Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rower a upał

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 18:34
    Czy nie uważacie, że rower jest idealnym sposobem na upał?

    Mimo 35 st. w powietrzu w zrobiłem nim 30 kilometrów, głównie po asfalcie,
    wypiłem w tym czasie 2 bidony i wcale nie było mi jakoś ciężko. Dopiero
    teraz, kiedy siedzę w domu, jest mi znowu nieprzyjemnie gorąco. Zawsze to
    przyjemnie człowieka owiewa, kiedy jedzie się te 25 - 30 na godzinę. A
    rowerzystów dzisiaj było mniej niż zwykle...
    Obserwuj wątek
      • ad21 Re: Rower a upał 30.07.05, 19:25
        A czy asfalt się nie topił, tak,że rower się zapadał?
      • Gość: martika1987 Re: Rower a upał IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.07.05, 19:43
        CO ty gadasz chlopie:) JA wczoraj jechalam kolo godziny 14 na rowerku i
        myslalam ze kipne:P 36 stopni bylo i nawet cien nie dawal
        wytchnienia...rozumiem jazda do okolo 30 stopni ale powyzej stanowcze Nie:))
        • Gość: beldin Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 20:29
          Jezdzilem i wczoraj i przedwczoraj i dzisiaj. Codziennie jakies 45-50km.Jak sie
          pije to mozna spokojnie jechac.No trzeba jeszcze sie jakos sensownie ubrac,i tu
          wlasnie widac wyzszosc odziezy sportowej od koszulek bawelnianych:).Pozdrawiam
          wszystkich ktorzy sie nie boja i jezdza(a widze takich jednak sporo)
          • Gość: cykloza Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 21:09
            pozwole sobie zaznaczyć ze w takiej temperaturze można jeździć ale to wymaga
            innego przygotowania. trzeba dzień wcześniej dobrze nawodnić organizm a w
            trakcie jazdy nie wolno pić zbyt wiele słodkich płynów. Wraz z potem wydalamy
            sole mineralne więc wodę mineralną najlepiej można lekko posolić. I tego trzeba
            pić dużo. Kiedyś znajomy kolarz polecił mi nawet delikatny bulion na taką
            pogodę, ale raczej po wysiłku niż w trakcie. Do tego można zafundować sobie wodę
            mineralną z wyciśnietą cytrynką i cukrem - metod jest mnóstwo, ale amatorzy nie
            mają opieki medycznej i nie można przesadzac. Przed udarem nic nie uchroni jeśli
            rowerzysta postępuje nieroztropnie
            • tom1111 Re: Rower a upał 30.07.05, 21:47
              koniecznie czapeczka (jeśli bez kasku :-)) najlepiej jasna
          • Gość: łagodna Re: Rower a upał IP: 194.63.132.* 31.07.05, 22:43
            Jeżdzę bo lubię ..)) także i w upał. Tyle że zaczynam doceniać rowerowe
            ubrania...
      • Gość: x Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 21:40
        Ja zrobiłam iście mistrzowsko - i nawodniłam się do granic możliwości (za cały
        dzień wlane 8 litrów !!!) - pierwszy raz w życiu taką ilość wypiłam.
        I "najlepsze" - w ten sam dzień extra-nawodnienia wyjechałam na trasę <40 km> -
        głupota, nie zna granic ;((
        Fakt, po pierwszych mękach - wrażenie jakbym miała ciązę conajmniej bliżniaczą -
        przeszło, na szczęście ... i nigdy w życiu tyle w siebie nie wleję.


