Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Mistrzowie z Tarnowa

    IP: *.interq.pl 01.09.08, 21:25
    6 - 00:48:36.626
    42 - 03:31:12.809

    Pochwalcie się troszkę.
    Obserwuj wątek
      • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 01.09.08, 21:36
        Poprawka,wklepałem nie to co potrzeba

        6 - 04:17:52.686
        42 - 03:31:12.809
        • Gość: Slav4 Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.zicom.pl 02.09.08, 06:51
          Się nie pisze - się jeździ :o)
          A tak na serio, to nie wiem skąd taki progres. Wcale nie jeżdżę
          więcej niż rok temu. Za to poleciałem na wadze parę kilo i to chyba
          to :o)
          • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 02.09.08, 07:45
            No tak:) 100 lat mnie tu nie było.
            Coż.. plany na ten sezon byly ambitne , ale nie zrealizowałam ich
            wszystkich niestety. Nie bylam na maratonach w Szczawnicy I Istebnej:
            (. W niedzielę przejechalam swój 9 maraton w życiu.
            Oprocz tego udalo mi się w tym roku zaliczyć ( Bardo - 6 m. w
            kategorii), Krosno ( 1 m. w kat, ale to byl super łatwy maraton i
            rywalek niewiele) Tarnów ( 1 m. w kategorii, trochę miałam
            szczęścia, raz , ze u siebie, a po drugie dziewczyny z miejsc 2, 3
            zgubiły trasę i potraciły po ok. 20 min), Michałowice ( 2 m. ale
            bylo nas tylko dwie:)).
            Jakis tam progres jest.
            Czas w Krakowie lepszy niż w ub roku, ale sporo jeszcze można byłoby
            poprawić. Technicznie, zwłaszcza na zjazdach jeszcze jest
            nienajlepiej, chociaż w niedzielę udało mi się zjechać Wąwóz
            Kochanowski co dla mnie jest wyczynem.
            Myslę, że jak na kobietę co jeździ na góralu dopiero drugi rok, to
            jest nienajgorzej, chociaż jak widać po czasach do dziewczyn z mojej
            kategorii sporo mi jeszcze brakuje.
            Pozdrawiam
            • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 03.09.08, 21:50
              Iza brawo.Sławek b.skromniutki.
              Najważniejsze że kręcisz i kolano jakoś te trudności znosi.
              Zastanawiam się nad jednym skąd na tych równinkach organizatorzy takie
              przewyższenia wyszukują.Najwyższy punkt 385 npm
              ----------------32 km / 64 km / 100 km
              Przewyższenia: 420 m / 1420 m / 2420 m

              Żeby 2500 w pionie zrobić trzeba sporo długich kilku kilometrowych podjazdów
              zaliczyć o nachyleniu 5-10%.
              Można też zaliczyć jedną górkę o dł.50km i 5% nachyleniu.Czyżby taka tam była.?
              • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 17.09.08, 13:04
                Kondorze, no jest tam troche tych góreczek, a ostatnie 10 km w Lasku
                Wolskim toż to istna masakra, najgorsze zostawione na koniec:).
                To jest maraton wybitnie interwałowy, w koncu nie jeździ po samym
                mieście, ale po okolicy:).Tak więc jest duzo podjazdów krótszych (
                zaczyna się tym pod zoo).
                Podobnie bylo w Tarnowie.
                A my mamy za sobą kolejny start ( ostatni już w cyklu Powerade) w
                Krynicy.
                Maraton pomimo przeraźliwego zimna był świetny. Przepiękna, bajeczna
                trasa ze wspinaniem się na Jaworzynę.
                Chcialam jeszcze wystartowac w cyklokarpatach ( jasło) i to by było
                na tyle w tym roku.
                Kolano daje radę, w ogole nie boli:)
                Pozdrawiam
              • Gość: Jackk3 Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.canam.com 17.09.08, 16:32
                Wiesz z tymi przewyzszeniami do czasami nigdy bym nie zgadl. Wydaje
                sie ze nie ma za wiele a potem czlowiek spojrzy na licznik i nie
                wierzy. Mam taka gore prawie 1500m przewyzszenia na 25km, czyli nie
                tak znowu duzo bo rozlozone na dystans ale ciagnie sie to jak
                cholera. A czasami jest mniej na krotszym dyst. i nigdy bym nie
                zgadl ze tak duzo.
                Pzdr
                • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 17.09.08, 19:28
                  ..."no jest tam troche tych góreczek"...
                  Skoro organizatorzy tak piszą to tak musi być.Z tego co pamiętam pod ZOO jest
                  110 w pionie i na całej trasie musi być tych hopek sporo skoro ponad 2 tyś się
                  uzbiera.
                  Zerknąłem i na Krynicę,nie pozostaje nic innego jak pogratulować miejsca i
                  odważnych zjazdów bo jak widać na fotce prędkość na zjazdach "bije po oczach".
                  Skoro już o cyklokarpatach wspomniałaś to przypominam że sezon nie skończony (21.09)
                  cyklokarpaty.pl
                  Wpadnijcie w moje strony pokibicuję,a może nawet za siodełko popchnę.

                  ..."Mam taka gore prawie 1500m przewyzszenia na 25km"...
                  Gdy trasa jest mierzona GPS to pomiar jest dokładny.Zauważyłem że Polar sumuje
                  przewyższenie co 5m w pionie.Jeżeli górki mają zakładam 53 i 104 m w pionie to
                  po zsumowaniu wychodzi 150 a nie 157 jak jest faktycznie.Gdy się zrobi trasę
                  200km to na każdej hopce można zgubić parę metrów co w całości może dać sporo
                  metrów przewyższenie nie ujętych w Polarze.
                  ..."A czasami jest mniej na krotszym dyst."...
                  W latach gdy kręciłem po górach nie mając pojęcia o faktycznych przewyższeniach
                  wydawało mi się że każda z gór ma większe nachylenia.Teraz już wiem po czym
                  kręcę i potrafię odróżnić co to 5-10-15%.Nie da się ukryć że nie raz 2tyś m
                  możemy zrobić na 100km a innym razem trudno jest 1 tyś wykręcić na 200.Od nas
                  tylko zależy jak się ułoży trasę i na jaką wys. jesteśmy w stanie wjechać.
                  • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 18.09.08, 08:55
                    chętnie wpadłabym do Sanoka ( tym bardziej ze już startowalismy w
                    Cyklokarpatach, miło, lokalnie, bez tloku na trasie, a jakie
                    nagrody!!!), ale w niedzielę są zawody xc ( Puchar Tarnowa), ja nie
                    startuje, ale Sławek tak.
                    Bardzo bym chciała do Jasła przyjechac na ostatnie Cyklokarpaty, ale
                    czy się uda? Nie wiem:).
                    Co do krynicy to faktycznie zjazdy byly pierwoszorzędne. oczywiście
                    zjazd z gory parkowej i ten okropny z Runka pokonałam niestety
                    pieszo ( to jeszcze nie te umiejetności, a poza tym bylo slisko,
                    mokro i bardzo niebezpieczne). Ale dużo było innych, fajnych
                    zjazdów , ktore udało sie pokonać. Zresztą po raz pierwszy
                    zaliczyłam maraton bez upadku ( a byl to moj 10), wiec to chyba mój
                    największy sukces haha:).
                    Pozdrawiam
                    • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 19.09.08, 09:10
                      Nazbierało Ci się już tych maratonów troszkę,a tak nie dawno pisałaś o swoim
                      pierwszym.
                      Co do zjazdów to prócz techniki trzeba odwagi,a to nabywa się wraz z ilością
                      zaliczania kolejnych maratonów i trudnych gór.
                      Jeżeli chodzi o Sanok to sam jestem ciekawy czy dużo odważnych tu przyjedzie.Od
                      poniedziałku leje prawie cały czas i trasa będzie bardzo przez to wymagająca.Nie
                      ździwił bym się jakby organizator imprezę po raz 2 odwołał (przełożył). Pierwszy
                      raz z powodu powodzi jaka wówczas przetoczyła się przez miasto.
                      • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 19.09.08, 12:50
                        tak odwaga też jest niezbędna:).
                        A o tę najłatwiej właśnie na maratonach... bo zauważylam taką
                        prawidłowość.. na maratonie zjeżdżam zjazdy, ktorych
                        pewnie... "normalnie" bym nie zjechała. Maraton dodaje odwagi a poza
                        tym czasem nie ma się wyjścia...:), jak przed Tobą ktoś jedzie i za
                        Tobą też.
                        Poza tym wszystkim ja od kilku miesięcy jeżdżę z jednym wybitnym
                        sportowcem:), który jakoś tak psychicznie dobrze na mnie działa pod
                        tym względem.
                        Ostatnio w Krakowie kiedy dojechałam do wąwozu Kochanowskiego i już
                        miałam zsiadać z roweru pomyslałam: Mirek ( zbieżnośc imion
                        przypadkowa:)), mówił, ze się da, to może się da...
                        No i przejechałam:), co wzmocniło mnie bardzo psychicznie.
                        W ogóle stwierdzam, ze Krynica też mnie bardzo mocno wzmocniła...
                        teraz chyba nie będę czuc takich wielkich obaw przed następnym
                        maratonem w gorach.
                        • tiresias Re: Mistrzowie z Tarnowa 19.09.08, 13:41
                          > Poza tym wszystkim ja od kilku miesięcy jeżdżę z jednym wybitnym
                          > sportowcem:), który jakoś tak psychicznie dobrze na mnie działa pod
                          > tym względem.
                          > Ostatnio w Krakowie kiedy dojechałam do wąwozu Kochanowskiego i już
                          > miałam zsiadać z roweru pomyslałam: Mirek
                          --
                          no dobrze, a co na to Sławek?
                          pozdrawiam
            • Gość: Jackk3 Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.canam.com 17.09.08, 16:27
              Brawo!!! A juz mialem niedawno pytac co sie z Wami dzieje?
              • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 06.10.08, 15:07
                niestety nie dotrłam do Jasła ( klopoty z transportem i zdrowiem).
                Załuję , bo warunki były cięzkie ( pisała mi koleżanka, ze musiała
                sie wycofać bo kompletnie poszly jej klocki), a ja zawsze chcialam
                sie sprawdzić w takich ekstremalnych warunkach.
                Tak więc sezon amratonowy zakonczony:( Niestety.
                teraz już tylko jazda dla przyjemności:)
                • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 06.10.08, 19:10
                  Szukałem Was na liście no i nie znalazłem.Nie ma się co smucić bo w tym roku i
                  tak sporo osiągnęliście.Dobrze przepracujesz zimę i w przyszłym roku
                  organizatorzy maratonów będą Ci wręczać na pudle prócz medali także osprzęt do
                  rowerka.
                  • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 07.10.08, 08:13
                    Konodrze w Poweradzie ( a ja jednak chciałabym pzostać przy
                    Poweradzie, bo trasy fajniejsze i konkurencja większa) w mojej
                    kategorii na dystansie mega dziewczyny zajmujące miejsca od 1-3 są
                    raczej niestety poza moim zasiegiem. Wystarczy popatrzeć na wyniki,
                    dzieli mnie przepaść czasowa...raczej nie do nadrobienia w trakcie
                    jednej zimy.
                    Gdybym sie zdecydowała na Grabka, może byłoby latwiej, ale nie chcę
                    żeby było łatwiej.
                    A nagrody? No cóż.. z doświadczenia powiem ze nagrody na dużych
                    maratonach sa raczej liche. Jeśli komus chodzi o nagrody powinien
                    jeździć na maratony lokalne ot choćby Cyklokarpaty:).
                    Ale przecież nie o to w tym chodzi:). Najważniejsza jest ta walka na
                    trasie. W moim przypadku to głownie z samą sobą, chociaż powoli
                    zacyznam już rozpoznawać moje rywalki z kat. wiekowej i walczyć z
                    nimi na trasie.
                    No i te nagrody to wcale niekoniecznie osprzęt niestety. W Tarnowie
                    ( Grabek) dostałam np... materac:).

                    W przyszłym roku w Rzeszowie podobno ma być Lang ze Skandią.
                    Tak więc...:)
                    Na przyszły sezon wyznaczam sobie nowy cel - przejechanie chociaż
                    raz giga.
                    Ale czy się uda? na razie na giga jestem kompletnie za słaba.
                    • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 07.10.08, 20:28
                      ..."nagrody na dużych maratonach sa raczej liche"...
                      No jasne że my amatorzy dosiadamy swoje rowery dla przyjemności i dla niej
                      zmuszamy organizm do max wysiłku.Powiem nawet że nie dla nagród się jeździ,a w
                      przypadku uczestnictwa w maratonach dopłaca się do startu.Nie wspomnę już
                      kosztach przejazdu.

                      ..."dziewczyny zajmujące miejsca od 1-3 są raczej niestety poza moim zasiegiem"...
                      Mogę jedynie podpowiedzieć abyś nigdy na linii startu nie myślała o tym że ktoś
                      tam jest lepszy od Ciebie.Wyniki z poprzednich startów o niczym nie świadczą.Na
                      trasie wszystko może się zdarzyć,awaria,
                      chwilowa słabość,pomylenie trasy i ktoś kto na wstępie uchodził
                      za faworyta przyjeżdża po nas.

                      ..."przejechanie chociaż raz giga"...
                      Chcieć to móc..Wystarczy trafić na dobrą pogodę podczas takiego maratonu i
                      odpowiednio rozłożyć siły,a cel osiągniesz.
                      tego Ci życzę
                      • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 13.10.08, 10:16
                        Nie, no oczywiście, ze nie staję na starcie z założeniem, ze z tą,
                        tą i tą przegram na pewno:).
                        Na razie to jeszcze koncentruję się głownie na dobrym rozłożeniu
                        sił, rozsądnym jedzeniu, piciu itd., a mniej na rywalkach:)
                        Co do giga, to na razie to jest jeszcze poza moim zasięgiem.
                        Oczywiście jestem w stanie przejechać sobie trase 90 km ( ot chocby
                        wczoraj byłam z koleżanką na Jamnej, ona jeździ na maratonach giga),
                        ale wycieczka to wycieczka, a maraton to maraton.
                        Na razie dużo sił kosztuje mnie przejechanie mega, ale kiedys z
                        pewnością będę chciała :) sięgnąć wyżej i jak to ktoś kiedyś napisał
                        ( chyba na rowerowaniu) przejść na prawdziwą strone kolarstwa czyli
                        własnie przejechac giga.
                        Pozdrawiam
                        • Gość: kondor Re: Mistrzowie z Tarnowa IP: *.interq.pl 14.10.08, 21:28
                          ..."koncentruję się głownie"...
                          Buszowanie w sieci daje duże możliwości i dzięki temu łatwiejszy start mają
                          ludzie,którzy rozpoczynają przygodę z rowerem w obecnych czasach.Pamiętam moje
                          początki i wiem jakie i ile błędów popełniałem.Jeżeli uda nam się ominąć te
                          błędy przez,które przechodzili inni to szybciej dojedziemy do celu jaki sobie
                          kiedyś wyznaczyliśmy.
                          Przy okazji zapytam się jak Twoje kolano i czy dajesz mu popalić już na 100%
                          Napisz jak reaguje na chłodniejsze dni i czy podczas mocnego deptania nie
                          strzela coś w nim.
                          Pytam się ponieważ kolega nosi się z myślą o zabiegu z tą różnicą że on ma dwa
                          no i większą wagę niż Ty.
                          P.S. Ile wykręciłaś w tym roku?
                          • lemuriza Re: Mistrzowie z Tarnowa 28.10.08, 09:36
                            Kolano sprawuje się dobrze. żadnych bóli.
                            Bóle przeciążeniowe mialam podczas tarnowskiego maratonu ( i to
                            takie, ze ledwie dojechalam do mety), ale w .. drugim, teoretycznie
                            zdrowym kolanie.
                            Co do kilometrów zrobionych w tym roku, nie jest ich wiele ( z
                            rożnych względów, a to rozne okoliczności życiowe przeszkadzały, a
                            to upadki, wypadki powodowaly kilkudniowe przerwy, np. w ub. sobote
                            solidnie się rozbiłam, tak solidnie jak nigdy w zyciu), tak więc na
                            dzien dzisiejszy mam coś ok. 4200 km. Wciąż jednak jeżdżę i
                            zamierzam i w zimie pojeździć o ile zdrowie pozwoli.
                            Pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka