Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    kierunkowość scieżek rowerowych

    IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.08, 23:16
    Witam

    Zwracacie uwagę na kierunkowość ścieżek rowerowych? (niektóre są oznaczone znakami tylko z jednej strony, tym samym są jak droga jednokierunkowa dla samochodów, wtedy po przeciwnej stronie jezdni jest kierunek w przeciwną stronę)

    Mi zupełnie to nie wpadło w oko, dopiero po niedawnym zwróceniu uwagi - zaczęło.

    Nietrudno też dojść do wniosku, że większość ludzi kompletnie to ignoruje, przez co są bliskie mijanki na ścieżkach dla rowerów.

    Zostałem również poinstruowany, iż w razie spowodowania np. zderzenia z innym rowerzystą, będę winny, jeśli jechałem "pod prąd" -w sumie logiczne.

    A jak Wy? Przestrzegacie tych przepisów? Ponosiliście kiedykolwiek konsekwencje jazdy "pod prąd"?

    Niby taki detal, ale jednak, z prawnego punktu widzenia, słuszny.
    Obserwuj wątek
      • dobiasz Re: kierunkowość scieżek rowerowych 06.07.08, 01:11
        Szczerze mówiąc, w Polsce to olewałem. Tzn. uważałem, że jadąc ścieżką na
        Grodzkiej w Krakowie pod prąd i tak jestem bardziej "w prawie" niż idący nią
        ludzie. No a w Germanii, to ponoć nawet można dostać mandat za jazdę pod prąd,
        ale mi się nie zdarzyło ;-)
        • Gość: rowerzysta Re: kierunkowość scieżek rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 11:44
          Nieprawda, że jadąc Grodzką po pasie "byłeś w prawie" bardziej niż piesi na
          niej. Grodzka jest w obszarze obowiązywania znaku D-40 (strefa zamieszkania) z
          wszystkimi tego konsekwencjami. Znaki obowiązują.

          Pasy i kontrapasy rowerowe NIE są i nie powinny być znakowane jako "droga
          rowerowa" (znak C-13).

          Na kontrapasie w ulicy Kopernika też nie ma ani jednego znaku "droga rowerowa" i
          to nie jest przypadek. A tam jazda kontrapasem w niewłaściwym kierunku to czysta
          głupota bo na skrzyżowaniu aż się prosisz żeby cie ktoś potrącił skręcając w
          lewo, a poza tym jest mało miejsca żeby się sprawnie mijać.

          W ogóle trzeba mieć mocno zagotowane w główce żeby jeździć LEWĄ stroną jezdni. I
          nie rozumieć żadnego znaku drogowego, który się mija.
          • dobiasz Re: kierunkowość scieżek rowerowych 06.07.08, 13:14
            Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

            > Nieprawda, że jadąc Grodzką po pasie "byłeś w prawie" bardziej niż piesi na
            > niej. Grodzka jest w obszarze obowiązywania znaku D-40 (strefa zamieszkania) z
            > wszystkimi tego konsekwencjami. Znaki obowiązują.

            Grodzka, przynajmniej w czasach kiedy tam mieszkałem (nie wiem jak jest teraz),
            była deptakiem.

            > W ogóle trzeba mieć mocno zagotowane w główce żeby jeździć LEWĄ stroną jezdni.

            Deptaka. To spora różnica.

            > I
            > nie rozumieć żadnego znaku drogowego, który się mija.

            Walnij se piwko mon, boś nerwowy jakiś od rana.
            • Gość: rowerzysta Re: kierunkowość scieżek rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.08, 13:37
              Grodzka nigdy nie była "deptakiem".

              Nawet jak się gdzieś mieszka, to warto patrzyć na znaki. I rozumieć ich znaczenie.

              Tego, że zawsze na Grodzkiej parkowały samochody (na "deptaku") też nie zauważyłeś?

              W Polsce obowiązuje wszędzie ruch prawostronny, nie lewostronny. I żaden znak
              drogowy tego nie jest w stanie zmienić.
              • dobiasz Re: kierunkowość scieżek rowerowych 06.07.08, 13:44
                Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                > Grodzka nigdy nie była "deptakiem".

                Tylko ulicą, po której jak chcieli, tak łazili ludzie (prawą, lewą, w poprzek, w
                kółko, często gęsto zygzakiem). U mnie na wiosce to właśnie się nazywa "deptak",
                ale może w Krakowie to się nazywa inaczej. To całkiem możliwe.

                > Tego, że zawsze na Grodzkiej parkowały samochody (na "deptaku") też nie zauważy
                > łeś?

                Jak na każdym deptaku. Zawsze dozwolony jest dojazd do sklepów itp. W niektórych
                miastach (Wrocław, Berlin) to nawet tramwaje po deptakach jeżdżą.

                > W Polsce obowiązuje wszędzie ruch prawostronny, nie lewostronny.

                Daj znać jak dostaniesz mandat za chodzenie po Grodzkiej lewą stroną.
              • dobiasz Re: kierunkowość scieżek rowerowych 06.07.08, 13:50
                Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

                > Tego, że zawsze na Grodzkiej parkowały samochody (na "deptaku") też nie zauważy
                > łeś?

                Zauważyłem też, że często gęsto jeździły tam lewą stroną, po pasie wydzielonym
                dla rowerów, albo całą szerokością ulicy, albo po prostu tak, jak się dało,
                omijając większe skupiska pieszych itp. Ciekawe, że Ty tego nie zauważyłeś.
                • Gość: marcin ha Re: kierunkowość scieżek rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 16:32
                  Cześć,

                  Obawiam się, że nie masz racji. Nie ma czegoś takiego jak "deptak". Za to
                  kierujących (także rowerzystów) obowiązują znaki drogowe i przepisy Prawa o
                  Ruchu Drogowym i rozporządzenia o znakach i sygnałach.

                  Grodzka to jest strefa zamieszkania (znak D-40), gdzie pojazd musi ustępować
                  pieszemu pierwszeństwa na jezdni. Ale poza tą zmianą pierwszeństwa obowiązują
                  wszystkie inne zasady ruchu, włącznie z art. 16 PoRD ust.1 który mówi że w
                  Polsce obowiązuje ruch prawostronny ;-)

                  Żaden znak drogowy w Polsce nie zmienia tej zasady. W Grodzkiej masz znak D-3
                  (ulica jednokierunkowa) z tabliczką "nie dotyczy rowerów" (dla kierunku do
                  Wawelu) i B-2 (zakaz wjazdu) z taką samą tabliczką. Owszem, wcześniej (Rynek i
                  kawałek Grodzkiej do Wszystkich Świętych) masz drogę pieszo-rowerową (znaki
                  łączone C-13/C-16) ale to nic nie zmienia - o ile ruch rowerowy jest dopuszczony
                  na całej szerokości jezdni i chodnikach (tak!) to nadal obowiązuje art. 16 ust.
                  1 PoRD ;-)

                  Na Kopernika w Krakowie masz dodatkowo znaki C-9 na pylonach na wyspach
                  dzielących między kontrapasem a resztą jezdni i one obowiązują wszystkich -
                  samochody i rowerzystów po równo. A one mówią, że masz jechać z prawej strony znaku.

                  Swoją drogą zupełnie inaczej wygląda sprawa jednokierunkowych dróg rowerowych
                  wydzielonych, tzn. poza jezdnią. W Krakowie są na przykład na Moście
                  Grunwaldzkim i w okolicy. Ale raz, że to błąd w myśleniu i one tam powinny być
                  dwukierunkowe, a dwa - że w ogóle nie są tak oznakowane. Owszem, gdzieś tam się
                  szwenda znak B-2 przy Monte Cassino w dziwnym miejscu, ale jest umieszczony
                  nieskutecznie ;-)

                  marcin ha
                  www.rowery.org.pl
                  • dobiasz Re: kierunkowość scieżek rowerowych 10.07.08, 16:59
                    Gość portalu: marcin ha napisał(a):

                    > Cześć,
                    >
                    > Obawiam się, że nie masz racji.

                    Obawiam się, że nie rozumiesz, co znaczy fakt, że zwrot "w prawie" wziąłem w
                    cudzysłów.

                    > Nie ma czegoś takiego jak "deptak".

                    Gdzie nie ma tam nie ma.

                    Nie chce mi się kontynuować tematu tym bardziej, że po polskich drogach nie
                    poruszam się (rowerem) od paru lat i zawiłości polskiego kodeksu drogowego mam w
                    stosownym poważaniu. EOT.
                    • Gość: rowerzysta Re: kierunkowość scieżek rowerowych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 21:17
                      dobiasz napisał:

                      > > Nie ma czegoś takiego jak "deptak".
                      >
                      > Gdzie nie ma tam nie ma.

                      W przepisach (ustawie, rozporządzeniach, znakach i sygnałach drogowych) nie ma.
                      Zapewne w przeciwieństwie do "wioski u ciebie", może tam przepisy nie obowiązują.

                      > Nie chce mi się kontynuować tematu tym bardziej, że po polskich
                      > drogach nie poruszam się (rowerem) od paru lat i zawiłości
                      > polskiego kodeksu drogowego mam w
                      > stosownym poważaniu. EOT.

                      W takim razie zwracam uwagę, że takie same przepisy i zasady obowiązują we
                      wszystkich krajach świata. Może z wyjątkiem niektórych krajów Afryki i Azji (i
                      "wioski u Ciebie"), ale to bardziej kwestia obyczaju niż samych przepisów.

                      Oczywiście w niektórych krajach obowiązuje ruch lewostronny, ale pozostałe
                      zasady są niezmienne.

                      Nie próbuj walczyć na kontrapasie w przeciwnym do oznakowanego kierunku w
                      Londynie, Dublinie czy Berlinie. Może Cię to trochę kosztować a jeszcze przy
                      takiej nonszalancji Ci zrobią test na oddech i narkotyki :-)
      • xun_vixx Re: kierunkowość scieżek rowerowych 06.07.08, 12:58
        Gość portalu: dziadekZWehrmachtu napisał(a):

        > Witam
        >
        > Zwracacie uwagę na kierunkowość ścieżek rowerowych? (niektóre są oznaczone znak
        > ami tylko z jednej strony, tym samym są jak droga jednokierunkowa dla samochodó
        > w, wtedy po przeciwnej stronie jezdni jest kierunek w przeciwną stronę)
        >
        > Mi zupełnie to nie wpadło w oko, dopiero po niedawnym zwróceniu uwagi - zaczęło
        > .
        >
        > Nietrudno też dojść do wniosku, że większość ludzi kompletnie to ignoruje, prze
        > z co są bliskie mijanki na ścieżkach dla rowerów.
        >
        > Zostałem również poinstruowany, iż w razie spowodowania np. zderzenia z innym r
        > owerzystą, będę winny, jeśli jechałem "pod prąd" -w sumie logiczne.
        >
        > A jak Wy? Przestrzegacie tych przepisów? Ponosiliście kiedykolwiek konsekwencje
        > jazdy "pod prąd"?
        >
        > Niby taki detal, ale jednak, z prawnego punktu widzenia, słuszny.

        Formalnie to o kierunkowosci decyduja strzalki wymalowane za symbolem rowerka na nawierzchni i tylko to... Nie ma innych znakow decydujacych o kierunkowosci i nie ma czegos takiego jak ustawinie w jedna strone, z drugiej strony tez musza stac odpowiednie znaki, np zakazu wjazdu pod prad...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka