Gość: zaskoczony
IP: 88.199.19.*
01.06.07, 19:08
witam. Mam smieszny temat... tzn nie dla mnie ale komu wspominam to nie
dowierza... po kilkunastu km przejechanych trekkingowym rowerem z
predkosciami rzedu 20 kmh zaczyna mnie bolec... kosc ogonowa. Czasem bol
staje sie taki ze musze zejsc z roweru a i po zakonczonej trasie przez pare
godzin czuje dyskomfort. Faktem jest ze rzadko jezdze bo jedynie w czasie
weekendow ale nigdu do tej pory nie mialem takich problemow - poprzednio
mialem Waganta. Czy takie bole ma kazdy "poczatkujacy"? Albo powinienem udac
sie do lekarza (ostatecznosc)?