drzewozycia
13.08.05, 10:52
witam. sprawa bardzo poważna. rowerzysta w zderzeniu z samochodem ma nikłe
szanse przeżycia o czym świadczy post niżej o śmierci jednego z rowerzystów w
Szczecinie. takie sytuacje są częste. ja półtora roku pracuję na rowerze a
miałem ich z 4-5. najniebezpieczniejsza: jechałem ok godziny 18 ulicą Lubicz
w Krakowie (może ktoś wie) w andrzejki roku ubiegłego. oświetlenie miałem.
skręcałem w lewo. obejrzałem się. pusto. dla pewności wystawiłem rękę.
obejrzałem się raz jeszcze. zaczynam zjeżdzać do środka jezdni. i wtedy BUM.
leżę na ziemi. potrącił mnie citroen berlingo. finał: rower bardzo
uszkodzony, ja zdarty lewy bok, czyli ręka i noga, a na dodatek jeszcze w
ryja dostałem od kierowcy samochodu. wezwałem policję. przyjechali i ...
wlepili mi mandat. jak z nimi rozmawiałem na osobności powiedzieli że rzadko
dają wiarę rowerzyście. przyjąłem mandat bo w Krakowie mieszkam i pracuję, a
zameldowany jestem pod Kołobrzegiem i tam mam sąd grodzki więc straciłbym
więcej na dojazdy na sprawy. i teraz moje pytanie: czy kierowcy samochodów są
nierozważni i nie zwracają na nas uwagi? czy tak poprostu mają?
pozdrawiam.