k4free
10.02.05, 19:43
Same nieścisłości i przekłamania JAK ZWYKLE!
> 83 mln zł stracili w 2004 r. w Polsce
> producenci oprogramowania z powodu piratów komputerowych.
To kwota wzięta z kapelusza, która nigdy nie wpłynęłaby na konta właścicieli
praw do software'u - ponieważ te pieniądze albo nie istnieją w porfelach
użytkowników, albo przegrałyby konkurencję z pieniędzmi na czynsz, jedzenie
oraz ubranie...
> To dwa razy więcej niż w 2003 r.
Dwa razy bardziej skrupulatni w liczeniu "wirtualnych zysków" byli w tym roku
> - poinformowała organizacja Business Software Alliance (BSA),
> reprezentująca interesy producentów użytkowego oprogramowania
Nie producentów "po prostu" a jedynie niektórych i to wyłącznie NAJWIĘKSZYCH
koncernów. Producentów softu na świecie są setki tysięcy. Większość z nich nie
należy do BSA.
> Jak podała BSA, straty dotyczą m.in. firm Adobe, Autodesk, Corel,
> Macromedia, Microsoft oraz Symantec.
I tu właśnie podano nazwy głównych udziałowców
> Według BSA, w ramach prowadzonych na terenie kraju postępowań, policja
> zabezpieczyła w ubiegłym roku ponad 25 tys. płyt, 647 komputerów oraz
> 53 nagrywarki. Zlikwidowała także 22 nielegalne kopiarnie płyt CD oraz
> 14 sklepów internetowych dystrybuujących nielegalne płyty.
Jasne - 53 nagrywarki na dziesiątki tysięcy sprzedanych w Polsce w ciągu roku!
Po wprowadzeniu Dyrektywy Patentowej i paru kolejnych dyrektyw UE jak np. IP
Enforcement Directiwe (Intellectual Property Rights Enforcement) - forsowanych
przez Microsoft polska policja wejdzie do Waszych domów i zarekwiruje 53
tysiące nagrywarek :-)
> Międzynarodowym sukcesem w walce z komputerowym piractwem mogą poszczycić
> się policjanci z Gorzowa Wielkopolskiego. W efekcie prowadzonego przez wiele
> miesięcy śledztwa rozbili pod koniec sierpnia ponad 100-osobową
> zorganizowaną grupę przestępców komputerowych, działających na terenie
> Polski, USA, Australii, Wielkiej Brytanii i Słowacji.
Nie prościej było napisać: "działającą w internecie" ???
> Przestępcy włamywali się do systemów komputerowych i dokonywali kradzieży
> najnowocześniejszego oprogramowania, gier komputerowych, a także filmów
> i muzyki. Kierownictwo grupy zostało aresztowane.
Ale "dziki zachód". Czy ktoś naprawdę wierzy w taką tanią propagandę?
Takich grupek jest w Polsce więcej niż komend dzielnicowych :-)))
> Według rzecznika BSA Bartłomieja Wituckiego, firmy w coraz większym zakresie
> zdają sobie sprawę z ryzyka związanego z nielegalnym oprogramowaniem.
> - Nie chodzi tylko o odpowiedzialność cywilną czy sankcje karne. Trudno
> sobie wyobrazić, by firma normalnie działała bez zabezpieczonego przez
> policję sprzętu komputerowego - uważa Witucki.
Nie ma to jak mieszanie zakresów pojęciowych. Najpierw tyle o indywidualnych
użytkownikach a teraz nagle "firmy" - toż wiadomo, że firmy zarabiające kasę
przy użyciu softu nie będą się wygłupiać. Tym bardziej zastraszane "FILMAMI"
propagandowymi autorstwa BSA (słynne obrazki "zza krat" wysyłane do tysięcy
polskich firm - jako element nacisku)
> Jego zdaniem, nawet jeśli dochodzi do ugody z poszkodowanym, to zwykle trwa
> to wiele dni. I trzeba zapłacić odszkodowanie. - Najwyższe do tej pory
> w Polsce odszkodowanie wyniosło blisko pół miliona złotych - zaznaczył
> rzecznik BSA.
Oczywiście gdyby podali sumę wszystkich odszkodowań i zestawili to z kwotą
STRAT, za które nie ponoszą odpowiedzialności - STRAT w wyniku wadliwego
działania software'u (szczególnie Microsoftu) to wyszłyby ciekawe rzeczy -
powodują straty, sami za nic nie odpowiadają, nie płacą żadnych odszkodowań a
od testujących ich dziurawy soft w warunkach rynkowych sami żądają krwistego
haraczu