Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB?

    IP: *.chello.pl 09.05.08, 15:46
    Widelec sztywny to klasyka MTB, konieczność opanowania technicznej jazdy.
    Amortyzator to trzymanie mocno kierownicy i naciskanie na pedały. Czy to nie
    utrata ducha MTB?
    Wiem że dziś amory to standard ale mi szkoda sztywniaków i z przyjemnością
    dosiadam swego od czasu do czasu. Fakt jadę te same trasy wolniej ale mam
    większą frajdę z konieczności technicznej jazdy.
    To tak, jak by następnym 'rozwiązaniem technologicznym' był mikronapęd, który
    można włączyć powiedzmy nie częściej niż 10min. na godz. - takie udogodnienie
    ale duch roweru zanika.
    Z amorkiem jedzie się szybciej, no i z mikronapędem jechałoby się szybciej ale
    czy o to chodzi?
    Tak samo tu - niejeden biker, który nigdy nie jeździł na szytwniaku nie
    zjechałby po kamienistej, z uskokami ścieżce, na której na swym amorku tylko
    prosto trzyma kierownicę...
    Co myślicie o sztywnych widelcach?
    Obserwuj wątek
      • dobiasz Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? 09.05.08, 16:03
        Gość portalu: tantiem napisał(a):

        > Co myślicie o sztywnych widelcach?

        Myślę, że kombatanctwo czasem ma swój urok (w każdej dziedzinie). Z naciskiem na
        słowo "czasem".
      • Gość: Jacu Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.icpnet.pl 09.05.08, 17:12
        Miałem MTB ze sztywnym (ale porządnym CroMo) widelcem i jeździłem po dziurach z
        zawrotnymi prędkościami - tyle że możliwość wykonywania manewrów była delikatnie
        mówiąc niewielka, promień skrętu był trudny do przewidzenia a efektywne
        hamowanie na stromych technicznych zjazdach praktycznie niemożliwe. Sytuację
        nieco poprawiały opony 2,1 - 2,3.

        Teraz mam sympatycznego amorka który pozwala na duuużo lepsze panowanie nad
        rowerem, a i tak rekordowej prędkości terenowego zjazdu pobić mi się nie udało -
        zestarzałem się od tamtych czasów i trochę wyobraźnia mi przeszkadza.

        Nie powiedziałbym że na hardtailu wystarczy trzymać kierownicę - na fulu to
        rzeczywiście jedzie się jak czołgiem, ale HT wymaga dokładnie tej samej techniki
        co full-sztywniak - żeby nie było za prosto jedziesz nieco szybciej i dalej.

        O trudności na zjazdach decyduje geometria a nie amorek. Łatwiej zjechać rowerem
        o geometrii DH bez amortyzacji niż wyczynowym XC MTB z siodełkiem 15cm nad kierą
        i długim mostkiem.

        Porównywanie amorka do silnika jest kuriozalne. Równie absurdalne byłoby
        zastanawianie się czy carbonowy rower ma ducha. Nie ma czegoś takiego jak duch
        MTB, przynajmniej nie w rowerze.
        • Gość: tantiem Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.chello.pl 09.05.08, 18:31
          > zastanawianie się czy carbonowy rower ma ducha. Nie ma czegoś takiego jak duch
          > MTB, przynajmniej nie w rowerze.

          Tu się nie zgodzę. Rower z definicji powinien być sprzętem o napędzie ludzkich
          mięśni, z przednim amortyzatorem - ramionami i tylnym - nogami. Wszystko co
          ponadto, to owszem usprawnia jazdę ale oddala od 'ducha' rowerowania. Czym innym
          jest lżejszy sprzęt (karbon), sprawniejsza przerzutka (XTR zamiast Tourneya), a
          czym innym udogodnienia prowadzące do utraty podstawowych cech wyróżniających
          rower.
          Wyobrazić sobie można rower z systemem skanującym teren i elektronicznie
          dostosowującym twardość zawieszenia, czy to w dalszym ciągu można by nazwać rowerem?
          • Gość: Sławek Rz. Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 18:42


            > Wyobrazić sobie można rower z systemem skanującym teren i
            > elektronicznie dostosowującym twardość zawieszenia, czy to w
            > dalszym ciągu można by nazwać rowerem?

            Tak - dopóki silnikiem są nogi. Sam sprzęt nie zastąpi umiejętności jeźdźca. Na pl.rec.rowery ktoś kiedyś rzucił taki tekst: "To nie xtr-y napędzają rowery." Uważam, że miał/ma całkowitą rację.


