daimona 16.05.03, 16:09 A mogłabym prosić o bardziej szczegółowe informacje dotyczące przewozu roweru pociągami dalekobieżnymi? W podmiejskich są zazwyczaj specjalne przedziały towarowo/bagażowe - jak to wygląda w pociągach dalekobieżnych? Link Zgłoś Obserwuj wątek
woo-cash Re: Z rowerem w pociągu 18.05.03, 09:03 Zajrzuj tutaj: www.ic.pkp.pl/strona/przewoz_rowerow.html Pozdrawiam, Woo-cash Link Zgłoś
jolaszczucka Nie ufać PKP! 18.06.03, 13:38 W ubiegłym roku odbyłam wraz z moim chłopakiem wspaniały rajd rowerowy po Mazurach. Przykra niespodzianka spotkała nas dopiero po powrocie do domu. Wracaliśmy pociągiem: z Olsztyna do Szczecina. W Olsztynie nasze rowery zostały zaopatrzone w odpowiednie bilety i wprost z peronu załadowane do wagonu bagażowego. Cieszyliśmy się z tego, ponieważ w drodze na Mazury rowery musiały jechać na korytarzu i trzeba ich było ciągle pilnować. Chcieliśmy nawet zostawić na rowerach bagaże. O ludzka naiwności! Całe szczęście, że konduktor się na to nie zgodził. Dopiero po powrocie do domu zauważyliśmy brak pompek. Na dworcu zwróciłam uwagę tylko na dziwnie powykręcane światła, ale myślałam, że doszło do tego przy załadunku. W rzeczywistości złodziej próbował zdjąć je na siłę, na szczęście mu się nie udało. Straciliśmy "jedynie" pompki za 80zł. Aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy zostawili nasze bagaże. Nie wiem jak mogło dojść do tego w zamkniętym wagonie, do którego ma dostęp tylko pracownik PKP. Kogo powinnam oskarżyć? Teraz już wiem, że lepiej przewozić rower na korytarzu, w razie czego można mieć pretensje tylko do siebie. Kradzież oczywiście zgłosiliśmy, ale nie ma sensu opisywać jak nas potraktowano - adekwatnie do poziomu usług świadczonych przez PKP. Przykre to doświadczenie niech będzie ostrzeżeniem dla wszystkich chcących przewozić rower pociągiem. Nie ufajcie PKP! Pozdrowienia. Jola Link Zgłoś
stefan4 Re: Nie ufać PKP! 18.06.03, 22:28 jolaszczucka: > Straciliśmy "jedynie" pompki za 80zł. Aż strach pomyśleć co by było gdybyśmy > zostawili nasze bagaże. Jechałem z Gdańska do Sanoka-Zagórza przez Warszawę. W Warszawie osobiście wstawiłem rower do przedziału bagażowego i przymocowałem U-lockiem w miejscu wskazanym przez konduktora. Obejrzał i zabrał mi mój bilet na rower do Sanoka (obie częsći) i powiedział, że w porządku. Ok. godziny 3:00 rano obudziłem się po drodze w Rzeszowie i nie wiadomo dlaczego, coś mnie tknęło Link Zgłoś
endrass Re: Nie ufać PKP! 24.06.03, 08:31 Dodać mogę, że nagminnym jest marudzenie obsługi konduktorskiej w przypadku przewożenia roweru w pierwszeym wagonie na przednim pomoście. Mają wtedy ponoć dostęp utrudniony do drzwi. Najczęściej odsyłają na koniec składu z tym, że stanowcze egzekwowanie swoich praw i ładowanie się do środka bez zwracania uwagi na ich protesty, jest skutecznym lekiem na te fochy. Jeżeli nie są w stanie zapewnić normalnych warunków do przewożenia rowerów to niech nie marudzą, że kierownicctwo PKP wymyśliło taki sposób ich przewożenia. Swoją drogą to towarzystwo jest wysoce odporne na potrzeby klientów - coraz więcej osób przewozi rowery, a mimo to wiele składów traci wagony bagażowe. Jako ciekawostkę mogę dodać, że raz chciałem "zapakowac" rower do bagażówki... ale nie mogłem bo drzwi się zacięły i cały wyładunekj/rozładunek bagażu odbywał sie od drugiej strony, czyli od torów!!! W końcy wlazłem normalnymi drzwiami do tego wagonu i jakoś przepchałem się do części bagażowej. Miałem zresztą szczęście bo na stacji końcowej akurat peron przypadał od strony sprawnych drzwi. Link Zgłoś
arklin Re: Nie ufać PKP! 04.07.03, 10:52 Niestety taka jest nasza rzeczywistość. Mojemu kumplowi za.....li swiatło z roweru, niestety zauważył to dopiero po rozładowaniu, gdy pociąg już odjechał. Jest na to rada, nigdy nie wolno zostawiać przy rowerze czegoś co da się zdjąć lub odkręcić, no moze z wyjątkiem blotników. Powiem Wam natomiast, ze podczas wyprawy do Francji zdarzyło nam się jechać kilka razy pociągiem i jest to naprawdę przeżycie. Po doświadczeniach z naszego kraju wydaje się to nienormalne, tam w pociągu konduktor jest pierwszy do pomocy w zapakowaniu roweru, ani mysli czekać aż ktoś go o to poprosi. A najlepsze jest to, że konduktorzy zachowują się tak jak gdyby byli tylko do pomocy podróżnym i wcale nie sprawdzaja biletow, do czego nasi się niestety ograniczają. Pozdrófka Link Zgłoś