tubylec.cieszyn
23.05.06, 11:33
Se założyłem, bo się wk..wiłem.
Od lipca Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo chce po raz trzeci w tym
roku podnieść ceny gazu. A od przyszłego roku koncern chce scentralizować
handel gazem w całym kraju, umacniając swoją pozycję monopolisty.
W tym roku gaz podrożał już w styczniu (ok. 6 proc.), a potem w kwietniu
(nawet około 15 proc. za gaz do kuchenek). Czy cena znów podskoczy o kilka
procent? Tego chce PGNiG.
- Oceniam tę propozycję krytycznie - powiedział nam Leszek Juchniewicz,
prezes Urzędu Regulacji Energetyki. - Wniosek o podwyżkę spółka tłumaczy
wzrostem cen zakupu gazu i kursem dolara do złotego, który o mniej więcej 3
grosze przekracza założenia. Spółka dodaje, że wzrost cen podniesie wartość
firmy. Natomiast moim zdaniem PGNiG ma do spełnienia misję publiczną,
dostarcza gaz po uzasadnionych cenach i nie powinno dbać o swoje wyniki jako
spółka giełdowa - tłumaczy Juchniewicz.
Pokusa wykorzystywania monopolu na rynku gazu do poprawy wskaźników
finansowych może być coraz większa. PGNiG zamierza bowiem scentralizować
handel gazem w całym kraju.
Obecnie kupujemy gaz od sześciu spółek dystrybucyjnych PGNiG, które działają
w poszczególnych regionach kraju. Każda z nich ma własny cennik. Jednak Unia
wymaga od nas, by od połowy 2007 roku rozdzielić handel gazem od dystrybucji,
czyli usługi dostawy do klienta. PGNiG chce zatem odsunąć swoje spółki od
handlu gazem i pozostawić im tylko dystrybucję. Po takiej operacji PGNiG
będzie ustalać cenę gazu centralnie dla całego kraju.
Dyrektywa UE nie nakazuje centralizacji handlu gazem. Prezes PGNiG Bogusław
Marzec powiedział nam, że taki krok podpowiedziały analizy firmy doradczej
Andersen Business Consulting. Według Marca można było podzielić obecne spółki
dystrybucyjne na dwie nowe firmy, z których jedna zajmowałaby się tylko
handlem gazem, a druga - dystrybucją. Ale to wymagałoby czasu na
inwentaryzację majątku. Można też wybrać firmy, które na zlecenie obecnych
spółek PGNiG zajmą się obsługą gazociągów dystrybucyjnych. Według Marca wadą
takiego rozwiązania jest konieczność wyboru operatora w przetargu publicznym
oraz zbytnie uzależnienie spółek od takiego zewnętrznego operatora sieci
dystrybucji.
Trzeci wariant przewiduje podporządkowanie centrali koncernu zespołu ludzi,
którzy zajmują się handlem gazem w obecnych spółkach dystrybucyjnych. I ta
opcja najbardziej przypadła do gustu PGNiG. - Początkowo nie pociągnie to za
sobą redukcji zatrudnienia - zapewnia prezes koncernu. Jest przekonany, że
spółki dystrybucyjne poradzą sobie bez pieniędzy z handlu gazem. - Marża na
dystrybucji jest wyższa niż na handlu - ocenia Marzec.
UE chce rozdzielania handlu i dystrybucji gazem, aby ułatwić rozwój
konkurencji. Planowana przez PGNiG centralizacja handlu gazem ma wzmocnić
firmę. - Zanim pojawią się na polskim rynku gracze mocniejsi niż PGNiG - nie
kryje prezes Marzec.
URE analizuje dokumenty na temat centralizacji i jeszcze nie chce komentować
tych planów. Eksperci wskazują na zagrożenia. - Handel na dużą skalę pozwoli
ograniczyć koszty. Ale to nie musi oznaczać rozwoju rynku. W Polsce potrzeba
rozwoju rynku gazu, np. energetyki rozproszonej, w małych zakładach. A to
wymaga bliskiego kontaktu między klientami i firmami handlującymi gazem,
którego nie będzie po centralizacji. Powstanie coś takiego jak TP SA w
telekomunikacji. Przy tym dla TP SA pewną konkurencję stanowią operatorzy
telefonii komórkowej, a w przypadku gazu na taką konkurencję - np. z
energetyki wykorzystującej ogniwa paliwowe - trzeba poczekać co najmniej
dziesięć lat - ocenia prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej.
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,3363385.html
Kolejną podwyżkę zapowiadali dopiero na koniec roku. Już k... nie mogę tych
złodziei. Odbuduję piece kaflowe i zacznę palić starymi oponami. Bo chyba o
to chodzi w tym naszym zacofanym kraju...