kriss67
31.08.05, 11:19
To tekst z miesiecznika BikeBoard......"Francuska prestiżowa (przynajmniej do
dziś) gazeta sportowa l'Equipe przerzuca się na pisanie horrorów. Scenariusz
niczym z filmów George A. Romeo: we wtorkowym wydaniu gazety czytamy, jak z
oddanego siedem lat temu moczu Lance Armstronga wyłania się trup jego
kariery, niszczy jego osiągnięcia i legendę. "Ostatnie analizy próbek
pobranych podczas pierwszego [siedem lat temu - przyp. red] zwycięstwa
Amerykanina w Tour de France dowodzą, że Lance Armstrong już wtedy stosował
substancje dopingowe"- czytamy w l'Equipe. Każde oskarżenia o doping są
koszmarem, ale te, spóźnione o siedem lat są odrażającym horrorem. Jednak
trudno teraz wyrokować, kto tak naprawdę jest jego negatywnym
bohaterem: "Gazeta sama przyznaje, że wyniki mogą być błędne, a ja nie mam
możliwości do obrony. Po raz kolejny, jeszcze raz, stwierdzam: Nigdy nie
brałem środków dopingujących"- broni się Armstrong.
Horrory są straszne, ale na szczęście to tylko ludzka fantazja. Zombie nie
istnieją i są tylko wytworem ludzkiej wyobraźni. Miejmy nadzieję. "