vascator
03.08.07, 22:26
Witam.Zastanawiam się nad kupnem roweru i mam takie pytanie-Spotykam się z
rowerami "a'la ukraina" ,tzn stary tyt,hamulec torpedo,lecz są one wyposażone
w przerzutki wbudowane w tylną piastę.
Jaka jest jakość takich przerzutek?Czy trafi je po kilku zmianach biegu,i czy
lepiej kupić rower bez nich?Do tej pory jeżdżę na góralu z klasyczną
przerzutką,rower nadaje sie prawie tylko na złom,ma między innymi uszkodzoną
manetkę,ale sama przekładnia "zewnętrzna" nadal działa bez zarzutu.
Więc jak wygląda niezawodność czegoś takiego?Nie ukrywam,że zmiana biegów jest
kusząca,ale jeśli ma się to psuć,wole jeden bieg.
Pozdrawiam.
ps:Fora rowerowe są dla mnie bezużyteczne, stosowane tam słownictwo[tu także]
to dla mnie czarna magia.Wiec możliwe,że tu także o tym było,ale ja nie
potrafiłem tego dostrzec.