Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pyt.do jeżdzących przyczepkami

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 22:57
    Witam!
    Mam przyczepkę,a się boję ruszyć!
    Zupełnie nie wiem od czego zacząć!
    Wyobrażam sobie jak mówicie "podczep i jedź",ale ja tak nie potrafię-zwłaszcza że w przyczepce ma siedzieć 1,5roczniak.
    Bardzo proszę Was drodzy Państwo o sugestie i rady!
    Na co zwrócić uwagę w czasie jazdy-jak jechać-jakie trasy wybierać-o jakich szczegółach powinnam pamiętać-czego unikać?
    Nigdy nie jeździłam z dzieckiem-nawet w foteliku!
    Dziękuję za pomoc i mile widziane pomocne linki!
    Pozdrawiam serdecznie!
    :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: rowerzysta Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 00:10
        Na policję zwracać uwagę w czasie jazdy, bo mandat za wożenie dzieci w
        przyczepce wynosi do 300 złotych. Art. 63 ust. 3 ustawy kodeks drogowy.
        Idiotyzm, ale obowiązujący. Tylko w Polsce obowiązujący, jak łatwo zgadnąć :-(

        Technicznie: unikać kamieni i dziur. Wjazd na krawężniki - tylko prostopadle.
        Jeździć wolniej, szczególnie na zakrętach i sprawdzić hamowanie, szczególnie na
        zjazdach. Uważać na mijanie się "na styk". Raczej odpadają wszystkie
        "singletracki" czyli ścieżki o szerokości na jedno koło.

        Teoretycznie przyczepka może się wywrócić na ostrym zakręcie albo kiedy jedno
        koło wpadnie w dziurę a drugie trafi na duży kamień, ale to chyba dotyczy tylko
        albo zupełnie pustych przyczepek ciagnietych z naprawdę duża szybkoscia, albo
        jakoś dziwacznie załadowanych (niekoniecznie dziećmi, nawet zdecydowanie nie :-).

        Przyczepkę trzeba używać koniecznie z zaciągniętą przednią "szybką" bo inaczej
        cały syf z tylnego koła prosto na dziecko poleci, wszystkie kamyczki, błoto itp.
        i KONIECZNIE z zapiętymi pasami bezpieczeństwa żeby dzieciak nie próbował na
        przykład sam wyleźć w czasie jazdy czy paluszków w coś wkładać!

        A tak w ogóle to proponuję za pierwszym razem poćwiczyć "na sucho" z workiem
        piasku albo stertą książek o masie odpowiadającej 1,5 roczniakowi ;-) Bo
        przyczepka to w ogóle jest trochę inna jazda i do wszystkiego trzeba się
        przyzwyczaić.
        • Gość: jozinek_z_bazinek Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.chello.pl 27.05.08, 16:20
          > Art. 63 ust. 3 ustawy kodeks drogowy.

          A Ty dalej te herezje głosisz? Tym razem na innej "pseudopodstawie" prawnej?
          Przeczytałem w/w jak i przytaczany przez Ciebie wcześniej (do czego nie raczyłeś
          się odnieść) i dalej twierdzę, że kto nie jest chamem wobec policjanta i nie
          jedzie drogą publiczną z przyczepką mandatu nie dostanie.
          • Gość: Tom.34 Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.acn.waw.pl 27.05.08, 20:51
            To tak samo, jakbyś powiedział, że wolno jeździć po spożyciu alkoholu, bo
            przecież zakaz obowiązuje tylko na drogach publicznych.


            Nawet jeśli policjant przyzna Ci rację, że poza drogami publicznymi nie wolno mu
            wlepiać mandatów, to i tak zostaje niewiele miejsc, gdzie można jeździć z
            przyczepką.


            Bo tak:
            - po chodniku nie można, to bo to część drogi publicznej, więc w mieście
            praktycznie nigdzie nie dojedziesz z przyczepką
            - po większości dróg poza miastem też nie można, chyba że masz pewność, że jakaś
            droga przez pole nie jest publiczna, tylko prywatną drogą rolnika
            - polne i leśne ścieżki są z reguły za wąskie lub zbyt wyboiste na przyczepkę


            Jozinku_z_bazinek, którędy więc proponujesz jechać osobie, która chce z dziećmi
            w przyczepce gdzieś dojechać z miejsca zamieszkania lub po prostu wybrać się na
            przejażdżkę?
            • Gość: jozinek_z_bazinek Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.chello.pl 28.05.08, 17:56
              > Jozinku_z_bazinek, którędy więc proponujesz jechać osobie, która chce z dziećmi
              > w przyczepce gdzieś dojechać z miejsca zamieszkania lub po prostu wybrać się na
              > przejażdżkę?

              Między samochody nie pchałbym się z dzieckiem nawet gdyby prawo polskie było
              zbieżne z europejskim. Myślę że moje zdanie podzielają rozsądni rodzice.

              Na większości pustych dróg poza miastem myślę, że żaden policjant nie będzie się
              bawił w służbistę, nawet gdyby była to droga gminna.

              PO lasach da się jeździć z przyczepką. Przecież szybkość i tak odpada z powodu
              tak wyjątkowego pasażera na pokładzie, a drobne nierówności dla roweru na którym
              zamontowany jest silnik to przecież nierówności (sama przyczepka już toczy się o
              jako takich leśnych koleinach).

              Poza tym są jeszcze piękne polskie parki, po których również można śmigać z
              przyczepką.

              Jeszcze raz powrócę do podstawowego dla przedmiotowej sprawy zagadnienia - biada
              ludziom, którzy jeździli by z dzieckiem między samochodami gdyby nie strach
              przed karą.
              • Gość: Katja Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:07
                Kochany, polecasz brać dzieciaki, rower i przyczepkę do pachę i iść do parku,
                albo jechać z tym ekwipunkiem do parku autobusem lub samochodem?

                Jeśli ktoś ma iść, jechać autobusem lub samochodem do parku to nie będzie
                ciągnąć z sobą przyczepki i roweru, by się kilometr czy dwa przejechać po parku.
                Potrzeba, by dało się używać przyczepki bezpośrednio po wyjściu z domu. Nic tu
                nie potrafiłeś zaproponować.

                Tak samo z wyjazdem do lasu.

                Z resztą w tekście

                > PO lasach da się jeździć z przyczepką. Przecież szybkość i tak
                > odpada z powodu tak wyjątkowego pasażera na pokładzie, a drobne
                > nierówności dla roweru na którym zamontowany jest silnik to
                > przecież nierówności (sama przyczepka już toczy się o jako takich
                > leśnych koleinach).

                coś pomyliłeś, jest nieskładny, może następnym razem wyjaśnisz, o co Ci chodziło.


                > Na większości pustych dróg poza miastem myślę, że żaden policjant
                > nie będzie się
                > bawił w służbistę, nawet gdyby była to droga gminna.

                Służbistą policjant pewnie nie będzie i na innych drogach.
                Co nie mienia faktu, ze przepisy wszędzie tam ZABRANIAJĄ używania przyczepek
                rowerowych. Nie wolno i koniec, nie zależnie od tego, czy Ci wlepią mandat, czy nie.

                A przede wszystkim biada tym, którzy wyjeżdżają na drogi zakładając, że ruch
                jest mały i nie wyjedzie żaden szybko jadący samochód.
                Albo pijany kierowca uważający, że jeśli będzie jechał tylko bocznymi drogami,
                to policjant mu nie wlepi mandatu, "bo przecież nie będzie służbistą". Nie
                proponuj rodzicom takiego głupiego podejścia do ruchu drogowego.


                Wyszło, że "rowerzysta" ma rację.
                • Gość: jozinek_z_bazinek Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.chello.pl 29.05.08, 06:26
                  > Kochany, polecasz brać dzieciaki, rower i przyczepkę do pachę i iść do parku,
                  > albo jechać z tym ekwipunkiem do parku autobusem lub samochodem?
                  >
                  > Jeśli ktoś ma iść, jechać autobusem lub samochodem do parku to nie będzie
                  > ciągnąć z sobą przyczepki i roweru, by się kilometr czy dwa przejechać po parku
                  > .

                  Kochana, jeśli ktoś miałby przejechać całe miasto w ruchu ulicznym, to powinien
                  dla dobra własnych dzieci zweryfikować swe wyobrażenia rekreacji rowerowej.
                  Jeśli na pewien rodzaj aktywności nie ma się warunków to się go niestety nie
                  uskutecznia.
                  Gdy ktoś podchodzi odpowiedzialnie za zdrowie i życie istot, które same nei są
                  zdolne do myślenia z wyobraźnią, to owszem - tak to zorganizuje, że jeśli droga
                  daleka w ruchu publicznym to dotransportuje sprzęt innym środkiem (i to nie ze
                  strachu przed mandatem tylko wskutek swej wyobraźni i odpowiedzialności).
                  Wiesz co? Demagogii tu nie uskuteczniaj - na kilometr czy dwa to nie wychodzi
                  się z przyczepką i mówimy o parku nie o skwerku (kto zabrania Ci jeździć i
                  100km? Proszę o racjonalne nie demagogiczne argumenty).

                  > Potrzeba, by dało się używać przyczepki bezpośrednio po wyjściu z domu. Nic tu
                  > nie potrafiłeś zaproponować.

                  Potrzeba, by dało się korzystać z basenu po wyjściu z domu itd. itp. no szkoda
                  bardzo, jeśli do pewnych aktywności nie ma się sprzyjających bezpośrednio
                  warunków (np. mieszkam poza miastem), a nie potrafi się ich sobie zorganizować
                  (np. wywiezienie autem z przyczepką rowerów i przyczepki rowerowej w miejsce z
                  którego można zacząć wojaże), to wybacz ale nie da się nic zaproponować.
                  Dorosłość polega na odpowiedzialności, zaradności, wyobraźni i innych, a
                  rozkładanie rąk w złości i krzyki "dajcie mi, mi się należy, ja chcę" nie zbyt
                  dobrze mogą świadczyć o człowieku.

                  > Tak samo z wyjazdem do lasu.
                  j.w.

                  > coś pomyliłeś, jest nieskładny, może następnym razem wyjaśnisz, o co Ci chodził
                  > o.
                  Jedno (!!) słowo zostało pomylone. Jeśli nie potrafisz z kontekstu wyczytać
                  zamysłu treściowego postu, to obawiam się, czy mam do czynienia z dorosłym
                  dyskutantem, czy z dzieckiem neo - trolem siejącym czczą gadaninę.

                  > Co nie mienia faktu, ze przepisy wszędzie tam ZABRANIAJĄ używania przyczepek
                  > rowerowych.
                  Przyznam się że do tych pór, jeśli taki zakaz faktycznie istnieje, byłem jego
                  przeciwnikiem. Teraz, gdy słyszę, że są rodzice, którzy z radością beztroską
                  pałętaliby się rowerami z przyczepkami wśród aut (w dużej mierze jeszcze pewnie
                  ludzie bez prawa jazdy) to uświadamiam sobie, że dopóki społeczeństwo polskie
                  nie nadrobi cywilizacyjnej przepaści do tych rozwiniętych, to faktycznie trzeba
                  tu rządzić zakazami w dziedzinach, które tam są regulowane poprzez 'common
                  sense' obywatela.

                  >. Nie wolno i koniec
                  Widać lata komuny zrobiły swoje. Gdzie do jasnej ciasnej jest ta wykładnia
                  przepisu o przyczepkach rowerowych. JEDEN! żywcem ust. tyczy się przyczep (wbrew
                  wielu przytaczanym przez Ciebie), mowa w nim, że nie wolno przewozić osób w
                  przyczepach, chyba że jest ciągniona przez ciągnik rolniczy. Czy Ty człowieku
                  naprawdę uważasz że tu chodzi o przyczepkę rowerową??? Gdzie pada słowo
                  rowerowa? Przyczepa którą można zaczepić do ciągnika i jechać zgodnie z prawem,
                  wydaje mi się w moim racjonalnym myśleniu czymś nieco (!!) innym niż przyczepka
                  rowerowa.

                  > Albo pijany kierowca uważający, że jeśli będzie jechał tylko bocznymi drogami,
                  > to policjant mu nie wlepi mandatu, "bo przecież nie będzie służbistą". Nie
                  > proponuj rodzicom takiego głupiego podejścia do ruchu drogowego.

                  Znowu demagogia. Zaraz powiesz, że twierdzę, że to źle że jest zakaz zabijania i
                  wiele innych dla czynów potencjalnie niebezpiecznych. A to nie jest dobra
                  analogia -zastanów się: sama jazda z przyczepką nie musi być z definicji zła
                  jeśli robisz to w odpowiednim miejscu. Natomiast zabicie kogoś, czy upicie się i
                  stwarzanie realnego zagrożenia na drodze(podobnie jak bieganie z włączoną piłą
                  spalinową po zatłoczonym pasażu centrum handlowego) jest złe i słusznie że jest
                  zabronione.

                  > Wyszło, że "rowerzysta" ma rację.
                  Komu wyszło, temu wyszło, a Ty zyskałabyś więcej na wiarygodności subiektywnych
                  choćby sądów, gdybyś pisała z innego niż rowerzysta IP :P
                  • Gość: Super Zgred Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 08:52
                    Oj Jozin, wracaj do swych bazin. Przestać ściemniać i pleść
                    dyrdymały, no chyba,że to Twój głębiki zamysł. Jeżeli to jest tak,
                    to nic tylko zmilczeć.
                    • Gość: jozinek_z_bazinek Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami IP: *.chello.pl 31.05.08, 15:26
                      Wracam do mych bazin:) "Ale zanim pójdę (x2) chciałbym powiedzieć Ci że":
                      Jeśliby miano dopuścić oficjalnie rowery z przyczepkami do ruchu ulicznego, to
                      bez ŻADNEJ litości należałoby rąbać mandaty za brak prawa jazdy i za tamowanie
                      ruchu z powodu zbyt wolnej prędkości (z kolei zbyt szybka prędkość (na dłuższą
                      metę z resztą nieutrzymywalna (nawet te 30km/h) kazałaby rozważyć pieczarce, czy
                      rodzic wie co czyni tak pędząc z małym szkrabem z tyłu)).
                      Może rower z dziecięcą przyczepką to naprawdę nie odpowiedni obiekt na drodze
                      pełnej samochodów?? I to nie z powodu aktualnie obowiązującego prawa?
                      • diafora Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami 10.06.08, 21:58
                        A ja się tak zastanawiam. W Belgii, Danii Czy Holandii tysiące ludzi jeździ z
                        przyczepkami pełnymi dzieci i to po drogach jak najbardziej publicznych. I nikt
                        nie robi z tego tytułu jakiejś histerii, tylko życzliwie przepuszcza taką
                        kawalkadę. Kwestia przyzwyczajenia. U nas za parę lat też to się pewnie
                        powszechnie przyjmie. Szczególnie, że łatwo uzyskać pieniądze unijne na budowę
                        dróg rowerowych i coraz więcej gmin to wykorzystuje.
                  • Gość: Katja W Polsce przyczepka je po prostu mało przydatna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 23:33
                    Jozinku, spójrzmy prawdzie w oczy. W Polsce przyczepka je po prostu mało
                    przydatna. Nie ma gdzie jej używać ani legalnie, ani bezpiecznie i wygodnie.

                    Jeśli już zabiorę dzieciaki samochodem do lasu, to nie będę tam targać
                    przyczepki, po to tylko, by wytrząść dzieci zamknięte w przyczepce na nierównych
                    ścieżkach. Raczej się z nimi przejdę, dzieciaki się poruszają, można z nimi w
                    tym czasie mieć kontakt, rozmawiać, pokazać przyrodę. A kiedy będą większe,
                    zapakuję na samochód rowery dla wszystkich i będziemy jeździć wszyscy. To dla
                    dziecka lepsza rekreacja niż siedzenie w przyczepce. Dla mnie też większa
                    przyjemność jeździć po lesie bez przyczepki.


                    Gość portalu: jozinek_z_bazinek napisał(a):

                    > a Ty zyskałabyś więcej na wiarygodności subiektywnych
                    > choćby sądów, gdybyś pisała z innego niż rowerzysta IP :P

                    Dobra, dobra, nie mając merytorycznych argumentów, schodzisz na argumenty osoby
                    żyjącej dyskusjami na forum internetowym.
                    Oświecę Cię, że pisane było z różnych IP, napis "IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl"
                    oznacza jedynie, że ktoś ma neostradę. Wiesz ile ludzi w tym kraju ma neostradę?!
                    • robertrobert1 Re: W Polsce przyczepka je po prostu mało przydat 01.06.08, 08:26
                      Przyczepka jest dla dzieci od 1 do 3 roku zycia a przeciez z roczne
                      dziecko ledwo co chodzi wiec ciezko isc z nim na dlugi spacer do
                      lasu. I wlasnie po to jest przyczepka.
      • robertrobert1 Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami 31.05.08, 21:33
        Moje dzieci maja 6 i 10 lat wiec dawno juz wyrosly z przyczepki.
        Jednak jak byly mniejsze wozilem je w przyczepce. Wozilem je ulicami
        w ruchu miejskim bo skakanie po kraweznikach chodnikow bylo
        bezsensowne. Moje w tym doswiadczenia sa takie, ze kierowcy
        samochodow omijali przyczepke w taki sposob jakby to byl samochod
        czyli szerokim lukiem gdy tymczasem podczas jazdy z fotelikiem
        potrafili niemalze sie ocierac. Tak wiec sie nie przejmoj tylko
        ruszaj!
        • kamka1 Re: Pyt.do jeżdzących przyczepkami 02.06.08, 12:51
          Zgadzam się z Robertem jesli chodzi o reakcję kierowców na przyczepki. My wozimy
          w nich dwoje dzieci- każde w swojej i nie widzę lepszego rozwiązania. Na co
          trzeba uważać: na dziury i wjeżdżanie do nich jednym kołem, moze się przyczepka
          wywrócić (chodzi o naprawdę duże wyboje:), omijać o ile się da kałuże, przykryć
          jesli jest mokro. My zawsze mamy w wewnętrznej kieszonce mp3 z bajkami i
          piosenkami do słuchania i cos do przykrycia malucha- nasza odczuwalność temp
          jest zdecydowanie inna:) A propos policji- spotkalismy kiedys patrol i sami sie
          zatrzymaliśmy zapytać o "legalność" (sami by nas nie zaczepili) i powiedzieli
          nam, ze dziecko trzeba przewozić w specjalnym foteliku, które ma zabezpieczenie
          (pasy, siedzisko z oparciem) i przyczepka spełnia te funkcje. Już sama nie
          wiem...ale eksploatujemy je w różnych warunkach- nawet na szlakch turystycznych
          gdzie od czasu do czasu trzeba było je kawałek przenieść:))

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka