Zagladam na forum od czasu do czasu, pora zaczac sie aktywniej
udzielac bo temat dotyczy mnie coraz bardziej, o czym przypomina mi
kazde nowe slowo mojego 17-sto miesiecznego synka.
Mieszkamy we francuskiej czesci Szwajcarii, ja mowie do niego
oczywiscie po polsku, tata po ang, a zlobek po francusku.
Jest tu moze ktos w podobnej sytuacji?
Po dzieciach ze zlobka widze, ze najczesciej zaczynaja mowic
najpierw po francusku. Za to cieszy mnie bardzo, jak widze ze moj
syn rozumie swietnie po polsku i ang. Australijska babcia nie moze
sie nadziwic
no to do napisania
Joanna