Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [ot] Pion vs poziom...

    05.07.07, 23:36
    No niestety, w dniu wczorajszym, po ponad miesięcznym niewykorzystywaniu roweru pionowego, musiałem na niego się przesiąść w dniu dzisiejszym, aby na czymś dojechać do pracy i z niej wrócić. Ponieważ 3 miesiące temu zakupiłem Kellysa Saphixa(nie wiem po co), więc jego też wykorzystałem i na niego rano wsiadłem...

    Ogólne wrażenia, pojawiły się po kilku pierwszych kilometrach. Mówiąc dosłownie - tenże Kellys, jak i każdy pion to SYF i SZAJS. ŚMIEĆ. SZAMBO. DNO SZAMBA.
    [teraz mnie napadniecie za to i będzie flejm ;)]

    Minusy piona:
    - wysokkkooo - 1.7m - 2.x metra nad ziemią = wysokość położenia głowy nad poziomem ziemi podczas jazdy. Stanowczo zbyt wiele! Po co tak wysoko?! Żeby mieć dodatkowe opory?
    - bardzo KIEPSKA pozycja ciała, które nie jest w stanie wykorzystać możliwości mięśni. Praktycznie nie podnosząc się z siodełka, nie jesteście w stanie wykorzystać MOCY, jaka drzemie w mięśniach nóg.
    - siodło wbijające się w pewne części ciała i powodujące często niedokrwienie tak ważnych u mężczyzn elementów ciała (gdyby LPR+PR+PiS dowiedziały się jak to _może_ wpłynąć na posiadanie potomstwa, to by zabroniła korzystania ze zwykłych rowerów ;-) )
    - kierownica, która wymaga trzymania obiema rękoma podczas jazdy
    - kiepskie położenie ciała, które musi być podtrzymywane przez ręce - kompletny brak ergonomii!
    - niskie osiągi związane z wysokim profilem aerodynamicznym
    - niebezpieczne położenie ciała podczas jazdy - sylwetka pochylona do przodu, wysoko położony ciężar ciała, co sprzyja wykonywaniu OTB podczas gwałtowniejszego hamowania!
    - wysokie położenie środka ciężkości = KIEPSKA STABILNOŚĆ!!!
    - kiepska komunikacja z kierowcami z samochodów osobowych, ze względu na wysokie położenie głowy rowerzysty podczas jazdy (trzeba się schylać i zaglądać od dołu)
    - "przeciętność" w ruchu miejskim - NIKT nie zwraca uwagi na rower normalny, kierowcy go traktują jako zawalidrogę
    - nie wiem jak to możliwe, ale jadąc na pionie czuję się mniej dotleniony niż na poziomce...
    - mniejsza zwrotność niż SWB

    To wszystko w rowerze poziomym NIE występuje:
    + wygodna pozycja, dopasowany jest najczęściej cały rower do kierującego nim posiadacza
    + niska pozycja, pozwalająca na upadki z miarę niewielkimi uszkodzeniami ciała
    + kierownica na której nie tzreba się zapierać aby utrzymać równowagę - nie służy do zapierania się o nią, ale jak wskazuje nazwa - do kierowania tylko
    + nic się nie wbija nie wiadomo gdzie, bo siedzimy na wygodnym foteliku
    + podczas jazdy sylwetka w pozycji przechylonej do tyłu, co umożliwia bezpieczny upadek na bok, bez narażania głowy
    + wysokie osiągi = mały profil aerodynamiczny - wiatr w znacznie mniejszym stopniu wpływa na prędkość poruszania się
    + pozycja ciała umozliwiająca pracę w 3 trybach:
    + na kadencję
    + na siłę obrotową
    + na zaparcie o fotelik (tego nie zrobicie na pionowym, choć wstając z siodła (i naruszając stabilność roweru) jesteście w stanie wykorzystać ciężar ciała, ale to i tak ułamek tylko tego, co można zrobić na poziomie).
    + "nienormalny" w mieście - powoduje omijanie z daleka przez kierowców, chętnych przyjrzenia się temu "dziwactwu" - więc nie mogą sobie zasłonić bokiem, ani maską, ani bokiem. Dowiedzione w praktyce:
    + co 10 kierowca w korku odsuwa się robiąc mi miejsce na przejazd między samochodami kiedy jadę poziomką
    - ŻADEN kierowca dzisiaj nie ustąpił mi miejsca, kiedy jechałem Kellysem
    + jw - większe bezpieczeństwo w ruchu publicznym - także wśród pieszych. (coś nienormalnego szybciej zwraca uwagę, niż kolejny rower pionowy)
    + większa zwrotność SWB niż pionowca - niby ta sama odległośc między ośkami kół, ale na SWB jestem w stanie wykrozystać nisko położony środek ciężkości i nie tylko wejść w zakręt z większą prędkością, ale i... przyspieszyć w trakcie jego pokonywania. Większy margines bezpieczeństwa.
    + możliwość swobodnego upadku na bok podczas postoju/jazdy z niską prędkością (na ziemię). Zdarzyło mi się niedawno i skończyło jedynie urażoną dumą ;-)
    + doskonała komunikacja z kierowcami, którzy widzą mnie i moją głowę na swojej wysokości, więc często zdarza mi się wymienić samo spojrzenie, sam ruch głowy, bez trąbienia, bez krzyczenia, zaglądania komuś do środka itd.
    + bezkonfliktowe korzystanie z nosków - kiedy chcemy postawić nogę na ziemi, wychodzi ona automatycznie do tyłu, wychodząc z noska, co jest nienaturalne na pionowcu. (tam chcąc postawić nogę na ziemi, odciagasz ją w bok i w dół, na SWB wystarczy do tyłu)

    Porównanie dotyczy crossowego Kellysa Saphixa i SWB, który ma już za sobą podobne przejścia co KS - czyli jazdy krossowe.

    I podsumowanie dnia dzisiejszego...:
    + 45km na rowerze (dom->metro->Cypel Czerniakowski->dom)
    - bolące 4 litery, po raz pierwszy od miesiąca
    - ból nadgarstków
    - zmęczenie... (pion jest bardziej męczący niż poziom)
    - niechęć do pedałowania (na poziomce po takiej odległości, mam ochotę na jeszcze kilka takich kawałeczki)


    To wszystko napisałem po to, aby pokazać jaką katorgą jest zwyczajny(?) rower pionowy...
    Oczywiście w salonach nadal będą sprzedawali same pionowce, ale czy nie można samemu... zbudować? :)
    Obserwuj wątek
      • mackofff Re: [ot] Pion vs poziom... 05.07.07, 23:44
        dlatego również myślę nad poziomem ;-) tylko muszę uzbierać fundusze
        • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 05.07.07, 23:53
          Nie potrzebujesz wiele...
          Mój kosztował jakieś 500-600 PLN łącznie, a najwięcej kasy poszło na puperele... Rama ze stali kosztowała raptem 30 PLN... Z tym, że ja praktycznie cały osprzęt kupowałem nowy, chociaż gdybym sie uparł to bym wziął z KS i zaoszczędził z 200...

          • sebeqx Re: [ot] Pion vs poziom... 13.07.07, 14:42
            Witam!

            > Nie potrzebujesz wiele...

            Hahaha

            > Mój kosztował jakieś 500-600 PLN łącznie, a najwięcej kasy poszło na
            > duperele. Rama ze stali kosztowała raptem 30 PLN... Z tym, że ja praktycznie
            > cały osprzęt kupowałem nowy, chociaż gdybym sie uparł to bym wziął z KS i
            > zaoszczędził z 200...

            Zależy kto co będzie chciał włożyć w taki rower. Rama ze stali nie każdemu
            odpowiada. Do tego porządny damper i ciężkozdobyczny, dobry amor. Napęd a
            przede wszystkim koła te najtańsze nie są dobrą perspektywą. Do tego jak ktoś
            polubił już XT (lub SRAMa wyższych modeli niż SX) to kwota 600zł jest śmieszna.
            • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 13.07.07, 18:27
              Ja nie mówię o sprzęcie za X k PLN.
              Ja pisałem tu o najprostszym modelu, na którego stać każdego.
              • sebeqx Re: [ot] Pion vs poziom... 14.07.07, 19:13
                Witam!

                Wydawać Y na sprzęt, który może mi się nie spodobać też jest nieciekawie -
                chyba, że ktoś miał możliwość pojeździć i z pełną świadomością będzie
                składał/kupował. Wtedy też wolałby od razu coś porządnego szczególnie jak miał
                trochę lepszy od marketowego rower "pionowy". Wiesz jak się ktoś uprze i ma
                możliwości to kupuje 2 marketowce, spawa i ma jeszczze trochę zapasowych
                części :P tylko co to za przyjemność :>
      • bzaborow Re: [ot] Pion vs poziom... 05.07.07, 23:52
        storm00 napisał:

        (...)
        > Minusy piona:
        (...)
        > - nie wiem jak to możliwe, ale jadąc na pionie czuję się mniej dotleniony niż n
        > a poziomce...


        no jak to nie wiesz dlaczego??
        na "pionowym" rowerze innym niz holender jestes oparty na rekach, skulony w pol
        i przez to masz scisnieta klatke piersiowa oraz utrudniona wentylacje;-)

        (...)

        pozdr
        bart
      • ignorant69 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 07:12
        ostatnio po 2 letnim uzytkowaniu poziomki ostatnio mialem problemy z ruszeniem
        na zwyklym rowerku. przede wszystkim przeszkadzalo mi podnoszenie glowy by
        widziec cos przed soba
      • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 10:16
        nie wiem... poziomem nie jeździłem.... więc porównania nie mam...
        ale zastanawia mnie to:
        - skoro pozimy są takie dobre, to czemu ich posiadacze ciągle podkreślają, że są dobre?
        - czemu nikt nie produkuje ich seryjnie?
        - czemu nie są takie popularne?
        - może i rozstaw osiek taki sam, ale długość całkowita to juz chyba nie... co? ;)
        - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?
        - czemu maratony rozgrywa sie na pionach?
        - osobiście staram się (jak czas pozwala) co drugi dzień zrobić przynajmniej 30 km... ściezkami i ulicami.... nie narzekam na 4 litery, owszem, kolarki z pampersem i wygodne siodło od GIANT'a trekowego z amortyzowaną sztycą....
        - co do kierowców.... musze przyznać, że tak jak my wymagamy od innych rozsądku na drodze, tak w dużej mierze i oni.... zauważam, że coraz częściej kierowcy zachowują się bardzo kulturalnie, pod warunkiem, że i ja jadę z rozsądkiem....
        - nie wymagam ustępowania, w końcu nie jestem pojazdem uprzywilejowanym, jak się nie przecisnę to zaczekam...

        bynajmniej nie mam nic do poziomów... ale zastanawia mnie Storm Twoja agresja do pionów ;))))
        • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 12:00
          > ale zastanawia mnie to:
          > - skoro pozimy są takie dobre, to czemu ich posiadacze ciągle podkreślają,
          > że są dobre?

          Bo chcą zachęcić innych? A ponieważ mają porównanie, to wiedzą jak to BOLI jak
          się musi jeździć na pionie?

          > - czemu nikt nie produkuje ich seryjnie?

          Ponoć nie ma popytu.

          > - czemu nie są takie popularne?

          Bo ich producenci nie produkują w takich ilościach jak piony.
          I kółko się zamyka.
          [IMHO, producenci jeszcze albo nie wyczaili niszy na rynku, którą można
          spokojnie zapełnić i zamienić po pewnym czasie na główny rynek zbytu, albo...
          chowają projekty głeboko w szafkach i szufladach na "potem", jak ludzie zaczną
          odchodzić od rowerów...]

          > - może i rozstaw osiek taki sam, ale długość całkowita to juz chyba nie...
          > co? ;)

          Mój SWB ma 198cm. A Twój pion?

          > - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?
          > - czemu maratony rozgrywa sie na pionach?

          Spytaj o to UCI i inne organizacje kolarskie/MTB itd.

          > - osobiście staram się (jak czas pozwala) co drugi dzień zrobić przynajmniej
          > 30 km...

          Codziennie robię conajmniej tyle...

          > ściezkami i ulicami.... nie narzekam na 4 litery, owszem, kolarki z
          > pampersem i wygodne siodło od GIANT'a trekowego z amortyzowaną sztycą...

          Moj fotelik kosztował... jakieś 10 PLN za ramkę, 14 PLN sklejka... Karimata już
          była, ale można policzyć z 10 PLN. Razem 34 PLN. Podejrzewam, że same spodenki
          z pampersem to koszt > 50?
          A i tak d...pa boli i tak.
          O otarciach w newralgicznych miejscach nie wspomnę, żeby nie kopać leżącego ;-)

          > - co do kierowców.... musze przyznać, że tak jak my wymagamy od innych
          > rozsądku na drodze, tak w dużej mierze i oni.... zauważam, że coraz
          > częściej kierowcy zachowują się bardzo kulturalnie, pod warunkiem,
          > że i ja jadę z rozsądkiem....

          Na poziomie masz to ad hoc/OOTB. Z góry jesteś traktowany jako pełnoprawny
          uczestnik ruchu drogowego. Bez proszenia się i silenia na uprzejmości tudzież
          błaganie.

          > - nie wymagam ustępowania, w końcu nie jestem pojazdem uprzywilejowanym,
          > jak się nie przecisnę to zaczekam...

          Ja wcale nei wymagam specjalnych przywilei, ja chcę być traktowany normalnie, a
          nie jak przeszkadzacz a poziomka zapewnia mi margines bezpieczeństwa, którego w
          żaden sposób nie zapewnia pion.

          > bynajmniej nie mam nic do poziomów... ale zastanawia mnie Storm Twoja
          > agresja do pionów ;))))

          Agres jest spowodowana bólem 4 liter, nadgarstków, dłoni i nadmiernym
          zmęczeniem, uzyskanym po zrobieniu normalnego dystansu dziennego. Po zrobieniu
          takowego na poziomce, ja zajeżdżam pod bramę domu wypoczęty.
          A na pionie... Stanąłem wczoraj na światłach przed Wolską, zadyszany... Po
          zrobieniu 20 km/h może pod wiatr... Wiatr, którego na poziomie bym nawet nie
          poczuł i pewnie spokojnie dokręcił do 25 bez najmniejszych problemów...

