moje biuro graniczy z biurem komornika sądowego...pracuje tam pewien młody
człowiek...drzwi do mojego biura zawsze są lekko otwarte, a on wychodzac ze
swojego biura milion razy w ciągu dnia zawsze zagląda, co robię...chcialabym
mu przypier..ć, bo cholernie działa mi na nerwy, ale boje sie konsekwencji!!!
mam mu coś powiedzieć, czy co?? "co sie tak lampisz, komorniku jeden??"