saqqara
25.07.06, 14:44
wlasnie mnie uswiadomiono, ze mniej wiecej co tyle powinnam wymieniac
lancuch. teraz mi sie "przeskoczylo" o 200 km i lancuch razem z wielotrybem
do wymiany. niby zadne pieniadze, ale biorac pod uwage fakt, ze ja swojego
roweru uzywam jak przecietny zjadach chleba, to cos jest nie halo! i to nie
jest marketowiec, tylko kellys -tansza wersja.
ps. po wymianie lancucha przyblokowal mi sie hamulec przedni. jest jakis
domowy sposob na rozwarcie mu szczek, czy tylko serwis?