          A odnośnie poziomki - miałem awarię, jak się okazało przedniego koła, w którym
          poszła sobie piasta... Przedwczoraj już miala luzy, po naprawie w dniu
          wczorajszym (kiedy byłem skazany na Kellysa), w dniu dzisiejszym zrobiła TRZASK
          w trakcie drogi do pracy... Na szczęście mimo trzeszczenia i innych dźwieków
          świadczących o tym, że ma dosyć, udalo mi się dojechać. Z drugiej strony nie
          dziwię się temu kółku - kupione za 29 PLN, zrobiło 1600 km obciążone chwilami
          >60% mojego ciężaru... (podejrzewam 70%... :/)
          • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 13:34
            storm00 napisał:

            >
            > Bo chcą zachęcić innych? A ponieważ mają porównanie, to wiedzą jak to BOLI jak
            > się musi jeździć na pionie?
            >

            dość radykalne formy zachęcania ;)))) z tego co czytam.... a nie daj Boże złego słowa powiedzieć na pozioma....

            > Ponoć nie ma popytu.

            pewnie czymś to jest uzasadnione

            > Bo ich producenci nie produkują w takich ilościach jak piony.
            > I kółko się zamyka.
            > [IMHO, producenci jeszcze albo nie wyczaili niszy na rynku, którą można
            > spokojnie zapełnić i zamienić po pewnym czasie na główny rynek zbytu, albo...
            > chowają projekty głeboko w szafkach i szufladach na "potem", jak ludzie zaczną
            > odchodzić od rowerów...]

            to czyste science fiction ;)))

            >
            > Mój SWB ma 198cm. A Twój pion?

            he, no to mnie zaskoczyłeś bo nie mierzyłem, ale jak zmierzę to podam.... oki?


            >
            > Spytaj o to UCI i inne organizacje kolarskie/MTB itd.
            >

            Kolarstwo to nie wiem... ale MTB - to raczej trudno mi sobie wyobrazić pozioma na tych błotnistych traskach.... itp...


            >
            > Codziennie robię conajmniej tyle...

            Ja mogę tylko relaksacyjnie, dwoje dzieci - przedszkole - opiekunka - praca - opiekunka - przedszkole - dom.... rowerem tego nie opędzę... nawet poziomem....

            > z pampersem to koszt > 50?

            70 pampers, sztyca chyba 120, a siodło 70 dyszek.... :))

            > A i tak d...pa boli i tak.

            no nie boli, a ważę 105 kg, co Ty tak ten ból dupska wciskasz na siłę :)))

            > O otarciach w newralgicznych miejscach nie wspomnę, żeby nie kopać leżącego ;-)
            >

            jak ktoś nie dba o newralgiczne miejsca... to jego sprawa... po to pampers, siodło....



            >
            > Ja wcale nei wymagam specjalnych przywilei, ja chcę być traktowany normalnie, a
            >

            jak sam napisałeś co 9 kierowca i tak tego nie dostrzega

            > nie jak przeszkadzacz a poziomka zapewnia mi margines bezpieczeństwa, którego w
            >
            > żaden sposób nie zapewnia pion.

            coś to dziwna filozofia, ale spierać się nie będę.... :)


            >
            > Agres jest spowodowana bólem 4 liter, nadgarstków, dłoni i nadmiernym
            > zmęczeniem, uzyskanym po zrobieniu normalnego dystansu dziennego. Po zrobieniu
            > takowego na poziomce, ja zajeżdżam pod bramę domu wypoczęty.
            > A na pionie... Stanąłem wczoraj na światłach przed Wolską, zadyszany... Po
            > zrobieniu 20 km/h może pod wiatr... Wiatr, którego na poziomie bym nawet nie
            > poczuł i pewnie spokojnie dokręcił do 25 bez najmniejszych problemów...

            brak kondychy??.... ;)))

            • juri666 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 13:58
              w zyciu nie jechalem poziomem, ale jakos trudno jest mi sobie wyobrazic jazde na
              nim po chaszczach i wertepach:P chyba, ze ktos lubi obrywac po buzi;)

              poza tym wysoka sylwetka na pionie ma dwie zalety - pozwala widziec wiecej przed
              soba oraz samochody nie smrodza dokladnie prostwo w nos:>

              na koniec jedno pytanko - czy kierowcy autobusow, furgonetek i ciezarowek widza
              rowerzyste w poziomie rownie dobrze jak tego w pionie?:> pytam powaznie.

              aa, jezeli poziomy stalyby sie rownie popularne jak "zwykle", to i skonczylaby
              sie wyjatkowa uprzejmosc ze strony kierowcow
              • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 15:50
                > w zyciu nie jechalem poziomem,

                I w tym miejscu można by zakończyć... ;)

                > ale jakos trudno jest mi sobie wyobrazic jazde na
                > nim po chaszczach i wertepach:P chyba, ze ktos lubi obrywac po buzi;)

                W przeciwieństwie do ludzi na pionowcach ja nie musze balansować, ani zapierać
                się o kierownicę, by utrzymać się w pionie. Praktycznie rzecz ujmując, jazda
                bez trzymanki to dla mnie standard. Bo ja nie chwytam sie kurczowo jak Wy na
                pionach rączek kierownicy ;)
                W związku z tym, jestem w stanie mieć zawsze jedną rękę wolną i zasłonić się.
                Zrób eksperyment - spróbuj wsiąść na swój rower pionowy, mając tylko jedną rękę
                wolną. (nie odpowiadam za skutki!!! (i nie zachęcam!!!))

                > poza tym wysoka sylwetka na pionie ma dwie zalety - pozwala widziec
                > wiecej przed soba oraz samochody nie smrodza dokladnie prostwo w nos:>

                1. Fakt, ale nie jest to duże utrudnienie, jeśli obserwujesz ruch przed sobą.
                2. Da się wyminąć smrodziuchy z dala :)
                3. KOMFORT jazdy na poziomce rekompensuje te dwa małe problemiki z nawiązką.

                > na koniec jedno pytanko - czy kierowcy autobusow, furgonetek i ciezarowek
                > widza rowerzyste w poziomie rownie dobrze jak tego w pionie?:>
                > pytam powaznie.

                Tak.:
                - chorągiewki
                - mój SWB jest nieco wyższy, niż standard, przez co jest tak samo widoczny jak
                nieco niższy góral

                > aa, jezeli poziomy stalyby sie rownie popularne jak "zwykle", to i skonczylaby
                > sie wyjatkowa uprzejmosc ze strony kierowcow

                Dlatego egoistycznie jestem przeciwko budowaniu poziomów przez wszystkich.
                Niech sobie je robią i kupują tylko Wybrańcy :D ;-)
                ;-)
            • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 15:42
              > dość radykalne formy zachęcania ;)))) z tego co czytam.... a nie daj Boże
              > złego słowa powiedzieć na pozioma....

              Ot, taka forma flejma... ;) (poza tym sezon ogórkowy...)

              > > Ponoć nie ma popytu.
              > pewnie czymś to jest uzasadnione

              Jak możesz sprzedać doskonały produkt bez poinformowania klientów o nim?

              > > chowają projekty głeboko w szafkach i szufladach na "potem", jak ludzie
              > > zaczną odchodzić od rowerów...]
              > to czyste science fiction ;)))

              Przykład był kiepski, faktycznie. Ale gdyby spadła sprzedaż rowerów, producenci
              sięgnęliby do szafek, aby wyszukać coś nowego i utrzymać się na rynku. Swoją
              drogą... Wydaje mi się, że od kilku lat, rynek rowerów stoi w miejscu... Ciągle
              te same ramy, części, jakość wyrobów, tylko w innych kolorkach...

              > > Mój SWB ma 198cm. A Twój pion?
              > he, no to mnie zaskoczyłeś bo nie mierzyłem, ale jak zmierzę to podam....
              > oki?

              Mój był zmierzony co do cm... Zmierz też rozstaw osi - u mnie 102cm. Odleglość
              fotelika od ziemi - 60cm. A u Ciebie?

              > > Spytaj o to UCI i inne organizacje kolarskie/MTB itd.
              > Kolarstwo to nie wiem... ale MTB - to raczej trudno mi sobie wyobrazić
              > pozioma na tych błotnistych traskach.... itp...

              Jaki problem miałby poziom z tymi blotnistymi trasami?
              Hint: www.azub.cz :)

              > > z pampersem to koszt > 50?
              > 70 pampers, sztyca chyba 120, a siodło 70 dyszek.... :))

              Widzisz jak drogo?
              Desygnowany fotelik dla poziomów to ca ~100 PLN. Czyli 2.5 raza mniej niż super
              nie wiadomo jakie dodatki do piona. Po to by zrobić coś, co jest w poziomie
              OOTB.

              > > A i tak d...pa boli i tak.
              > no nie boli, a ważę 105 kg, co Ty tak ten ból dupska wciskasz na siłę :)))

              Ważę 75 kg. A ból wciskam, bo nie każdy ma super stalowy tyłek, wytrzymały na
              wstrząsy, niewygodne siodło, pozycję i nasze polskie drogi...

              > > O otarciach w newralgicznych miejscach nie wspomnę, żeby nie kopać
              > leżące go ;-)
              > jak ktoś nie dba o newralgiczne miejsca... to jego sprawa... po to pampers,
              > siodło....

              Jw - odpowiedni fotelik made in home i sprawa od ręki załatwiona.
              Żeby nie było niedomówień - po czerwcowej WMK NIC mnie nie bolało i dziwiłem
              się tym, co skarżyli się na niską prędkość i bolące części ciała :P

              > > Ja wcale nie wymagam specjalnych przywilei, ja chcę być traktowany
              > > normalnie, a
              > jak sam napisałeś co 9 kierowca i tak tego nie dostrzega

              Ale zawsze mam łatwiej, niż na tej samej trasie, z tymi samymi kierowcami
              pionowiec.

              > > nie jak przeszkadzacz a poziomka zapewnia mi margines bezpieczeństwa,
              > > którego w żaden sposób nie zapewnia pion.
              > coś to dziwna filozofia, ale spierać się nie będę.... :)

              Filozofia poparta pewnym doświadczeniem :D

              > brak kondychy??.... ;)))

              Patrz post Bartka :P
              Pochylone ciał, niewygodna pozycja, brak możliwości zaczerpnięcia oddechu...
              Brak możliwości dotlenienia mięśni... Sorry Winnetou, pion to zaszłość z XIX
              wieku.
              Czas na wiek XXI. Rower poziomy.
              • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 20:21
                storm00 napisał:


                > Ot, taka forma flejma... ;) (poza tym sezon ogórkowy...)

                rozumiem, rozruszanie forum ;)))

                > Jak możesz sprzedać doskonały produkt bez poinformowania klientów o nim?

                wystarczy go zareklamować ;)) myślę, że znalazłoby się całkiem spore grono "snobów" tudzież "maniakalnych awangardowców" co wypchęnli by kasę za "new marketing product".
                poza tym myślę, że gdyby faktycznie był na ten typ roweru popyt to nikt niczego by nie chował po szufladach... rower poziomy to po prostu ciekawostka techniczna ;))) tudzież przyrodnicza ;)))

                > Przykład był kiepski, faktycznie. Ale gdyby spadła sprzedaż rowerów,

                "Gdyby" - bądźmy realistami, nie spadnie i to jeszcze długie lata

                >producenci
                > sięgnęliby do szafek, aby wyszukać coś nowego i utrzymać się na rynku. Swoją
                > drogą... Wydaje mi się, że od kilku lat, rynek rowerów stoi w miejscu... > Ciągle
                > te same ramy, części, jakość wyrobów, tylko w innych kolorkach...

                rozumiem, że rower poziomy zbudowałeś z zupełnie innych elementów i materiałów niż rower pionowy..... ;))) znaczy się masz koła nie koła, łańcuch nie łańcuch... itd, itp... nie zastosowałeś elementów typowych dla pionowca ;)))

                błędna teoria, gdyż zgodnie z tym co mówisz samochody powinniśmy juz zamienić na uliczne poduszkowce... albo coś innego, zgodnie z tym co mówisz, wszystko czego używamy jest przestarzałe.... oki... telewizor plazmowy wynaleziono (stworzono prototyp) na początku lat 80-tych, potrzebował ten projekt ćwierć wieku aby stać się ogólnie dostępny.... podobno promy kosmiczne oparte są na komputerach technologii 286 i 386... czemu? bo nie potrafimy sobie poradzić z promieniowaniem kosmicznym, które super cienkim ściezkom nie szkodzi na ziemi, natomiast niszczy je w kosmosie.....

                nie sztuka wygłaszać hasła o przeżytkach XIX czy XX wieku.... sztuka te przeżytki doprowadzić do perfekcji.... a jeśli jest coś dobre to po co to zmieniać...

                inna sprawa, że nic nie jest wieczne, zwłaszcza z rzeczy stworzonych przez człowieka... i to z wielu przyczyn.... technologicznych, ekonomicznych, społecznych.... my też się ścieramy i zużywamy ;))))


                >
                > Mój był zmierzony co do cm... Zmierz też rozstaw osi - u mnie 102cm.

                długość - 174 cm
                rozstaw osi - 108 cm
                siodło na wysokości - 108 cm


                >
                > Jaki problem miałby poziom z tymi blotnistymi trasami?
                > Hint: www.azub.cz :)

                j atam w większości widze foty z asfaltu, betonu, utwardzonej nawierzchni... pytam prawdziwe błoto, roztopy, pokonywanie kałóż, rzeczek itp....

                > Widzisz jak drogo?

                nie wiem czy drogo.... koszt produkcji zapewne jest dużo niższy... kwestia marki... marketingu... pośrednictwa...

                Gotowy omawiany przez Ciebei fotelik też do najtańszych nie należy.... musialbym go kupić... zapytasz czemu... bo tak już mam, zamiast robić sobie fotelik wolę go kupić i jeździć....

                dla jednego drogo, dla innego nie...
                "za wszystko zapłacisz kartą MasterCard
                błysk w oku zony na widok założonych kolarek.... BEZCENNY" :DDDDD
                spojrzenia dziewcząt na trasie... jeszcze bardziej BEZCENNE ;))))

                > Ważę 75 kg. A ból wciskam, bo nie każdy ma super stalowy tyłek, wytrzymały na
                > wstrząsy, niewygodne siodło, pozycję i nasze polskie drogi...

                "Miłość czasem musi troszkę boleć" powiedział prosiaczek ściskając języka ;)))
                marudzisz więcej niz w tym jest prawdy... wystarczy porządnie dobrane siodło, dobranie sobie dobrej pozycji, dobrej bielizny....


                > Jw - odpowiedni fotelik made in home i sprawa od ręki załatwiona.

                wszystko inne też robisz made in home? ;)

                > Żeby nie było niedomówień - po czerwcowej WMK NIC mnie nie bolało i dziwiłem
                > się tym, co skarżyli się na niską prędkość i bolące części ciała :P

                jak popatrzyłem w czym ludzie jeżdżą i jak mają wyregulowane, ustawione rowery, to wcale im się nie dziwię.... jak ktos lubi masochizm to niech się nie dziwi, że boli.... zatem to nie kwestia pozioma czy piona.... mnie po masach nic nie boli... robię dystans masy +20km z i do domu i jeszcze bym pośmigał....

                > Ale zawsze mam łatwiej, niż na tej samej trasie, z tymi samymi kierowcami
                > pionowiec.

                subiektywna ocena.... nie ma wiarygodnego testu ;))))



                > > brak kondychy??.... ;)))
                >
                > Patrz post Bartka :P
                > Pochylone ciał, niewygodna pozycja, brak możliwości zaczerpnięcia oddechu...
                > Brak możliwości dotlenienia mięśni...

                tak sobie to tłumacz ;)))) brak kondychy, od wygodnego wożenia dupska na poziomie i tyle....


                > Sorry Winnetou, pion to zaszłość z XIX
                > wieku.
                > Czas na wiek XXI. Rower poziomy.

                a to już czysto akademickie stwierdzenie ;))) cos jakby dyskusja o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocnymi i odwrotnie :))))

                Powtarzam, ja do poziomów nic nie mam, chceta to sobie nimi jeździjta ;))) wasza wola i sprawa. Jedyne słuszne dla mnie uzasadnienie to fakt, że Ty wykorzystujesz rower na codzień i chcesz poruszać sie wygodniej... to rozumiem... ja wykorzystuję samochód i boli mnie i dupsko, i kolana czasem i stopa i plecy.... a niby tak wygodniej..... terefere kuku.... zdrowiej byłoby chodzić.....

                A teraz porusze zasadnicza kwestię na korzyść pionowców.....
                żadna dziewczyna, ale to żadna... w ciepły dzień, ciepły wieczór nie wygląda tak bosko jak na pionie.... i zarówno z naprzeciwka jak i przy wyprzedzaniu :)))nie ma porównania do pozioma :>>

                wszystko kupisz płacąc MasterCard
                widok....... BEZCENNY :))))


        • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 15:20
          ms-kola napisał:

          > - skoro pozimy są takie dobre, to czemu ich posiadacze ciągle podkreślają, że > są dobre?

          Żeby zmotywować innych do wypróbowania?
          Uważasz, że poziomkowicze wmawiają sobie te wszystkie rzeczy, żeby poczuć się lepiej? ;]

          > - czemu nikt nie produkuje ich seryjnie?>

          Produkuje, ale nie w naszym kraju. Oczywiście w innych krajach rowery poziome też są w mniejszości.

          > - czemu nie są takie popularne?

          O rowerach poziomych, dowiedziałem z internetu. Wcześniej, na hasło "rower", widziałem tylko to, co klasyczne.
          O poziomcu zacząłem myśleć ze 4 lata temu, a od niespełna roku jestem jego szczęśliwym właścicielem ;]

          Ponadto, wystarczy tylko posłuchać komentarzy ludzi, gdy przejeżdżasz obok nich. Większość uważa jednak to za fajną sprawę.

          > - może i rozstaw osiek taki sam, ale długość całkowita to juz chyba nie...
          co?
          > ;)

          Zależy. Niektóre poziomce są krótsze, niz pionowy rower.

          > - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?

          Przypominam, że podczas próby bicia rekordu w jeździe godzinnej kilkadziesiąt lat temu, został przez UCI zabanowany wynik gościa, którego rower różnił się nieco, od klasycznej szosy. Po prostu UCI nie uznaje rowerów poziomych, bo wg nich taki wyścig przerodziłby się w wyścig technologii, a nie ludzi. Stąd kolarze dalej mordują się na zwykłych szosach, potrzebują sztaby masażystów itd. :)

          > - czemu maratony rozgrywa sie na pionach?

          W tym roku, na maratonie szosowym jechałem poziomcem. Pod koniec lipca wybieram się do Belgii na mistrzostwa świata HPV.
          A czemu maratony są w pionie? Rower poziomy jest bardziej uniwersalny. Pod dużą górkę wtaszczyć się nim jest nieco łatwiej, niż poziomcem. W terenie też gorzej sobie radzi, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba balansować ciałem, podrzucić koło itp..
          Choć na youtubie wpisując hasło "recumbents" znajdziesz pojazdy poziome w terenowej akcji.

          > - osobiście staram się (jak czas pozwala) co drugi dzień zrobić przynajmniej 30
          > km... ściezkami i ulicami.... nie narzekam na 4 litery, owszem, kolarki z pamp
          > ersem i wygodne siodło od GIANT'a trekowego z amortyzowaną sztycą....

          30km to jest nic dla organizmu. Dolegliwości zaczynają w momencie zbliżania sie do setki :] Na poziomcu, przy takim dystansie, w zależności od tempa, czuję najwyżej ogólne zmęczenie, jadąc szosą, prócz zmęczenia, czuję kilka innych partii ciała..

          Pozdro
          Tomek
          • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 15:24
            >Rower poziomy jest bardziej uniwersalny

            Miało być PIONOWY.
          • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 20:49
            shp80 napisał:


            > Żeby zmotywować innych do wypróbowania?

            no to zorganizujecie pokaz, możliwośc próby, a nie czepiajcie się pionów... skoro jest nisza to czemu sie nie spikniecie i nie wypełnicie jej?
            na razie słysze tylko gadanie i szczekanie na piony.... a konkretnie na ludzi korzystających z pionów :))))
            rozumiem, że kreujecie się na swoistą awangardę....

            > Uważasz, że poziomkowicze wmawiają sobie te wszystkie rzeczy, żeby poczuć się l
            > epiej? ;]

            tak to wygląda, bo więcej słów niż czynów i zazwyczaj to Wy poruszacie wyższość i kontra i vs ;]


            >
            > Produkuje, ale nie w naszym kraju. Oczywiście w innych krajach rowery poziome t
            > eż są w mniejszości.

            Łatwo jest mówić "w tym kraju" to się weźcie i zróbcie.... skoro jest taki wygodny i taki tani to w czym problem? jeszcze zarobicie... 1000 zeta za taki rowerek to realna cena chyba by była, skoro kosztuje w produkcji 500-600 zeta...

            >
            > > - czemu nie są takie popularne?
            >
            > O rowerach poziomych, dowiedziałem z internetu. Wcześniej, na hasło "rower", wi
            > działem tylko to, co klasyczne.
            > O poziomcu zacząłem myśleć ze 4 lata temu, a od niespełna roku jestem jego szcz
            > ęśliwym właścicielem ;]

            ja już bardzo dawno widziałem te wynalazki.... jeszcze jak netu nie było... myslisz, że rower poziomy to dzieło pokelenia JP2? tudziez urocze olśnienie cudownego netu ;)))) he he he

            >
            > Ponadto, wystarczy tylko posłuchać komentarzy ludzi, gdy przejeżdżasz obok nich
            > . Większość uważa jednak to za fajną sprawę.

            no i co dalej z tym fantem.... liczebność masy 2000 rowerzystów, pionów było 1987, poziomów 13? bo raczej tak to chyba wygląda.... a masa jeździ nie od roku ale od 5 lat prawieże regularnie .....

            zamiast trąbić jak to fajnie i wygodnie, pokażcie ludziom, pomóżcie budować, ruszcie z biznesem :))) ja tam się na "dziwoląga" nie łapię... lubie klasykę :]

            > Zależy. Niektóre poziomce są krótsze, niz pionowy rower.
            >
            > > - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?
            >
            > Przypominam, że podczas próby bicia rekordu w jeździe godzinnej kilkadziesiąt l
            > at temu, został przez UCI zabanowany wynik gościa, którego rower różnił się nie
            > co, od klasycznej szosy. Po prostu UCI nie uznaje rowerów poziomych, bo wg nich
            > taki wyścig przerodziłby się w wyścig technologii, a nie ludzi. Stąd kolarze d
            > alej mordują się na zwykłych szosach, potrzebują sztaby masażystów itd. :)
            >

            jednym słowem cały świat to ciemnogród, a tu grupka awangardzistów niesie nam światło....

            > > - czemu maratony rozgrywa sie na pionach?
            >
            > W tym roku, na maratonie szosowym jechałem poziomcem. Pod koniec lipca wybieram
            > się do Belgii na mistrzostwa świata HPV.
            > A czemu maratony są w pionie? Rower poziomy jest bardziej uniwersalny. Pod dużą
            > górkę wtaszczyć się nim jest nieco łatwiej, niż poziomcem. W terenie też gorze
            > j sobie radzi, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba balansować ciałem, podrzucić koło it
            > p..
            > Choć na youtubie wpisując hasło "recumbents" znajdziesz pojazdy poziome w teren
            > owej akcji.


            jednak dalej to nisza....


            > 30km to jest nic dla organizmu. Dolegliwości zaczynają w momencie zbliżania sie
            > do setki :] Na poziomcu, przy takim dystansie, w zależności od tempa, czuję na
            > jwyżej ogólne zmęczenie, jadąc szosą, prócz zmęczenia, czuję kilka innych parti
            > i ciała..

            ja też robię setki i przyznaję, czuję zmeczenie, ale nie po to robie taką trasę żeby jechać asfaltem, tylko po lesie, po wałach, po terenie.... robię to bo lubię, a zmęczenie akceptuję.... i proszę nie opowiadaj, że po przejechaniu 100 km na poziomie to jesteś świeżutki jak nowonarodzony.... bo to herezja i takie tam ;]


            a prawada jest taka, ze każdy jeździ tym co chce i co lubi i na co go stać... natomiast to poziomcy czują ciągłą potrzębę poruszania tematu wyższości....

            ja nie podważam zalet które wymieniacie, na pewno pozycja poziomego roweru jest wygodniejsza... ale czy to powód do ciągłego tego podkreślania... niech sobie każdy jeździ jak mu wygodniej... ja wole piona i nie zamienię go na pozioma :))

            rozpętajmy zatem dyskusję o wyższości airzunda nad dzwonkiem do roweru... to tez mogłoby być ciekawe ;))))

            >
            > Pozdro
            > Tomek

            Pozdro
            Mikołaj
            • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 00:11
              ms-kola napisał:

              > skoro jest nisza to czemu sie nie spikniecie i nie wypełnicie jej?
              > na razie słysze tylko gadanie i szczekanie na piony.... a konkretnie na ludzi > korzystających z pionów :))))

              Ale ja też jeżdżę w pionie, więc mam porównanie :) W pionie zrobiłem blisko 100 tys km. Poziomcem poniżej 2000km.

              > Łatwo jest mówić "w tym kraju" to się weźcie i zróbcie.... skoro jest taki
              > wygodny i taki tani to w czym problem? jeszcze zarobicie... 1000 zeta za taki > rowerek to realna cena chyba by była, skoro kosztuje w produkcji 500-600
              > zeta...

              Gdyby chcieć robić te rowery w sposób profesjonalny, a nie chałupniczy, to koszta byłyby dużo wyższe. Zauważ, że niemal każdy poziom wygląda inaczej. Chcesz seryjne rowery: zarzuć do googla hasło np. Opitma Baron - rower kosztuje bodajże 1500 Euro.

              > > > - czemu nie są takie popularne?
              > >
              > > O rowerach poziomych, dowiedziałem z internetu. Wcześniej, na hasło "rowe
              > r", wi
              > > działem tylko to, co klasyczne.
              >
              > ja już bardzo dawno widziałem te wynalazki.... jeszcze jak netu nie było...

              No widzisz. Ty widziałeś. Ale kupa ludzi nie widziała, czego dowodzą takie, a nie inne reakcje na ulicach. I to również jeden z powodów braku zainteresowania. Czy byłbyś zainteresowany czymś, czego nigdy na oczy nie widziałeś?

              > mys
              > lisz, że rower poziomy to dzieło pokelenia JP2? tudziez urocze olśnienie cudown
              > ego netu ;)))) he he he

              Nie, choć dopiero w ciągu ostatnich kilkunastu lat zaczęły powstawać naprawdę ładne konstrukcje.

              > > Ponadto, wystarczy tylko posłuchać komentarzy ludzi, gdy przejeżdżasz obo
              > k nich
              > > . Większość uważa jednak to za fajną sprawę.
              >
              > no i co dalej z tym fantem.... liczebność masy 2000 rowerzystów, pionów było 19
              > 87, poziomów 13? bo raczej tak to chyba wygląda.... a masa jeździ nie od roku a
              > le od 5 lat prawieże regularnie .....

              Bo do pozioma to trzeba mieć jeszcze przekonanie. Nie każdemu odpowiada te ciągłe zainteresowanie ulicy, i traktowanie, jakbyś się urwał z innej planety.

