Gość: gosc
IP: *.crowley.pl
25.05.06, 09:30
w sobotę rozpędzony (jak na panujące warunki) mercedes beczka trącił mi
bokiem stojący na skraju jezdni rower. Mam nadziję, że sobie choć lakier
porysował łobuz. Wcale się nie zatrzymał, tylko pojechał dalej. Moje straty:
lampa przednia, pedały, oś tylna. Aparat był w sakiewce, uff. Ocalał.