Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    [OT] Nie do wiary...

    30.12.08, 17:20
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6106578,Wladze_stolicy_uwierzyly_w_czarodziejskie_puszki.html
    "Wydatki na walkę ze złą energią na jednym ze skrzyżowań zaniepokoiły radnego PiS. Hanna Gronkiewicz-Waltz całkiem poważnie odpowiada mu, że ratusz zlecił tam ekspertyzę "promieniowania geopatycznego".

    Na trop tej historii natknęliśmy się na oficjalnej stronie internetowej urzędu miasta. Można tam znaleźć interpelacje radnych. A kiedy radny pyta, urzędnik musi złożyć wyjaśnienie na piśmie.

    "Okazuje się, że drogowcy warszawscy wezwali bioenergoterapeutę na trzy bemowskie skrzyżowania i za instalację tzw. odgromników, które miały neutralizować negatywną energię, zapłacili 2,6 tys. zł. Chciałbym wiedzieć, co to jest w ogóle zła energia? Jakie badania naukowe potwierdzają skuteczność tej metody?" - dopytuje się Maciej Maciejowski z PiS. A oto, czego się dowiedział: "Do Zarządu Dróg Miejskich zgłosił się pan Lucjan Margol, radiesteta, który zaoferował nieodpłatnie zbadanie miejsca o dużym zagrożeniu, a następnie jego zabezpieczenie przed tzw. obciążeniami geopatycznymi" - pisze prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). I szczegółowo wyjaśnia, że "radiestezja, czyli odczuwanie promieniowania, pochodzi z połączenia dwóch wyrazów z języka greckiego: radia, czyli promień i aisthezis, czyli odczuwanie". A radiesteta to "człowiek, który własnym zmysłem i za pomocą swoich przyrządów wychwytuje promieniowanie badanych ciał i przedmiotów".

    Pani prezydent przypomina, że choć na skrzyżowaniu Wrocławskiej z ul. Powstańców Śląskich działa sygnalizacja świetlna, dochodziło tam do śmiertelnych wypadków. Bezpieczeństwo poprawiło się jej zdaniem właśnie po zainstalowaniu wynalazku Lucjana Margola. Dlatego ratusz postanowił zlecić "wykonanie ekspertyzy promieniowania geopatycznego wraz z zabezpieczeniem [czyli zamontowaniem podobnych urządzeń - red.] na kolejnych skrzyżowaniach: Grochowskiej z Żółkiewskiego, Radiowej na wysokości WAT i na Powstańców Śląskich z Radiową".

    O wynalazku "Gazeta" pisała po raz pierwszy w 2002 r. "Przekonanie o pozytywnym działaniu przedmiotu umieszczonego na rozstaju dróg przypomina wiarę w amulety i talizmany" - mówił nam wtedy antropolog kultury Roch Sulima. A Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego wolała nie komentować, bo "jeszcze się panowie w ZDM obrażą".

    Wczoraj zadzwoniliśmy do Zarządu Dróg Miejskich, ale okazuje się, że nawet tam nie wiedzą, jak wygląda wynalazek Margola. Mówią tylko o tajemniczych puszkach zakopanych w dodatku nie pod samym asfaltem, ale gdzieś w pobliżu skrzyżowania.

    - Zdajemy sobie sprawę, że to może wywoływać uśmiechy i część ludzi nie będzie w to wierzyć - przyznaje Adam Sobieraj, rzecznik ZDM. - Dlatego nie robiliśmy rozgłosu w tej sprawie - dodaje. Twierdzi jednak, że radiestezja to poważny fach. - Sąd Najwyższy w 1985 r. uznał radiestetę jako biegłego w jednej ze spraw. Jest traktowany jako rzemieślnik i wpisany na listę zawodów przez ministra pracy - podkreśla. Czy są jakieś badania naukowe, które potwierdzałyby skuteczność tej metody? - Najlepszym potwierdzeniem są wyniki statystyczne. Po zainstalowaniu odpromiennika wypadków nie ma - odpowiada rzecznik ZDM.

    - Po pierwsze to skrzyżowanie udało się przebudować. Po drugie zaczęliśmy tam wysyłać więcej patroli. A radiesteta być może też przyczynił do poprawy statystyk. To było skoordynowane działanie - ocenia podinsp. Krzysztof Głowiński ze stołecznej drogówki.

    Dr Andrzej Brzeziński z Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej pytany o "odpromienniki" tylko się uśmiecha. - Zamontowano je na kilku drogach w Polsce. Zdaje się, że statystyki na chwilę się poprawiły, a potem znowu się pogorszyły - mówi. Nie słyszał o żadnych opracowaniach naukowych na temat stosowania radiestezji w poprawie bezpieczeństwa na drogach.

    Ale Hanna Gronkiewicz-Waltz pisze do radnego Maciejowskiego, że metodę uwiarygadnia literatura fachowa. Powołuje się na wydaną przez Krajową Radę Związku Działkowców książkę pt. "Radiestezja dla każdego". Maciej Maciejowski: - Sam miałem kiedyś w domu taki neutralizator. Miał zaradzić chorobom. Było to tekturowe pudło wypełnione trocinami. Nie pomogło."

    ***************************************************************

    Bez komentarza.
    Obserwuj wątek
      • roweroraffi Re: [OT] Nie do wiary... 31.12.08, 14:24
        I to w zasadzie podsumowuje ZDM jako instytucję.

        Skończyły im się pomysły średnio sensowne w stylu schody na ścieżkach. Efektów
        tej "poprawy bezpieczeństwa" oczywiście nie ma.

        No to kombinują jak tu poprawiać bezpieczeństwo i płynność ruchu w mieście,
        byleby tylko nie tak jak robi cała Europa Zachodnia i byleby nie sprawdzonymi
        metodami ;-)
        • cosmit Re: [OT] Nie do wiary... 31.12.08, 22:25
          W Europie zachodniej i wschodniej też w Ameryce północnej oraz w
          Azji, od lat osiemdziesiątych eksperymentują z polami
          elektromagnetycznymi negatywnie wpływajacymi na samopoczucie
          kierowców. Dlatego też unika się przebiegu kabli wysokiego napięcia
          przez skrzyżowania (niektórzy kierowcy mieli halucynacje). Na
          skrzyżowaniu ul.Radiowej i ul. Powstanców Śląskich kilka lat temu
          zlikwidowano pięć kabli WN, które akurat się krzyżowały dokładnie na
          środku skrzyżowania. Bywały tam przypadki awarii elektronicznych
          układów w samochodach. Stąd radiesteta wykrył negatywne pole.
          Takie negatywne pola elektromagnetyczne mogą powodować minerały,
          rudy metali, odpady, żużel i jeszcze kilka mniej znanych czynników.
          Co do ZDM, to jak zwykle opierają swoją wiedzę na "doświadczeniu",
          nie pamiętając skąd ono pochodzi (objaw lenistwa umysłowego),
          badaniami tego typu zajmuje się wielu fizyków na całym świecie. Z
          tego co mi wiadomo to pierwszymi byli uczniowie Marii Skłodowskiej-
          Curie i rozpoczęli te badania jeszcze przed drugą wojną światową.
          Rosjanie za czasów Związku Radzieckiego, wręcz badali możliwość
          zmiany nastrojów politycznych, za pomocą zmiennych pól,
          umieszczanych wzdłuż dróg i linii kolejowych (nie wiem z jakim
          efektem, ale plany ambitne).
          Ambitnym radzę poszukać w bibliotekach (to raczej stary temat, więc
          wątpię, żeby było cokolwiek w internecie).
          • light_trance Re: [OT] Nie do wiary... 30.01.09, 23:04
            Na skrzyżowaniu Radiowej i Powstańców Śląskich ginie tyle osób, że nawet nie
            dziwi mnie ten krok...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka