnych kontaktach. Myślę, że należy się spotykać regularnie i
wyjaśniać wszystkie wątpliwości i planować wspólne działania.


Spotkanie odbędzie się 29 SIERPNIA w naszym UD o GODZINIE 11:30.
Przewidziane jest na 2 godziny.

Zgodnie z zapowiedziami Spotkanie jest oczywiście OTWARTE DLA
MIESZKAŃCÓW. Myślę jednak, że powinny wystarczyć kilkuosobowe
delegacje mieszkańców. Tak, aby to spotkanie nie przerodziło się w
jedną wielką „awanturę”.

Godzina jest strasznie niefortunna, zwłaszcza dla mieszkańców. Ale
cóż, zrobiono je w godzinach pracy urzędników i pracowników
developerów.

Nie wiem jeszcze, przedstawiciele jakich urzędów i developerów będą
na spotkaniu. Dam znać, jak będzie coś więcej wiadomo.



Postaram się urwać z mojej pracy i tam być.

KTO Z WAS BĘDZIE MÓGŁ BYĆ NA TYM SPOTKANIU?


Pozdrowienia

Waldek Roszak
Obserwuj wątek
    • sawicewa1 Re: SPOTKANIE Z DEVELOPERAMI - 29.08 - 11:30 26.08.07, 22:43
      Ja będę, spróboję sformuować 2-3 KONKRETNE pytania.
      sawicewa
    • mk_2 Re: SPOTKANIE Z DEVELOPERAMI - 29.08 - 11:30 27.08.07, 22:57
      ja też powinnam być
    • jogger007 Re: SPOTKANIE Z DEVELOPERAMI - 29.08 - 11:30 28.08.07, 13:12
      Ja niestety nie będę mógł być. Cóż, trzeba zarabiać na chlebek. Ale
      z drugiej strony może to i dobrze bo bym chyba nie zdzierżył i
      powiedział co myślę o tym wszystkim.
    • waldek_roszak Rz: Deweloperzy wezwani na dywanik 28.08.07, 23:13
      Nawet w Rzeczpospolitej o tym napisali...


      Rzeczpospolita, 2007-08-28
      "Deweloperzy wezwani na dywanik"
      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070828/warszawa_a_2.html
      Monika Górecka-Czuryłło, Maciek Szczapaniuk

      (fotografia do artykułu)
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/warszawa_070828/warszawa_a_2-1.F.jpg
      Kuba Kamiński


      Władze dzielnicy spotkają się jutro z deweloperami budującymi w
      Białołęce. Chcą zahamować niekontrolowaną zabudowę dzielnicy i
      zapewnić nowym osiedlom infrastrukturę

      Pomysłodawcą spotkania z inwestorami jest wiceburmistrz Białołęki
      Piotr Smoczyński (PO).

      - Przyszedłem do urzędu w kwietniu, od tego czasu dużo jeżdżę po
      dzielnicy na rowerze, żeby poznać każdy jej zakątek. Czasami aż mnie
      zęby bolą, gdy widzę, jak się chaotycznie rozwija. Czas to zmienić -
      mówi.


      Dzielnica obwinia ratusz...

      Burmistrz będzie miał mnóstwo pracy, ponieważ standardem dla
      Białołęki są osiedla mieszkaniowe powstające w szczerym polu bez
      potrzebnej infrastruktury.

      Takie skupisko nowych domów na osiedlach za płotem powstaje m.in. w
      okolicach ul. Głębockiej tuż przy Trasie Toruńskiej. Od końca lat
      90. budują tam najwięksi deweloperzy w stolicy, tacy jak Dom
      Development czy J. W. Construction. Do kilku tysięcy mieszkań
      prowadzą wąskie uliczki z dziurawym asfaltem. Nie ma przedszkoli,
      szkół,brakuje sklepów. Osiedla przy Głębockiej mają przynajmniej
      kanalizację. Pomiędzy ulicami Zdziarską i Mańkowską tuż przy Kanale
      Markowskim, w sercu zielonej Białołęki, J. W. Construction
      przymierza się do budowy 63 bloków dla 5 tysięcy mieszkańców.
      Miejscowi z domów jednorodzinnych z przerażeniem czekają, kiedy
      ścieki z tymczasowych szamb trafią wprost do Kanału Markowskiego.

      W miarę jak tereny i mieszkania drożeją, odległości pomiędzy blokami
      maleją. Efekt - nie ma już miejsca na zieleń i parki. -W takich
      sytuacjach nie mogę nic zrobić, bo inwestor zdobywa wszystkie
      pozwolenia w ratuszu, a nie w dzielnicy, której nikt nie pyta o
      zdanie -denerwuje się wiceburmistrz.

      Ratusz nie zgadza się z urzędnikami z Białołęki.

      -Inwestycje zawsze uzgadniamy z wydziałami infrastruktury w
      dzielnicach - twierdzi szef miejskiego biura architektury Marek
      Mikos i odbija piłeczkę: - Kłopoty wynikają przede wszystkim z tego,
      że same dzielnice nie wiedzą, czego chcą: np. Białołęka z jednej
      strony ściąga inwestorów, a z drugiej chce być ekologiczna i
      zielona.


      ... i bierze sprawy w swoje ręce

      Aby zahamować chaotyczną rozbudowę, burmistrz chce w środę poznać
      plany deweloperów: - To ważne teraz, gdy jedynie 20 proc.
      powierzchni Białołęki pokryte jest planami zagospodarowania.

      Na spotkanie w urzędzie dzielnicy o godz.11.30 zaprosił
      przedstawicieli JW, DD, Orco Property, Berensona, Agromana i
      Bouygues. Mile widziani są także mieszkańcy. W urzędzie zapewniono
      nas, że przybycie potwierdzili wszyscy inwestorzy, ale np. w Orco
      usłyszeliśmy, że nikt do urzędu się nie wybiera.

      Białołęccy urzędnicy przyznają, że deweloperzy bardziej ulegli będą
      obsługiwani sprawniej. Na razie najbardziej chętny do współpracy z
      dzielnicą jest prezes J. W. Construction Jerzy Zdrzałka. W
      oświadczeniu przesłanym do redakcji napisał: "Budujemy zgodnie z
      warunkami zabudowy, tak aby pogodzić architekturę i estetykę osiedla
      z ekonomiką projektu". Jego firma wybudowała m.in. krytykowany przez
      architektów ogromny, 30-kondygnacyjny blok-szafę przy ul. Łuckiej.

      Pomysł spotkań lokalnego samorządu z deweloperami podoba się władzom
      miasta. - Interesy inwestorów i dzielnic często są sprzeczne - mówi
      wiceprezydent Jacek Wojciechowicz. -Deweloperowi najbardziej opłaca
      się zabudowa intensywna. Ta często się kłóci z harmonijnym
      kształtowaniem przestrzeni, którego musi pilnować dzielnica. Takie
      spotkania to szansa na wypracowanie wspólnego stanowiska.
    • waldek_roszak RELACJA ZE SPOTKANIA 29.08.07, 14:22
      waldek_roszak napisał:
      > Postaram się urwać z mojej pracy i tam być.


      Niestety w żaden sposób nie udało mi się tam dotrzeć. Ustawianie
      takich spotkań na 11:30 to katastrofa...


      KTO BYŁ?

      KTO ZDA RELACJĘ?
      • waldek_roszak Rz: Deweloperzy: chaos to wina urzędników 30.08.07, 09:33
        waldek_roszak napisał:
        > KTO BYŁ?
        > KTO ZDA RELACJĘ?


        Rozmawiałem o spotkaniu z Burmistrzem i kilkoma innymi osobami.
        Poczekajmy jednak na relację bezpośrednich uczestników. Wiem, że
        kilkoro forumowiczów było na tym spotkaniu - pewnie coś napiszą.


        Na razie musi nam wystarczyć poniższa relacja prasowa.


        Rzeczpospolita, 2007-08-30
        Deweloperzy: chaos to wina urzędników
        Maciej Szczepaniuk, mgc


        Burmistrzowie Białołęki Jacek Kaznowski i Piotr Smoczyński zaprosili
        deweloperów, aby przekonać ich do rozsądniejszego planowania nowych
        osiedli oraz inwestowania w infrastrukturę społeczną, czyli szkoły,
        przedszkola i boiska.

        -Teraz osiedla dla tysięcy mieszkańców powstają chaotycznie, w
        szczerym polu, często bez potrzebnej infrastruktury - argumentowali.

        Urzędnicy obwiniają o to deweloperów, którzy działki zabudowują byle
        jak, byle postawić maksymalną liczbę mieszkań.

        - Rocznie będzie nam przybywać 7 tys. mieszkańców. Może warto przy
        projektowaniu osiedli przejść z ilości na jakość - zachęcał
        Smoczyński.

        Inwestorzy uważają jednak, że chaotyczna zabudowa wynika z braku
        planów zagospodarowania: - Planami pokrytych jest tylko 20 proc.
        dzielnicy -przypomniała prezes BMI Danuta Domańska.

        Trwają przygotowania do uchwalenia dziesięciu kolejnych planów.
        Wcześniej dzielnica musi poprawić kilka już uchwalonych, bo powstały
        na podstawie starej ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym.

        -Są one bardzo ogólnikowe i pozwalają na dużą dowolność -mówi Julia
        Cholińska z miejskiego Biura Architektury. To dlatego inwestorzy jak
        chcą, zabudowują tereny przy ul. Głębockiej, Skarbka z Gór czy
        Lewandów. Obok domów zielonych stoją pomarańczowe, brakuje drzew i
        terenów rekreacyjnych, a auta parkują na zewnątrz zamkniętych
        osiedli.

        Władze dzielnicy namawiały także deweloperów (na spotkanie przyszło
        ich siedmiu) do budowy szkół i przedszkoli.

        - Szkoły i drogi to zadanie samorządu. My budujemy mimo problemów z
        uzyskaniem pozwoleń na inwestycję. Tak samo urzędnicy zamiast
        narzekać, powinni się wziąć do budowy - mówił dyrektor Domu
        Development Grzegorz Kiełpsz. Jego firma wyręczyła jednak urzędników
        i przekazała do dzielnicy gotowy wniosek o wywłaszczenie działek
        potrzebnych do wybudowania dojazdów do osiedla Regaty.

        A jak współpracują z deweloperami inne dzielnice? Władzom Targówka
        udało się namówić prezesa DK Development do wydzielenia części
        gruntu przeznaczonego na osiedle Tivoli pod przedszkole. - Klienci
        nie chcą już mieszkać w polu i szukają mieszkań w osiedlach, gdzie
        jest przedszkole, szkoła i sklep - mówi prezes Zygmunt Chyla.
      • sawicewa1 Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 30.08.07, 22:17
        Byłam wczoraj na spotkaniu UDz z developerami. Moje odczucia są podobne, jak relacja w prasie. Niestety mieszkańcy nie byli dopuszczeni do głosu, a z przemówienia p.burmistrza Smoczyńskiego wynikało, ze Dzielnica bardzo się stara np. nowe szkoły i przedszkola - tylko, budowy ( opóźnione o 5 lat) na Ostródzkiej i nowa szkoła 112 rozwiąże dotychczasowe problemy, a do czasu ich zbudowania przybędą nowe dzieci, które nadal nie będą miały gdzie chodzić do szkoły.
        Niektórzy z developerów mówili (prawdopodobnie bardzo rozsądnie), że przed wydaniem pozwolenia na budowę ich wnioski przechodzą przez różne Komisje i brak wymiany informacji skutkuje brakiem wiedzy Miasta jakie jest zapotrzebowanie na infrastrukturę.
        Ma powstać komitet reprezentantów miasta i developerów w celu uzgadniania szczegółów.
        • jogger007 Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 04.09.07, 12:08
          Można się było spodziewać, że spotkanie nic nie wniesie. Dopóki nowe
          mieszkania sprzedają się "na pniu" developerzy nie mają żadnego
          interesu, żeby zmniejszyć swój zysk poprzez "stratę" części terenu
          na jakąś inwestycję służącą mieszkańców. Poza tym mali, lokalni,
          samorządowi politycy nie są dla nich żadnym partnerem do rozmowy.
          Owszem mogą dla pokazania dobrej woli coś tam obiecać, przyjść na
          spotkanie, uśmiechać się ale to wszystko. Właściciele wielkich
          spółek developerskich zatrudniają w zarządach ludzi mających
          znajomości z wielkimi politykami (np. były prezes PZU, wiceminister
          budownictwa itp.), którzy są w stanie tam "na górze" przepchnąć
          większość pomysłów. Władze lokalne zaś oraz urzędnicy w trosce o
          stołki już sami zadbają, żeby za dużo przeszkód nie stawiać. Dlatego
          tak naprawdę walczyć skutecznie mogą tylko sami mieszkańcy. Dla
          przykładu jak jesteśmy bronieni przez władze i jak wykorzystane są
          pieniądze z NASZYCH podatków lokalnych przytaczam cytat ze strony
          naszej dzielnicy (chodzi o Osiedle Regaty). Zwróćcie uwagę na
          zaplanowaną infrastrukturę drogi:
          "Obwieszczenie
          Zgodnie z art. 5 ust. 5 - ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. o
          szczególnych zasadach przygo-towania i realizacji inwestycji w
          zakresie dróg publicznych (Dz. U. Nr 80 poz. 721 z późn. zm.) oraz
          art. 10 § 1 i art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks
          Postępowania Administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2000 r. nr
          98, poz. 1071 z późn. zm.) zawiada-miam, że:
          zostało wszczęte postępowanie administracyjne na wniosek Miasta
          Stołecznego Warszawy, reprezentowanego przez Zarząd Dzielnicy
          Białołęka m.st. Warszawy, za pośrednictwem Wydziału Infrastruktury
          dla Dzielnicy Białołęka, z dnia 27.07.2007 r., uzupełniony w dniu
          20.08.2007 r., o wydanie decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi dla
          inwestycji polegającej na budowie ulicy Projektowanej 1L odc. ul.
          Kobiałka - granica m.st. Warszawy wraz z infrastrukturą
          towarzyszącą, tj. siecią wodociągową, siecią gazową, kanalizacją
          sanitarną, liniami energetycznymi NN, siecią teletechniczną oraz
          odwodnieniem drogi, oświetleniem, budową przepustu, na działkach
          ewid. nr (w na-wiasach - numery działek po podziale; tłustym
          drukiem - działki przeznaczone pod inwestycje): obręb 4-16-02,
          działki ewid. nr: 1 (1/2, 1/1), 6 (6/2, 6/1), 7 (7/2, 7/1), 12
          (12/2, 12/1), 13 (13/3, 13/2, 13/1), 14 (14/3, 14/2, 14/1), 17/2
          (17/4, 17/3), 18 (18/3, 18/2, 18/1), 21 (21/3, 21/2, 21/1), 22/3,
          25/5, 28 (28/2, 28/1), 30 (30/3, 30/2, 30/1), 32 (32/3, 32/2, 32/1),
          33/11, 35 (35/1, 35/2), 36 (36/1, 36/2), 37 (37/1, 37/2), 38 (38/1,
          38/2), 39 (39/1, 39/2), 40 (40/1, 40/2), 41 (41/1, 41/2), 43 (43/1,
          43/2), 44 (44/1, 44/2), 45 (45/1, 45/2), 46 (46/1, 46/2), 47 (47/1,
          47/2), 49 (49/1, 49/2), 50 (50/1, 50/2), 78 (78/2, 78/1, 78/3), 79
          (79/2, 79/1), 80 (80/1, 80/2, 80/3), na terenie Dzielnicy Białołęka
          w Warszawie.
          W związku z powyższym zawiadamiam, że zgodnie z treścią art. 73 kpa
          można zapoznać się z aktami sprawy, w terminie 14 dni od dnia
          publicznego obwieszczenia o wszczęciu postę-powania, zamieszczonego
          w prasie lokalnej, w Delegaturze Biura Architektury i Planowania
          Przestrzennego w Dzielnicy Białołęka, ul. Modlińska 197, pokój 307,
          w poniedziałki w godz. 10.00-18.00 oraz w czwartki w godz. 13.00-
          16.00.
          Zainteresowanym stronom służy prawo zgłaszania wniosków i
          zastrzeżeń, w Delegatu-rze Biura Architektury i Planowania
          Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Białołęka, ul.
          Modlińska 197, 03-122 Warszawa, tj. do dnia 10.09.2007 r.
          Dodatkowo zadam pytania retoryczne: jakim cudem Dom Development
          dostał pozwolenie na budowę bez dróg dojazdowych do osiedla i jakim
          prawem dla interesu prywatnego przedsiębiorcy mają być wywłaszczani
          właściciele działek? Ciekaw jestem nie tego czy zostaną wywłaszczeni
          (bo to będzie faktem pomimo iż nie chodzi o szkołę, szpital itp.
          budynek użyteczności publicznej) ale w jakim czasie to nastąpi. Dla
          przypomnienia np. sprawa ul. Juranda - ile lat zajęło dzielnicy (na
          razie bez efektu) pozyskanie gruntu?




          • varsava Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 04.09.07, 15:14
            jogger ma rację, to skandal

            nie buduje się ulic naprawdę potrzebnych tam, gdzie ludzie
            mieszkają, ale jeśli chce tego deweloper, to miasto/dzielnica robi
            wszystko łatwo i sprawnie;
          • varsava Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 04.09.07, 15:15
            jogger, kiedy to się ukazało? może wypocić małe pisemko z protestem,
            jeśli nie minęło jeszcze 14 dni?
          • waldek_roszak Re: Trzymaj poziom Jogger! 05.09.07, 01:17
            jogger007 napisał:
            > Władze lokalne zaś (...) w trosce o stołki już sami zadbają, żeby
            > za dużo przeszkód nie stawiać.


            No Tomku, a raczej Szanowny Panie Jogger, chyba zaczynasz mnie
            obrażać. Nie obniżaj swoich lotów. Tak dobrze zacząłeś...
            smile))

            Możemy dyskutować na różne tematy, ale Jogger, trzymaj poziom!!!


            Pozdrawiam
            • waldek_roszak Re: Trzymaj poziom Jogger + MAŁY PRZYKŁAD 10.09.07, 08:19

              jogger007 napisał:
              > Władze lokalne zaś (...) w trosce o stołki już sami zadbają, żeby
              > za dużo przeszkód nie stawiać.

              waldek_roszak napisał:
              > No Tomku, a raczej Szanowny Panie Jogger, chyba zaczynasz mnie
              > obrażać. Nie obniżaj swoich lotów. Tak dobrze zacząłeś...
              > smile))
              > Możemy dyskutować na różne tematy, ale Jogger, trzymaj poziom!!!

              jogger007 napisał:
              > Niestety Twoim problemem jest to, że wszelkie uwagi do Urzędu
              > Dzielnicy przyjmujesz jak do siebie osobiście!


              Tak mi się wydaje, że ta dyskusja chyba do niczego nie doprowadzi,
              więc pozwolisz Tomku, że ją zakończę takim oto przykładem:

              (nie bierz go przypadkiem do siebie - to tylko taki przykład)

              Załóżmy, że mieszkałbyś, powiedzmy przy ulicy X. Pewnego dnia
              widzisz, jak do jednego z mieszkańców tej ulicy, Twojego dobrego
              sąsiada przyjeżdża policja i po chwili wyprowadza go skutego w
              kajdanki. Okazało się, że poza swoim powszechnie znanym zajęciem,
              Twój dobry sąsiad miał też pewne sekretne „hobby”. Cóż, w weekendy,
              razem z kilkoma innymi podobnym osobnikami włamywał się do domów i
              je zwyczajnie okradał. Jednym słowem jest złodziejem.

              No i teraz najważniejsze Tomku!!!

              Ktoś mieszkający przy niedalekiej ulicy Y, dowiedziawszy się o tej
              sprawie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami swojej wypowiedzi,
              stwierdził następująco:

              „MIESZKAŃCY ULICY X, TO ZŁODZIEJE!”.

              Tomku, jak na to zareagujesz?



              Jak pisałem wyżej, pozwolisz, że na tym kończę swój udział w
              dyskusji na ten temat...


              Pozdrowienia

              Waldek
              • varsava Re: Trzymaj poziom Jogger + MAŁY PRZYKŁAD 10.09.07, 11:29
                > Jak pisałem wyżej, pozwolisz, że na tym kończę swój udział w
                > dyskusji na ten temat...

                Pomijam kwestie osobiste, ja jednak podtrzymuję swoje zdanie i
                twierdzę, że załatwianie przez urząd wszystkich udogodnień po to, by
                DD mógł wybudować drogę do osiedla przy jednoczesnych tłumaczeniach,
                że tego samego "nie da się zrobić" w przypadku innych dróg w naszej
                części dzielnicy jest skandalem.

                I chyba Waldku, też tak czujesz, mógłbyś to jednak otwarcie
                przyznać...
          • waldek_roszak Re: Gdzie ten skandal? 05.09.07, 02:06
            jogger007 napisał:
            > Dopóki nowe
            > mieszkania sprzedają się "na pniu" developerzy nie mają żadnego
            > interesu, żeby zmniejszyć swój zysk poprzez "stratę" części terenu
            > na jakąś inwestycję służącą mieszkańców. Poza tym mali, lokalni,
            > samorządowi politycy nie są dla nich żadnym partnerem do rozmowy.
            > Owszem mogą dla pokazania dobrej woli coś tam obiecać, przyjść na
            > spotkanie, uśmiechać się ale to wszystko. Właściciele wielkich
            > spółek developerskich zatrudniają w zarządach ludzi mających
            > znajomości z wielkimi politykami (np. były prezes PZU,
            wiceminister
            > budownictwa itp.), którzy są w stanie tam "na górze" przepchnąć
            > większość pomysłów. Władze lokalne zaś oraz urzędnicy w trosce o
            > stołki już sami zadbają, żeby za dużo przeszkód nie stawiać.

            Pozwolisz Tomku, ze nawet nie skomentuję Twojego wywodu. Może poza
            jednym - napisałem już o tym TUTAJ. Aż się
            przykro czyta...
            sad


            varsava napisał:
            > jogger ma rację, to skandal
            > nie buduje się ulic naprawdę potrzebnych tam, gdzie ludzie
            > mieszkają, ale jeśli chce tego deweloper, to miasto/dzielnica robi
            > wszystko łatwo i sprawnie;
            (...)
            > jogger, kiedy to się ukazało? może wypocić małe pisemko z
            protestem,
            > jeśli nie minęło jeszcze 14 dni?



            No dobra, powściągnijmy emocje i spróbujmy poszukać tego skandalu.

            Przeczytajmy to jeszcze raz, ale koniecznie ze zrozumieniem.

            > "Obwieszczenie
            > Zgodnie z art. 5 ust. 5 - ustawy z dnia 10 kwietnia 2003 r. o
            > szczególnych zasadach przygo-towania i realizacji inwestycji w
            > zakresie dróg publicznych (Dz. U. Nr 80 poz. 721 z późn. zm.) oraz
            > art. 10 § 1 i art. 49 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks
            > Postępowania Administracyjnego (tekst jednolity Dz. U. z 2000 r.
            nr
            > 98, poz. 1071 z późn. zm.) zawiada-miam, że:
            > zostało wszczęte postępowanie administracyjne na wniosek Miasta
            > Stołecznego Warszawy, reprezentowanego przez Zarząd Dzielnicy
            > Białołęka m.st. Warszawy, za pośrednictwem Wydziału Infrastruktury
            > dla Dzielnicy Białołęka, z dnia 27.07.2007 r., uzupełniony w dniu
            > 20.08.2007 r., o wydanie decyzji o ustaleniu lokalizacji drogi dla
            > inwestycji polegającej na budowie ulicy Projektowanej 1L odc. ul.
            > Kobiałka - granica m.st. Warszawy wraz z infrastrukturą
            > towarzyszącą, tj. siecią wodociągową, siecią gazową, kanalizacją
            > sanitarną, liniami energetycznymi NN, siecią teletechniczną oraz
            > odwodnieniem drogi, oświetleniem, budową przepustu, na działkach
            > ewid. nr (w na-wiasach - numery działek po podziale; tłustym
            > drukiem - działki przeznaczone pod inwestycje): obręb 4-16-02,
            > działki ewid. nr: 1 (1/2, 1/1), 6 (6/2, 6/1), 7 (7/2, 7/1), 12
            > (12/2, 12/1), 13 (13/3, 13/2, 13/1), 14 (14/3, 14/2, 14/1), 17/2
            > (17/4, 17/3), 18 (18/3, 18/2, 18/1), 21 (21/3, 21/2, 21/1), 22/3,
            > 25/5, 28 (28/2, 28/1), 30 (30/3, 30/2, 30/1), 32 (32/3, 32/2,
            32/1),
            > 33/11, 35 (35/1, 35/2), 36 (36/1, 36/2), 37 (37/1, 37/2), 38
            (38/1,
            > 38/2), 39 (39/1, 39/2), 40 (40/1, 40/2), 41 (41/1, 41/2), 43
            (43/1,
            > 43/2), 44 (44/1, 44/2), 45 (45/1, 45/2), 46 (46/1, 46/2), 47
            (47/1,
            > 47/2), 49 (49/1, 49/2), 50 (50/1, 50/2), 78 (78/2, 78/1, 78/3), 79
            > (79/2, 79/1), 80 (80/1, 80/2, 80/3), na terenie Dzielnicy
            Białołęka
            > w Warszawie.
            > W związku z powyższym zawiadamiam, że zgodnie z treścią art. 73
            kpa
            > można zapoznać się z aktami sprawy, w terminie 14 dni od dnia
            > publicznego obwieszczenia o wszczęciu postę-powania,
            zamieszczonego
            > w prasie lokalnej, w Delegaturze Biura Architektury i Planowania
            > Przestrzennego w Dzielnicy Białołęka, ul. Modlińska 197, pokój
            307,
            > w poniedziałki w godz. 10.00-18.00 oraz w czwartki w godz. 13.00-
            > 16.00.
            > Zainteresowanym stronom służy prawo zgłaszania wniosków i
            > zastrzeżeń, w Delegatu-rze Biura Architektury i Planowania
            > Przestrzennego Urzędu m.st. Warszawy w Dzielnicy Białołęka, ul.
            > Modlińska 197, 03-122 Warszawa, tj. do dnia 10.09.2007 r.


            Jakie wnioski z powyższego wyciągnął Jogger?

            jogger007 napisał:
            > (...) Dla
            > przykładu jak jesteśmy bronieni przez władze i jak wykorzystane są
            > pieniądze z NASZYCH podatków lokalnych przytaczam cytat ze strony
            > naszej dzielnicy (chodzi o Osiedle Regaty).
            > Dodatkowo zadam pytania retoryczne: jakim cudem Dom Development
            > dostał pozwolenie na budowę bez dróg dojazdowych do osiedla i
            jakim
            > prawem dla interesu prywatnego przedsiębiorcy mają być
            wywłaszczani
            > właściciele działek? Ciekaw jestem nie tego czy zostaną
            wywłaszczeni
            > (bo to będzie faktem pomimo iż nie chodzi o szkołę, szpital itp.
            > budynek użyteczności publicznej) ale w jakim czasie to nastąpi.


            Hmmm...
            Gdzie tam jest napisane cokolwiek o wydawaniu NASZYCH pieniędzy?
            Gdzie jest napisane, że DD dostał pozwolenie na budowę bez wymogu
            budowy dróg dojazdowych do osiedla?

            Tyle o domysłach. Popatrzmy teraz na kilka faktów, które są mi znane.
            Jak wiadomo Dom Dovelopment (dalej DD) buduje osiedle Regaty. Musi
            więc zbudować drogę dojazdową (nazywaną Projektowaną 1L) z tego
            osiedla do ul.Kobiałka. Nie mówimy tu o drogach wewnętrznych
            osiedla. DD ma wykonać tą drogę NA WŁASNY KOSZT. Na jednej z działek
            pod drogę pojawił się problem z własnością terenu. Okazało się, że
            nie jest znany jej właściciel (to nie jest wcale odosobniony wypadek
            na Białołęce - jest sporo podobnych miejsc, np. pod gimnazjum przy
            Ostródzkiej). Jedyną możliwością pozyskania tego terenu było więc
            wywłaszczenie na mocy tzw. „specustawy”. Uprawnienia do korzystania
            z tego prawa mają jednak tylko instytucje państwowe i samorządowe.
            Nie może więc tego zrobić DD.
            Jedynym wyjściem z tej patowej sytuacji było wystąpienie o
            wywłaszczenie, które złoży m.st. Warszawa. Wywłaszczenie terenu,
            gdzie nie jest znany właściciel, nosi ryzyko ewentualnego
            wystąpienia o odszkodowanie wniesione przez właściciela, który może
            ujawnić się w przyszłości. Dlatego podpisano specjalną umowę
            pomiędzy DD a m.st. Warszawa, która rozwiązuje ten problem.
            Rzeczoznawca dokonał wyceny tego terenu. DD wpłaci (wpłacił?) miastu
            BEZZWROTNĄ KAUCJĘ równą wartości tej wyceny. Ma ona być
            przeznaczona na pokrycie ewentualnego odszkodowania w przyszłości.
            Po zbudowaniu drogi DD przekaże ją miastu bezpłatnie. Cóż, jednym z
            podstawowych zadań gminy jest budowa i utrzymywanie dróg, więc
            żadnej łaski nie ma. „Deal” jest chyba ok. Miasto dostanie za darmo
            gotową publiczną drogę.

            Tyle o tym wiem. Jeżeli ktoś potrzebuje więcej informacji, to mogę
            postarać się zdobyć w wolnej chwili.


            varsava napisał:
            > jogger ma rację, to skandal

            No więc gdzie ten skandal?

            Może warto sprawdzić dokładniej informacje, zanim sie coś napisze na
            forum? Może, zanim dokona się osądu sprawy, warto na przykład
            poprosić o wyjaśnienie odpowiedni urząd lub spytać mnie?


            Jak sobie czytam na naszym forum takie wypowiedzi, w których tak
            łatwo rzuca się różnego rodzaju oskarżenia i krytykuje się za
            sprawy, które nie miały miejsca, to... tak mi się marzy, że kiedyś,
            ktoś później na przykład napisze „o kurcze, chyba się zapędziłem,
            przepraszam za wprowadzanie w błąd”...


            Pozdrowienia

            Waldek Roszak
            • varsava Re: Gdzie ten skandal? 05.09.07, 10:19
              waldek_roszak napisał:

              > No więc gdzie ten skandal?

              dzięki za wyjaśnienia; ale nie do przyjęcia jest dla mnie
              następujący fakt: na kilku spotkaniach w UD urzędnicy jednym chórem
              oznajmiali, że takiej i takiej drogi po prostu nie da się wybudować,
              bo nie jest uregulowany stan własności - tutaj okazuje się, że
              pomimo nie tylko braku uregulowań, ale też braku informacji o tym,
              kto jest właścicielem - sprawę da się szybko i bezproblemowo
              rozwiązać;

              a pieniądze na drogę są sprawą wtórną, bo primo urzędnicy mówili
              nam, że to nie o pieniądze chodzi, tylko o procedury, secundo jeśli
              Jogger ma sprawdzone informacje, Białołęka zwróciła część
              przeznaczonych jej pieniędzy na inwestycje do budżetu.
              • waldek_roszak Re: Gdzie ten skandal? + własność gruntów 05.09.07, 10:56
                Mam dzisiaj rano chwilę na pisanie na forum, więc podyskutujmy
                chwilę.
                smile


                varsava napisał:
                > dzięki za wyjaśnienia; ale nie do przyjęcia jest dla mnie
                > następujący fakt: na kilku spotkaniach w UD urzędnicy jednym
                > chórem oznajmiali, że takiej i takiej drogi po prostu nie da się
                > wybudować, bo nie jest uregulowany stan własności
                > (…wink tutaj okazuje
                > się, że pomimo nie tylko braku uregulowań, ale też braku
                > informacji o tym, kto jest właścicielem - sprawę da się szybko i
                > bezproblemowo rozwiązać;

                Moim zdaniem największy problem występuje wtedy, gdy znany jest
                właściciel (lub właściciele) jakiegoś terenu i on (oni) zwyczajnie
                nie zgadzają się na sprzedanie części swojego terenu pod drogę. Gdy
                właściciel nie jest znany, to chyba paradoksalnie jest łatwiej.
                Wszczyna się procedurę wywłaszczeniową. Nie ma żadnych protestów,
                więc jest ona prosta i szybka.


                waldek_roszak napisał:
                > No więc gdzie ten skandal?

                varsava napisał:
                > a pieniądze na drogę są sprawą wtórną (…wink secundo jeśli
                > Jogger ma sprawdzone informacje, Białołęka zwróciła część
                > przeznaczonych jej pieniędzy na inwestycje do budżetu.

                Rozumiem, że „gładziutko prześlizgujemy” się na temat zastępczy...
                wink
                Tak przy okazji, co z moim „marzeniem”, które wyraziłem na końcu
                mojego postu, na który odpowiadasz? Dla przypomnienia znajdziesz go
                tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36264&w=67976237&a=68533367
                Chodzi oczywiście o końcowy akapit zaczynający się od „Jak sobie
                czytam na naszym forum takie wypowiedzi…”.


                No ale wracając do Twojego pytania. Informację o zwrocie środków na
                inwestycje w dzielnicy do budżetu miasta widziałem już kilkakrotnie
                na forum. Za każdym razem prosiłem o podanie konkretnej informacji.
                Deklarowałem, że sprawdzę sprawę i zdam dokładną relację na forum.
                Niestety nigdy nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Gdybym mógł
                Ciebie prosić o pomoc w tej sprawie, to byłbym bardzo wdzięczny.
                Trzeba to wyjaśnić. Może masz cokolwiek na ten temat?


                Pozdrowienia

                Waldek Roszak
                • varsava Re: Gdzie ten skandal? + własność gruntów 05.09.07, 14:15
                  waldek_roszak napisał:

                  > Rozumiem, że „gładziutko prześlizgujemy” się na temat zastępczy...

                  żaden "temat zastępczy", dalej uważam całą sprawę za oznakę, że
                  miasto i dzielnica sprzyjają z niezrozumiałych dla mnie powodów
                  deweloperom

                  > Deklarowałem, że sprawdzę sprawę i zdam dokładną relację na forum.
                  > Niestety nigdy nie doczekałem się żadnej odpowiedzi. Gdybym mógł
                  > Ciebie prosić o pomoc w tej sprawie, to byłbym bardzo wdzięczny.
                  > Trzeba to wyjaśnić. Może masz cokolwiek na ten temat?

                  Racja. Należałoby to sprawdzić. Ja opieram się tylko na słowach
                  Tomka (Joggera). O ile pamiętam z któregoś ze spotkań, mówiłeś coś o
                  sprawdzeniu, jak wygląda kwestia wykorzystania pieniędzy przez naszą
                  dzielnicę. Gdzie można znaleźć tego typu informacje? Podejrzewam, że
                  nie są to dane tajne. Mogę napisać maila w tej sprawie do Urzędu
                  Dzielnicy i Urzędu Miasta, ale chyba prościej będzie, jeśli Ty to
                  sprawdzisz, prawda?

                  > Tak przy okazji, co z moim „marzeniem”, które wyraziłem na końcu
                  > mojego postu, na który odpowiadasz?
                  > Chodzi oczywiście o końcowy akapit zaczynający się od „Jak sobie
                  > czytam na naszym forum takie wypowiedzi…”.

                  napisałem "dzięki za wyjaśnienia", ale podtrzymuję, że jest co
                  najmniej kpiną, że formalności w sprawie drogi do osiedla DD udaje
                  się załatwić od ręki, natomiast innych nie. A przecież na którymś ze
                  spotkań mieszkańcy np. Białołęckiej i Zdziarskiej (wiem, podlegają
                  pod miasto, ale to dzielnica wysyła odpowiednie wnioski) prosili o
                  informację, kto konkretnie nie chce sprzedać ziemi, bo według
                  naszych informacji tutaj problemów nie ma (przynajmniej na odcinku
                  od pętli do Zdziarskiej).

                  Dlatego nie wycofuję się ze swych słów i uważam to za skandal, że
                  ułatwia się budowę drogi do osiedla, którego jeszcze nie ma, a nie
                  można od lat nic zrobić, by pomóc mieszkańcom, którzy już mają swoje
                  domy.

                  > Moim zdaniem największy problem występuje wtedy, gdy znany jest
                  > właściciel (lub właściciele) jakiegoś terenu i on (oni) zwyczajnie
                  > nie zgadzają się na sprzedanie części swojego terenu pod drogę.
                  Gdy
                  > właściciel nie jest znany, to chyba paradoksalnie jest łatwiej.
                  > Wszczyna się procedurę wywłaszczeniową. Nie ma żadnych protestów,
                  > więc jest ona prosta i szybka.

                  Poza tym podejrzewam, że jeśli ktoś nie chciał sprzedać drogi do
                  osiedla Regaty, to szybko znalazłoby się jakieś inne wyjście -
                  zaprojektowanie ulicy w nowym miejscu, szybkie wywłaszczenie, czy
                  cokolwiek innego.
            • jogger007 Re: Gdzie ten skandal? 05.09.07, 14:37
              Szanowny Waldku!
              Niestety Twoim problemem jest to, że wszelkie uwagi do Urzędu
              Dzielnicy przyjmujesz jak do siebie osobiście! A przecież jak sam po
              wielokroć piszesz jesteś tylko jednym z 23 radnych i nie możesz
              wszystkiego załatwić i za wszystko odpowiadać. Proszę Cię więc - nie
              broń przegranej sprawy. Zarząd Dzielnicy, Radni i urzędnicy jako
              całość nie służą dobrze ZB! Taka niestety jest prawda. Co do Twojej
              postawy i działań wypowiadałem się już po wielokroć zwykle
              pozytywnie, a nawet broniłem Cię na tym forum więc proszę nie
              wypowiadaj się pochopnie.
              Teraz Waldku (lub może wolisz Panie Radny?) odpowiem na Twoje
              wątpliwości:
              1. Szkoda że nie komentujesz mojego wywodu - zrób to i odpowiedz
              konkretnie co developrzey zrobili dla ZB? Czy mam podać kim był np.
              prezes Dom Development? Otóż był prezesem PZU, przewodniczącym Rady
              Nadzorczej PeKaO SA itd. (wszystko oczywiście posady z nadania
              rządowego).
              2. Waldku - nie odpowiedziałeś na moje pytanie! Jeżeli nie było dróg
              dojazdowych to można było NIE WYDAWAĆ POZWOLENIA NA BUDOWĘ.
              Varasava - dobrze pojąłeś moje intencje. Dlaczego gdy chodzi o NASZ,
              MIESZKAŃCÓW interes Urząd Dzielnicy jest bezradny? Dlaczego skoro
              jest tyle "bezpańskich" działek, które tak łatwo odzyskać nie
              wybuduje na nich szkół, przedszkoli, ośrodka zdrowia, parku,
              stadionu itp?? Co z tego, że developer wybuduje drogę na własny
              koszt? A kto będzie ją remontował, oświetlał, odśnieżał itp.
              Takie "darowizny" to tylko kłopot - przykład Osiedle Derby (wąska
              uliczka, konieczność zrobienia wyjazdów itp oczywiście na koszt
              dzielnicy). Poza tym jakoś nie wierzę w ten "własny koszt
              developera" - nie zapłaci za to developer, a przyszli mieszkańcy.
              Niezależnie od tego chodziło mi także o sprawy infrastruktury.
              Regaty dostają pełen wypas mediów, a dla nas obecnych mieszkańców
              (po raz kolejny podkreślam - płacących podatki lokalne) FIGA!!!
              3. Sam przyznajesz, że developerowi idzie się na rękę. Cytat:
              "Na jednej z działek
              > pod drogę pojawił się problem z własnością terenu. Okazało się, że
              > nie jest znany jej właściciel (to nie jest wcale odosobniony
              wypadek
              > na Białołęce - jest sporo podobnych miejsc, np. pod gimnazjum przy
              > Ostródzkiej). Jedyną możliwością pozyskania tego terenu było więc
              > wywłaszczenie na mocy tzw. „specustawy”. " Nie będę rozstrząsał
              tego wątku - wiadomo o co chodzi.
              4. Znów cytat: "Może warto sprawdzić dokładniej informacje, zanim
              sie coś napisze na
              > forum? Może, zanim dokona się osądu sprawy, warto na przykład
              > poprosić o wyjaśnienie odpowiedni urząd lub spytać mnie?"
              Niestety Urząd jak już to zostało wielokrotnie sprawdzone albo nie
              odpowiada albo powiedzmy udziela "nieścisłych" informacji. Natomiast
              właśnie po to jest chyba to forum, żeby sobie pewne sprawy
              wyjaśniać. My pytamy, stawiamy problemy, a m.in. Ty starasz się
              sprawy naświetlić od strony władz.
              • jogger007 Re: Gdzie ten skandal? 05.09.07, 15:33
                1. Musze sprostować - posady o których piszę w poprzednim poście
                zajmował prezes JW Construction a nie DD. Przepraszam za nieścisłość.
                2. Odnośnie zwrotu niewykorzystanych przez dzielnicę środków z
                powrotem do Ratusza - taka informacja była umieszczona (zastrzegałem
                się przytaczajac ją, że do wyjaśnienia czy na pewno) na forum. Tak
                mi się majaczy, że sprawę ujawniła radna A.Woźniakowska i została
                nawet za to ukarana stratą stanowiska chyba wiceprzewodniczącej
                Rady. Podkreślam, że nie mogę przypomnieć sobie gdzie to czytałem,
                bo już kawałek czasu minął i nie daję gwarancji czy rzeczywiście
                taki fakt miał miejsce. Ale dyskusja (chyba było to forum Gazety dla
                Targówka, Bródna i Białołęki) była dość ożywiona.
      • waldek_roszak Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 05.09.07, 02:13
        Wydaje mi się, że pomimo tego, że spotkanie nie zakończyło się
        jakimś spektakularnym sukces, to NAJWAŻNIEJSZĄ sprawą jest fakt, ze
        to SPOTKANIE SIĘ ODBYŁO.
        O ile mi wiadomo, nigdy wcześniej wszyscy zainteresowani nie siadali
        do wspólnych obrad. To chyba nowa jakość. Rozumiem, że na początku
        większość „wylała” swoje żale. Mam jednak nadzieję, że następne
        spotkania będą już bardziej konstruktywne.
        • chaladia Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 05.09.07, 20:11
          Drodzy PT Współforumowicze,

          Mój komentarz do tego jest taki:
          1. Developerzy nic nie dadzą dla Dzielnicy, jeżeli będą otrzymywać
          pozytywne Warunki Zabudowy i Pozwolenia na Budowę, a wydawanie
          Pozwoleń na Użytkowanie będzie formalnością. Mieszkania sprzedaje
          się w weekendy około południa, gdy ruch na ulicach jest niewielki i
          potencjalni klienci nie mają pojęcia o tym, co się dzieje rano i po
          południu w dzień roboczy, więc Developera nie interesuje
          przepustowość dróg, kanalizacja itp tak długo, jak długo będzie mógł
          sprzedawać frajerom mieszkania po kosmicznych cenach. Aby zmusić
          Developera do wyłożenia kasy tu i teraz trzeba wstrzymać wydawnie
          jakichkolwiek dokumentów do czasu stworzenia minimum infrastruktury.
          Tylko wtedy, w obliczu niemożności zrealizowania naprawdę
          niebotycznych zysków (przy obcnych cenach nieruchomości) Developerzy
          zaczną wspomagać inwestycje w infrastrukturę.
          2. Dyskusje na temat jakiejś uliczki dojazdowej nie szerszej niż
          uliczki na mojej Grabinie są naprawdę śmieszne. Za chwilę na ZB
          będzie mieszkało tyle osób, co na Ursynowie z Natolinem. Nam
          potrzebne są ulice na miarę KEN, Rosoła, Płaskowickiej, no i metro.
          Metra nie ma i nie ma widoków, żeby za naszego życia było, ale mamy
          szansę na tramwaj - to już coś. Ostródzka i Głębocka za chwilę
          zakorkują się "na amen" i wieloletnia budowa prawoskrętu Głębockiej
          w TT (jeśli kiedykolwiek powstanie) będzie aspiryną na ciężki zawał
          serca. Tutaj potrzeba ulicy na miarę KEN-u. Jest rezerwa pod TOG.
          Należy podjąć działania na rzecz zbudowania TOG przynajmniej do
          przyszłego skrzyżowania z TMP i prowizorycznego podłączenia tej
          arterii do istniejącego systemu ulic. Inaczej za dwa lata nie
          będziemy mogli wyjechać z ZB.
          • jogger007 Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 07.09.07, 12:45
            Chaladia w pkt 1 pełna zgoda. Natomiast komentarz w pkt 2 napisany
            jest z punktu widzenia "tranzytowca". Dla nas mieszkańców ZB jest to
            sprawa istotna w kontekście nastawienia władz dzielnicy do
            developerów (powiedzmy że reprezentują przyszłych mieszkańców) i
            obecnie zamieszkujących na ZB. Nie może być tak, że developer ma
            otwartą furtkę i wszelką możliwą pomoc ze strony władz, a dla nas
            (miezkańców) są tłumaczenia typu brak działki, brak środków, brak
            uregulowanego stanu prawnego dla zrobienia drogi. Rezultatem tego są
            coraz większe zaniedbania infrastruktury na ZB. Jedni żyją latami
            jak za króla Ćwieczka (dojazd pełnymi dołów drogami gruntowymi bez
            oświetlenia, poza prądem żadnych mediów), a inni - za nasze
            pieniądze - będą mieli wszystko od razu.
            Nie rozumiem dlaczego developerowi idzie się na rękę zabierając
            komuś działkę, nawet teoretycznie gdy właściciela nie można znaleźć.
            Jest to duży handicap dla firmy budowlanej i zagrożenie dla
            interesów dzielnicy. Rozważę hipotetycznie: developer zajmuje
            działkę wpłaca depozyt za ziemię i za 3 lata zgłasza się ktoś z
            pretensjami. Pytanie kto zapłaci różnicę przy ostro rosnących cenach
            ziemi? Inne zagrożenie: developer wytycza drogę dojazdową tak, żeby
            w jej pasie znalazło się kilkaset metrów
            kilkuhektarowej "bezpańskiej" działki. Oczywiście dzielnica mogłaby
            przejąć ziemie i zrobić podział (ale to kosztuje), a potem odstąpić
            developerowi tylko te kilkaset metrów "deponując" swoje pieniądze na
            poczet zakupu reszty. Ale nie ma na ten cel pieniędzy. Wobec
            powyższego developer wpłaca kaucję za całość działki (dalej z
            ewentualnymi problemami walczy dzielnica) i i przejmuje ziemię mogąc
            na niej budować kolejne osiedle. Zapewniam Cię, że są to tylko
            prymitywne przykłady.
            • jogger007 Grają nam na nerwach!!! 07.09.07, 13:54
              Zajrzałem sobie na stronkę dzielnicy. I co znalazłem? Kolejne
              czynności dzielnicy dla przyśpieszenia sprawy przejęcia ziemi przez
              developera!!! Jeszcze ta "bezpańska" działka podobno nie
              wywłaszczona, jeszcze terminy składania odwołań od ogłoszenia o
              zamiarze budowie drogi nie minęły (do 10 września jak dobrze
              pamiętam), a mamy już nastęne kroki urzędu. Okazuje się że decyzję
              odnośnie budowy drogi, nawet na gruncie nie będącym własnością
              dzielnicy, można wydać w tempie błyskawicznym. I to jest równość
              traktowania obywateli, A CO Z DROGAMI DO NASZYCH DOMÓW???
              "Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny
              w m.st. Warszawie
              ul. Kochanowskiego 21
              01-864 Warszawa
              Zgodnie z:
              art. 106 K.p.a.,
              art. 48 ust. 2 pkt 1 i art. 57 ust. 1 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001
              r. Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 129, poz. 902
              z późn. zm.),
              § 3 ust. 1 pkt 56 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 listopada
              2004 r. w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących
              znacząco oddziaływać na środowisko oraz szczegółowych uwarunkowań
              związanych z kwalifikowaniem przedsięwzięcia do sporządzenia raportu
              o oddziaływaniu na środowisko (Dz. U. Nr 257, poz. 2573 z późn.
              zm.),
              zgodnie z upoważnieniem udzielonym przez Prezydenta m.st. Warszawy z
              dnia 14.05.01.2007 r. Nr GP-0159/3140/2007,
              Zwracam się z prośbą o uzgodnienie realizacji przedsięwzięć
              polegających na:
              budowie drogi dojazdowej od ul. Modlińskiej wraz z infrastrukturą
              techniczną (sieć kanalizacyjna i wodociągowa) na działkach nr ew.:
              3/6, 3/3, 4/3, 4/4, 5/3, 5/4, 9/4, 9/5, 10, 11, 12, 13, 15/3, 15/4,
              16/3, 16/4, 38, 3/1, 3/5, 1, 2/8, 4/1, 5/1, 8/2, 8/1, 9/1, 15/1,
              16/1 w obrębie 4-01-15 oraz na działkach nr ew.: 46/1, 46/2, 46/3,
              28, 46/5, 46/6, 46/7 w obrębie 4-01-09 w rejonie ul. Modlińskiej i
              Leśnej Polanki w Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy,
              budowie ulicy dojazdowej przy ul. Kobiałka do osiedla mieszkaniowego
              na działkach nr ew.: 52, 33/10, 33/11, 33/12, 78, 79, 80, 50, 32,
              30, 49, 28, 47, 25/5, 46, 22/3, 45, 21, 44, 18, 43, 17/2, 42, 14, 41
              w obrębie 4-16-02 w Dzielnicy Białołęka m.st. Warszawy,
              przed wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach
              Liczba stron przedmiotowych postępowań przekracza 20. W związku z
              powyższym sto-sownie do zapisów art. 46 a ust. 5 ustawy Prawo
              ochrony środowiska w niniejszym postę-powaniu stosowany jest przepis
              art. 49 Kpa."




              • varsava Re: Grają nam na nerwach!!! 07.09.07, 15:11
                Waldku, mógłbyś wyjaśnić, o co chodzi, zanim zaczniemy mówić o
                skandalu?
                • jogger007 Re: Grają nam na nerwach!!! 12.09.07, 11:35
                  Niestety wygląda na to, że odpowiedzi się nie doczekamy.
                  Nie chciałbym dalej jątrzyć, ale w odniesieniu do poruszanego tutaj
                  wątku budżetu muszę dodać, że władze dzielnicy same narażają się na
                  różnego rodzaju podejrzenia. Przed kilkoma dniami (05.09.2007 r)
                  przyjęto uchwałę N/XV/76/07 nt. opinii na temat propozycji zmian
                  załącznika Dzielnicy Białołęka m. st. Warszawy do uchwały Rady m.
                  st. Warszawy w sprawie budżetu m. st. Warszawy na 2007 rok. Uchwała
                  została opublikowana w BIP tylko tyle, że nic z niej nie wynika poza
                  przyjęciem nieokreślonych zmian bo meritum sprawy jest w
                  załącznikach. A załączników ani na stronie dzielnicy, ani w BIP nie
                  ma. Udało mi się tylko wyszukać następującą informację w szczegółach
                  uchwały w BIP "Załączniki do wglądu w Wydziale Obsługi Rady pokój
                  123, ul. Modlińska 197". Przyznacie, że nie służy to jawności
                  działania dzielnicy.
            • chaladia Re: RELACJA ZE SPOTKANIA 09.09.07, 14:26
              jogger007 napisał:
              "... komentarz w pkt 2 napisany jest z punktu idzenia "tranzytowca".
              Dla nas mieszkańców ZB jest to sprawa istotna w kontekście
              nastawienia władz dzielnicy do developerów (powiedzmy że
              reprezentują przyszłych mieszkańców) i obecnie zamieszkujących na
              ZB. Nie może być tak, że developer ma otwartą furtkę i wszelką
              możliwą pomoc ze strony władz, a dla nas (miezkańców) są tłumaczenia
              typu brak działki, brak środków, brak uregulowanego stanu prawnego
              dla zrobienia drogi. Rezultatem tego są coraz większe zaniedbania
              infrastruktury na ZB. Jedni żyją latami jak za króla Ćwieczka
              (dojazd pełnymi dołów drogami gruntowymi bez oświetlenia, poza
              prądem żadnych mediów), a inni - za nasze pieniądze - będą mieli
              wszystko od razu. Nie rozumiem dlaczego developerowi idzie się na
              rękę zabierając komuś działkę, nawet teoretycznie gdy właściciela
              nie można znaleźć. Jest to duży handicap dla firmy budowlanej i
              zagrożenie dla interesów dzielnicy. Rozważę hipotetycznie: developer
              zajmuje działkę wpłaca depozyt za ziemię i za 3 lata zgłasza się
              ktoś z pretensjami. Pytanie kto zapłaci różnicę przy ostro rosnących
              cenach ziemi? Inne zagrożenie: developer wytycza drogę dojazdową
              tak, żeby w jej pasie znalazło się kilkaset metrów
              kilkuhektarowej "bezpańskiej" działki. Oczywiście dzielnica mogłaby
              przejąć ziemie i zrobić podział (ale to kosztuje), a potem odstąpić
              developerowi tylko te kilkaset metrów "deponując" swoje pieniądze na
              poczet zakupu reszty. Ale nie ma na ten cel pieniędzy. Wobec
              powyższego developer wpłaca kaucję za całość działki (dalej z
              ewentualnymi problemami walczy dzielnica) i i przejmuje ziemię mogąc
              na niej budować kolejne osiedle. Zapewniam Cię, że są to tylko
              prymitywne przykłady. "

              Ależ ja dokładnie to samo napisałem! Nie widzę żadnego powodu, by
              Gmina budowała uliczki dojazdowe do nowych osiedli, skoro bez nich
              developer nic nie sprzeda, ergo sam je i tak będzie musiał zbudować.
              A jeśli je zbuduje, a Gmina ich nie przejmie, to będzie usiał o nie
              dbać, odśnieżać itd.
              I o to chodzi.
    • jogger007 Re: SPOTKANIE Z DEVELOPERAMI - 29.08 - 11:30 24.09.07, 13:44
      Wyciągam na górę - do przypomnienia sobie jako jeden z tematów do
      romowy z wiceprezydentem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka