Jedna czwarta komputerów to zombie

IP: *.jjs.pl 26.01.07, 19:14
w tej gó..anej dyskusji chodzi wyłącznie o walkę z anonimowością w sieci w
celu ochrony zysków z praw autorskich, istnienie praw autorskich w obecnej
formie ogranicza rozwój gospodarczy, to działania lobby na rzecz zakazania
anonimowości w sieci, kto wygra ?
    • entropia ale bzdurki 26.01.07, 19:23
      - Badania wykazały, że około 50 procent wszystkich pirackich programów dla systemu Windows zawiera ukryte wirusy - powiedział John Markoff.

      Jeżeli reszta statystyk podanych przez "ekspertów" jest równie wiarygodna...

      • Gość: J Re: ale bzdurki (Markoff) IP: *.atman.pl 28.01.07, 12:53
        > - Badania wykazały, że około 50 procent wszystkich pirackich programów dla syst
        > emu Windows zawiera ukryte wirusy - powiedział John Markoff.
        >
        > Jeżeli reszta statystyk podanych przez "ekspertów" jest równie wiarygodna...

        Bo to nie są eksperci, tylko dziennikarze GW niezbyt się orientują. Wspomniany
        jako ekspert John Markoff, en.wikipedia.org/wiki/John_Markoff, to
        dziennikarz, który wypłynął na sprawie Mitnicka. Bardziej eksperci od medialnego
        rozgłosu niż technologii.
        • Gość: abhaod Re: ale bzdurki (Markoff) IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 14:58
          jak zwal tak zwal, ale widac, ze rodzimi hakerzy bronia swojej dzialki....
          • Gość: RedHat Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł żeby w IP: 82.139.47.* 28.01.07, 15:20
            licencji Linuksa wpisać np. że jedynym warunkiem użytkowania Linuksa jest
            zrobienie przynajmniej jednej jego kopii i przekazania jej komukolwiek to na
            pewno bardziej go rozpropaguje no i państwo powinno wtrącić 3 grosze w jego
            popularyzację np. zamiast kupować potwornie drogie (wiadomo co) można instalować
            w szkołach urzędach itd. - Linuksa jeśli udało by się wdrożyć w szkołach i
            urzędach to problem wirusów spadł by o ładne kilka procent została by tylko
            popularyzacja wśród użytkowników domowych
            • Gość: mig29a Re: Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł że IP: 80.72.34.* 28.01.07, 17:16

              Otóż nie dokońca jest prawdą, że wszystkiemu jest winny microsoft. Po pierwsze
              sam jestem fanem linuxa (i systemów uniksowych i idei wolnego oprogramowania
              wogóle) ale obiektywnie trzeba przyznać, że w obecnej sytuacji proponowanie go
              ludziom (urzędom, szkołom) jako systemu 'na biurko' to zupełna pomyłka. Szczerze
              mówiąc kilka lat temu kiedy windiws 95 był strasznie kiepski (nie wspominam
              nawet win16 :-)i pojawiło się KDE wyglądało na to, że wolne oprogramowanie może
              konkurować na tym polu z firmą z Redmond. Od tamtej pory jednak win
              systematycznie się ulepsza a okienka noksowe - no coż, powiedział bym, że wręcz
              są psute. I dotyczy to też aplikacji urzytkowych jak np. Openffice. Nawet jeżeli
              coś jest fukcjonalne to za to dobijająco wolne i to na sprzęcie prościutko z
              magazynu. Oj tak, wiem co zaraz napiszecie, że można skonfigurować tak a tak,
              samemu przekomilować i będzie świetnie. No po pierwsze może i będzie lepiej ale
              chyba jednak ne świetnie, to zresztą mniej ważne. Po drugie zaś, i TO JEST
              WAŻNE, większość indywidualnych użytkowników nie posiada potrzebnej wiedzy aby
              to zrobić. Po trzecie zaś nawet jeżeli posiada tak jak ja na ten przykład to i
              tak nie ma na takie bzdety czasu bo ma do zrobienia inną robotę a nawet gdyby
              czas moiało to i tak woli zurzyć go na zajęcia przyjemniejsze niż ślęczenie na
              kompem. I podkreślam jeszcze raz: bazrdzo lubię linuksa i ochoczo urzywam do
              zastosowań innych niż biurkowe! Więc to tyle w kwestii tego czy Linux jest
              'lekiem na całe zło tego świata'.

              Z pewnością natomiast podawane, alarmujące informacje są przesadzone co nie
              zmienia sprawy, że problem istnieje. I jest faktem, że rynek pirackiego
              oprogramowania jest znakomitym ułatwieniem w rozprzestrzenianiu się wirusów i
              nnych robaków. Faktem jest też, że jeżeli tylko systemy Linuksowe i niksowe w
              ogóle zdobyły by większą popularność wśród domowych desktopów zaczęto by tworzyć
              wirusy i trojany również dla nich. Nawet jeżeli są zabezpieczenia w nich są
              szczelniejsze (a nie wiem czy tak jest) to i tak nie są nie do przejścia.

              Co zaś do rynku oprogramowania pirackiego nie ulega wątpliwości, że niektórzy
              gigańci lepiej by się przyczynili do jego ograniczenia zmniejszając ceny swoich
              produktów, różnicując je w zależności od regionów (to zbsurd, że za windowsa w
              polsce trzeba płacić tyle co w USA!), wreszcie zmieniając swój model biznesu tak
              aby zarabiać bardziej na usługach niż na prawach autorskich do oprogramowania.
              No ale jak już raz ktoś zaczął zarabiać na sprzedarzy mleka to tródno go
              przekonać, żę mógłby zacząć robić sery :-).

              pozdrawiam

              • tomek854 Re: Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł że 28.01.07, 17:28
                Hej ;-)

                Piszesz bardzo dobrze i wywazenie, ale ja sie nie zgodze z Toba.

                Ja mam KDE najnowsze, na Debianie... Konfiguracja tego zajela mojemu kumplowi 2
                dni, ale chodzi jak zloto. XP poszedl do kosza, bo chodzi mi szybciej i
                sprawniej. Do tego teraz juz moge sobie sam wszystko porobic - wystarczy apt i
                wszystko sie dzieje automagicznie.

                Ja mojej dziewczynie zamiast kupowac gole XP za 400 zlotych zafunduje troche
                pracy kolegi - bedzie mnie to kosztowalo pol ceny i dostane wysmienity komputer
                skrojony dla niej na miare...

                Nie wiem, gdzie ty widzisz to psucie KDE - ja widze, ze sie poprawia. Nikt Ci
                nie kaze przeciez instalowac calego badziewia. A poza tym jak siadam na
                windowsie i mam cos zrobic, to jestem chory, a najbardziej dobijaja mnie namolne
                kreatory wszystkiego uruchamiajace sie bez potrzeby w najbardziej wkurzajacych
                momentach ;-)

                No i faktem jest, ze jak linux sie zrobi popularniejszy, to i pod niego pisane
                beda wirusy (choc chyba bedzie to trudniejsze ze wzgledu na jego roznorodnosc).

                :Pozdrawiam ;-)
                • Gość: RedHat @mig29a słyszałeś o Francjii? IP: 82.139.47.* 28.01.07, 17:58
                  Któregoś dnia był news że tam już wprowadzają Linuksa do urzędów no i co? :)
                  Trza by było stworzyć jakąś prostszą dystrybucję dla Polski żeby ludzie się nie
                  zrażali
                  • Gość: abhaod Re: @mig29a słyszałeś o Francjii? IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 18:00
                    niemiecki Bundestag(Sejm)chodzi na Linuxie :))))
                    • Gość: Miś Co za problem jeśli mój komputer to zombie? IP: *.ext.ti.com 28.01.07, 19:39
                      Mój komputer po włączeniu najpierw łączy się ze swoim producentem oraz z
                      Microsoft aby sprawdzić czy oni nie mają coś do przesłania. Nikt nie pyta mnie
                      o zgodę - kupując komputer z Windows musiałem zgodzić się na wszystkie warunki
                      Microsoft, producenta komputera oraz autorów innych programów. Co mi za różnica
                      jeśli mój komputer jest używany przez innych, nie tylko wymienionych powyżej
                      jeśli to nie blokuje go za bardzo?

                      Instalowanie Linux oraz dostępnych do niego programów użytkowych jest
                      czasochłonne. Progamy pod Linuxem są zwykle znacznie gorsze niz niż pod Windows
                      i korzystanie z nich prowadzi do dużej straty czasu. Hobbyści mogą z tego
                      korzystać ale dla przeciętnego użytkownika jest praktyczniej kupić standarodwy
                      komputer w Windows XP lub ostatnio Vista i standardowe programy. Zapewnia to
                      również łatwą kompatibilność z innymi ludźmi i ewntualnie z pracownikami w
                      firmie, w której się pracuje.
                      • Gość: abhaod Re: Co za problem jeśli mój komputer to zombie? IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 20:13
                        w uproszczeniu stajesz sie wspolnikiem przestepcow...
                      • Gość: a.s. Re: Co za problem jeśli mój komputer to zombie? IP: *.adsl.mpynet.fi 29.01.07, 14:11
                        >Mój komputer po włączeniu najpierw łączy się ze swoim producentem oraz z
                        >Microsoft aby sprawdzić czy oni nie mają coś do przesłania. Nikt nie pyta mnie
                        >o zgodę - kupując komputer z Windows musiałem zgodzić się na wszystkie warunki
                        >Microsoft, producenta komputera oraz autorów innych programów.

                        aś wymyślił :) tylko na własne życzenie masz takie kłopoty, wyłączenie
                        wszelkiego rodzaju update'ów na starcie to kwestia dwóch minut szukania w Google
                        odpowiedniego sposobu. albo uruchom msconfig i powyłączaj co nie trzeba.
                • oktawianc Re: Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł że 29.01.07, 11:54
                  Taaa... Tylko dwa dni? Jak szybko.
                  Instalacja, bo konfigurować w zasadzie już niczego nie trzeba, XP zajmuje mi
                  godzinę, a zrobić to może każdy. Nie trzeba do tego 2 dni pracy kumpla "fachowca".
                  Jakiś czas temu, postanowiłem się zapoznać bliżej z tym wychwalanym linuxem.
                  Wszytko pięknie dopóki nie okazało się, że nie ma sterowników mojego modemu. Pod
                  windą pościągałem wszystko, ale co z tego? Przecież żeby cokolwiek w tym
                  systemie zainstalować, to trzeba się znać. Instrukcja instalacji sterowników to
                  3 kartki a4. Oczywiście wszystko prawie z wiersza poleceń i kompilacja... W
                  jądrze czegoś tam nie było... Więc rekompilacja jądra... A idź pan w ch... Ja
                  nie po to instaluję system, żeby pół roku uczyć się robić w nim najprostsze
                  rzeczy. Jak ktoś lubi marnować na to czas, to proszę bardzo, ja mam ciekawsze
                  zajęcia. Tak więc mimo licznych wad, wybieram windowsy.
                  A a'propos wirusów, to jak tylko linux zbliży się popularnością do windy, będzie
                  miała taką samą ich ilość.
                  • maruda.r Re: Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł że 29.01.07, 15:19
                    oktawianc napisał:

                    > Taaa... Tylko dwa dni? Jak szybko.
                    > Instalacja, bo konfigurować w zasadzie już niczego nie trzeba, XP zajmuje mi
                    > godzinę, a zrobić to może każdy. Nie trzeba do tego 2 dni pracy kumpla "fachowc
                    > a".

                    *************************************

                    Jeżeli kumpel-fachowiec potrzebuje aż dwóch dni, to znaczy, że bardzo słabo
                    orientuje się w systemie, co z kolei oznacza, że nieświadomie usunie
                    zabezpieczenia, byle zadziałało.

                • Gość: m Re: Jest rozwiązanie!!! Wpadłem na taki pomysł że IP: *.chello.pl 28.02.07, 17:03
                  Tomku, a skąd ściągnę Linuxa w pakiecie z twoim kolegą od instalacji? :D
        • Gość: xxx222 Re: ale bzdurki (Markoff) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:01
          >Badania wykazały, że około 50 procent wszystkich pirackich programów dla syst
          > emu Windows zawiera ukryte wirusy - powiedział John Markoff.

          Ludzie! To prawda. Tu nie chodzi o wirusy, ale o programy. Tzn. o programy
          instalowane przez użytkowników. Raczej chodzi o wszelakie (oczywiści enie
          wszystkie) ozdobniki pulpitu, screensaver'y, wtyczki w przegladarkę niezbędne
          do wejścia na rzekomo "śmieszną stronę", optymizery "czegoś tam", nowy
          uniwersalny klient p2p, konwerter plików multimedialnych itp. drobiazgi, które
          nawet "oficjalnie" nie stwarzają problemów aby się odinstalować.

          Tu nie chodzi o to, że Linux lub jakiś Windows jest lepszy. Tu chodzi
          wyłącznie o debilizm użytkowników, którzy nawet nie tylko wyrażają zgodę na
          instalowanie tego syfu przy wejściu na "dziwne strony", ale sami to robią w
          pełni świadomie ściągając z internetu i instalując (np. "bo taki uroczy piesek
          jest potem na ekranie" lub "bo mp3 dobrze chodzą" czy "ten program dobrze robi
          konwersję mpg-ileśtam na AVI").
          • entropia Re: ale bzdurki (Markoff) 30.01.07, 11:25
            > >Badania wykazały, że około 50 procent wszystkich pirackich programów dla s
            > yst
            > > emu Windows zawiera ukryte wirusy - powiedział John Markoff.

            > Ludzie! To prawda. Tu nie chodzi o wirusy, ale o programy. Tzn. o programy
            > instalowane przez użytkowników. Raczej chodzi o wszelakie (oczywiści enie
            > wszystkie) ozdobniki pulpitu, screensaver'y, wtyczki w przegladark [...]

            To w końcu pirackie oprogramowanie zawiera wirusy, czy oprogramowanie (NIE PIRACKIE) z nieznanych źródeł może zawierać spyware?
            Bo to chyba dwie zupełnie różne kwestie.
            Tym bardziej że oprogramowanie o którym piszesz jest 100% legalne i żaden DRM na to nie pomoże...

    • Gość: rrrrghhh do jasnej ch*** IP: *.acn.waw.pl 26.01.07, 19:32
      Pewnie rozwiazaniem jest zainstalowanie (i zakupienie, wraz z nowym sprzetem) Windows Vista i korzystanie wylacznie z Windows Media Player z ich super bezpiecznym DRM ktory nas od wszystkiego uchroni.

      Niech Micro$oft jeszcze rydzyka zatrudni, i beda mieli armie klientow zombie
    • Gość: Rafał za dużo Windows IP: *.icm.edu.pl 26.01.07, 19:56
      Mój komputer na pewno nie jest zombiem. Nie używam oprogramowania do powielania
      wirusów tylko Linuksa Fedora Core 6.
      • Gość: b16 Re: za dużo Windows IP: 64.40.241.* 26.01.07, 20:06
        Albo to jest przetlumaczone przez kretyna albo michal dell zidiocial do poziomu
        bakterii.
        -komputera nie powierzac "laikom"????
        -"profesjonalne" zabezpieczenia???? "wirtualne" maszyny????
        -oddaj swoj komputer z danymi jakiejs "profesjonalnej firmie"??? to
        bedziesz "bezpieczny"????

        to nie jest juz glupota, to zbrodnia na zdrowym rozsadku.

        oddaj wszystko buszowi i jego fanatykom, bedziesz "bezpieczny". w guantanamo.

        Jedyne bezpieczenstwo jakiego potrzeba ludzkosci to bezpieczenstwo od idiotow
        ktorzy maja wladze.
      • Gość: Tomek Re: za dużo Windows IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 28.01.07, 09:54
        Mój też nie jest zombi. Też używam bespiecznego i bardzo stabilnego systemu jakim jest linux (Ubuntu). Używam go od kilku miesiecy i zapomnialem co to jest wirus albo jakiś trojan. Polecam gorąco - względy bezpieczeństwa i legalności - to są mocne atuty.
        jakilinux.org/
        • Gość: t ubuntu? śmiech na sali IP: *.chello.pl 28.01.07, 12:08
          ubuntu nie jest ani bezpieczne, ani stabilne. Co najwyżej bezpieczniejsze od windowsa.
        • szurum-burum1 Re: za dużo Windows 28.01.07, 13:21
          Nie bądź taki pewny. Podłącz między swój komputer a interfejs brzegowy
          analizator pakietów, to dopiero wtedy będziesz mógł powiedzieć, czy nic z
          Twojego komputera nie wychodzi bez Twojej wiedzy. Poza tym upewnij się, czy
          wszystkie krytyczne serwisy są chrootowane, czy nie masz niepotrzebnie
          poustawianych suidów, czy z /tmp można uruchamiać skrypty... Ja nigdy nie
          mógłbym dać głowy, że ktoś nie uzyskał nieautoryzowanego dostępu do mojego
          serwera, dlatego dość często sprawdzam krytyczne punkty systemu, ale oczywiście
          koniec końców serwer linuksowy jest bezpieczniejszy niż oparty na BackOffice :)
          • szarex Nieświadomemu userowi i Linux nie pomoże 28.01.07, 17:38
            Opowiem Wam moją historię:

            Pewnego pięknego dnia (poniedziałek) zainstalowałem Linuksa Slackware 10.2 na komputerze - to było na praktyce - uczyłem się dopiero. Zainstalowałem, zrobiłem jednego zwykłego użytkownika, pozakładałem hasła na roota i tego usera podpiąłem do neta i... aż do czwartku chodził ładnie :) W czwartek przy kolejnym restarcie okazało się, że system nie rozpoznaje ani hasła użytkownika ani roota. Logowanie przez tryb single też nie pomogło. Następnego dnia informatycy powiedzieli, że było włamanie - ustalili nawet skąd skąd.

            Od tego momentu nauczyłem się jak tworzyć mocne hasła i że nie należy pracować na koncie roota, co najwyżej logować się przez su. No i że bez dobrze skonfigurowanego iptablesa daleko się nie zajedzie.

            Jak widać w przypadku każdego systemu podstawą jest świadomość użytkownika.
        • Gość: emce Re: za dużo Windows IP: *.gemini.net.pl 28.01.07, 14:13
          ja uzywam xp i tez nie wiem co to jest wirus czy trojan,

          mam rowniez slackware'a ale tylko po to bo czasem przydaje sie na studia, nie
          widze innego zastosowania linuxów niz serwery.
        • Gość: aaaa Po co ich przekonywać do Linuksa? IP: 82.139.47.* 28.01.07, 14:28
          Naprawdę nie rozumiem po co?
          Chyba każde dziecko na świecie wie że Linux i Łyndołs to jak Ferrari i Trabant.
          Że jest bezpieczniejszy, lepszy itp. itd.
          A mimo to nadal używają tego syfu a niech se używają co nas to obchodzi po co
          ich przekonywać do Linuksa jeśli i tak używają Łyndołsa chociaż robale trzymają
          sie tego syfu jak "kropelka poxipol???" chociaz ciągle wyskakują im błędy i wolą
          kupic za 4 stówy XP na jedną maszynę za darmo dowolną dystrybucję Linuksa i mogą
          go kopiować ile chcą i będzie to legalne choćby k**** nie wiem co dalej używają
          go nadal czy dalej przekonywać takich tłumoków? ja proponuję NIE!
          • Gość: eee Re: Po co ich przekonywać do Linuksa? IP: *.gemini.net.pl 28.01.07, 14:35
            uzywam xp, nie mam zdnych robali, syfu, nie wyskakują mi bledy.
            za to praktycznie nie musze bawić sie z systemem aby w koncu zaczal dzialac (
            jak to jest w linuxie), mam nieograniczoną wrecz ilośc oprogramowania ktore
            moge zainstalować, nie musze sie obawaić ze po zimnym restarcie system bedzie
            sie uruchamial 10 minut i nie daj boże wszystko sie pokrzaczy tak ze znowu bede
            musial tracic czas na doprowadzenie go do stanu używalnosci,

            tłumokiem nie jestem, raczej wychodze z założenia ze najlepsze jest to co nie
            jest skomplikowane
          • Gość: smiech na sali :D Re: Po co ich przekonywać do Linuksa? IP: *.icpnet.pl 28.01.07, 14:37
            jaki uzytkownik taki jego system, moja windka 98 dzialala bezpiecznie i
            stabilnie przez 4 lata, przesiadlem sie na 2000 bo juz nie szlo jej zmusic do
            obslugiania zewnetrznej nagrywarki dvd,
            linuxix na desktopie jest rownie dobry jak bolid formuly 1 na polskich szosach,
            po wielu modyfikacjach da sie tym normalnie jezdzic, a ile ma nieprzdatnych
            dodatkow, taki trabant moze sie schowac :D
            legalny windows + regularne aktualizacje + swiadomy uzytkownik = swiety spokoj

            drogi autorze - nie mam zamiaru cie przekonywac do windki, siedz na pingwinie,
            mi tez sie podoba, jako serwerek ...
            • antyprawak Do lamerków od XP?? 28.01.07, 14:49
              Jeśli myślicie że nie macie robali to uczczę to minutą
              ciszy.......................................................................
              Po pierwsze w tym waszym XP?? macie rootkity i inne pizdzielce które mogą być
              nawet w BIOSie i nie myślcie sobie że ta zaporka i to SP2?? i jakiś Avast was
              uchronii bo ta zaporka to nawet przepuszcza wychodzące ..a dalej to mi się pisać
              nie chce
              Chciałbym zakomunikować że Linux ma aktualizację... k****
              • antyprawak Jeszcze raz do lamerków od XP?? 28.01.07, 14:52
                Pewnie że wam cos nie działa bo jesteście lamerkami jeśli odrazu instalujecie
                Ubuntu albo Debiana to się nie dziwcie dla początkujących ja Mendriva - to jest
                taka kopia XP automatycznie wszystko wykrywa tak jak XP nic nie trzeba grzebać
                • Gość: Miś Co lepsze - Trabant czy Ferrari? IP: *.ext.ti.com 28.01.07, 20:13
                  Widziałem mnóstwo ludzi jeżdżących w Polsce Trabantem i nikogo Ferrari. Mój
                  wniosek - Trabant był znacznie lepszy więc Polacy go używali. Gdyby uważali, że
                  jedynie Ferrari jest dobre i jedynie je kupią, to chodziliby piechotą lub
                  korzystali z komunikacji publicznej.

                  Podobnie jest Windows i Linux. Około 95% użytkowników tzw. IBM compatible
                  komputerów domowych używa Windows głosując, że Windows jest lepsze dla nich.
                • maruda.r Re: Jeszcze raz do lamerków od XP?? 29.01.07, 15:03
                  antyprawak napisał:

                  > Pewnie że wam cos nie działa bo jesteście lamerkami jeśli odrazu instalujecie
                  > Ubuntu

                  *************************************

                  A co ze skandaliczną dziurą w Ubuntu 5.10?

            • Gość: t Każdy OS ma swoją grupę docelową IP: *.chello.pl 28.01.07, 23:24
              > a ile ma nieprzdatnych
              > dodatkow,

              No tu akurat kolejny spec się widzę wypowiada. Ludzie - linuksy to nie tylko windowsopodobne fedory , ubuntu i mandrivy. Te "proste dystrybucje" powinny być zabronione, bo nie dość że sa pozbawione zalet normalnego linuksa (wydajność, skalowalność) to dokładają wady w postaci instalowania 130 edytorów tekstu i 240 odtwarzaczy mp3.

              Najgorsze jest to, że Windowsy obśmiewają użytkownicy - powtarzam jeszcze raz - pseudolinuksów pod nazwami na F, U i M. Bardzo rzadko spotyka się kogoś od deba, gentoo czy nawet nielinuksowego bsd.

              Fakty są takie - prostym OSem dla prostych ludzi jest Windows, pod niego robiony jest sprzęt i na nim wszystko gra. A że trzeba reinstalować co pół roku? No cóż, reinstalka trwa tylko kilka godzin...
              Linuks zaś ciągle jest niestety dla pro, co zrobić - to po prostu nie jest system do (ADMINISTROWANIA) przez sekretarki czy sprzedawców. Do używania - jak najbardziej - i tak powinno być - zatrudnia się speca od OSu, a pracownicy używają tego systemu jako end-userzy. I wtedy szafa gra.

              A te wszystkie niby-proste linuksy po prostu nadają się do śmieci. To próba zrobienia z malucha ferrari albo odwrotnie (zależy od punktu widzenia). W kazdym razie bez szans powodzenia.

              Pozdrawiam
              T.
              • Gość: emce Re: Każdy OS ma swoją grupę docelową IP: *.gemini.net.pl 29.01.07, 11:09
                > Fakty są takie - prostym OSem dla prostych ludzi jest Windows, pod niego
                robion
                > y jest sprzęt i na nim wszystko gra. A że trzeba reinstalować co pół roku? No
                c
                > óż, reinstalka trwa tylko kilka godzin...

                od dwoch lata nie reistalowlem windowsa.
                slackware nie przezyl natomiast ostrego restaru kompa...

                no wiec jak to jest specjalisto ???
                • Gość: t Re: Każdy OS ma swoją grupę docelową IP: *.chello.pl 29.01.07, 18:40
                  nijak, potwierdza to tylko teorię, że windows jest wprost przeznaczony dla "zwykłego użytkownika". W zależności od "higieny" uzytkowania może działać bezawaryjnie dowolnie długo, i nie ma w tym nic dziwnego.

                  A to że slackware nie przeżył restartu kompa - no cóż, albo nie został poprawnie zainstalowany, albo wcale nic się nie stało, tylko użytkownikowi nie chciało się przeczytać komunikatów kontrolnych - co również potwierdza tezę, że linuks z kolei to system, którym powinni się opiekować wykwalifikowani ludzie.
                  • Gość: emce Re: Każdy OS ma swoją grupę docelową IP: *.gemini.net.pl 29.01.07, 19:04
                    dobrze powiedziane: opiekować. a mi system operacyjne potrzebny jest do pracy,
                    a nie do tego aby ciagle na niego uważać.
                    wydaje mi sie ze dla linuksowców, obcowanie z tym systemem ma charakter "sztuki
                    dla sztuki", ciagle w nim dłubią, poznają, tylko ze dla mnie system operacyjny
                    ma być narzędziem, a nie obiektem zainteresowania samym w sobie.

                    dla znacznej wiekszosci zadań które trzeba wykonać przy pomocy komputera, takim
                    narzędziem jest wlasnie windows. mimo ze ma pewne wady, jest bardziej
                    uniwersalny niz zawily i delikatny linux. takie jest tylko moje zdanie, mam
                    kumpli zazartych linuxowców i wiem ze nie sposób takiego przekonać do swoich
                    racji.
                    pozdro
                    • Gość: t Re: Każdy OS ma swoją grupę docelową IP: *.chello.pl 29.01.07, 19:16
                      ależ właśnie to jest istota systemu operacyjnego - ma umożliwiać użytkownikowi wykonywanianie zadań! Z tego też powodu posiadam zainstalowane 3 różne systemy operacyjne (Win, Linuks, BSD), gdyż na każdym z nich wykonuję inne rzeczy (inna sprawa, że jestem informatykiem).

                      Jeśli Windows oferuje Ci wszystko to, czego potrzebujesz, i w dodatku umiesz tak z niego korzystać, aby nie trezba było reinstalować co kilka miesięcy - to to JEST system dla Ciebie.

                      A co do zażartych linuksowców - najgorsi sa Ci, którzy szpanują swoją niby wiedzą, a tak na prawdę komputer wykorzystują tylko do tego, żeby w nim grzebać... to trochę rozmija się z istotą komputera - ale to ich problem.
          • Gość: TransApl Re: Po co ich przekonywać do Linuksa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 15:54
            I wszystko pięknie, koleś, ale na systemie świat się nie kończy.
            System jest jak kowadło, a program jak młotek. Daj mi na prawdę solidny młotek do tego doskonałego, jak twierdzsisz, kowadła, a będę go używał. Mam na myśli, w szczególności solidne rozwiązania dla CAD/CAM. Znasz takie na linuksa? Te w miarę przyzwoite (np BricsCad) kosztują i tak ponad 300 euro , te darmowe... szkoda gadać.
            • Gość: xxx222 Re: Po co ich przekonywać do Linuksa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:17
              Ale np. Windowsowy Megacad pracuje w Linuxie pod Wine bez najmniejszego
              zająknięcia.
      • patman Och, nie dobijaj nikogo linuksem 28.01.07, 10:21
        Dlaczego na linuksa jest mało wirusów? - Bo jaki sens ma pisanie wirusa na kalkulator?
        A tak wogóle, to próbowałem przyjrzeć się znowu linuksowi - zainstalowałem ubuntu 6.10. Na początku działał w miarę dobrze, ale z czasem wszystko zaczęło się równo kopać, bez jakiejkolwiek pomocy użytkownika. Żałosny system. Wszystkie wynurzenia, że się nie znam skwituję jednym - z Windą nie miałem nigdy takich problemów, nawet kiedy nosiła oznaczenie 95.
        • Gość: Piotr Re: Och, nie dobijaj nikogo linuksem IP: *.lodz.msk.pl 28.01.07, 11:00
          patman napisał:

          > Dlaczego na linuksa jest mało wirusów?

          Ale jak są to konkretne, choćby słynny exploit na mambo/joomle
          • Gość: Gość Re: Och, nie dobijaj nikogo linuksem IP: *.wroclaw.mm.pl 29.01.07, 00:00
            Dla jasności: Mambo/Joomla to nie dystrybucje Linuksa, tylko systemy CMS.
        • szurum-burum1 Re: Och, nie dobijaj nikogo linuksem 28.01.07, 13:12
          Multimedia dla przykładu, na linuksie działają o niebo wydajniej, niż w
          Windows. O wiele lepiej rozwiązany jest też scheduler odpowiedzialny za
          wielowątkowość w systemie. Prawda jest taka, że najwięcej psów na linuksie
          wieszają zwykli lamerzy.
          • patman Do lamerów się nie zaliczam 28.01.07, 13:41
            Ale nie chce mi się kombinować, dlaczego nagle 3 z 4 odtwarzaczy wideo przestają funkcjonować, chociaż nikt w nich nic nie mieszał, a ostatni odwala jakąś kaszanę. Nie chce mi się walczyć ze skandiskiem, który podczas uruchamiania systemu wypisuje ciągle błąd i domaga się ręcznego uruchomienia, po wykonaniu czego i tak nie daje się tego naprawić błędnego wpisu w tablicy alokacji plików. Kadu jednego dnia działa - na drugi dzień nie działa.
            Czy rolą użytkownika jest szarpanie się z tym, żeby system mu działał?
            • szurum-burum1 Re: Do lamerów się nie zaliczam 28.01.07, 14:00
              Jest tak: system na pewno wyraźnie napisał Ci, co go boli. Nie zdarzyło mi się
              jeszcze, by po analizie logów nie dojść, co było przyczyną awarii. Nie jestem w
              stanie powiedzieć Ci, co akurat u Ciebie nawaliło, bo przypominałoby to wizytę
              lekarską przez domofon. BTW w linuksie jest fsck, a nie scandisk, ale to tak na
              marginesie :) Druga sprawa - odtwarzacze video: używałem wyłącznie mplayera, bo
              odtwarza dosłownie wszystko. Kadu jest znane ze swoich narowów, można poczytać
              o tym na bugtraqu, zainstaluj gnugadu i będziesz happy. Co się tyczy roli
              użytkownika - z mojego doświadczenia zawodowego wynika jasno, że najczęstszą
              przyczyną problemów jest nieświadome grzebanie w systemie. Windows począwszy od
              serii NT stara się temu zapobiegać, tam nawet jako administrator nie masz
              wszystkich uprawnień, np. nie wyedytujesz bazy SAM, ale już dostęp do rejestru
              systemu masz pełny, a 99% użytkowników XP ma swoje konto nie tylko z
              autologinem, ale z uprawnieniami administracyjnymi. Nie napisałem też, że
              jesteś lamerem, bo przecież Cię nie znam, powiedziałem tylko o tym, co w
              trakcie kariery zawodowej udało mi się zaobserwować. A z linuksem to kombinuję
              tylko przez jakieś 3 dni po jego postawieniu, po czym gdy już wszystko działa
              tak, jak chcę, to mogę spokojnie wyrzucić płytę instalacyjną.
              • Gość: emce Re: Do lamerów się nie zaliczam IP: *.gemini.net.pl 28.01.07, 14:28
                tylko powiedz mi linuksowy masterze po jakiego wała ktoś kto uzywa systemu do
                pracy(nie tylko biurowej, ale rozniez inzynierskiej, programowania, grafiki
                itp ) czy szeroko rozumianej rozrywki, ma 'bawić' sie w analize logów czy
                edycje roznego rodzaju plików konfiguracyjnych. system ma dzialać, i tak sie
                skalda ze win xp praktycznie jest bezawaryjny, w linuxie natomniast ciagle cos
                trzeba naprawiać, instalować, konfigurować... zwykla strata czasu. juz nie
                mowie o wiedzy i doswiadczeniu jakie trzeba od nowa zdobywać, aby w miare
                sprawnie poruszać sie w nowym systemie. wiadomo ze są dziedziny gdzie linux(a
                raczej unix) nie ma konkurencji, ale w zdecydowanej wiekszości stosowanie
                linuksa jest to zwykla sztuka dla sztuki, która nie niesie ze sobą prawie
                żadnych korzysci.
                • Gość: grosz-ek Re: Do lamerów się nie zaliczam IP: *.merinet.pl 28.01.07, 15:44
                  Wobec takiego podejścia nie dziwi 20% komputerów jako zombi ...
                  • dorsai68 Re: Do lamerów się nie zaliczam 28.01.07, 16:05
                    Gość portalu: grosz-ek napisał(a):

                    > Wobec takiego podejścia nie dziwi 20% komputerów jako zombi ...

                    Nie masz racji, to jest standardowe podejście tzw. użytkownika końcowego. Będąc kierowcą wiesz, jak wymienić płyny, zatankować, wymienić koło, czy żarówkę. Nie musisz jednak wiedzieć jakim cudem to wszystko razem działa, czy jak zbudowana jest droga, po której jedziesz.
              • t1581 Re: Do lamerów się nie zaliczam 28.01.07, 14:39
                Dokładnie chodziło mi o to co napisałeś. Linux dobrze postawiony bedzie chodził dłużej niż ten sam komp na Xp. A na pewno spotkaliscie sie z taka sytuacją jak kumpel pewnego dnia musiał robić formata (cos mu sie stalo z systemem). Nic nie robił zrobiło się samo...
              • Gość: mig29a Re: Do lamerów się nie zaliczam IP: 80.72.34.* 28.01.07, 17:41

                Ty przygłupie!!!!! Niestety ale dałem się sprowokować. Tak. Czy jesteś debilem
                do którego nic nie dociera? Wspaniale, że rowiązujesz wszystkie problemy po
                analizie logów. Ja też. Tylko mistrzuniu taki mały szczególik, że mi się nie
                chce. Piszą ci to wszyscy tutaj ale ty chyba nie trybisz i ciągle o tych
                lamerach w koło macieju nadajesz. Mi się nie chce logów analizować ale większość
                ludzi po prostu nie potrafi i nie są lamerami tylko ZWYKŁZMI URYTKOWNOKAMI. Nie
                każdy musi być z wyształcenia informatykiem. Proszę cię bardzo spróbuj
                zaproponować 'analizowanie logów' mojej mamie (życzę szczęścia) albo powiedzmy
                swojej dziwczynie. Jeżeli oczywiście znajdujesz dla niej czas pomiędzy kolejnymi
                'analizami logów'.

                I na koniec: zastanów się kilka razy zanim kogoś obrazisz.

                pozdrawiam cierpko
                • Gość: Sykita Re: Do lamerów się nie zaliczam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 19:44
                  Nie rozumiem wszystkiego co tu piszecie, bo nie jestem informatykiem i nie interesuja mnie komputery. Ale inteligencji starcza mi na tyle zeby nawet jak nie rozumiem terminoologi ktora uzywacie rozumiec sens wypowiedzi. I zgodze sie z migiem29a - spora czesc z was to takie Rydzyki komputerow, jak ktos nie interesuje sie, nie rozumie, nie mysli tak jak on to jest lamerem - cokolwiek to znaczy. A ja mam inna prace, nie potrzebuje takiej wiedzy, a komputery na prawde mnie na tyle nie interesuja, jak mam chwile wolna to wole pogrzebac z ogrodzie i pojsc z psami na spacer do lasu - i wcale nie sadze ze mi cos brakuje, ani wam - to wasz wybor. Tylko czemu obrazac innych? Pozdrawiam.
            • koczisss Re: Do lamerów się nie zaliczam 28.01.07, 16:12
              Mam Mandrive (wcześniej Ubuntu testowałem, ale nie podobało mi się) od jakiś
              trzech miesięcy (pierwsze próby rok wcześniej, ale nie udane), niektórzy mogą
              powiedzieć, że co to za Linux,że podobny do Xp. Tak, ale tylko tak naprawdę
              prosta jest instalacja. Instalowanie programów dla początkującego użytkownika
              jest problematyczne.
              Co prawda można z gotowych pakietów, ale nie wszystko tam jest, trzeba pobawić
              się w inny sposób, ale wszystko można zrobić:) Znam ludzi, którzy nie potrafią
              zainstalować niczego pod windą, to takiemu Linux to coś strasznego. Windows
              wypieprzyłem w kosmos!
              Wszystko działa jak trzeba, Kadu bez problemów, inne komunikatory również.
              Strumieniowe wideo też, muza również.
              Na początku był mały problem z konfiguracją niektórych programów, sterowników,
              kodeków, ale mam to już za sobą. Instalowałem kilkukrotnie bez żadnego problemu.
              Oczywiście, w porównaniu do Windows trochę ostawienie systemu do pracy jest
              bardziej pracochłonne, ale to tylko na początku.
              Chęć skonfigurowania+forum czyni cuda!:)
              Mam jedynie problem ze skanerem, ale jest to stary gruchot i zwyczajnie nie ma
              wsparcia pod Linux.
              Pamiętam jak wchodził WinXp, to część sprzętów też nie chodziła, to i tu może
              coś takiego się zdarzyć.
              Co prawda podobno da się ten skaner odpalić, ale po dwóch próbach odpuściłem
              sobie, bo nie jest on mi niezbędny.
      • Gość: Piotr Re: za dużo Windows IP: *.lodz.msk.pl 28.01.07, 10:57
        Myślisz że Linuksa nie da się wykorzystać jako zombiaka? Lepiej co jakiś czas
        sprawdzaj system, zwłaszcza jak masz postawiony jakiś serwer.
      • Gość: t "fedory" nie są dużo lepsze IP: *.chello.pl 28.01.07, 12:06
        fedora core jest dla słabych. taki windows na jądrze linuksa, masz zero kontroli nad systemem. kwestia czasu gdy wszystkie fedory, ubuntu i suse staną się celem ataków hakerów.
        • Gość: MaD Re: "fedory" nie są dużo lepsze IP: *.icpnet.pl 28.01.07, 12:19
          :D

          zabawny jestes, panie t..:D
          • szurum-burum1 Re: "fedory" nie są dużo lepsze 28.01.07, 13:15
            No właśnie :) Linux jest tak skonstruowany, że aby uczynić go niebezpiecznym,
            trzeba mieć wiedzę i świadomość tego, co się właśnie w konfiguracji zrobiło. W
            Windows jest wprost przeciwnie, trzeba dużej wiedzy, by go zabezpieczyć.
            Pozdrawiam, Paweł
            • Gość: t Re: "fedory" nie są dużo lepsze IP: *.chello.pl 28.01.07, 14:20
              niekoniecznie. Prosta rzecz - użytkownik chce zainstalować smb, musi skonfigurować sobie plik, nie doczyta manuala do końca, zrobi coś zle, zacznie grzebać w initach lub poprzydziela jakieś losowe porty nieistniejącym usługom - i dziury w systemie gotowe.

              Dziwi mnie bardzo to, że w obśmiewaniu windowsów królują użytkownicy pseudo-linuksów o nazwach typu fedora i ubuntu, które co prawda łatwo się instalują, ale tylko w ograniczonym zakresie (sprobuj zainstalować taką fedorę na laptopie, żeby obłsugiwała wszystko to co windows). Nie pamięta wół jak cielęciem był?
        • szurum-burum1 Re: "fedory" nie są dużo lepsze 28.01.07, 13:07
          Linux to kernel. Reszta jest aplikacjami. Co to oznacza, że FC jest dla
          słabych? Co to znaczy "zero kontroli nad systemem"? Mam wrażenie, że nigdy w
          życiu nie korzystałeś w pełni z linuksa. Ja używam metadystrybucji Gentoo, ale
          w życiu nie zdobyłbym się na tego typu odzywki. A hackerzy zawsze będą
          przeprowadzali ataki na systemy, ale nie ma co się czarować - za ich sukcesy w
          przeważającej części przypadków odpowiedzialność ponoszą sami użytkownicy, w
          większości tak zwani luzerzy.
          • maruda.r Re: "fedory" nie są dużo lepsze 29.01.07, 15:17
            szurum-burum1 napisał:

            > Linux to kernel. Reszta jest aplikacjami. Co to oznacza, że FC jest dla
            > słabych? Co to znaczy "zero kontroli nad systemem"? Mam wrażenie, że nigdy w
            > życiu nie korzystałeś w pełni z linuksa.

            ********************************************

            To znaczy mniej więcej tyle, że w bardzo szczelnym systemie dostęp do sieci ma
            źle zaprojektowana aplikacja. Wystarczy.



    • rydzyk_fizyk Zombie podłączeni do Redmond :P 26.01.07, 20:16
      tylko 1/3?
      • Gość: dyfuzja ciepla Re: Zombie podłączeni do Redmond :P IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.07, 20:31
        a ja dzisiaj kupilam sonbie krokusy w doniczkach, juz zaczynaja kwitnac...i mam
        gdzies ( bardzo gleboko) wirtualne zagrozenie wirtualnego swiatka...ludzie,
        zacznijcie sadzic cos zywego, np. przebisniegi. I wachac to codziennie, moze sie
        wyluzujecie
        • Gość: andrzej Re: Zombie podłączeni do Redmond :P IP: *.retsat1.com.pl 26.01.07, 20:35
          :-DDDDD popieram

          > a ja dzisiaj kupilam sonbie krokusy w doniczkach, juz zaczynaja kwitnac...i mam
          > gdzies ( bardzo gleboko) wirtualne zagrozenie wirtualnego swiatka...ludzie,
          > zacznijcie sadzic cos zywego, np. przebisniegi. I wachac to codziennie, moze si
          > e
          > wyluzujecie
          • Gość: ret Re: Zombie podłączeni do Redmond :P IP: *.retsat1.com.pl 26.01.07, 21:16
            RET-SAT popiera !!!

            > :-DDDDD popieram
            >
            > > a ja dzisiaj kupilam sonbie krokusy w doniczkach, juz zaczynaja kwitnac..
            > .i mam
            > > gdzies ( bardzo gleboko) wirtualne zagrozenie wirtualnego swiatka...ludzi
            > e,
            > > zacznijcie sadzic cos zywego, np. przebisniegi. I wachac to codziennie, m
            > oze si
            > > e
            > > wyluzujecie
            • Gość: Kwasiu Re: Zombie podłączeni do Redmond :P IP: *.leon.com.pl 27.01.07, 10:51
              Fajnie miec gdzies ze twoj komputer pracuje, zatruwajac komus zycie. Ciekawe czy milo by wam wstac rano wachajac kwiatki, wejsc na ulubiony portal zeby sprawdzic poczte i znalezdz 1000 nowych mejli z ktorych tylko 2 sa wazne, a reszta to spam.
              • Gość: gaz4 Re: Zombie podłączeni do Redmond :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.07, 13:49
                Jak ktoś nie rozumie, co to jest zombie, to może mieć to gdzieś. A wysyłanie
                spamu to chyba majbezpieczniejsze zachowanie zombie.
                Proponuję takią wizualizację - gdy was nie ma w domu, ktoś do niego wchodzi.
                Uzywa waszego telewizora, łazienki, komputera. Przymierza wasze ubrania, a może
                nawet używa waszej szczoteczki do zębów. Ale zanim wrócicie zaciera wszystkie
                ślady. Można tak żyć latami w przeświadczeniu, że wszystko jest OK. Ale jaką
                macie gwarancję, że pewnego razu nie znajdzie waszej kasy czy biżuterii?
          • Gość: kami Gates i Microsoft to zombie IP: 62.233.164.* 27.01.07, 22:08
            to skandal żeby masowy produkt tyle kosztował i jeszcze był do d...bo każdy może
            wejść łatwo i z niego korzystać mimo że ty kupiłeś...jak kupujesz lodówkę to też
            może ci ktoś wchodzić i podpijać mleko?

            www.fototel.pl/
        • szurum-burum1 Re: Zombie podłączeni do Redmond :P 28.01.07, 13:28
          Gratuluję udanego zakupu, tyle że bez komputerów najpewniej by się to nie
          udało :) Pozdrawiam, Paweł
    • erasms21 Co drugie pirackie Windows zarażone 28.01.07, 09:36
      A legalne Windows, to czym sie różni od pirackiego, poza innym numerem seyjnym?
      Numer seryjny nagle zamienia dsziurawy jak ser szwajcarski system w odporną na wirusy i włamania system?

      Dla zapewnienia bezpieczeństwa należy zdelegalizować Windows.
      • Gość: Zibi Re: Co drugie pirackie Windows zarażone IP: *.crowley.pl 28.01.07, 10:29
        Jest niepatchowany i najczesciej zatrzymal sie przed sp2 lub nawet sp1
        Osobiscie zdumiewaja mnie ludzie wydajacy kase na sprzet i dostep do internetu, korzystajacy z bankowosci internetowej i zalujacy 300 zl na legalne xp he
        • Gość: kama Re: Co drugie pirackie Windows zarażone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 11:47
          do bankowości internetowej (pomimo, że bank ma hasła jednorazowe) używam tylko
          komputera służącego wyłącznie do tego, z Linuksem - jest to stary domowy
          komputer z Celeronem 400MHz, wartość jego to może 100zł, ale za to większe
          bezpieczeństwo (komputer jest uruchamiany poza korzystaniem z banku 2-3x na
          miesiąc tylko w celu aktualizacji)
          • Gość: Gość Re: Co drugie pirackie Windows zarażone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:08
            bardzo rozsadnie. zeby bylo jeszcze bezpieczniej mozna by bylo powiedziec
            firewallowi, zeby pozwalal tylko na polaczenia z bankiem i z ta strona z
            aktualizacjami.
            • Gość: xxx222 Re: Co drugie pirackie Windows zarażone IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:26
              Wbrew pozorom to jest najbardziej rozsądne wyjście. Mały "sprzętowy" firewall
              wielkości mydelniczki, pozwalający tylko na połączenia z wybranymi serwerami
              pocztowymi i DNS. Oczywiście otwarte wyjście na WWW. Ograniczy część
              komunikatorów, ale pozatym to w zasadzie wystarczy, aby czuć się bezpiecznie
              (kontrolując co pewien czas konfiguracje owego urządzenia).
        • Gość: AAA Re: Co drugie pirackie Windows zarażone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 12:05
          > Jest niepatchowany

          Microsoft nie zablokował pobierania łatek bezpieczeństwa dla pirackich Windows.
          Pojawia się "antypiracki komunikat", ale poprawki są pobierane i instalowane.
          • agagch Re: Co drugie pirackie Windows zarażone 28.01.07, 18:47
            do czasu... aż system się totalnie zablokuje. Widziałem takie rzeczy u klientów...
    • patman Każdy ma tyle wirusów ile SAM sobie ściągnie 28.01.07, 10:31
      Głupota ludzi jest porażająca, więc ściągają bydlątka, żeby im się pasły na systemie - począwszy od używania jakichś dziwnych przeglądarek typu IE, przez odwiedzanie podejrzanych stron, po klikanie na wszystko co wystarczająco mocno mruga. Ja nie mam żadnego anywira (tylko niepotrzebnie zjadałby pamięć i czas procesora), a wszystko działa w perfekcyjnym porządku.
      • szurum-burum1 Re: Każdy ma tyle wirusów ile SAM sobie ściągnie 28.01.07, 13:33
        Zgadzam się, że głupota użytkowników poraża, ale na Twoim miejscu nie byłbym
        taki pewny, że wszystko działa w porządku. Windows na dzień dobry odpala ponad
        200 serwisów i nikt tak naprawdę nie wie, po co. W dodatku w XP wprowadzono
        implementację unix raw sockets, co oznacza, że możesz mieć w tym momencie
        zestawione połączenie sieciowe bezpośrednio przez kernel, a więc poza
        jakąkolwiek kontrolą wrappera w rodzaju zapory ogniowej. Naiwne jest też
        myślenie, że jeśli nie łączysz się z podejrzanymi stronami, to jesteś
        bezpieczny. Słyszałeś o hijackingu? Pozdrawiam, Paweł
    • Gość: ja Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 11:26
      zeby znacznie zmniejszyc szanse na to, ze na naszym komputerze znajda sie jakies
      wirusy, spyware, itp wystarczy:

      + zainstalowac sobie jakiegos linuxa, np. bardzo przyjaznego dla uzytkownikow ubuntu
      + wylaczyc w firefoxie jave, javascript (wylaczenie javascriptu daje tez to, ze
      programy sledzace uzytkownikow, notujace ich adres ip, kazde klikniecie myszka i
      jeszcze inne ciekawe rzeczy, napisane w javascripcie, nie maja mozliwosci
      uruchomienia sie. na tej stronie znajduja sie, conajmniej, dwa programy
      sledzace: program gemiusa i urchin tracker google'a. jesli zalezy nam na
      prywatnosci dobrze jest tez wylaczyc cookie i wlaczac je tylko wtedy, gdy sa
      potrzebne, np przy logowaniu sie do poczty.)
      + nie sciagac z sieci i nie uruchamiac podejrzanych programow
      + co jakis czasow, w ramach domowych porzadkow, przeinstalowac sobie system
      operacyjny.
      • pe1 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie 28.01.07, 12:33
        Linux? Takie porady to są dobre, jak ktoś używa komputera do zadań biurowych i
        komunikacji. Ale jeśli pracuje zawodowo i musi uruchamiać zaawansowane
        oprogramowanie to nawet Wine HQ nie pomoże.

        A co do JS i Javy to chyba zapomniałeś, że te technologie nie powstały tylko po
        to, żeby szpiegować ludzi, ale przede wszystkim, żeby wspomagać strony
        interaktywne. Bardzo wiele poważnych serwisów ich używa, choćby do szyfrowania
        danych. Wyłączenie JS i Javy powoduje, że 3/4 ważnych stron przestaje działać.
        • Gość: ja Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:43
          >Linux? Takie porady to są dobre, jak ktoś używa komputera do zadań biurowych i
          >komunikacji. Ale jeśli pracuje zawodowo i musi uruchamiać zaawansowane
          >oprogramowanie to nawet Wine HQ nie pomoże.

          zawsze mozesz miec tani komputer z linuxem podlaczony do internetu i drugi, bez
          dostepu do sieci, z windowsem, do uruchamiania tego specjalistycznego
          oprogramowania. odchodzi wtedy ryzyko, ze jakis wirus z internetu skasuje wyniki
          Twojej pracy.


