m.c.r
06.09.09, 09:04
Za "onet.pl":
Ponad 10-tysięczny tłum manifestował w Salonikach (na północy Grecji) przeciw
"antyspołecznej polityce" rządu, który zapowiedział niedawno przyśpieszone
wybory - informuje agencja AFP.
Trzy odrębne manifestacje zostały zorganizowane przez konfederację greckich
pracowników (GSEE), federację urzędników (ADEDY), front walki związków
zawodowych (PAME) związany z partią komunistyczną oraz przez inne, pomniejsze
grupy reprezentujące skrajną lewicę i anarchistów.
Do nadzorowania manifestacji zmobilizowano ok. 2500 policjantów.
Według oficjalnego komunikatu wydanego przez GSEE, które liczy 600 tys.
członków, federacja protestowała przeciw "zwolnieniom, rosnącemu bezrobociu,
zbyt wysokim podatkom, (...) prywatyzacjom, atakom na zdobycze socjalne oraz
niszczeniu środowiska naturalnego".
Manifestanci udali się przed siedzibę Targów Międzynarodowych, które w sobotę
rano otworzył oficjalnie premier Kostas Karamanlis. Z rozpoczęciem targów w
Salonikach zbiega się, co roku otwarcie jesiennego sezonu politycznego.
W czwartek premier ogłosił, że 4 października odbędą się przyśpieszone wybory,
by można było szybciej podjąć "konieczne środki" zaradcze wobec kryzysu
gospodarczego i finansowego, oraz widma recesji, która zagrażają Grecji.
W połowie swej kadencji konserwatysta Karamanlis liczy, że Grecy dadzą mu nowy
mandat, aby jego ugrupowanie mogło podjąć walkę ze skutkami kryzysu
gospodarczego. Do wcześniejszych wyborów zmusiła go lewicowa opozycja; partia
Karamanlisa, Nowa Demokracja przegrywa w sondażach z Ogólnogreckim Ruchem
Socjalistycznym (PASOK).
Grecja, której PKB rósł w ostatnich latach o ok. 4,4 procent, spodziewa się w
2009 roku wzrostu jedynie o 1,1 procent, a Komisja Europejska uważa, że będzie
on ujemny i prognozuje minus 0,9 procent.