            Idąc Twoim tokiem rozumowania, to z przerzutek też się powinno zrezygnować, no bo one tez ułatwiają jazdę... ;-)
            • Gość: Jacu Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.icpnet.pl 09.05.08, 18:50
              Pozbyć się jeszcze przerzutek, SPD, hamulców tarczowych, spodenek z pampersem i
              paru drobniejszych gadgetów. Kiedyś ludzie radzili sobie nawet bez trybów,
              łańcucha... a nawet pneumatycznych opon.

              Bezsens.
              • Gość: tantiem Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.chello.pl 09.05.08, 20:00
                SPD to następna działka nad którą się zastanawiam :) Przypuszczalnie rezultat
                będzie taki, że spróbuję i się przekonam.
                Do amorów też się przekonuję, tylko ostatnio jeżdżąc z konieczności ciągle na
                szytwniaku wkurzałem się że jakieś matoły wyciągają na pewne ścieżki drągi
                drzewne, które muszę przeskakiwać, a nawet tak gęsto je kładą, że to już się w
                trial zmienia. Dziś się przypadkowo przekonałem czemu tak robią, gdy spotkałem
                na jednej ze ścieżek przedstawicieli naszej młodzieży - bo jak szatany na swych
                fullach i przednich amorach zasuwają przez te drągi i się cieszą, że to żadna
                przeszkoda, że nie trzeba zwalniać. I tak mnie tchnęło - że kiedyś człowiek
                musiał się namęczyć, a dzisiaj rower sam pracuje..
                • Gość: Jacu Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.icpnet.pl 10.05.08, 00:56
                  Jak masz nieumiejącego jeździć swoim nowym fullem gostka to się cieszy że może
                  taranować drągi - bardziej odważni i obeznani ze sprzętem wybierają inne trasy i
                  inne przeszkody - takie gdzie ty swojego sztywniaka byś z trudem na plecach nosił.

                  Dla mojego XC MTB skrajnie trudne zjazdy niektórzy ludzie na pancernych fulach
                  pokonują lecąc 1metr ponad ziemią - oczywiście każdy może się wybić przy
                  krawędzi, ale 10m dropa to mój SID by chyba nie wytrzymał, że o twoim sztywnym
                  widelcu nie wspomnę. Inna sprawa że ja też czasem podjeżdżam a oni zwykle na ten
                  szalony pomysł nie wpadają.

                  Równie dobrze można się cieszyć że Hummerem łatwo pod krawężnik podjechać jak i
                  na tej podstawie dowodzić że maluch równie dobrze pokonuje terenowe przeszkody...
            • Gość: gnom_z_siekierka Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.chello.pl 27.07.08, 12:25
              > > Wyobrazić sobie można rower z systemem skanującym teren i
              > > elektronicznie dostosowującym twardość zawieszenia, czy to w
              > > dalszym ciągu można by nazwać rowerem?
              >
              > Tak - dopóki silnikiem są nogi. Sam sprzęt nie zastąpi umiejętności jeźdźca. Na
              > pl.rec.rowery ktoś kiedyś rzucił taki tekst: "To nie xtr-y napędzają rowery."
              > Uważam, że miał/ma całkowitą rację.
              >
              >
              > Idąc Twoim tokiem rozumowania, to z przerzutek też się powinno zrezygnować, no
              > bo one tez ułatwiają jazdę... ;-)

              To wytłumacz mi, bardzo Cię proszę, stanowisko UCI odnośnie wielu innowacji technicznych i technologicznych zmierzających ku "szybciej, dalej, lżej, wydajniej" a jednak odrzuconych i zakazanych przez UCI.
              • Gość: Sławek Rz. Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 14:05
                1*
                Nie słyszałem, by UCI zabraniało używania w MTB pedałów zatrzaskowych, przerzutek, amortyzatorów, hamulców tarczowych czy też karbonowych ram...


                2*
                Zresztą, my tu o sprzęcie dla "Kowalskiego" rozmawiamy, a nie dla Ani Szafraniec :-)
                A "Kowalski" z opinią UCI liczyć się nie musi...
                • Gość: gnom_z_siekierka Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.chello.pl 27.07.08, 18:37
                  Ja też o wielu rzeczach których zabraniało i nie zabraniało UCI nie słyszałem ale proszę nie odbiegajmy od meritum i tematu nie sprowadzajmy na manowce.
                  Nie mieszajmy też w to konkretnych nazwisk, bo o ile nie są to przypadki reprezentujące jakąś innowację zakazaną później przez UCI nie ma sensu również otwierać ścieżki na manowce dyskusji o wyższości świąt Bożego nad Wielką..

