Dodaj do ulubionych

Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji?

IP: 80.187.145.* 13.08.06, 21:24
swietny pomysl -w przeciwienstwie do oslawionej informatyzacji zusu .........
Obserwuj wątek
    • mgr2000 Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? 13.08.06, 21:43
      Taki sam głupi pomysł jak sterty innych na wydawanie nie swoich pieniędzy.
      To jak organizacja recyclingu śmieci od "dupy" strony czyli (sortujemy a potem
      do wspólnego wora).
      Albo odwieczny chłopski dylemat -co było pierwsze Jajko czy Kura ??
      Setki tysięcy firm.
      Prawdziwa dolina Krzemowa.
      Żeby tylko nie wyszła dolina Rospudy !!
    • Gość: tomek Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.133.119.70.cfl.res.rr.com 13.08.06, 21:45
      bardzo dobry pomysł !! życzę Panu Profesorowi żeby udało się mu go rozpropagować
      i wprowadzić w życie !
      może Gazeta trochę pomoże ?
      • Gość: sams O co tu chodzi? IP: *.chello.pl 13.08.06, 23:01
        Niestety pan profesor nie przedstawił żadnego konkretnego pomysłu. O co mu
        chodzi? Wydać mld. EUR po to żeby każda gmina zrobiła sobie stronę w necie? Czy
        te pieniądze mogę się zwrócić? A co będzie jak się już skończą? Ja jednak jestem
        zdania, że kluczowe znaczenie ma infrastruktura. Polski internet rozrasta się od
        lat i treść nie stanowi tu problemu. Informatyzacja to jednak (niestety?)
        wdrażanie przez państwo ogromnych systemów ERP. I wierzcie mi, to nie jest w
        stanie zrobić grupka studentów, to zadanie dla dużych firm i dużych zespołów
        ludzi, którzy wezmą za to duże pieniądze. A to że jest tyle porażek przy
        państwowych wdrożeniach... , no coż z korupcją trzeba walczyć.
        • Gość: Grzesiek o nic mu chyba nie chodzi IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 14.08.06, 09:18
          nie rozumiem co konkretnie chcialby zeby panstwo zrobilo w tej sprawie. w
          Polsce problemem jest gow..niana siec a powodem jest m.in. monopol TPSA. Niech
          pojada do Estonii, zapytaja sie jak oni sie zajmuja informatyzacja i bedzie
          wiadomo co robic.
          • Gość: ket Re: o nic mu chyba nie chodzi IP: *.charite.de / *.charite.de 14.08.06, 09:37
            nie zwalajmy juz tego wszystkiego na tpse. siec teleinformatyczna to tylko baza.
            ta baza jest co prawda w powijakach (skandal, ze powszechny dostep do internetu
            z uploadem >500kb/s kosztuje wiecej niz 50 euro/miesiac). moim zdaniem chodzi tu
            o szeroko pojety rozwoj uslug, o taki polski sukces w stylu ebay, google czy
            amazon. o cokolwiek. informatyka w polsce kuleje, informatykow w polsce malo,
            zarzadzanie w wielu (wiekszosci?) firmach nosi znamiona prl i 4.rp (w koncu mamy
            ten kochany prl w wydaniu 4.rp).
            pewnie wszystko i tak rozbije sie o to kto jest czyim kolega i kto z kim pije
            wodke.
        • krzys.l Re: O co tu chodzi? 15.08.06, 15:05
          > Niestety pan profesor nie przedstawił żadnego konkretnego pomysłu. O co mu
          > chodzi? Wydać mld. EUR po to żeby każda gmina zrobiła sobie stronę w necie?
          > Czy te pieniądze mogę się zwrócić? A co będzie jak się już skończą?

          No kolego nic nie zrozumiałeś rzeczywiscie. Ja jestem z małej miejscowości,
          kończę studia i zajmuję się webmasterką (dobrze radzę sobie też z Linuksem). Jak
          skonczę studia to albo pójdę pracować do jakiejś firmy albo sam firmę założę. A
          tu miałbym jak na tacy: zapłacone 1,5 roku ZUS-u (wiesz ile kosztuje ZUS?) i
          jeszcze na jakiś dobry komputer na start (moze Pajączka i Photoshop-a). Chodzi o
          to, że to ja mogę zrobić stronę z CMS-em dla gminy i jeszcze dla kilku lokalnych
          przedsiębiorców. Mogę zrobić sieć w jakiejś małej firmie, postawić serwer i
          zrobić stronę. A jak już będę miał portfolio (doświadczenia już trochę mam) to
          będzie mi lżej.

          > ...Informatyzacja to jednak (niestety?)
          > wdrażanie przez państwo ogromnych systemów ERP. I wierzcie mi, to nie jest w
          > stanie zrobić grupka studentów, to zadanie dla dużych firm i dużych zespołów
          > ludzi, którzy wezmą za to duże pieniądze. A to że jest tyle porażek przy
          > państwowych wdrożeniach...

          I tu masz rację tylko w połowie. Jako mała firma mógłbym podpisać umowę z
          producentem oprogramowania i wdrażać je na swoim terenie, robić szkolenia w
          urzędach, firmach itp.
          Jeśli dokładnie czytałeś to napisane było że teoretycznie taki program zabierze
          1,25 mld z 7 mld euro. Załóżmy że 1/4 z tego zeżre biurokracja to i tak jeszcze
          zostaje 4 mld na duże projekty.
    • x1x1x1 Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? 14.08.06, 01:29
      Zgadzam się w 100 000%.
      Nareszcie człowiek, który nie fruwa w obłokach, ale myśli racjonalnie.

      Dodałbym od siebie, ze należy pomyśleć o szybkim otwarciu rynku pracy w Polsce
      dla Chińczyków. Jeżeli program zostanie zrealizowany to na jedną firmę
      informatyczną będzie przypadało 385 obywateli RP. Brzmi to wyśmienicie, ale
      Chińczycy mogą okazać się niezbędni.
    • Gość: ms Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: 65.57.245.* 14.08.06, 03:05
      no dobra, ale "Młodzi Polacy nie wierzą we własny biznes"
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3546934.html
      więc to, żeby "warunkiem otrzymania grantu byłoby zarejestrowanie działalności
      gospodarczej" nie jest jakoś szczególnie zachęcające...
      • krzys.l Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? 15.08.06, 15:14
        Bo trzeba ich przekonać że prowadzenie swojej firmy jezt w miarę łatwe(to może
        zrobić taki program) oraz że berdziej opłaca się (i jest bardziej prestiżowe)
        założenie własnej firmy niż praca na zmywaku w Anglii. Tam jest kasa zgadzam
        się, ale kasa jest pod warunkiem że się później przyjedzie do Polski. Jak się
        tam zostanie to się zawsze będzie się gościem pracującym na zmywaku.
        • Gość: ms Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: 65.57.245.* 24.09.06, 05:00
          No tak ale mówimy tu o ambitnych informatykach a nie ludziach bez talentu

          taki informatyk-biznesmen wpierw sobie porówna zakladanie firmy internetowej w
          Polsce z zakladaniem firmy interenetowej w UK (ewentualnie z oddzialem w Polsce).

          Podobno w tej cenie co działalność gospodarcza w Polsce, to tam można założyć
          spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (Ltd).
    • Gość: prywatne info ??? Biurokracja wszystko strawi ......... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.06, 03:12
      Mam ponad 25 lat dzilajaca firme informatyczna.
      Biurokraja panstwowa nie takie projekty strawila.
      To tylko ple...ple.....ple.....
      Pozdrawiam.
    • Gość: cyberfreeq Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.dsl.look.ca 14.08.06, 03:39
      Warto uzmyslowic sobie ze kapital materialny lub finansowy to tylko dwa sposrod
      wielu rodzajow kapitalu. Wyksztalcenie, wiedza na jakis temat, dobra marka,
      piekno pejzazu, tradycja, ciekawe zycie kulturalne, etc. to takze kapital, o ile
      bedzie wprowadzony na rynek. Internet to jeden z najtanszych sposobow
      wprowadzenia tego rodzaju kapitalu na rynek, poprzez przeksztalcenie w oferte
      rynkowa. Wypromowanie na przyklad kopalni soli w Wielczce, pieknego jeziora, czy
      festiwalu, na atrakcje turystyczna bedzie kosztowalo duzo, duzo wiecej przy
      wykorzystaniu 'starych' mediow. Moze byc wrecz nieoplacalne. Bariera kosztu
      uruchomienia tego kapitalu ( ktory juz jest, ale nie 'pracuje' a wiec i nie
      zarabia na siebie i na innych )bedzie zbyt wysoka. Internet moze obnizyc koszt
      uruchomienia tego kapitalu w sposob dramatyczny. Wtedy zacznie on dawac miejsca
      pracy przy 'obsludze' i 'placic' podatki. W Polsce jest ogromne bogactwo, ktore
      lezy odlogiem, jak po-PGR-owskie pola. Warto to bogactwo uruchomic.
      Wszystkie zas inicjatywy zmierzajace do racjonalizacji zycia ( e-przychodnie,
      komunikacja miejska, etc. poprawiaja efektywnosc tych uslug.
      • Gość: Grzesiek Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 14.08.06, 09:21
        w Mongolii tez sa pola a jakos nikt o nich nie mowi ze to ogromne bogactwo. w
        Polsce brakuje infrastrukury i to nie tylko informatycznej a to jest zadanie
        rzadu.
    • Gość: cyberfreeq Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.dsl.look.ca 14.08.06, 04:22
      Dlaczego pieniadze mialyby dostac tylko nowe firmy? Juz w tej chwili funkcjonuja
      w Polsce tysiace firm projektujacych www, nowe rozwiazania informatyczne, itp..
      Czy nie warto byloby wykorzystac zgromadzone przez te firmy doswiadczenia,
      pomagajac im w nawiazaniu wspolpracy z tymi wszystkimi historykami sztuki,
      fotografikami, czy festiwalami? Polska nie jest - na szczescie - internetowa
      pustynia.
      Cyberfreeq
      nowesytuacje.wordpress.com/
      • Gość: OLO I Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.chello.pl 14.08.06, 08:10
        Kolejny informatyzator - teoretyk. Jest takich kilku w Polsce. Jeżdzą od
        konferencji do konferencji i pokazują wciąż tą samą prezentację. A duże firmy IT
        dalej robią swoje;)
    • magia34 Młode pokolenie 14.08.06, 09:21
      w wiekszości bedzie znało jakąś tam historię i modlitwy.
    • Gość: bynznesmietek Kiedy będą roboty ,które zastąpią stękający plebs? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 09:22
    • oryganion1 Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? 14.08.06, 10:19
      pomysł bardzo dobry
      tylko nierealny
      państwo bedzie robiło akurat odwrotnie - nasze państwo w szerszym obrazie
      utrudnia a wrecz walczy z państwem obywatelskim - a informatyzacja kraju w
      takiej skali i w takim projekcie jest własnie jednym ze współczesnych
      podstawowych elementów rozwoju społeczeństwa obywatelskiego
      z tym państwo bedzie walczyc - bo to juz wymyka sie regulacjom, kontroli
      przejedza te pieniądze
      najlepszy przykład jak blokuje sie podpis elektroniczny - bez korego obieg
      dokumentów jest niemozliwy
      pieczatka - ten symbol urzedniczej zapyziałej władzy w Polsce dalej niesie sie
      echem po wszystkich biurach -
      ale gratulacje dla Profesora
      niestety w Polsce bolszewickiej wystarczy kilku gosci w gumiakach i przegłosują
      każdego Profesora a czerń i swołocz bedzie im biła brawo
    • Gość: prymitywnybuc Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.08.06, 10:50
      Kolejny przyklad ple ple ple i myslenia zyczeniowego, mozna by pomyslec, ze
      szanowny Pan profesor chce sie zalapac na posadke rozdzielajaca te granty (no bo
      ktos przeciez te wnioski musi oceniac, pieniadze wydawac, potem kontrolowac,
      prawda?) tak rosnie hydra biurokracji, nie koniecznie panstwowej. Jakos dziwnie
      Gates, Wozniak&Jobs nie potrzebowali grantow panstwowych, europejskich, ani
      zadnych innych, poradzili sobie bez. Niech Pan Profesor pokaze przyklad jednego
      podobnego projektu, nie koniecznie z zakresu informatyki, ktory zakonczyl sie
      sukcesem. Ja osobiscie nie znam. Ludziom nie potrzeba zachety w zadnej postaci,
      takze materialnej, przestanmy po prostu utrudniac zycie bzdurnymi przepisami,
      wysokimi kosztami pracy, a 100 tys. firm high-tech powstanie samo, bez pomocy
      profesorow.
      • Gość: piotrusek Opinia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 12:49
        Szanowny Pan Profesor nie chce zalapac sie na zadna posadke bo ma wystarczajaco
        duzo innych posadek :P

        Co do projektow zakonczonych sukcesem widze ich blisko 200 zapraszam do artykulu
        "Młodzi Polacy nie wierzą we własny biznes"
        (gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3546934.html) gdzie dochod tych
        firm to 2mln zl.

        Nie wiem czy wiesz ze tak "malo znana firma" jak allegro.pl powstala dzieki
        wspolpracy 3-4 kumpli z uczelni poznanskich tylko tak jak wlasciciele ebay czy
        amazon byli pierwsi na rynku co jest bardzo wazne w elektronicznej gospodarce..
        Sukces allegro na rynku swiatowym moze nie az tak wielki ale na polskim chyba
        nie musze mowic..

        Z tytulu artykulu ktory cytowalem wynika rowniez ze ludzie boja sie inwestowac
        we wlasny biznes ale to nie znaczy ze brak im pomyslow - boja sie biurokracji i
        utopionych ostatnich pieniedzy - tak naprawde zeby moc otworzyc jakakolwiek
        dzialalnosc sporo znajomych jedzie wlasnie do Anglii czy Stanow i robi czynnosci
        ktore czesto uwazaja za ostatecznosc w Polsce (zmywak, sprzatanie biur, roboty
        publiczne). Nikt normalny nie dostaje pierwszego miliona od ojca jak pan Kulczyk
        i taki grant to wielki krok w kierunku tego zeby ludzie mogli zrobic cos ze
        swoja przyszloscia..

        Czytalem tez opinie innych osob i widze ze niektorzy opatrznie zrozumieli
        przekaz - granty nie maja byc dla soltysa gminy ktory opisze jak jest pieknie w
        jego gminie - chyba ze przy okazji podjal inicjatywe zeby otworzyc w tej gminie
        wspolnie z innymi mieszkancami kilka gospodarstw agroturystycznych :) - na tego
        typu strony jest potrzeba tylko po to zeby ludzie zaczeli siegac do internetu i
        szukac miejsc do wypoczynku itp. Nie chodzi tez zeby wspomoc kolejne firmy ktore
        robia ladne strony internetowe.. Chodzi o faktyczny pomysl na biznes ktory
        rozwinie sie dzieki Internetowi i Internet bedzie zrodlem pozyskiwania dochodow..

        Takie jest moje zdanie.. :)

        Pozdrawiam sadzacych podobnie..
        • Gość: cyberfreeq Re: Opinia IP: *.dsl.look.ca 14.08.06, 17:00
          Moim zdaniem byloby po prostu uczciwie dac rowne szanse wszystkim, takze tym
          ktorzy juz podjeli to ryzyko i prowadza takie firmy, czesto z duzym
          poswieceniem. Dodatkowo, mogliby oni wspomoc swoim doswiadczeniem ludzi ktorzy
          maja dobre pomysly, ale brak im jeszcze doswiadczenia w przekladaniu pomyslow na
          praktyczne rozwiazania. Skorzystaly by na takim kojarzeniu obie strony.
          Doswiadczeni dostaliby nowe pomysly, a ludzie z pomyslami nie musieliby zaczynac
          od zera. Informatycy czesto znaja sie swietnie na informatyce i niczym wiecej.
          Z kolei ci drudzy, nie majac doswiadczenia, beda czesto skazani na wywazanie
          otwartych drzwi.
          Porownanie do pol lezacych odlogiem, bylo niczym innym jak porownaniem. Jest w
          Polsce kapital ( spoleczny, kulturalny, artystyczny, naturalny, etc.) ktory jest
          niewykorzystywany. Co z tego ze jest w gorach chatka w ktorej chcialbym spedzic
          wakacje, co z tego ze jest impreza artystyczna na ktorej chetnie bym sie zjawil,
          jezeli o tym nie wiem? Nie sadze ze wlasciciel chatki nada reklame w
          kanadyjskiej telewizji. Tu internet jest niezastapiony. Chodzi mi o
          przeksztalcenie tego kapitalu w oferty rynkowe. Oczywiscie wlasciwy model
          biznesowy dla takich dzialan jest tu kluczem, decydujacym o sukcesie lub porazce
          przedsiewziecia. Zbyt wiele projektow 'informatyzacji' jest niczym innym niz
          wlasnie 'informatyzacja' z ktorej nic w zasadzie nie wynika - w sensie
          biznesowym, marketingowym, spolecznym, etc..
          Dobry pomysl na e-biznes to tez kapital :-), kreatywny.
          Pozdrawiam, cyberfreeq
          nowesytuacje.wordpress.com
          • Gość: piotrusek Re: Re: Opinia IP: *.bremultibank.com.pl 14.08.06, 19:56
            Zgadzam sie z Toba ale po czesci - generalnie nasze toki rozumowania moznaby
            chyba polaczyc i wszystko i tak zaweziloby sie do tego ze szansa nalezy sie
            kazdemu kto mysli i chce przy tym wykorzystac net.. Dzieki temu informatyzacja
            spoleczenstwa posunie sie do przodu - i dzieki tej taniej reklamie w sieci i
            dzieki tym mlodym przedsiebiorcom dostajacym granty i zwyklemu szaremu
            uzytkownikowi Internetu.
        • Gość: prymitywnybuc Re: Opinia IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 15.08.06, 13:56
          > Szanowny Pan Profesor nie chce zalapac sie na zadna posadke bo ma wystarczajaco
          > duzo innych posadek :P

          od przybytku glowa nie boli.

          >
          > Co do projektow zakonczonych sukcesem widze ich blisko 200 zapraszam do artykulu
          > "Młodzi Polacy nie wierzą we własny biznes"
          > (gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3546934.html)
          > gdzie dochod tych
          > firm to 2mln zl.
          >
          > Nie wiem czy wiesz ze tak "malo znana firma" jak allegro.pl powstala dzieki
          > wspolpracy 3-4 kumpli z uczelni poznanskich tylko tak jak wlasciciele ebay czy
          > amazon byli pierwsi na rynku co jest bardzo wazne w elektronicznej gospodarce..

          yhmmm, i chyba nie korzystali z pomocy unijnej, moze sie myle?

          > Sukces allegro na rynku swiatowym moze nie az tak wielki ale na polskim chyba
          > nie musze mowic..
          >
          > Z tytulu artykulu ktory cytowalem wynika rowniez ze ludzie boja sie inwestowac
          > we wlasny biznes ale to nie znaczy ze brak im pomyslow - boja sie biurokracji i
          > utopionych ostatnich pieniedzy -
          Kto bo sie utopic swoje ostatnie pieniadze, boi sie ryzykowac - nigdy, powtarzam
          NIGDY nie odniesie w biznesie sukcesu. Przykladow w branzy IT (chocby slawetny
          kalkulator Wozniaka), czy w Polsce (ludzi znanych mi osobiscie, ktorzy
          sprzedawali mieszkanie by rozkrecic interes) jest az za duzo

          tak naprawde zeby moc otworzyc jakakolwiek
          > dzialalnosc sporo znajomych jedzie wlasnie do Anglii czy Stanow i robi czynnosci
          > ktore czesto uwazaja za ostatecznosc w Polsce (zmywak, sprzatanie biur, roboty
          > publiczne). Nikt normalny nie dostaje pierwszego miliona od ojca jak pan Kulczyk
          > i taki grant to wielki krok w kierunku tego zeby ludzie mogli zrobic cos ze
          > swoja przyszloscia..

          teoretycznie tak, tylko teoretycznie patrzac na indywidualny wyimaginowany
          przypadek, zas w sensie ekonomicznym i spolecznym taki granty sa szkodliwe, jest
          to po prostu marnowanie publicznych pieniedzy. I prosze mi tu nie mowic, ze to
          pieniadze europejskie -w koncu placimy jakas skladke do UE prawda? Mozna by
          placic o te kwote mniej. A zaoszczedzona sume obnizyc np. swiadczenia ZUS (to
          oczywiscie bedzie kropla w morzu i nic nie zmieni, ale chcialem zilustrowac moj
          tok myslenia).

          >
          > Czytalem tez opinie innych osob i widze ze niektorzy opatrznie zrozumieli
          > przekaz - granty nie maja byc dla soltysa gminy ktory opisze jak jest pieknie w
          > jego gminie - chyba ze przy okazji podjal inicjatywe zeby otworzyc w tej gminie
          > wspolnie z innymi mieszkancami kilka gospodarstw agroturystycznych :) - na tego
          > typu strony jest potrzeba tylko po to zeby ludzie zaczeli siegac do internetu i
          > szukac miejsc do wypoczynku itp. Nie chodzi tez zeby wspomoc kolejne firmy ktore
          > robia ladne strony internetowe.. Chodzi o faktyczny pomysl na biznes ktory
          > rozwinie sie dzieki Internetowi i Internet bedzie zrodlem pozyskiwania dochodow..

          dalej nie widze jaki mialby to byc biznes i jaki to ma chocby sladowy sens.

          >
          > Takie jest moje zdanie.. :)
          >
          > Pozdrawiam sadzacych podobnie..

          czyli mnie nei pozdrawiasz, trudno bede musial z tym zyc.
    • mlody-inwestor Milion ! Miliard ! 14.08.06, 14:34
      "Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji?"

      Jak siac propaganda to na calego ! Miliard firm dzieki informatyzacji ;)
      Kto to pisze...
    • Gość: dam Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 16:39
      miom zdaniem Prof. Cellary jest jednym z wybitniejszych osób zajmujących się
      społeczeństwem informacyjnym w Polsce i zarazem najodpowiedniejszą osobą do
      rozdysponowywania pieniędzy z EU przeznaczonych na takie cele(w przeciwieństwie
      do ludzi, którzy obecnie się tym zajmują)
    • Gość: sceptyk Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:16
      Przedstawiony pomysł wygląda na próbę zorganizowania "robót publicznych"
      dla absolwentow Akademii Ekonomicznej, którzy akurat strony WWW zdołają zrobić.
      Tyle, że z "robót publicznych" nigdy dużo pożytku dla gospodarki nie ma.

      A z drugiej strony problemem na rynku informatycznym staje się brak fachowców.
      Może więc lepiej byłoby ograniczyć nabór na AE
      (by nie musieli, jak twierdzi prof. Cellary, zmywać w Londynie), a
      pieniądze skierować na kształcenie tych specjalistów, których trzeba.

      Pomysł wygląda też na z gatunku tych, co mają dostarczyć politykom alibi do
      nieinformatyzowania aparatu państwowego.

      pozdrowienia!
      • Gość: :)))) Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.acn.waw.pl 15.08.06, 14:52
        Gość portalu: sceptyk napisał(a):

        > Przedstawiony pomysł wygląda na próbę zorganizowania "robót publicznych"
        > dla absolwentow Akademii Ekonomicznej, którzy akurat strony WWW zdołają zrobić.
        > Tyle, że z "robót publicznych" nigdy dużo pożytku dla gospodarki nie ma. (...)

        I dzięki takim "sceptykom" mamy marazm, zastój, regres cywilizacyjny i wszechogarniający festiwal
        głupoty. Za to w ilości pomników, tablic i krwawych rocznic jesteśmy nie do pobicia. Ale czy da się toto
        zjeść?
    • piskoala Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? 15.08.06, 17:04
      A co to jest ta informatyzacja? informatyzacja kraju?
      Jeśli chodzi o przebudowę wszystkiego z wykorzystaniem IT komputerów i
      przystających do dzisiejszych potrzeb rozwiuązań telekomunikacyjnych, rozumiem.

      Pewną trudność sprawia mi umiejscowienie czegoś takiego
      w otoczeniu businessu i zarządzania nim w nszych warunkach kulturowych.
      Myślimy w większości według wzorców ukształtowanych przez system
      scentralizowany i utrzymywanych przez powielający je system kształcenia.
      Informatyka niebezpiecznie wspiera funkcjonowanie takich scentralizowanych
      wzorców i potrzmyuje ich rozwój.

      Musimy zacząć inaczej rozumieć zarządzanie jako działalność człowieka,
      który nie może być zastąpiony przez komputer ani systemy zautomatyzowane.
      Musimy lepiej zacząć ROZUMIEĆ pojęcie informacji i dancyh, które w żadnym
      przypadku nie są jednoznaczne. Wtedy lepiej zrozumiemy istotę zarządzania
      i rolę jaką IT ma w jego doskonaleniu do spełnienia.
      Postrzeganie informatyzacji jako narzędzia budowy 100K firm jest wizją
      równie olśniewającą co wizja Mao 'niech zakwitnie tysiąc (milion?) kwiatów,
      ale jej cel jest równie nieodgadniony.

      Zarządzanie to przede wszystkim określanie celów i dążenie do ich osiągania.
      Komputery tego nie rozumieją
    • Gość: jul. Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: 194.44.247.* 16.08.06, 16:00
      uwazam ze pomysl jest swietny, jako byla studentka profesora uwazam go za wielki
      autorytet w dziedzinie IT, zreszta potwierdzenie znajduje na calym swiecie,
      zycze wiec powodzenia
    • Gość: digg Re: Sto tysięcy firm dzięki informatyzacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 07:45
      digg.com/videos_music/100_Greatest_Dance_Hits_of_the_90s

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka