boże, ja nie wiem co tam w tej butelce było, niby normalna wódka, zaden bełt. Niby nie wypiłam dużo, nie dość , ze sie agresywna zrobiłam, to jeszcze w nocy spałam po 10-15 minut, budziłam się nie wiedzieć czemu, zasypiałam jakieś 25 minut i tak kilka razy. Kilka, bo jak się obudziłam o 6:09 tak do tej pory zasnąć nie mogłam. Co za koszmar. Jak pomyślę o jedzeniu to mnie mdli. I jeszcze na dodatek sądząc po minie mojego "męża" chyba sie rozwód szykuje

))
niech mnie ktoś przytuli