              > zamiast trąbić jak to fajnie i wygodnie, pokażcie ludziom, pomóżcie budować, ru
              > szcie z biznesem :))) ja tam się na "dziwoląga" nie łapię... lubie klasykę :]

              Ot właśnie, sam jesteś takim przykładem :]
              Pasuje Tobie to, co wykreowała większość. I dobrze. Twój ból :)
              Gdyby na świecie otaczały Cię same poziomce, to dziwnie patrzyłbyś na pionowy rower.

              > jednym słowem cały świat to ciemnogród, a tu grupka awangardzistów niesie nam > światło....

              To wytłumacz mi proszę, dlaczego UCI zabanowała ten rekord? Rekord w jeździe godzinnej klasyką, wynosi bodajże niecałe 50km. Rekord obudowanym poziomcem wynosi bodajże 86km.

              > ja też robię setki i przyznaję, czuję zmeczenie, ale nie po to robie taką
              > trasę żeby jechać asfaltem, tylko po lesie, po wałach, po terenie.... robię to bo lu
              > bię, a zmęczenie akceptuję.... i proszę nie opowiadaj, że po przejechaniu 100 k
              > m na poziomie to jesteś świeżutki jak nowonarodzony.... bo to herezja i takie t
              > am ;]

              Ale masz jakieś wsparcie? :)
              Owszem, czuję zmęczenie, ale to wszystko. Czuję mięśnie nóg, ale nie bolą mnie plecy, nadgarstki, dupa, szyja itd..
              • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 13:21
                shp80 napisał:


                >
                > Gdyby chcieć robić te rowery w sposób profesjonalny, a nie chałupniczy, to kosz
                > ta byłyby dużo wyższe. Zauważ, że niemal każdy poziom wygląda inaczej. Chcesz s
                > eryjne rowery: zarzuć do googla hasło np. Opitma Baron - rower kosztuje bodajże
                > 1500 Euro.

                no proszę.... coś takiego.... nie są jednak tanie.... ;)
                no ale zapaleńcy ideii poziomej mogliby je budować po znacznie niższych kosztach... nieprawdaż.... ??


                > No widzisz. Ty widziałeś. Ale kupa ludzi nie widziała, czego dowodzą takie, a n
                > ie inne reakcje na ulicach. I to również jeden z powodów braku zainteresowania.
                > Czy byłbyś zainteresowany czymś, czego nigdy na oczy nie widziałeś?

                zawsze to mnie interesuje.... jestem z natury ciekawski :))) i chciałbym to poznać, zrozumieć..... myslę, że resztę ludzi też... ale wiesz co ludzi odpycha od ideii poziomów....? w pierwszej kolejności fanatyczne podejście piewców tej ideii.... Wy nie dajecie wyboru.... narzucacie zdanie, że jest lepsze i koniec :))) a reszta to chłam, średniowiecze i ciemnogród.... życzę owocnych sukcesów w marketingu z takim podejściem.... :)))
                I jest jeszcze jedno... tworzycie wokół siebie (nie generalizuję - ale są takie osobniki) otoczkę elity i awangardy rowerowej ;))) no i dobrze - tylko nie tędy droga do propagowania ideii poziomej.... bo hasła "kto nie na poziomie, ten przeciw nam" to nie na obecne czasy :DDD

                > Bo do pozioma to trzeba mieć jeszcze przekonanie. Nie każdemu odpowiada te ciąg
                > łe zainteresowanie ulicy, i traktowanie, jakbyś się urwał z innej planety.

                no co Ty??? a ja myślałem, że poziom to normalna, wygodna sprawa...


                > Ot właśnie, sam jesteś takim przykładem :]
                > Pasuje Tobie to, co wykreowała większość. I dobrze. Twój ból :)

                No mój :) cały czas o to chodzi :) lubię to co robię, robie to co lubię...
                a w tym co mówisz jest hipokryzja.... bo narzekasz na reguły tworzone przez wiekszość, jednocześnie dążąc do stania się większościa i narzucania swych reguł... czyż nie tak to wygląda...??

                > Gdyby na świecie otaczały Cię same poziomce, to dziwnie patrzyłbyś na pionowy r
                > ower.

                nie dziwnie, tylko z zaintersowaniem :) a w chwili obecnej jest dokładnie na odwrót :].


                > To wytłumacz mi proszę, dlaczego UCI zabanowała ten rekord? Rekord w jeździe go
                > dzinnej klasyką, wynosi bodajże niecałe 50km. Rekord obudowanym poziomcem wynos
                > i bodajże 86km.

                Pytanie do UCI....

                > Ale masz jakieś wsparcie? :)

                cytat, że Shreka... nie mający zbytniego tu zastosowania ;))

                > Owszem, czuję zmęczenie, ale to wszystko. Czuję mięśnie nóg, ale nie bolą mnie
                > plecy, nadgarstki, dupa, szyja itd..

                no i dobrze, ale czy to powód do negatywnego traktowania pionowców (rowerzystów)??
                Ja nic nie mam do pozioma... nie podwazam jego zalet... bo z rzeczowych argumentów dostrzegam je... ale jeszcze nie usłyszałem w trakcie tej dyskusji, żadnej próby powaznego zainteresowania ideą poziomą rzeszy rowerzystów....
                nie zaprzeczam, że poziom jest wygodny.... ale poprostu on mi się nie podoba... podoba mi się mój pion i parę innych, które kiedys chciałbym mieć.... czy to tak trudno pojąć rycerskim głowom?? ;)))

                Pozdrawiam
                Miki
                • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 14:30
                  ms-kola napisał:

                  > no proszę.... coś takiego.... nie są jednak tanie.... ;)
                  > no ale zapaleńcy ideii poziomej mogliby je budować po znacznie niższych
                  > kosztach... nieprawdaż.... ??

                  Dlaczego? Biznes musi być biznes. Porsche lub Ferrari też wybierają nieliczni.
                  Za wygodę i "outsajderstwo" się płaci :)

                  > ale wiesz co ludzi odpycha od
                  > ideii poziomów....? w pierwszej kolejności fanatyczne podejście piewców tej id
                  > eii.... Wy nie dajecie wyboru.... narzucacie zdanie, że jest lepsze i koniec :)

                  Wiesz czemu zdecydowałem się na pozioma? M.in. dlatego, by zweryfikować te wszystkie przechwałki, jakie te rowery nie są super, hiper. Jestem troszkę zawiedziony co najwyżej wagą swojego roweru (16kg), ale przecież o tym pisali "propagatorzy" rowerów poziomych. Tak, czy inaczej, dystans 100km, po mniej więcej płaskim terenie, przejeżdżam nieco szybciej (a napewno wygodniej), niż na swojej 12kg szosie. Że się pod co bardziej strome górki ciężej podjeżdża? O tym też była mowa. Może najbardziej zawiedziony jestem prędkością, bo wierzyłem, że w poziomie będę szybszy o te kilka km/h. Nie jestem. Średnie mam zbliżone, choć faktem jest, że w poziomie mam dopiero około 2000km.
                  Jednak suma sumarum i tak jestem zadowolony.

                  > > Bo do pozioma to trzeba mieć jeszcze przekonanie. Nie każdemu odpowiada t
                  > e ciąg
                  > > łe zainteresowanie ulicy, i traktowanie, jakbyś się urwał z innej planety
                  >
                  > no co Ty??? a ja myślałem, że poziom to normalna, wygodna sprawa...

                  Cofnij się do czasów, kiedy powstał pierwszy samochód i przypomnij sobie reakcję ludzi na widok "karety bez konii". Dziś powiesz, że samochód to norma, bo żyjesz już w innej epoce. Rodzisz się i zastajesz na miejscu pewne fakty.
                  Mogę zapytać podobnie: skoro rower (zwykły) jest taki fajny, czemu w Polsce nie cieszy się tak dużą popularnością, jak np. w Holandii, czy Danii? Nie mów o infrastrukturze rowerowej, bo tej, jako takiej nie było, kiedy rower cieszył się tam największą popularnością.

                  Liczba rowerów poziomych w naszym kraju też rośnie. Wprawdzie nie jest to taki wysyp, jak rower+jajka gratis, ale i tak pewnie większy, niż naście, dziesiąt lat temu.

                  > > Ot właśnie, sam jesteś takim przykładem :]
                  > > Pasuje Tobie to, co wykreowała większość. I dobrze. Twój ból :)
                  >
                  > No mój :) cały czas o to chodzi :) lubię to co robię, robie to co lubię...
                  > a w tym co mówisz jest hipokryzja.... bo narzekasz na reguły tworzone przez wie
                  > kszość, jednocześnie dążąc do stania się większościa i narzucania swych reguł..
                  > . czyż nie tak to wygląda...??

                  Nie. Nie chciałbym, żeby wszyscy jeździli poziomcami, bo wtedy rower ten straciłby swój urok ;] Chciałbym co najwyżej, by zwiększył się odsetek tych rowerów na tyle, by ludzie przyjęli do wiadomości, że coś takiego istnieje :]

                  > > To wytłumacz mi proszę, dlaczego UCI zabanowała ten rekord? Rekord w jeźd
                  > zie go
                  > > dzinnej klasyką, wynosi bodajże niecałe 50km. Rekord obudowanym poziomcem
                  > wynos
                  > > i bodajże 86km.
                  >
                  > Pytanie do UCI....

                  To padła już odpowiedź.. Nie... bo, nie..

                  > > Ale masz jakieś wsparcie? :)
                  >
                  > cytat, że Shreka... nie mający zbytniego tu zastosowania ;))

                  Wystarczy wsparcie z tyłu pleców. ;)
                  Odniosłem się do Twojej wypowiedzi o tym nibym wielkim zmęczeniu poziomcem na dystansie ok. 100km. Pisałeś, że to herezja, ale doświadczenia z tym bodajże nie masz..

                  > nie zaprzeczam, że poziom jest wygodny.... ale poprostu on mi się nie
                  > podoba...
                  > podoba mi się mój pion i parę innych, które kiedys chciałbym mieć.... czy to t
                  > ak trudno pojąć rycerskim głowom?? ;)))

                  Twój wybór. Suma sumarum, w pionie i tak jeździ mniejszość. Większość woli spoczywać w siedzeniu, czego dowodem są te wszystkie korki ;)

                  Pozdro
                  Tomek
                  • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 16:48
                    shp80 napisał:

                    ciach...

                    > Cofnij się do czasów, kiedy powstał pierwszy samochód i przypomnij sobie reakcj
                    > ę ludzi na widok "karety bez konii". Dziś powiesz, że samochód to norma, bo żyj
                    > esz już w innej epoce. Rodzisz się i zastajesz na miejscu pewne fakty.

                    Rozumiem zatem, że epoka poziomców dopiero przed nami.... ];>

                    > Mogę zapytać podobnie: skoro rower (zwykły) jest taki fajny...

                    Nie wiem czy dla wszystkich jest fajny... dla mnie jest fajny i mi się podoba i tyleeeeeeeee :)

                    czemu w Polsce nie
                    > cieszy się tak dużą popularnością, jak np. w Holandii, czy Danii? Nie mów o in
                    > frastrukturze rowerowej, bo tej, jako takiej nie było, kiedy rower cieszył się
                    > tam największą popularnością.

                    nie wiem czemu... nie zastanwiam się nad tym... każdy robi to co lubi... świata nie zmienię a nie mam zamiaru latać za ludźmi i nakłaniać ich do zmiany stylu życia... ja złapałem bakcyla takiego i mam z tego przyjemność... (zresztą to nie mój jedyny) spotykam wielu podobnych sobie i jest fajnie... infrastruktura rowerowa nie ma tu nic do rzeczy... bo jak ktoś chce jeździć to będzie jeździł, w końcu do off roadu mamy idealną strukturę ;))

                    >
                    > Liczba rowerów poziomych w naszym kraju też rośnie. Wprawdzie nie jest to taki
                    > wysyp, jak rower+jajka gratis, ale i tak pewnie większy, niż naście, dziesiąt l
                    > at temu.

                    a w jeszcze większym tępie rośnie popularność rowerów zwykłych... nie zauważasz tego na ulicach? ściezkach... codziennie na mieście spotykam kilkunastu rowerzystów....

                    >
                    > > > Ot właśnie, sam jesteś takim przykładem :]
                    > > > Pasuje Tobie to, co wykreowała większość. I dobrze. Twój ból :)
                    > >
                    > > No mój :) cały czas o to chodzi :) lubię to co robię, robie to co lubię..
                    > .
                    > > a w tym co mówisz jest hipokryzja.... bo narzekasz na reguły tworzone prz
                    > ez wie
                    > > kszość, jednocześnie dążąc do stania się większościa i narzucania swych r
                    > eguł..
                    > > . czyż nie tak to wygląda...??
                    >
                    > Nie. Nie chciałbym, żeby wszyscy jeździli poziomcami, bo wtedy rower ten straci
                    > łby swój urok ;] Chciałbym co najwyżej, by zwiększył się odsetek tych rowerów n
                    > a tyle, by ludzie przyjęli do wiadomości, że coś takiego istnieje :]

                    aha, to jeszcze nikt tego nie zauważył... ;) ?? rozumiem... :)

                    >
                    > > > To wytłumacz mi proszę, dlaczego UCI zabanowała ten rekord? Rekord
                    > w jeźd
                    > > zie go
                    > > > dzinnej klasyką, wynosi bodajże niecałe 50km. Rekord obudowanym poz
                    > iomcem
                    > > wynos
                    > > > i bodajże 86km.
                    > >
                    > > Pytanie do UCI....
                    >
                    > To padła już odpowiedź.. Nie... bo, nie..

                    argument nie do zajeb.... :DDD i jaki skuteczny...

                    >
                    > > > Ale masz jakieś wsparcie? :)
                    > >
                    > > cytat, że Shreka... nie mający zbytniego tu zastosowania ;))
                    >
                    > Wystarczy wsparcie z tyłu pleców. ;)
                    > Odniosłem się do Twojej wypowiedzi o tym nibym wielkim zmęczeniu poziomcem na d
                    > ystansie ok. 100km. Pisałeś, że to herezja, ale doświadczenia z tym bodajże nie
                    > masz..

                    nie mam.... a Ty i tak się nie przyznasz, że zmęczenie występuje, wiec nie ma co dyskutować ;))

                    >
                    > > nie zaprzeczam, że poziom jest wygodny.... ale poprostu on mi się nie
                    > > podoba...
                    > > podoba mi się mój pion i parę innych, które kiedys chciałbym mieć.... czy
                    > to t
                    > > ak trudno pojąć rycerskim głowom?? ;)))
                    >
                    > Twój wybór. Suma sumarum, w pionie i tak jeździ mniejszość. Większość woli spoc
                    > zywać w siedzeniu, czego dowodem są te wszystkie korki ;)

                    to jest bardzo proste i wygodne postrzeganie tematu... :)
                    prawdziwe życie, codzienne, weryfikuje wszelkie młodzeńcze idee i ideały.... ale to zupełnie inny temat i nie w tym wątku...

                    Pozdro
                    Miki
                    • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 21:00
                      ms-kola napisał:

                      > Rozumiem zatem, że epoka poziomców dopiero przed nami.... ];>

                      Możesz się śmiać.. Ale prędzej, czy później nastąpi kryzys energetyczny i ludzie będą szukali możliwie najwygodniejszych alternatyw. I po świecie będzie jeździło coraz więcej różnych hybrydy rowerowo-elektryczncych

                      > a w jeszcze większym tępie rośnie popularność rowerów zwykłych... nie zauważasz
                      > tego na ulicach? ściezkach... codziennie na mieście spotykam kilkunastu
                      > rowerzystów....

                      Owszem, zauważam i to mnie cieszy, bez względu na to, czy kto jeździ. W końcu im więcej rowerzystów na drogach, tym pojedynczy rowerzysta jest dużo bardziej bezpieczniejszy.

                      > aha, to jeszcze nikt tego nie zauważył... ;) ?? rozumiem... :)

                      W Szczecinie nie ma za dużo poziomców. Podejrzewam, że możesz je policzyć na palcach jednej ręki. Ja bynajmniej nie widziałem innego poziomca, prócz swojego i kumpla i jeszcze jednego (prawdopodobnie jakiegoś turysty, sądząc po wyposażeniu). W Tanowie, podszczecińskiej miejscowości, są może ze dwa, trzy poziomce. Przy takiej liczbie trudno wymagać, by każdy je widział.

                      > > Wystarczy wsparcie z tyłu pleców. ;)
                      > > Odniosłem się do Twojej wypowiedzi o tym nibym wielkim zmęczeniu poziomce
                      > m na d
                      > > ystansie ok. 100km. Pisałeś, że to herezja, ale doświadczenia z tym bodaj
                      > że nie
                      > > masz..
                      >
                      > nie mam.... a Ty i tak się nie przyznasz, że zmęczenie występuje, wiec nie ma c
                      > o dyskutować ;))

                      Występuje! Poziomy to nie perpetum mobile. Ale występuje tylko zmęczenie, bez typowych objawów dla klasycznego roweru. Po pierwszym większym dystansie (ok. 80km), byłem wręcz zszokowany, że kompletnie nic mnie nie boli. I to mimo tego, że nie mogę przeskakiwać dziur, jak w pionie.

                      > > Twój wybór. Suma sumarum, w pionie i tak jeździ mniejszość. Większość wol
                      > i spoc
                      > > zywać w siedzeniu, czego dowodem są te wszystkie korki ;)
                      >
                      > to jest bardzo proste i wygodne postrzeganie tematu... :)

                      Chciałbyś jeździć okrakiem w samochodzie ;]


                      Pozdro
                      Tomek
                      • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 21:15
                        Aha i jeszcze jedno. Wchodzę na allegro, wpisuję hasło: rower poziomy. Pierwszy egzemplarz z brzegu. Blisko 6000 wyświetleń. Następny - ponad 1200.
                        Wpisuję rower szosowy, górski. Liczba wyświetleń zazwyczaj nie przekraczających 500.

                        Jakie wnioski? Albo jest tam jakiś popyt na poziomce albo ludzie po prostu lubią się gapić :D
                        • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 08:45
                          shp80 napisał:

                          > Aha i jeszcze jedno. Wchodzę na allegro, wpisuję hasło: rower poziomy. Pierwszy
                          > egzemplarz z brzegu. Blisko 6000 wyświetleń. Następny - ponad 1200.
                          > Wpisuję rower szosowy, górski. Liczba wyświetleń zazwyczaj nie przekraczających
                          > 500.
                          >
                          > Jakie wnioski? Albo jest tam jakiś popyt na poziomce albo ludzie po prostu lubi
                          > ą się gapić :D

                          No widzisz!! to ciekawość... nie tylko zdziwienie, ale ciekawość :)) ludziska są ciekawskie :)) tylko trzeba im to fajno przedstawić....

                          Oki... mam propozycję (znaczy się może już coś takiego powstało) może ci co już zbudowali rowery poziome, mogliby założyć stronkę, o tym jak budowac, jakie elementy, jaka zasada działania, jakich błędów uniknąć....

                          Szczerze.... jak już niedługo będę miał garaż... może nawet i czas.... to kto wie... tylko nie wezmę się za coś o czym nie mam pojęcia ;))) a zawracać komuś ciągle głowę.... bez sensu....

                          hmmmmmmm.....??

                          >
                          • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 15:56
                            > Oki... mam propozycję (znaczy się może już coś takiego powstało) może
                            > ci co już zbudowali rowery poziome, mogliby założyć stronkę, o tym jak
                            > budowac, jakie elementy, jaka zasada działania, jakich błędów uniknąć....
                            > Szczerze.... jak już niedługo będę miał garaż... może nawet i czas....
                            > to kto wie... tylko nie wezmę się za coś o czym nie mam pojęcia ;)))
                            > a zawracać komuś ciągle głowę.... bez sensu....

                            Był pomysł jakiś czas temu, aby coś takiego zrobić - co najmniej na miarę
                            poziome.republika.pl ...(ta stronka chyba jest martwa) Nie wiem czy upadł czy nie, ja wpadłem na to, aby każdy opisał swojego bajka, co i jak projektował i podrzucił mi to w postaci HTMLa ze zdjęciami/filmikami/mediami - wrzucę to na jakiegoś cba czy co i hasła dostępu oddam ludziom, którzy przyczynili się do zbudowania tej strony - więc stronka by nie umarła raczej.
                      • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 08:41
                        shp80 napisał:


                        > Możesz się śmiać.. Ale prędzej, czy później nastąpi kryzys energetyczny i ludzi
                        > e będą szukali możliwie najwygodniejszych alternatyw. I po świecie będzie jeźdz
                        > iło coraz więcej różnych hybrydy rowerowo-elektryczncych

                        nie śmieję się tylko przekomarzam ;)

                        > > to jest bardzo proste i wygodne postrzeganie tematu... :)
                        >
                        > Chciałbyś jeździć okrakiem w samochodzie ;]

                        miałem co innego na myśli, ale nieważne ;) ale skoro w tę stronę to nie zapominaj o pasażerach komunikacji miejskiej upakowanych jak sardynki w pozycji pionowej :))) przynajmniej w Wawce ;)

                        Pozdro
                        Miki
                • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 23:15
                  1. Fanatyczne - bo wiemy o czym mówimy. nam tez się wydawało nie wiadomo co. sam do tej pory pamiętam, ajki byłem sceptyk na Targach Rowerowych w Warszawie. A potem zdarzyło mi się wsiąść na pozioma i... To był początek odmiany rzeczy. W tej chwili mam mozliwosć porównania - którego Ty niestety nie masz. Wydaje Ci się, że wiesz, ale przepraszam bardzo - nei masz bladego pojęcia. O KOMFORCIE jaki towarzyszy jeździe na tego typu rowerze. A tym czymś co się z nami dzieje podczas jazdy na pionie. To są dwa rózne światy, a łaczą je tylko dwa koła i jazda po tej samej drodze.

                  2. Elita robi się sama, jeśli jest nas mało... Nie miej do nas o to pretensji :D
                  Nie, nie jestem przeciwko pionowcom, a raczej staram się ich zachęcać do tego, aby przesadzali się na normalnego typu rowery. Poziome.
                  I zważ też na to, że NIC z tego nie mam. A mają osoby, które do tego namawiam - koniec z bólem dupy, nadgarstków, szyi, dłoni etc.

                  3. Poziom jest normalną sprawą w sensie wygody, podróżowania nim, ale powoduje nienormalne reakcje ludzi widzących po raz pierwszy tego typu rower obok siebie na ulicy,w lesie, w parku itd. Do tego trzeba sporej dozy asertywności i umiejętności znalezienia się w sytuacji. Nie każdy to potrafi. nie każdego na to stać. Gdyby jednak ludzie tak nie reagowali - sprawa byłaby nieco prostsza. Ot, kolejny pojazd na dwoch kółkach o napędzie nożnym :)

                  4. A co Ci się nie podoba w poziomach? Pozycja? Nadmierny komfort? ;)
                  • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 09:22
                    storm00 napisał:


                    storm - Ty to straszny fanatyk jesteś i zaślepieniec, dzizusssss jeszcze trochę i założysz rowerowy nacjonalizm :DDDD

                    ale po kolei....


                    > 1. Fanatyczne - bo wiemy o czym mówimy. nam tez się wydawało nie wiadomo co. sa
                    > m do tej pory pamiętam, ajki byłem sceptyk na Targach Rowerowych w Warszawie. A
                    > potem zdarzyło mi się wsiąść na pozioma i... To był początek odmiany rzeczy. W
                    > tej chwili mam mozliwosć porównania - którego Ty niestety nie masz.

                    No przeca powiedziałem, że nie mam :)) - czego nie rozumiesz?

                    >Wydaje Ci
                    > się, że wiesz, ale przepraszam bardzo - nei masz bladego pojęcia.

                    No tysz :)) - czytaj to co napisałem.... :))

                    >O KOMFORCIE j
                    > aki towarzyszy jeździe na tego typu rowerze. A tym czymś co się z nami dzieje p
                    > odczas jazdy na pionie. To są dwa rózne światy, a łaczą je tylko dwa koła i jaz
                    > da po tej samej drodze.

                    Ja nie podważałem zalet poziomki... jakbyś dokładnie poczytał to byś zauważył... chodziło mi o Twoje konkretnie agresywne nastawienie... które traktuję z dużym przymróżeniem oka.... ale zastanawia mnie źródło jego pochodzenia :)

                    >
                    > 2. Elita robi się sama, jeśli jest nas mało... Nie miej do nas o to pretensji :
                    > D

                    Nie mam... każdy czuje potrzebę przynależności do jakiejś grupy :)) - podstawy socjologii ;))

                    > Nie, nie jestem przeciwko pionowcom,

                    Słowa z pierwszego postu mówią co innego.... :((

                    >a raczej staram się ich zachęcać do tego,

                    agresja nie służy zachęceniu ;)))

                    > aby przesadzali się na normalnego typu rowery. Poziome.

                    chciałeś powiedzieć "normalny inaczej"? :)) jak rozumiem..... bo bez obrazy i wsadzania kija w mrowisko.... argument rzeczowy... prawdopodobnie ponad 95% rowerzystów za normalny uznaje rower "pionowy"... wprawdzie żadnej sondy na ten temat nie widziałem, ale warto by się o takową pokusić....

                    > I zważ też na to, że NIC z tego nie mam. A mają osoby, które do tego namawiam -
                    > koniec z bólem dupy, nadgarstków, szyi, dłoni etc.

                    Zatem jak napisałem w poprzednim poście, może warto założyć solidny serwis WWW o rowerach poziomych, budowanie, składanie itd. itp....

                    >
                    > 3. Poziom jest normalną sprawą w sensie wygody, podróżowania nim,

                    Ja wcale tej wygody nie kwestionuję.... w ciemno wierzę....

                    >ale powoduje
                    > nienormalne reakcje ludzi widzących po raz pierwszy tego typu rower obok siebie
                    > na ulicy,w lesie, w parku itd.

                    zdziwienie i zaciekawienie nazywasz nienormalnymi reakcjami?? przeciez to typowo ludzkie... dzizuuussss.... Ty pewnie jesteś ten wszystko wiedzący i pojmujący....
                    Popatrz na swoje reakcje względem pionowców :))) "normalne inaczej"


                    > Do tego trzeba sporej dozy asertywności i umie
                    > jętności znalezienia się w sytuacji.

                    U Ciebie asertywność przechodzi w agresję :))

                    > Nie każdy to potrafi. nie każdego na to st
                    > ać.

                    he he he, elitaryzm, egalitaryzm i takie tam.... nie przesadzaj z tą odpornością psychiczną...

                    > Gdyby jednak ludzie tak nie reagowali - sprawa byłaby nieco prostsza. Ot, k
                    > olejny pojazd na dwoch kółkach o napędzie nożnym :)

                    i zapewniam Cię, że duża grupa ludzi tak reaguje :) oczywiście ludzi otwartych... bo to o czym mówisz, reakcje i takie tam dotyczy pewnej części ludzi "zamknietych", nie chodzi o zamknięcie na wiedzę, ale o takie ogólne zamknięcie.... to taka poniekąd nasza cecha narodowa.... łatwiej coś wyśmiać niż dostrzec w tym wartości.... takie tam zaszłości minionej epoki....

                    >
                    > 4. A co Ci się nie podoba w poziomach? Pozycja? Nadmierny komfort? ;)

                    nastawienie posiadaczy poziomów, do posiadaczy pionow :)))

                    a merytorycznie.... i tu proszę o podejśćcie rzeczowe.... nie wiem nie jeździłem... pisze tylko o swych odczuciach....

                    1. dla mnie osobiście to jest zbyt nisko, wiem, że można sobie podnieść, ale tak jak ja lubię wysoko to jużby to nie był poziom tylko dziwoląg... powiesz zaraz, że prowadząc samochód też mam głowę na tej wysokosci, no mam i to mnie też wqr..... dlatego wolę wysokosć busa, a jeszcze lepiej tir'a :). jak jadę pionem to widze ponad dachami samochodów. jak wspomniałem mam siodło na 108 cm + moja wysokość (pewnie połowa ze 190 cm ogólnego wzrostu) to daje mi komfort obserwowania drogi...
                    2. Lubie jazdy poza drogami..... w różne dziwne miejsca.... a odnoszę wrażenie, że poziom jest bardziej na proste utarte szlaki - i to też pojawia się w Waszych wypowiedziach...
                    3. Jeszcze raz podkreślam.... NIE PODWAŻAM KOMFORTU I AERODYNAMIKI jazdy poziomem... po prostu nie ma do poziomki przekonania.... z czysto subiektywnych względów.....
                    4. Ale może kiedyś dane mi będzie spróbować jazdy takim rowerem.... kto wie, może zmienię zdanie... jestem otwarty na nowe rzeczy....

                    • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 16:19
                      Zaślepieniec... Nie, ja po prostu odczuwam wyraźną chęć niesienia informacji do ludzi: "jest coś lepszego, co daje jeszcze więcej radości z użytkowania niż to co macie obecnie, o komforcie nie wpsominając: ;)

                      1. Ok.

                      2. Powiedzmy. Nie jestem przciwko pionowcom - w sensie ludziom, którzy użytkują tego typu rowery. Rozumiem ich ból, bo sam niejednokrotnie zostałem namowiony do kupna tego szmelcu i szajsu. Ale jestem przeciwko tym przedmiotom, tym rowerkom w chwili, kiedy mają wykonywać podobne zadania co np mój poziom nie potęgując radości z jazdy, ale odczuwanie bólu - niewygodną pozycja, nieergonomicznym działaniem etc etc.
                      Serwis pewnie powstanie jak znajdę z kilka godzin...

                      3. Reakcje wobec pozioma nie są normalne, bo tak naprawdę to też jest rower :D ja nie budowałem go po to, aby słuchać okrzyków zdziwienia i radości i pytań: "jak się tym jeździ?!" - tylko po to aby jeździć wygodniej, lepiej, szybciej, bardziej komfortowo. A to czy komuś wyjdą gały na orbitę - obchodzi mnie tak samo jak śnieg z 1960 roku. Czyli wcale.
                      Aczkolwiek trzeba przyznać, że poziomek wspomaga "otwieranie się" na ludzi.

                      4.
                      - przyzwyczaisz się
                      - ilość TIRów i busów w mieście jest mniejsza niż samochodów osobowych. Biorąc pod uwagę, że przewidywac można tylko zachowanie tych pierwszych, to lepiej mieć kontakt wzrokowy z tymi drugimi, niż pierwszymi. Osobiście po rozpoczęciu jazd na poziomie, wzrosła ilośc przekazywanej informacji między tymi drugimi a mną - a zatem wzrosło moje bezpieczeństwo - ja widzę ich a oni mnie.
                      - zastanów się nad swoją wysokością na rowerze - ponad 2 metry dzieli Twoją głowę od poziomu ziemi, sprawdź gdzie masz umieszczony środek ciężkości i co się stanie jak przechylisz się np o 10 stopni na bok, jak gwałtownie zahamujesz, jak w coś uderzysz, jak ktoś Cię uderzy znienacka w tył, w bok, w przód tego roweru...
                      - lubisz jazdy poza drogami - to dziwne, ale mój rowerek też. Przejechał niejednokrotnie bezproblemowo po polnych drogach, po lesie, po łące... Problemy moga mieć psoiadacze LWB - ale nie SWB.
                      - cieszę się, że jesteś otwarty na nowości - więc namawiam :)

                      Myślę, że wówczas sam po kilku jazdach na własnym rowerku zacząłbys namawiać innych ;-) (tak jak i ja, kiedy sprawdziłem na własnej skórze - "jak to jest").
                      • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 09.07.07, 08:48
                        storm00 napisał:

                        ciach!


                        >
                        > 4.

                        > - a zatem wzrosło moje bezpieczeństwo - ja widzę ich a oni mnie.

                        Na drodze obowiązuje przede wszystkim zasada ograniczonego zaufania....
                        niby wszyscy się widzą, a skąd tyle wypadków.... ("to drzewo pojawiło sie nagle, z za zakrętu")
                        Powiem tak... nie polegam wcale na kontakcie wzrokowym z kierowcami, polegam na tym co sam widzę i na reakcjach na to co zobaczę, bo tak naprawdę mam bardzo znikomy wpływ na innych... owszem, są sygnały dźwiękowe i takie tam, ale czasem może być juz za późno.... Widziałem kiedyś taką sytuację na drodze, jak ktoś uprzejmy ustąpił pierwszeństwa komuś innemu, machał mu, gestykulował, tamten dziękował.... ale jechał drugi będący na pierwszeństwie i było pozamiatane......
                        Od tego czasu komunikuję się tylko ze znakami drogowymi.... :)))
                        Drogi w naszym karju nie są bezpieczne, i to nie tylko ze względu na ich stan, chyba przede wszystkim na kulture jazdy polskich kierowców, która nomen omen zdecydowanie i tak sie poprawia..... A prawda jest taka... czy jade rowerem czy samochodem, to czuję taki sam poziom zagrożenia....
                        Storm... czy to będzie poziomka, pionka, czy samochód, czy inne ustrojstwo, ten co ma widzieć zauwazy, a ten co przyładowac przyładuje.... żadne flagi, maszty, antenki, tego nie zmienią....

                        > - zastanów się nad swoją wysokością na rowerze - ponad 2 metry dzieli Twoją gło
                        > wę od poziomu ziemi,

                        na codzień prawie tyle noszę ją nad ziemią :)))... ojjjj po imprezach bywa ciężko ;)))

                        > sprawdź gdzie masz umieszczony środek ciężkości i co się s
                        > tanie jak przechylisz się np o 10 stopni na bok, jak gwałtownie zahamujesz, jak
                        > w coś uderzysz, jak ktoś Cię uderzy znienacka w tył, w bok, w przód tego rower
                        > u...

                        No tak... tak... dlatego jeżdżę z głową i rozumem, jak to Raffi pisze "jeździć możesz powoli, ale myśleć musisz szybko"

                        > - lubisz jazdy poza drogami - to dziwne, ale mój rowerek też. Przejechał niejed
                        > nokrotnie bezproblemowo po polnych drogach, po lesie, po łące... Problemy moga
                        > mieć psoiadacze LWB - ale nie SWB.

                        ok... ok... wszystkim mozna przejechać jak się człek uprze... mi chodzi raczej o to, że człowiek ma pewne wewnętrzne uwarunkowania wynikające z psychiki.... Pozycja pionowa jest pozycją bardziej agresywną... w tej pozycji jesteś gotowy do przyjęcia ewentualnego ciosu, odparcia ataku.... kiedy sam stajesz się agresywny i chcesz kogoś zaatakować to zwróć uwagę co robisz.... pochylasz się do przodu, czy do tyłu? do przodu ... prawda... przyjmujesz pozycję ataku....
                        i jadąc w terenie, kiedy mam taką pozycję + plus widoczność z wysoka, czuję się dobrze....
                        Pozycja na poziomie to pozycja jak sami podkreślacie relaksacyjna... i z tym się zgadzam... świetna sprawa nie zaprzeczam i mam nadzieję, że kiedyś sprawdzę jak to jest....
                        Ja w pionie lubię to, że właśnie nie jest lekko :))) w ten sposób znajduję ujście dla stresu, nerwów i po prostu daję sobie w kość.... lepiej tak niż w samochodzie na drodze :)))) jak większość...



                        >
                        > Myślę, że wówczas sam po kilku jazdach na własnym rowerku zacząłbys namawiać in
                        > nych ;-)

                        raczej nie :)) jakoś straciłem zapał do namawiania innych na cokolwiek.... zasada, chcesz? pytasz? pomogę.... nie proszony sie nie wyrywam ;))) żeby jeszcze ktoś miał potem żal do mnie o coś....
                        ostatnio się mi udzieliło namawiactwo, pod wpływem eufrii masy.... to znajomi po przejechniu stwierdzili, ze ten czas mogli lepeij wykorzystać rowerkując swobodnie... no i dobra, niech sobie robią co chca... mogli nie jechac.... byli, zobaczyli, a do mnie pretensje... :DDDD ludzie to sa.....
                        • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 09.07.07, 10:57
                          Odnośnie bezpieczestwa - dlatego nie mam słuchawek i nie słucham muzyki podczas
                          jazdy,a dodatkowo mojego bezpieczeństwa strzeże lusterko z lewej w którym
                          często też wypatruję tego co się może pojawić i z prawej. Słuch pomaga mi
                          określić nie tylko to czy jest coś blisko mnie, ale także zamiary kierowców,
                          oraz sposób w jaki się do mnie zbliżają - w 80% przypadków wyczuwam, czy gość
                          podjedzie na 2 cm ode mnie czy wyprzedzi jednak przepisowo - metr ode mnie.

                          Odnośnie widoczności poziomu - mylisz się - ten mój SWB jest dość wysoki, na
                          tyle że go widać. Chorągiewka miała być, w przyszlości będzie, na pewno też na
                          nowszym projekcie... Dobra flaga jest o tyle dobra, że nią macha, a RUCH czegoś
                          jest widoczny. Znacznie bardziej widoczny niż 'nieruchomo' jadący pojazd w
                          jednym kierunku.

                          Odnośnie 'walki' - pochylasz się do przodu, ktoś podstawia Ci nogę i... OTB
                          murowane. Grats :) Przejedź się po grajdołach poziomką,z oabczysz, że jazda nim
                          po nierównościach jest znacznie bardziej przyjemna, gdyż nawet w przypadku
                          natrafienia na coś głębszego - nei odczuwasz tego tak gwałtownie jak na pionie.
                          Po prostu się zagłebiasz, ale twoje ciało nie pochyla się tak gwałtownie do
                          przodu jak na siodle (gdzie i tak już jesteś pochylony).
                          Odnośnie metody walczenia - ja tam zawsze wolałem w parterze ze względu na sój
                          nisko położony środek ciężkości ;)

                          Agresja - na drodze - jak zobaczysz ruszającą poziomkę z zaparcia - dowiesz się
                          jak wygląda agresja na drodze w wykonaniu roweru. :)
                          (ewentualnie możesz spytać nocnikowców jak wygląda poślizg poziomki, której nic
                          nie będzie i stanie bokiem z prędkości po której pion robiłby albo OTB, gość
                          leżałby na ziemi)

                          Jeśli chodzi o namawianie - ideę MK trzeba zrozumieć. A że kogoś zabolały 4
                          litery... No cóż... ;)
                          • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 09.07.07, 12:17
                            storm00 napisał:

                            > Odnośnie 'walki' - pochylasz się do przodu, ktoś podstawia Ci nogę i... OTB
                            > murowane. Grats :)

                            musiałby być z boku... a pochylasz się do przodu by chronić newralgiczne części ciała... czoło to najtwardszy ludzki element ;)... jeszcze nie widziałem gościa, co by do walki wystawiał jaja :)))) to jest dopiero ból!! auććććććć....


                            > Przejedź się po grajdołach poziomką,z oabczysz, że jazda nim
                            >
                            > po nierównościach jest znacznie bardziej przyjemna, gdyż nawet w przypadku
                            > natrafienia na coś głębszego - nei odczuwasz tego tak gwałtownie jak na pionie.

                            to potwierdza, że poziomka służy relaksacji....

                            >
                            > Po prostu się zagłebiasz, ale twoje ciało nie pochyla się tak gwałtownie do
                            > przodu jak na siodle (gdzie i tak już jesteś pochylony).
                            > Odnośnie metody walczenia - ja tam zawsze wolałem w parterze ze względu na sój
                            > nisko położony środek ciężkości ;)

                            najpierw do tego parteru trzeba sprowadzić przeciwnika :))) bo jeśli nie to będąc w parterze z góry jesteś przegrany.... no chyba, że posiadasz jakiś tam pas i umiesz wić się jak wąż.... ;)))

                            >
                            > Agresja - na drodze - jak zobaczysz ruszającą poziomkę z zaparcia - dowiesz się
                            >
                            > jak wygląda agresja na drodze w wykonaniu roweru. :)

                            droga nie jest miejscem na agresję... bez względu na rodzaj pojazdu :))

                            > (ewentualnie możesz spytać nocnikowców jak wygląda poślizg poziomki, której nic
                            >
                            > nie będzie i stanie bokiem z prędkości po której pion robiłby albo OTB, gość
                            > leżałby na ziemi)
                            >
                            > Jeśli chodzi o namawianie - ideę MK trzeba zrozumieć. A że kogoś zabolały 4
                            > litery... No cóż... ;)


                            to samo odnosi się do ideii roweru poziomego, trzeba ją zrozumieć i zaakceptować do własnych potrzeb... pozostanę jednak przy pionowcu :))) z wielu subiektywnych przyczyn.... :) akceptując jego wszystkie wady i zalety :))
                            • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 09.07.07, 12:51
                              Co Wy tak z tymi jajami? Co ktory nie wsiądzie, czy nie spojrzy na mojego SWB,
                              to gada, że mu coś tam ociera, że uderza, że jajecznica ;)

                              Nie tylko relaksacji - ale jest także zwyczajnym 'transporterem' mego ciała i
                              mego bagażu. A że się przy tym relaksuję.... No cóż... jedni wolą sobie coś
                              wbijać w..... a inni wolą coś innego... :)

                              I co do agresji - tyle pionowców próbuje swoich sił dookoła widząc poziomkę
                              gdzieś z boku... o chyba jakaś choroba...

                              I jeszcze dzisiaj usłyszałem (mama do dziecka) wyjeżdżając z (M)
                              Imielina: "patrz jaki śmeiszny rower". Jak dla mnie to śmieszne są te
                              pionowe... Nie dość, że niewygodne, o dziwnej pozycji, niebezpieczne, to
                              jeszcze w d..pę się coś wbija podczas jazdy... jakieś sadomaso, czy co? ;P
                              • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 09.07.07, 13:41
                                storm00 napisał:


                                > I jeszcze dzisiaj usłyszałem (mama do dziecka) wyjeżdżając z (M)
                                > Imielina: "patrz jaki śmeiszny rower". Jak dla mnie to śmieszne są te
                                > pionowe... Nie dość, że niewygodne, o dziwnej pozycji, niebezpieczne, to
                                > jeszcze w d..pę się coś wbija podczas jazdy... jakieś sadomaso, czy co? ;P

                                a fajna była ta mama? ;)))))

        • bzaborow Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 22:10
          ms-kola napisał:

          <ciach>

          > - czemu nikt nie produkuje ich seryjnie?

          produkuje maloseryjnie, na wielka serie nie ma (masowego) rynku, bo nie sa
          popularne (a niewielu odwaznych zainwestuje w cos, o czym sasiad/"kumpel" nie
          bedzie wiedzial, ze jest istotnie lepsze), przejdzmy do nastepnego punktu

          > - czemu nie są takie popularne?

          popularnosc jakiegos typu rowerow bierze sie w prostej linii z powazniejszego
          sportu uprawianego na tym typie rowerow. Przejdzmy do nastepnego punktu... (masz
          fajny sposob rozumowania, podoba mi sie:P)

          > - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?

          Wiec dlaczego nie ma powaznego sportu na rowerach poziomych, skoro jest na
          szosach, mtb itp.?? ano wszelkie znane mi wyscigi/zawody powazne ZABRANIAJA
          uczestnictwa rowerom poziomym, bo... bo tak. Tak naprawde te rowery sa o tyle
          lepsze, ze przeinwestowani mistrzowie np. szosy przegrywaliby z
          nieklasyfikowanymi zawodnikami na poziomach (to juz bylo w historii,
          www.poziome.republika.pl/historia_obrazki.htm zwlaszcza rozdzial
          "zwycieski velocar"). Takze obecny stan wiedzy (ciemnoty w zasadzie)
          zawdzieczamy, co oczywiste, pieniadzom, lobby przedwojennych wlascicieli
          welodromow i ogolnemu strachowi ludzi przed czymkolwiek nowym.

          Podejrzewam, ze jesli do Tour de France dopuszczonoby poziomy po 2-3 latach
          produkcja poziomow stanowilaby z 80% produkcji rowerow.

          > - czemu maratony rozgrywa sie na pionach?

          to jest szczyt glupoty (przynajmniej w kontekscie maratonow szosowych i tych w
          raczej lekkim terenie), ale coz... istnieja rozne bardzo glupie zawody dla
          masochistow, bo inaczej nie mozna nazwac sprawdzania wytrzymalosci organizmu
          dreczonego w tym czasie niewygodnym kołkiem zamiast ergonomicznego siedzenia

          > - osobiście staram się (jak czas pozwala) co drugi dzień zrobić przynajmniej 30
          > km... ściezkami i ulicami.... nie narzekam na 4 litery, owszem, kolarki z pamp
          > ersem i wygodne siodło od GIANT'a trekowego z amortyzowaną sztycą....

          ja tam jak na szosowce jezdzilem to na 4 litery po 30km tez nie narzekalem...
          inaczej ma sie rzecz przy wielkosciach 3-cyfrowych...

          > - co do kierowców.... musze przyznać, że tak jak my wymagamy od innych rozsądku
          > na drodze, tak w dużej mierze i oni.... zauważam, że coraz częściej kierowcy z
          > achowują się bardzo kulturalnie, pod warunkiem, że i ja jadę z rozsądkiem....

          tak, 90% kierowcow generalnie jest uprzejma, ale to co rzuca sie w oczy to te
          kilka % chamow (wsrod rowerzystow tez tacy istnieja, pewnie w podobnej liczbie)

          > - nie wymagam ustępowania, w końcu nie jestem pojazdem uprzywilejowanym, jak si
          > ę nie przecisnę to zaczekam...

          a poziomem z kierownica podsiodlowa latwiej sie przeciskac, bo lusterka nie
          przeszkadzaja;-)

          > bynajmniej nie mam nic do poziomów... ale zastanawia mnie Storm Twoja agresja
          > do pionów ;))))

          a ja chyba wiem:-) mi tez sie w sumie udziela... otoz chodzi o to, ze czlowiek
          uswiadomiony, jak widzi, bez obrazy, istote ciemna jak sredniowiecze, to czuje
          sie nieswojo (jak wiadomo glupota, panika i inne niewiedze sa strasznie
          zarazliwe) i zaczyna zwalczac zagrazajace mu jednostki;-) (zeby bylo bardziej
          obrazowo, wyobraz sobie, ze wszyscy wokolo nie znaja kola i do nich nie dociera
          jego "potega" i na dodatek dziwia sie Tobie jezdzacemu na rowerze jak wogole
          mozna na czyms takim jezdzic /jak UFO/)

          pozdr
          bart
          • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 23:00
            I dorzucam może cytat z ww przez Bartka linka:

            "
            Dla Bertheta zakłady lotnicze Aviations Caudron zbudowały rower Velodyne. Konstrukcja ta - opływowa karoseria z blachy magnezowej zabudowana na wyścigowym rowerze umożliwiła mu osiągnięcie w jeździe godzinnej prędkości o 3 mile/h większej niż ówczesne rekordy świata.
            Zarówno Mochet jak i Berthet zgłosili swe rekordy Międzynarodowej Unii Cyklistyki, UCI. Odpowiedź, którą otrzymują, zdumiewa wszystkich: UCI zabroniła stosowania w oficjalnych wyścigach rowerów innych od klasycznego, pionowego, a później - usprawnień aerodynamicznych. Odbyło się to w atmosferze skandalu.
            Na 58 Kongresie UCI, 3 lutego 1934 w Paryżu rozgorzała debata. Kolarz-amator nazwiskiem Martin wjechał Velocarem na spotkanie i jeździł nim wokół stołu prezydialnego, ku zdumieniu zasłużonych, acz dementycznych działaczy. Starszy przedstawiciel UCI z Wielkiej Brytanii przypominał, jak ludzie byli zdumieni widząc rower bezpieczny i porównywali go z wielkim bicyklem. Włoski książę Bertolini nalegał, że wynalazek Mocheta nie jest rowerem, choć nie potrafił wyjaśnić, dlaczego. Sekretarz Generalny Rousseau zaprotestował, twierdząc, że Velocar spełnia wymagania UCI co do roweru. Pandemonium trwało dalej, Velocar krążył wokół, aż wreszcie przyjęto rekord za tymczasowy.
            Jednak na następnym zebraniu tego samego roku (pierwszego kwietnia, data w swej wymowie symboliczna) rekord odrzucono i usunięto z tabel wyników (!), przyjmując zapis zabraniający stosowania w wyścigach rowerów innych, niż takie, w których "oś suportowa nie może znajdować się dalej niż 10 cm od linii poprowadzonej pionowo w dół od noska siodła". Inaczej mówiąc - zakazano stosowania rowerów różniących się od modeli z 1885 r. Definicję tę na żądanie UCI opracowali "eksperci" z francuskiego stowarzyszenia producentów rowerów.
            Załamany tym werdyktem Charles Mochet zachorował i zmarł.
            "

            Klasyczne: "nie bo nie"* i jego skutki macie do dzisiaj...
            * jak zwykle zapewne ochrona prywatnych interesów i swojej kieszeni...
          • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 12:57
            bzaborow napisał:

            >(mas
            > z
            > fajny sposob rozumowania, podoba mi sie:P)
            >

            no nie :) mnie też się podoba ;P

            > > - czemu wszystkie wyścigi kolarskie rozgrywa sie na pionach?
            >
            > Wiec dlaczego nie ma powaznego sportu na rowerach poziomych, skoro jest na
            > szosach, mtb itp.?? ano wszelkie znane mi wyscigi/zawody powazne ZABRANIAJA
            > uczestnictwa rowerom poziomym, bo... bo tak. Tak naprawde te rowery sa o tyle
            > lepsze, ze przeinwestowani mistrzowie np. szosy przegrywaliby z
            > nieklasyfikowanymi zawodnikami na poziomach (to juz bylo w historii,
            > www.poziome.republika.pl/historia_obrazki.htm zwlaszcza rozdzial
            > "zwycieski velocar"). Takze obecny stan wiedzy (ciemnoty w zasadzie)
            > zawdzieczamy, co oczywiste, pieniadzom, lobby przedwojennych wlascicieli
            > welodromow i ogolnemu strachowi ludzi przed czymkolwiek nowym.
            >
            > Podejrzewam, ze jesli do Tour de France dopuszczonoby poziomy po 2-3 latach
            > produkcja poziomow stanowilaby z 80% produkcji rowerow.

            narzekanie.... ciągle czytam, że coś bo ktoś.... nie pozwala, zabrania itd... ale prawo nie zabrania zorganizowania takich zawodów... WMK nie organizuje żadna poważna instytucja a cieszy się ogromna popularnością i uznaniem.....

            > ja tam jak na szosowce jezdzilem to na 4 litery po 30km tez nie narzekalem...
            > inaczej ma sie rzecz przy wielkosciach 3-cyfrowych...

            nie wątpię i wcale tego nie podważam... ale nie rozumiem czemu ciągle udowadniacie komuś, że ona ma źle....

            > tak, 90% kierowcow generalnie jest uprzejma, ale to co rzuca sie w oczy to te
            > kilka % chamow (wsrod rowerzystow tez tacy istnieja, pewnie w podobnej >liczbie)

            jak na masie, jak w kolejce w sklepie, jak w kinie, jak w teatrze.... ujmijmy t tak 5% ludzi rodzi się z założenia chamami - maja takie predyspozycje i już, pozostały odsetek w wyniku czynników środowiskowych staje się chamem.... reszta ludzi ma w sobie i chama i dobrego człowieka, a kto w danej chwili kim jest decyduje sytuacja, nastrój, osobiste nastawienie.... czasem w korku jadąc autem, chciałbym mieć czołg, a czasem jest mi to obojętne że jest korek, a nawet znajduję chwile na wyluzowanie się.....


            >
            > a poziomem z kierownica podsiodlowa latwiej sie przeciskac, bo lusterka nie
            > przeszkadzaja;-)

            ale o tym, że są praktycznie na wysokości głowy to już nie piszesz??.... ;]


            >
            > a ja chyba wiem:-) mi tez sie w sumie udziela... otoz chodzi o to, ze czlowiek
            > uswiadomiony, jak widzi, bez obrazy, istote ciemna jak sredniowiecze,

            i o to właśnie mi chodzi.... traktujecie innych jak ciemnotę, średniowiecze i ciemnogród.... macie misję, którą uznaliście za słuszne nieść.... nawet wręcz krzewić ogniem i mieczem ;] jak Krzyżacy.... czy to aby nie fanatyzm??

            > to czuje
            > sie nieswojo (jak wiadomo glupota, panika i inne niewiedze sa strasznie
            > zarazliwe)

            inkwizycja podobnie ustosunkowywała się do zdań sprzecznych z ideami kościoła...
            jak czujesz się nieswojo... to Twoja sprawa.... czy w związku z tym abys Ty czuł się swojo ja mam zmienić swe upodobania? a może czujesz się nieswojo bo to Ty jesteś "odmieńcem"? ;] - bez obrazy....

            >i zaczyna zwalczac zagrazajace mu jednostki;-)

            dobrze że jesteście w mniejszości ;DDDD bo spustoszenia przez Was czynione są niewielkie....

            >(zeby bylo bardziej
            > obrazowo, wyobraz sobie, ze wszyscy wokolo nie znaja kola i do nich nie dociera
            > jego "potega" i na dodatek dziwia sie Tobie jezdzacemu na rowerze jak wogole
            > mozna na czyms takim jezdzic /jak UFO/)

            na razie to Wy wyglądacie dla innych jak UFO :DDDDDD

            >
            > pozdr
            > bart


            pozdr Miki
      • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 10:17
        i jeszcze jedno... a czemu to nagle musiałeś skorzystać z piona?
        • stary_bej Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 16:05
          HI! a ja bede szczesliwym posiadaczem rowerku poziomego w niedlugim czasie,
          mozliwe ze juz w tym miesiacu bedzie calkowicie sprawny i pojade nim na mase...

          POZIOMY RULEZZZZZz xD

          ps: powaznie rulez xD
          • mzbrzezniak Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 20:59
            Rowery poziome są lepsze niż pionowe. Oczywiście nie ma nic idealnego, i chciał
            bym się podzielić moimi spostrzeżeniami:
            - na rowerach poziomych pocą się plecy (tak jak po plecaku tylko trochę niżej)
            - inna pozycja i możliwość zaparcia się o siodełko może spowodować bule kolan
            - w terenie wiele poziomów nie sprawdza się np. sobotni dojazd terenowy na masę
            Otwocką
            (ach ta mienia i świder coś cudownego)

            Też mażę o poziomie ale to jeszcze trochę potrwa, i w życiu nie wsiądę na nie
            swój bo nie chcę komuś popsuć.

            Zastanawia mnie czy jeszcze zauważyliście jakieś wady poziomki.

            • mzbrzezniak Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 21:06
              Mam jeszcze swoje marzenie rower w którym napęd był także i ręczy i noży w
              przypadku poziomu jest to możliwe.
            • bzaborow Re: [ot] Pion vs poziom... 06.07.07, 22:18
              mzbrzezniak napisał:

              > Rowery poziome są lepsze niż pionowe. Oczywiście nie ma nic idealnego, i chciał
              >
              > bym się podzielić moimi spostrzeżeniami:
              > - na rowerach poziomych pocą się plecy (tak jak po plecaku tylko trochę niżej)
              > - inna pozycja i możliwość zaparcia się o siodełko może spowodować bule kolan

              nie koniecznie, jedynie trzeba sie nauczyc ich nie katowac, dobrze ustawic
              odleglosc fotela od supportu oraz nadrabiac spd/noskami lub kadencja

              > - w terenie wiele poziomów nie sprawdza się np. sobotni dojazd terenowy na masę
              >
              > Otwocką
              > (ach ta mienia i świder coś cudownego)

              czy ja wiem?? poprzednim poziomem doturlalem sie trasa terenowa do Otwocka,
              obecny jeszcze lepiej sobie radzi w terenie, a przeciez oba sa przeznaczone
              bardziej na (Polska) szose, a nie w teren (moge sie zalozyc, ze na szosowce tez
              nie dojedzie sie latwo trasa terenowa na OMK)

              > Też mażę o poziomie ale to jeszcze trochę potrwa, i w życiu nie wsiądę na nie
              > swój bo nie chcę komuś popsuć.
              > Zastanawia mnie czy jeszcze zauważyliście jakieś wady poziomki.
              >

              www.poziome.republika.pl/ogolnie.htm#wa_za
              to mniej wiecej wszystkie jakie znam...
              no moze poza drobna wada (:P): poziom wlasnej konstrukcji uzaleznia, po
              zbudowaniu pierwszego mozna robic zaklady o to kiedy powstanie drugi i
              nastepne;-) (a to zzera kase szybciej niz utrzymywanie trekinga czy szosy klasy
              "ekonomicznej")

              pozdr
              bart
      • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 03:06
        Żeby trochę rozluźnić atmosferę, napiszę, że jeżdżę zarówno w poziomie, jak i w pionie, bo po prostu lubię kręcić. Pion (szosa) służy mi do czego innego i poziom do czego innego. Jazda każdym z tych rowerów ma po prostu swój urok.

        Jazda poziomcem rozleniwia i bardzo relaksuje - możesz przemierzać duże odległości wkładając w to minimalną pracę (w porównaniu do roweru klasycznego). Na początku czerwca byłem w Berlinie na Rajdzie Gwiaździstym (250 tys. rowerzystów), przejechałem z kumplami (kumpelami) ok. 130km ze średnią na poziomie 17-18km/h. W tym czasie zużyłem niespełna jeden bidon płynu. W ogóle nie czułem tego dystansu, za to po znajomych widziałem, że już wymiękali.

        W pionie natomiast cenię zwrotność, możliwość wskoczenia na krawężnik bez konieczności zsiadania, w korku - lepszy widok na innych uczestników, co jest ważne przy szybkim podejmowaniu decyzji. Po prostu większa uniwersalność, która w mieście się przydaje. Może, gdybyśmy mieli takie rozwiązania drogowe, jak w Danii, czy Holandii, to o pionie w ogóle bym zapomniał, chyba, że dla równowagi chciałbym poświrować czasem gdzieś po lesie. Póki co, do lasu (czyt. do uskuteczniania offroadu) mnie nie ciągnie. Offroadowo jeździłem na początku rowerowania, ale mi przeszło.

        Pozdro
        Tomek
        • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 07.07.07, 13:27
          shp80 napisał:

          > Żeby trochę rozluźnić atmosferę,

          przecież wcale nie jest gęsta :)) mam nadzieję, że dyskusję bierzemy z dystansem?? i nie obrażamy się do głębi ego :))))

          >Może, gdybyśmy mieli takie rozwiązania drogowe, jak w Danii,
          > czy Holandii, to o pionie w ogóle bym zapomniał, chyba, że dla równowagi chcia
          > łbym poświrować czasem gdzieś po lesie. Póki co, do lasu (czyt. do uskutecznian
          > ia offroadu) mnie nie ciągnie. Offroadowo jeździłem na początku rowerowania, al
          > e mi przeszło.

          Zatem doszliśmy do porozumienia :))
          zarówno poziom jak i pion mają swoje wady i zalety.... a każdy wybiera to co lubi... albo to na co pozwalają mu finanse i zdolności techniczne :)

          >
          > Pozdro
          > Tomek

          Pozdro
          Miki
      • robertrobert1 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 00:26
        Kilka zalet poziomka ma ale na rowerze klasycznym mozesz przeciskac sie w
        korkach zwlaszcza teraz w al. Jerozolimskich i moscie Poniatowskiego.
        Kolejna zaleta to widocznosc na droge spoza samochodow zaparkowanych.
        Nastepna to mozliwosc przycisniecia przycisku bez konecznosci wyjezdzania
        przednim kolem na jezdnie.
        Kontynuowac dalej?
        • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 00:41
          robertrobert1 napisał:

          > Nastepna to mozliwosc przycisniecia przycisku bez konecznosci wyjezdzania
          > przednim kolem na jezdnie.

          Ja, na poziomce, przyciski wciskam butem. ;>
          Natomiast, jak już używam ręki, to koło raczej nie wystaje na jezdnię - przód mam stosunkowo krótki i spokojnie mieszczę się przed jezdnią.

          > Kontynuowac dalej?

          Tu nie ma co kontynuować. Bo, tak, jak już ktoś napisał, to są dwa różne światy.
          A ja lubię jeździć i w pionie i w poziomie. Po prostu te dwa rowery, które mam, wzajemnie się uzupełniają.
          • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 09:25
            shp80 napisał:

            > A ja lubię jeździć i w pionie i w poziomie. Po prostu te dwa rowery, które mam,
            > wzajemnie się uzupełniają.

            i niech to będzie kwintesencją :))) prosto, zwięźle i na temat....
        • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 06:16
          > Kilka zalet poziomka ma ale na rowerze klasycznym mozesz przeciskac sie w
          > korkach zwlaszcza teraz w al. Jerozolimskich i moscie Poniatowskiego.

          NO I?
          Sądzisz, że poziomką nie dam rady? Przecież ja na poziomce:
          - robię tak ZAWSZR
          - i mieszczę się tam, gdzie KS bałbym się wjechać - właśnie dzięki małej odległości od asfaltu

          > Kolejna zaleta to widocznosc na droge spoza samochodow zaparkowanych.
          > Nastepna to mozliwosc przycisniecia przycisku bez konecznosci wyjezdzania
          > przednim kolem na jezdnie.

          No ale jaki problem?
          Podpowiem: w SWB koło mam bezpośrednio praktycznie pod tyłkiem, więc nie tylko nie wyjeżdżam gdzieś poza chodnik, ale przednie koło mam na wysokości... słupa, w ktorym naciskam guzik...

          > Kontynuowac dalej?

          Napieraj! :D

          P.S. Skoro już tak próbujesz coś wypomnieć poziomom, to może ja spróbuję pionowcom - dlaczego Wy tak na nich gwałtownie hamujecie, jak tylko powieje wiatr mocniejszy od przodu? Boicie się go? :P :>
          • robertrobert1 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 06:48
            Nic nie wypominam poziomka. Sam kiedys myslalem aby do kolekcji zlozyc taki
            rower ale z wiadomych wzgledow mysl ta mi odeszla...podobnie jak odeszla mi
            chec posiadania OK gdy przejechalem sie na nim na przestrzeni 50 m.
            • ms-kola Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 09:27
              robertrobert1 napisał:

              > Nic nie wypominam poziomka. Sam kiedys myslalem aby do kolekcji zlozyc taki
              > rower ale z wiadomych wzgledow mysl ta mi odeszla...podobnie jak odeszla mi
              > chec posiadania OK gdy przejechalem sie na nim na przestrzeni 50 m.


              Czy ktoś mógłby wyjaśnić niewiernemu następujące skróty:

              KS
              OK
              OOTB - czy jakoś tak?

              :)))) plissss :))))
              • storm00 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 16:21
                KS - Kellys Saphix
                OK - Ostre Koło
                OOTB - Out Of The Box (co jest w produkcie świeżo wyjętym z pudełka po zakupie)
      • user0001 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 11:40
        Wszystko pięknie, tylko wskaż mi gdzie za rozsądne pieniądze (3-4k PLN) mógłbym
        kupić gotowy do jazdy rower poziomy.

        Podkreślam:
        - gotowy do jazdy, przychodzę, przymierzam się do kilku modeli, wybieram jeden,
        ustawiamy fotel, mechanik reguluje co potrzeba wyregulować, płacę i wyjeżdżam.
        - za rozsądne pieniądze! nie więcej niż 4 tysiące PLN brutto, za rower zdatny do
        codziennego używania (błotnik, oświetlenie, bagażnik "sakwowy"). 1500 Euro to
        trochę za dużo.
        - w Warszawie lub okolicach. Chcę w sobotę podjechać do stolicy, w godzinę kupić
        rower i wrócić tym rowerem do domu. Żadnego jeżdżenia na drugi koniec Polski
        (jestem nie zmotoryzowany).
        - nie interesuje mnie projektowanie ramy, dobór rur, czy spawanie, to zostawiam
        specjalistom, najpoważniejszą pracą jaką mogę wykonać osobiście jest umycie i
        regulacja napędu. Jestem informatykiem a nie inżynierem mechanikiem, rower służy
        mi do przemieszczania się z punktu A do punktu B.
        - kupując pierwszą poziomkę nie chcę kupować kota w worku, żadnego robienia ramy
        na zamówienie chcę przymierzyć się do roweru przed podjęciem decyzji o zakupie.
        Zakładam, że dopiero po zrobieniu kilkunastu tysięcy kilometrów będę miał
        wystarczającą wiedzę aby określić czego tak naprawdę potrzebuję.
        • shp80 Re: [ot] Pion vs poziom... 08.07.07, 20:14
          user0001 napisał:

          > Wszystko pięknie, tylko wskaż mi gdzie za rozsądne pieniądze (3-4k PLN) mógłbym
          > kupić gotowy do jazdy rower poziomy.

          Myślę, że jak zareklamuję, to się nikt nie obrazi: www.velogic.pl. Ja wydałem 2300 na gotową ramę z fotelem i kierownicę. Resztę składałem sam, korzystając z osprzętu z podprzedniego roweru. Suma sumarum cały rower wyniósł mnie nie więcej, jak 3500.

          > - gotowy do jazdy, przychodzę, przymierzam się do kilku modeli, wybieram jeden,
          > ustawiamy fotel, mechanik reguluje co potrzeba wyregulować, płacę i wyjeżdżam.

          Wprawdzie nie masz tam takiego wyboru, jak w zwykłych sklepach, ale kilka egzemplarzy masz do wglądu (możesz przetestować i ewentualnie dogadać się z właścicielem na temat możliwości sprzedaży, czy zrobienia od zera rowerku w oparciu u wypatrzony model). Gdy ja szukałem czegoś dla siebie miałem możliwość kupienia jednej z dwóch gotowych już ramek, poniżej 2000zł. (najtańsza chyba za 1400).

          > - za rozsądne pieniądze! nie więcej niż 4 tysiące PLN brutto, za rower zdatny d
          > o
          > codziennego używania (błotnik, oświetlenie, bagażnik "sakwowy"). 1500 Euro to
          > trochę za dużo.

          1500 Euro (, a w zasadzie powyżej 1600), kosztuje poniższy model:

          www.ligfietswinkel.nl/images/Foto's/Fietsen/71OptimaBaron.jpg

          A tu jakaś przerobiona wersja (na miejską) tego samego modelu.

          home.wanadoo.nl/hogewerf/ligfiets/Groot1.jpg

          Rower (goły) z tego, co piszą waży poniżej 12kg, stąd m.in. tak wysoka cena.


          Mój rower, zbliżony wyglądem do Optimy, jest dwukrotnie tańszy, ale waży 4kg więcej. Jednak, jeśli komuś te parę kilo w te, czy we wte zwisa, to nie powinien mieć trudności z nabyciem czegoś tańszego.

          > - w Warszawie lub okolicach. Chcę w sobotę podjechać do stolicy, w godzinę kupi
          > ć rower i wrócić tym rowerem do domu. Żadnego jeżdżenia na drugi koniec Polski
          > (jestem nie zmotoryzowany).

          Wiesz, jak nabyłem poziomca? Znalazłem dzień wolnego, wsiadłem w pociąg, pojechałem ze Szczecina do Oławy (ok. 400km), przetestowałem kilka dostępnych egzemplarzy poziomek. Dopiero wtedy zdecydowałem, że chcę poziomkę. Musiałem sprawdzić, czy taki rower będzie mi faktycznie odpowiadał. A ponieważ miałem jakąś tam wizję swojego roweru (na podstawie analizy różnych poziomych stronek internetowych), powiedziałem, czego oczekuję, dałem jakiś tam zarys, szkice. Jeszcze tego samego dnia wróciłem do Szczecina. Przejechałem 800km, żeby zrobić kilkadziesiąt metrów rowerem. No cóż.. ;)
          Potem już tylko czekałem na zrobienie ramy. Paczkę odebrałem na poczcie.
          No i potem, to już składanie roweru.

          > - nie interesuje mnie projektowanie ramy, dobór rur, czy spawanie, to zostawiam
          > specjalistom, najpoważniejszą pracą jaką mogę wykonać osobiście jest umycie i
          > regulacja napędu. Jestem informatykiem a nie inżynierem mechanikiem, rower służ
          > mi do przemieszczania się z punktu A do punktu B.

          Znajomość informatyki czy podobnej dziedziny nie wyklucza posiadania umiejętności składania roweru, wierz mi.. :) Niekoniecznie mówię tu o spawaniu, ale o tych zwykłych rzeczach - zakładaniu osprzętu, kół, klamek, hamulców itp, itd..

          > - kupując pierwszą poziomkę nie chcę kupować kota w worku, żadnego robienia ramy
          > na zamówienie chcę przymierzyć się do roweru przed podjęciem decyzji o zakupie.

          Patrz wyżej - nie kupowałem kota w worku. Tyle, że ja chciałem coś na wymiar. Mogłem dostać ramę (rower) bez czekania.

          > Zakładam, że dopiero po zrobieniu kilkunastu tysięcy kilometrów będę miał
          > wystarczającą wiedzę aby określić czego tak naprawdę potrzebuję.

          Nie sądzę, że aż tyle. Ja u siebie, po kilkuset kilometrach dostosowałem jedynie fotel (oryginalny był usytuowany pod kątem ok. 45 stopni do poziomu, ja obniżyłem do ok. 30 stopni. Myślę też o jakiejś amortyzacji na przód, ale bez niej też nie jest tragicznie. Rower mam zrobiony generalnie do jazdy po szosie.


          Pozdro
          Tomek

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka