__jw
25.07.05, 14:55
kazdy z pewnoscia nie raz zaliczyl "glebe" jadac na rowerze...
napiszcie o swojej najbardziej spektakularnej.
oto "moja historia":
wracam z pracy, lekko popadal deszczyk. droge przecinaly tory kolejowe, ale
nie pod katem prostym tylko lekko ukosnie. przednie kolo wpadlo mi w szyne,
poslizg... i podparlem sie reka. tylko ze nie cala dlonia ale dwoma
paluchami... paluchy mialem tak poprzestawiane ze ortopeda w szpitalu
z "podziwem" powiedzial ze czegos podobnego nie widzial... 5 tygodni gips.
zadnych szalenstw, gor, skokow... spacerkiem do domu.
tak bywa,
uwazajcie na siebie.
pozdrawiam.
ps - mialem opony "semi silk..." nigdy wiecej...