      • Gość: piwko Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.05, 22:10
        Witam
        Prawdą jest, że należy pić wiele wody - najlepiej mineralnej i starać sie nie
        forsować tempa (na to mogą sobie pozwolić jedynie osoby bardzo dobrze
        przygotowane do wysiłku). Ja w czwartek mimo ponad 30 stopniowego upału
        pojechałem próbować bić rekord w szybkości podjechania pod podjazd (robię takie
        próby co jakiś czas). Jest to dystans 4,2 km, ciągłego podjazdu ok. 5-6 %
        nachylenia. Zupełnie mi upał nie przeszkadzał, trasa dojazdowa do owego to 10
        km i powrót inna drogą ok. 14 km. Byłem bardzo blisko pobicia rekordu, zabrakło
        mi 15 sekund. W tym czasie wypiłem jeden bidon wody mineralnej gazowanej. W
        drodze do podjazdu i z powrotem tempo było "średnie". Po przyjeździe do domu
        czułem się znakomicie, wypiłem piwko i było jeszcze lepiej. Moje zdanie więc
        jest takie, że wszystko zależy od przygotowania idndywidualnego oraz tempa
        jazdy. Poza tym uważam, że każdy organizm jest inny i w tym samym czasie jeden
        wypije litr drugi trzy. Ja przyznaje nigdy nie byłem studnią bez dna i w miarę
        dobrze znoszę "niedobór" wody.
        • tom1111 Re: Rower a upał 30.07.05, 22:36
          witam , ja także mam taką małą czasówkę ,tylko, że 4 razy krótszą i bliżej domu
          , ale szukam czegoś ambitniejszego :-)
          jeśli można spytać : jaki rekord ?
          • dr.rocco Re: Rower a upał 30.07.05, 23:03
            Radze sobie dobrze w takie dni , ale nie bede ukrywac , ze nie robie takich
            czasowek jak w te normalne , no i wody tez zejdzie , ale na to ma wplyw
            dlugosc trasy i trudnosc , jak ktos jezdzi ambitniej , to sa napoje dla
            sportowcow , wlasnie dobre na takie dni , swietnie uzupelniaja wszystkie
            zasoby no i kask na glowie co by udaru nie dostac , to standart.
      • dr.krisk Jazda w tropikach... 31.07.05, 02:49
        Wlasnie jezdze: 90% wilgotnosci, temperatura 35 stopni. Idzie wytrzymac, ale
        trzeba uwaznie kontrolowac swoj stan. Polecam tzw. camelbak - pic raczej nalezy
        male ilosci w trakcie jazdy (np. lyk co 15 minut), niz opijac sie do
        nieprzytomnosci na nielicznych postojach. Trzymac rowne tempo, zmieniac pozycje
        na rowerze - w najmniej spodziewanym momencie moze nadejsc zmeczenia, i wtedy
        bedzie za pozno!
        To wlasnie w takich warunkach widac wyzszosc np. koszulek kolarskich szybko
        odprowadzajacych pot ze skory nad tradycyjna bawelna. Nie ma porownania!!!!
      • Gość: piwko Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 09:33
        Witam
        rekord wynosi 12:45, z przeciętną 20.33 km/h. Mam jedną uwagę jeszcze. W taką
        pogodę lepiej pić systematycznie, nawet jeśli nie czujemy pragnienia. Kryzys
        przychodzi szybko i często niezauważalnie a wtedy już nie ma możliwości aby go
        zażegnać. Z napojów izotonicznych pijam powerade, nie wiem czy to dobry pomysł
        czy zły, ale one mi po prostu smakują. Ale korzystam z nich tylko wtedy jeśli
        trasa przekracza granicę 100 km.
        pozdrawiam
      • spector1 Re: Rower a upał 31.07.05, 14:04
        Rower nie jest sposobem na upal ale daje sie jezdzic w upale.
        Wole upal niz jesienne powiewy zimnego powietrza.
        Kiedys odwalilem 300 km maraton w upale ponad 30C.
        Lekarstwem na upal jest szybkosc.Wraz z predkoscia znacznie szybciej
        wzrasta chlodzenie.Jazda ponizej 30km/h jest uciazliwa.Aby jednak jechac bez
        wielkiego wysilku 35 km/h nalezy byc niezle przygotowanym.
        Makabra sa jednak nagle,przymusowe postoje.
        Gdy zlapalem gume i nie bylo w poblizu zadnego cienia to zmiana gumy w upale
        gdy jest sie max rozgrzanym nie byla przyjemna.
        Podobnie szybka jazda w miescie jest makabra - sprint,swiatla,postoj,sprint.
        Dlatego za miasto nalezy jechac wczesnie rano lub wydostac sie z niego
        samochodem.
        W czasie obecnych upalow przejechalem raz prawie 100km na 2 bidonach.
        Poniewaz przy takich upalach gestosc powietrza jest mala dlatego latwo
        mozna pobic rekordy szybkosci.Oczywiscie asfalt musi byc wysokiej jakosci
        bo inaczej ma sie wrazenie,ze kola blokuja hamulce.
        Z powodu upalow nie odwolano Wyscigu Dookola Mazowsza czy innych wyscigow.
        Upal jest zagrozeniem jedynie dla politykow typu Oleksy,Kalisz a nie dla
        przecietnego bikera.

        Spector

      • kw213 Re: Rower a upał 31.07.05, 16:15
        Rower na upał jest najlepszy, tak samo jak na chłody.
      • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.05, 17:13
        Upały w ostatnich dniach w Bieszczadach dość duże.
        26.07 -200km -30.5km/h
        28.07 -240km -30km/h
        30.07 -220km -29km/h
        Dodam że mam 50 lat
        Oczywiście dochodziłem do tego latami.Nie każdy organizm od razu zniesie taki
        wysiłek i jazdę w +40 stopniach.
        • Gość: beldin Re: Rower a upał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 17:54
          Az sie spytam :jaki rower i w jakim to czasie(tzn. co ile przerwy na jakies
          picie ,posilek)
          • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.fwin-one.interq.pl 31.07.05, 21:27

            Co do jedzenia to pierwszy posiłek na setnym km.Postoje jedynie w czasie
            kupowania picia i jedzenia na trasie.
            Do efektywnego czasu jazdy doliczam ok 30min na kolejki w przydrożnych
            sklepikach.Rower oczywiście kolarka.
            • Gość: piwko Re: Rower a upał IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 01.08.05, 09:07
              Witam
              widzę, że kondor zawitał tu na forum (jeśli nie widziałem Cie wcześniej to
              przepraszam), tyś jednak prawdziwy MAESTRO:). Więc Twoje osiągi są, jak sam
              napisałeś, efektem wielu lat treningów (znam z opisów Twój "licznik"). Mój
              rekord w upale (takim, że rower zostawiał koleiny niczym tir), to 220 w
              okolicach zakopanego z predkością 25 km/h na "prehistorycznym" górlau, z
              obciążeniem (namiot, śpiwór, jakieś tam ciuchy i różne graty). Wtedy byłem
              jednak młody, napalony (aby więcej i szybciej), pełen polotu i braku wyobraźni
              (zastępowała ją ułańska fantazja:), no chyba to ostatnie do dziś mi pozostało).
              Jechaliśmy we dwóch, jedliśmy najczęściej bułki z jakimiś konserwami rybnymi
              (dziś aż się wzdrygam na tę myśl), piliśmy jakieś napoje typu hoop:) i po
              prostu nie zważając na upał ganaliśmy przed siebie ciekawi co przyniesie
              następny dzień. A co mamy dziś?? batoniki, jeśli picie to tylko woda mineralna
              a do tego napoje izotoniczne zgroza :).
              • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 21:51
                Buszowanie po sieci to tak samo jak jazda w terenie.Nie wiesz gdzie dojedziesz
                jadąc trasą pierwszy raz.Zaglądam tu od czasu do czasu ale pewnie Ty w tym
                czasie kręciłeś.

                ..." Mój rekord w upale (takim, że rower zostawiał koleiny niczym tir)"...
                Przed paru laty miałem też okazję w takim ukropie jechać.Wpadłem na drogę
                drugiego "gatunku" i widziałem jak jadący przede mną autobus zabierał na koła
                płaty asfaltu pozostawiając po sobie niesamowity widok.Ja zamiast wtedy jechać
                pchałem rower na górę poboczem.
                ..."Wtedy byłem jednak młody, napalony"...
                Tylko młodzi i gniewni mogą dokonać wiele i po latach to się fajnie wspomina.
                Dobrze by było aby ten zapał pozostał na starość i zamiast laseczki w ręce
                trzymało się kierownicę.
                Co do posiłków to tak jak i ten świat wszystko się zmienia.Dawniej w kieszeni
                trzymało się woreczek z cukrem,a teraz wszystkiego do wyboru do koloru.
        • yb Re: Rower a upał 31.07.05, 21:19
          Właśnie, trening i jeszcze raz trening.
          30.07. - 150 km ( 24,5 km/h )
          Wypite ok. 6 litrów minerałki + 2 małe soki pomidorowe i 1 raz napój
          izotoniczny.
          • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.fwin-one.interq.pl 31.07.05, 21:33
            yb - i tak trzymaj nadal.Napisz jeszcze po jakich drogach kręcisz.
            Ja na trasie liczę bidony i w zależności od trasy wychodzi tego nieraz i 8.
            Nic na to nie poradzę ale lubię gazowaną i taką piję
            • yb Re: Rower a upał 31.07.05, 22:03
              Od pewnego czasu asfalt. Piję bez gazu.
              • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 21:54
                asfalt.- fajnie.Ale dokładniej góry czy równiny no i gdzie?
                • yb Re: Rower a upał 02.08.05, 01:45
                  Chyba Cię rozczaruję jeśli jesteś tym "Kondorem" co tnie kalwaryjskie podjazdy
                  i pewnie wystartuje w Imagis Tour. Kręcę z Łodzi w różnych kierunkach i moje
                  osiągi są raczej skromne, ale nie uciekam od wysiłku ( też 55). Czasami z
                  kolegami z ZTC odjeżdżam całkiem dalej.
                  • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 21:04
                    No i tu się nie mylisz.To ten sam,a góra naprawdę wymagająca
                    • yb Re: Rower a upał 02.08.05, 21:40
                      No to trafiłem "10".
                      Wierzę, że ten podjazd daje wycisk. Być może namówię kolegów na wypad w te
                      okolice i będziemy próbować wdrapać się na tę górkę.Zobaczymy z jakim
                      rezultatem.
                      Na Imagis zapisał się mój krajan, niejaki Wiki, namiętny maratończyk, zapewne
                      się spotkacie.
                      Pozdrower !
                      • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 18:50
                        Jedyny plus wspinania się pod tą górkę jest to że cały czas w lesie no i nawet
                        największy upał tam nie jest groźny.Zbieraj kumpli i śmiało kręćcie pod nią.
                        Muszę Cię rozczarować ja w IMAGIS TOUR nie startuję.Nie żebym się bał tej
                        odległości bo dzisiaj np.10godz i 6 min x 30.9km/h =? ale ten ruch na trasie od
                        Szczecina do Ustrzyk Górnych to mnie bardzo przeraża.
                        Prześledziłem wpisy "Wikiego" na forum i będę mu kibicował,a jak go złapię u
                        mnie na trasie to pokażę mu skróty aby miał bliżej do mety.
                        • yb Re: Rower a upał 03.08.05, 19:57
                          No tak,ten dziki ruch samochodowy to jest problem, który przy takim
                          rozciągnięciu trasy może dotkliwie dawać się we znaki. Podobnie znaczące
                          różnice w jakości nawierzchni. Nie ma nic bardziej denerwujacego i
                          oslabiającego jak przeskok z równej i dobrej nawierzchni o małych oporach na
                          postrzelany asfalt.
                          Co do Wikiego to łatwo go rozpoznać, bo nosi sie raczej zupełnie nie po
                          kolarsku, co jednak nie przeszkadza mu ciąć szybko asfalt.

                          republika.pl/kwiki/rowery.htmlPozdrower
                          • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:52
                            Byłem w lipcu we Francji jeździłem sporo po tamtych drogach i przełęczach.
                            Jedno co mnie niesamowicie zaskoczyło to stosunek kierowców do kolarzy.
                            Tam cyklista to jak "świeta krowa" ,a jeździ ich tam tysiące. Nie słyszy się
                            klaksonów nie ma nerwowości i rękoczynów.Zachowana jest odległość przy
                            wyprzedzaniu.Nie wiem ale pewnie każdy z tych kierowców za chwilę staje się
                            cyklistą i wie co to jest rower.Nie wyobrażam sobie aby taki stosunek do tych
                            kolarzy co będą na trasie IMAGIS TOUR mieli kierowcy na całym odcinku pomiędzy
                            morzem a górami.
                            O nawierzchni nie będę mówił bo każdy z nas co bije km.na drogach wie jaki jest
                            jej stan w wielu miejscach.
                            Mam nadzieję że wielki upał nie będzie im towarzyszył na drodze bo miusieli by
                            się tu wpisać do tego wątku
                            Takich stronek jaką podałeś poszukuję i jak do tej pory na nią nie wpadłem jak
                            masz coś z tego gatunku to mi je podaj
                        • yb teraz dobrze link 03.08.05, 19:59
                          republika.pl/kwiki/rowery.html
        • Gość: zorro Re: Rower a upał IP: *.hsd1.fl.comcast.net 03.08.05, 23:53
          Gratuluje,Kondor
          Ja najdluzsze trasy jechalem to amerykanskie century - 100 mil (165km) w 5.5
          godzin. Ale w pelotonie, to chyba sie nie liczy.
          Moja przecietna +30 km/h, trasa "metric century", 100 km w kazda sobote, 50km
          codziennie, temperaturka 35 lub wiecej, wilgotnosc do 100%, 57 lat (aha , to
          na Florydzie). Pije zwykla wode,

          Co dobija to nie temperatura ale wilgotnosc. Tu gor nie ma ale wiatr wschodni z
          reguly bardzo silny. Na gorkach mozna troche odpoczac jak sie zjezdza, wiatr
          jest o wiele gorszy i jak nie jestes w pelotonie to sie szybko wykonczysz.
          • yb Re: Rower a upał 04.08.05, 00:16
            To chyba ten Zorro jakis czas temu zapytywał na tym forum o trasy i grupy
            kolarskie, z ktorymi można po Polsce pojeździć.
            Czy zamiar zrealizowałeś?
            • Gość: Zorro Re: Rower a upał IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.08.05, 19:07
              Ten sam Zorro! Dizekuje za pamiec,

              W Polsce bylem w styczniu. W amerykanskiej prasie byl artykul o Zakopanem i
              jazdach na MTB w zimie i sniegu. Chcialem wypozyczyc rower ale nic nie
              znalazlem i z rezygnacja narty przypiolem. Sezon huraganowy w tym roku bardzo
              aktywny i wyglada ze w to lato sie nie wyrwie z Miami bo mi lodka zatonie jak
              nie przypilnuje. Moze na wiosne.
          • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.05, 10:39
            zorro - w naszym wieku te średnie nie są już tak najważniejsze Chociaż miło
            jest pokonywać tą barierę 30km/h,a gdy się to osiągnie w sporych górkach i to
            samemu jest to jeszcze lepiej.
            Widzę że też sporo kręcisz no i te dystanse 100mil to fajna odległość.
            Tak prawdę mówiąc to nazwa "metric century"nic mi nie mówi lepiej by było abyś
            wskazał na jakiej trasie to przebiega i jaki jest profil.
            Bardziej znany jest mi http: //www.kolarstwo-szosowe.gda.pl/maratony.html#RAAM
            Może kiedyś z tym się zmierzysz.
            Wiatr,wilgotność,wys.temp,deszcz,góry to czynniki które stale towarzyszą
            cyklistom na drodze.Jakże monotonna była by jazda gdyby nam to na niej nie
            towarzyszyło.
            • Gość: zorro Re: Rower a upał IP: *.hsd1.fl.comcast.net 04.08.05, 19:22
              Kondor, dziekuje za odpowiedz. Metric Century to 100 km, Century to 100 mil.
              Trasy plaskie, jedyne "gory" to sa mosty z 4 - 5% i roznej dlugosci. Najdluzszy
              to jest "7 mile bridge" (11 km). Nie jest bardzo stromy i duzo plaskich
              odcinkow ale calkiem otwarty do oceanu i jak masz "w morde wind" to marzysz o
              trzecim trybiku na korbie.
              Tak naprawde to sie tylko liczy jak samemu dajesz sobie rade. W pelotonie to
              kazdy gowniarz moze ciagnac +45km/h jak w srodku siedzi i z przodu nie ciagnie.
              Pozdrowienia
              • Gość: kondor Re: Rower a upał IP: *.interq.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 17:11
                Widzę że kręcisz bardziej po płaskim trasach.W takim terenie wiatr i upał jest
                bardziej uciążliwy.Ja bardziej lubię góry i mimo że wiatry są też spore zawsze
                można ukryć przed nim i upałem w cieniu drzew.
                Jeżeli chodzi o mnie to jestem jak narazie na takim etapie że "kapsla" nie
                potrzebuję bo była by to oznaka że jest ze mną coraz gorzej
      • ponponka1 30 km codziennie 02.08.05, 20:54
        do pracy - jak sie chce to mozna wiele :)

        Ponponka i iKONkA
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka