zxcvb109
06.09.09, 23:43
Witam wszystkich co lubią jeździć na rowerach,
Idea Masy Krytycznej obróciła się przeciwko nam, po ostatniej MK wygląda na to
że Masa Krytyczna nie rozsadzi systemu a wykończy samą siebie (jak pisał
któryś organizatorów im więcej ludzi tym wolniej i tym więcej znechęconych do
masy - więc mniej ludzi na następnej - tym lepiej). Jeśli nie ma szans na
płynną jazdę z choćby małą prędkością ale taką aby ludzie nie chwiali się na
lewo i prawo jadąc < 3km/h siedzenie na rowerowym siodełku traci sens. Jeśli
się jest organizatorem i czeka się na jakimś skrzyżowaniu by potem wszystkich
wymijać to się tego nie wie jaka to męczarnia jechać w "peletonie" ja się tego
dowiedziałem gdy zaprosiłem kumpli co mi nie pozwalało na żadne szaleństwa. Po
przejechaniu 15km byłem zmęczony jak po całym dniu jazdy w terenie a kumple
mieli dość, uciekliśmy z masy i powrót z normalną prędkością ~20km/h pozwolił
odpocząć. Wniosek z tego taki że na masę mogę jechać sam bo jestem rowerowym
maniakiem i dam radę (umiem stójkę i jechać poniżej 1km/h - to najważniejsza
umiejętność na MK) ale żadnych "zwykłych ludzi" zachęcać nie mogę bo się zrażą
do roweru na dłużej.
Zastanawiam się czy nie dało by się zorganizować konkurencyjnej Masy tylko
takiej dla rowerzystów a nie przeciw, jak dotychczasowa. Potrzeba by zupełnie
nowych organizatorów, takich o otwartych umysłach a nie takich co gadają wciąż
o problemach nie do pokonania i że im mniej ludzi i im wolniej tym lepiej.
Ciekaw jestem jaka była MK gdy była nielegalna wtedy musieli nią kierować
ludzie co lubią jeździć na rowerach, co się z nimi stało? przeszli na stronę
wroga czy zrezygnowali?