                  Sprawa wygląda tak, że zasugerowano tu, że każda innowacja w rowerze jest dozwolona byle dalej był napęd mięśni nóg rowerzysty. Z drugiej strony przedstawione jest stanowisko odrębne i niejako wspierane przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI). Nie wszystko co zmierza do lepszego wyniku jest przez Unię aprobowane...
                  Dlaczego?
                  Może jednak jest jakiś "duch kolarstwa" którego UCI broni, a którego łatwo zatracić w pogoni za "szybciej, wyżej" i szpikując machinę coraz to nowymi rozwiązaniami...
                  • flatron2008 Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? 28.07.08, 10:48
                    UCI nie stoi na straży "ducha kolarstwa" tylko - jak każda
                    organizacja międzynarodowa - stara się uzasadnić swoje
                    funkcjonowanie. Rezygnacja z trzymania się określonych norm
                    technicznych sprzętu byłaby pozbyciem się częsci władzy, której
                    potrzeba jest z pewnością immanentnym fragmentem osobowiści jej
                    (UCI) notabli. Ja, cyniczny młodzieniec ery atomowej nie wierzę, że
                    tam, gdzie są duże pieniądze, można znaleźć czyste intencje.
                    • Gość: v Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: 208.53.130.* 29.07.08, 20:13
                      Aż tak z UCI źle?
                • robertrobert1 Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? 18.01.09, 19:26
                  A ja pamietam, ze UCI zabronilo: uzywania rowerow poziomych w
                  kolarstwie szosowym, w kolarstwie torowym stosowania innej
                  kierownicy niz klasyczny baranek.
      • Gość: xxx Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.08, 19:44
        ostatnio jest wysyp sztywnych widelcy MTB z goleniami karbonowymi, podobno
        niektórzy z DHL AUTHOR sie scigaja na takich, ale osobiście nie widziałem. Na
        płaskich i szybkich trasach to może być ciekawa alternatywa.
        • Gość: Jacu Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.icpnet.pl 10.05.08, 00:35
          Bardziej na coroczny UpHill na Śnieżkę...

          Jak jedziesz pod górkę to amor przeszkadza, jak z górki to pomaga - wszystko
          zależy od trasy. Jak masz 2 amory i jaja to z górki wyprzedzisz każdego na
          sztywniaku. Jak masz 50kg wagi i wiesz że z górki i tak wszyscy ciężsi cię
          porobią to kombinujesz ze sztywnym widelcem itp...
      • dr.krisk Wolę sztywny... 10.05.08, 00:29
        Znacznie lżejszy, nie ma części ruchomych - a że czasem potrzęsie?
        No i dobrze, kto powiedział że w życiu ma być miętko i wygodnie????
        Nie jestem zwolennikiem amortyzacji w rowerach: choć na pewno
        ułatwiaja szybie pokonywanie wertepów.
        • Gość: Jacu Re: Wolę sztywny... IP: *.icpnet.pl 10.05.08, 00:37
          Ciekawe co na ten temat sądzą kobiety...
        • Gość: tantiem Re: Wolę sztywny... IP: *.chello.pl 10.05.08, 00:48
          > Nie jestem zwolennikiem amortyzacji w rowerach

          uff a już myślałem, że to tylko ja tak odstaję od głównego nurtu rowerowej braci :)

          W sztywnych rowerach jeszcze jest tak, że jazda wymaga ciągłej koncentracji:
          niezauważony uskok - leżysz, niezauważony dołek - leżysz, niezauważony korzeń -
          leżysz; kamień - leżysz itd. A z amorkiem wystarczy tylko trzymać w miarę mocno
          kierownicę - niewątpliwie efektywniejszy i szybszy sposób pokonywania terenu ale
          satysfakcji z pokonania przeszkód o własnych siłach i tak nic nie zastąpi.

          Może już wkrótce ponownie kupię amorek i zacznę prawić o wyższości kroczenia z
          postępem ;) Co do podjazdów, to są przecież z blokadą.
          • Gość: tantiem Re: Wolę sztywny... IP: *.chello.pl 10.05.08, 00:50
            Byłbym zapomniał - amortyzatory mają tę niewątpliwą zaletę, że oszczędzają stawy
            (nadgarstki, łokcie i barki).
          • Gość: Jacu Re: Wolę sztywny... IP: *.icpnet.pl 10.05.08, 01:09
            Jak lubisz to uczucie niepewności i potrzebę koncentracji to weż se zamontuj 1"
            oponki i jedź do lasu (z dowolnym widelcem). Z wrodzonego lenistwa które nie
            pozwalało mi zmienić koła na terenowe się trochę w ten sposób najeździłem -
            idealna nauka wychodzenia z poślizgu.

            > ale satysfakcji z pokonania przeszkód o własnych siłach i tak nic nie zastąpi.

            No to sie po paru latach dowiedziałem ze nie mam satysfakcji z jazdy rowerem...
            toś mnie chłopie załamał.

            Jak masz takie częste spotkania z matką Ziemią to może zmień sposób trzymania
            kierownicy albo nie dorabiaj legendy do jazdy rowerem - przy niespodziewanych
            dołkach to co najwyżej się w policzek albo język ugryźć można - w skrajnie
            niekorzystnym przypadku jaja obić.
            Jak ktoś się przewraca na korzeniach to amor nie pomoże.
            • Gość: tantiem Re: Wolę sztywny... IP: *.chello.pl 10.05.08, 06:09
              > Jak ktoś się przewraca na korzeniach to amor nie pomoże.

              To weź się rozpędź do tych standardowych 30km/h i najedź prostopadle na
              krawężnik tak, jak byś go nie widział - potem pogadamy.
              Z korzeniami bywa jeszcze gorzej. A że można takiego nie zauważyć? Ot, zwykłe
              przykrycie liśćmi lub igliwiem i gotowe.
              • Gość: jantor Re: Wolę sztywny... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.08, 09:12
                Ja z natury szosowiec+lekki teren.
                Ostatni rower jaki zrobilem niedawno jest sztywniakiem CrMo,kola 28"
                na obreczach Mavic,opony Schwalbe Land Cruiser,korba dwurzedowa
                50/39 pracuje z kaseta szosowa,ale lekką 13-26 lub zamiennie w
                drugim zestawie kół z kasetą mtb.
                No i zap....ala po korzeniach,po błocku,w miescie fruwa po
                kraweznikach,a wszystko nie zwalniając ponizej 25km/h,bywa
                szybciej.Ten rower lubi zasuwać,jest bardzo sprawny i pewny.
                Dodatkowo szeroka kierownica Ritchey Pro+ster Scuzzy Logic
                ułatwiają pewne prowadzenie.
                Oczywiscie nie mam absolutnie nic przeciwko amortyzacji tam gdzie
                byc powinna,ja po prostu nie uzywam.
      • Gość: daro Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.chello.pl 17.01.09, 21:43
        masz racje sztywne mtb to klasyka na takich sie kiedys jezdzilo!!!!
        moj pierwszy mtb byl z chrom moli na deore.wspaniala rama
        pochlaniala super drgania.jezdzilem na nim w gory nauczyl mnie
        techniki iuwagi nie wybaczal bledow...
      • Gość: travis Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.dialog.net.pl 01.02.09, 12:52
        No to powiem tak - jezdzilem 10 lat na sztywnym w srednio gorzystym terenie, od jakichs 5-6 lat smigam na amorku i fakt, ze techniczne zjazdy pokonuje sie szybciej i pewniej, ale bez przesady, tez trzeba uwazac. Z drugiej strony na sztywniaku te same trasy pokonywalem skakalem z dropow na zjazdach i jakos zyje, czego nie mozna powiedziec o moich nadgarstkach - takze: waga, sztywnosc, efektywnosc napedu sobie, ale jak sie jezdzi wiecej technicznego XC niz na szosie, to jednak amor na dluzsza mete zdrowie wychodzi. Pozdrawiam :)
      • hplt520 Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? 01.02.09, 21:36
        Witka, co do amorka to trzeba wiedzieć gdzie mam się bujać. Jak w
        mieście- to raczej nie jest wymagany, bardziej przydaje się rozwaga
        co do prędkości, wzrok co do tępych ślepych i niebrakujących
        nigdzie "kierowców", hamulce i amortyzacja w nogach. No w terenie to
        już raczej sie nie obejdzie. Kwestią kolejną jest oczywiście spory
        wydatek chyba że chcemy kupić pseudo amorek z pseudo działaniem. Na
        koniec krutko, co to za góral bez amorka?!
        • Gość: tobo Re: Sztywny, czy amortyzowany widelec w MTB? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.09, 23:45
          przydatność amortyzowanych gadżetów jest najlepiej zauważalna po
          przesiadce z roweru w pełni amortyzowanego na "zwykły", nawet jeśli
          ma amortyzator z przodu - na rowerze z amortyzacją mięśnie
          odpoczywają, pracują zupełnie inaczej. nie wspominam już o czymś
          takim jak komfort i - dla większości użytkowników - bezpieczenstwo i
          szybkość, które dzięki amortyzacji wzrastają bardzo znacząco.
          poza tym pytanie - amortyzacja w terenie - tak czy nie? jest jak
          pytanie - samochód/motocykl - z zawieszeniem czy bez? myślę że żaden
          użytkownik zmechanizowanych dwóch kółek nawet przez chwilę nie
          zastanawia się nad przesiadką na środek transportu pozbawiony
          amortyzacji. oczywiście dla sprawności poruszania się w terenie
          najważniejsza jest technika jazdy.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka