Dodaj do ulubionych

prośba o modlitwę

16.02.08, 13:33
naszej koleżanki, moniki_sn, synek jest w szpitalu
miał biegunke i wymiotował i chyba sie odwodnił
wczoraj przestał oddychac i Monika wezwała pogotowie, w szpitalu dostał
drgawek i musial być reanimowany, jest w bielskim pediatryku na intensywnej
terapii
przez noc nie miał zadnych ataków ale nadal jest na oiomie
dziś o 18.30 jest masza za jego zdrowie
pomódlcie się, prosze, za maluszka
Obserwuj wątek
    • mysty trzymam mocno kciuki 16.02.08, 13:51
      za małego Tymusia, wszystkie Tymki to silne chłopaki, będzie dobrze,
      będzie dobrze. Choc rzadko to robię to poproszę dziś Pana Boga o
      łaskawośc dla małego chłopca.
      Pozdrów Monikę ode mnie, jestem z Nimi cały czas myślami
    • dzidecka Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 14:03
      Będę się modlić za małego Tymusia. Będzie dobrze!!!

      Jak będziecie coś więcej wiedzieć to piszcie!
    • akastel Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 14:22
      My też dalej będziemy pamiętać. Jak tylko będziesz miała nowe
      wieści, to pisz, bo czekamy i martwimy się.
    • baska121 Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 14:43
      Tak mi smutno tym bardziej że poznałam Monikę i Tymka osobiście .
      Będziemy go wspierać modlitwą i z całego serca życzymy mu powrotu do
      zdrowia .
      Trzymaj się Moniko
    • lazania3 Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 16:56
      modle się,będzie dobrze,musi być...
    • lechickachata Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 19:48
      Mój Boże... Pomodlę się, a jakże. Pisz jak będziesz coś nowego wiedzeć

      Gosia
      ♥Michasia ♥
      1% dla Kacperka!
      • magdulichaa Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 20:25
        o matko kochana!!!!!! pomodlę się!!! będzie dobrze na pewno!
    • e-dziunia Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 20:41
      łączę się w modlitwie o zdrowie maluszka. Niech szybciutko ozdyskuje zdrowie i
      wraca z mamusią do domku.
    • lotos.flower Re: prośba o modlitwę 16.02.08, 21:31
      Monika bardzo dziękuje za słowa otuchy, jak sie pozbiera to spróbuje cos napisać.
      Mogła zobaczyc Tymka tylko przez okno, mały jest wybudzony ze śpiączki, pół
      przytomny po lekach ale pije herbate i atak bezdechu i drgawek sie nie
      powtórzył. Może jak jutro zacznie jesc to w poniedzialek przeniosa go na
      pediatryczny.
      Wykluczyli po punkcji zapalenie opon mózgowych i sepse. Jest to raczej
      odwodnienie połaczone z czymś jeszcze.
      • e-dziunia lotos 16.02.08, 23:28
        jak to nie pozwolili mamie zobaczyć się z dzieckiem, jeśli jego stan jest na
        tyle odpowiedni by wystawiać małego do okna?? Tylko przy chorobach zakaźnych
        izoluje się dzieci od otoczenia, ale po odwodnieniu??? Czegoś nie kumam.
        • monika.sn Re: lotos 17.02.08, 08:56
          Witam Dziewczyny!
          Dzięki za słowa otuchy. Nie mogę się zalogować na monika_sn i
          stworzyłam nowe konto.
          Tak, wczoraj wieczorem widzieliśmy Małego tylko przez szparę w
          roletach okiennych, bo wpuszczają tylko raz dziennie rodziców na
          oddział i byliśmy w południe. I nie wystawiali go do okna, bo jest
          podpięty do aparatury tylko wdrapywaliśmy się na kraty, żeby choć
          troszkę zobaczyć. Kontakt z lekarzami tylko rano i wieczorem
          telefoniczny.
          Nie dociera to do mnie, że to dzieje się naprawdę i serce mi pęka.
          Nie umiem powiedzieć jak to się stało, że on się odwodnił.
          Od wtorku wieczorem miał wymioty a rano w środę biegunkę, ale
          troszkę pił i zjadł przez sen 100 ml kleiku, którego nie zwrócił. W
          czwartek już normalnie zjadł trochę rosołu, kleiku i pił. Bawił się,
          śmiał i biegał.
          W czwartek wieczorem mnie zaczęły męczyć wymioty i biegunka i w
          piątek zostałam w domu. Rano Tymek wypił herbatkę, potem niestety
          zwymiotował. Przyszła Niania, ubrała go, wzięła na ręce i ...
          odleciał. Takiego koszmaru jeszcze nie przeżyłam.
          Dostał drgawek, zsiniał, nie oddychał. Niania mu dmuchała do buzi a
          ja dzwoniłam na pogotowie. Jak już wykrzyczałam adres to zrobiłam mu
          sztuczne oddychanie, dopiero wtedy zaskoczył i złapał oddech.
          W szpitalu od razu podejrzewali salmonellę ale wyniki dopiero będą
          około środy z sanepidu.
          O 13.00 dostał następnego napadu drgawek przy Damianie, bo ja akurat
          pojechałam po rzeczy do domu. Zrobili mu punkcję. Od razu wykluczyli
          sepse i zapalenie opon mózgowych.
          Potem następny napad przy mnie o 16.00. Reanimowali go.
          Przenieśli na oiom.
          Póżniej jeszcze napiszę, już nie mogę.
          • adaja1 Moniko... 17.02.08, 09:42
            myślę o Was. Wierzę że Tymek wyzrowieje.
            • dzidecka Re: Moniko... 17.02.08, 10:01
              Monika jestem myślami z Tobą!
              • lechickachata Re: Moniko... 17.02.08, 11:34
                Trzymam kciuki i modlę się. Wierzę, że najgorsze za Wami

                Gosia
                ♥Michasia ♥
                1% dla Kacperka!
                • e-dziunia Re: Moniko... 17.02.08, 12:28
                  A to zmienia postać rzeczy. Bo już się obawiałam,że coś przed Wami zatajono...
                  Ostatnio słyszę o samych złych doświadczeniach ze szpitalami stąd tak mnie naszło.
                  Wierzę, że wszystko już będzie wracać do normy i że niebawem ten koszmar sie
                  skończy. Życzę szybkiego powrotu do domku :)
          • karolina_pp Monika, 17.02.08, 22:19
            mam nadzieję, że to się jak najszybciej skończy, że niedługo będziecie razem w domku. Trzymaj się.
    • malflu trzymamy kciuki :-) 17.02.08, 13:14
      Monika...bądź dzielna...myślimy o Was ciepło i modlimy się o zdrowie dla Tymka
      • edysia79 Re: trzymamy kciuki :-) 17.02.08, 13:56
        tak tak, trzymam kciuki i modlę się o szybki powrót Tymka do zdrowia i do domu.
    • akastel Moniko 17.02.08, 14:31
      Jeśli będziesz potrzebowała jakiejś pomocy w uzyskaniu wiadomości
      odnośnie stanu zdrowia małego, to daj, proszę, znać. Myślę, że będę
      mogła pomóc. Jak przeniosą go na oddział niemowlęcy, to tym
      bardziej. Lotos ma mój numer.
      • putka2 Re: 17.02.08, 18:10
        jestem z Wami, będzie dobrze pozdrawiam
        • reabek Re: 17.02.08, 22:54
          też trzymam kciuki!!!! musi byc dobrze
          trzymajcie sie ciepło
    • weteranka13 Myślę o Was 18.02.08, 10:52
      aby cały czas towarzyszyły Wam potężne pokłady sił...
      Aby choroba jak najszybciej przeminęła.

      Trzymam kciuki mocno zaciśnięte!!!!

      W-13
      • monika.sn jest lepiej!!!! 18.02.08, 13:03
        Dziś maja Tymusia przenosić z powrotem na oddział pediatryczny. O
        14.00 dowiem się czy jest wolne łóżko na oddziale. Stan jest na tyle
        dobry, że nie musi być już na oiomie. Trochę je i pije. Wszytskie
        braki elektrolitowe spowodowane odwodnieniem zostały uzupełnione.
        Dalej czekamy na wyniki z posiewów i szczegółowych badań. Drgawki i
        bezdech się nie powtórzyły dzięki Bogu.
        Dziś się już zobacze z synkiem i go przytulę. Zostanę z nim pewnie
        na noc.
        Dziękuję Wam za wsparcie.
        Akastel, dziękuję za chęć pomocy. Nie będę Cię na razie fatygować,
        bo wiem, że u dr Fabi ma dobrą opiekę a mój kuzyn też jest lekarzem
        i jest z nią w stałym kontakcie.
        Dziewczyny, uważajcie na swoje Maluchy. Dr na oiomie powiedziała mi,
        że teraz są takie paskudne infekcje, które powalają dzieci, że
        wystarczy jeden dzień wymiotów, na drugi już jest wydaje się dobrze
        a potem dziecko odlatuje. Mówiła, żeby nie czekać, że wystarczy
        jeden dzień biegunki lub wymiotów i trzeba przyjechać z dzieckiem do
        szpitala na kroplówkę. Nie wiem czemu nie powiedziała tego lekarka w
        rejonie, przecież Tymuś był z Nianią w środę rano u lekarza.
        I jeszcze jedno, ja zawsze unikałam programów z pierwszą pomocą, nie
        czytałam nawet takich tematów w czasopismach dla rodziców, w
        podręcznikach przerzucałam kartki gdzie było sztuczne oddychanie czy
        inna pierwsza pomoc dla dziecka. Chciałam unikać złych myśli, nie
        przyciągać nieszczęść. Teraz wiem jakie to nierozsądne i głupie. To
        po prostu trzeba wiedzieć. Sama nie wiem jak zrobiłam to sztuczne
        oddychanie swojemu dziecku, ale zaskoczył i złapał oddech.
        • weteranka13 Re: jest lepiej!!!! 18.02.08, 14:24
          Świetnie!!!

          Moniko! Byłam z Jasiem na oddziale pediatrycznym przez 10 dni dwa
          lata temu.
          Wzięłam do szpitala jego pościel, kubek i talerzyk. Wydaje mi się,
          że zwłaszcza pościel trochę mu "ociepliła" pobyt, że miejsce stało
          się troszkę mniej obce.
          Nie wiem, czy tamtejsze zwyczaje nie uległy zmianie i czy nadal tak
          można.
          Posyłam w Waszym kierunku wiele myśli.
          Trzymajcie się!!!!

          Z każdą chwilą dzieli Was mniej czasu do momentu powrotu do domu!
          Pamiętaj o tym!!!!!

          Pozdrawiam

          W-13
          • dzidecka Re: jest lepiej!!!! 18.02.08, 15:03
            Monika cudowne wieści! Bardzo się cieszę, że jest lepiej!!! Ucałuj Tymcia!! Już
            niebawem będziecie w domu.

            Wiesz ja tak samo zawsze omijałam artykuły o udzielaniu pierwszej pomocy. i
            chyba będe musiała to zmienić. A ty sobie świetnie poradziłaś!
        • akastel Re: jest lepiej!!!! 18.02.08, 15:54
          Bardzo się cieszę!
          Myślałam, że Twój synek jest młodszy i że będzie na niemowlakach. Na
          pediatrycznym rzeczywiście jest teraz dr Zuber, a ona jest świetnym
          lekarzem, więc opiekę będzie miał na pewno bardzo dobrą.
          Trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do domu!
          • edysia79 Re: jest lepiej!!!! 18.02.08, 17:05
            Wspaniałe wieści!!! Bardzo się cieszę :) Dobrze że możesz już być przy synku.
            Wracajcie szybko do domu.
        • adaja1 jak dobrze:)))) 18.02.08, 19:25
          strasznie się cieszę:)
          a to co piszesz odnośnie pierwszej pomocy to bardzo ważne, na szkole
          rodzenia mogli by wprowdzić ćwiczenia na fantomach dziecięcych

          jesteś niesamowita, ja co jakiś czas ćwiczyłam na fantomach w ramach
          pierwszej pomocy, ale nie wiem czy by mi rozumu nie odebrało jakby
          moje dziecko oddech straciło i jeszcze niedajborze akcję serca...
          ufff

          w każdym razie - drugi raz dałaś swojemu dziecku życie, jak dobrze...

          pozdrawiam Was serdecznie, niech młody dochodzi do siebie
          błyskawicznie:)
        • karolina_pp To fantastycznie! 19.02.08, 00:25
          Bardzo się cieszę :D
    • lotos.flower Tymuś ma stwierdzoną padaczkę :( 21.02.08, 19:41
      po takim smsie sie popłakałam :( tyle cierpienia skierowanego w malutkie dziecko :(
      • monika.sn Re: Tymuś ma stwierdzoną padaczkę :( 21.02.08, 22:15
        świat mi się załamał. nie wiem jak dalej żyć.
        • akastel Re: Tymuś ma stwierdzoną padaczkę :( 21.02.08, 22:32
          Bardzo trudno o słowa pocieszenia w takiej sytuacji. Niewiele wiem o
          tej chorobie. Wiem za to na pewno, że choruje na nią jeden z moich
          bliskich znajomych, przezdolny człowiek, skończył świetne liceum w
          Bielsku, później studia w Krakowie, w zeszłym roku się ożenił, a w
          tym roku zostanie tatą. Znamy się lata, a o jego chorobie
          dowiedziałam się stosunkowo niedawno. Gdyby nie powiedział, nigdy
          bym się nie domyśliła.
          • weteranka13 Moniko 21.02.08, 23:09
            Napisałam do Ciebie na priv.

            W-13
            • monika.sn Re: Moniko 21.02.08, 23:23
              napisz proszę na skowron_monika@interia.pl
              zapomniałam hasła do monika_sn a do monika.sn nie tworzyłam skrzynki
              gazetowej.
        • mysty Re: Tymuś ma stwierdzoną padaczkę :( 21.02.08, 23:20
          Monika !!!

          To ja Ci powiem - masz dalej tak życ jak żyłaś + uwzględniasz
          chorobę Tymka. Niewiele wiem na temat padaczki, ale ta choroba to
          chyba nie wyrok - im więcej się dowiesz na jej temat tym prościej
          będzie ją 'oswoic'. Doskonale pamiętam Tymusia z ogniska i musisz
          byc silna, silna dla niego. To jest mały, radosny, żywy chłopczyk,
          któremu przytrafiła się wredna choroba, i którą pokona wraz z mamą.
          Uśmiechniętą i PEŁNĄ NADZIEI MAMĄ. Teraz se możesz z trocha
          pobeczec, w sumie płacz ma właściwości zbawienne i dobrze wpływa na
          oczy. Wysyłam Ci kontakt na priv'a - jak poczujesz potrzebę - wal
          śmiało.

          przecież wszystko można pokonac śmiechem, czarne myśli skopac butem
          albo zjadając tabliczkę czekolady poczuc się supermanem

          Ucałowaj Tymianka od nas mocno, mocno (w sumie to ucałowaj tylko ode
          mnie, bo imiennik Twojego synka jest teraz w okresie buntu i
          totalnej negacji i prędzej wyrwałby mu zabawkę niźli pocałował).

          Trzym się dzielnie
    • adaja1 Moniko! 22.02.08, 07:37
      Mysty ma rację. Wiem ,że w pierwszym momencie to szok. Ale uwierz -
      można normalnie żyć z cikrzycą,. padaczką, nadciśnieniem itd.
      Często po wprowadzeniu leczenia ataki nie powtarzają się.
      Jestem przekonana, że doskonale poradzicie sobie z chorobą Tymka.
      Powiedz czy Tymek dostaje jakieś leki? Czy atak padaczkowy powtórzył
      się po uzupełnieniu elektrolitów?
      • guciobelin Re: Moniko! 22.02.08, 11:18
        Moniko, ja również znam ludzi żyjących i świetnie sobie radzących z tą chorobą. W tej chwili to już dorosłe osoby, prowadzące normalne życie.
        Mój mąż ma też wspólnika, którego 12 letni syn choruje, padaczkę stwierdzono u niego stosunkowo późno, ale, tak jak pisze Ada, ataki nie powtarzają się już po wprowadzeniu odpowiedniego leczenia. Młody świetnie sobie radzi w szkole, jest towarzyski i wesoły, jak każdy zwyczajny 12-latek, a szczęśliwi rodzice 3 lata temu zdecydowali sie na kolejne dziecko, a w maju, trochę przypadkiem;-), oczekują trzeciego. Będzie ich pięcioro:-)

        Ściskam mocno, całusy dla Tymka.
        • magdalena_pi Re: Moniko! 22.02.08, 14:13
          Pewnie teraz jest Ci bardzo ciężko ale wierz mi padaczka to nie wyrok śmierci. W
          swojej pracy niejednokrotnie miałam styczność z dziećmi z padaczką. Wiadomo ,
          każdy wolałby aby jego dziecko było zdrowe .Uwierz jednak na pewno wszystko się
          ułoży, twoje dziecko zostało zdiagnozowane , dobiorą mu odpowiednie leki a pod
          okiem lekarzy na pewno wyjdziecie na prostą. Ja tydzień temu wyszłam z moją małą
          ze szpitala ,potem walczyliśmy w domu z rotawirusem. Wiem, że padaczka jest o
          wiele poważniejsza ale chcę żebyś wiedziała, że nie jesteś sama w zmaganiu się o
          zdrowie dziecka. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki.
          • madzis12 Re: Moniko! 24.02.08, 12:01
            mój starszy syn ma stwierdzona padaczke, pierwszy napad miał w wielku 6 miesiecy
            potem jeszcze 8 napadów ostatni miał majac rok, od tego czasu mimo nie brania
            żadnych leków napady sie nie powtórrzyły, życzę wm tego samego, u was napady
            mogły wystąpić po odwodnieniu, teraz bedziecie musieli brać odpowiednie leki,
            jeżeli napady nie bedą sie powtarzać bedziecie mogli powoli odstawiać leki, ale
            to juz bedzie decyzja lekarza. Trzymam kciuki za Twoja siłe i uśmiech i za
            Małego, wszystko bedzie dobrze
    • kalokabb Co Cie nie zabije to Cie wzmocni... 24.02.08, 21:16
      Współczuję, niedawno dowiedziałam się, że bliska mi osoba ma trzy tętniaki na mózgu, w każdej chwili może nastąpić koniec. Ja i moja rodzina musimy z tym żyć... Musisz się z tym pogodzić Moniko, wtedy będzie Ci łatwiej walczyć, a masz dla kogo i o kogo. Twoja siła wzmocni dzieciaczka, zobaczysz, maluch wyrośnie na fantastycznego człowieka, a przede wszystkim nauczy się żyć z chorobą, to potrwa, ale Ty musisz mu pomóc :) Trzymaj się, walcz z podniesioną głową i otwartym sercem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka