Dodaj do ulubionych

Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów

IP: *.ip.netia.com.pl 18.05.09, 12:43
gram już w counter-strike'a z jakieś 10 lat, raz częściej raz rzadziej.
jednak ani razu nie przyszło mi na myśl w napadzie złości pójść i kogoś zabić...
bardziej to zależy od wychowania i tego jakie wartości komuś rodzina/otoczenie
wpoiło oraz co dana osoba przeżyła...
a ja gram bo lubię, odstresowuje i daje wyzwanie ;]
peace dla tych wielce uczonych, których nazwisk i tak nikt nie zapamięta :P
Obserwuj wątek
    • Gość: beneko Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.09, 15:32
      no bez przesady - nie wiem jakim trzeba być głupkiem żeby wirtualnioość
      przenościć do rzeczywistości - szczeólnie z gier komputerowych - no bez kitu -
      nie wyobrażam sobie żebym ja z kumplem z gg nagle wyszli na ulicę i zaczeli
      strzelać...
    • Gość: Neema Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów IP: *.chello.pl 22.05.09, 19:49
      Mnie się zdaje, że ci, którzy grają w strzelanki i pochodne powinni być mniej
      agresywni, bo po ciężkim dniu w pracy przyjdą do domu, siądą przed ekranem i
      zaczną brutalnie mordować zlepki pikseli, a nie wrzeszczeć na wszystko, co żywe.
      Lepiej się chyba rozładować na ludziach wirtualnych, niż prawdziwych
    • Gość: tutor Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów IP: 195.187.143.* 22.05.09, 20:39
      Stary jestem, bo gram w fpp od czasów wofla 3d. Teraz na tapecie COD4 na multi i
      jakoś do tej pory nikogo w realu nie utłukłem. Dziwne.
      • Gość: Pro gejmer Re: Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów IP: *.bugaj.pabianice.pl 22.05.09, 21:11
        Ha a ja grałem gitar hiroł i teraz gram na prawdziwej gitarze :( Gdybym grał w
        Duke'a albo CS to pewnie bym zabijał prawdziwych ludzi.
    • bezportek Lewacki zabobon przemocy indukowanej 22.05.09, 21:10
      Nikt i nic nie zmieni dogmatow zabetonowanych w tak zwanym zbiorowym
      umysle lewackiego stada nibyludzi. Od lat fanatycy z lewej nogawki
      oskarzaja ksiazki, obrazki, filmy i muzyke o deprawacje szlachetnej
      mlodziezy i rodzenie morderczych instynktow. Nie trafia im do lba,
      ze agresja jest wrodzonym, naturalnym sposobem reagowania na
      zagrozenie. Nawet, kiedy sami wsciekle opluwaja kazdego, kto smie
      nie do konca zgadzac sie z ich idiotyzmami.
      Jedno bowiem zawsze i wszedzie prowokuje do agresji - poczucie
      bezkarnosci. Czy bialy, czarny czy zielony w ciapki, kazdy hominid
      ino patrzy, komu by przylabudac, jesli nie obawia sie kary.
      • dariusz.rak Re: Lewacki zabobon przemocy indukowanej 22.05.09, 23:41
        bezportek napisał:
        >Nikt i nic nie zmieni dogmatow zabetonowanych w tak zwanym
        >zbiorowym umysle lewackiego stada nibyludzi (..)
        > Jedno bowiem zawsze i wszedzie prowokuje do agresji - poczucie
        > bezkarnosci. Czy bialy, czarny czy zielony w ciapki, kazdy hominid
        > ino patrzy, komu by przylabudac, jesli nie obawia sie kary.

        Tak właśnie jest.
        I tak dziw bierze, że w lewicowym państwie i lewicowej gazecie mogło pojawić się
        "niepoprawna" ocena, że naukowcy nie potrafią znaleźć związku między brutalnymi
        grami a przestępczymi czynami. Za komuny też pojawiały się czasami "niepoprawne"
        myśli, ale gdyby istniały fora internetowe to cenzor tylko raz przeoczyłby "zły
        tekst" takiego autora.

        Dla mądrych najlepszym potwierdzeniem jest Japonia z "barbarzyńsko surowym
        Prawem" (w ocenie lewaków) i nawet z karą śmierci dla morderców.
        Tam jest zagłębie najbardziej idiotycznych zachowań i gier-symulatorów (jak
        choćby symulatory gwałtu na kobietach). A jednak przestępczość mają kilka razy
        niższą niż w Europie.
        Zwyczajnie, jeśli ludzie od dziecka wychowywani są w przeświadczeniu, że
        przestępca to śmieć zasługujący na najsurowszą karę, wówczas nawet jeśli taki
        młody ma "odchyły" psychiczno-przestępcze to prędzej popełni samobójstwo niż
        stanie się owym przestępczym śmieciem i zabije kogoś dla zabawy. I samobójstw
        mają sporo.


    • black-emissary Re: Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów 22.05.09, 21:16
      Jak najbardziej może istnieć statystyczna korelacja pomiędzy graniem w brutalne
      gry a agresywnymi zachowaniami w realu. Ale to nie dowodzi żadnego związku
      przyczynowo-skutkowego - obydwa zachowania mogą wynikać z innej wspólnej
      przyczyny (choćby zaniedbanie przez rodziców).
    • ulanzalasem Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów 22.05.09, 21:22
      jestem za zakazem czytania książek poza podręcznikami. A to i tak tylko dla
      uczniów, studentów praktykujących.
      Jestem również za usunięciem noży jak i ryz papieru które mogą posłużyć do
      okaleczania ludzi.
    • Gość: blazkowitz nocna sesja q3 IP: *.e-wro.net.pl 23.05.09, 00:03
      Ja gram w tego typu gry od czasow Wolfensteina.
      Wg tych stereotypow powinienem juz miec cale kohorty zabitych na sumieniu.

      Dobra, czas na nocna sesje karania plebsu w Quake3 :)
    • Gość: ArmyMAn Nie koniecznie gry są winne IP: *.adsl.inetia.pl 23.05.09, 00:31
      Jak słyszałem WSZYSTKIE osoby które dokonały strzelanin w Niemczech w ciągu ostatnich 15 lat należały do kółka łowieckiego lub miały tam znajomych. Może więc lepiej i łatwiej będzie wyzamykać wszystkie koła łowieckie niż zakazać Bogu ducha winnych gier.
    • nikodem_73 Strzelanie na ekranie a zabijanie kolegów 23.05.09, 01:07
      Tiaa... "Grali więc gry są winne" ... A gdzie "correlation does not imply
      causation"? Równie dobrze można by utrzymywać, że to na skutek oddychania
      popełniono te wszystkie zbrodnie. Przecież wszyscy oni przed urządzeniem
      rzeźni oddychali - prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka