Gość: kondor
IP: *.interq.pl
01.09.07, 20:14
Kolejny rok miałem okazję oglądać zawodników na trasie.Organizator przygotował
bardzo wymagającą trasę.Za wyjątkiem jednego odcinka znam całość trasy.Sporo
wspinaczki i ostrych zjazdów.
Byłem obecny na pierwszym km od startu i widziałem tą zwartą grupę jak
zmierzała w stronę przeł. Żebrak.Po minięciu mnie ostatnich zawodników
wskoczyłem na swojego "rumaka"i pędem do następnego odcinka gdzie ze szlaku
wyskakiwali na asfalt.Ja 15km i oni ok 15 ale czekałem na pierwszą parę
godzinkę.Pojawili się i znikli tak szybko że nie zauważyłem nawet
numerów.Druga para przeleciała po 6 minutach.15 para miała już 30 min straty.
Jak dobrze liczyłem 12 para (nr zachowam dla siebie)odstawiła niezły cyrk.
Dojeżdżając do drogi głównej prowadzący zawodnik krzyczy,a raczej wydziera się
do tego z tyłu
W PRAWO... Q...wa W PRAWO... W PRAWO no i skręcił w prawo.Jego partner mimo
wszystko skręca w lewo.Ten pierwszy wydziera się do niego TY GłąBIE MóWIę
Q..wa W PRAWO.Na to ten wrzeszczy na całe gardło.Zamknij Q..wa mordę.Gdy
przejeżdżał obok mnie jeszcze usłyszałem jak pod nosem mówił do siebie.Już mi
się wszystko myli.Zanim znikli za zakrętem słyszałem że się jeszcze na siebie
wydzierają,ale tekst do mnie już nie dotarł.
Fajne te maratony nie ma co.
Pozdrawiam parę 88 dzięki nim zapoznałem się z mapką,a przy okazji parę
wskazówek przekazałem dotyczących trasy.