          >A co do JS i Javy to chyba zapomniałeś, że te technologie nie powstały tylko po
          >to, żeby szpiegować ludzi, ale przede wszystkim, żeby wspomagać strony
          >interaktywne.

          To samo, co robi javascript, moze byc realizowane po stronie serwera. Dostawcy
          roznych uslug internetowych namawiajac nas na korzystanie z javascriptu, de
          facto, przerzucaja na nas, uzytkownikow, czesc kosztow utrzymania swoich
          serwisow, korzystaja za darmo z mocy obliczeniowych naszych komputerow, zamiast
          za wlasne pieniadze kupic dodatkowe serwery.

          Zobacz jakie skutki ma korzystanie z javascriptu np. w przypadku google'a. jesli
          korzystasz z wyszukiwarki, to google rejestruje u siebie, oprocz slow, ktore
          wpisales, tez linki, ktore kliknales, jesli wchodzisz na jedna z wielu stron,
          ktore korzystaja z urchin trackera google'a, albo na ktoras z podstron tej
          strony, informacja o tym tez trafia do google'a.

          jesli nie przeszkadza Ci, ze firma z drugiej polkuli ma (to luzne tlumaczenie
          fragmentow dosyc ciekawego tekstu ze strony www.cifip.org/) "dane
          zawierajace szczegoly Twoich poszukiwan (slowa, ktore wpisales) dane zwiazane z
          polaczeniem, ktore w wiekszosci przypadkow moga byc uzyte do zidentyfikowania
          zrodla tych zapytan, a wiekszosc tych danych jest bardzo osobista w naturze,
          obejmuje szeroki zakres tematow, wlaczajac w to medyczne i inne wrazliwe
          zapytania, biznesowy i inny research, zapytania dotyczace naszych prywatnych
          informacji, zainteresowan, tego czego pożądamy, naszych marzen, fantazji, a
          nawet lęków, posrod innych tematow", jesli nie przeszkadza C, ze te dane beda
          przechowywane i dokladnie analizowane przez kilkadziesiat lat, albo dluzej i nie
          masz nic przeciwko, zeby wlaczajac javascript, te ilosc danych znacznie
          zwiekszyc, to Twoj wolny wybor : )

          ja, do czasu, az tego w jakis sposob nie ureguluja, na javascript, cookies, itp
          bede patrzyl przede wszystkim jako na technike, ktora powaznie narusza moje
          prawo do prywatnosci.

          >Bardzo wiele poważnych serwisów ich używa, choćby do szyfrowania
          >danych. Wyłączenie JS i Javy powoduje, że 3/4 ważnych stron przestaje działać.

          chodzi Ci o szyfrowanie danych wysylanych miedzy uzytkownikiem, a serwisem ? do
          tego nie potrzeba javascriptu. jest przeciez protokol https. od dawna nie uzywam
          javy ijavascriptu i bardzo rzadko zdarza mi sie, zebym nie mogl dostac sie do
          jakichs istotnych informacji z powodu wylaczonego javascriptu, tym bardziej
          jesli chodzi o jave. nie przypominam sobie, zeby ktoras z powaznych stron
          informowala, ze do jej dzialania potrzebna jest java.






          • Gość: xxx222 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:33
            > To samo, co robi javascript, moze byc realizowane po stronie serwera.

            To nie jest do końca prawda. Jest wiele przypadków, w których pewne rzeczy
            daje się zrealizować tylko w javascript.
        • Gość: xxx222 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:42
          > interaktywne. Bardzo wiele poważnych serwisów ich używa, choćby do
          > szyfrowania
          > danych. Wyłączenie JS i Javy powoduje, że 3/4 ważnych stron przestaje
          > działać.

          Nie, nie, nie. Jeżeli jakaś strona internetowa potrzebuje javy, to znaczy że
          albo nie jest poważna, albo jest to jedynie alternetywne rozwiązanie (np.
          niektóre banki do odpalenia VPN tego używają, ale jako jedna z wielu
          możliwości).

          Wiem, że niektóre firmy postawiły na jave, ale ja, subiektywnie, czasem
          traktuję ją jak wirusa ;)))))) Np. dlaczego program (pewnej znanej firmy),
          napisany w javie, który w zasadzie tylko raportuje stan drukarki, zajmuje 50MB
          pamięci? Przecież gdyby go napisać w GWBAsicu ;) i to z własną obsługą TCP/IP
          zajął by góra 300kB? Nie mówiąc o "Turbo Pascalu for Windows" w którym dzięki
          odwołaniom do bibliotek Windowsa pewno zmieścił by się poniżej 150kB.
      • Gość: zxc Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.OLOWEK.ds.uni.wroc.pl 28.01.07, 13:10
        proponowalbym jednak nie wylaczac obslugi javascript w dobie witryn opartych na
        technologii AJAX, np. wiekszosc serwisow Google i inne nowe, profesjonalne i
        witryny. Javy tez nie ma potrzeby wylaczac - wirtualna maszyna javy uruchamiana
        z poziomu przegladarki nie ma dostepu do systemu klienta.
        • Gość: ja Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 20:47
          co do javascriptu, to zobacz moja odpowiedz pod postem pe1. co do javy, to fakt,
          jvm teoretycznie nie ma dostepu do systemu klienta, ale w rzeczywistosci jest to
          program dosyc zlozony i nie trudno w nim o bledy, ktorych wykorzystanie moze ten
          dostep dac.
    • rudy_rudolf 1/4 tych wpisow to wpisy zombie ;) 28.01.07, 12:27
      z tego artykulu wychodzi, ze 1/4 tych wpisow ma zombiasty charakter ;)

      fajne prezenty walentynkowe
    • eeeee1 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie 28.01.07, 12:49
      najwieksza bzdura jaką w zyciu czytalem to stwierdzenie, ze Internet jest
      anonimowy; komputery zombie da sie tak samo latwo zidentyfikowac jak i kazdy
      inny komputer; problem polega na tym, ze komputery zombie naleza do
      nieswiadomych niczego uzytkownikow, ktorych trudno pocianac do
      odpowiedzialnosci karnej;




      • Gość: J Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.atman.pl 28.01.07, 12:58
        > , ze komputery zombie naleza do
        > nieswiadomych niczego uzytkownikow, ktorych trudno pocianac do
        > odpowiedzialnosci karnej;

        rzeczywiście da się wykryć, dosyć trudno jednak pociągnąć takie usera pod są za
        zaniedbanie, bo nie ma on prawnego obowiązku chronienia swojego komputera przed
        wirusami/trojanami (wg k.k. nie pociąga się do odpowiedzialności osoby za
        zaniedbanie jeżeli nie miała prawnego obowiązku chronić czegośtam:).

        Z drugiej strony, nawet jeżeli szacunki są przesadzone i uczestnikami botów jest
        3% komputerów (pewnie w polsce tak na oko 100-300tys) to i tak jest to taka
        masa, że nie wiadomo jak sobie z tym porawdzić, prócz podnoszenia wiedzy userów.
        • Gość: xxx222 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.07, 12:44
          > > nieswiadomych niczego uzytkownikow, ktorych trudno pocianac do
          > > odpowiedzialnosci karnej;
          >
          > rzeczywiście da się wykryć, dosyć trudno jednak pociągnąć takie usera pod są
          za
          > zaniedbanie, bo nie ma on prawnego obowiązku chronienia swojego komputera
          przed
          > wirusami/trojanami (wg k.k. nie pociąga się do odpowiedzialności osoby za
          > zaniedbanie jeżeli nie miała prawnego obowiązku chronić czegośtam:).

          Ale z drugiej strony, tak stawiając sprawę można np. zadać pytanie "dlaczego
          właściciele hal muszą sprzątać śnieg z dachu?"
      • szurum-burum1 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie 28.01.07, 13:43
        Internet nie jest anonimowy, problem jest w braku współpracy providerów.
        Dodatkowo sytuację gmatwa fakt, że o ile można zidentyfikować jednoznacznie
        maszynę, z której odpalono atak, to działanie takie wymaga międzynarodowej
        koordynacji dostawców internetu, a oni nie są tym tak bardzo zainteresowani.
        Ciekawa jest analiza zjawiska znanego jako "back scatter", rozpraszanie
        wsteczne. Okazuje się, że do 10% ruchu internetowego generowane jest
        przez "martwe" adresy (tzn. z klas przydzielonych, ale nie używanych). Po
        prostu atakujący wstawiają do nagłówka IP fałszywy adres zwrotny, komputer
        zaatakowany odpowiada na pakiet SYN albo ICMP i jeśli akurat jest podłączony do
        szerokiej magistrali, to nawet tego nie zauważysz, ale zwiększysz poważnie ruch
        w sieci. To też jest metoda na paraliż przepływu danych. Tak więc ustalenie
        zombiaka jest możliwe, bo na pewnym etapie generowania pakietów musi w nagłówku
        znaleźć się poprawny adres zwrotny, ale jak pisałem - brak jest dobrej woli
        sprzedawców dostępu do sieci. Zauważ, że jeśli z kawiarenki internetowej
        wysłałbyś w świat komunikat, że masz zamiar zamachnąć się na prezydenta USA, to
        w ciągu kwadransa miałbyś na głowie FBI (tak, nawet w Polsce).
    • Gość: asd Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.emit.pl 28.01.07, 13:08
      pisze sie Internet!
    • Gość: terence Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.elb.vectranet.pl 28.01.07, 13:30
      dokładnie, ja widzę próbę i chęci ograniczenia swobody internetowej

      ssijcie!
    • Gość: jotka43 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: 84.38.160.* 28.01.07, 13:31
      Niedawno na komputerze u góry ekranu pojawił się napis: twój komputer jest
      monitorowany. Co to znaczy, czy może mi ktos odpowiedzieć?
    • Gość: Ryba marketing DRM wystartował IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 13:40
      Zastanawiające jest dlaczego nikt nie zwróci uwagi na to, że większość tych
      problemów związanych jest z ułomnością jednego systemu operacyjnego! Przyczyną
      problemu nie jest Internet tylko fakt, że wiodący w świecie system operacyjny
      kiepsko sobie w tym Internecie radzi, sam stając się przez to dla niego
      zagrożeniem. Zresztą nie jest do tego potrzebny Internet - użytkownicy z ery
      przedinternetowej świetnie pamiętają, że wirusy na Windows roznosiły się
      doskonale również na dyskietkach. Okazuje się, że produkty oferowane przez inne
      firmy (www.apple.pl/getamac/viruses.html,
      www.novell.com/whynovell/) czy też nawet - a może przede wszystkim -
      tworzone przez niezależnych programistów, nie mają tych problemów!
      Stwierdzenie "Ale rozwiązania ciągle nie ma" mija się mocno z prawdą - moim
      zdaniem cały ten szum ma raczej na celu przygotowanie użytkowników na planowane
      wymuszenie ich zgody, na ograniczenie wolności w dostępie do Internetu i
      korzystaniu z komputera. Pierwszym krokiem do tego celu jest wprowadzenie
      mechanizmu DRM w Windows Vista, który umożliwi firmie produkującej
      oprogramowanie kontrolę nad wszystkim, co będzie odtwarzane i uruchamiane na
      naszym domowym komputerze - zainteresowanych odsyłam do
      www.gnu.org/home.pl.html i badvista.fsf.org/.
    • Gość: microsoft get the facts IP: *.145.udn.pl 28.01.07, 14:28
      1. windows jest bezpieczny *
      2. windows jest szybki **
      3. windows jest wydajny ***


      * - o ile nic sie na nim nie instaluje i nie podlacza sie do internetu
      ** - chyba, ze juz sie cala masa spyware zainstalowala
      *** - pod warunkiem, ze komputer spelnia 2x wymagania minimalne
    • Gość: abhaod dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 14:54
      zombie
      • angelica200 Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego 28.01.07, 16:03
        1. windows jest bezpieczny - oczywiscie..tylko wiedziec co z nim robic..i nie
        krasc OS tak jak to robi wiekszosc polakow
        2. windows jest szybki - oczywiscie ze jest
        3. windows jest wydajny - tu tez sie zgadzAM
        Kto pisze virusy na lunuxa? Nikt bo po co..tego gowna uzywaja tylko biedacy,
        malolaty i grupka entuzjastow.w JAKIEJ JESTES GRUPIE? Hehe
        • angelica200 Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego 28.01.07, 16:06
          Dell ma racje.Problemy sa poniewaz wiekszosc uzytkownikow to laicy bez
          pojecia... Jak nie wisz jak zabezpieczyc windows to kup sobie jakis polski
          OS ...hehe
          • Gość: abhaod Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 17:08
            komputerowa geniuszko, co ty za bzdety tu wypisujesz
        • 1europejczyk Musi, ze nie znasz ani statystyk ani informatyki 28.01.07, 16:33
          10% serverow pracuje pod linuxem.
          Oracla na tej samej maszynie pod linuxem jest o mniej wiecej
          (bardziej wiecej niz mniej) 25% szybszy niz na serverze Windowsa 2003.
          W Monachium cala administracja pracuje na linuxach.
          Zeby nie doszlo do tego w Prayzu Bill Gates wybral
          sie osobiscie z wizyta do Francji.
          Cala administracja chinska nie pracuje na windowsach jako, ze nie doszlo do
          porozumienia miedzy Microsoftem a rzadem Chin w sprawie udostepnienia kod-u,
          tak by byla pewnosc, ze nie jest on narzedziem szpiegowskim w rekach CIA.

          Twoj post to albo marketingowy belkot albo prowokacja do glupiej i
          bezwartosciowej klotni co jest lepsze.

          Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego
          • Gość: abhaod Re: Musi, ze nie znasz ani statystyk ani informat IP: *.adsl.alicedsl.de 28.01.07, 17:02
            nie rozumiem co to za belkot na temat, Firewall Antywirus (legalny) zalatwia mi
            ten caly kryminalny kram, bez wzgledu na to czy to linux czy winada czy inny
            system...
        • wariant_b Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego 28.01.07, 17:47
          angelica200 napisała:
          > 1. windows jest bezpieczny - oczywiscie..tylko wiedziec co z nim robic..i nie
          > krasc OS tak jak to robi wiekszosc polakow
          > 2. windows jest szybki - oczywiscie ze jest
          > 3. windows jest wydajny - tu tez sie zgadzAM
          > Kto pisze virusy na lunuxa? Nikt bo po co..tego gowna uzywaja tylko biedacy,
          > malolaty i grupka entuzjastow.w JAKIEJ JESTES GRUPIE? Hehe

          Otóż angeliko nie masz racji.
          Windows z założenia nie jest bezpieczny. Windows jest przyjazny.
          Windows jest systemem dla jednego użytkownika, który jest panem i władcą.
          Wiele dziur w zabezpieczeniach wynika ze świadomego wyboru MS.
          Ten jeden użytkownik ma nie być zmuszany do posiadania wiedzy i podejmowania
          decyzji. Dobrze zabezpieczony Windows jest systemem bardziej nienaturalnym
          i niewygodnym w obsłudze niż średnio zabezpieczony linux. Jeśli nie wierzysz -
          spróbuj go sobie dobrze zabezpieczyć. Ze zdziwieniem stwierdzisz, że wiele
          aplikacji nie chce działać, narzędzia do administracji są jakby mniej wygodne,
          niż się to wydawało dotychczas, a w ogóle to nie da się na tym pracować.

          Linux jest z założenia systemem dla wielu użytkowników, którzy nie mogą szkodzić
          sobie nawzajem. Domyślnie pracujesz na koncie o ograniczonych uprawnieniach.
          Ani Ty, ani ewentualny wirus nie może zbyt wiele narozrabiać.
          Główną, oczywiście oprócz względów ideologicznych, przyczyną, dla której mało
          jest szkodników dla systemów alternatywnych, jest to, że nie można im nadać
          wymaganej funkcjonalności. W linuxie ataki polegają zwykle na zdobyciu hasła
          administratora (roota), w Windowsach na zainstalowaniu niechcianego programu.
          Pełne uprawnienia ma się za darmo.

          Windows jest szybki. W zasadzie wszystkie systemy są podobnie szybkie.
          Inaczej mówiąc, są przeraźliwie wolne, ale komputer to kompensuje.
          Jeśli uda Ci się uruchomić starego Windowsa 3.11 lub 95 będziesz zdziwiona.
          3.11 na nowym komputerze uruchamia się, zanim monitor zdąży się nagrzać
          i zacząć wyświetlać cokolwiek. Tylko pracować się na nim już nie da.

          Windows jest wydajny. Inne systemy też są wydajne. Różnice wynikają najczęściej
          z kiepskiej optymalizacji sterowników sprzętowych. Jeśli procesor musi wykonywać
          coś, co sprzęt potrafi sam zrobić - wydajność spada. Jeśli buforowanie jest
          kiepskie - wolne urządzenia zamulają system. Jeśli przegięto w drugą stronę -
          wydajność bardzo zależy od ilości zainstalowanej pamięci. Uważa się, że
          obsługa sieci w Windowsach jest mało wydajna, za to interfejs użytkownika
          jest dość sprawny. No i gry pisane pod Windowsy chodzą w tym środowisku
          najlepiej.

          Biedacy używają pirackich Windowsów. W branży informatycznej wiedza kosztuje
          najwięcej. Używa się tego, co jest najbardziej popularne, ponieważ tak jest
          najłatwiej i najtaniej. W tajemnicy powiem Ci, że teraz używa się głównie
          VMWare pod którym ma się obrazy kilku najbardziej popularnych środowisk.
          Odpala się te, które są najbardziej w danym momencie użyteczne.
          Bo jakiego grzyba użerać się z jednym systemem i zmuszać go do robienia tego,
          do czego się nie bardzo nadaje.
          • maruda.r Re: dobry antywirus z firewallem zalatwia kazdego 29.01.07, 15:55
            wariant_b napisał:

            > Otóż angeliko nie masz racji.
            > Windows z założenia nie jest bezpieczny. Windows jest przyjazny.

            > Linux jest z założenia systemem dla wielu użytkowników, którzy nie mogą szkodzi
            > ć
            > sobie nawzajem. Domyślnie pracujesz na koncie o ograniczonych uprawnieniach.

            ****************************************

            System pozostawiony sam sobie najczęściej jest bezpieczny. Nawet ze zwykłą
            systemową zaporą xp. To zgoda na uruchomienie dostępu aplikacji do sieci przez
            użytkownika powoduje, że zapora przestaje monitorować port na którym działa
            aplikacja. Wyrafinowane firewalle podają komunikaty zupełnie nieczytelne dla
            przeciętnego użytkownika, który chce np. koniecznie uruchomić grę sieciową. W
            końcu zdesperowany dezaktywuje firewalla.

            Taka sama sytuacja ma miejsce w linuksie. Wymóg pracy na koncie o ograniczonych
            uprawnieniach w linuksie pojawił się całkiem niedawno, jako rozwiązanie
            systemowe. Postulat istniał od dawna, rzecz jasna, totalnie olewany. Taki sam
            postulat istnieje od dawna w stosunku do Windows rodziny NT. I tak samo jest
            olewany. To ma się w Viście zmienić.
    • ewa20.01 a może znajdzie się pacaneum...;-) 28.01.07, 16:37
      • angelica200 Re: a może znajdzie się pacaneum...;-) 28.01.07, 16:45
        10% serwerow linux ...czyli 90% Windows ? :)
        Prawda jest taka ze zyjemy w swiecie Microsoftu.Windows Vista kosztuje na
        zachodzie przecietnie jedna dniowke...firmy od tego odpisuje polowe.Cene wiec
        nie gra zadnej roli.Zadna normalna firma nie bedzie myslala o innym OS bo to
        nie ma zadnego sensu.Wszyscy kracza o dzirach, virusach itd...za czy ty
        widziales cos takiego na wlasne oczy? Te "zawieszajace " sie Windowsy ...hehe
        Komu one sie zawieszaja ??? Odpowiedz- imbecylom.
        • Gość: zenobia 50% IP: *.145.udn.pl 28.01.07, 16:59
          czyli 50% windziarzy, bo tyle nie potrafi czytac ze zrozumieniem prostych
          komunikatow o bledach; nie wspominajac o bezmyslnym klikaniu w ikony

          jak wynika z sondazu OBOP 90% uzytkownikow windows nie potrzebuje porno,
          wystarcza im logo microsoftu albo logo IE
    • muka77 Korzystam z linuxa i powiem wam.. 28.01.07, 17:16
      .. ze najbardziej pasuje mi w tym to, ze jestem legalna w 100%. Poza tym nie
      korzystam ze specjalistycznych programow (zreszta skandal moim zdaniem, jesli
      komercyjne programy sa wylacznie na platforme windowsa wg mnie), mam w swoim
      linuxie przegladarke, edytor tekstu, komunikator, program do grafiki, program
      do muzyki. W pracy mam xp, ani w domu ani w pracy nie mam wirusow (mam nadzieje
      ;)), nie wiem jak inni uzytkownicy ale ja mam wrazenie, ze duza czesc
      "linuxowcow" sie jedynie przechwala tak naprawde malo wiedzac o tym systemie, a
      prawdziwi fachowcy nie maja czasu (a czasem ochoty) dzielic sie rzetelna wiedza...
      • szarex Re: Korzystam z linuxa i powiem wam.. 28.01.07, 17:48
        >> ani w domu ani w pracy nie mam wirusow (mam nadzieje ;))

        "Zawsze masz o jednego wirusa więcej niż myślisz" - to z praw Murphy'ego chyba :)
        • muka77 Re: Korzystam z linuxa i powiem wam.. 28.01.07, 18:27
          No tak, w pracy pewnie by sie cos znalazlo (choc nie jestem przekonana ), w domu
          jest mala szansa :D
      • maruda.r Re: Korzystam z linuxa i powiem wam.. 29.01.07, 14:51
        muka77 napisała:

        mam w swoim
        > linuxie przegladarke, edytor tekstu, komunikator, program do grafiki, program
        > do muzyki.

        *******************************

        Muzyka, mam nadzieję, legalnie kupiona? ;)

        • muka77 Re: Korzystam z linuxa i powiem wam.. 29.01.07, 19:37
          Oczywiscie, bardzo zdziwiony?
    • Gość: Georgeb Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.07, 18:16
      Po co się wysilać , wystarczy być dobrym lizusem.
      • angelica200 Re: Jedna czwarta komputerów to zombie 28.01.07, 18:28
        "W tajemnicy powiem Ci, że teraz używa się głównie
        VMWare pod którym ma się obrazy kilku najbardziej popularnych środowisk."

        Hehe to rzeczywiscie musi byc wielka tajemnica poniewaz ja pracuje w IT dluzej
        niz ty masz lat.Nikt normalny nie bedzie upychal VM "bo' moze sie
        przydac"/Oczywiscie ja nie mowie o firmach zatrudniajacych 3 ludzi.Moja firma
        zatrudnia setki.Netwok ma byc prosty ...to wszystko.I taki jest dla tych ktorzy
        potafia go obslugiwac.
        • wariant_b Re: Jedna czwarta komputerów to zombie 28.01.07, 20:26
          Miło powitać dinozaura branży komputerowej.
          Będzie z kim powspominać o obsłudze i programowaniu Odry i Mery.

          Do rzeczy:
          VMWare nie upycha się dlatego, że może się przydać, tylko dlatego,
          że w firmie zatrudniającej setki pracowników, są dziesiątki różnych
          serwerów i konfiguracji sprzętu, które od czasu do czasu wymagają sprawdzenia
          tego czy owego. Na produkcyjnych serwerach nie robi się eksperymentów.
          Nadto, coraz częściej partycjonuje się serwery, więc warto, choćby po to, żeby
          być na bieżąco z techniką. W końcu maszyna wieloprocesorowa to żaden rarytas,
          a upychanie kilku funkcjonalności na jednym serwerze to napraszanie się
          problemów. I Intel i AMD sprzętowo wspomagają wirtualizację, widać coś w tym
          jest. W każdym razie polecam. Zawsze mniej gratów na biurku.

          W ostatnich dwóch latach nastąpiła rewolucja w środowisku Linuxa. Mianowicie
          desktop zrobił się zdatny do użytku i jako środowisko pracy Linux nie ustępuje
          już Windowsom, a rzekłbym nawet, że jest bogaciej wyposażony. Przy Windowsach
          trzymają nas głównie aplikacje użytkowe, ale z ręką na sercu - strasznie dużo
          firm korzysta jeszcze z programów w MS DOS i nie chce ich zmieniać. Nie sądzę,
          że przyjmą Vistę entuzjastycznie.

          Jeśli chodzi o prostotę, jak już zaznaczyłem wcześniej, system jest prosty,
          jeśli trzymamy się defaultów. Im dalej - tym gorsze schody. W zestawie
          2003 serwer i klienci na XP wreszcie w miarę poprawnie działa roaming,
          ale instalacja zdalna dalej jest tragiczna. Zarządzanie polisami ciągle
          wymaga doskonalenia narzędzi i nie jest szczególnie intuicyjne. Zdalna
          konsola nie nadaje się na potrzeby helpdesku. Czyli prosty system musi
          obrastać masą prostych aplikacji dodatkowych, aby nadal był prosty.
          Musisz mieć oprogramowanie antywirusowe (inne dla serwera, dla exchange'a,
          zapewne jeszcze inne dla użytkowników, bo różne są wymagania), bardzo
          wskazane są dodatkowe firewalle dla użytkowników internetowych, dalej
          jakiś klon VNC dla helpdesku, oczywiście MS Office, czytnik do Acrobata,
          soft do nagrywarek, soft do wyświetlania grafiki, filmów itd. itd.)
          A wszystko to żyje, zmienia się, aktualizuje i czasem żre ze sobą.

          Ja również w firmie i u większości klientów mam Windowsy, czasem uzupełniane
          poczciwym Netwarem, czasem dość archaicznymi unixami lub linuxami.
          Fajnie jest. Dopóki coś się nie wywali, wszyscy są przekonani, że działa
          to dobrze. A działa na żywioł. Zajmuję się tymi, którzy się pomylili.

          Linuxa nie propaguję, bo znam go zbyt słabo, ale tak się pechowo składa,
          że muszę go w kółko używać, bo dostarcza darmowych narzędzi do usuwania
          problemów stwarzanych przez komercyjne oprogramowanie i nie rozwiązywalnych
          przez dostarczane z nimi programy. Bardzo poszedł do przodu ostatnio.
    • Gość: Black_batty Do p.Partyki IP: *.chello.pl 28.01.07, 18:24
      No dobrze. Artykuł napisany, problem przedstawiony i co z tego? Nic z tego. Autora artykułu proszę o zastanowienie, czy nie powinien dopisać czegoś jeszcze. Chyba, że:
      - po prostu przeczytał informację prasową, dowiedział się od kolegów, co to znaczy komputer - zombie i uznał, że fajny ma temat na newsa
      - ma coś wspólnego z przestępczością internetową i nie chce pisać nic więcej
      - nie miał czasu albo mu się nie chciało pisać nic więcej.
      Miłego pisania.
    • Gość: hacker Re: Jedna czwarta komputerów to zombie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.07, 18:52
      ile ja juz kompow sie naogladalem - teraz jestem na poziomie łamania Dslamów -
      wiekszośc jest bardzo prosto złamać - fakt faktem że sam je instaluje,słucham
      rozmowy telefoniczne - mój grzech - wasza głupota...

    • Gość: Gość Wystarczy po prostu Linux - i masz spokój IP: *.is.net.pl 29.01.07, 11:26
      Jak zwykle nie ma słowa że to tak naprawdę dotyczy użytkowników gorszego systemu a więc Windowsa.

      Użytkownicy lepszego systemu a wiec Linuksa są bezpieczni.!!!
      • Gość: LinuxProgramy.pl Re: Wystarczy po prostu Linux - i masz spokój IP: *.is.net.pl 29.01.07, 11:28
        Polecam dla osób bojących się Linuksa serwis
        www.LinuxProgramy.pl
      • maruda.r Nic bardziej mylnego 29.01.07, 15:11
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Jak zwykle nie ma słowa że to tak naprawdę dotyczy użytkowników gorszego system
        > u a więc Windowsa.
        >
        > Użytkownicy lepszego systemu a wiec Linuksa są bezpieczni.!!!

        ********************************************

        Skąd takie założenie? Spora ilość serwerów poczty osadzona jest na systemach
        linuksowych. I one właśnie robią za zombie, bo autorzy programów pocztowych nie
        do końca przemyśleli kwestię zabezpieczeń, a użytkownicy nie wiedzą, jak je
        uszczelnić.



    • Gość: Gość Wystarczy po prostu Linux - i masz spokój IP: *.is.net.pl 29.01.07, 11:26
      Jak zwykle nie ma słowa że to tak naprawdę dotyczy użytkowników gorszego systemu a więc Windowsa.

      Użytkownicy lepszego systemu a wiec Linuksa są bezpieczni.!!!
      • Gość: angelica200 Re: Wystarczy po prostu Linux - i masz spokój IP: *.56.220-216.q9.net 29.01.07, 15:34
        Do wariant_b

        ====================
        cytuje:
        "W zestawie 2003 serwer i klienci na XP wreszcie w miarę poprawnie działa
        roaming,ale instalacja zdalna dalej jest tragiczna. Zarządzanie polisami ciągle
        wymaga doskonalenia narzędzi i nie jest szczególnie intuicyjne. Zdalna
        konsola nie nadaje się na potrzeby helpdesku. Czyli prosty system musi
        obrastać masą prostych aplikacji dodatkowych, aby nadal był prosty."

        Zdalna instalacja? Nic prostszego: RIS - dziala bez zarzutu.
        Zarządzanie polisami ? Group Policy w win 2003 dziala jak zloto ...
        Zdalna konsola nie nadaje się na potrzeby helpdesku - nie , a dlaczego ?Ja nie
        mam problemow ?
        Problemem wielu administatorow jest brak standaryzacji
        desktopow/serverowow..indentyczne software i hardware na kazdym Pc i
        laptop ..a mowimy o setkach ... Nastepnym probleme jest instalowanie wwzystkich
        smieci (updates) ...ale od tego jest WSUS ...ja mam 2.0 i dzial swietnie .. za
        3 miesiace bedzie dostepny 3.0
        U mnie na najwazniejszym miejscu jest obrona "przed glupolami" //czyli
        mandatory profile ...uzytkownik moze sobie kliknac tylko na to na co
        pozwalam ...nie moga nawet right click ... w ten sposob jedna osoba moze sobie
        dac rade z setkami komputerow :)
Pełna wersja